Dodaj do ulubionych

Słodycze !!!!

15.07.13, 17:02
Moja 10-latka pojechała na obóz jeździecki, który jest zorganizowany przy stadninie, na wsi, i cały czas mają spędzać generalnie na terenie. Pytając o ewentualne kieszonkowe, powiedziano mi, że może raz na te 2 tyg. wyjdą z dziećmi do sklepu i raz będzie urządzony sklepik w osrodku z przeznaczeniem dochodu "na zwierzęta". Jednym słowem - typowa wieś, ruch i żadnych pokus. Problem w tym, że moje dziecko było chyba jedynym, które nie przywiozło ze sobą słodyczy !!! Inne dzieci były wyposażone przez rodziców w ogromne torby ze słodyczami !!! Rodzice, czy na parwdę wasze dzieci muszą codziennie wrzucać w siebie ciasteczka, cukierki, żelki, chipsy i inne słodkości ?! W regulaminie obozu nie było zakazane, ale wyraźnie podkreślone - "prosimy o dawanie dzieciom ROZSĄDNEJ ilości słodyczy"; torba czy plecak ze słodyczami jakoś mi nie pasuje do "rozsądnej ilości".
A statystyki są coraz bardziej nieubłagalne - Polska ma najwyższą dynamikę wzrostu dotyczacego nadwagi i otyłości dzieci !
Obserwuj wątek
    • b-b1 Re: Słodycze !!!! 15.07.13, 19:00
      Statystyki nie obejmują jeźdźców big_grin Widziałaś otyłego dżokeja?
      Na takim obozie cały dzień od 6 rano dzieci są w ruchu-więc spalą nadmiar kalorii w trymiga.
      Dzieci zawiązują znajomości -częstują się nawzajem-nie podejrzewam, aby te pełne torby/plecaki były przeznaczone dla jego właściciela.


      • tusia-mama-jasia Re: Słodycze !!!! 15.07.13, 19:34
        Jeźdźcy na pewno kalorie spalą, ale fakt pozostaje faktem - dzieci jedzą za dużo słodyczy, otyłość zbiera straszne żniwo, a dorośli nie tylko się na to godzą, ale - świadomie lub nie - zmierzają do podniesienia tych smutnych statystyk.
        Dlaczego od małego do uspokojenia dziecka stosuje się jedzenie, najczęściej słodkie?
        Dlaczego w ramach nagród niemal wszędzie daje się lizaki i inne słodycze?
        Dlaczego w domu nagrodą za dobre zachowanie bywa słodycz /u niektórych także np. granie na kompie/ a karą za złe zachowanie analogicznie - szlaban na słodkie /kompa/?
        To co kojarzy się z nagrodą zawsze będzie pożądane, podobnie jak to, czego brak uznany jest za karę.
        Przecież do uspokojenia młodszego dziecka może służyć dowolny odwracacz uwagi /niekoniecznie komórka/, jako mini-nagroda sprawdzi się znacznie trwalsza od lizaka naklejka albo dupsik z automatu z kulkami kauczukowymi, nagrodą domową może być wspólne zrobienie czegoś fajnego, co sprawia radość. To takie proste...
        A sposobem nawiązania kontaktów nie musi być wór ze słodyczami.
        Wczoraj wysłałam syna na obóz - i w ramach czegoś dobrego do częstowania dałam sprawdzone na towarzyskim górskim wyjeździe z ekipą klasową... marwitki. Tak, tak, marcheweczki do chrupania na poprzednim wyjeździe rozeszły się w takim tempie, że pożałowałam, że wzięłam tak mało paczek. Równie szybko rozszedł się worek winogron. Jasne że żelki też by zjedli. Ale jak nie było to się nie upomnieli, a coś całkiem innego i zdrowego chrupali na wyścigi z wyraźną uciechą.
        A do zainteresowania kolegów w czasie drogi na obóz posłużyła idealnie gazeta z dowcipami czy kilka obrazkowych zmywalnych tatuaży - do rozdania współspaczom w pokoju. Pomysłów jest tak dużo, że ręki szkoda na klepanie wink

