Dodaj do ulubionych

Polski - zaczynam się martwić

29.09.14, 15:11
Generalnie w czwartej klasie jest dobrze. Roboty więcej niż było w trzeciej, ale to trochę kwestia tempa brania się do pracy, rozkoszujemy się faktem chodzenia na pierwszą zmianę i związanymi z tym wolnymi popołudniami.
Ale jest jedno ale - polski. Powiedzcie mi dziewczyny, czy to jest normalne, że oni dotychczas nie pisali żadnej dłuższej wypowiedzi? Dają im czas na rozruch czy polonistka, będąc dyrektorką, doszła do wniosku, że nie będzie sobie głowy zawracała sprawdzaniem?

Chyba zaczynam rozumieć, czemu mają gorsze wyniki na testach szóstoklasisty - a po klasach 1-3, gdzie było rewelacyjnie, nie rozumiałam, o co chodzi.
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 15:39
      Cytat
      Ale jest jedno ale - polski. Powiedzcie mi dziewczyny, czy to jest normalne, że oni dotychczas nie pisali żadnej dłuższej wypowiedzi? Dają im czas na rozruch czy polonistka, będąc dyrektorką, doszła do wniosku, że nie będzie sobie głowy zawracała sprawdzaniem?


      W czwartej klasie mój syn pisał łącznie może z 10 wypracowań. Charakterystyka postaci, opis zwierzęcia... jakieś opowiadania. Wydaje mi się, że pisali dopiero po jakims czasie, na pewno nie we wrześniu.
      • fogito Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 17:26
        Moj czwartkolasista pisze duzo odkad zaczal uczyc sie polskiego w I klasie. Ale nauczycielka z tych ambitnych. We wrzesniu tez juz pisali opis Nangijali wedlug wlasnych wyobrazen (BraciamLwie Serce). Na pewno byl taz artykul do gazety a propos wybuchu wojny. Trzeba sie bylo wcielic w role dziennikarza. I dowolny projekt o wybuchu powstania - pisanie + rysowanie etc.
    • sion2 Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 18:48
      A według jakiego podręcznika idzie twoje dziecko? Ja mam podopiecznego który idzie książką "teraz polski" i ona generalnie jest poświęcona omawianiu przez cały rok każdego rodzaju wypowiedzi - wierszom, dialogom, reportażom, dziennikom-pamiętnikom itd. Nie znaczy to że od września nagle zaczynają pisać co tydzień wypracowanie ale np. mieli już dużo ćwiczeń na układanie dialogu, pisemne wypowiedzi w rodzaju "do czego według ciebie służom malarzom kolory a pisarzom słowa" oraz "jakie są twoje ulubione słowa? gdyby to było możliwe jaki miałyby kolor i zapach"...
      To ostatnie polecenie to według mnie przegięcie jak na poziom wrześniowy klasy czwartej. To wysoki poziom abstrakcji, ja takie polecenie dałabym może pod koniec piątej klasy... najwcześniej. Pomagam w nauce chłopcu który jest z rodziny patologicznej więc biorę poprawkę na jego zaniedbanie środowiskowe, ubogi zasób słownictwa ale powiem wam że ja się musiałam dłuższą chwilę zastanowić nad wytłumaczeniem mu tego polecenia.
      A ostatnio miał też zadane wymyślić pytania jakie zadałby nowemu koledze w klasie, tak aby nie sprawić mu przykrości. To nie wypracowanie ale łagodne wejście w świat własnej twórczości.
      • sion2 Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 18:49
        miało być "służą" oczywiście smile
        • andaba Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 18:57
          Mój najmłodszy w czwartej klasie miał z polskiego 4.
          Wnioskuje więc, że nie pisali wypracowań smile
          • biba23 Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 12:55
            Synek pisał opowiadanie o przygodach psa z wykorzystaniem podanych wyrazów, pocztówkę i opowiadanie "Przygoda w lesie" ; teraz też przerabiają dialogi
      • asia_i_p Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 10:13
        Moja córka pracuje z podręcznikiem Nowej Ery, nie pamiętam w tej chwili tytułu.

        O własną twórczość mniej się martwię - ona, jak i ja w jej wieku (zresztą nie tylko wtedy) wiecznie zaczyna i nie kończy jakieś pamiętniki czy powieści. Tu sobie da radę. Bardziej chodzi mi o pisanie typu użytkowego, ćwiczące precyzję przekazywania własnego zdania i własnej wiedzy - żeby córka potrafiła składnie streścić przeczytaną książkę, rozróżniając co ważne, a co nie, opisać osobę, tak, żeby ktoś ją rozpoznał (dużo ważniejsze według mnie od charakterystyki postaci), powiedzieć, co sądzi na jakiś temat i uargumentować to, w uporządkowany sposób opisać jakieś zjawisko, jego przyczyny i skutki. Chyba powinnam ją wkręcić w jakieś forum internetowe, zawieranie swojego zdania w krótkich postach świetnie ćwiczy te umiejętności, o jakie mi chodzi.
      • makurokurosek Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 10:30
        Młoda idzie też tym pakietem. Według mnie wszystko zależy od nauczyciela. U nas trochę piszą ale w porównaniu do poprzedniej szkoły o wiele mniej. Pamiętam rok temu w połowie września młoda miała klasówkę napisz opowiadanie - temat : "Wyobraź sobie, że jesteś liściem który spadł z drzewa" smile
        W tym roku nauczycielka skupia się na ortografii, z czego jestem niezmiernie zadowolona.
    • zofijkamyjka Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 20:16
      u nas podobnie, wypracowań przez cała 4 i 5 klase może z 5...... Pani się lubuje w gramatyce, rozbiorze zdań, srodkach stylistycznych itd. Teraz w 6 klasie wyszło, że dzieci nie umieja pisać i pani nagle ich straszy duża iloscia wypracowań. Nie mam nic przeciwko, ja pisałam w szkole ciagle jakieś prace pisemne z polskiego, które były potem jeszcze dokładnie sprawdzane. Nauczycielce córki chyba sie poprostu nie chce tego potem sprawdzać sad
      • iwoniaw Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 21:46
        No nie wiem, czy "pani się lubuje" czy raczej taki jest po prostu program. Owszem, w 4 klasie pisali jakiś dialog, opis, opowiadanie, list - ale na pewno nie we wrześniu od razu. Natomiast ćwiczeń gramatycznych, rozbiory zdań - tego było więcej.
        • zofijkamyjka Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 21:57
          iwoniaw napisała:

          > No nie wiem, czy "pani się lubuje" czy raczej taki jest po prostu program.

          program programem a niektórzy jednak piszą wypracowania, moja córka jest w 6 klasie i prawie nic nie pisali przez dwa lata, ewentualnie jakies krótkie wypowiedzi w ćwiczeniach, których pani nawet nie raczy sprawdzić.
          • iwoniaw Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 22:05
            No toteż moi tez piszą, ale brak wypracowań we wrześniu IV klasy to jeszcze nie lekceważenie tematu ze strony nauczyciela, mają czas.
            • asia_i_p Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 10:08
              Ja patrzę raz od strony klasy trzeciej, gdzie pisali coś co tydzień i częściej, dwa ze swojej nauczycielskiej praktyki - jednak we wrześniu staramy się zawsze zapoznać, jak nasi uczniowie mówią i jak piszą, żeby wiedzieć, jaki mamy punkt wyjścia.
            • zofijkamyjka Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 20:59
              iwoniaw napisała:

              > No toteż moi tez piszą, ale brak wypracowań we wrześniu IV klasy to jeszcze nie
              > lekceważenie tematu ze strony nauczyciela, mają czas.
              ja pisałam raczej o swojej córce i jej nauczycielce. Jest w VI klasie.
        • makurokurosek Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 10:33
          To nie zależy od programu, a od nauczyciela.
          To nauczyciel stawia wymagania i to od niego zależy czy przy nauce o tym jak pisze się dialog narzuci uczniom temat dialogu i minimalną długość wypowiedzi, czy machnie ręką i wystarczą mu dwa zdania napisane przez ucznia.
          • iwoniaw Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 10:51
            Oczywiście, że koniec końców sposób realizowania programu zależy od nauczyciela i jeden "ciśnie" i non stop daje prace domowe, które sprawdza, komentuje obszernie i każe pisać następne, a drugi coś napomknie o notacji dialogu i tyle, to prawda. I może nawet autorka wątku ma słuszne obawy, choć ja uważam, że wrzesień bez wypracowania to jeszcze nie zaniedbanie. Mam dziecko w V i rok temu o tej porze chyba też nic większego nie pisali, później owszem. I teraz też piszą, mimo września wink, dlatego ja bym się jednak wstrzymała z paniką choć do połowy października.
            • makurokurosek Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 11:20
              Też bym jeszcze nie dramatyzowała, bo to dopiero początek i tak naprawdę nauczyciele dopiero teraz skończyli testować jakich uczniów dostali i co z taką klasą mogą zrobić. Trudno oczekiwać od polonisty, że zarzuci klasę wypracowaniami jeżeli np trafił na klasę gdzie większość uczniów wypowiedzi pisemnych nigdy nie pisało i problemem dla nich jest sklecić 3 zdania.
              • asia_i_p Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 16:36
                Sądząc z wyników testu trzecioklasisty, to raczej nie jest taka klasa. Jak zresztą pisałam, w klasach 1-3 pisali dużo, córka pisała już dwustronnicowe wypracowania. Nie chodziło mi o charakterystyki czy rozprawki, ale raczej oczywiste było dla mnie, że będą pisać jakieś opowiadanie o wakacyjnych przygodach na samym starcie.

                Być może jestem do dyrektorki uprzedzona od czasu, jak usiłowała mi udowodnić na zebraniu Rady Rodziców, że nie mogę być przedstawicielką II e, bo II e nie ma. W końcu wice przyniosła plan lekcji szkoły, pani dyrektor odnalazła klasę II e i oświadczyła (cytat dosłowny) "No tak, umknęło mi, najważniejsze, że są". Biorąc pod uwagę, że dyrektorka szkoły, w której pracuję zna na pamięć wychowawców wszystkich klas, oraz podstawowe osiągnięcia i problemy edukacyjne oraz wychowawcze uczniów w tych klasach, trochę to mnie oszołomiło.
    • kontaminacja Re: Polski - zaczynam się martwić 29.09.14, 21:04
      Moja córa też jeszcze nie pisała wypracowania. Na razie miała tylko sprawdzian z treści lektury i ułożenie wiersza alfabetycznego. Jutro pisze dyktando - jest dyslektyczką, więc różowo nie będzie. Wiem, że wkrótce będą redagować list na podstawie "Spotkania nad morzem".
    • majarzeszow Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 13:10
      To moj czwartoklasista widzę, że w polowie stawki sie miesci, ani duzo ani malo. Wolalabym wiecej, zeby sie rozpisal, bo niestety jest oszczedny w wypowiedziach pisemnych. Idzie podrecznikiem "Jutro pójdę w świat".
    • mamma_2012 Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 13:18
      Ja bym chyba jeszcze nie panikowala. U nas pisali dużo, przez trzy lata ćwiczyli wszystkie formy, które pojawiają sie na sprawdzianie plus sporo innych rzeczy, ale to nie rozkładalo sie bardzo równomiernie. Często prace opierały sie na lekturach, a inne formy wchodziły stopniowo.
      Poczekaj jeszcze, ewentualnie zapytaj sie nauczycielki i przejrzyj zeszyty (może już zaczęli, ale na razie tylko na lekcji, a nie jako praca domowa)
    • gaskama Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 15:05
      Nie pomogę. U nas dzieciaki pisały wypracowania już w klasach 1-3, w klasie 3 było ich bardzo dużo, wydaje mi się, że jedno na twa tygodnie na pewno. W klasach 4 i 5 też piali ich dużo. Streszczenia, opisy, charakterystyki, listy, wymyślone alternatywne zakończenia książek. Teraz w klasie 6 pisali dopiero jedno, ale za to robią dużo testów 6-klasisty, a tu stawia się chyba na krótkie wypowiedzi.
    • ga-ti Re: Polski - zaczynam się martwić 30.09.14, 17:31
      Syn do tej pory w IV klasie pisał z dłuższych: moja wakacyjna przygoda, jak wyobrażam sobie lekcję z Magi Mag (mieli czytankę z taką bohaterką), moja wymarzona szkoła. Nauczycielka im jeszcze niczego nie sprawdzała, wybrane/chętne osoby czytają swoje prace na lekcji.
      Jutro sprawdzian z pierwszego działu. Może później będą więcej pisali, na razie sporo tematów mało literackich wink
      • lenka_13 Re: Polski - zaczynam się martwić 03.10.14, 16:59
        U nas podręcznik Między nami i pisali już
        - coś o wakacjach
        -notatkę o patronie szkoły
        -dokończ dialog - do opowiadania z podręcznika
        Czy to dużo czy mało, trudno mi ocenić. Moim zdaniem w normie.
    • asia_i_p Update 19.10.14, 17:55
      Nadal nic nie pisali.
      Zaczęli omawiać "Akademię Pana Kleksa", sprawdzian z przeczytania lektury to 14 pytań typu a/b/c/d, w tej chwili moje dziecko odrabia zadanie domowe składające się z kolorowanki przedstawiającej pana Kleksa oraz wypisania imion jego uczniów w kolejności alfabetycznej. Zaczynam żałować, że na tamtym zebraniu Rady Rodziców uświadomiłam dyrektorce, że klasa mojej córki jest w tej szkole, tak to by się może przesmyknęli niezauważeni do 6-tej klasy z panią od nauczania początkowego. Na bank by ich więcej nauczyła.

      Za to dzieci zauroczone, bo pani dyrektor zamiast "Do domu" każe im pisać "Do domciu" albo "Do domeczku". Nie wiadomo śmiać się czy płakać.
      • scher Re: Update 19.10.14, 18:37
        asia_i_p napisała:

        > Nadal nic nie pisali.
        > Za to dzieci zauroczone, bo pani dyrektor zamiast "Do domu" każe im pisać
        > "Do domciu" albo "Do domeczku".

        Postmodernistyczna luzara.
        Moje zdanie - interweniować od razu, naciskać. Myśmy się obudzili w piątej klasie, że coś za mało dyktand i wypracowań. Do końca piątej jeszcze nam jakieś kity wciskali, w szóstej już było za późno, za pasem egzamin, a zaległości nie do nadrobienia.

        Kolejne dzieci poszły do innej szkoły i różnica między polonistkami jest wyraźna.
        • asia_i_p Re: Update 19.10.14, 18:53
          >Postmodernistyczna luzara.
          Właśnie nie, kobieta świętsza od papieża (od tego obecnego z całą pewnością wink), Bóg, tradycja, honor, ojczyzna w kółko Macieju. Przynajmniej jako dyrektorka, bo jako polonistka nie miałam dotychczas doświadczenia.

          Możliwości interwencji mam lekko ograniczone - to znaczy mogę ewentualnie pójść do kobiety i pogadać, bo raczej nie pójdę do dyrektorki pani K. i nie wyjaśnię, że polonistka pani K. nic z dziećmi nie pisze. No chyba, że rzeczywiście ma rozdwojenie jaźni i jedna osobowość ochrzani tę drugą. Do wychowawcy też nie pójdę i nie wrobię go w pouczanie dyrektorki, jak ma uczyć polskiego, bo go za bardzo lubię. Wyjątkowo fajny matematyk.
          • scher Re: Update 19.10.14, 19:17
            Moim zdaniem, a trochę jako rodzic uczniów doświadczenia mam, niewielkie będziesz mieć w praktyce możliwości manewru. Prawda jest taka, że na złego nauczyciela nic nie poradzisz. A szkoły idealnej nie znajdziesz, wszędzie będą lepsi i gorsi.

            Tym bardziej, że to dyrektorka i że sama jesteś nauczycielką. Łatwo Ci przypiąć łatkę.
            • asia_i_p Re: Update 19.10.14, 19:32
              No tak się właśnie zastanawiam i pasuję ze sobą, bo nie lubię afer, a jako córce polonistki stosunkowo łatwo byłoby mi samej nauczyć córkę, czego trzeba. Tylko mam jakieś takie poczucie, że to się nie tak powinno załatwiać.
              • scher Re: Update 19.10.14, 19:42
                asia_i_p napisała:

                > Tylko mam jakieś takie poczucie, że to się nie tak powinno załatwiać.

                Witamy w polskiej szkole smile
      • srubokretka Re: Update 19.10.14, 19:15
        Moze twoja corka trafila do slabszej klasy?
        Naprawde dziwne to co piszesz. (kolorowanki, ukladanie w kolejnosci alfab. Przeceiz to poczatki podstawowki. Zero dluzszych wypowiedzi??)
        Piszesz, ze to dyrektorka, wiec napewno nie bardzo ma czas na sprawdzanie wypracowan. Ja w takiej sytuacji postaralabym sie zeby corka zaczela pisac pamietnik. Jezeli nie bardzo by miala ochote to poprosilabym nauczycielke , zeby zadawala cos do pisania corce. Nie musi sprawdzac, aby tylko zadala.

        Pytalas sie , jak jest w rownoleglych klasach? U innych nauczycielek? Moze ktoras z mam podalaby tematy prac , ktore pisali. Moglabys z corka sama popracowac - tak na poczatek, bo na dluzsza mete raczej nie ma sensu I trzeba szukac innych rozwiazan (zmiana szkoly , klasy) jezleli zalezy ci na wysokim poziomie.
        • asia_i_p Re: Update 19.10.14, 19:47
          Nie zmienię dziecku klasy, bo jest zżyta z innymi dziećmi i trafił się bardzo dobry, rozsądny wychowawca - matematyk. A prędzej nadrobię z nią marnie prowadzony polski niżbym nadrobiła marnie prowadzoną matematykę. Raczej nie jest to kwestia słabszej klasy, klasa jest scalona z dwóch klas trzecich (minus dzieciaki, które poszły do sportowej), i z tych dwóch klas jedna (klasa mojej córki) to była klasa z najlepszymi wynikami po teście trzecioklasisty. Mieli naprawdę dobrą nauczycielkę 1-3.

          Pamiętnik to byłby dobry pomysł, gdyby ona w ogóle miała problem z pisaniem, ale nie ma. Ilekroć trafiam na jakieś tam wiecznie nieskończone początki próbek literackich, to one są dobre, oczywiście frazeologia nie zawsze się trzyma, ale umie to dostrzec, poprawić, z ekspresyjnym, literackim pisaniem nie jest źle. Bardziej by mi chodziło o pisanie precyzyjne, że tak powiem, umiejętność streszczenia, uargumentowania swojego zdania, składnego opisania przebiegu wydarzeń.

          Chyba, że wykorzystałabym fascynację kotami i zaczęłybyśmy prowadzić wspólnego bloga - to jest Trzebnica, miasto kotów, jak będzie musiała poszukać informacji i streścić, to może zacznie opanowywać to, o co mi chodzi. I równolegle zaprenumerujemy jej wreszcie tego jej ulubionego Victora Juniora, niech tłucze te testy, skoro chce.

          Pani nie jest do końca rozpaczliwa, niektóre pomysły ma niezłe - na przykład bardzo się ucieszyłam, że w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca jest lekcja w całości poświęcona recytacji. Mój zapał nieco osłabł, kiedy się okazało, że wszyscy po kolei recytują ten sam wiersz (swoją drogą ta kobieta musi być masochistką), ale może lepszy rydz niż nic.
          • srubokretka Re: Update 19.10.14, 20:45
            > ardziej by mi chodziło o pisanie precyzyjne, że tak powiem, umiejętność streszc
            > zenia, uargumentowania swojego zdania, składnego opisania przebiegu wydarzeń.

            Wlasnie na tym polega pisanie pamietnika mojej corki.
            Stara sie dokladnie opisac dzien. Wyciagnac wnioski. Jazeli wydarzylo sie cos ciekawego, to stara sie nie ograniczac do wzmianki o tym, tylko drazy temat. Szuka dodatkowych informacji w ksiazkach, necie itp. Pisze najciekawej jak potrafi, bo wie, ze pozniej ktos to bedzie czytac (dziecko z jej klasy. Nauczycielka niekoniecznie).

            > Chyba, że wykorzystałabym fascynację kotami

            Moja corka ma tak z krolikami. Piec prac juz na ten temat napewno bylo, + jedna ksiazeczka.
            Blog dla 4 klasistki, to bdb pomysl.

            > łości poświęcona recytacji. Mój zapał nieco osłabł, kiedy się okazało, że wszys
            > cy po kolei recytują ten sam wiersz

            Dla niej to luz. Ona w tym czasie moze swoimi sprawami sie zajac.
            • asia_i_p Re: Update 20.10.14, 08:35
              Z relacji córki wynika, że ona tych 25 recytacji tego samego arcydzieła rzeczywiście słucha i ocenia, różnicując oceny od -5 do 6.
              To nie jest do końca przypadek leniwego babska. Raczej dobrej cioci w rodzaju minister Łybackiej, która uważa, że dziubdziusiów nie należy przemęczać.
          • kontaminacja Re: Update 19.10.14, 20:49
            To ja dopisuję, że moja córa właśnie pisała wypracowanie z... historii o małej ojczyźnie. Jeszcze niesprawdzone, więc nie wiem, jakie będą kryteria oceny.
            • fogito Re: Update 19.10.14, 21:01
              Ja bym jednak z kobieta porozmawiala a nie chowala glowe w piasek. Jak wszyscy beda udawac, ze jest ok to jaki owa nauczycielka ma powod do zmiany? Moj syn ma zadawane wypracowanie co tydzien i zadnych testow z lektur. Co za ludzie w tych szkolach ucza uncertain
              • magdabis83 Re: Update 19.10.14, 23:00
                mój syn od samego początku 4 klasy praktycznie co tydzień ma do napisania w domu jakieś wypracowanie a prace pisemne krótsze..nie raz codziennie a co drugi dzień to pewno.Pani duży nacisk kładzie na to aż czasem wydaję mi się że za bardzo bo on nic nie robi tylko codziennie siedzi i piszę te prace. teraz na weekend mieli stworzyć komiks na wybrany temat .
          • morekac Re: Update 20.10.14, 08:30
            Rzeczywiście coś mało piszą. Żadnych wspomnień z wakacji, żadnych opowieści o historii rodziny? Porozmawiaj z kobietą, ale jeśli nic to nie da (albo z nią nie porozmawiasz) i nie zamierzasz zmieniać szkoły (byłoby to bez sensu, skoro poza tym jest ok) to masz dwa wyjścia: sama zadbać o edukację polonistyczna dziecka albo zafundować korki. U nas więcej pisali w 4 klasie na historii (też z dyrektorka) ...
            BTW: to że dziecko ma dryg do pisania, to bardzo dobrze. Niech pisze jak najwięcej: opowiadań, powieści, pamiętnik, blogi itp. Nawet nie musisz tego sprawdzać, tylko niech dziecko coś tam skrobie.
      • ga-ti Re: Update 20.10.14, 11:00
        U nas zaczęli od "Mikołajka", był test ze znajomości lektury (4, mimo że przeczytał, zrozumiał, bardzo mu się podobało, dobrowolnie czyta kolejną część, ale za bardzo oceną się nie przejął), omawianie treści, pisanie planu wydarzeń w kolejnych rozdziałach, a na weekend praca pisemna na temat: Mikołajek przychodzi do naszej klasy. Z 'plastycznych' było zrobić plakat z wykorzystaniem "Mikołajka" (sztuki, koncertu, filmu, obojętnie, byleby poprawnie wink ).
    • asia_i_p Update - pisali! 23.10.14, 19:27
      Przepis na pomidorówkę.
      Pojęcia nie mam dlaczego. Ale w sumie przestałam się martwić i z zaciekawieniem czekam na dalsze wrażenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka