deelandra
24.05.14, 21:12
Czy ktoś ma dziecko o specjalnych potrzebach edukacyjnych? Jak reaguje szkoła? Pomaga? Wychodzi naprzeciw? A może regularnie ma w nosie opinie poradni?
JA moją szkołę (mała, wiejska, 200 uczniów - zerówka, podstawówka, gimnazjum) mogę chyba tylko wychwalać pod niebiosa. Rok temu zastanawiałam się czy nie odroczyć dziecka, wszyscy mi doradzali odroczenie (poradnia, wychowawca) a dziś? Minął rok, wdrożony logopeda, zajęcia kompensacyjno-korekcyjne, 3 razy w tygodniu dodatkowe indywidualne zajęcia z młodym, zastosowane zalecenia co do sposobu mówienia do dziecka, miejsca siedzenia, obniżonych wymaganiach na sprawdzianach (pisanie ze słuchu ma oceniane na jego możliwości, bo to jeden z największych problemów w tej chwili, przedłużony czas na sprawdzianach) i nie ma najmniejszych przeciwwskazań do promocji do klasy drugiej.
Dziecko ma zaburzenia centralnego przetwarzania słuchowego.
Czy w waszych szkołach też tak wygląda?
Pytam z ciekawości, bo na przykład w szkole znajomej, która również ma dziecko z problemami szkoła całkowicie olała wszystko. Na siłę i na odwal się przepycha z klasy do klasy byle się pozbyć kłopotu.