Dodaj do ulubionych

Co z nami nie tak?

15.11.13, 12:37
Jestem coraz bardziej przygnębiona i załamana sytuacją moich dzieci w szkole. Zawsze starałam się wychować dzieci w duchu tolerancji, wyrozumiałości, zainteresować je różnymi zagadnieniami, pokazać świat, dużo czytaliśmy itd. Wydawało mi się że wyrosły na szczęśliwe i mądre dzieci , problemy zaczęły się w szkole. Zupełny brak akceptacji ze strony koleżanek i kolegów. Nie słuchają Bibera tylko Chopina, nie mają konta na facebooku, wolą czytać książki i rozwijać zainteresowania, uczyć się języków. Co zrobiliśmy źle? Teraz mam za swoje! Zawsze powtarzałam że nie wolno bić, poniżać innych,a teraz mam zmienić zdanie i poradzić aby jednak oddały jak ktoś bije ?
Obserwuj wątek
    • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:00
      Może Twoje dzieci za bardzo okazują innym, że są lepsze, bo nie słuchają Bibera i nie mają facebooka?
      No, chyba że środowisko szkolne Twoich dzieci to jakaś patologia - w takim razie zmień swoim swoim dzieciom szkołę.

      • fogito Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:08
        Mój syn też lubi Chopina i nie ma strony na FB wink Za to lubi śpiewać "ja uwielbiam ją" surprised
        Nie jest jednakże agresywny w porównaniu z rówieśnikami z klubu piłkarskiego. Na szczęście szkoła ma program zero tolerancji dla przemocy, więc nie ma problemów. Może zmień środowisko dziecka.
    • jagodasoft2 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:17
      A ile dzieci maja lat?
      • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:29
        Dzieciaki w wieku 11 i 8. Szkoła podstawowa duża ale raczej bezpieczna, klasy mało liczne. Oczywiście rozmawiałam wielokrotnie z wychowawczyniami ale tylko po większych aferach. Reakcja ze strony szkoły jest ale jak Pani się "odwróci" to wiadomo -to samo.
    • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:40
      Chyba z nami coś nie tak,ponieważ podobna sytuacja u obu dzieciaków. Próbowałam zapraszać dzieci z klasy, niby się bawią niby ok. ale później znów to samo. Mają przyjaciół z innych szkół( każdy po jednym) ale nie widują się z nimi często. Dzieci uczą się bardzo dobrze( poszły wcześniej do szkoły). Ale u młodszego dziecka w klasie są również inne dzieci młodsze, które mam wrażenie funkcjonują normalnie.
      • fogito Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 13:51
        Za delikatni jesteście wink trzeba być przebojowym w dzisiejszych czasach (czytaj chamemwink
        • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:00
          Właśnie delikatni i wrażliwi, tak dzieci wychowałam w dobrej wierze. A teraz co mam zrobić? Jak pomóc?
          • zana781 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:10
            Moja corka tez dobra, wrazliwa,nie lubi jak ktos dla kogos jest niemily.Zawsze mowilam, ze trzeba bawic sie ze wszystkimi, no chyba ze ktos wyjatkkwo wredny, ale tez pouczalam, ze jezeli ktos cie np.szturchnie specjalnie to masz oddac, a nie stac i bezczynnie patrzec, nie wolno sobie dac wejsc na glowe.
            Corka(8lat) jest lubiana w swojej klasie, bawi sie ze wszystkimi(moje obserwacj i wychowawczyni), ale tez nie robi problemu jesli ktos w danej chwili nie chce sie z nia bawic, wowczas idzie do innych i po problemie.
        • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:29
          Eeee tam - zaraz tam chamem.
          Moim zdaniem - jeżeli ktoś chce być offowy, nie powinien szukać przyjaciół w mainstreamie, bo ich tam nie znajdzie.
          Dlatego dzieci offowych rodziców mają tak ciężko. Moja córka miała taką koleżankę - rodzice artyści, sami wyglądali jak ludzie pierwotni, tyle że im wisiała akceptacja społeczeństwa. Ale dzieciak - koszmar; najgorzej było w gimnazjum, kiedy okazało się, że dziewczynka nie goli pach, nie używa też dezodorantu (eko) i nikt nie chciał z nią ćwiczyć w parach na wuefiesad
          • krolmacius11 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 17:43
            To gimnazjalistki się golą?!!! Koniec świata!!!!
      • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:17
        salix.k napisała:

        > Chyba z nami coś nie tak,ponieważ podobna sytuacja u obu dzieciaków. Próbowałam
        > zapraszać dzieci z klasy, niby się bawią niby ok. ale później znów to samo."

        Ja zmieniałam dzieciom podstawówki, bo uznałam, że do nie warto się zmieniać, aby dostosować się do buraków, przy czym do buraków zaliczałam również nauczycieli.
        Ale też poszłam na kompromisy. Np. kiedy mój syn był mały, nie mieliśmy telewizora, ale kiedy okazało się, że nie wie, co to smerfy i poczuł się z tego powodu "dziwnie" - kupiliśmy smile
        To samo z muzyką - Chopin nie przeszkadza w tym, aby wiedzieć kto to jest Biber.
        A dlaczego - przynajmniej starsze dziecko - nie ma facebooka?

        Ps. Obejrzyj sobie film "Był sobie chłopiec" smile
        • jagabaga92 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:25
          > Ja zmieniałam dzieciom podstawówki, bo uznałam, że do nie warto się zmieniać, a
          > by dostosować się do buraków, przy czym do buraków zaliczałam również nauczycie
          > li.

          Myślę, ze tutaj tkwi przyczyna problemu. W tym, ze wg Ciebie ludzie otaczający Twoje dzieci to BURAKI. Twoje dzieci przejmują nastawienie od Ciebie, a nikt nie będzie akceptował kogoś, kto uważa go za buraka, choćby nawet w podświadomości. Otoczenie to wyczuwa bez pudła.
          • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:36
            Akurat to było buraczane środowisko - przynajmniej buraki tam dominowały i nie ja jedna zabrałam dzieci z tej szkoły. Przy czym największe problemy miał syn, bo był delikatny i regularnie obrywał od chamów, które obecnie przebywają w więzieniach big_grin
            • jagabaga92 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:40
              menodo napisała:

              > Akurat to było buraczane środowisko - przynajmniej buraki tam dominowały
              > i nie ja jedna zabrałam dzieci z tej szkoły. Przy czym największe problemy mi
              > ał syn, bo był delikatny i regularnie obrywał od chamów, które obecnie przebywa
              > ją w więzieniach big_grin

              Poprzednio napisałaś: Ja zmieniałam dzieciom podstawówki, z czego jasno wynikało, że nie jeden raz zmieniałaś ze względu na obecność w nich buraków.
              • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:58
                Bo córkę też zabrałam z tej podstawówki, ale do innej niż podstawówka syna (względy logistyczne).
        • zawilec1 Facebook 15.11.13, 14:58
          Regulamin Facebooka zabrania posiadania konta osobom poniżej 13 roku życia. I co uczymy dzieci szacunku dla przepisów (prawa)?
          Ostatnio czytałam wpisy 11- latków; bluzgi, przekleństwa, grożby i niestosowne zdjęcia. Rodzice nie mogli uwierzyć, ze ich pociech z wzorowym zachowaniem w czymś takim uczestniczyły....
          • menodo Re: Facebook 15.11.13, 15:02
            Aha, nie wiedziałam, moje dzieci są już dorosłe.
          • mamma_2012 Re: Facebook 15.11.13, 15:20
            Ty, a raczej Twoje dziecko odpowiada tylko za swoje wpisy, a jesli dyskusja jest głupia mozna zwyczajnie w niej nie uczestniczyć.
            Kilkukrotnie brałam udział w rozwiązywaniu problemów, ktore zaczęły sie w internecie, a skończyły w realu (byłam ta, ktora pokazywała rodzicom wydruki radosnej twórczości ich pociech i widziałam miny rodzicow), ale mimo wszystko nie uwazam, ze dziecku należy ograniczyć używanie serwisów spolecznosciwych, a wystarczy uczyć jak robic to z głowa.
            • menodo Re: Facebook 15.11.13, 15:28
              Za czasów podstawówkowo - gimnazjalnych moich dzieci było grono. I pamiętam, że wtedy też niektórzy rodzice zabraniali dzieciom na tym gronie się udzielać. A ja nie żałuję, że pozwalałam, bo to była okazja, aby z dziećmi rozmawiać - jak korzystać z serwisów społecznościowych, czego nie wolno robić, ujawniać itp.
            • salix.k Re: Facebook 15.11.13, 15:31
              Nie zabraniam korzystać. Dla nich to nudy!
              • jakw Re: Facebook 15.11.13, 17:36
                salix.k napisała:

                > Nie zabraniam korzystać. Dla nich to nudy!
                A czy do innych aktywności szkolnych kolegów i koleżanek twoje dzieci nie mają podobnego podejścia, np. "eee, ta książka to jest dobra dla przedszkolaków"/"ten film jest nudny"/"piłka nożna to nuda"/"Bieber jest beznadziejny" itd.?
        • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:28
          O nauczycielach mam dobre zdanie, widzę, że się starają ale w głowie mi się nie mieści aby w szkole liczącej kilkaset dzieciaków nie można było znaleźć kolegi czy koleżanki o podobnych zainteresowaniach. Telewizor mamy,oglądają czasem bajki ale takie bez przemocy( wcale nie zakazuję- same takie wybierają), programy przyrodnicze i naukowe(doświadczenia itp) Kim jest Biber wiedzą ze szkoły, słuchania odmawiają. Chopin to był tylko przykład. Pomimo że konto na facebooku można mieć dopiero kiedy ukończy się 13 lat moje dziecko jako jedyne nie ma. Proponowałam w akcie desperacji założenie konta-odmówił twierdząc że widział u kolegi i to są same nudy. Ja konta na fb również nie posiadam.
          • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:40
            No to widać, ze pranie mózgu od małego, co jest dobre, a co zle zrobiło swoje. Twoje dzieci zinternalizowaly to co im mowiliscie i to nie rokuje dobrze.
            Jesli dla Twoich dzieci wszystko, co interesuje rówieśników jest nudne i be, to szanse, ze odnajdą sie w towarzystwie, ktore te rzeczy interesują sa marne, a odnalezienie bratniej duszy o podobnych zainteresowaniach bedzie graniczylo z cudem, czyli ciężkie dorastanie przed nimi.
            Jedyne co mozesz w takim razie poradzić swoim dzieciom, to, zeby nie obnosily sie z tym, ze wszystko dla nich jest nudne, płytkie i nieinteresujace.
        • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 09:16
          menodo napisała:

          > A dlaczego - przynajmniej starsze dziecko - nie ma facebooka?
          choćby dlatego że FB jest od lat 12.
        • call-una Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 00:29
          Menodo, nie wydaje mi sie, zeby konto na fejsie bylo rownoznaczne temu, ze ktos jest cool( czy jak tam teraz sie mowi trendy czy inne okreslenie- NM)
          poza tym, jet jakies ograniczenie wiekowe (od 13? lat) w regulaminie

          Salix.k jedyne rozwiazanie, jakie mi przychodzi- dodatkowe zajecia dla dzieci np.judo karate, czy cos, co je zainteresuje, i gdzie poznaja inne dzieci nie-klasowe, zeby staly sie bardziej pewne siebie
          • call-una Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 00:32
            a teraz doczytalam, ze juz bylo
          • menodo Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 00:41
            call-una napisała:

            > Menodo, nie wydaje mi sie, zeby konto na fejsie bylo rownoznaczne temu,
            > ze ktos jest cool( czy jak tam teraz sie mowi trendy czy inne okreslenie- NM)
            > poza tym, jet jakies ograniczenie wiekowe (od 13? lat) w regulaminie

            pierdu-pierdu, nadal nie wiesz, jak ogarnąć ten temat?
    • jagabaga92 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:21
      > Jestem coraz bardziej przygnębiona i załamana sytuacją moich dzieci w szkole. Z
      > awsze starałam się wychować dzieci w duchu tolerancji, wyrozumiałości, zaintere
      > sować je różnymi zagadnieniami, pokazać świat, dużo czytaliśmy itd.

      To nie grzech i na pewno dzieciom wyjdzie na dobre w życiu. Ale... to nie grupa dostosowuje się do jednostek, lecz jednostka chcąc znaleźć się w grupie musi "z czymś" do tej grupy wejść. Czasem wystarczy 1-2 zainteresowania pokrewne z kimś z grupy - z jednym połączy jedno zainteresowania, z kimś innym inne. Przecież nie każdy musi być duszą towarzystwa uwielbianą przez wszystkich.

      W klasie mojego syna (9l) część dzieci gra w gry sieciowe (np. My free zoo, My fantastic park, World of Tanks), w związku z czym mają o czym rozmawiać, oglądają te same bajki, do niedawna zbierali kapsle i wymieniali się nimi. Mój "na potrzeby grupy" zaczął grać z kolegami w piłkę nożną, chociaż kiepsko mu to wychodzi i zdaje sobie sprawę, że jest w tym najgorszy, ale czasem usłyszy "fiu, fiu" za jakąś przypadkowego gola "z główki" i w ten sposób czuje sie potrzebny w grupie. Nie ma wśród rówieśników "brata krwi", niemniej dogaduje się po trochu ze wszystkimi i zdaje sie, że debrze mu tak. Konta na FB nie ma i nie słyszałam, żeby któryś z kolegów miał takowe. Muzyki nie słucha w zasadzie żadnej (czasem słucha piosenek Budki Suflera). Syn również był wychowywany w duchu tolerancji, jest uczuciowy, wrażliwy.
      • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:39
        Zainteresowania mają szerokie -przyroda, plastyka, angielski ,sport biorą udział w zajęciach dodatkowych w szkole i poza szkołą , niestety na przyjaźnie czy choćby koleżeństwo to się nie przekłada.
        • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:41
          Ze sportu golf, krykiet czy prostacki tenis?
          • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:03
            mamma_2012 napisała:
            "Ze sportu golf, krykiet czy prostacki tenis?"
            Było pływanie, teraz sztuki walki.
            • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:14
              Zobaczcie na jakie sporty i gdzie chodza dzieciaki z klasy, ze szkoły i niech dołącza do grupy. Moze zaimponuja rówieśnikom kondycja.
              Albo niech idą na podwórko kopać piłkę.
    • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:42
      Trzeba było cześć czasu, ktory poswiecaliscie dzieciom, oddac ich rówieśnikom, ktorzy nauczyliby Wasze dzieci, tego czego wy ich nigdy nie nauczycie, czyli funkcjonowanie w grupie rowiesniczej, wtedy byłyby mądre i lubiane.
      Pewnie tez świadomie czy nieświadomie dawaliscie dzieciom przekaz co jest dobre dla Was, a co jest rozrywka dla "szarej masy". I dzieciaki wyrosly w przeswiadczeniu, ze sa najmadrzejsze, najfajniejsze i rownież świadomie lub nieświadomie pokazują, ze czuja sie lepsze, a nie tedy droga.
      Co Twoje dzieci maja do zaoferowania grupie? Dyskusje o Chopinie? Nudy. Rozmowy o książkach? No zalezy co czytaja. Rozwijały zainteresowania, ale jakie?
      Dzieciaki w takim wydaniu dla rówieśników sa w najlepszym wypadku nieatrakcyjne, wiec ignorowane, a w najgorszym aktywnie tepione, bo sie wywyzszaja. Zreszta przypomnij sobie swoje lata szkolne, kto stawał sie kozlem ofiarnym czy kto był posmiewiskiem. Niestety nic sie w tym temacie nie zmieniło.
      Zycie klasowe czesto toczy sie na fejsbuku, tam sa obgadywane sytuacje z klasy, dzieciaki umawiają sie, ze przeblagaja panią od przyrody, zeby przełożyła klasowke itd.
      A i zeby nie było, ze namawiam do znizenia sie do poziomu reszty, bo reszta moze miec zupełnie przyzwoity poziom, lubiane dzieciaki maja pasje i zainteresowania, ale nie epatuja tym. Mozna lubić Chopina, ale słuchać tez biebera (choćby po to, zeby moc powiedziec dlaczego sie go nie lubi), mozna chodzic do filharmonii, a w domu poglądac sobie filmiki dla dzieci itd.
      Mozna byc na poziomie i mozna byc fajnym.
      Starszy skoro ma 11 lat, a poszedł wcześniej do szkoły pewnie jest w VI klasie, wiec za rok zmieni szkole, przygotuj go dobrze, zeby nie zmarnował tej szansy, a dla malucha jest jeszcze nadzieja, jesli popracujecie nad nim, nawet w ramach tej klasy, bo młodsi łatwiej zapominająsmile

      • salix.k Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:57
        mamma_2012 napisała:
        "Trzeba było cześć czasu, ktory poswiecaliscie dzieciom, oddac ich rówieśnikom,
        ktorzy nauczyliby Wasze dzieci, tego czego wy ich nigdy nie nauczycie, czyli fu
        nkcjonowanie w grupie rowiesniczej,"
        Pewnie masz rację. Myślę że to nasza wina niestety. Starałam się przekazać dzieciakom to co uważałam za wartościowe, wspierać i rozwijać zainteresowania (przyroda, sport, astronomia, angielski, plastyka)
        Nigdy nie powiedziałam, że ktoś jest gorszy bo robi to czy tamto. Tłumaczyłam że każdy ma swoje zainteresowania, każdy jest inny. Ale uczyłam także że nie można ślepo iść za grupą, tylko dlatego że inni coś mają czy robią- i ja tak muszę.
        • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:11
          Pewnie Cie to nie pocieszy, ale w internecie widac, ze rosnie cała rzesza dzieciaków, ktore beda miały podobne problemy.
          Mamy siedzą z nimi w piaskownicy, organizuja w domu tworcze zajecia (jakby dziecko bawiace sie samo cirpialo meki), dzieciaki jedzace lizaka sa traktowane jako zrodlo zgubnych nawykow zywieniowych, w TV i na komputerze tylko programy edukacyjne, zero czasu i miejsca na głupoty i bzdury.
          Dobrze, czasem pojawiają sie posty takie jak Twoje, moze to niektórym otworzy oczy, ze szczęśliwe dzieciństwo, to dzieciństwo z dziećmi i wedlug dzieciecych standardow, nie wsród dorosłych.
    • a.nancy Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 14:47
      zadbałaś o kulturę, a zaniedbałaś umiejętności społeczne.
      bycie przebojowym nie oznacza od razu chama, tylko kogoś, kto umie znaleźć się w różnych sytuacjach i środowiskach. owszem, dzieci "inne" bywają prześladowane, ale inność jest tylko pretekstem. dzieciak, który jest przebojowy, potrafi zjednać sobie innych nawet kiedy słucha Chopina smile
    • jakw Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:02
      Myślisz, że twoje dzieci nie byłyby bite/wyzywane gdyby miały konto na fejsbuku i nie słuchały Biebera? Jeśli tak uważasz, to chyba wystarczy zmusić ich do zajrzenia na fejsa... Ale to pewnie nie tędy droga. Prawdopodobnie dbając o rozwój intelektualny zaniedbałaś rozwój społeczny. Czy pośród czytania książek, rozwijania przeróżnych zainteresowań , uczenia się i słuchania Chopina dzieci miały czas, żeby polatać po placu zabaw?
      Niezależnie od stopnia lubienia czy nielubienia - twoje dzieci mają prawo do tego, żeby inne dzieci w szkole ich nie biły . Podejmowałaś jakąś interwencję w szkole?
      I czy to wszyscy inni biją czy da się wyróżnić kilku prowodyrów, a reszta po prostu uszy po sobie?
      • maksimum Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 15:24
        Justin Bieber to jest muzyczna kaszana,czyli ktos kto jest muzykalny tego nie slucha.
        FB czy inna aktywnosc na internecie jest wskazana,pod warunkiem ze nie prowadzi do chorych uzaleznien.
    • zawilec1 nie oddawać 15.11.13, 15:15
      Zawsze powtarzałam że nie wolno bić ... i słusznie; agresja rodzi agresję; zaczepka zamieni sie w pyskówkę, potem w bójkę a na końcu wypadek ... i sprawa w sądzie rodzinnym, bo nie przewidzisz co dzieci zrobią ...
      Dzieci życzliwe, empatyczne, chętne do pomocy, interesujace sie innymi i z poczuciem humoru mają przyjaciół, nawet wsród "buraków"
      Są dzieci w szkole, które praktycznie nie są zaczepiane, bo pozostłe wiedzą, że ich to nie rusza, więc nie ma "zabawy"...
      Poczytaj z dziećmi "Słup soli" Zubrzyckiej i "Śmierdzacy ser" Catherine DePino
      • salix.k Re: nie oddawać 15.11.13, 16:17
        Czytaliśmy "Słup soli" Zubrzyckiej i "Śmierdzacy ser" Catherine DePino
        Nawet młodszak w podręczniku chyba miał i przerabiali na lekcji -pewnie rozmawiali na ten temat.
    • el_elefante Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:09
      > Zawsze powtarzałam że nie wolno bić, poniżać innych,a teraz mam zmienić
      > zdanie i poradzić aby jednak oddały jak ktoś bije ?
      To nie jest zmiana, tylko rozszerzenie. Niepotrzebnie wpadamy w skrajności mówiąc że nie wolno bić i rozumiejąc przez to, że nigdy, w żadnych okolicznościach nie wolno wobec nikogo użyć siły. To jest błędne, bo nieżyciowe. Otóż można użyć siły, w obronie własnej lub w obronie kogoś innego. To jednak również nie oznacza, że jak ktoś młodego popchnie, to on ma go też natychmiast popchnąć, bo może się to skończyć rozwaleniem głowy o kant lub spadnięciem ze schodów. Siła jest środkiem, narzędziem. Należy się nauczyć nią posługiwać, ale nie należy jej totalnie negować.
      • verdana Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:15
        Sądząc z tego, jak opisujesz swoje dzieci i inne dzieci - wychowałaś dzieci w źle rozumianej tolerancji. Można "tolerować", ze kolega słucha czegoś co nie jest muzyką klasyczną, ze ma zainteresowania wykraczające poza uczenie sie na dodatkowych zajęciach, że jesteśmy "my" - wrażliwi, mądrzy, wysublimowani i "oni", inni, których można tolerować, ale naprawdę, zaprzyjaźnić się? Raczej nie. Z Twoich postów przebija poczucie wyższości i jakaś dla mnie niezrozumiała potrzeba "wyalienowania" swoich dzieci z pospolitego tłumu. Tak naprawdę sądzę, ze byłabyś autentycznie przerażona, gdyby Twoje dziecko zaprzyjaźniło sie z kimś i porzuciło Chopina na rzec Biebiera.(czy jak mu tam). One mogą nawiązywać przyjaźnie, ale nie zapominając o swojej intelektualnej wyższość - tak sie po prostu nie da.
      • menodo Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 16:28
        A - no właśnie. Ja zapisałam mojego bardzo delikatnego syna na karate. Na początku bardzo nie chciał, ale trochę przymuszony - wciągnął się, zwłaszcza kiedy poczuł się sprawniejszy i ogólnie wzmocniony. Później wybrał sobie inny sport walki i jest w nim bardzo zaawansowany. Wydaje mi się, że dysfunkcyjne jest wciskanie dziecku takiego przekazu: nigdy nie wolno nikogo uderzyć. Tak się wychowuje ofiary i ludzi z tzw. bierną agresją.
        • verdana Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 17:52
          Gorzej - tak się wychowuje ludzi, którzy bezkarnie mogą innych uderzyć, bo nikt nie stanie w obronie ofiary . Bo za zachowania agresywne teraz uważa się każde użycie siły, choćby miało na celu powstrzymanie bandziora przed laniem przechodnia.
          • zawilec1 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 19:33
            Czym innym jest samoobrona czy obrona innej osoby, a czym innym odwet-przemoc za przemoc, krzywda za krzywdę. Odwet prowadzi najczęściej do nasilenia konfliktu; osoba bioraca odwet nie ma pewnosci, że nie oberwie jeszcze bardziej.
            A w naszym społeczenstwie trudno się zyje, własnie dlatego, ze króluje agresywne podejscie we wzajemnych relacjach...
          • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 09:35
            verdana napisała:

            > Gorzej - tak się wychowuje ludzi, którzy bezkarnie mogą innych uderzyć, bo nikt
            > nie stanie w obronie ofiary . Bo za zachowania agresywne teraz uważa się każde
            > użycie siły, choćby miało na celu powstrzymanie bandziora przed laniem przecho
            > dnia.

            Nie staje sie w obronie ofiary agresją. To głupie i nieskuteczne.
            • verdana Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 09:57
              Nie, trzeba patrzeć, jak biją i próbować grzecznie to wyperswadować bijącym.
              • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 10:05
                verdana napisała:

                > Nie, trzeba patrzeć, jak biją i próbować grzecznie to wyperswadować bijącym.

                Nie, trzeba szybko wezwać pomoc, krzyczeć....nie wdawac sie w żadne bijatyki.
                • verdana Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 10:46
                  A zanim pomoc nadejdzie, patrzeć jak leją. Nie mówię, aby rzucać sie z pięściami na osoby silniejsze, bo i tak to nic nie da - ale jeśli ktoś może pomóc, to naprawdę powinien czekać, aż po 15 minutach pojawi się policja, a przez ten czas bezczynnie patrzeć, jak kogoś katują? Aby nie uzyć przemocy?
                  • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 11:21
                    jak czujesz sie na siłach skutecznie pomóc i wiesz jak to zrobić to pomagaj. Ale nie ucz małego dziecka że każdy konflikt należy rozwiązywać łapami. Bo to ani madre, ani skuteczne ani bezpieczne. Ucz dziecko, że sa inne lepsze metody działania.
                • jakw Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 16:25
                  mama303 napisała:

                  > verdana napisała:
                  >
                  > > Nie, trzeba patrzeć, jak biją i próbować grzecznie to wyperswadować bijąc
                  > ym.
                  >
                  > Nie, trzeba szybko wezwać pomoc, krzyczeć....nie wdawac sie w żadne bijatyki.
                  Przy takim założeniu to należy liczyć na policję. Bo przecież jakiś człowiek obok zamiast wdawać się w bijatykę w obronie kogokolwiek to też będzie krzyczał.
                  • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 18:03
                    o to właśnie chodzi, żeby działać skutecznie a nie impulsywnie leciec z łapami. Ood tego jest policja, lub w przypadku dzieci ktos z dorosłych, żeby interweniować.
                    • jakw Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 22:35
                      mama303 napisała:

                      > o to właśnie chodzi, żeby działać skutecznie a nie impulsywnie leciec z łapami.
                      > Ood tego jest policja, lub w przypadku dzieci ktos z dorosłych, żeby interweni
                      > ować.
                      No cóż, skuteczność policji bywa czasem wątpliwa. A jeśli wszyscy będą tylko krzyczeć "ratunku, biją" to... będą tylko krzyczeć.
                      • mama303 Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 20:54
                        Twierdzisz że jesteś skuteczniejsza w interwencji bezpośredniej niż policja? Dobre smile
                        • morekac Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 22:24
                          Cóż,nawet policja nie interweniuje zdalnie, tylko ktoś musi się pofatygować na miejsce zdarzenia celem użycia pałek służbowych i innych środków przymusu bezpośredniego...
                          A mało to opowieści o bohaterskich babciach-emerytkach dokonujących obywatelskiego zatrzymania z pomocą parasolki czy torebki? wink
                          No, ale ich nie uczono, że użycie siły celem odparcia ataku jest naganne...
    • 3-mamuska Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 17:57
      salix.k napisała:

      > Jestem coraz bardziej przygnębiona i załamana sytuacją moich dzieci w szkole. Z
      > awsze starałam się wychować dzieci w duchu tolerancji, wyrozumiałości, zaintere
      > sować je różnymi zagadnieniami, pokazać świat, dużo czytaliśmy itd. Wydawało mi
      > się że wyrosły na szczęśliwe i mądre dzieci , problemy zaczęły się w szkole. Z
      > upełny brak akceptacji ze strony koleżanek i kolegów. Nie słuchają Bibera tylko
      > Chopina, nie mają konta na facebooku, wolą czytać książki i rozwijać zainteres
      > owania, uczyć się języków. Co zrobiliśmy źle? Teraz mam za swoje! Zawsze powtar
      > załam że nie wolno bić, poniżać innych,a teraz mam zmienić zdanie i poradzić ab
      > y jednak oddały jak ktoś bije ?


      Bo trzeba znaleść złoty środek.
      Co z tego ze lubią inna muzykę i książkę, ale mozna z dzieckiem posłuchać bibera i mieć kono na fb.

      Moje dzieci nie maja konta do niczego nie jest im potrzebne...

      Wiesz dzieci z takimi zainteresowaniami zawsze bede z boku.
      • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 18:14
        A co stoi na przeszkodzie, zeby dziecko, ktore lubi astronomie i Chopina, było lubiane przez kolegów? Na przeszkodzie moze stać tylko poczucie, ze skoro lubię astronomie i chodzę do filharmonii, to jestem lepszy od tych, ktorzy kopia piłkę i słuchają bibera.
        • tusia-mama-jasia Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 21:24
          A czy oprócz rozwijania zainteresowań, talentów, szeroko pojętej wiedzy o świecie w towarzystwie rodziców dzieci miały szansę od najmłodszych lat spędzać czas z rówieśnikami? Nie mam na myśli zorganizowanych zajęć, tylko takie okoliczności, kiedy dziecięce relacje mają okazję nawiązać się i rozwijać spontanicznie - na wyjazdach, zabawach itp.
          Te wartości, które przekazujesz dzieciom, są mi szalenie bliskie, też wychowuję syna na wrażliwca, od maleńkości starałam się budzić w nim ciekawość świata, zniechęcać do agresji, do bylejakości - także w kwestii rozrywek, uczę go krytycznego spojrzenia na stadny instynkt. Ale jednocześnie - także od początku jego życia - starałam się bardzo, żeby się uspołeczniał przy każdej okazji /zwłaszcza że jedynakowi bardzo ochoczo i bez specjalnego namysłu świat przypina stereotypową łatkę egoisty czy aspołecznego/.

          Teraz Młody ma 7 lat - jest młodszy niż Twoje dzieci, być może jeszcze kłopoty przed nami wink ale na razie nic na to nie wskazuje - owszem, kocha czytać, czyta książki równie biegle jak ja, pochłania je wręcz, interesuje go wszystko, jego wiedza z przyrody i historii jest wśród nauczycieli wręcz legendarna, dyktanda pisze bezbłędnie itp., ale oprócz tego jest naprawdę lubiany. Ma szerokie grono znajomych, którzy autentycznym entuzjazmem reagują na jego pojawienie się /czego świadkiem byłam wiele razy/, ma grupkę bliskich kolegów i koleżanek - może już niebawem przyjaciół? - z którymi niemal w każdy weekend robimy coś razem, wyjazd, imprezkę tematyczną itp. Nie mamy tv, Młody nie jest prawie wcale zainteresowany kompem, a uwielbianym przez kolegów lego ninjago czy chima bawi się tworząc zupełnie inne scenariusze - bez przemocy. Koledzy w klasie namiętnie grają w piłkę - jego futbol nie kręci kompletnie. Ale nie odstaje od grupy - na boisku niezmiennie proszą go o sędziowanie, bo jest wyczulony na sprawiedliwość, przy zabawach nierzadko poddają się jego pomysłom, a jego ciekawostki i opowieści, którymi sypie jak z rękawa słuchają podobno "jak zaczarowani" /to słowa wychowawczyni/. Jest koleżeński, pogodny, nie wywyższa się w żaden sposób, szaleje z innymi na przerwach - no i w swoje nietypowe zainteresowania wciąga kolegów, co ciekawe właśnie na tej wiedzy i zainteresowaniach różnorakich budował swoją pozycję w grupie już w przedszkolu, ta sama zasada działa w szkole - wbrew pozorom dzieciom nie tylko przemoc i głupie gierki imponują. Jak się zdarzy ktoś, kto się wyłamie ze schematu w sympatyczny, charyzmatyczny sposób, to sporo dzieci za tym idzie.

          Wywód powyższy jest trochę moją bieżącą refleksją w reakcji na Twój wątek - ci offowi młodzi ludzie nie muszą być outsiderami i samotnikami, przynajmniej na tym etapie, zobaczymy jak dalej...
          --
          Tusia
          • morekac Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 11:18
            A ja mam pytanie - dlaczego wychowanie na wrażliwca jest aż taką wartością?
            • verdana Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 12:11
              Właśnie. Można wychowywać dziecko na osobę wrażliwą na cudzą krzywdę. Albo na muzykę. Natomiast wychowywanie na wrażliwca nie mieści mi się w głowie, bo to wada, nie zaleta i mając wrażliwca należy zastanowić się, jak pomóc dziecku pozbyć się tej cechy, a nie cieszyć się i ją wzmacniać.
              Trochę tak, jakby wychowywać dziecko na osobę nieśmiałą, albo wycofaną.
              • morekac Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 16:55
                Świat składający się z samych wrażliwców byłby okropnym miejscem... Zbytnia wrażliwość jest wręcz szkodliwa w niektórych dziedzinach.
                • tusia-mama-jasia Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 19:15
                  Ale właśnie to mieści się w skrócie myślowym "wrażliwiec" - nie chodzi o człowieka nadwrażliwego, a już nieśmiałość i wycofanie to chyba ostatnie cechy, które mojemu dziecku można przypisać. Wrażliwość na ludzi, na krzywdę, na przyrodę, na różne przejawy (nie)sprawiedliwości, na piękno języka - w moim odczuciu to jest wartość, a jednocześnie mam świadomość, że niekoniecznie wartość ta jest modna i powszechnie ceniona.
                  • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 20:26
                    A znasz kogoś kto deklaruje, ze nastawia sie na to, zeby wychować niewrazliwego, ograniczonego chama, uzywajacego języka do komunikacji na najniższym poziomie? Czasem po prostu tak wychodzi, niezależnie od intencji rodzicow.

    • budzik11 Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 20:42
      Stare przysłowie mówi "Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak, jak one". Nie, że twoje dzieci powinny przestać słuchać Chopina a zacząć Bibera, tylko po prostu muszą znaleźć jakieś styczne z rówieśnikami. Żeby miały o czym pogadać, czasem czymś zaimponować, zabłysnąć, wzbudzić zainteresowanie (ale czymś, co robi wrażenie na dzieciakach, Chopin raczej nie zrobi). Żeby inne dzieci nie uważały twoich za kosmitów.
      Ja chodziłam do liceum, więc teoretycznie byliśmy bardziej dojrzali emocjonalnie i społecznie, i miałam w klasie taką dziewczynę, co to "bułkĘ przez bibułkĘ". Ona nawet mówiła inaczej. Nie powiedziała nigdy np. "tak, jasne, pewne", tylko mówiła wielkimi literami OCZYWIŚCIE. Nie dało się z nią porozmawiać, bo była "nie w temacie" - nie interesowała się i nie miała pojęcia o niczym, czym interesowała się reszta z nas - a my - tym, czym ona. Pochodziła z artystycznej rodziny, jej pradziadek był znanym, światowym malarzem. Nie była wprawdzie gnębiona, ale też nikt z nią nie rozmawiał, po prostu była "z kosmosu", kompletnie wyalienowana, nieakceptowana.
    • aagnes Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 21:22
      Nie wiesz co zrobiliscie zle... mysle, ze nawet jakby ci napisamo wołami drukowanymi czarno na bialym to nie przyjmiesz tego do wiadomosci. moze obejrzyj sobie "Byl sobie chlopiec" z Hugh Grantem - cos ci da do myslenia (nie jest to rzecz jasna kino tak wysokich lotow, jakie zapewne zazwyczaj ogladacie)
      • menodo Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 01:23
        moze obejrzyj sobi
        > e "Byl sobie chlopiec" z Hugh Grantem - cos ci da do myslenia (nie jest to rzec
        > z jasna kino tak wysokich lotow, jakie zapewne zazwyczaj ogladacie)"

        Hehe, zobacz "wyżej" - też mi ten film przyszedł do głowy smile
      • zawilec1 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 09:20
        "Był sobie chłopiec"- to jest kino wysokich lotów!
    • 71tosia Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 21:31
      Bardzo zadabliscie o wyalienowanie wlasnych dzieci. Pozwolcie dzieciom byc dziecmi, coz zlego w tym ze 11 latka slucha Bibera a 8 latek oglada od czasu do czasu glupie kreskowki? W dziecinstwie czytalam glupie ksiazki dla dzieci i sluchalam kiczowatych piosenek, jak wiekszosc rowiesnikow, i z tego wyroslismy, wiekszosc fanow Bibera tez z niego wyrosnie. Naprawde nie trzeba uczyc sie literek analizujac teksty filozoficzne. Na wszystsko przchodzi czas, a w wieku waszych dzieci wazniejsze jest nabranie umiejtnosci socjalnych niz umiejetnosc rozpoznawania mazurkow Chopina.
      Jestescie wzorcowym przykladem ze z wychowaniem dzieci tez mozna przedobrzyc wink
    • grave_digger Re: Co z nami nie tak? 15.11.13, 21:46
      troll
      • menodo Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 22:54
        Nie tyle troll, co prawdopodobnie jakaś zbierająca materiał do artykułu niunia, która męczy się z tematem "Ratunku, moich dzieci nie lubią w szkole!!!" smile
        Bardzo często uprawiany proceder wśród pożalsięboziu dziennikarzy.
        • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 08:40
          Dobrze by było, gdyby był to tylko troll lub jakas prowokacja. Niestety w wypowiedziach wielu matek mozna odnaleźć wlasnie takie nastawienie do wychowywania dzieci. Szykują sie całe rzesze takich nieprzygotowanych do funkcjonowania poza domem dzieci.
          • morekac Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 09:04
            Przesadzasz z tymi rzeszami - takie dzieci zawsze były - nieco izolujące się od reszty i nie idące z głównym nurtem. Poza tym - grupa (a zwłaszcza grupa w tym wieku) tępi odmieńców.
            Być może 'wywyższają się', ale może tylko trochę. Może sami się izolują - nie z powodu Chopina, a z powodu introwertycznego charakteru. Ale tym bardziej należałoby je wspierać w tym, żeby miały o czym porozmawiać z potencjalnymi kumplami, a nie rzucać kłody pod nogi...
            Bo bez wątpienia są też dzieci, które nie mają kłopotu z rówieśnikami pomimo Chopina.
            • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 09:47
              To była taka szersza refleksja, dotycząca nie tylko problemów, ktore maja dzieci Autorki, a rożnych innych bledow popełnianych przez rodzicow, ktore beda skutkowały tym, ze dzieciaki nie beda czuły sie dobrze poza domem. Stad słowo "rzesze", bo moim zdaniem sytuacje sa bardzo częste.
              • morekac Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 10:14
                Dramatyzujesz, naprawdę.
                Część dzieci nie da się tak wychować - i pomimo uporczywych starań rodziców będą się zadawały z plebsem słuchającym Biebera, cześć zaś - pomimo słuchania Biebera, będzie tępiona przez rówieśników. Warto, aby szkoła zajęła się tym problemem - ostatecznie skąd rodzic ma wiedzieć, jak dziecko funkcjonuje w szkole? Może ten nieszczęsny Bieber czy Chopin nie mają z tym nic wspólnego, może dzieci nawet się nie wywyższają, a może po prostu mają kłopoty z nawiązywaniem kontaktów (ze względu na pewne cechy wrodzone, a nie - wychowanie)?
                Każdy jest zresztą trochę inny - z czasem większość takich odmieńców uczy się wystarczającego funkcjonowania w grupie, zaś grupa - uczy się, że i tacy odmieńcy mają swoje zalety.
                BTW: myślę, że nie ma co nadmiernie wzmacniać wrażliwości dziecka, jeśli jest z natury bardzo wrażliwe, cokolwiek miałoby to znaczyć.
                • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 16:08
                  Dramatyzuje albo nie. Gdybym zaczela tłumaczyć na jakiej podstawie wysuwam takie wnioski to dyskusja zeszłaby na zupełnie inne tematy, a to nijak nie pomogloby Autorce i jej dzieciom, wiec juz wole byc uznana za panikarewink
                  Cechy osobnicze uniemożliwiające bądź bardzo uposledzajace funkcjonowanie w grupie na szczescie nie sa az tak powszechne, a ich stwierdzenie jest wskazaniem do terapii i innych działań zaradczych.
                  Chodzi o to, zeby rodzice pamiętali, ze wychowują dzieci dla swiata (dopiero funkcjonując w nim beda mogły zmieniać go na lepszy), a zanim dzieciaki dorosna musza możliwie bezboleśnie, a powiedzialabym szczęśliwie przetrwać dzieciństwo. W sytuacji Autorki nie satysfakcjonowalyby mnie nawet zapewnienia, ze większość odmiencow znajdzie swoje miejsce w grupie (nawet gdybym w to wierzyła), no bo co jesli moje dziecko bedzie w mniejszości?
                  • morekac Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:11
                    Przede wszystkim dziecko ma nie być tępione w szkole - czyli ma nie być bite i wyzywane przez rówieśników. A tu zdaje się jest taka sytuacja - uważasz, że to w porządku?
                    Oczywiście, warto też przyjrzeć się, czy sami nie robimy czegoś tam, co zdecydowanie utrudnia funkcjonowanie wśród nawet najbardziej tolerancyjnych ludzi (jak chociażby eko-koleżanka, wspomniana przez Menodo bądź też dzieci z zasady zadzierają nosa).
                    Przyzwolenie na przemoc w szkole jest demoralizujące również dla dzieci dobrze funkcjonujących w grupie i dobrze przystosowanych - tj. mam na myśli sytuację, kiedy dzieci mają przyzwolenie ma bicie czy wyzywanie jakiś odmieńców (a zwłaszcza w sytuacji, kiedy to nikomu nie przeszkadza).
                    Być może dzieci wątkotwórczyni są wredne i niesympatyczne, a może są całkiem normalne - tyle tylko że są idealnym kozłem ofiarnym dla grupy.
                    To, że nie dogadują się z klasą, nie musi być ich winą. Ani też winą Bibera czy Chopina.
                    Nie muszą też dostosowywać się na siłę, jeśli nie chcą - ważne, aby obie strony jakoś tam ze sobą funkcjonowały i nie robiły sobie krzywdy.

                    W sytuacji Autorki nie satysfakcjonowalyby mnie nawet zapewnienia, ze większość
                    > odmiencow znajdzie swoje miejsce w grupie
                    Owszem, w grupie ludzi dorosłych będzie funkcjonowało nieźle albo znajdzie sobie niszę, nie wymagającą nadmiaru kontaktów z innymi. Takie zawody też istnieją.
                    • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:46
                      Jedyne do czego realnie i odgórnie mozna zmusić grupę, to chłodne tolerowanie czy ignorowanie jednostki, w ostateczności sztuczna uprzejmość. I tak dzieje sie z osobami, ktore nie zadzieraja nosa, żyją gdzieś z boku, jako niewidoczne, pograzone w swoim swiecie indywidualności, ot nieszkodliwi dziwacy.
                      Jesli zaczynaja zadzierać nosa i dają odczuć, ze czuja sie lepsi, to grupa czesto sprowadza ich do parteru i praktycznie nikt nie ma na to wpływu (realnego). Nie musi dojść do żadnego aktu przemocy, zeby uprzykrzyc komuś zycie, zwykle ignorowanie i traktowanie jak powietrze dla nastolatka jest trauma.

                      Pewnie, ze swiat dorosłych jest pod tym względem teoretycznie bardziej tolerancyjny, ale zeby dotrwac do tego etapu trzeba przetrwać dzieciństwo i młodość, kiedy kształtuje sie własny obraz siebie, a odporńosc na ciosy jest niewielka.

                      Pisze to ja, mama nastolatki, ktora nie lubi Biebera i potrafi powiedziec dlaczego, ktora była fanka zupełnie niepopularnego zespołu (prawie tak niepopularnego jak Chopin) i mowila o tym na głos wsrod rowiesnikow i ktora teraz słucha zespołu, ktory dla mnie jest beznadziejny i ona o tym wie, bo mówię o tym wprost.
                  • mama303 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:12
                    mamma_2012 napisała:

                    > Chodzi o to, zeby rodzice pamiętali, ze wychowują dzieci dla swiata

                    Bardzo dziwne pojmowanie wychowania człowieka. Gdyby tak wszyscy rodzice wychowywali dzieci to nie byłoby żadnych wybitnych indywidualnosci, byc może świat stałby w miejscu....
                    • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:26
                      Dla mnie nie jest żadna sztuka ani nawet wartoscia wychowac dziecko na idywidualnosc. Sztuka jest wychowac je na osobę, ktora bedzie na tyle silna, zeby była indywidualnoscia (i to niekoniecznie pod względem zamilowan muzycznych czy zainteresowań) i potrafiła, miała w sobie taka sile, zeby do swojej (zakładam, ze pozytywnej odmienności) przekonać innych. Zeby potrafiła isc do ludzi mówiąc z podniesionym czołem, ze ma inne zdanie, a jednocześnie nie robiąc sobie z ludzi wrogów, to jest moj cel jako rodzica.
                      Tego nie uda sie osiągnąć wpadające dziecku prosty przekaz, ze jest lepsze od innych, bo tak uważają jego rodzice
                      • mama303 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 18:44
                        a ja dla mnie najważniejsze, żeby dziecko podążało SWOJĄ drogą. Jest indywidualnoscią to niech będzie. Jest przecietne i świetnie "wtapia" sie w tłum - niech będzie jeśli tak mu pasuje. Ważne żeby było sobą!
                        • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 20:39
                          No wlasnie, wazne jest, zeby to dziecku pasowało i był to jego wybór, ale zwykle tak nie jest. Czesto dzieciaki żyjące na peryferiach grupy tęsknią i cierpią, a to jest sygnał, ze nie jest miejsce, ktore wybrały sobie same.
                          Zeby byc indywidualnoscia nie trzeba stać z boku, sztuka byc indywidualnoscia będąc częścią mniejszej czy większej grupy. Dzieci, ktore dobrze funkcjonuja w grupie absolutnie nie musza byc przecietne i mdle (to duży blad w mysleniu)
                          Dzieci w tym wieku o ile nie sa lekowe lub z roznych przyczyn odrzucone przez grupę, to poszukują swojego miejsca wsród rówieśników, niekoniecznie aspiruja do bycia gwiazdami, ale potrzebują akceptacji rówieśników.
                          • mama303 Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 21:27
                            mamma_2012 napisała:

                            > No wlasnie, wazne jest, zeby to dziecku pasowało i był to jego wybór, ale zwykl
                            > e tak nie jest. Czesto dzieciaki żyjące na peryferiach grupy tęsknią i cierpią,
                            > a to jest sygnał, ze nie jest miejsce, ktore wybrały sobie same.

                            Nie, to często jest skutek uboczny ale i tak moim zdaniem lepiej byc sobą i stac z boku niz udawac kogos innego i na siłę upodabniac sie do tłumu. Jeśli człowiek nie żyje w zgodzie sam ze soba to często kończy sie to rozmaitymi problemami natury psychicznej.

                            > Zeby byc indywidualnoscia nie trzeba stać z boku, sztuka byc indywidualnoscia b
                            > ędąc częścią mniejszej czy większej grupy.

                            Nie trzeba ale czesto tak bywa niestety, a dzieci takie bywaja postrzegane jak "jakies dziwne" w najlepszym przypadku, w najgorszym sa wysmiewane i przesladowane.

                            >Dzieci, ktore dobrze funkcjonuja w g
                            > rupie absolutnie nie musza byc przecietne i mdle (to duży blad w mysleniu)
                            Ale ja nie myslę wcale że tak jest zawsze.

                            > Dzieci w tym wieku o ile nie sa lekowe lub z roznych przyczyn odrzucone przez g
                            > rupę, to poszukują swojego miejsca wsród rówieśników, niekoniecznie aspiruja do
                            > bycia gwiazdami, ale potrzebują akceptacji rówieśników.

                            no pewnie potrzebują ale ważne żeby nie były zbytnio uzaleznione od tej akceptacji za cene własnej osobowości. W sumie warto uczyć dzieci uniezależniac się od oceny innych.
                            • jakw Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 22:56
                              mama303 napisała:

                              >. W sumie warto uczyć dzieci uniezależniac się od
                              > oceny innych.
                              Dzieci same to opanowują.
                              W 1-szym etapie dorastanie uniezależniają się od oceny starszych. I stąd te "wredne nastolatki" wink
                              W 2-gim etapie przy przechodzeniu do dorosłości uniezależniają się od oceny rówieśników.
                              • mama303 Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 21:02
                                jakw napisała:

                                > Dzieci same to opanowują.

                                Czytajac ten wątek chociażby mam wątpliwości. Dzieci sa uczone od małego jak sie przypodobac innym, wielu dorosłych ma z tym problem....

    • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 09:42
      Bądźcie sobą. Taka moja rada. Jeżeli ktoś nie lubi Bibera to niech go nie słucha, to oczywiste. Nie nalezy sie dostosowywać do grupy na siłę. Moja córka tez Bibera nie lubi i na FB nie ma konta /nie skończyła 12 lat/, uprawia też mało popularną dyscyplinę sportu i jakos nie przeszkadza jej to mieć koleżanek.
      • 71tosia Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 15:01
        problem tylko czesciowo jest w zainteresowaniach, nie podzielanych przez grupe rowiesnicza. Mama skutecznie wbila do glowy dzieciom "lepszosc''. A kto chcialby miec przyjaciol, ktorzy nasze zaintersowania oceniaja jako "ponizej pewnego poziomu intelektualnego'' a nas przez to jako glupich?
        • mama303 Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 15:14
          71tosia napisała:

          > problem tylko czesciowo jest w zainteresowaniach, nie podzielanych przez grupe
          > rowiesnicza. Mama skutecznie wbila do glowy dzieciom "lepszosc''.

          Skąd takie wnioski? kompleksy wychodzą? wink
          • 71tosia Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 18:58
            no fakt mam, bo u nas w domu to tylko przy niedzielnym obiedzie dyskusjemy o stalej Hubbla, a o polifoni to chyba tylko przy wiekszych swietach, takie jakies malo wyrafinowane zainteresowania mamy wink .
    • angazetka Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 18:31
      Aż mnie zmroziło, kiedy przeczytałam twój wpis. Wychowałaś dzieci na małe Borejczątka z Jeżycjady - zamknięte w swoim światku i ze wzgardą odnoszące się do plebejskich zainteresowań tych gorszych ludzi. To dość straszne.
      A przecież da się (wiem, co mówię) jednocześnie mieć zainteresowanie inne niż ogół i tym ogółem nie gardzić, ba! mieć z nim wspólne płaszczyzny do rozmowy. Tylko mamusia musi to zaakceptować, a nie tworzyć wieżę z kości słoniowej.
    • enatealie Re: Co z nami nie tak? 16.11.13, 22:12
      Dodam, że zachowanie Twoich dzieci może być bądź już jest męczące dla otoczenia. Jeśli one na każdym kroku pokazują, że nieszczęsny Biber to dno dla plebsu, a one są lepsze, bo słuchają Chopina, to inne dzieciaki zaczyna trafiać. Miałam w mojej klasie osobę wychowywaną w domu, gdzie niezwykle szanowano wiedzę i naukę, a gardzono "pospólstwem" i jego rozrywkami/zainteresowaniami itp. Przebywanie z tym dziewczyńskiem było dla mnie prawdziwą męką. Nikt nie chciał z nią rozmawiać, bo w nawyku miała zakładanie, że to jej wzorce z domu i zachowania są normą, a wszystko co tylko od nich odstaje to patologia i buractwo. I tak potrafiła o innych kolegach i koleżankach z klasy mówić per "debil", wytykać nawet to, jakie kto ogląda filmy. Koszmar nadchodził, gdy okazało się, że ktoś nie znał jej ulubionego pisarza. Z jej zachowania do dziś pamiętam wyższość i pogardę w stosunku do reszty klasy.
      To tak w ramach przestrogi. Spróbuj zaobserwować, czy Twoje dzieci nie mają zadatków, by zacząć w taki sposób traktować szkolnych kolegów.
      • mama303 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 09:12
        Sytuacja jest raczej odwrotna. Dzieci odstajace od ogółu są tępione. To zreszta nie dotyczy jedynie dzieci. Panuje tendencja "równaj do innych", co zreszta widac po tym wątku.
        • verdana Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 15:08
          Nie, nie "równaj do innych", tylko nie pogardzaj innymi. Poza tym wcale nie jest tak, że dzieci, mające inne zainteresowania są zawsze tępione - sa tępione zwykle za to, ze nie umieją pogadać z rówieśnikami na tematy interesujące obie strony.
          • mama303 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:08
            ta pogarda to chyba taka "radosna" interpretacja całego zjawiska nietolerancji dla kogos innego... że niby pogardza pozostałymi. Ja nie zauważyłam żadnej pogardy.
            • salix.k Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 22:58
              mama303 napisała:
              "Ja nie zauważyłam żadnej pogardy."
              Dziękuje -bo już myślałam że mam rozdwojenie jaźni. Absolutnie żadnej pogardy nie ma.
          • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 17:54
            Dzieci nie tepia tak dla zasady tych, ktorzy maja inne zainteresowania, bo same maja rożne pasje, jeden kocha piłkę nożna, ktos koszykówkę, ktos lubi zabawę żołnierzami, a ktos inny kolejka czy gry komputerowe.
            Wystarczy, zeby nie pokazywać całym sobą, ze ten, ktory chodzi na kolko szachowe czuje sie lepszy od tego, ktory chodzi na karate. Zreszta kolejne bzdurne założenie, to takie, ze dziecko z kółka szachowego jest z definicji bardziej bystre od tego, ktore kopie piłkę.
            • morekac Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 19:37
              Tepią, tępią - zdaje się, że niejedno opracowanie powstało na ten temat. A i sprawa znęcania się w szkolnych murach nad współuczniami znana jest od wieków. Już XIX wieczni pisarze o tym pisali...
              • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 20:58
                Ano nie jest tajemnica, ze oględnie mówiąc, każde miejsce w grupie zwykle jest obsadzone i pajaca i gwiazdy i kozła, czasem jest to ewidentne czasem bardziej dyskretne. Tylko nie jest tak, ze osoba z własnymi poglądami, bardziej egzotycznymi zainteresowaniami z definicji jest na straconej pozycji. Taka osoba, ktora nie jest przy tym wszystkim ewidentnie słaba albo zrozumiała zwyczajnie jest tolerowana, zeby doszło do ewidentnego tepienia musi zadziac sie cos jeszcze.
                • mama303 Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 21:30
                  mamma_2012 napisała:

                  > zeby doszło do ewidentnego tepienia musi zadziac sie cos jeszcze.
                  często jest to poprsostu "inność".
                  • jakw Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 22:50
                    mama303 napisała:

                    > mamma_2012 napisała:
                    >
                    > > zeby doszło do ewidentnego tepienia musi zadziac sie cos jeszcze.
                    > często jest to poprsostu "inność".
                    Ale jak definiujesz inność? Bo ja nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem tępienia kogoś tylko dlatego, że słucha Chopina ,a nie zespołu/piosenkarza X (wstawić w zależności od epoki). A mam doświadczenie już przeszło 20-tu "uczniolat" - moich i dzieci. Zetknęłam się już za to z prześladowaniem chłopca przez innych chłopców . Zewnętrznie nie był jakiś inny, z zachowania był równie miły jak kilku innych chłopców. Nie był ani złym uczniem, ani też prymusem. Tyle że nie potrafił obronić się przed przypadkowym dokuczaniem, a potem to już chyba został ustawiony przez prowodyrów jako ten, któremu zabawnie dokuczać.
                    • mama303 Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 20:59
                      jakw napisała:

                      > Ale jak definiujesz inność?

                      Nie odważę sie tego zdefiniować bo to trudne. Ale genaralnie dziecko, które lubi Chopina i jeszcze otwarcie tego broni może jak najbardziej podchodzic pod "inność"
    • salix.k Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 22:03
      Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i uwagi. Przemyślałam sprawę jeszcze raz i doszłam do wniosku że w szkole a właściwie klasach moich dzieci jest trochę jak tu na forum. Jeśli tylko okaże się że ktoś myśli, inaczej a nie daj Boże postępuje inaczej niż większość to koniec z nim. Wywyższa się, zadziera nosa, czuje się lepszy bo nie postępuje tak jak inni? Nigdzie nie napisałam że biber i facebook jest dla prostaków. Napisałam że szanuje to iż ludzie mają najróżniejsze upodobania i zainteresowania. Nadal uważam że dla 11 latka nie ma nic ciekawego na fb, szczególnie "przesiadywanie "tam godzinami uważam za wręcz szkodliwe. Napisałam że problem jest w szkole. Dzieciaki poza szkołą funkcjonują w kontaktach z rówieśnikami moim zdaniem normalnie, potrafią zawierać znajomości.Napisałam że mają pozaszkolnych przyjaciół. Wbrew opinii nie zeszłam na zawał kiedy starszak przyjaźnił się z dzieckiem z rodziny patologicznej- niestety wyprowadzili się. Część z Was sprawiła że poczułam się jak ten malowany ptak. Dla mnie to że ktoś potrafi mieć własne zdanie a szczególnie jako dziecko/nastolatek jest prawdziwą wartością. Niestety widzę że w szkole jeśli nie podporządkujesz się klasowemu guru , masz odwagę mieć własne zdanie nie jesteś mile widziany delikatnie mówiąc. Drugiego odważnego aby się przeciwstawić nie ma. Dzieciaki są wrażliwe z natury i mają do tego prawo, nie powinno to nikomu przeszkadzać.
      • verdana Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 22:33
        Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. Jesteś tolerancyjna, ale wiesz, co ma być interesujące dla 11-latka. Wiesz, ze krytyka spotyka kogoś, bo jest "inny" i nie myśli tak jak wszyscy - to my jesteśmy ta masa, nie tolerująca inności. Ty jesteś ta, która umie myśleć indywidualnie.
        W klasie jest guru, masa i Twoje dzieci, nieakceptowane, bo nie podporządkowujące się. Byłabym skłonna jak najbardziej uwierzyć w wypadku jednego dziecka, dwojga - już znacznie mniej.
      • mamma_2012 Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 22:48
        Gdyby nie było problemu i Twoje dzieci czułyby sie dobrze w swoich klasach i szkole nie zaczelabys tego tematu. Widać tak nie jest. Oczywiscie opinie z forum, to żaden wyznacznik, ale jednak sygnał.
        Jesli Twoim dZieciom wystarczają do szczęścia kontakty pozaszkolne, to tez nie ma tematu, zyja sobie szczesliwie i klase maja w nosie i to ich święte prawo.
        Zwyczajnie zyjecie po swojemu i nic nikomu do tego, natomiast jesli jest tak, ze Ty albo Twoje dzieci czujecie, ze cos jest nie tak, to musicie cos w sobie zmienic (nie liczcie, ze ponieważ Waszym zdańiem dzieciaki sa super, to rówieśnicy ocenia to tak samo).
        Tak jak Twoje dzieci nie maja obowiązku nawiązywać kontaktów z cała reszta, tak i cała reszta nie ma obowiązku nawiązywać poprawnych relacji z Twoimi dziećmi, a od szkoły mozesz próbować wyegzekwować pakt o nieagresji i tyle.
        Zańim zaczniesz działać wbij sobie jednak do głowy, ze dziecko z wlasnym zdaniem, pasjami itd. nie musi byc skazane na banicje, jesli jest "fajne" w ocenie rówieśników moze nawet stać sie liderem.
      • 71tosia Re: Co z nami nie tak? 17.11.13, 23:01
        czy ty w ogole chcesz by twoje dzieci byly akceptowane w szkole? Bo z tego co piszesz to chyba nie bardzo, wrecz jest dumana z tego ze nie sa.
        > Dla mnie to że ktoś potrafi mieć własne zdanie a szczególnie jako dziecko/nastolatek je
        > st prawdziwą wartością.
        A kto twierdzi ze nie jest, umiejetnosc wrecz niezbedna dla bycia ''guru'' grupy rowiesniczej, twoje dzieci nie potrafia jednak takiej grupy stworzyc? Chyba jednak nie w tym lezy problem?
        • myelegans Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 06:32
          Czy Twoje dzieci sie skarza? Moze to Ty projektujesz, ze nie maja przyjazni klasowych, a im to moze powiewac, bo ich swiat domowo-pozaszkolny im wystarcza, bo tam sie wyzywaja towarzysko?
          I wyluzuj troche z moralizatorstwem i wkladaniem do glowy tylko swoich modeli zachowan zainteresowan, czy przekonan i posluchaj dzieci, bez wlasnego komentarza.
          Niech sami probuja wbic sie w grupe jak tego potrzebuja, Ty niewiele mozesz zrobic, poza usunieciem sie i nieprzeszkadzaniem.
          Mnie czasami skora na grzbiecie cierpnie jak slysze, widze, czy doswiadczam obecnych trendow, ktore w tym wieku dosyc czesto sie zmieniaja, dotyczacych muzyki, hobby, mody, gadzetow, kolekcjonerskich trendow, ale zapinam buzie na klodke i pozwalamy eksperymentowac, zmieniac zainteresowania w przeciwnym razie mlody bylby narazony na matme, informatyke i biologie molekularna wink a tu grupa za jakims tryndem idzie i trza byc na czasie tzn my rodzice tez na czasie byc musimy. W samochodzie zawsze mialam stacje z wiadomosciami, albo muzyka klasyczna, teraz zmienilam pop i sluchamy razem.
      • joa66 Re: Co z nami nie tak? 18.11.13, 23:04
        Opowiem Ci historię. Moje dziecko też miało na początku podstawówki, nazwijmy to rzadkie zainteresowania. Miał swoje grono kolegów i nie było to problemem, z wyjątkem kolegi X, z którym się nie lubili. Kolega X czasami mu dokuczał i generalnie dla wszystkich to on był winny, bo dokuczał też innym dzieciom. Po latach (w gimnazjum) zapytałam syna, ot tak, o kontakty z X. I wiesz co powiedział mój nieprzeklinający nastolatek? "Teraz myślę, że ja też bywałem strasznie...wku...jący" . (dodam, że takich słów używa mniej więcej raz na 2 lata, więc to było mocne wyznanie)
    • camel_3d i ty sie dziwisz? 18.11.13, 22:09
      zrobilas z dzieci kompletnych outsiderow.

      to jakbys do szkoly gdzie chodza tylko dzieci, takie jak twoje, poslala dziecko ktore lubi disco polosmile tez by sie z akceptacja nie spotkalo.

      jasne, ze nie musza sluchac bibera czy jakichs aktualnosci....ale wsrod rownolatkow beda uchodzic za dziwadla sluchajac tylko chopina i muzyki powaznej....

      nie znaczy ze sa gorsze, ale sa outsiderami...i tyle.
    • jotde3 Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 17:36
      salix.k napisała:
      Zawsze powtar
      > załam że nie wolno bić, poniżać innych,a teraz mam zmienić zdanie i poradzić ab
      > y jednak oddały jak ktoś bije ?

      jedno nie przeczy drugiemu . ja mówiłem że jak zobacze że sie zneca to oberwie odemnie a jak zobacze sie sie ktoś nad nim zneca to też oberwie jak sie nie broni . zawsze ma oddać podwójnie zło a dobro tylko w połowie bo zysk musi być być winkheheh .
      • mama303 Re: Co z nami nie tak? 19.11.13, 21:08
        jotde3 napisał:

        > jedno nie przeczy drugiemu . ja mówiłem że jak zobacze że sie zneca to oberwie
        > odemnie a jak zobacze sie sie ktoś nad nim zneca to też oberwie jak sie nie bro
        > ni.

        Gorzej jak trafi na 2 razy silniejszego od siebie....
        • jotde3 Re: Co z nami nie tak? 20.11.13, 10:11
          mama303 napisała:
          > Gorzej jak trafi na 2 razy silniejszego od siebie....

          gorzej , jednak to zawsze najlepsza strategia , oczywiście w środowiskach potencjalnie kooperatywnych ( teoria gier ) . w innych, przypadkowych często lepiej spieprzać smile
    • salix.k Re: Co z nami nie tak? 20.11.13, 04:51
      Sprawa mam nadzieję rozwiązana. Rozmawiałam jeszcze raz z wychowawcami oraz z psychologiem. Widziałam problem ale źle oceniłam przyczynę. Dzieci są najzupełniej normalne a zainteresowania nie są przyczyną problemu tylko ogromna wrażliwość. Będąca cechą wrodzoną. Najważniejsza dobra diagnoza problemu! Pierwsze sukcesy już za namismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka