Dodaj do ulubionych

PISA vs wykształcenie

04.12.13, 11:41
W tytule wątku wymieniłam PISA, ale tak naprawdę mam na myśli wszystkie tego typu testy I badania.

I tak - dają one pewną wiedzę na temat edukacji w danym kraju , nie odpowiadają jednak one na pytanie, na które kazdy zainteresowany musi odpowiedziec sobie sam. Czym jest wykształcenie , jakie wykształcenie ( w tym - jakim kosztem) chcę zapewnic dziecku itd. Szkoła nie odniesie się w żaden sposób do naszych oczekiwań, bo szkoła jest masowa , a X ma inne oczekiwania niż Y.

Wszelkie badania (albo przynajmniej większość) koncentrują się na okreslonych, w pewnym sensie podstawowych umiejętnosciach, dodatkowo popartych doswiadczeniem "testowym" uczniów. Ciekawa jestem czy gdyby każdy miał dostęp do wyników swojej szkoły,a te wyniki byłyby np wysokie to spocząłby na laurach, bo wszystko jest super, czy jednak kontynuowałby realizację swojej wizji edukacyjnej.

Obserwuj wątek
    • camel_3d niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 11:54
      do badan Pisa, kazde panstwo wybiera reprezentantow, nszkoly nie sa brane losowo. WIec wiadomo, ze panstwa wysylaja najlepszch. Jakas przecietna szkola z Koluszek wogole nei bedzie brana pod uwage...

      tak wiec wyniki pisa sa tak na prawde malo adekwatne do faktycznego stanu i poziomu.

      i duzo zalezy odpolityki kraju. np usa wysyla sredniakow, zeby panstwo bardziej skupilo si ena finansowaniu szkolnictwa.
      • jotde3 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 12:05
        camel_3d napisał:

        > do badan Pisa, kazde panstwo wybiera reprezentantow, nszkoly nie sa brane losow
        > o.

        to normalnie dno. a potem pieją w gazetach jacy to jesteśmy super druper . a kto to wie ?
      • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 12:05
        Nie na temat.
        • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 12:05
          ok, poddaje się. dublujcie sobie podobny wątek.
          • azjaodkuchni Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 13:55
            Nie dam się wciągnąć w dyskusję nie dam...prasowanie czeka blog leży odłogiem a ja na starszym dziecku siedzę.
            Napiszę, że ja zastanowiłam się dlaczego moje dziecko zabrane ze szkoły prywatnej gdzie wszyscy piali nad poziomem zanim weszło do singapurskiej państwówki musiało nadrobić matmę 2 lata do przodu. Skoro wynik Warszawy nie odbiega znacznie od wyniku Singapuru zaczęłam drążyć temat. Popytałam wiem i nic z tego nie wynika. Średnia to tylko średnia. W Polsce liczyłaby na jedno z lepszych gimnazjów tu liczę jeśli na 1 % to na top 5%. Jestem jednak przekonana, że jeśli zdejmie się barierę języka to jeśli dzieciak ma otwartą głowę i nie boi się wyzwań to sobie poradzi nie tylko w szkole, ale też w życiu. Nie musi być Noblistą wink niech będzie szczęśliwym człowiekiem umie na siebie ( i rodzinę zarobić) i spełnia własne nie moje marzenia.
            • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 13:59
              azja, jak widzisz ponizej ucielam od PISA, bo nie o taka dyskusję mi chodzi. Odwołuję się raczej to różnych wypowiedzi tinywee, które prowokują do pytań kto jest dzisiaj człowiekiem wykształconym (nie mylić ze szczęsliwym, odnoszącym sukcesy zawodowe i materialne, itp - to ważne, żeby nie mylić)
              • jotde3 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 14:06
                kt
                > o jest dzisiaj człowiekiem wykształconym (nie mylić ze szczęsliwym, odnoszącym
                > sukcesy zawodowe i materialne, itp - to ważne, żeby nie mylić)[/b]

                ale to pozostałe jest o wiele ważniejsze bo wykształcenie to tylko narzędzie ?

                • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 14:07
                  Ok, niech będą wazniejszewink

                  Ale spróbuj odpowiedziec po czym pzonasz czowieka wykształconego (nie wiedząc nic o poziomie jego szczęścia I dochodów)
                  • jotde3 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 14:14
                    > Ale spróbuj odpowiedziec po czym pzonasz czowieka wykształconego (nie wiedząc n
                    > ic o poziomie jego szczęścia I dochodów)

                    wykształconego ? a nie oczytanego inteligentnego samouka ?
                    po dyplomach ukończonych uczelni oczywiście ?
                    może mnie naprować bo nie wiem dokąd zmierzamy smile
                    • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 14:23
                      Postaram się jeszcze precyzyjniej, ale dopiero sama formułuje to pytanie big_grin

                      Próba kolejnasmile

                      Kogo dziś nazywamy inteligencją?
                      • jakw Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 22:03
                        > Kogo dziś nazywamy inteligencją?
                        Nikogo? Moim zdaniem pojęcie to chyba przestaje funkcjonować.
                        • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 06.12.13, 12:50
                          No własnie - z jednej strony tak (niedawno Chwin użył pojecia "mniejszość intelektualna", zasługująca na ochronę wink ).

                          Z drugiej strony - mam kontakt z młodymi ludźmi nie tylko przez własne dziecko i widzę , że jest wśród nich sporo , którzy są lub staną się kimś kto kiedyś był opisywany jako "inteligencja". Różnica polega na tym, że kiedyś to była "grupa", "klasa" , sama nie wiem jak to nazwać. Teraz młodzi ludzie , nawet jeżeli funkcjonują w środowisku, to są raczej wolnymi elektronami. Nie stanowią żadnej grupowej siły.

                          Ciekawa jestem czy to stan przejściowy..
                      • jotde3 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 06.12.13, 08:59
                        joa66 napisała:

                        > Postaram się jeszcze precyzyjniej, ale dopiero sama formułuje to pytanie big_grin
                        >
                        > Próba kolejnasmile
                        >
                        > Kogo dziś nazywamy inteligencją?

                        ale po co ci to ? to tylko jakieś szufladki ?
                        masz tu definicje L
                        pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_%28spo%C5%82ecze%C5%84stwo%29
              • azjaodkuchni Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 15:40
                Otworzyłam okno poszłam zmywać gary wracam a tu dyskusja na innym torze wink
                W temacie głównym nie wiem... patrzę na moją bengalską przyjaciółkę wykształcenie podstawowe, ale mówi 4 językami pracuje daje sobie radę w życiu i na moją polską koleżankę świetna babka z doktoratem z biologi, ale do banku sama nie pójdzie bo się boi, kasy z bankomatu nie weźmie z tego samego powodu. Gdyby została sama bez męża umarłaby na stojąco.
                • joa66 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 15:51
                  Piszesz o zaradnoścismile Może (a nawet na pewno ) niejasno się wypowiedziałam na początku. Chodzi mo o tzw "inteligencję" - kto nią jest (nie wiem czy do Singapuru można to 'zjawisko" jakoś przypisać, ale w Polsce czy Francji te pojecia sa dosyć silne)
                  • maksimum Re: niestety..musze cie rozczarowac...Inteligencja 19.12.13, 00:36
                    joa66 napisała:

                    > Piszesz o zaradnoścismile Może (a nawet na pewno ) niejasno się wypowiedziałam na
                    > początku. Chodzi mo o tzw "inteligencję" - kto nią jest (nie wiem czy do Singap
                    > uru można to 'zjawisko" jakoś przypisać, ale w Polsce czy Francji te pojecia sa dosyć silne)
                    -----------
                    Pojecia sa dosc silne,ale inteligencji w Polsce NIE MA.
                    Zeby byla inteligencja MUSI byc selekcja.
                    W Polsce na studia wszystkich przyjmuja,czyli brak selekcji oznacza brak inteligencji.
                    W USA musisz sie czym wykazac,zeby cie przyjeto nawet na sredniej klasy studia a w Polsce na najlepsze uniwersytety sa nabory jesienne,bo maja za malo chetnych.

                    PS.Zobacz poziom gazet w Polsce.Jest beznadziejny i ciagle obnizajacy sie.
                    Kiedys ta inteligencja gdzies w Polsce byla a teraz nawet profesorowie rezygnuja z nauczania na uczelniach bo nie chca przykladac reki do tego badziewia.
      • paszczakowna1 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 04.12.13, 20:18
        > do badan Pisa, kazde panstwo wybiera reprezentantow, nszkoly nie sa brane losow
        > o. WIec wiadomo, ze panstwa wysylaja najlepszch. Jakas przecietna szkola z Kolu
        > szek wogole nei bedzie brana pod uwage...

        Można wiedzieć, skąd takie informacje? Na stronie PISA piszą:

        Schools in each country are randomly selected by the international contractor for participation in PISA. At these schools, the test is given to students who are between age 15 years 3 months and age 16 years 2 months at the time of the test, rather than to students in a specific year of school. This average age of 15 was chosen because at this age young people in most OECD countries are nearing the end of compulsory education. The selection of schools and students is kept as inclusive as possible, so that the sample of students comes from a broad range of backgrounds and abilities.

        Rozumiem, ze wiesz na pewno, że kłamią?
        • jotde3 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 06.12.13, 09:01
          paszczakowna1 szkoda że sie do tego nikt nie odniósł .

          > Można wiedzieć, skąd takie informacje? Na stronie PISA piszą:
        • maksimum Re: niestety..musze cie rozczarowac... 19.12.13, 00:29
          paszczakowna1 napisała:

          > Schools in each country are randomly selected by the international contracto
          > r for participation in PISA.
          At these schools, the test is given to student
          > s who are between age 15 years 3 months and age 16 years 2 months at the time o
          > f the test, rather than to students in a specific year of school. This average
          > age of 15 was chosen because at this age young people in most OECD countries ar
          > e nearing the end of compulsory education. The selection of schools and student
          > s is kept as inclusive as possible, so that the sample of students comes from a
          > broad range of backgrounds and abilities.
          >
          > Rozumiem, ze wiesz na pewno, że kłamią?

          Moze ty klamiesz. Skad to przepisalas?
          To jest wlasnie Polska,czlowiek cytuje cos,ale nie pokaze skad to wzial.

          W USA tak wlasnie jest,ze testow PISA nie robi MEN a wynajety kontraktor.
          • paszczakowna1 Re: niestety..musze cie rozczarowac... 19.12.13, 07:16
            > Moze ty klamiesz. Skad to przepisalas?
            > To jest wlasnie Polska,czlowiek cytuje cos,ale nie pokaze skad to wzial.

            Maksiu, którego słowa w zdaniu: "Na stronie PISA piszą" nie zrozumiałeś? To proste słowa są, żadnego wielosylabowego.
            • maksimum Re: niestety..musze cie rozczarowac... 19.12.13, 09:00
              paszczakowna1 napisała:


              > Maksiu, którego słowa w zdaniu: "Na stronie PISA piszą" nie zrozumiałeś? To pro
              > ste słowa są, żadnego wielosylabowego.

              Tak to sie robi,to czego nie sie nigdy nie nauczysz.

              pl.wikipedia.org/wiki/PISA_(badanie)
              Kiedys matury bys nie zdala jak bys nie przytoczyla zrodla z ktorego jest cytat,a teraz dochtoraty robia niekumate.
    • cruzbos Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 13:39
      Zapisując dziecko do szkoły masowej, wybierając dla niego edukację masową zgadzamy się na zastosowanie wobec niego ogólnych, wytyczonych przez MEN wymagań. Nie da się inaczej, musi istnieć jakaś powszechna edukacja. Jeśli komuś ta powszechna edukacja nie odpowiada, może uczyć domowo wprowadzając własne, indywidualnie dobrane do dziecka wymagania. Może poszukać szkoły prywatnej lub społecznej z bardziej odpowiadającym programem. Wreszczie może sam stworzyć szkołę z autorskimi programami.
      Jednak trzeba przyznać, że w miastach wybór szkół nawet tylko państwowych o różnych profilach, nastawionych na różne wartości czy zainteresowania jest duży. A osoby z mniejszych miejscowaści zawsze wybierając nietypową edukację (np. muzyczną, plastyczną, baletową) musiały liczyć się z dojazdami, mieszkaniem na stancji czy w internacie.
      Po za tym zawsze jako rodzice możemy postarać się o dodatkową, pozaszkolną edukację dzieci w wybranym kierunku. Są szkoły językowe, są rozmaite zajęcia sportowe, muzyczne, inne artystyczne, typowo przedmiotowe, są korepetycje. Można też samemu uzupełniać wiedzę szkolną dzieci. Są rodzice, którzy poprzestają na tym, co proponuje szkoła (a proponuje w sumie dużo), a są tacy, którzy mają swoją wizję wiedzy i umiejętności dzieci i sami działają w kierunku ich rozwoju.
      • joa66 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 13:55
        Wiem jakie są możliwości, tylko ciekawa jestem jak to widzą inni rodzice. Porzucę wzór PISA, żeby nie kusićwink - odwołam sie do innego przykładu. Jeżeli Wasze dziecko ma średnia 5, 5 plus aż do matury oraz odpowiednio wysokie wyniki z róznych egzaminów, to czy automatycznie uważacie, że Wasze dziecko jest dobrze wykształcone? I odwrotnie - srednia w okolicach 3,5 -4 , 00 (o nizszych nie wspominajć) dyskwalifikuje go jako człowieka wykształconego.
        • jotde3 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 14:04
          doprawdy jakoś za szeroko to formułujesz .
          chodzi o te proste pytania ?
          wiec odpowiadam na oba - raczej tak ale nie napewno wink
        • cruzbos Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 14:45
          joa66 napisała:

          Jeżeli Wasze
          > dziecko ma średnia 5, 5 plus aż do matury oraz odpowiednio wysokie wyniki z róz
          > nych egzaminów, to czy automatycznie uważacie, że Wasze dziecko jest dobrze wyk
          > ształcone?
          Tak, jeśli wiem, że jest to wynik własnej pracy, a nie ściąg, odpisywania, gotowców itp. Nie wydaje mi się, by taka średnia przez całą edukację mogła być dziełem przypadku, niskiego poziomu szkoły, lizusostwa wobec nauczycieli itp. Plus wyniki na egzaminach zewnętrznych dla mnie osobiście są dobrym momentem weryfikacji ocen szkolnych. Tzn. jeśli dziecko ma taką średnią na koniec gimnazjum, to znaczy że jest bardzo dobrze wykształcone ogólnie na poziomie edukacji podstawowej. Jeśli na koniec liceum, to jest bardzo dobrze wykształcone ogólnie na poziomie edukacji średniej. Po za tym uważam, że w miarę inteligentny rodzic, obcując codziennie z własnym dzieckiem, rozmawiając z nim na różne tematy, jest w stanie dostrzec ,jaką wiedzę o świecie ma to dziecko, czy rozumie to, czego się uczyło w szkole, czy potrafi wiedzę wykorzystać.

          I odwrotnie - srednia w okolicach 3,5 -4 , 00 (o nizszych nie wspomi
          > najć) dyskwalifikuje go jako człowieka wykształconego.
          Poniżej średniej 3,0 raczej tak, bo to oznacza że poziom wiedzy ma mniejszy niż dostateczny.
          • joa66 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 15:38
            Miałam kiedyś stazystkę. Najlpsze liceum , bardzo dobra matura, studia SGH tez na piątki.

            Nie wiedziala co to apartheid ("II wojna światowa?"), kto to był Bergman (nie twierdzę, że powinna ogladac jego filmy, a tym bardziej lubić), nigdy nie spotkała się ze słowem "dadaizm". I tak dalej. Nie chodzi o pojedyńcze wpadki (typu wątek o słowie "innowacyjny") tylko o SERIĘ, o notoryczne braki w czymś co wydaje się być wiedzą ogólną.

            P.S. uprzedzając pewne wypowiedzi - tak wiem, że mozna być szczęśliwym i miec satysfakcjonującą pracę bez tej wiedzy.
            • valtho Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 22:55
              Dla mnie to ważne , żeby moje dziecko miało wiedzę ogólną i dlatego wybrałam szkołę, która nie uczy tylko umiejętności, ale wymaga też wiedzy. Gdzie nawet w młodszych klasach (od 8 latków) uczy się historii, geografii, w ramach atrakcji dodatkowych raz w miesiącu są koncerty (przeróżne), dzieci chodzą do muzeów etc. W przedszkolu, chyba już w 4 latkach jak czytali książki, uczyli dzieci co to tytuł, autor i wydawnictwo. I masę innych podobnych rzeczy. Dla mnie inteligentny człowiek musi mieć wiedzę ogólną.
              Ps na wszystkich wyjazdach już przedszkolaki męczyłam smile pytaniami - jak nazywa się ten kraj, jak nazywa się jego stolica, jaki jest język, jak były góry, to wbijałam (kilka razy dziennie smile nazwę gór etc.
          • jakw Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:43
            cruzbos napisała:

            > Jeśli na koniec liceum, to jest bardzo dobrze wykształcone ogólnie na poz
            > iomie edukacji średniej.
            W tej chwili liceum przestaje zapewniać edukację ogólną na poziomie wyższym niż gimnazjalny.
            > Poniżej średniej 3,0 raczej tak, bo to oznacza że poziom wiedzy ma mniejszy niż
            > dostateczny.
            Są licea/technika o bardzo różnym poziomie. Ta sama osoba w 1 szkole może mieć średnią 3.0, a w 2-giej - 4.0
    • aleksandra1357 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:23
      Joa, świetne pytanie, od dawna się nad nim głowię.
      Ja zadaję sobie dwa pytania. Pierwsze to to Twoje: Co to znaczy "wykształcony", "inteligent"?
      Drugie: Czy wykształcenie jest wartością?
      I jeszcze trzecie: czy wykształcenie to wiedza czy umiejętności, czy też obie te rzeczy muszą iść w parze? Czy np. wykształcony człowiek może znać teorię fizyki, ale nie mieć pojęcia, jak naprawić korki w domu?
      Odpowiadając na Twoje pytanie, muszę niestety temat rozwinąć, bo nie ma tu prostych odpowiedzi.
      W Polsce jest pewien kanon wiedzy. Są rzeczy, które człowiek po wyższych studiach musi wiedzieć i wstyd ich nie wiedzieć. Ten kanon wydaje nam się oczywisty. "Nie wie, kto to Cezar? To prostak." Czym jest ten kanon, który wydaje nam się taki niezbędny? To podstawa programowa. Tak tak. W podstawie programowej nie ma, dajmy na to, Puszkina. Więc nieznajomość Puszkina nie razi, nie wywołuje zgorszenia. A czemu niby Puszkin ma być mniej ważny niż Balzak? Bo tak chce podstawa programowa, której stajemy się niewolnikami.
      Uważam, że to najpowszechniejsza definicja wykształcenia i bardzo niedobra. Niestety tak w nas wrosła ta podstawa programowa, ten kanon, że uważamy wiedzę, którą on obejmuje, za oczywistą. A nie ma tu nic oczywistego.
      Poza tym poziom wykształcenia się zmienia. Kiedyś inteligent to był ktoś naprawdę oczytany i zorientowany, dziś takich ludzi już nie ma. Za dużo materiału w szkole, za dużo zajęć dodatkowych, sportów, internetu, TV, imprez. Nie da się spędzić młodości w bibliotece i na inteligenckich rozmowach.
      No i jeszcze jeden aspekt: czy wykształcenie musi być ogólne, żeby było wykształceniem. Czy jeśli ktoś zna dobrze historię, ale bardzo słabo chemię, to jest wykształcony? Raczej nie, bo ma luki. Ale tu znów wracamy do tego nieszczęsnego kanonu, który bardzo pragnę zanegować.

      Marzy mi się wyzwolenie z tej niewoli podstawy programowej. Z jednej strony to niebezpieczne, bo można wychować człowieka, który nie wie, kto to był Hitler i gdzie leży Azja, ale z drugiej strony może czas, żeby przestało nas to gorszyć?
      Można zripostować, że nie da się rozmawiać z człowiekiem, który nie wie, kim był Hitler.
      No nie wiem, nie wiem...
      • menodo Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:27
        Poza tym poziom wykształcenia się zmienia. Kiedyś inteligent to był ktoś naprawdę oczytany i zorientowany, dziś takich ludzi już nie ma. Za dużo materiału w szkole, za dużo zajęć dodatkowych, sportów, internetu, TV, imprez. Nie da się spędzić młodości w bibliotece i na inteligenckich rozmowach. "

        Co za brednie. Nie masz pojęcia, jak świetnie wykształceni bywają dziś młodzi ludzie.
        • aleksandra1357 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:34
          Menodo, widocznie mam inne obserwacje. Są wyjątki, ale wydaje mi się, że pokolenie 50+ jednak wie więcej na różne tematy niż pokolenie 20+.
          • menodo Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:50
            Oczywiście, masz prawo mieć swoje obserwacje, ale one nie wnoszą niczego sensownego do dyskusji o młodych ludziach. Takie bajdurzenia starych ciotek 50+ świat zna od zarania big_grin
          • jakw Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 21:53
            aleksandra1357 napisała:

            > Menodo, widocznie mam inne obserwacje. Są wyjątki, ale wydaje mi się, że pokole
            > nie 50+ jednak wie więcej na różne tematy niż pokolenie 20+.
            Oczywiście że 50-latkowie wiedzą więcej - mieli 30 lat więcej (150% !!!) na naukę. A w oglądaniu tzw. wiadomości bieżących to może i ze 400% więcej wink. I należy brać pod uwagę ten czas, który minął od czasu gdy dzisiejszy wół był jeszcze cielęciem.
            Nie wiem dlaczego co poniektórzy zakładają, że człowiek zdaje maturę/kończy studia i nic nowego już nie przyswaja. Może patrzą po sobie wink
            • aleksandra1357 Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 22:02
              jakw napisała:

              > Oczywiście że 50-latkowie wiedzą więcej - mieli 30 lat więcej (150% !!!) na nau
              > kę. A w oglądaniu tzw. wiadomości bieżących to może i ze 400% więcej wink. I nal
              > eży brać pod uwagę ten czas, który minął od czasu gdy dzisiejszy wół był jeszcz
              > e cielęciem.

              Mi chodziło o coś innego. Dzisiejsi 50-latkowie w wieku 20 lat byli dużo lepiej wykształceni niż dzisiejsi 20-latkowie. Oczywiście trzeba by to potwierdzić badaniami, co byłoby bardzo trudne.
              Odnoszę często wrażanie, że tacy 60-70-latkowie pamiętają ze szkoły więcej niż 20-latkowie. Mają solidne podstawy fizyki z podstawówki, czego dzisiejszym studentom brak. Ta ich wiedza jest jakaś inna, ugruntowana, nie wiem, jak to nazwać.
              Albo weźmy uczelnie. Dzisiejsi doktorzy i habilitowani to w większości ignoranci, orzący na swoim małym poletku. Mój 70-letni promotor skończył matematykę, filozofię i coś tam jeszcze i nie ma tematu, na który by się inteligentnie nie wypowiedział. Historia Peru? Proszę. Logika wg. Arystotelesa? Klarowny wykład. Postmodernizm w USA? Wie wszystko. No więc nie spotkałam kogoś takiego w wieku poniżej 50.
              • jakw Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 22:09
                aleksandra1357 napisała:
                > Mi chodziło o coś innego. Dzisiejsi 50-latkowie w wieku 20 lat byli dużo lepiej
                > wykształceni niż dzisiejsi 20-latkowie. Oczywiście trzeba by to potwierdzić ba
                > daniami, co byłoby bardzo trudne.
                Nie da się zrobić teraz takich badań - należałoby je zacząć robić 30 lat temu.

                > Odnoszę często wrażanie, że tacy 60-70-latkowie pamiętają ze szkoły więcej niż
                > 20-latkowie. Mają solidne podstawy fizyki z podstawówki, czego dzisiejszym stud
                > entom brak.
                Owszem, 40-,50- czy 60-latkowie mają solidne podstawy z fizyki pod warunkiem, że po podstawówce zaliczyli technikum/mat-fiz i np. polibudę. W przeciwnym przypadku pamiętają z tej fizyki nie więcej niż 20-latkowie.


                > Albo weźmy uczelnie. Dzisiejsi doktorzy i habilitowani to w większości ignoranc
                > i, orzący na swoim małym poletku.
                I 30 lat temu dr i dr hab to byli ignoranci

                Mój 70-letni promotor skończył matematykę, fi
                > lozofię i coś tam jeszcze i nie ma tematu, na który by się inteligentnie nie wy
                > powiedział. Historia Peru? Proszę. Logika wg. Arystotelesa? Klarowny wykład. Po
                > stmodernizm w USA? Wie wszystko. No więc nie spotkałam kogoś takiego w wieku po
                > niżej 50.
                A ja nie spotkałam jeszcze nikogo kto skończył i matematykę, i filozofię , i coś tam jeszcze...
                • morekac Re: PISA vs wykształcenie 18.12.13, 21:53
                  Mój 70-letni promotor skończył matematykę, fi
                  > > lozofię i coś tam jeszcze i nie ma tematu, na który by się inteligentnie
                  > nie wy
                  > > powiedział. Historia Peru? Proszę. Logika wg. Arystotelesa? Klarowny wykł
                  > ad. Po
                  > > stmodernizm w USA? Wie wszystko.


                  Być może przyswoił to niezależnie od szkół, do których uczęszczał, sporo czasu miał na to, zwłaszcza jeśli go to interesowało. Ponadto studia nad Arystotelesem wchodzą w skład filozofii, a logiki uczą też na matematyce. Zatem nic wstrząsającego w tym, że znał się na dziedzinach, które studiował - nie ma.
                  Możliwe też. że bajerował was, korzystając z tego, że niewiele osób interesuje się historią Peru czy postmodernizmem amerykańskim. Do kogoś młodszego podchodziłabyś bez tak nabożnego szacunku, a gdyby trafił się temat, na którym i ty się znasz - możliwe, że jego wiedza okazałaby się rozległa, ale wcale niekoniecznie tak głęboka, jak sądzisz.
                  • jakw Re: PISA vs wykształcenie 18.12.13, 22:18
                    morekac napisała:
                    >
                    > Być może przyswoił to niezależnie od szkół, do których uczęszczał, sporo czasu
                    > miał na to, zwłaszcza jeśli go to interesowało.
                    Raczej niezależnie od szkół. Historii Peru to raczej mało uczyli i uczą, ew. dzisiejszego pana profesora tej historii mogli uczyć bardziej w kontekście "walki klasowej". Postmodernizm też pewnie nie był jakoś w szkołach wałkowany. Człowiek ma pewnie dość rozległe zainteresowania, dobrą pamięć i dużo czyta. To na pewno wystarczy, żeby wiedzieć to i owo - zwłaszcza, że na przyswojenie "tego i owego" miało się pewnie ze 2 razy więcej lat niż doktoranci są na świecie wink
              • joa66 Re: PISA vs wykształcenie 06.12.13, 12:42
                aleksandra - skopiuję Ci mój własny wpis z innego wątku:

                Sytuacja społeczno-edukacjna moja osobista i mojego syna jest porównywalna. Oczywiście czasy się zmieniły , młodziez ma teraz więcej możliwosci, ale grupa rówiesnicza mojego syna jest podobna do mojej natsoletniej. I naprawdę - nie widzę żadnej róznicysmile Procent czytających i nieczytajacych jest NAPRAWDĘ podobny. Jedyna różnica, że kiedyś grupa nieczytająca się tego wstydziła, robiła dobra mine do złej gry , udawała itd. Teraz ta grupa mówi otwarcie "po co?". Sukces edukacyjny polegajacy na ukończeniu studiów, a potem "dobrej" pracy nigdy nie wymagał wykształcenia w sensie, o którym chyba obie mówimy. Tylko teraz ta grupa nieczytająca w dobrych jak mówsz liceach potrafi powiedzieć: "chcę dobrze zarabiać, Szekspir mi tego nie zapewni". Kiedyś ta sama grupa siedziała cicho.

                Czy to dobrze czy źle - nie wiem , to inny problem.

                Ale uwierz, że liczba czytających licealistów jest taka sama
    • camel_3d Re: PISA vs wykształcenie 04.12.13, 22:39
      hmm....mysle, ze wyksztalcenie daje przede wszytskim mozliwosci wieksze niz brak wyksztalcenia. aczkolwiek nie jest ono gwarancja sukcesu zawodowego.

      wiadomo, ze szersze horyzonty pozwalaja szerzej patrzec na problemy, na swiat, pozwalaja na bardziej elastyczne myslenie.

      mysle, ze dobre wyksztalcenie, to wyksztalcenie, ktory uczy myslec samodzielnie, a nie powielac reguly. azjatyckie szkoly sa najlepsze, uczniowie osiagaja najlepsze wyniki, ale okazuje sie ze kiedy przychodzi im rozwiazac problem uzywajac kreatWnego myslenia, nie sa w stanie sobie z t ym proadzic. mam znajomych we wspomnianym singapurze i potwierdzaja, ze singapurczycy sa swietni, ale kiedy nagle trzeba kreatywnosci, ro sie rozkladaja...

      wiec chyba wolalbym jako rodzic, zeby moje dziecko zdobylo wyksztalcenie uczace je samodzielnie mysec, a nie rozwiazywac problemy wedlug schematow.
      • tinywee Re: PISA vs wykształcenie 08.12.13, 21:51
        joa, trochę się poczułam wywołana (chociaż dalibóg nie wiem, co w moich różnych niewiedzeniach skłoniło Cię do takiego akurat pytania).

        I myślę sobie, że ‘człowiek wykształcony’ ma: wykształcenie wyższe, wystarczające kompetencje w swoim zawodzie oraz pewne umysłowe obycie.

        Taka prywatna definicja rodzica z ostatniego pokolenia przedcyfrowego, dla którego ‘świat’ stanowił pewne stabilne odniesienie. Teraz mamy wiek informacji i ważne hierarchie są przeformułowywane. Pewnie menodo słusznie wieści, że:

        dzisiaj warto wzmacniać w młodych ludziach takie cechy/wartości jak indywidualne pasje, kreatywność, otwartość na nowe doświadczenia, ciekawość, umiejętności rozwiązywania problemów, także tych międzyludzkich; samodzielność, przedsiębiorczość... Nowoczesne technologie, sport, języki obce, podróże - tu widziałabym ścieżki rozwoju, nie w podręcznikach/encyklopediach i kanonach lektur.

        Bo taki będzie ‘człowiek wykształcony’ nowej ery.

        I nie powiem: wsio taki żal’. O tym raczej myślę:

        admit that the waters
        around you have grown
        and accept it that soon
        you’ll be drenched to the bone

        www.youtube.com/watch?v=U7VvhHPS67E
        • aleksandra1357 Re: PISA vs wykształcenie 08.12.13, 22:20
          Tinywee, to bardzo mądre, co piszesz. Dzięki!
          To była taka nieuchwytna prawda, której nie umiałam nazwać, a wydobyta przez Ciebie na światło dzienne objawiła mi się w całej jasności smile
          • aleksandra1357 Re: PISA vs wykształcenie 08.12.13, 22:21
            Poprawka, cytat z Menodo mnie olśnił smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka