Mam dylemat z wyborem grupy językowej dla syna. Pomóżcie!
Otóż po testach w szkole językowej syn (9l) został zakwalifikowany na poziom 4. Poszedł na zajęcia i one mu się nie podobały. Co prawda pani była ok, rozumiał, co mówi, ale: doszedł do grupy, która już się dobrze znała (źle się czuł na zajęciach), zajęcia były prowadzone standardowo: w ławkach, z użyciem tablicy, mazaków, książek, zeszytów. W tej samej szkole jest grupa o poziom niżej, w której zna 3 dzieci (w tym jeden chłopiec to jego najlepszy kolega z klasy), dzieci te bardzo chętnie chodzą na zajęcia. Syn uprosił mnie, żeby mógł iść na lekcję próbną do tej grupy. Zgodziłam się. Wrócił zachwycony – było miło, były zabawy po angielsku i w ogóle same achy i ochy. „Mój problem” polega na tym, że w tej grupie o niższym poziomie będą przerabiali materiał, który syn zasadniczo już zna, choć poznawał go w innej szkole i w innej formie (było bardziej ze słuchu, a teraz dojdzie więcej czytania i pisania); natomiast w grupie na poziomie 4 poznawałby nowe zagadnienia. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że jeśli nie będzie chętnie na zajęcia chodził, to może niewiele z nich wynieść i w ogóle może zniechęcić się do nauki języka. Jestem w wielkiej kropie

Co zrobić???