ciotka_od_wuja_zdzicha
11.02.14, 11:20
Córka jeprzekłada.się, szkoła publiczna. Klasa na koniec roku szkolnego miała najniższa średnia w szkole, tylko jedna osoba miała świadectwo z paskiem. W klasie jest wiele osób, które mają problemy z nauką, wiele osób od kilku lat chodzi na zajęcia wyrównawcze.
Dodatkowo w klasie są problemy z dyscypliną, bez przerwy są skargi na zachowanie na lekcjach, liczne nieprzygotowania, których w innych klasach podobno nie ma. W klasie nie ma atmosfery nauki, moja córka tez się nie przykłada, potrafi nie oddać odrobionej pracy lub napisanego dodatkowo referatu. Twierdzi, że nie miała czasu. Juz mam dość ciągłego pilnowania, gonienia do nauki. Córka radzi sobie w miarę dobrze, bo jest dość zdolna, ma świetną pamięć, ale przy dobrych ocenach z klasowek ma obnizane oceny za zachowanie na lekcji, brak zeszytu,linijki, prac domowych.
Problem z dyscypliną jest tylko u niektórych nauczycieli. Ostatnio na wf nauczycielka powiedziała, że jak mają rozmawiać, to niech wyjdą. Ktoś zapytał, czy nie postawi jedynki, nauczycielka powiedziała, że nie, więc 10 osób wyszło z lekcji...
Zastanawiam się nad zmianą szkoly. Co byście zrobili w takiej sytuacji?