Dodaj do ulubionych

Jedzenie - czy mogę tak to zostawić?

22.01.14, 16:12
Moja 7,5-letnia córka je codziennie tylko: kakao, pije mleko, makaron z serem lub omlet, czerwona i żółta papryka, chleb z masłem lub serem i majonezem, parówki berlinki, banany, jabłka, mandarynki. I nic innego nie ruszy. To trwa od pół roku. Wcześniej też było kiepsko, ale były też ziemniaki, pomidory, fasolka szpargowa i kurczak w panierce. Tendencja jest taka, że z czasem coraz więcej potraw wyklucza. Robiłam jej badanie morfologii krwi- jest w porządku, hemoglobina 13,5... W żaden sposób nie można jej namówić na zjedzenie czegokolwiek innego. Jeśli czasem uda nam się namówić ja na spróbowanie czegoś- krzyczy FUUUJ i i tak nie tknie. Dodam, że podobny problem jest z ubieraniem się- najchętniej nosiłaby tylko kilka ulubionych , super wygodnych rzeczy, z tymże tu czasami da się przekonać do czegoś nowego... Czy powinnam jakoś działać w tym temacie? Do psychologa z nią czy czekać aż jej samo przejdzie z wiekiem? Żadne rozmowy- nawet te pełne zrozumienia nie działają. Uparta indywidualistka. Zostawić to tak? Bo sprawa mnie gryzie...
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: 22.01.14, 16:44
      Przeczekac. Od czasu do czasu proponowac cos innego I przyjmowac odmowe ze spokojem wink.
      • basiastel Re: 24.01.14, 15:35
        I jeszcze często wysyłać do koleżanek, na obozy. Dziecko u kogoś zjada rzeczy, których w domu by nie tknęło.
    • beatulek Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 16:46
      Ja bym zostawiła - nie lubię zmuszania do jedzenia. Mimo wszystko proponowałabym inne potrawy - jeśli dziecko odmawia trudno. Przy ograniczonym menu ograniczyłabym słodycze, kakao gotowałabym naturalne, żaden rozpuszczalny zlepek cukru, dobrze że jada jabłka. Kontrolowałabym morfologię.
      • verdana Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 17:01
        Wykluczyłabym parówki - raz w tygodniu jest OK, częściej raczej nie. I jak sie zaczyna dzień od kakao, to potem spokojnie można godzinami nic nie jeść - bo kakao skutecznie zabija apetyt.
        Ja bym nie zmuszała do jedzenia niczego, czego dziecko nie chce, ale nie podawała rzeczy niezdrowych, bo chce. Najwyżej nie zje. Podejrzewam, ze je bardzo mało rzeczy, bo wie, ze jak nie zje tego, co nie lub, to dostanie to, co lubi - wiec kompletnie jej się nie opłaca próbować czego innego.
    • morekac Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 19:43
      Jedzenie możesz odpuścić, pod warunkiem, że te parówki są raz - dwa razy w tygodniu, nie więcej. Ogólnie nie namawiaj jej na coś tam, tylko rób to co dla was
    • valtho Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 21:20
      U nas dzieci siadają z nami do posiłków i jedzą zasadniczo to co dorośli (nie licząc owoców morza). Jak nie zjedzą, nie dostają deseru i nic do następnego posiłku. Raczej nie podjadają w ciągu dnia.
      • morekac Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 06:58
        U mnie też zawsze siadała - a bez jedzenia potrafiła obyć się długo , niezależnie od deseru. Których zresztą zasadniczo nie jadała, bo beee... Nawet jako 15-latka jada jeden rodzaj lodów, 2 rodzaje ciasta i jeden rodzaj czekolady. Jak są 'nietakie' , to spokojnie może nie jeść. Chociaż u mnie deser nigdy nie był nagrodą za zjedzenie tego wstrętnego obiadu.
    • aleksandra1357 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 22:15
      Mam bardzo podobnego syna smile I jedzenie i ubrania traktuje bardzo wybiórczo.
      Przeczekaj.
      A berlinki zamień na parówki z Sokołowa 93% mięsa z szynki - ta sama cena, a w berlinkach masz tylko ok. 70% mięsa. Mój niestety ostatnio odstawił też parówki oraz jajka. Teraz je już na śniadania tylko suchy chleb i wodę, za to dołączył do menu zupę fasolową, co jest dla mnie szokiem.
    • yula Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 22:47
      Też uważam że dać jej spokój i ew. ograniczyć parówki jak je często. Jej jadłospis nie jest taki zły, a jak jeszcze morfologie ma w porządku to ok. Wykluczyć jeśli są słodycze i przekąski które lubią niezauważalnie sie przewijać. Inne niż lubi jedzenie proponować - nie zmuszać.
      • aninka9 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 22.01.14, 23:35
        Zjada może dwie parówki na tydzień. A dlatego berlinki a nie inne- zdrowsze, bo tylko te jej smakują oczywiście-nie da się jej cichaczem podmienić-bo cwaniara rozpozna zawsze smak 'innego'. Wspólne posiłki?-owszem, ale z tym co ona lubi... Nie mam serca głodzić jej dłużej niż 1 dzień i zmuszać do jedzenia tego, czego nie lubi- czyli tego, co my. Próbowałam. Nawet jeśli po kilku dniach by się złamała- to jakoś nie wierzę aby jedzenie zaczęło jej się dobrze kojarzyć i aby powiedziała nagle: "Ach, jakie to smaczne. Jaka ja głupia byłam, że tego nie jadłam..." Jej naprawdę nie smakuje...I właśnie raczej się zastanawiam co można zrobić aby jej zaczęło to smakować, a nie czy zmuszać czy nie...
        • morekac Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 07:05
          Moja rozpoznaje, że do naleśników została użyta inna mąka niż zwykle. wink
          Proponowałabym nic nie robić. Sprawdź jeszcze tylko, czy to nie jest tak, że nie wchodzą jej rzeczy z sosami, wymieszane z czymś innymi - moja nie jadała surówek, do tej pory nie tknie zresztą marchewki tartej czy gotowanej - surową jada... Po prostu stawiałabym na stole w półmisku makaron, ziemniaki, mięso czy inne dodatki do nich, warzywa osobno (przynajmniej część) - i każdy bierze sobie to, co mu pasuje. Bez nalegania.
          -------------------------------------------------------------
          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
          • 77kunda Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 09:16
            odpuść wyniki w normie, owoce jada jest dobrze...mój 8latek z warzyw jada gotowanego ziemniaka, z owoców nic a to ze rozróżni rodzaj parówek to wierzę bo mój rozróżnia rodzaj masła
    • mw144 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 09:28
      Nie jest najgorzej. Mój 7,5 latek też ma różne fazy, dostosowuję się. Zresztą i tak najczęściej jemu robię osobno (wegetarianin. reszta w domu mięsożerna), więc robię to, co lubi. Wyniki morfologii ma wzorowe.
    • ziutka23 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 09:54
      Sprawdzałaś, jak u Niej z integracją sensoryczną? Ta niechęć do potraw i nowych ciuchów ...
      • greenwitch Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 10:51
        Bez obrazy - ale może niesmacznie gotujesz... - mam na myśli akurat niesmacznie dla Twojej córki. Może ona nie lubi przypraw, których dodajesz, albo jest dla niej za słone itp.

        Ja mam umowę z moim 8-letnim synem, że spróbuje wszystkiego. Obiecał mi to kiedyś i zaskoczona jestem, bo słowa dotrzymuje. Próbuje każdej nowej potrawy, jeden mały kęs. Jeśli mu nie smakuje, więcej nie namawiam. Suma summarum zjada prawie wszystko, nawet próbował sałatki z majonezem, galaretę mięsną, uwielbia strogonowa i zje wszystkie możliwe zupy i mięsa. Generalnie nie zje tylko musztardy i nie przepada za potrawami z mięsem mielonym.

        A może zachęć córkę do wspólnego gotowania. Mój syn jak widział kiedyś nową potrawę wieloskładnikową, to też zdarzało mu się podchodzić do tematu niepewnie. Więc teraz albo pomaga mi gotować, sam wsypuje składniki, zioła itp, albo jak nie mamy na to czasu, wołam go do kuchni i tłumaczę: robię taką potrawę, zawiera te składniki (i tu wymieniam lub pokazuję), wszystkie je lubisz, więc powinno ci smakować. I w 99% jest zjadane w całości.

        Powodzenia!
        • joxanna Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 11:39
          Nie, nie musi być tak, że niesmacznie gotujesz. Ja mam troje dzieci i pierwsze jest bardzo podobne - po prostu piekielnie wybredne. A dwoje pozostałych je dużo więcej, choć też nie wszystko, mają swoje upodobania, tak, jak każdy.

          Moja wybredna córka ma tak naprawdę bardzo dobry gust. Tyle, że mnie nie stać, żeby ją na co dzień żywić tak, jak lubi, np. jeśli wędlina - to wyłącznie serrano. Wiem też jak to jest z tym wyczuwaniem mąki. Moja w najlepszym swoim czasie rozpoznawała (i odrzucała) marki wody niegazowanej. Traktuję to jako dar. Mam nadzieję, że kiedyś go rozwinie i do czegoś wykorzysta.

          Staraj się po prostu, żeby w ramach swojego ubogiego wyboru jadła rzeczy możliwie najlepszej jakości. U mnie udało się np. sformułować kakao na śniadanie (musi być z miodem - ale też nie każdym, ale cieszę się już, że nie z cukrem).

          Rozumiem niepokój z czekaniem, aż minie. Moja córka trzeci rok z rzędu do szkoły bierze wyłącznie chleb z pesto (żadnych innych smarowideł do chleba nie akceptuje, sałatek nie lubi). No, ale pokolenia żyły na równie ubogiej diecie, może po prostu inaczej skomponowanej, więc jeśli z grubsza spełniasz warunki tych głównych działów (nabiał / warzywa itp), to powinno być ok.
          • aninka9 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 22:57
            Raczej nie chodzi o niesmaczne jedzenie... Dla niej niesmaczne są nawet najprostsze potrawy typu gotowane ziemniaki, ryż.. Myślę, że przyzwyczaiła się bardzo do konkretnych smaków i wszystko co inne wydaje jej się niesmaczne... Często z góry zakłada, że coś jest niesmaczne na podstawie wyglądu ,zapachu, np. nie znosi zapachu gotowanego mięsa, ma prawie odruch wymiotny...Wśród tych jej ulubionych potraw -wszystkie są proste, max. 2 składniki...Dziś zjadła tarte gotowane buraczki (zapomniałam dopisać, że je też lubi), ale marudziła, że czuje w nich cebulę(specjalnie zmiksowałam, bo gdyby zobaczyła kawałki to by nie ruszyła)...Ach..taka estetka z niej....
            Co do problemu integracji sensorycznej - zastanawiałam się nad tym. Część objawów jakby się zgadzała (nie lubi obcisłych rękawów, ale nogawki już ok, reaguje lękiem na bardzo głośną muzykę, nie lubi warkoczy, kitków i spinek we włosach), ale jednak duża część jej zachowań jest ok - chodzi do 2 klasy, uczy się nawet dobrze, choć miewa czasami problem z koncentracją, zwłaszcza gdy coś jest trudne...tańczy w zespole, śpiewa. A z tego co widziałam konsultacje ze specjalistą w tej dziedzinie są nierefundowane i nie da się ukryć, że bardzo drogie...Nie wiem czy nie byłoby to działanie na wyrost jednak...
            --
            • berdebul Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 23:45
              To nie jest przyzwyczajenie.
              Zapach gotowanego mięsa jest straszny (surowego też), większość żółtych serów - odruch wymiotny. To nie zawsze mija z wiekiem. Nie jest też wymyślaniem.
              Jeżeli lubi proste dania, to spróbuj podawać nowe/nie lubiane do tej pory rzeczy osobno - może wziąć z miseczki i spróbować, a jak nie to nie.
              Może też chodzić o konsystencję.

              Co do ubrań - metki, szwy, materiał. Niektóre ulubione spodnie noszę po 10-12 lat. Bo są miękkie smile
            • morekac Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 23.01.14, 23:49
              ale marudziła, że czuje w nich
              > cebulę(specjalnie zmiksowałam, bo gdyby zobaczyła kawałki to by nie ruszyła).
              I po co stosujesz takie podstępy? Nie dziw się, że je ci coraz mniej potraw, skoro zamiast buraczków o zwykłym smaku, dostaje coś innego.To musi rodzić podejrzenia o próbę otrucie...
              (buraczki z cebulą brrr ) Pamiętaj, że dzieci trochę inaczej czują smaki - bardziej wyczuwają chociażby smak gorzki.
              W sumie moja córka też tak jadała - potrawy o jasno określonej konsystencji, żadnych podejrzanych papek, żadnych przemycanych dodatków - musiała wiedzieć, co je.
              Pewnych rzeczy do tej pory nie jada - ale nie ma z niejedzeniem jakiegoś strasznego problemu i jest w stanie przeżyć nawet dwutygodniowy wyjazd.
              Więc to, co mogę doradzić - to uproszczenie potraw, nie mieszanie ich na siłę celem przemycenia jakiś bezcennych składników i nieprzesadzanie z przyprawami.
              Co do reszty - nie szukaj na siłę jakiejś choroby, znaczna część ludzi nie przepada za hałasem , w tym głośną muzyką, nie lubi za wąskich rękawów (bo są niewygodne), znam też raczej mało dziewczynek , które w tym wieku lubiły mieć włosy w warkoczach, kitkach i spinkach... Wszystkie preferowały lekkie rozczochranie.
              Do do problemów z koncentracją - to powszechna przypadłość w tym wieku, nie oczekuj od 6- czy 7 - latki koncentracji na poziomie dorosłego.
            • yula Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 24.01.14, 11:02
              Można wyczuć cebulę w potrawach a czegoś tam nie znosić. Ja nie toleruję zapachu pora i skutecznie mi psuje apetyt. Akurat cebulę ścieram bo przeszkadza mi nie smak a konsystencja gotowanej czy smażonej. Dać dziecku spokój, nie przemycać na siłe, powoli wciągać do kuchni niech pomaga w gotowaniu.
            • kkokos Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 04.02.14, 20:03
              nie zno
              > si zapachu gotowanego mięsa, ma prawie odruch wymiotny...
              marudziła, że czuje w nich
              > cebulę(specjalnie zmiksowałam, bo gdyby zobaczyła kawałki to by nie ruszyła)...
              > Ach..taka estetka z niej....

              no jakbym moją matkę czytała. ja czułam w brzuchu tę cholerną cebulę przez parę godzin, wszystko mi podchodziło do gardła, a mamusia niewyuczalna: "cebulka zdrowa, tak mało jej było, ale jak ty to wyczułaś, przecież tak drobniutko posiekałam, ho ho, co za wyrafinowane podniebienie". zapach wędliny prowadził mnie prosto do kibla, a zmuszona nie dość, że do wąchania, to jeszcze do zjedzenia, lądowałam tam nieuchronnie. "fanaberie! szynka na kartki, a ta tu brewerie urządza i demonstracje!".

              wiesz, po latach różne zachowania mojej matki zrozumiałam i wybaczyłam, bo przecież z czasem optyka się zmienia - ale upieranie się przy wmuszaniu mi tego, co JEJ zdaniem jest smaczne i absolutna odporność na to, że MÓJ ORGANIZM NIE PRZYSWAJA, jest dla mnie do dziś przejawem czystej głupoty spod znaku "moje, cholera, musi być na wierzchu". chcesz, żeby twoja córka też tak o tobie myślała?
    • an.16 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 24.01.14, 10:43
      Ten jej jadłospis nie jest wcale taki ubogi. Skoro są w nim jajka i banany to dziecko otrzymuje potrzebne składniki odżywcze. Podejrzewam, że chyba rzeczywiście masz słabe pojęcie o smakach, skoro uważasz, że zmiksowana cebula nie powinna zostać zauważona. Ugotowane ryż czy ziemnieki też mogą sie róznić. Po pierwsze ważna jest odmiana, inaczej tez smakują gotowane w skórkach, a inaczej takie po obraniu. Podobnie z ryżem. Basmati to co innego niż arborio. Solisz wodę w której sie gotuje czy dopiero po ugotowaniu. Dodajesz masło czy nie. Moje dzieci jedzą ryż posolony po ugotowaniu i wymieszany z kawałkiem surowego masła. Inny im nie smakuje. A polanie go jakimkolwiek sosem to totatna dyskwalifikacja. Niech córka je to co lubi a ty staraj sie przygotowywać proste i smaczne jedzenie. Nie za dużo na raz. Nie ma potrzeby stawiania przed nią półmiska z różnościami. To może tylko zniechęcić.
    • lelum77 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 31.01.14, 08:44
      Nadwrażliwość smakowa. Fobie jedzeniowe. To też dotyczy mojej córki ( 10 lat. )
      Nie zje owoców, warzyw ( tylko kawałeczek jebłka, pod warunkiem ze go nie dotknie ). Nie dotknie bo jest obrzydliwe, konsystencja owoców ja odpycha. Nie zje żadnego sosu, dziwnych posypek, pietruszki w rosole, jedzenia które jest połączone wieloma składnikami ( gołąbki, sałatki, sosy, risotta, kurczaki pieczone, krokiety )
      Może powinnam powiedzieć tylko co je - jest tego naprawde nie wiele ( kanapka z serem, miodem, rosół, pomidorowa. Kotlet w panierce, czasami ryba, makaron pod warunkiem, ze ugotowany bez niczego, naleśnik oczywiście bez dodatków )
      Nie zgadzam się, ze trzeba to zostawic. Ja tez posłuchałam takich rad kilka lat temu. Wielu
      pocieszycieli/doradców mówiło, zeby zostawić. Byłam u psychologa, dietetyka ( który rozpisał co powinna jeść ( tylko ja nie wiem jak ją do tego namówić ?? )

      Córka ma dobre wyniki badań ale są kłopoty ze skóra, przekrzywiona nóżka, słaba kondycja, słabe włosy.
      Ja jestem załamana bo nie widzę końca. nie widzę, aby miała zacząć normalnie jeść

      Dodam, ze drugie dziecko wychowywane przecież w ten sam sposób, w tej samej atmosferze je wszystko ( owoce garściami, surówki i wszelkie inne )
      • lelum77 … i jeszcze 31.01.14, 08:47
        chodzę do lekarzy, robię ciąglę jej jakieś badania. Nigdzie nie spotkałam się, ze konstruktywną pomocą. Doszłam do gabinetu SI i córka ma masaże policzków, itp. Nie widzę poprawy.

        Córka ma wielki głód na słodycze. Czasami zachowuje się jak mały narkomanek. Nie wiem czy to ma związek ale skoro nie je owoców jej organizm zapewne domaga się cukru.
        • przeciwcialo Re: … i jeszcze 02.02.14, 14:12
          Śłodycze powinnas wyeliminowac koniecznie. Cukier uzaleznia, podobnie jak czekolada.
          zamień kakao na karob, pieczcie bezcukrowe batony musli. Kasza jaglana przejdzie? Mozna ja ugotowac i zmiksowac z jabłkami.
          Generalnie współczuje.
      • wrzesniowamama07 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 31.01.14, 15:52
        Moje dziecko też tak ma (6,5 roku). Ale staram się choć małymi krokami pchać do przodu. Latem przekonał się do czereśni. Od dwóch tygodni je banana - ale tylko pokrojonego w plasterki, widelcem (do ręki i gryz? - niemożliwe, obrzydliwe). Kolejnym sukcesem było to, że oprócz spaghetti bolognese zaakceptował inny makaron z sosem pomidorowym albo pieczarkowym (pieczarkowy to w szkole, tyle co kot napłakał tych pieczarek, ale zawsze to jakiś inny smak).

        Do tego lata nie jadł żadnych owoców. Warzywa - tylko przetworzone (w sensie sos pomidorowy, pomidorowa, zupy jarzynowe zmiksowane na gładko).

        Badania w normie, kondycja skóry, włosów, paznokci - w normie.

        U nas przełom w stronę wybiórczości jedzeniowej był między 2. a 3. urodzinami, wcześniej jadł praktycznie wszystko (w sensie jedzenie dzieciowe, ale jadł warzywa, owoce, jajecznicę, jajka na miękko). I koniec.

        Też chodzi na SI, ale trochę w inną stronę jest integrowany, o masażu policzków nic nie wiem smile
      • anitat Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 07.02.14, 20:58
        Mam ten sam problem . 12-latek, je wybiórczo i bardzo niewiele rzeczy, mniej więcej tyle co Twoja córa. Wyniki dobre. Nie wiem za bardzo co robić. I tak od ok 3-4 roku życia.
    • magdalenax Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 31.01.14, 12:36
      Ja odpuściłam temat jedzenia. Wyniki badań ma dobre, rośnie i nie choruje. Jeździ co roku na obozy harcerskie ale to nie nauczyło jej kulinarnej pokory smile Bardzo lubi ze mną gotować ale nie je tego co ugotujemy. Mamy umowę że próbuje jeden kęs wszystkiego co proponuję i czasem zdarza się że zaczyna smakować. Jest również wielką miłośniczką parówek, kotletów panierowanych, pomidorówki i sushi... Zje łososia w sushi ale na kanapce już nie.
    • 10krzys01 Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 04.02.14, 08:48
      Jeżeli wyniki są OK to nie rób nic. Ja w dzieciństwie nie jadłem 2/3 potraw, dzisiaj jem wszystko. Nasze dzieci to 2 przeciwległe bieguny. Córka "wcina" wszystko (od rzeczy pikantnych po shusi i owoce morza), syn tylko mleczne (naleśniki, pierogi, kopytka, itd.) a jeżeli coś innego to koniecznie "na ciepło" (nie tknie niczego co jest zimne).
      Jedyne do czego ich "zmuszamy" to regularne jedzenie owoców lub picie soków wyciśniętych (sami raz w tygodniu robią sok wykorzystując prostą, tanią sokowirówkę).

      Resztę reguluje sam organizm. Ważne, aby dzieci jadły regularnie, a słodycze dostawały dopiero po głównym posiłku. Wtedy są szczęśliwe, ze mogą je jeść, ale nie zjedzą ich za dużo, bo już się "napchały" daniem głównym. Nie ma w ten sposób "pokusy nie do odparcia", ważna jest tylko kolejność.

      -------------------------
      www.coWarto.eu
    • rolly_mo Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 04.02.14, 11:24
      Tak czytam i sie zastanawiam.
      A jakbyś tak Ty zmieniła swoje nastawienie, tzn. całkowite olewactwo. Oczywiście trzeba kontrolować stan zdrowia itd., ale żeby młoda odczuła, że nie wszystko kręci sie wokół jedzenia. Czasem rodzice robią za dużo szumu wokół kłopotliwej sytuacji (niejadki, odpieluchowanie, oduczenie smoczka itp.), a jak sie przestaje o tym mówić po 10 razy dziennie to zaczyna być ok. Może w tym kierunku spróbuj. Zapytaj: co chcesz na śniadanie ? omlet czy chleb z masłem? Nie proponuj nic nowego.
      Mnie samej chce sie śmiać jak pytam młodej czy by coś zjadła, mówi że nie jest głodna. Wtedy robię dla siebie pyszne żarełko stawiam przed sobą na stole i zaraz słyszę: mama a ja też mogę?
      Dzieci to cwane 'bestie", ale jakie kochane smile Na siłę i tak nic nie wskórasz, a tylko nerwy stracisz. Powinno samo przejść z czasem. Oczywiście jeśli to będzie się nasilać, dojdą jakieś inne fobie to pewnie bez wizyty u lekarza się nie obejdzie. Trzymam kciuki.
      • melikoto Re: Jedzenie - czy mogę tak to zostawić? 08.02.14, 18:53
        U mnie jest zasada, ze jesz ile chcesz i nigdy nie wpycham jedzenia kiedy dziecko mówi ze juz nie moze ale MUSI spróbować każdego elementu potrawy choć jeden raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka