Dodaj do ulubionych

Zajęcia dodatkowe

13.09.14, 08:34
Zastanawiam się czy dobrze robię. Otóż mam 6-latkę w pierwszej klasie i chciałam aby wybrała sobie jedne zajęcia dodatkowe na które będzie w tym roku chodzić.
Na początku myślałyśmy o klubie piosenki ale w grę wchodziła też gimnastyka artystyczna. Córka zdecydowała, że jednak gimnastyka. Byłyśmy w ubiegły wtorek za pierwszych zajęciach i jej się podobało. Dziś miała iść na kolejne i pojawiło się pytanie czy musi? Drążyłam temat i ostatecznie wyszło, że ona nie chce chodzić (zwykłe lenistwo - po prostu woli się bawić, co absolutnie rozumiem). Powiedziałam jej więc, że to jej decyzja tylko musi mieć świadomość, że jest to decyzja ostateczna (w sensie, nie ma, że we wtorek mi powie - idę).
Czy dobrze robię dając jej możliwość rezygnacji? W końcu sama wybrała te zajęcia wcześniej.
Dla mnie w tym momencie to nawet lepiej bo odpada mi jeden z obowiązków (prowadzanie na zajęcia), których na ten moment mam i tak dużo. A młoda? Cóż...trzy razy w tygodniu kończy o 16.10 więc trochę późno. Z drugiej strony wiem, że lubi się ruszać tymczasem WF ma jedną godzinę i w tym czasie wychodzą na plac zabaw...
Dać sobie i młodej na luz czy jednak szukać jakiś odpowiadających jej zajęć?
Na co chodzą Wasze pierwszaki?
Obserwuj wątek
    • jakw Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 09:26
      Chciałaś, żeby sobie wybrała - a mogła wogóle nie wybierać?
      Moim zdaniem na tym etapie wybierania zajęć jak najbardziej należy dać dziecku możliwość rezygnacji. Skoro lubi się ruszać - wybierajcie się na plac zabaw, na spacer, na rower, na basen czy w zimie na łyżwy.
      • eps Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 09:37
        Ja nie mam parcia na szkło i moje dziecko nie musi chodzić na żadne zajęcia dodatkowe.
        Jeden syn ma 8 lat, drugi 7 lat i nie chodzą na nic dodatkowego.
        Kiedyś młodszy był na 2 spotkaniach z piłką nożną ale później nie chciał i go nie woziłam.
        Niektórzy rodzice dali sobie wmówić, że dzieci muszą mieć jak najlepszy start i jak dziecko od najmłodszych lat nie będzie chodzić na języki, na taniec, na sporty walki, na pływanie i granie na skrzypcach to zostaną życiowymi nieudacznikami.
        Moja koleżanka uparcie przez 5 lat wysyłała córkę na skrzypce, bo Pani powiedziała że ma dobry słuch (pomijam ze ja na miejscu Pani za kasę też bym się tego doskonałego słuchu doszukała). Dziecko płakało, nie chciało chodzić i grać ale matka praktycznie siłą i krzykami wymagała aktywności od dziecka. Teraz po 5 latach dziecko podrosło i zdecydowanie powiedziało że nie pójdzie i koniec, do tego ma taką traumę że dziękuję.
        Moim zdaniem dziecko nie musi chodzić na żadne zajęcia dodatkowe.
      • manala Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 09:43
        Rzecz w tym, że ona chciała chodzić. Jam była w 5-latkach to ciągle pytała czy ją zapiszę tam czy tu. (Zwykle był to balet) Mówiłam wtedy, że jak pójdzie do szkoły bo po prostu nie miałam możliwości prowadzania ją na zajęcia (niemowlak).
        Chciałam dotrzymać słowa. Jej nauczycielka rytmiki z przedszkola mówiła, że ma fajny głos i, że powinna się rozwijać w tym kierunku. No ale młoda preferuje raczej zajęcia ruchowe. (Nie przepada za uczeniem się tekstów piosenek na pamięć).
        Na spacery oczywiście chodzimy ale zważając na fakt iż, zwykle jestem sama z dziećmi (mam jeszcze 2-latka) to jesteśmy dość ograniczone.
        • attiya Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 07:12
          och, moje 5 letnie dziecko chciało tak jak tata jeździć samochodem i prosiło, żeby je na kurs nauki jazdy zapisac suspicious
          i jak myślisz, zapisałam?
          • manala Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:37
            Ale nie wiem o co ci tu chodzi?
            • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:38
              pewnie chodzi jej o to, że to dorosły jest dorosły w pewnym zakresie podejmuje decyzje za dziecko, ono nie może samo o sobie decydować w każdej sprawie.
    • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 10:00
      dziwne ze jedna godzina wf tygodniowo .
      na co jej ta gimastyka artystyczna ? może lepiej jakiś hip hop ale tez nie koniecznie . moim zdaniem dziewczynka jak nie chce to nie musi chodzic na nic dodatkowe jednak troche może bym ja ponamawial . chlopcy to co innego , nie wyobrazam sobie by sie bic nie umial i nie dosc ze nie wybral to mial chodzic koniec kropka a tez wolał sie pobawic , dzis raz mówi ze lubi judo a raz ze zapasy . matematyki która z nim robiłem tez nie lubil a pare dni temu ( w 4 klasie jest matma juz osobno) przyszedl i powiedział ze to najfajniejszy przedmiot ( widać sie nie zraził mimo mojego gonienia , nie chciał nic wyłudzić , było autentyczne smile ale rzeczy które sobie sam wybierał i odpuszczał i ja mu odpuszczałem .
    • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 10:47
      Jak najbardziej pozwoliłabym zrezygnować-zajęcia dodatkowe na tym etapie powinny sprawiać dziecku frajdę, moje mają świadomość, że mogą zrezygnować a ja mam wtedy pewność, że na zajęcia oni sami chcą chodzić.
      Moja jako pierwszoklasistka chodziła na taniec nowoczesny co było dla nas wszystkich sporym obciążeniem mimo, że zajęcia odbywały się w szkole i trzeba było tylko odebrać bo na zajęcia zabierała dzieciaki pani ze świetlicy ale co weekend miała jakieś pokazy i konkursy czy dodatkowe próby -o rezygnacji nie chciała nawet słyszeć i chce kontynuować w tym roku. Oprócz tego chodziła na angielski ale to w szkole w czasie świetlicy przez ostatnie półtora miesiąca roku(wcześniej nie chciałam się zgodzić) i na kółko z języka angielskiego też w szkole w czasie świetlicy.
      Młodszy w tym roku na pewno będzie chodził na jakieś zajęcia ruchowe poza szkołą bo w szkole nic dla niego nie ma ale jeszcze nie mamy domkniętej kwestii co dokładnie to będzie póki co na tapecie gimnastyka sportowa, ogólnorozwojowa na którą chodził w zeszłym roku a którą uwielbiał no i piłka nożna ale podejrzewam, że ta ostatnia ma najmniejsze szanse bo on się nie nadaje do sporów drużynowych i stanie na którejś z gimnastyk.
    • joanna29 Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 15:47
      Ja rezygnacje dziecka z zajec przechodzilam juz 3 wiosny z rzedu. Syn przeszlo 3 lata cwiczy karate. Co roku wiosna, gdy pierwszy z cieplych dni dzieciakow pelno bawi sie na podworku a ja wolam syna, ze czas jechac na zajecia, slysze ze juz nie chce chodzic. Jak bym sluchala syna co mowi w pierwszy wiosenny dzien to juz dawno nic by nie cwiczyl. Oswiadczam dziecku, ze do konca miesiaca oplacone wiec chodzi. Dwa dni szalenstw wiosennych na podworku i juz nie pamieta, ze chcial rezygnowac. Ja wolam, kolegom mowi wracam za godzine i cieszy sie z kolejnego pucharu z koleknych zawodow. Ustalilabym na poczatku z dzieckiem, ze chodzi przez miesiac i dopiero wtedy podejmyje decyzje. Po takich ustaleniach syn zrezygnowal z gitary ( chcial grac nastepnie uznal ze to nie dla niego), na tenis chodzi od 1,5 roku. Ucze syna, ze decyzji nie podejmuje w pospiechu i bez przemyslenia.
    • srubokretka Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 16:02
      Ja bym zawiozla kilka razy, zeby nabrala pewnosci , ze nie chce chodzic.
    • lucyjkama Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 18:41
      Przeklejam z innego wątku plan pierwszoklasistki:

      Moja prawie 6 latka:
      pn: 8.00-11.30 szkoła, 16.10-17.00 plastyka
      wt: 8,00-12.35 szkoła, 17.00-18.00 balet
      śr: 8,00-12.35 szkoła, 16.10-17.00 plastyka, 17.10-18.00 taniec sportowy
      czw: 8.00-11.30 szkoła, 15.00-15.30 pianino, 16.20-18.00 ceramika
      pt: 8.00-11.30 szkoła, 17.20-18.10 taniec sportowy

      Wszystkie zajęcia są kontynuacją. Chciałam z czegoś zrezygnować ale jak się okazało że dziecko codziennie ma na 8.00 i kończy w okolicach południa to nie protestowałam gdy dziecię oznajmiło że chce nadal chodzić na to co w pięciolatkach. Nie szczególnie mi to na rękę bo ja mam codzienny obowiązek i praktycznie zero czasu dla siebie ale skoro dziecko się dobrze bawi a zajęcia mamy poza jednymi bezpłatne to niech już chodzi.
      • afro.ninja Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 18:49
        A co dziecko robi od godziny 12? Swietlica, czy dom? Bo jak dom to ok, ale jak swietlica, to dla mnie hardkorowy plan dzialania.
      • eps Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 18:50
        Zdecydowanie brakuje jeszcze języka angielskiego.
        Przecież bez tego to sobie nie poradzi w życiu na bank big_grin
        • lucyjkama Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 19:00
          Na świetlicę nie chodzi. Od razu po szkole idzie na plac zabaw/ spacer na godzinkę, potem obiad.
          Plan faktycznie jak się tak przyjrzeć z boku zabójczy. Dla mnie. Dziecko jak nie idzie na zajęcia bo np. chore to jest mocno zawiedzione. Ale to taki typ powsinogi. Jej koleżanka trochę chodzi trochę marudzi bo woli przed tv poleżeć. Moja tv praktycznie nie ogląda a do zajęć aż piszczy.
          Mamy w mieście super ogród jordanowski i tam sa prawie wszystkie te zajęcia. W czterolatkach chodziła na plastykę 2 razy w tygodniu. Zapisałam bo panie w przedszkolu były słabe, mało z dziećmi robiły. Jak dziecko zaczęło chodzić i dowiedziało sie od dzieciaków o innych zajęciach to w pięciolatkach nie było bata, chciała chodzić na wszystko (jeszcze na zajęcia teatralne i angielski śpiewająco ale na szczęście już nie było gdzie wcisnąć).
          • manala Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 20:20
            Moje dziecię jakieś mało ambitne. W wakacje zaczęła sama wychodzić przed blok i taki blokers się z niej zrobił - najchętniej pędza z koleżankami i kolegami.
            Z drugiej strony jeszcze nie wiem jak będzie ogarniać nowe obowiązki w szkole więc jestem ostrożna jeśli chodzi o dokładanie jej zajęć - tym bardziej, że jak pisałam trzy razy kończy po 16.
            • papiki Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 20:36
              moja córka chodziła w zeszłym roku jako I-klasistka na plastykę 1x tyg. i na gimnastykę artyst. 2x tyg. Na plastykę chodziła chętnie, natomiast gimnastyka jej nie podeszła na początku, bo nie dawała sobie rady z niektórymi cwiczeniami. Nie odpuściłam, powiedziałam, że pochodzi parę razy i na pewno się nauczy tych cwiczeń. I rzeczywiście tak było. Teraz Martusia gimnastykę uwielbiasmile
              A co do wf, to w klasie I-III mają byc trzy godziny tygodniowo.
    • annubis74 Re: Zajęcia dodatkowe 13.09.14, 22:08
      myślę, że rezygnacja po pierwszych zajęciach i to jeszcze na początku roku raczej świadczy o tym, że albo córka nie odnalazła się w proponowanych zajęciach. Mam córkę w tami samym wieku - opócz zajęc szkolnych (a w zeszłym roku przedszkolnych) ma raz w tygodniu plastykę i raz w tygodniu taniec. myślimy jeszcze o basenie ale to raczej spontanicznie niż na stałe.
      Mojej córce czasem zdarzały się w czasie roku sytuacje ze jej się na któreś zajęcia iść nie chciało (bo np. mieli jakiś intensywny dzień w przedszkolu, wyjazd itd, występ, itd.) ale ogólnie raczej nie odpuszczała. Oczywiście od czasu do czasu pozwalałam jej na lenistwo i dopuszczam to, ze może zrezygnować z zajęć jesli stana się one zbyt obciązajace lub straci nimi zainteresowanie. ale chyba starałabym sie ja amówić żeby nie rezygnowąła po pierwszej próbie
    • camel_3d Tylko sie nie przeraz.. 13.09.14, 22:08
      moj pierwszak chodzi na
      3 godziny polskiego do dodatkowj szkolki. raz w tyg 3 godziny
      pianino...codziennie pol godziny cwiczen plus w piatek szkola muzyczba
      pilka nozna 2 x tydzien po 90 minut.

      nie ma wyboru co do pianina i polskiego,
      pilka to jego wybor.
      • annubis74 Re: Tylko sie nie przeraz.. 13.09.14, 22:21
        ? a dlaczego nie ma wyboru co do pianina (bo polski mogę zrozumieć)
        rozumiem że ty masz ambicje by wykształcić pianiste wink
        • camel_3d Re: Tylko sie nie przeraz.. 13.09.14, 23:43
          dlatego, ze jest to czesc jego edukacji.

          nie chce pianisty. smile))

          • k1234561 Re: Tylko sie nie przeraz.. 14.09.14, 07:24
            Dla mnie zastanawiający jest podany tu plan zajęć I klasistki.Kończy te zajęcia o 18:00 a rano na 8:00 do szkoły.Ale może OK,na tym etapie to są zajęcia kreatywne ,mające na celu zapełnienie czasu dziecka.Raczej nie spala się intelektualnie w szkole ani na tych zajęciach.Nie przychodzi do domu pół śpiąca i pół żywa ze zmęcznia.O ile taki plan zajęć jeszcze jakoś bym przełknęła w ramach klasy I-III, o tyle dalej już nie do przyjęcia.
            Ale mimo wszystko ja bym wolała więcej czasu spędzić z córką sama nawet na spacerze,rowerze,placu zabaw,sankach czy łyżwach,pieczeniu ciasteczek,wypadach do lasu itp. niż posyłać na zajęcia typu ceramika.
            • lucyjkama Re: Tylko sie nie przeraz.. 14.09.14, 07:50
              He he, odpowiem bo to do mnie. Jak już jesteśmy w domu po 18.00 dziecię coś tam sobie jeszcze robi, potem kolacja i kąpiel. Koło 20.00 jest w łóżku i albo czytamy albo od razu włączamy audiobooka. Przy audiobooku zasypia. 20.30 już śpi. Budzę ją o 7.00 ale to rzadko zwykle sama z siebie wstaje nieco wcześniej i przychodzi do kuchni.
              Śpi pełne 10 godzin a nawet nieco więcej. Chyba to nie jest mało? Zresztą jak się sama budzi to znaczy że jest wyspana.
              Ja naprawdę nie mam jakiś nie wiadomo jakich ambicji względem dzieci. Starsze dziecko nie chce żadnych zajęć. Inny typ. Nie lubi zajęć zorganizowanych, za to godzinami szalał by na powietrzu. Chodził tylko na angielski w wieku przedszkolnym przez 2 lata a potem już NIC.
              Córka jest inna. Ona kocha wszelkie zajęcia zorganizowane. Uwielbia osoby które je prowadzą. Wychodzi z jednych zajęć i już pyta kiedy następne będą z p. Moniką (tą od plastyki i ceramiki) wink
              Zresztą widać, że to nie są jakieś zajęcia "naukowe". To wszystko zabawa.
              Co do organizacji dziecku zajęć w domu to przyznam że nie mam takiego warsztatu i pomysłów. Oni tam cuda na tej ceramice robią! Na plastyce zresztą też.
              Dochodzi też bycie w grupie. Moja córka lubi być z koleżankami, podoba się praca w grupie nawet jeśli każdy zajęty jest swoim wytworem.

              • lucyjkama Re: Tylko sie nie przeraz.. 14.09.14, 07:57
                i jeszcze dodam...
                Oczywiście, że taki mocno obłożony plan nie może trwać wiecznie smile
                Nie ma mowy, żeby w 4 klasie dziecko codziennie miało zajęcia dodatkowe. Na to na pewno się nie zgodzę.
    • saszanasza Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 07:25
      Moja córka przejawiła zainteresowanie kołem przyrodniczym. Namówiłam ją także do lekcji koła matematycznego, ale ona za matematyką nie przepada, choć o dziwo wyprzedza rówieśników wiedzą i łatwo "łapie". W każdym razie ustaliłyśmy, że jek jej się nie spodoba, to nie będzie chodziła.
      Zamierzam zapisać ją na lekcje gry na pianinie.
    • scher Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 09:18
      manala napisała:

      > Z drugiej strony wiem, że lubi się ruszać tymczasem WF ma jedną godzinę
      > i w tym czasie wychodzą na plac zabaw.

      Ale dlaczego ma tylko jedną godzinę wf-u? Dziecko w tym wieku musi się dużo ruszać. Dopilnuj, żeby dużo wychodziła z koleżankami po prostu na dwór.

      Moja sześciolatka ma w planie 3 godziny wf-u, dodatkowo zapisaliśmy na 4 godziny wf-u dodatkowego, a jeszcze jak tylko przyjdzie do domu, to wychodzi na dwór biegać z koleżankami, jeździć na rowerze i łazić po drzewach.
      • paliwodaj Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 14:53
        >na co jej ta gimastyka artystyczna ? może lepiej jakiś hip hop ale tez nie koniecznie

        po to ze moze faktycznie lubi. Hip hop ? wiesz o tym ze mowimy o dziwczynce 6 letniej bez podstaw tanca, wiekszosc szkol poleca hip hop gdy juz dziecko ma jakiekolwiek doswiadczenie w tancu, i ma 8+ lat. Hip hop jest specyficzny i w wykonaniu 99.99% 6 latek wypada zalosnie.
        Ja bym zabrala jeszcze raz, podpytala czy wszystko bylo ok, czy poznala dzieci, moze to kwestia ze ktos jej na "odcisk" nadeptal. Wytlumaczyla ze nie chodzimy w kratke i pogadala po zajeciach z dzieckiem
    • monikaa13 Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 19:54
      Moja jest w 2 klasie i w 1 klasie miała tak:

      pon. basen
      wt. plastyka
      śr. gimn. korekcyjna, ang.
      czw. taniec
      pt. matematyka

      Teraz zostaje obowiązkowo:

      basen - chce chodzić
      ang.- niekoniecznie ale musi

      nie chce chodzić i nie będzie na plastykę i taniec, za to wybrałyśmy wspólnie teatr - chce chodzić (na razie były pierwsze zajęcia), chce koniecznie chodzić na ceramikę ale jeszcze nie wiemy kiedy będzie i na matematykę ale to też najszybciej od października.

      Ja bym bardzo chciała żeby chodziła na jakieś sportowe ale nie pasują nam terminowo, a po drugie córka za bardzo nie chce więc jeszcze nie wiem.
    • kanna Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 23:00
      Nie ma czegoś takiego jak "świadoma decyzja" sześciolatka.

      Bo (przeciętny, oczywiście) sześciolatek żyje tu i teraz, nie planuje i nie zna konsekwencji swoich działań (bo brak mu doświadczeń, aby je przewidzieć).

      To znaczy, ze jak mówi, ze chce chodzić na gimnastykę, to - w tym momencie - na prawdę chce. Jak następnym razem mówi, ze nie chce, bo woli się bawić - to też na prawdę nie chce.

      Więcej - jak będzie fajnie, to będzie chciał chodzić. jak pani źle spojrzy - nie będzie chciał. Bo ważne jest to, co się dzieje w tym momencie.

      Więc jeśli chcesz, żeby dziecko na coś chodziło, to motywacja musi iść od twojej strony. Ty zachęcasz, ty wymagasz, ty motywujesz.
      Zachęcam do zawierania kontraktu z dzieckiem np. na miesiąc, żeby nie uczyć go rezygnacji po pierwszym sparzeniu.

      A, nawet jak powiesz dziecku, że jego decyzja jest "ostateczna" to nie znaczy, ze we wrotek nie zapyta o zajęcia - bo koleżanki jej powiedzą, ze było fajnie. Sześciolatek jest bardzo osadzony tu i teraz a jego decyzje są zmienne, bo zależą od tego, co sie akurat teraz zadziało.
      ----
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Jaskier, Pół wieku poezji
      • camel_3d Re: Zajęcia dodatkowe 14.09.14, 23:08
        niestety konsekwencja nie zawsze jest mocna strona rodzicow...

        jak kiedy snapisalem... moja chrzesnica chcial do zespoll tanecznego. W domu wszyscy mowii, jak swetnie tanczy, jakie ma wyczucie rytmu....

        poszla..pierwsze zajecia... zaplacli za pol roku...po drugich powiedziala, ze juz nie chce... i koniec. rodzice na to poszli..

        okazalo sie, ze dzeici tam jz wieceij od niej umialy, bo jednak chodzily juz po kilka lat, mialy opanowana choreografie..itd..a ona nagle nie byla najlepsza..zniechecila sie, a rodzice zamias konsekwentnie powiedziec, ze ma pochodzic 2-3 miesiece i wtedy zoabczymy..od razu poszli na latwizne...

        ja to znam tez z moim mlodym... na pianino chodzic nie chcesmile)) bo jednak oprocz tego pianina..to codziennie pol godziny musi pocwiczyc...
        ale jak zagral na koniec przedszkola jakism tam uwtow...dostal duze brawa to przez tydzien dmny jak paw chodzil smile))
        • eps Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:06
          Z innej beczki.
          Pytanie do osób których dzieci chodzą na zajęcia dodatkowe.
          Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwój dzieci?
          Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?
          Nikogo nie osądzam i nie po to pytam.
          Ja osobiście jestem przeciwniczką wczelkich dodatkowych zajęć.
          Uważam - ale podkreślam że to moje prywatne zdanie - że dzieci muszą chodzić do szkoły a zamiast zajęć dodatkowych to maja po szkole odpocząć, pobiegać po dworze, ponudzić się, pobyć z rodzicami.
          Ja jak i moje dzieci wolimy no. razem w kuchni piec ciasto, wybabrać pół blatu i siebie, pośmiać się, obgadać cały dzień i problemy dzieciaków, najeść się tegoż ciasta.
          Pojechanie z dzieckiem na jakies zajęcia dodatkowe to moim zdaniem strata czasu moja jak i dziecka.
          Zajęcia z tańca nie są niezbędne do dorosłego życia- no chyba że dziecko to jakiś ogromny talent.
          No ale talent to i bez zajęć dodatkowych sobie poradzi.
          Lubię w życiu zmieniac zdanie jak ktoś mnie przekona i kto wie może jestem w błędzie smile
          • eps Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:08
            Teraz przeczytałam moje wypociny i normalnie jakbym na bani to pisała.
            Gramatyka i składnia na poziomie 4 latka big_grin
            Proszę o wyrozumiałość bo przez wysłaniem nie czytałam.
          • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:16
            > Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?
            u mnie dokładnie o to chodzi i dlatego dzieci mają prawo zrezygnować z zajęć w każdym momencie. Dla nich to frajda, dla mnie obowiązek ale przy takim układzie wiem, że chodzą tylko i wyłącznie na zajęcia na które chodzić chcą/uwielbiają i nie rezygnują z nich bo pan krzywo spojrzał...
            • isabe Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:36
              ja uważam że pozwolenie dziecku na zrezygnowanie z zajęć, które wybrało i na które chodzi jest mało wychowawcze. Jeśli dziecko było na jednych zajęciach, a na drugie już nie chce iść to znaczy, że nie było aż tak fajnie i ok, nie zmuszam. Ale jak chodziło np kilka miesięcy i przychodzi wiosna i już mu się odechciało to wymagam by dochodziło do końca czy to semestru czy roku. Potem może zrezygnować. Są zajęcia na które moje dziecko chodziło rok i już więcej nie chce, są tez takie na które dwa lata( od przedszkola) i stwierdziło że nie. W tej chwili kontynuuje te zajęcia które lubi i wszystkie są kontynuacją z poprzedniego roku.
              • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:46
                Ja uważam, że nie bo zajęcia dodatkowe dziecku mają sprawiać frajdę a jak większą frajdę sprawia wiosną siedzenie na trzepaku to czemu miałabym ciągnąć na zajęcia i pozbawiać frajdy z siedzenia na trzepaku? Jak zajęcia są naprawdę ulubione to dylematów w stylu wolałbym posiedzieć na trzepaku nie ma-młody leci od razu jak mówię, ze już czas albo co chwilę przybiega i pyta kiedy wreszcie jedziemy na tą gimnastykę...podobnie u córki wygląda to z tańcami-jedno i drugie odlicza dni do zajęć ...
                • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:07
                  to ja mam chyba bardziej standardowe dzieci, tzn momenty, że sie dupki z domu nie chce ruszyć na zajęcia bywają nawet częste. Oczywiście, kiedy juz na zajęciach jest, to sie podoba. Jak pytam po zajęciach, czy podtrzymuje chęć rezygnacji, to mówi, że nie. A za tydzień może być to samo, nie chce sie wyjść z domu, najlepiej to byłoby przeteleportowac się bezp. z domu na zajęcia smile
                  Dlatego ja jednak nie pozwalam (chyba, że ewidentnie dziecko jest mocno zdecydowane, źle sie czuje na zajęciach itp.) rezygnowac np. w środku miesiąca, oczywiście juz opłaconego z góry.
                  • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:27
                    eee dla mnie podobanie się tylko to za mało żeby mi się chciało wozić, czekać, itd. To dzieci mają chcieć iść na zajęcia a nie ja, jeśli o mnie chodzi mogą nie chodzić na żadne i wisieć na trzepaku czy grać w piłkę pod blokiem-dla mnie znacznie wygodniejsza i tańsza opcja. Pasją córki jest taniec a syn uwielbia swoje zajęcia sportowe i od rana w dzień zajeć jest radocha, że to już dzisiaj się nie mogą doczekać...
                    • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:34
                      slonko1335 napisała:

                      > eee dla mnie podobanie się tylko to za mało żeby mi się chciało wozić, czekać,
                      > itd.

                      a gdybyś nie musiała wozić i czekać?

                      Moim zdaniem rolą rodzica jest tez wprowadzanie dyscypliny, wspieranie nie tylko w decyzji o rezygnacji, ale i w decyzji o pociągnięciu czegoś na co młody człowiek był się zdecydował. Nie każde dziecko jest na tyle zmotywowane, by zawsze mieć ochotę wyjść na zajęcia (bo już byc na zajęciach chce i lubi), wtedy potrzebny jest ktoś, kto poniekąd zmusi do tego początkowego wysiłku.
                      Z osiągnięcia, które wymagało większego wysiłku jest tez większa satysfakcja, tego też warto dzieci uczyć.
                      Oczywiście, przy tym wszystkim trzeba wiedziec, kiedy odpuścić.
                      • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 12:02
                        a gdybyś nie musiała wozić i czekać?

                        To nie ma znaczenia w zasadzie córka próbowała w szkole różnych kółek w czasie świetlicy, ostatecznie zdecydowała się na jedno na które chce chodzić także w tym roku, w tym roku chce spróbować kilku kolejnych, możliwe, że pochodzi tylko miesiąc-dwa. nie wiedzę powodu dla którego miałabym kazać jej chodzić na inne bo chodziła na początku. Zajęcia dodatkowe u nas są dla dzieci, dla ich frajdy, nie mojej a wiec to one decydują czy te zajęcia im sprawiają ta frajdę czy nie, to one decydują czy wolą iść poćwiczyć czy pobiegać pod blokiem a ja mam pewność, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto i nie tracę czasu.

                        Z osiągnięcia, które wymagało większego wysiłku jest tez większa satysfakcja, t
                        > ego też warto dzieci uczyć.
                        ależ taniec wymaga od niej wysiłku, dodatkowych prób, ćwiczeń, pokazów, wyjazdów ale ona to chce robić z pełna świadomością tego, że mogłaby w domu w tym czasie pograć na komputerze, iść na imprezę urodzinową do koleżanki albo powisieć na trzepaku -to jest jej własny wybór.
                        • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:15
                          slonko1335 napisała:

                          > a gdybyś nie musiała wozić i czekać?
                          >
                          > To nie ma znaczenia w zasadzie

                          no, ok, odniosłam się do tego, co napisałas wyżej

                          > córka próbowała w szkole różnych kółek w czasie
                          > świetlicy, ostatecznie zdecydowała się na jedno na które chce chodzić także w t
                          > ym roku, w tym roku chce spróbować kilku kolejnych, możliwe, że pochodzi tylko
                          > miesiąc-dwa. nie wiedzę powodu dla którego miałabym kazać jej chodzić na inne b
                          > o chodziła na początku.

                          ale ja nie pisze o zmuszaniu do kontynuowania w kolejnym roku szkolnym czegos, na co dziecko chodziło w zeszłym roku. Mówię o rezygnacji z zajęć po jednych-dwóch zajęciach. Ja oczekuję, że dziecko pochodzi chociaż miesiąc, skoro już zapisane....
                          • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:24
                            Mówię o rezygnacji z zajęć po jednych-dw
                            > óch zajęciach. [b

                            Ja też między innymi. Młoda zapisała się tak jak i w zeszłym roku na kilka kołek i gdy po jednych dwóch kółkach albo po jednym dwóch miesiącach uzna, że jej to nie pasuje to się będzie mogła wypisać, nie mam powodu kazać jej tam chodzić skoro jej zajęcia jednak nie pasują, z zeszłego roku zostało jedno na które chodziła do końca i na które chce chodzić w tym roku(choć jest zmiana prowadzącego więc możliwe, ze zrezygnuje własnie po kilku zajęciach bo jej nie będzie się podobało). W imię czego mam jej kazać chodzić miesiąc czy tam semestr skoro po jednych- dwóch wie, że nie chce?
                            • blaszany_dzwoneczek Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:34
                              slonko1335 napisała:

                              W imię czego mam jej kazać chodzić miesiąc czy tam semestr skoro po
                              > jednych- dwóch wie, że nie chce?

                              W takiej sytuacji, gdy są to pierwsze zajęcia, to oczywiście, nie podobają się, rezygnujemy. Ale co w sytuacji, gdy dziecko po jednym, dwóch próbnych zajęciach entuzjastycznie chce chodzić dalej, ty płacisz za miesiąc czy dwa, a ono po jakimś czasie stwierdza że nie chce chodzić, bo dziś to chce się bawić z Zuzią, następnym razem "wyjątkowo" jej się nie chce... Ja w takiej sytuacji mówię, że to była twoja decyzja, jest zapłacone za miesiąc, chodzisz (jedno wyjątkowe "niechcenie" dopuszczam, jak się powtarza - już nie). I zwykle, jak za ten miesiąc pytam czy rezygnujemy, to mowy nie ma, ona chce chodzić wink
                              • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 14:23
                                Ale co w sytuacji, gdy dziecko po jednym, dwóch próbnych zajęciac
                                > h entuzjastycznie chce chodzić dalej, ty płacisz za miesiąc czy dwa, a ono po j
                                > akimś czasie stwierdza że nie chce chodzić, bo dziś to chce się bawić z Zuzią,
                                > następnym razem "wyjątkowo" jej się nie chce... Ja w takiej sytuacji mówię, że
                                > to była twoja decyzja, jest zapłacone za miesiąc, chodzisz (jedno wyjątkowe "ni
                                > echcenie" dopuszczam, jak się powtarza - już nie).

                                a ja dopuszczam jedną wyjątkową sytuację ale uprzedzam, że to jest jedna i wyjątkowa i uprzedzam też, że ma przemyśleć czy chce chodzić czy nie, bo po następnym "nie chce mi się" ja już wozić nie będę bo dla mnie to oznacza, że to nie to...żadne z moich dzieci nie ma takich dylematów w przypadku zajęć które uwielbia, i owszem miały w przypadku takich z których prędzej czy później rezygnowały. Mi po prostu szkoda zachodu i czasu, naszego i ich i naszych pieniędzy na te drugie.
                            • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:54
                              No, czasem sie okazuje po 2-3 zajęciach, że sie nie podoba, a po 3-4, że jednak jest fajnie. Czasem wynika to z tego, że na początku jest moze troche organizacyjnie, prowadzący i uczestnicy poznają się, trochę równiez z tego, że uczestnicy wykruszają sie, i okazuje się, że bez rozbrykanego Wojtka jest jednak miło. Powody chęci wypisania się bywaja nie tylko merytoryczne. Np. moja najmłodsza wypisała się z chóru, bo dzieci chodziło baardzo duzo i to ja męczyło (zajęcia w zwykłej sali lekcyjnej, a dzieci 2 x tyle, ile sie tam normalnie mieści), albo chciała sie wypisac z plastyki, nie dlatego, że nie lubi plastyki, tylko dlatego, że jakis kolega ją denerwował....
                              • slonko1335 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 14:17
                                No to pech, o tym, że było później fajnie się nawet nie dowie przecież skoro decyduje, że nie chce chodzić...dla mnie naturalna selekcja-zostają zajęcia co do których nie ma żadnych absolutnie wątpliwości i na które chce chodzić na pewno. Moje dziecko poszło ostatnio na dwie lekcje tańca do nowej szkoły, szkoła podobała jej się bardzo, świetne warunki, fajny prowadzący a nie odpowiadał sposób prowadzenia zajęć, zbyt dużo elementów tańca towarzyskiego a tym nie jest zainteresowana w ogóle-z tańca nie ma zamiaru rezygnować ale chce spróbować w innym miejscu(tutaj akurat taniec był nastawiony docelowo na towarzyski) Znajdziemy takie które będą pasowały.Ona nie rezygnuje z tańca-rezygnuje z zajęć w tym konkretnym miejscu. Jasne mogłabym jej kazać chodzić miesiąc i liczyć na to, że jednak po miesiącu uzna że taniec towarzyski jest super ale po co? niech sobie tańczy swój nowoczesny na który biegłą jak na skrzydłach mimo tego, że nie znosiła jednej z instruktorek i często była bardzo zmęczona po weekendowym maratonie prób i występów .
          • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:33
            eps napisała:

            > Pytanie do osób których dzieci chodzą na zajęcia dodatkowe.
            > Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwó
            > j dzieci?

            po tańcach moze lepiej sie zaprezentowac na potańcowce i poznac lepszego partnera/partnerke . to oczywiscie tylko szansa . pozostale wymienione przez ciebie to tylko rozrywka . ale sporty walki dla chlopców sie raczej zawsze w zyciu przydadza tak samo jak przyzwoity angielski ( z nim w szkole moze być roznie i moze w szkole wystarczy )

            > Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?

            raz tak a raz tak.


            > Uważam - ale podkreślam że to moje prywatne zdanie - że dzieci muszą chodzić do
            > szkoły a zamiast zajęć dodatkowych to maja po szkole odpocząć, pobiegać po dwo
            > rze, ponudzić się, pobyć z rodzicami.

            szkola nie zapewnia optymalnego przygotowania do zycia dla kazdego . ująć niewiele sieda bo prawo nakazuje uczestnictwo ale mozna dodać to co uwaza sie za potrzebne .

            > Ja jak i moje dzieci wolimy no. razem w kuchni piec ciasto, wybabrać pół blatu
            > i siebie, pośmiać się, obgadać cały dzień i problemy dzieciaków, najeść się teg
            > oż ciasta.

            niezdrowo tak sie ciastem napchac wink jedno nie wyklucza drugiego, na wszystko trzeba znalesć czas , na pogadanie i pośmianie sie też ale mozna to zrobic jadąc samochodem na zajecia , najlepsze pogaduchy sa w aucie smile


            > Pojechanie z dzieckiem na jakies zajęcia dodatkowe to moim zdaniem strata czasu
            > moja jak i dziecka.

            zalezy

            > Zajęcia z tańca nie są niezbędne do dorosłego życia- no chyba że dziecko to jak
            > iś ogromny talent.

            pewnie , wystarczy by sie fajnie gibalo , nie musi wyrzynac jakis chołupców smile


            > No ale talent to i bez zajęć dodatkowych sobie poradzi.

            kazdemu talentowi praca sie przyda .
            • camel_3d Re: Zajęcia dodatkowe 16.09.14, 10:35

              > po tańcach moze lepiej sie zaprezentowac na potańcowce i poznac lepszego partne
              > ra/partnerke . to oczywiscie tylko szansa . pozostale wymienione przez ciebie t
              > o tylko rozrywka . ale sporty walki dla chlopców sie raczej zawsze w zyciu przy
              > dadza tak samo jak przyzwoity angielski ( z nim w szkole moze być roznie i moze
              > w szkole wystarczy )

              to zalezy..jezeli ktos nie potrzebuje jezyka bo pracuje na budowie w pcimiu..to ok..moze mu sie bardziej sztuka walki przydac, jak sie z innymi budowlancami zacznie pracsmile

              jezei ktos pracuje w porzadnej firmie na porzadnym stanowisku..to raczej sztuka walki bedzie srednio przydatna, w przeciwienstwoe do jezyka.

              Co ciekawe... w Belrinie jawiekszy odsetek dzieci uczestniczacych w sztukach walki..to dzieci iigrantow meiszkajacych w dzielnicach, gdzie raczej maja duza szasne, ze beda musialy sie regularnie pracsmile))
              • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 16.09.14, 10:50
                Nawet jak dziecko chodzi do pozadnej szkoly to nie znaczy ze nie bedzie musialo sie obronic . pewnie ze da sie przerzyc , ja jednak wole by moje nie balo sie rowiesnikow i by go szanowano . bo nie do wszystkich dociera to ze sie dobrze uczy , niektorzy musza sie spotkac z butem by poczuli szacunek. W kazdym razie ok 4 klasy zaczyna sie walka o dominacje silowa . jak twoj jest maly to nie bedzie brany pod uwage ale moj 10 lat ma 155 cm i wazy 50 kilo , wyzszych nie ma ale sa ciezsi . potem bedzie chodzil pewnie na dyskoteki , myslisz ze tam chodza same lale ? A potem na ulicy to nie on bedzie schodzil z drogi tylko jemu. To wszystko buduje psychike mojego alfy smile. Hehehehehe
                Aha, i nie pisalem ze albo walka albo angielski tylko ze to i to .
                • camel_3d Re: Zajęcia dodatkowe 16.09.14, 14:16
                  moj jest przecietny... ale tez walczy.. wiem, ze w szkolach roznei bywa. Szkola mlodego to ogolnie meiszanka narodow, choc jedna z lepszych w Belrlinie. Nawet wczoraj mial potyczke...czy tez na treningu pilki noznej.

                  Zawsz musisz pamietac, ze jak pokona jednego to si emoze okazac, ze zmowi sie na niego cala grupa..i wtedy niestety kiszka...

                  a dyski..no coz..zalezy gdzie sie mieszka i cos sie ma w okolicy...

                  Mysle, ze jednak to co sie przydaje w zyciu jest dosc uzaleznione od tego gdzie sie mieszka, jaka okolica..i jak ma sie styl zycia...

                  Ja niestey z tych wrednych dzieciakow bylem, ktore sie nie bily..a mialy grupe "przyjaciol", ktorzy w ramach pomocy, z radoscia potrafili sposcic klientowi lanie smile)))




                  • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 19.09.14, 09:16
                    camel_3d napisał:
                    > Zawsz musisz pamietac, ze jak pokona jednego to si emoze okazac, ze zmowi sie n
                    > a niego cala grupa..i wtedy niestety kiszka...

                    to takie gadanie jak to ze zawsze ktos moze wyciagnac pistolet .
                    otóz nie o tym mowa , chlopcy ustalaja hierarie , jak młode zwierzat i moje bedzie na szczycie tego łańcucha pokarmowego smile
          • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:34
            >Z innej beczki.
            Pytanie do osób których dzieci chodzą na zajęcia dodatkowe.
            Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwój dzieci?

            tak


            Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?
            Nikogo nie osądzam i nie po to pytam.
            Ja osobiście jestem przeciwniczką wczelkich dodatkowych zajęć.

            ja jestem przeciwniczka przeciążania dzieci i realizowania przez nie swoich jakichś niezrealizowanych ambicji czy pasji


            Uważam - ale podkreślam że to moje prywatne zdanie - że dzieci muszą chodzić do szkoły

            dzieci muszą chodzić do szkoły, a na dodatkowe zajęcia mogą chodzić. Zajęcia wybierane są na podstawie znajomości dziecka i jego zainteresowań

            a zamiast zajęć dodatkowych to maja po szkole odpocząć, pobiegać po dworze, ponudzić się, pobyć z rodzicami.

            mimo, ze córki chodzą na zajęcia dodatkowe, to czas na swobodna zabawę i ponudzenie się, a także pobycie z mamą równiez mają, szczególnie w klasach I-III, a o takich w tym wątku piszemy


            Ja jak i moje dzieci wolimy no. razem w kuchni piec ciasto, wybabrać pół blatu i siebie, pośmiać się, obgadać cały dzień i problemy dzieciaków, najeść się tegoż ciasta.

            nie każde dziecko to lubi, sa takie, które wolą (słowo klucz tutaj) np. porobić jakieś prace plastyczne czy potańczyć

            Pojechanie z dzieckiem na jakies zajęcia dodatkowe to moim zdaniem strata czasu moja jak i dziecka.

            gdybym miała jeździć, to też dziekuję. U nas zajęcia są albo w szkole po lekcjach, albo w centrum kultury (odległość jednego przystanku, chodzimy labo jeździmy na rowerze), albo w prywatnej świetlicy (odległość podobna, jak do CK)

            Zajęcia z tańca nie są niezbędne do dorosłego życia- no chyba że dziecko to jakiś ogromny talent.

            nie sa niezbędne, ale lepiej umieć tańczyć niż nie umieć. Wiadomo, bez umiejętności tańczenia da się przeżyć, ale jednak jest to jedna z takich umiejętności mocno ułatwiających funkcjonowanie w społeczeństwie smile


            No ale talent to i bez zajęć dodatkowych sobie poradzi.

            tia, nauczy się kroków tańców towarzyskich sam z siebie, ot z przebłysku geniuszu wink Nie, będzie musiał te kroki w jakis sposób poznać (na kursie, z płyty DVD, od innej osoby) i ćwiczyć. Moim zdaniem, jesli ktos nie planuje byc osobą nietańczącą, to dobrze jest się nauczyć w dzieciństwie/młodości, a nie "na gwałt" przed weselem brać kursy tańca wink

            Lubię w życiu zmieniac zdanie jak ktoś mnie przekona i kto wie może jestem w błędzie smile

            nie wiem, czy przekonałam, ale wyłuszczyłam swoje zdanie, może cos cię przekona
          • ewa_mama_jasia Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:44
            Oceniasz smile Ja mam fart / niefart posiadać dziecko ciekawe świata, nowych rzeczy, których ja go nie naucze bo nie umiem. Nie lubię gotować a na sprzątanie szkoda mi czasu. Zajęcia dodatkowe pozaszkolne (basen, aikido, uniwersytet dzieci) wybrałam synowi sama ale była chętny. Poszedł raz i drugi celem sprawdzenia czy mu się podoba i nie pozwolił się wypisac. Zajęcia pozalekcyjne w szkole sam sobie wybrał. I wszystkie ciągnął. Jak mu się nakładały godzinowo, chodził co drugie, żeby wszystko ogarnąć. I to była jego inicjatywa. Ubolewa, że nie może na razie chodzić na kółka zainteresowań dla klas starszych. Nie wymagam talentu czy osiągnięć, nie zależy mi i żeby był najlepszy. Ma się po prostu rozwijać i temu zajęcia służą. Sobotnie zajęcia są pretekstem, żeby ruszyć tyłek z domu, bo czasami się nie chce. Czasami najchętniej przesiedzielibyśmy cały dzien w domu - a tu trzeba wstać i wyjść. Poza tym z zajęć pozaszkolnych wracamy razem, piechotą i jest czas żeby obgadać różne rzeczy.
          • isabe Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:47
            tak rozwijają i pokazują, że szkoła nie jest najważniejsza. Że jest wiele ciekawych rzeczy których szkoła nie uczy , a które pozwalają fajnie spędzić czas.Ja widzę po swoim dziecku jak to buduje poczucie własnej wartości , jak potrafi coś zrobić lepiej niż inne dziecko, albo potrafi coś zrobić czego ktoś inny w jej klasie nie potrafi. Szkoła to specyficzne miejsce gdzie dziecko jest podporządkowane pewnemu rygorowi. Nauczyciel to nauczyciel. Na zajęciach dodatkowych dorośli są bardziej otwarci, więc dziecko widzi, że dorosły to tez człowiek , że można z nim porozmawiać , że pomoże zawsze itd. W polskich szkołach zwłaszcza w starszych klasach jest tak, że nauczyciel jest po jednej stronie, a uczniowie po drugiej , na zajęciach pozalekcyjnych pracuje się razem.
            • 77kunda Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 10:06
              Moje dzieci chodzą na zajęcia obowiązkowe bardziej związane z terapią i tutaj nie popuszczę ale to rozumieją choć mają 8 i 6 lat, mieli do wyboru zajęcia korekcyjne ( chodzili 3 lata) lub karate i basen, wybrali karate i basen i moim zdaniem starszemu więcej dało karate niż gimnastyka korekcyjna, sami wybrali piłkę. W tym roku młodszy zrezygnował z tańców. A starszy wrócił do jazd konnych. Niektóre zajęcia są w szkole inne poza.
              Szkoła nie zrobi wszystkiego, rodzic też nie wszystko umie.
          • annubis74 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:40
            >Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwój dzieci?

            pewnie wpływaja, chociaż akurat w naszym przypadku nie jest to cel nadrzędny. Zakładam że wiek szkolny jest dobry do tego by wielu rzeczy spróbować. Rzadko w tym wieku ma się naprawdę określone pasje i zainteresowania - często to metoda prób i błędów.
            >Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?

            u nas chodzi o to, ze dziecko to lubi. Lubi np. zajęcia plastyczne choc póki co jej talent plastyczny raczej nie rzuca na kolana. lubi tańczyć i do tego ma zdecydowanie większe predyspozycje
            Być moze to genetyczne wink - ja tez lubię próbować nowych rzeczy. co wiecej uważam ze trochę zajęć pozaszkolnych to też sposób na robienie fajnych rzeczy oraz na spotkanie innych dzieci, które lubią robić rzeczy podobne
            jestem przeciwna wypełnianiu dziecku czasu od rana do wieczora - ale dwie czy trzy godziny tygodniowo nie kolidują z pieczeniem ciasta, wspólnymi spacerami a nawet ze slodkim lenistwem od czasu do czasu
          • camel_3d Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:38
            eps napisała:

            > Z innej beczki.
            > Pytanie do osób których dzieci chodzą na zajęcia dodatkowe.
            > Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwó
            > j dzieci?


            mysle, ze tak..juz dawno udowodniono, ze gra na instrumentach rowzija mogz bardziej niz inne cwiczenia i zadania..rozwija obie polkule mozgowe, uczy koncentracji.


            > Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?

            no skoro lubi to czemu ma nie chodzic?

            > Ja osobiście jestem przeciwniczką wczelkich dodatkowych zajęć.
            > Uważam - ale podkreślam że to moje prywatne zdanie - że dzieci muszą chodzić do
            > szkoły a zamiast zajęć dodatkowych to maja po szkole odpocząć, pobiegać po dwo
            > rze, ponudzić się, pobyć z rodzicami.

            probem w tym..ze np u mnei w okolicy jest bardzo malo dzieci, za to ogromna ilosc samochodow i duza 6 pasmowa ulica... wie cpobiegac za bardti sie nei da.

            Takze uwazam, ze dzieci musz miec czas na zabawe i szalenstwa..ale moze nie popadajmy w przesadyzmy.. jezeli dzeicko konczy szkole o 13..to nie koniecznei do 19 ma biegac i szalec... nic mu nie bedzie jak na godzine na angielski pojdzie..czy na te ceramikesmile


            > Ja jak i moje dzieci wolimy no. razem w kuchni piec ciasto, wybabrać pół blatu
            > i siebie, pośmiać się, obgadać cały dzień i problemy dzieciaków, najeść się teg
            > oż ciasta.

            a ja wole pianino.-.... od ciasta dzeici tyja i zeby sie psujasmile))


            > Pojechanie z dzieckiem na jakies zajęcia dodatkowe to moim zdaniem strata czasu
            > moja jak i dziecka.


            ja mam duzo czasu smile


            > Zajęcia z tańca nie są niezbędne do dorosłego życia- no chyba że dziecko to jak
            > iś ogromny talent.

            talent moze sie obudzic kiedy dzeicko osiagnie pierwsze minisukcesysmile a nie osiagnie ich siedzac w kuchni i piekac ciasto..np: tzn nie w tancu smile


            mysle, ze po prostu trzeba wiedzeic co sie dzeicku przyda i co dzeicko lubi..i rozwaznie wybrac ilosc i jakosc.. wtedy to zaprocentuje..inaczej mozna zajechac dzeicko.



            • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 16.09.14, 10:11
              Myslalem camel ze jednak uwzgledniles moj argument ze do badan nie wybrano odpowiedniej aktywnosci dla grupy kontrolnej skoro przerwales poprzednia dyskusje . ja troche musialem zweryfikowac swoj poglad i uznac ze i owszem pogrywanie na instrumencie moze przyniesc jakas korzysc w np matematyce , wszak jest cwiczeniem cierpliwosc ale nada za najlepszy sposob opanowania matematyki umazam cwiczenie matematyki a jezyka cwiczenie jezyka itd. W przerwie dla relaksu mozna sobie pozympolic smile
              • camel_3d Re: Zajęcia dodatkowe 16.09.14, 10:29
                no nie calkiem...
                cwiczenie matematyki nie da nic, bez umiejetnosci logicznego myslenia...

                mozna nauczyc sie tabliczki mnozenia na pamiec..BA nawet wiecje...mozna z z klasowki z tabliczki mnozenia dostac 5..co i tak nie bedzie znaczylo, ze dziecko zna cos wiecej niz tabliczke mnozenie wykuta na paoamiec... bo o ile np..bedzie potrafilo powiedziec ile to jest 7x8... od reki..to juz np 13x7 bedzie problemem... smile

                nie chodzi o to, zeby rozwiazac zadania bo opanowalo sie wzorki i definicje...
                Jezyk..no tak..nie da sie ukryc, ze zeby poslugiwac sie jezykiem trzeba go uzywac.. i tyle. I to nie chodzi o pasywne uzywanie w postaci ogladanai bajek, ale konkretne uzywanie..np w zabawie z innymi dzeicmi.. chocby na urlopie.


                Pozympolic sobie mozna...
          • lucyjkama Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 08:17
            > Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwó
            > j dzieci?
            > Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?

            U nas tak było że syn nie chciał chodzić na nic i nie chodził, córka ma bardzo napięty grafik i nie chce z niczego zrezygnować.
            Ceramika, plastyka, tańce to forma zabawy, spotkanie z dziećmi, identyfikacja z grupą.
            O rozwoju myślałam gdy w 4 latkach zapisałam córkę na plastykę (panie w przedszkolu miała słabe), potem ruszyła lawina zajęć z inicjatywy córki. Chodzi bo lubi, jeszcze jest w wieku, że może bo mało obłożona szkołą. Mnie to męczy nieco bo codziennie muszę ją wozić. Wczoraj rozmawiałam z psychologiem i jego zdanie jest takie: nie rezygnować, ona to kocha.
            Teraz wyszła sprawa, że syn zacznie treningi i będzie wożony 40 km w jedną stronę. Tylko w jego przypadku te treningi mogą być dla przyszłości ważniejsze niż szkoła. Damy radę smile
            • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 11:37
              Lucyjka w ile syn ma lat i co to za treningi i jak synowi idzie w wzkole skoro treningi moga byc od niej wazniejsze?
              • lucyjkama Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 13:29
                Treningi kolarskie. Syn ma 12 lat (6 klasa) i realne szanse na duże sukcesy (tak twierdzą specjaliści). W szkole idzie słabo, znaczy nie ma trój na świadectwie ale te czwórki okupione są ciężką pracą jego i moim nad nim siedzeniem. Nie wróżę mu kariery naukowej, chociaż może mnie zaskoczy. W każdym razie psycholog twierdzi że pójście w sport to najlepsze co może być dla syna. Nawet jak nie zostanie olimpijczykiem wink
                W każdym razie odpuszczam mu szkołę, najwyżej będą tróje i dwóje. Ciągłe go pilnowanie nie ma sensu. Jak dam spokój to może sam z siebie będzie chciał się uczyć. A jak nie to nie, przeżyję, ważne żeby był szczęśliwy.
                • jotde3 Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 14:45
                  Tak, to moze byc najlepsze i gdzies przy tym kolarstwie zostanie. Opiniami trenerow bym sie jednak nie budowal a raczej wynikami zawodow. Nawet jak zajecia sa nieplatne to czesto brakuje im zawodnikow a musza ich miec zeby miec prace.bedzie dobr to awf ma jak w banku smile
          • memphis90 Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 19:51
            > Czy uważacie że te wszystkie tańce, ceramiki, skrzypce wpływają na lepszy rozwó
            > j dzieci?
            > Czy chodzi tylko o to że dziecko chodzi bo coś tam lubi?
            Ja jestem zdania, że wszystkie zajęcia dodatkowe rozwijają. Nie oznacza to, że dziecko ma mieć zajęte 5 popołudni w tygodniu do 20, nie oznacza to, że musi chodzić na pianino, jeśli nie chce, nie oznacza to, że nie wolno mu się rozmyślić po 1-2 czy 10 zajęciach. W życiu chodzi o to, żeby próbować różnych rzeczy, sprawdzać co nas fascynuje i w czym jesteśmy świetni, a co nas zwyczajnie bawi. Zajęcia z tańca nie są niezbędne, ale miło jest znać kilka kroków i móc zabłysnąć na parkiecie smile
    • isabe Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 09:28
      moje dziecko chodzi też na zajęcia dodatkowe, ale na te które chce. Nawet na angielski chętnie chodzi i lubi. Ale ja mam w domu takiego " niespokojnego ducha" co cały czas dokądś by szedł i coś robił.
      • manala Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 10:02
        Eps, mam trochę takie podejście jak Twoje. Tz, uważam, że dzieciństwo to nie powinien być wyścig szczurów i latanie od jednych zajęć na drugie. Tak jak Ty sądzę, że to powinien być czas luzu, zabawy czasem i "nicnierobienia". Zgadzam się również, że czas spędzony wspólnie z rodzeństwem i rodzicami jest bezcenny.
        Obowiązki, obowiązki, napięty grafik od małego - to dla mnie jakaś pomyłka choć nie wykluczam, że są dzieci, którym właśnie to odpowiada.
        Z drugiej strony chciałabym aby córka wybrała sobie coś co będzie jej sprawiało przyjemność i w czym będzie się doskonalić aby nie popadła w totalne lenistwo ; )
        Dzięki kanna za wpis - to dobry pomysł z tym kontraktem i na przyszłość chyba właśnie tak podejdziemy do sprawy.
        • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:12
          manala napisała:

          > Eps, mam trochę takie podejście jak Twoje. Tz, uważam, że dzieciństwo to nie po
          > winien być wyścig szczurów i latanie od jednych zajęć na drugie.

          a z tym sie zgadzam jak najbardziej i dla mnie nieporozumieniem jest dziecko w II klasie zasiadające do odrabiania lekcji o 19-20, bo dopiero wróciło z rozlicznych zajęć (po drodze nawet zasnęło ze zmęczenia w samochodzie)


          > Z drugiej strony chciałabym aby córka wybrała sobie coś co będzie jej sprawiało
          > przyjemność i w czym będzie się doskonalić aby nie popadła w totalne lenistwo
          > ; )

          mnie nawet nie chodzi o to doskonalenie, a przynajmniej nie w klasach I-III, a bardziej o dostarczenie różnych opcji, żeby dziecko mogło samo się przekonać, co je kręci, czy raczej taniec, czy plastyka, a może jakis sport.

          • ewa_mama_jasia Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:30
            dla mnie nieporozumieniem jest dziecko w
            > II klasie zasiadające do odrabiania lekcji o 19-20, bo dopiero wróciło z rozlic
            > znych zajęć
            Dla mnie w sumie też, ale mój syn się upierał. Nie chciał robić lekcji w świetlicy, nie chciał przed zajęciami. Wracalismy ok. 19tej, pół godziny odpoczynku i przed 20tą siadał do lekcji. Ewentualnie jak miał dużo a był bardzo zmęczony, odrabiał rano, o 6tej. Wolał tak. I co mu miałam zrobić? Skasować zajęcia pozalekcyjne?
            • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:37
              To już ty musisz ocenić, czy dziecko jest przemęczone, czy nie. Dla mnie dziecko, które zasypia po południu w samochodzie ze zmęczenia, a po dojechaniu do domu musi jeszcze (bez entuzjazmu) zasiąśc do lekcji, jest przemęczone i powinno miec ograniczone zajęcia pozalekcyjne. Nawet jesli dziecko nie chciałoby z którychś zajęć zrezygnować. Taka lekcja kompromisów życiowych, nie zawsze da się miec wszystko.
              • ewa_mama_jasia Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 11:47
                Moje nie zasypia w samochodzie bo samochodem nie jeździmy. A wręcz przeciwnie, kiedy wracamy po zajęciach daję mu do wyboru czy wracamy piechota czy autobusem. Autobusem 5 minut, piechotą - pół godziny. Zawsze wybiera piechotą. Więc chyba nie jest aż tak zmęczony jak sugerujesz.
                • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:12
                  ależ ja nic nie sugeruję, opisałam znany mi przypadek i wyraźnie, wydawało mi się, napisałam, że możliwe, że u was jest inaczej. Nie odbieraj każdej wypowiedzi, jako ataku personalnego na ciebie.
                  Po prostu zdarzyło się, że zadzwoniłam dowiedzieć sie o lekcje (córka była chora) i mama chłopca powiedziała, że nie może zapytać syna, bo zasnął jej w samochodzie po zajęciach dod. Odrabianie lekcji jeszcze było przed nim, a było ok. 20.00. Z dalszej rozmowy wynikło, że to nie pierwszy raz. I przeciw takiemu zarzynaniu dzieci sie wypowiadam. Wiem tez, że sa dzieci niezmordowane, które chętnie wypełnią sobie każdy skrawek czasu, a rolą rodzica wtedy jest kontrolowanie, czy to juz nie przesada.
                  • eps Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 13:26
                    Kurcze z tego co piszecie to Wasze dzieci są chyba super robotami smile i Ty takze smile
                    moje dzieci chodza do szkoły na zmiany.
                    Starszy nawet jak wychodzi o 12:30 ze szkoły to o 13 jesteśmy w domu.
                    Zje, pobawi sie trochę, czasem bajkę obejrzy i tak koło 15 siadamy do lekcji.
                    Lekcje w zależności od natężenia ale do 17 robi.
                    Później tak do 18:30 poleniuchuje i o 19 kolacja, mycie i o 20 to już dzieci śpią.
                    Mój w życiu nie dałby rady zrobić lekcji o 20 wieczorem.
                    Jak ma popołudniówkę to kończy zajęcia o 16. Wtedy to na nic nie ma czasu bo zanim przyjedziemy i zjemy późny obiad jest 17. Od razu lekcje, chwila wolna i znów 19, kolacja i spać.
                    Do tego czasami jeszcze oprócz standardowych lekcji dojdą jakieś prace plastyczne, uczenia wiersza na pamięć i dodatkowo 1-1,5 godziny wypada.
                    Ja nawet nie wiem kiedy miałabym mu wpasować te zajęcia dodatkowe.
                    Wiem że w klasie mojego starszego syna dużo dzieci chodzi na zajęcia dodatkowe.
                    Z jednym rodzicem rozmawiałam i on mi mówi że dziecko od 8 do 16 jest w szkole (świetlica), 3 razy w tygodniu ma piłkę, 3 razy w tygodniu basen, 2 razy angielski i jeszcze cos ale juz nie pamietam co. Przecież to się można wykończyć po miesiącu.
                    Zarówno ja jak i moje dzieci potrzebują zwyczajnego poleniuchowania, odetchnięcia od tego że po lekcjach gdzieś musze iść czy coś muszę zrobić.

                    • ewa_mama_jasia Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 14:03
                      Dzieci są różne. Mój od przedszkola chciał chodzić na różne zajęcia. I tak mu zostało. Fakt, ze początkowo nie pytałam go o zdanie (trudno, żebym pytała dwumiesięczniaka czy chce na basensmile Po szkole ma 3 popołudnia zajęte (zajęcia 2x godz. i raz 40 min). W soboty - jedno albo 2 zajęcia (uniwersytet dzieci). W szkole i tak siedzi na swietlicy, więc nie ma problemu z pójściem na zajęcia. W I klasie chodził na wszystkie możliwe, w II - wybrał sobie 6. Ale te zajęcia szkolne przeważnie odbywają się co 2 tygodnie, więc nie wygląda to tak strasznie w praktyce.
                      Zajęcia nie kolidują z nauką i lekcjami, jak będą kolidować, będziemy rezygnować z czegoś. Młody jest typowy skowronek, woli np. wstać o 6tej rano i odrobić lekcje niż wieczorem. Na świetlicy nie lubi odrabiać lekcji, nie wiem czemu.
                    • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 14:04
                      eps napisała:

                      > Kurcze z tego co piszecie to Wasze dzieci są chyba super robotami smile i Ty takze
                      > smile

                      eps, chyba czytasz tak, żeby wyczytać co ci pasuje. Przecież napisałam, że nie o moje dziecko z tym odrabianiem o 20.00 chodzi. I że właśnie takiego zagonienia dzieci nie pochwalam i nie stosuję u siebie w domu. Szczególnie w stosunku do dzieci z klas I-III.


                      > moje dzieci chodza do szkoły na zmiany.

                      moje nie

                      > Starszy nawet jak wychodzi o 12:30 ze szkoły to o 13 jesteśmy w domu.
                      > Zje, pobawi sie trochę, czasem bajkę obejrzy i tak koło 15 siadamy do lekcji.
                      > Lekcje w zależności od natężenia ale do 17 robi.

                      Nie wiem, w jakim wieku jest twoje dziecko, u mojej najmłodszej, obecnie w III klasie, lekcje ja dotąd zajmują od 15 do 30 minut.


                      > Mój w życiu nie dałby rady zrobić lekcji o 20 wieczorem.

                      Moja III-klasistka zapewne też miałaby z tym problemy, nie sprawdzałam, czy dałaby radę.

                      > Jak ma popołudniówkę to kończy zajęcia o 16.

                      W tym roku jeszcze nie znam grafiku zajęć dodatkowych, ale w zeszłym roku zajęcia dod. czasem kończyły się ok. 15.30. W takie dni córka miała wykupione obiady w szkole, zachęcałam ją też do odrobienia lekcji w świetlicy podczas oczekiwania na zajęcia dodatkowe.

                      Tak więc, po przyjściu do domu był czasem drugi obiad, a czasem nie, czasem trzeba było odrobić lekcje (siadałyśmy do lekcji ok. 17.00), a czasem były juz odrobione. Od 17.30-18.00 córka miała wolny czas, o 19.00 kolacja, ok. 20.00 mycie i ok. 21.00 była w łóżku.


                      > Do tego czasami jeszcze oprócz standardowych lekcji dojdą jakieś prace plastycz
                      > ne, uczenia wiersza na pamięć i dodatkowo 1-1,5 godziny wypada.

                      u nas raczej nie zadaje się prac plastycznych do domu, a wiersz nigdy nie jest zadany na nast. dzień - wystarczy pouczyć się po 10 minut codziennie przez parę dni.

                      > Ja nawet nie wiem kiedy miałabym mu wpasować te zajęcia dodatkowe.
                      > Wiem że w klasie mojego starszego syna dużo dzieci chodzi na zajęcia dodatkowe.

                      To może zapytaj innych jak im się to udaje.


                      > Zarówno ja jak i moje dzieci potrzebują zwyczajnego poleniuchowania, odetchnięc
                      > ia od tego że po lekcjach gdzieś musze iść czy coś muszę zrobić.

                      Sztuką jest tak dobrać zajęcia dodatkowe, by nie były przykrym obowiązkiem, tylko właśnie poderwaniem od szkoły i odpoczynkiem. A by takie zajęcia nie były męczące dla mnie, to wybieram takie, na które nie musze prowadzać (a wozić tym bardziej).
                      >
                    • agni71 Re: Zajęcia dodatkowe 15.09.14, 14:07
                      jeszcze dodam, że w większości rodzin obydwoje rodzice pracują i nie moga dziecka odebrać ze szkoły o 12.30, tylko dopiero po pracy, przeważnie ok. 17.00, ale i o 18.00. Po to zapisują dzieci na zajęcia dodatkowe, żeby te robiły coś ciekawego, w mniejszym gronie, zamiast siedzieć po prostu w świetlicy. Takie dzieci w większości lekcje odrabiają w świetlicy, więc po powrocie do domu juz sie tym nie zajmują.
    • tititu Re: Zajęcia dodatkowe 17.09.14, 09:32
      Pierwszak chodził na basen 1x w tygodniu, karate (2x w tygodniu) i plastykę. W szkole zapisał się na 2 kółka, żeby nie siedzieć w tłumie na świetlicy. Przemęczony nie był.
      W tym roku pewnie będzie podobnie ze sportem. Co do reszty - nie wiem.
      • tititu Re: Zajęcia dodatkowe 17.09.14, 09:34
        Acha - basen nie podlega negocjacji. Wybrać może sport dodatkowy.
        Dziecko jest pogodzone z losem. A rodzice z koniecznością dowożenia na basen.
    • monique_alt Re: Zajęcia dodatkowe 17.09.14, 16:19
      Jedyne zajęcia na które moje dzieci muszą chodzić to nauka pływania - uważam że ta umiejętność jest bardzo ważna w życiu. Ale gdyby bardzo się upierały że nie chcą chodzić tez bym pewnie odpuściła.

      Pozostałe zajęcia pozostawiam ich własnej woli. Córka w pierwszej klasie jako 7-latka nie chodziła na żadne zajęcia dodatkowe. Potem tak się rozkręciła że teraz ma kółko fletowe, flażoletowe, plastyczne i matematyczno przyrodnicze. Wszystko za darmo w szkole. Nie ingeruję w to - jej sprawa. Synek dopiero poszedł do 1 klasy, na razie był na jednych zajęciach judo, zobaczymy czy mu się spodoba. Jeśli nie - nie ma sprawy.
    • memphis90 Re: Zajęcia dodatkowe 21.09.14, 19:41
      Moja 6.latka poszła na pokazowe zajęcia tekwondo - nie podobalo się. Miała szkółkę tańca- nie podobało się. Na razie odpuściłam, będzie chciała, to sobie znajdzie zajęcia. Ja bym ją widziała na balecie - ale nie ma wink Chciałabym zapisać dzieciaki na basen, ale nie ma nauki dla 4. latków, a nie ogarniam wyobraźnią zawozenia osobno jednego dziecka i osobno drugiego na lekcje dla maluchów.
      • bo76 Re: Zajęcia dodatkowe 24.09.14, 23:30
        Memphis, to znajdź instruktora indywidualnie - ja wożę za jednym razem 6 i 9 latki, też było to warunkiem koniecznym, żeby oboje za jednym razem się uczyli. Porównując ze szkółką pływacką za oboje nie wychodzi drogo, a ponadto płacisz tylko za odbyte zajęcia. Dla mnie miodzio. Jedyny urok wliczony, to jednoczesne ubieranie i suszenie dwójeczkiwink
        A co do zajęć - ja z własnego dzieciństwa pamiętam, że mimo szkoły muzycznej (lubiłam, ale muzykiem nie zostałam) i lekcji języka (opłacały się, zostałam językowcemsmile ) czas na polatanie na podwórku zawsze miałam smile uważam, że przy rozsądnym zaplanowaniu dnia na wszystko jest czas, a osoby z większą ilością zajęć są lepiej pozbierane / zorganizowane niż te, które nic nie robią poza minimum. Układam zajęcia tak, żeby dzieci nie przemęczyć, ale skoro coś lubią i chcą robić, jestem skłonna zrezygnować z odrobiny mojego czasu wolnego, aby im sprawić przyjemność. Nie realizuję swoich ambicji dobierając im zajęcia, raczej słucham ich sugestii i ewentualnie sugeruję możliwe do wyboru. Nie wybieram zajęć za mega kasę, oddalonych od domu, lecz takie, które np. za parę zł miesięcznie są w pobliskim, sprawdzonym domu kultury. Jak coś wybrali i za to płacę, to staramy się chodzić regularnie, jeśli z powodu choroby lub po prostu gorszej dyspozycji raz czy dwa nie pójdą, świat się nie zawali. Ale jednocześnie uczę, że decydując się na coś, należy to doprowadzić do jakiegoś określonego końca - np. zapisując się do grupy teatralnej, nie można potem nie chodzić na co drugą próbę, bo rozwala to pracę całego zespołu. Uważam, że takie podejście uczy dziecko odpowiedzialności za swoje decyzje.
        Z pewnością w starszych klasach, kiedy będzie więcej nauki i lekcje dłużej, ograniczymy ich aktywność pozaszkolną.
        Nie uważam, żebym przez zajecia dodatkowe pozbawiała moje dzieci przyjemności spędzania czasu na łonie rodziny - oprócz tego wszyscy się dużo ruszamy, jeździmy razem na rowerach, nartach, rolkach, gotujemy razem, czytamy razem, gramy w karty, planszówki - -czy na dworze - oprócz wspólnych wspomnianych zajęć, chętnie i dużo latają z rówieśnikami na podwórku.
        Za to np. niezbyt dużo czasu u nas zajmuje telewizja, ograniczamy / kontrolujemy dzieciom czas na wszelkie gry komputerowe itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka