andrewsson
16.09.13, 11:04
Witam na forum. Jestem rozwiedziony, mam dowje dzieci - 15 letniego syna i 10 letnią córkę. Oboje mieszkaja z moją była małzonka w innym mieście, kilkadziesiat km ode mnie. Rozwód miał miejsce 7 lat temu. Syn juz w 4 klasie szkoły podstawowej zaczał sprawiac problemy - nie uczył się, wagarował, w klasie starał się zwracac na siebie uwagę wygłupami. W gimnazjum było to samo. do tego gdy miał 14 lat zaczęły się powazniejsze problemy. Chamskie zachowania w stosunku do nauczycieli, kradzież w sklepie, wreszcie alkohol , włoczenie sie po nocach po mieście z kumplami. No i kradzieże w domu - zarówno moim jak i żony - najpierw drobne sumy - kilkanascie kilkadziesiat zł, teraz juz nawet kilkaset i bizuteria za kilka tys. Było kilka spraw w sądzie rodzinnym, pani sedzia nie chce wysłać mojego syna do poprawczaka ale jak odwali znowu coś powaznego to chyba będzie zmuszona to zrobić. ostatnio syn zaczął chodzic do liceum i znowu problemy - sprzedał kilka książek szkolnych bo twierdzi że matka mu nie daje kieszonkowego.
Teraz pokrótce opisze sytuację w tamtym domu. Moja była zwiazała się po rozwodzie z innym mężczyzną, mają nawet wspólne dziecko. Ona ma dobrą pracę, dużo zarabia ale i dużo pracuje, czesto nie ma jej w domu. jest nerwowa i bardzo krzyczy na dzieci. Dlatego syn twierdzi że ejj nienawidzi bo matka go nie kocha. Ponadto jej nowy partner mieszkał jakiś czas u nich ale mój syn go nie akceptował, było kilka awantur i szarpanin zakończonych interwencją policji. Więc facet sie wyprowadził i tylko raz na kilka tygodni odwiedza córeczkę.
Ja staram sie widywac swoje dzieci minimum raz na dwa tygodnie, albo ja jeżdże do nich, głownie do córeczki (która bardzo dobrze sie uczy i nie sprawia kłopotów) albo syn przyjeżdza do mnie autobusem. Ale ostatnio prawie ze mną nie rozmawia, siedzi głownie w intenecie i wypisuje jakies bzdury. Potrafi być agresywny i niegrzeczny, wypiera sie w zywe oczy kradziezy pieniędzy i bizuterii chociaz wszystko wskazuje na niego. Jego amtka mówiła mi, ze znalazła raz w jego rzeczach kwit z jekiegoś lombardu za sprzedane rzeczy. wiec jednak on to robi.
Syn ma dziewcyznę w swoim wieku - bardzo porzadną , z dobrego domu. podobno ma ona na niego dobry wpływ. Może jakoś z nią sie skontaktować?
No i jak wpłynąc na byłą małzonkę? Jej nerwowośc, chłod i krzyki były m.in. przyczyna rozpadu naszego małzeństwa. Wiec tu syna trochę rozumiem. Ale jak ją nakłonić do terapii?
Nie wiem juz jak ratowac syna przed stoczeniem się? Jak trafi do poprawczaka to wyjdzie bandyta. Jak nie będzie sie uczył to z czego będzie zył?