        I nie chodzi o negowanie słodyczy - sama je lubię, dziecko - jak niemal każdy człowiek - też je lubi i też je /choć lizaki, żelki i chipsy u nas nie istnieją, ale ciasto, czekolada czy lody tak/. Ale worka na obóz bym nie dała... I byłabym wkurzona - podobnie jak Autorka wątku - gdyby koledzy syna takimi "przysmakami" jak żelki masowo częstowali w ramach nawiązywania znajomości. Nie mówiąc już o tym, że bywają np. dzieci uczulone na różne łakocie - czy rodzice wyposażający swego potomka w słodki worek na obóz zastanowili się, jak taki alergik się czuje, gdy omija go tak ważny element życia społecznego? Wszyscy jedzą, wybierają i ciamkają, a on wiecznie tylko patrzy i zostaje na uboczu albo w imię nawiązywania kontaktów ryzykuje i odchorowuje.
        • majenkir Re: Słodycze !!!! 15.07.13, 22:21
          tusia-mama-jasia napisała:
          > w ramach czegoś dobrego do częstowania dałam
          > sprawdzone na towarzyskim górskim wyjeździe z ekipą klasową... marwitki. Tak, t
          > ak, marcheweczki do chrupania na poprzednim wyjeździe rozeszły się w takim temp
          > ie, że pożałowałam, że wzięłam tak mało paczek


          Wiesz, ze to sa zwykle marchewki? Spilowane I wymoczone w roztworze chloru?
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
          Charty
        • morekac Re: Słodycze !!!! 17.07.13, 23:24
          Nie mówiąc już o tym, że bywają np. dzieci uczulone na różne łakocie - czy rodzice wyposażający swego potomka w słodki worek na obóz zastanowili się, jak taki alergik się czuje, gdy omija go tak ważny element życia społecznego?

          to powinien mieć jakieś inne chrupaki. i tyle.
        • maksimum Re: Słodycze !!!! 18.07.13, 01:39
          tusia-mama-jasia napisała:

          > Dlaczego od małego do uspokojenia dziecka stosuje się jedzenie, najczęściej słodkie?

          Slodycze nie uspokajaja ale nerwicuja.
          To jest nadmiar kalorii,ktory albo idzie w kaldun albo w agresje.

          > I nie chodzi o negowanie słodyczy - sama je lubię, dziecko - jak niemal każdy człowiek -

          To jest najwiekszy blad,spotykany najczesciej w krajach 3-ciego swiata.
          Inteligentni ludzie nie jedza slodyczy,bo:
          1-to sa puste kalorie
          2-zeby wychodza same.


      • agramax Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 11:14
        "Statystyki nie obejmują jeźdźców. Widziałaś otyłego dżokeja?"
        Dżokeja nie, ale widziałam dzieci na tym obozie i nie odstają zasadniczo od statystyk. To obóz dla dzieci, gdzie jazda na koniach jest rekreacją (niekiedy to nawet pierwsze lekcje w życie)nie wyczynem, więc na intensywny ruch podczas półgodzinnej jazdy nie ma co liczyć; cała nadzieja w innych zajęciach ruchowych.
        • b-b1 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 12:47
          agramax napisała:

          > "Statystyki nie obejmują jeźdźców. Widziałaś otyłego dżokeja?"
          > Dżokeja nie, ale widziałam dzieci na tym obozie i nie odstają zasadniczo od sta
          > tystyk. To obóz dla dzieci, gdzie jazda na koniach jest rekreacją (niekiedy to
          > nawet pierwsze lekcje w życie)nie wyczynem, więc na intensywny ruch podczas pół
          > godzinnej jazdy nie ma co liczyć; cała nadzieja w innych zajęciach ruchowych.

          aaaaaa....czyli mówimy o różnych obozach. Ja zawiozłam moje w niedzielę na obóz konny-praca od 6 rano do późnego wieczora, rano "rozgrzewka" polegająca na przeskakiwaniu przez końskie przeszkody i ani jednej dziewczynki "statystycznej".
          Wszystkie widziałam -wraz z moimi zasilają grono poniżej normy. Stąd nie miałabym nic przeciwko popołudniowemu podjadaniu-bo spalają na bieżąco. Słodyczy moje dziewczyny nie zabrały-bo nie przepadają za nimi-gdyby chciały coś zabrać nie miałabym nic przeciwko.
          • kajka271 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 13:42
            Na obóz to mój pojechał pierwszy raz i zabrał jedne ciastka i jedne żelki smile Myślę, że pierwszego dnia już znikły... ale w podobnym temacie mnie irytuje jak w prezentach urodzinowych ludzie dorzucają słodycze. Puzzle i paczka żelek, książeczka i czekolada, itp... po co???? Na szcżęscie syn sam sobie potem to logicznie wydziela i dzieli się z rodzeństwem...
            Albo u mojego szefa była ostatnio w pracy wnuczka, zapytała się o coś do picia, a ten mówi, że ma tylko wodę. Ona na to: Ja lubię wodę. A szef poszedł do auta poszukać soczku smile wiem dziadek chciał porozpieszczać wnusię, ale dziewczynka dokładnie w wieku mojej, moją dam radę nosić, a ta ledwo na krzesełko wsadziłam, zęby masakryczne... no w szoku byłam sad
    • zofijkamyjka Re: Słodycze !!!! 15.07.13, 20:41
      Nie dziwie sie że sie wściekasz. Moja tez pojechała na obóz... bez słodyczy i inne dzieci też nie mają. Córka marudzi przez telefon, że brak sklepu ze słodyczami a ja sie cieszę tongue_out
    • an.16 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 10:16
      Naprawdę nie poczuwam sie do obowiazku wyposażania dziecka w torbę słodyczy czy winogron w celu wkupienia sie w łaski reszty dzieci. Na wyjazd dostaje prowiant na drogę i tyle. Zabiera tez pieniądze i mimo moich przestróg na pewno częśc przeznacza na ciastka i "picia". Byłoby głupotą dodatkowe faszerowanie słodyczmi przywiezionym i domu.
      • b-b1 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 12:42
        an.16 napisała:

        > Naprawdę nie poczuwam sie do obowiazku wyposażania dziecka w torbę słodyczy czy
        > winogron w celu wkupienia sie w łaski reszty dzieci.


        A ktoś napisał o obowiązku i wkupieniu w łaski dzieci? To Twoja interpretacja.
        • an.16 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 15:25
          > A ktoś napisał o obowiązku i wkupieniu w łaski dzieci? To Twoja interpretacja.

          Nie jestem w stanie znaleźć innego sensownego wytłumaczenia dla taszczenia przez dziecko torby słodyczy czy marwitek dla innych. Po prostu nie widzę w tym niczego ani pozytywnego ani sensownego. Rozumiem, że dziecko ma czekoladę czy paczkę ciastek na drogę i częstuje nimi inne dzieci. Ale całe torby? Na zapas?
          • tusia-mama-jasia Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 19:16
            Nie, to nie tak było - marchewki dla stada były na wyjeździe towarzyskim - kilkoro dzieci z klasy wraz z rodzicami, wielką bandą jechaliśmy i każdy zabierał coś dla wszystkich, przekąski, konkrety - wszystko na wspólną hałdę, składkowo. Dlatego zabierałam "zapas", nie mam zwyczaju się "wkupywać" wink
            Napisałam o marchewkach czy winogronach tylko dlatego, że entuzjazm, z jakimi się spotkały dowodzi jasno, że słodycze nie są jedyną ani główną atrakcją dającą szczęście podróżującym dzieciom tongue_out Można dać coś sensownego i też będzie ochoczo pożarte.
    • gopio1 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 16:09
      O kurcze, to może wysłałaś na ten sam obóz co ja i widziałaś moje dziecko wink
      Bo przyznaję się szczerze - zawiozłam i wyposażyłam w torbę słodyczy: 3 paczki żelek, mamby, ciasteczka bebe, wafelki, paczka cukierków (może coś jeszcze, nie pamiętam)
      Dlaczego? A dlaczego nie?
      - sama chętnie codziennie skubnę coś słodkiego do kawy
      - jak pisałaś - głucha wieś, a w pobliżu żadnego sklepu
      - u mojej córki nie ma mowy o nadwadze. Jest wręcz za chuda. Waży 26 kg (9-latka)
      - wszystkie zęby ma zdrowe, jeszcze nigdy nie miała żadnej dziury/plomby.
      - no i w końcu są wakacje! Czas codziennych małych przyjemności - w roku szkolnym moje dzieci jedzą zdecydowanie mniej i słodyczy i lodów.
      • agramax Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 16:22
        No cóż, cukier źle wpływa nie tylko na otyłość; niby wszyscy o tym wiedzą, i nawet czasem dorośli biorą to sobie do serca, ale tylko w odniesieniu do siebie a nie swoich dzieci. Nie jestem radykałem, lubię czasem "coś słodkiego do kawy", ale to jest kawałek czekolady czy ciastko, a nie torba cukierków czy żelek. No i różnica jest taka, że ja jestem dorosła, świadoma i potrafię zapanować nad pokusami, kiedy jest taka potrzeba. A wracając do dzieci; nie wszystkie są takimi "szczypiorkami" i warto o tym pamiętać, gdy wysyła się dziecko z torbą słodyczy do wspólnej konsumpcji z innymi.
    • marika012 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 16:53
      Nie dałabym wora słodyczy bo zjadłby prawdopodobnie wszystko pierwszego dnia wink

      Moje dzieci chude, syn bardzo chudy, przy wzroście 156 waży zaledwie 37 kg (wzrost między 90 a 97 centylem a waga tylko na 50).

      Nie lubię gdy moje dzieci jedzą słodycze i to nie ze względu na ryzyko nadwagi ale dlatego że słodycze są po prostu niezdrowe. Niestety u babci która mieszka tuż obok szafka zawsze pęka w szwach od lizaków, cukierków i żelek.
    • scarlett74 Re: Słodycze !!!! 16.07.13, 20:39
      No weźcie,przecież są wakacje,nie dacie dziecku loda czy wafelka.Sama codziennie żrę coś słodkiego,a dziecko nie ma. Nie mówię o tonach non stop zżeranych rano, w południe ,wieczór.Mój dostał kieszonkowe na wyjazd-kupował za to lody i wafelki, a sama z własnej nieprzymuszonej woli dałam mu chyba paczkę petitberów i śmiej żelki czy coś w tym stylu. No a teraz mnie zjedźcie wink
    • maksimum Re: Słodycze !!!! 18.07.13, 01:27
      agramax napisała:

      > A statystyki są coraz bardziej nieubłagalne - Polska ma najwyższą dynamikę wzro
      > stu dotyczacego nadwagi i otyłości dzieci !

      Bo nadwaga i otylosc to domena srednio zamoznych i biednych ludzi.
      Jest to 1-sze pokolenie ludzi,ktorzy maja wiecej pieniedzy niz sa w stanie racjonalnie wydac na jedzenie i stad dogadzaja sobie trujac sie cukrem.
      • maksimum Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 01:34
        A jesli chodzi o prochnice wsrod dzieci to Polska jest w scisle czolowce swiatowej,jest nie na 1-szym miejscu.
        Moj syn nie lubi slodyczy i ich nie je.W ogole jest dziwny bo skonczyl 18 lat i nie pali ani nie pije.
        Corka bardzo lubila slodycze tak do 15 roku zycia,ale glownie czekoladki,nigdy cukierki.
        Teraz ma 16 lat i zupelnie nie je slodyczy tak jak syn.
        Kazde z nich bylo 1-2 razy w zyciu u dentysty i maja po 2 plombowania ale tak male ze ich nie widac.
        • majenkir Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 02:40
          Osiemnastolatek i szesnastolatka byli dwa razy w zyciu u dentysty????
          • maksimum Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 06:14
            majenkir napisała:

            > Osiemnastolatek i szesnastolatka byli dwa razy w zyciu u dentysty????

            Jak masz potrzebe,to mozesz chodzic co pol roku,czyli 18 latek bylby juz 36 razy u dentysty.

            Co ja na to poradze,ze on nigdy nie jadl slodyczy,nie pije,nie pali i uprawia sport?

            Jak sobie przypomne moich dziadkow to oni tez do dentysty chodzili raz na kilkanascie lat.
            Tez nie jedli slodyczy.
            Problem z zebami u ludzi jest scisle uzalezniony od ilosci spozywanego cukru.
            • majenkir Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 14:09
              Tak, my wszyscy chodzimy wlasnie co pol roku. Na czyszczenie I kontrole. Myslalam, ze to jesty norma w dzisiejszym swiecie...
              • maksimum Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 20:53
                majenkir napisała:

                > Tak, my wszyscy chodzimy wlasnie co pol roku. Na czyszczenie I kontrole. Myslal
                > am, ze to jesty norma w dzisiejszym swiecie...

                Taka jest norma,bo dentysta tez czlowiek i musi zarobic.
                Ale jak dbasz o zeby i nie jesz badziewia to nie miescisz sie w normie.
                • przeciwcialo Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 22:44
                  Za przeglądy nie płace w prywatnym gabinecie, w NFZ-owskim tym bardziej.
                  Dentysta kasujący za przeglądy to nieczeste zjawisko.
            • przeciwcialo Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 22:42
              Ubezpieczenie nie wymaga kontroli stomatologicznych co pół roku?
              • aurita Re: Słodycze !!!! Prochnica. 19.07.13, 14:59
                uczepilyscie sie tego biednego maksimum. Po prostu nie stac go na dentyste wiec dzieci tam nie prowadzal suspicious (nie pije nie pale ale czyszczenie zebow i przeglad raz na pol roku to nie jest wielki luksus)
              • maksimum Re: Słodycze !!!! Prochnica. 19.07.13, 16:37
                przeciwcialo napisała:

                > Ubezpieczenie nie wymaga kontroli stomatologicznych co pół roku?

                Ubezpieczenie wymaga badania krwi i wizyty u lekarza raz na pol roku a u dentysty masz czyszczenie raz na pol roku chyba ze odpuscisz.
                • przeciwcialo Re: Słodycze !!!! Prochnica. 19.07.13, 17:08
                  No to w sumie okazja do kontroli. Tak tylko zapytałam.
        • morekac Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 19:59
          Z tymi zębami - to w dużej mierze jest to kwestia zębów. Moja starsza, lat 17, nie miała nigdy dziury , młodsza miała plombowanego mleczaka (zatem plomby w tej chwili nie ma) - słodycze jadają, ale bez szału. Dentysta twierdzi, że gdyby wszyscy mieli takie zęby jak one, umarłby zapewne z głodu...
          • maksimum Re: Słodycze !!!! Prochnica. 18.07.13, 20:56
            morekac napisała:

            > Z tymi zębami - to w dużej mierze jest to kwestia zębów.

            Nie tyle zebow,co zdrowia ogolnego.
            Jesli ktos jest zdrowy i sie szanuje,to nie bedzie mial problemow z zebami.

            > Moja starsza, lat 17,
            > nie miała nigdy dziury , młodsza miała plombowanego mleczaka (zatem plomby w te
            > j chwili nie ma) - słodycze jadają, ale bez szału. Dentysta twierdzi, że gdyby
            > wszyscy mieli takie zęby jak one, umarłby zapewne z głodu...

            Pozazdroscic zdrowych dzieci.Dobry material genetyczny.
    • szamanta Re: Słodycze !!!! 20.07.13, 17:14
      Moje z dzieci w ogole nie jadaja slodyczy i tego w domu im nie podawalismy,nie podajemy, i na wyjazdy tez pakowanych slodyczy nie mają
      Prowadzą taki tryb zycia, aktywnie spedzając czas na treningach, ze slodycze są zbędne i niewskazane.Nie dostaja slodyczy w ogole bez względu na wiek.Na obozy,kolonie wyjazdy,wycieczki,treningi tez tego badziewiactwa nie pakują.Od trenera mająrowniez zakaz-na kondycje zle wplywa
      Moze za moimi plecami nastarsze nastoletnie cos sobie skubną czasami,nie wiem,wątpie,lecz przy mnie nie jedzą
      Zadne nie są przyzwyczajane i nigdy nie byly ,wiec z tego co mowią to slodyczy nie lubią (najmlodsza od innych dzieci w p-lu czy na podworku,poza domem, na wyjazdach -wycieczkach tez slodyczy nie bierze)-i slusznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka