Dodaj do ulubionych

Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie istnieje

06.10.14, 17:30

Mam córkę lat 9 i syna lat 7. Dzieci wierzą w Św.Mikołaja. Mąż twierdzi, że córkę wypadałoby uświadomić jak jest naprawdę. Ja się waham - moim zdaniem wiara w Św.Mikołaja jest piękna i dobrze jeśli trwa jak najdłużej. Jak było u Was: czy dzieci dowiedziały się same (np. w szkole)? Jeśli tak to w jakim wieku? Oczywiście jeśli zdecydujemy się na rozmowę to opowiemy córce, że Mikołaj kiedyś istniał naprawdę. A teraz jest to kontynuacja tradycji, którą on zapoczątkował.
Obserwuj wątek
    • grave_digger Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 18:09
      Młodsza (7 l.) rok temu zapytała się mnie, czy Mikołaj istnieje. Dostała odpowiedź ode mnie przeczącą wink A potem poszło, że żadna wróżka zębuszka, ani aniołek srołek. Przyjęła i poleciała z nowiną do starszej siostry (9 l), która zalała się łzami, gdy się o tym dowiedziała. Długo nie mogła przełknąć. Myślała, że kłamię. Myślę, że już chyba jest z tym pogodzona. wink
    • stillgrey Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 18:21
      Ja od samego poczatku mowilam synowi prawde. Wlasnie po to zeby po latach nie doszedl do wniosku, ze rodzicom nie mozna ufac bo od lat go oklamuja. Tradycje mozna utrzymywac bez robienia z dzieci idiotow.
      • elpescadores74 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:23
        Ciężko mi się z tym zgodzić . takie racjonalne podejście pozbawia dziecka jakiejś magii, która możliwa jest w życiu właśnie wtedy kiedy nasza wyobraźnia nie zna ograniczeń- czyli w dzieciństwie
    • grrrrw Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 18:38
      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_Miko%C5%82aj_%28kultura_masowa%29
      pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_z_Miry

      info.wiara.pl/doc/368983.W-obronie-sw-Mikolaja
      • kwiat_w_kratke Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 19:15
        Moja najstarsza domyśliła się stosunkowo szybko, miała chyba jakieś 5-6 lat. Ale długo jeszcze lubiła tę miłą tradycję i np. robiła dla nas prezenty, podpisując "od Świętego Mikołaja". Do dziś zresztą tak robi, chociaż już nastolatka. smile
        Środkowa może trochę później się dowiedziała, chyba w okolicach zerówki. Najmłodszą (obecnie 6 lat) siostry twardo trzymają w nieświadomości, ale ona też zaczyna już podejrzewać. Ostatnio środkowa córka tak ładnie do nas to skomentowała. Powiedziała: "To jest fajne, że rodzice tak udają tego Mikołaja. Zupełnie tak, jakbyśmy żyły w jakiejś ślicznej bajce".
        • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 20:07
          Gdyby 9-latka wierzyła w Mikołaja, to należałoby przyjąć jeden z możliwych scenariuszy
          - córka okłamuje Was, że wierzy, aby podtrzymywać bajkę
          -córka ma problemy intelektualne z kojarzeniem faktów
          - córka jest trzymana na bezludnej wyspie.
          Nie lubię świętego Mikołaja, bo on uczy brać, nie dawać. Dla dziecka magia świąt jest opart o oszustwo, w dodatku nie ma tego fajnego okresu, gdy przygotowuje się prezenty dla innych. Potem Mikołaja juz nie ma, a przygotowanie prezentów z radości staje się kolejnym obowiązkiem.
          No i kompletnie nie wiem, jakim cudem, dzisiejsze dzieci, widzące "Mikołajów" na każdym rogu, reklamy itd mogą wierzyć w Mikołaja, o ile nie są zupełnie malutkie.
          • grave_digger Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 20:51
            Mierzysz innych swoją miarą.
            Poza brakami intelektualnymi a bezludną wyspą są jeszcze inne odcienie szarości a raczej kolory tęczy i rozbudowany świat dziecięcej wyobraźni, którą pielęgnują.
            • attiya Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 14:25
              można pielęgnować rozbudowany świat dziecięcej wyobraźni bez okłamywania, nieprawdaż?
          • jagodasoft2 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 13:04
            Uśmiałam sie. W takim razie 14 z 16 osób w klasie jest upośledzona intelektualnie...hmmm a może w takim bądź razie to z Tobą jest coś nie tak
          • salma75 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 13:12
            Tak jak Cię verdana lubię czytać, tak tym razem stwierdzam, że bredzisz.
            Aż dwa razy patrzyłam czy to na pewno Twój post, a nie jakiejś "podszywki".
            • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 15:45
              Naprawdę sądzisz, ze 9-latek, który nie zauważył dotychczas , że Mikołaj nie istnieje, jest dzieckiem bystrym? Stada Mikołajów przewalają sie po ulicach, są w reklamach, nie mówiąc juz o tym, że wszędzie są reklamy pokazujące , co można kupić dziecku na Gwiazdkę. Czterolatek może sie nie zorientować. Po 9-latku oczekiwałabym jakiegoś jednak kojarzenia faktów.
              • salma75 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 16:19
                Nie interesuje mnie jakie miałaś oczekiwania wobec własnych dzieci.
                Pozostaje mi tylko współczuć im.
                Moja córka wierzyła wtedy, że istnieje JEDEN PRAWDZIWY Mikołaj, a ci których widziała w przedszkolach, na ulicach to osoby za niego przebrane, które przyjęły dostawę prezentów z Laponii i teraz ją rozdysponowują. Tak to sobie wytłumaczyła, w ten sposób chciała w to wierzyć.
                Prawdziwy dostarczał prosto pod choinkę tylko to, o czym pisała w liście od niego.
                A pomyślałaś może o tym, że te wszystkie dzieci CHCĄ wierzyć w Mikołaja i zwyczajnie wypierają wątpliwości, nie drążą zbyt mocno?
                Z rozrzewnieniem wspominam chwile gdy wypatrywałam wieczorem postaci z workiem kroczącej dostojnie gdzieś po śniegu, chciałam wierzyć, że istnieje.
                Na żadnym etapie mojego życia do głowy nie przyszło mi oskarżać rodziców o kłamstwo. Mama była dla mnie zawsze autorytetem i historia o Mikołaju w żaden sposób nie zachwiała mojej wiary w jej słowa, zaufania do niej, wzajemnej szczerości, która między nami była.

                Bądź łaskawa nie oceniać mojego dziecka.
                Być może dzięki bajkom, baśniom i historyjkom, które pobudzały wyobraźnię dziecka, moja córka pisze teraz nieprzeciętnie piękne i dojrzałe opowiadania, wiersze, a od maja tworzy coś w rodzaju powieści, większej historii, przy pomocy pani od języka polskiego.
                Jestem przekonana, że nie skrzywdziłam jej, jestem pewna, że nie ma do mnie żalu i nie wspomina historii z Mikołajem w kategoriach kłamstwa, tak jak ja nie mam pretensji do rodziców, że pozwolili mi wierzyć w to, że prezenty przynosi dziadek z długą srebrną brodą, w czerwonym płaszczu.
                Może przestań się użalać nad tą rzeszą skrzywdzonych dzieciaków od stuleci w okrutny sposób okłamywanych przez rodziców i zajmij się czymś pożytecznym?
                Jesteś zacietrzewiona do granic możliwości w tym swoim uzdrawianiu stosunków na linii rodzice - dzieci.
                Problem w tym, że nie ma czego uzdrawiać, bo jak doświadczenie pokazuje, wiara w Mikołaja nikomu szkody nie przynosi.
                To tylko Tobie wydaje się, że tak jest.
          • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 16:34
            Podpisuję się w 100% pod tym postem Verdany i wszystkimi innymi. Dodam jeszcze jeden argument: wciskanie dzieciom kitu o św. Mikołaju to nie tylko oszukiwanie ich dla zabawy rodziców, ale także traktowanie bardzo infantylne, zakładanie, że są na tyle niekumate, że się nie połapią. Przyznam, że jako dziecko bardzo nie lubiłam, kiedy Rodzice, częściej zdarzało się to Ojcu, który miał ze mną mniejszy kontakt, traktowali mnie zbyt infantylnie. Czułam się wtedy zlekceważona. Traktowanie dziecka POWAŻNIE uważam za jeden z najważniejszych postulatów w wychowaniu.
            A moje własne doświadczenia z Mikołajem: jako czterolatka zaczęłam chodzić na eksperymentalną religię dla przedszkolaków i w stosownym czasie opowiedziano nam historię o św. Mikołaju, który był biskupem, był bardzo dobrym człowiekiem i rozdawał ludziom prezenty. Potem odbyło się coś w rodzaju przedstawienia: pan (może to był ksiądz, nie pamiętam) przebrany w strój biskupi, a nie żaden czerwony kaftanik, rozdał nam prezenty. Wyjaśniono nam, że w święto św. Mikołaja rozdaje się prezenty, żeby uczcić w ten sposób tego dobrego biskupa. Wiedzieliśmy, że to jest przedstawienie, że ten pan/ksiądz tylko gra św. Mikołaja, podobnie, jak krótko potem zawinięta w białe prześcieradło i ze srebrą opaską z gwiazdką we włosach grałam aniołka w jasełkach. Też wiedziałam, że nie jestem aniołkiem, a radości było z tego dużo.
            Przy okazji: nie jest wcale pewne, czy Mikołaj, biskup Myry, istniał rzeczywiście. Przekazy historyczne na jego temat są wątpliwe. W zeszłym roku byłam we Francji na poważnej, międzynarodowej konferencji naukowej na temat roli św. Mikołaja w kulturze.
            • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 18:54
              Jesli bylas na powaznej konferencji (!) to powinnas wiedziec gdzie znalezc relikwie sw. Mikolaja.
              Gorzej jednak bedzie udowodnic istnienie Boga i Jezusa. Nie ma rzadnych relikwii poza watpliwym calynem turynskim. Eech ta wiara to naprawde niektorych przerasta.
              • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 23:03
                Wiem, gdzie znaleźć relikwie św. Mikołaja, i wiem też, że istnienie relikwii o niczym nie świadczy. W historii zdarzało się czczenie relikwii wielu nieistniejących świętych. Przypadkiem napisałam na ten temat pracę habilitacyjną. smile
                • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 09:23
                  Chyba odwrotnie. Z pewnością zdarzało sie czczenie szczątków, które nie nalezaly do konkretnego swietego a za takie zostaly uznane. Istnienie kogoś potwierdzone jest zrodlami historycznymi a nie tylko kośćmi, które po sobie pozostawil. Zwlaszcza po biskupach zostaje sporo pisanych zrodel, z racji pelnionego przez nich urzędu.
                  O Jezusie z Nazaretu informuje nas Nowy Testament o Bogu Biblia. Ale z pewnością wiekszosc reliikwii Krzyza Swieego jest falszywych. Czy to jednak zmniejsza nasza wiare. Wiare sie ma albo nie. Juz sama wiara w anioly to dopiero zagadka wink
                  • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 09:53
                    Naprawdę, w temacie relikwii Srebrnarybka jest jednym z najlepszych światowych ekspertów i nie specjalista nie ma po co tu udawać, że wie więcej.
                    • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 14:14
                      To poprosze o linki do publikacji, bo moze siemczegos doucze. Mam za soba 5 lat studiowania ikonografii chrzescijanskiej, ale moze mnie czyms zaskoczy wink
                  • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 18:13
                    otóż po biskupie Mikołaju z Myry nie pozostały żadne świadectwa jemu współczesne. Istnieje jakaś niejasna wzmianka, że uczestniczył w soborze w Nicei w 325 r., co też nie jest pewne, bo wzmianka też nie jest pewne. Innych wzmianek współczesnych nie ma. Natomiast legenda i bardzo żywy kult trwał już w VI w., wtedy było duże sanktuarium w Myrze (obecnie Demre), gdzie są prowadzone intensywne badania archeologiczne. Wyniki tych badań były prezentowane na konferencji organizowanej przez uniwersytet w Luneville przy współudziale innych uniwersytetów francuskich, w której uczestniczyłam w zeszłym roku. Istnieją rozmaite legendy na temat św. Mikolaja z wczesnego średniowiecza, ale praktycznie nie ma wiarygodnych przekazów o jego życiu. Intensywność kultu w 200 lat po domniemanym okresie pontyfikatu pozwala na przypuszczenie, że prawdopodobnie ktoś taki istniał, ale nic więcej. Ale dla legendy nie ma oczywiście znaczenia, czy istniał. Legenda jest zresztą sympatyczna i ma wiele wartościowych treści. Tak samo zresztą z ikonografią - św. Mikołaj ma kilka ważnych atrybutów, ale przecież nie świadczy to, że rzeczywiście podrzucił sławne 3 kule 3 pannom na posagi.
                    • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 20:54
                      No prosze, czyli jakies zrodla pisane sa, ze istnialwink Nie masz wiec podstaw sadzic, ze nie istnial.
                      • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 10:34
                        jest jednak niepewne zapiska. Czyli wg warsztatu historyka i krytyki źródła nie mam podstaw, by sądzić, że istniał.
                        • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 12:51
                          Ani nie ma podstaw, by sadzic, ze nie istnial. Powinnas tomwiedziec jako specjalistka tematu wink
                          • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:16
                            Jak specjalistka wiem, że udowadniać trzeba, że coś istniało, a nie, że coś nie istniało. Tego uczą studentów historii na I roku studiów.
                            Faktem społecznym jest kult św. Mikołaja, bardzo silny już we wczesnym średniowieczu. Ten kult istniał rzeczywiście. Co do samego bohatera - są wątpliwości.
                            • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:50
                              Alez dowody na istnienie sw. Mikolaja z Myry są. Skoro je podważasz to rzuć linki do swoich publikacji podważających wink Na forum to kazdy jest specjalista. Np taki maks brooklynu, który wszystko wie najlepiej.
                              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:05
                                Fogito, Srebrnarybka Jest specjalistką. Nawet, jeśli Ci to bardzo nie na rękę.
                                • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:38
                                  Jak jest specjalistka to niech prezentuje swoje specjalistyczne dokonania. Konczylam historie sztuki. Uczylam sie hagiografii swietych i studiowalam ikonografie, znam biblie i lacine. Ale przeciez zawsze warto sie czegos douczyc wink
    • mama-ola Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 20:46
      Czy Twoja córka chodzi do szkoły? Bo jeśli tak, to już dawno wie, że nie ma nikogo takiego, kto jest w stanie rozdać w jeden wieczór prezenty połowie świata.
      Mój starszy syn miał 6 lat, jak się zorientował. A młodszy nigdy nie miał szans wierzyć naprawdę, bo starszy mu mówił prawdę. Ale i tak jest fajnie. Dostają upominki i są szczęśliwi.
    • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 21:16
      mniej wiecej w tym wieku klasa mojej corki podzielila sie na wierzacych, niewierzacych i agnostykow. Dyskusji bylo co nie miara, do tej pory dziecko wspomina jakich to przemyslnych argumentow uzywaly strony by przekonac innych.
      • eevelka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 21:23
        No właśnie w klasie mojej córki część dzieci wie, a część wierzy. W sumie byłam już zdecydowana na rozmowę ale siostra mi powiedziała, ze jej dzieci były rozczarowane mocno po podobnej rozmowie. I teraz myślę, że jeśli powiem to raczej po świętach. Niech chociaż jeszcze w tym roku będzie im dane poczuć tą magię. Ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam.
        • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 22:31
          No własnie - po to wpajamy dzieciom wiarę w Mikołaja, aby były w końcu rozczarowane. A po latach sporo osób pisze, zę wraz z wiarą w Mikołaja zniknęła też magia świąt. Innymi słowy, okazuje się, że magia jest oparta na oszustwie. Nie lepiej postarać sie, aby magia świąt istniała i bez Mikołaja i nie znikała wraz z nim?
          • eevelka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 07:02
            Nie prosiłam o ocenę czy dobrze zrobiłam pozwalając dzieciom wierzyć w Św.Mikołaja. Każdy robi wg własnych przekonań więc nie zamierzam się z tego tłumaczyć ani przekonywać nikogo, że powinno się zrobić inaczej. Jedyne co sprostuję to to że się źle wyraziłam - magia świąt nie znika wraz z dowiedzeniem się prawdy, znika wtedy magia Św.Mikołaja.
    • kanna Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 06.10.14, 22:30
      Od zawsze mówiłam, że każdy kto daje prezenty jest Świętym Mikołajem.
      Więc - kiedy okazało się, że to my (bo syn podejrzał) - przyjął to naturalnie.
      • eevelka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 07:03
        Bardzo dobry pomysł - chyba go zastosujemy smile Dziękuję bardzo!
    • ida_marcowa1 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 08:26
      a ja się nie zgodzę że Mikołaj uczy tylko brania a nie dawania. to kwestia dorosłych...można robić prezenty dla innych członków rodziny, bo co będzie jak Mikołaj o nich zapomni/nie zdąży?no i można z dzieckiem iść na zakupy, poszukać prezentów dla rodzeństwa, , kuzynów...
      poza tym...w rozwój dziecka jest wpisane myślenie magiczne czy tego chcemy czy nie. na pewnym etapie dzieci wierzą w czarownice , wróżki, elfy itp czy nam się to podoba czy nie. nasz racjonalny dorosły świat nie przystaje do magicznego świata dziecka.
    • nitka111 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 08:29
      Hmmm czytając ten wątek zapytałam syna ( 13 lat) czy czuje się bardzo rozczarowany i czy zawiódł się na nas kiedy dowiedział się, że św. Mikołaja nie ma.
      Jego odpowiedź ( z uśmiechem) :

      Nieeeeeeeeee, no co Ty, to było fajne wierzyć, a nadal jest magia, bo chociaż wiem, że Wy dajecie prezenty, to nigdy nie wiem co dostanę, ale zawsze jest to coś o czym marzę.

      I teraz: to nie znaczy, że kupujemy najdroższe prezenty, bo o takich wiadomo też marzą, ale na szczęście moje dzieci mają wiele marzeń i zawsze można w nich znaleźć pomysł na prezent.
      Młodszy 8 lat jeszcze wierzy, na siłę nie będę go uświadamiać, ale kiedy zapyta przeprowadzę taką samą rozmowę jak ze starszym i mam nadzieję, że reakcja będzie podobna.
    • mw144 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 08:32
      Trzeba było nie kłamać, nie trzeba by było teraz odkręcaćtongue_out Moje zawsze prezenty dostawały od rodziców, dziadków itd.
    • zana781 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 08:46
      Tez mam 9latke w domu.Ze Mikolaj nie istnieje, a prezenty robia rodzice uswiadomialam corkce w tym roku, w wakacje.Przez kilka lat moj tata przebieral sie a Gwiazdora, ale teraz juz balam sie ze Go rozpozna i bedzie rozczarowanie w Wigilie.Podeszlam do tematu spokojnie, corka troche rozczarowana, ale pogodzila sie z tym.Wczoraj zapytala kiedy dostanie simsy wiec odpowiedzilam jej, ze na gwiazdke,a Onana to, ze od gwiazdora,a ja no przeciez wiesz,na co odpowiedziala,no wiem, ze nie istnieje, ale ja chce wierzyc, mi sie to podoba i nic tego nie zmieni.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 08:59
      Póki moje dziecko nie dopytywało się o św. Mikołaja (2-3 lata) stosowaliśmy system niedomówień - mówiliśmy, że prezenty pod choinką i w bucie na mikołajki są od św. Mikołaja, nie robiąc przy tym żadnej specjalnej szopki i nie rozbudowując tematu. Bardziej interesowały ja wtedy same prezenty niż sposób w jaki znalazły sie pod choinką. Jak zaczęła się interesować (ok.4 lata) powiedziałam jej kto to był prawdziwy św. Mikołaj, że jest teraz w niebie, ale że ma mnóstwo pomocników, którzy w jego imieniu obdarowują innych prezentami (nie wnikając specjalnie jacy to pomocnicy działają na naszym terenie - nie dopytywała). Na początku bardzo przejęta była tymi magicznymi pomocnikami smile Rok później zaczęła drążyć temat pomocników i spytała czy to my dajemy prezenty, wiec powiedziałam jej, że tak i że każdy może być pomocnikiem św Mikołaja, ona też. Tego roku z dziką radością i słabo ukrywaną konspiracją przygotowywała dla nas prezenty i podtykała je cichaczem pod choinkę. I tak jest do dziś - ma 7 lat. Magia świętego Mikołaja i jego pomocników wcale nie znikła, choć wie od dawna, że go nie ma, konwencję utrzymujemy. Jestem zadowolona, że tak wyszło, nie ściemnialiśmy dziecku, gdy pytało, bardzo naturalnie i stopniowo doszła do wiedzy o co chodzi z tym św. Mikołajem, i że choć go nie ma i to my wspólnie się obdarowujemy, to on jakoś jednak jest smile
    • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 09:02
      Mam dzieci w tym samym wieku. Obydwoje nadal wierzą w św. Mikołaja, piszą listy, wyczekują. nie są ani ułomni umysłowo ani nie żyjemy na bezludnej wyspie. Dzieciństwo to właśnie min. wiara w magię i różne "cuda", nie widzę powodu, żeby to celowo dzieciom odbierać, a tych, które w młodym wieku są pozbawiane tej magii, żal mi po prostu.
      Moją córkę koleżanka próbowała uświadamiać i córka przyszła do mnie z informacją, że 'K. powiedziała jej, że nie ma św. Mikołaja, że prezenty kupują rodzice". Więc ja powiedziałam mojej, że Mikołaj przychodzi do dzieci, które w niego wierzą, po co miałby przychodzić do innych? A tym innym, żeby nie było przykro, że nie dostają prezentów, kupują im je rodzice.
      Nie mam obaw, że dzieci kiedyś będą miały żal, że były okłamywane. Jestem nawet pewna, że kiedy już się dowiedzą, będą wdzięczne i wzruszone, że tak długo udało nam się zachować jedną z najważniejszych tradycji dzieciństwa, czyli wiarę w św. Mikołaja. W moim przypadku też tak było i doceniłam starania rodziców, zamiast czuć się oszukaną smile
      • kanga_roo Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 10:04
        u mnie tak, jak u budzik smile
        oczywiście w szkole są dyskusje na temat, ale dzieciaki z frakcji wierzących w Mikołaja, Gwiazdora i Wielkanocnego Zajączka. do tego uwielbiają, kiedy im opowiadam, że znaleźliśmy ich w kapuście (bo oboje urodzeni jesienią).
        ja sobie nie przypominam rozczarowania, kiedy się zorientowałam, że te prezenty to od rodziny, i mam nadzieję, że z dziećmi będzie tak samo.
      • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 11:12
        Aha, jeszcze coś - obydwoje moi wierzą w Wielkanocnego króliczka (co rok szukają jajek i łakoci w ogrodzie) oraz w zębową wróżkę.
        • kanga_roo Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 08:07
          budzik, a też szykują marchew dla reniferów i dla Zająca? bo moi co roku smile))
          • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 10:59
            Ciastka dla Mikołaja. Bardzo byli szczęśliwi, jak ciastka i mleko zniknęły smile
            Swoją drogą, syn (lat 7) też bardzo trzeźwo myślący, racjonalista, pytał mnie, jak św. Mikołaj wchodzi przez komin, skoro palimy w kominku i jest gorący? Odpowiedziałam mu, że nie wiem, ale na tym właśnie polega magia, że Mikołaj robi to właśnie w sposób magiczny, dlatego nikt go nie może zobaczyć i nie wiemy, jak on to robi. Przyjął do wiadomości, że są pewne rzeczy, których nie możemy zrozumieć, a one się zdarzają smile
    • ida_marcowa1 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 09:31
      aaa... i tak sobie jeszcze pomyślałam: czy któraś z was naprawdę ma żal do rodziców o św Mikołaja? o różne rzeczy mam do nich pretensje ale Mikołaj jest naprawdę najmniejszym problemem smile)
      pozdrawiam
      • eevelka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 08.10.14, 19:18
        Ja żalu nie mam, wręcz przeciwnie bardzo miło wspominam ten świąteczno-dziecięcy czas smile
    • grrrrw Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 10:28
      Przebrany Mikołaj czapkę ma czerwoną, zniszczone kalosze, brodę oszronioną.

      Niesie ciężki worek prezentów wspaniałych, chce by wszystkie dzieci dziś się

      uśmiechały.

      Takiego staruszka widuję czasami, na wystawie sklepu, w książce z obrazkami.

      Wiem, że jest inaczej, każdy wam to powie, prawdziwy Mikołaj - to był

      święty człowiek.

      Żył on bardzo dawno i w odległym kraju, a przecież do dzisiaj o nim pamiętają.

      Dobry był dla ludzi, co miał to rozdawał, nocą biednym dzieciom prezenty

      zostawiał.

      Każde dziecko może żyć tak jak Mikołaj, jeśli Pana Boga kocha, ile zdoła,

      gdy tym co posiada podzielić się umie gdy chętnie pożycza i innych rozumie.
    • mondovi Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 10:35
      Moja bratanica, że Święty Mikołaj nie istnieje, dowiedziała się, czytając artykuł w gazecie pt.: "Jak powiedzieć dzieciom, że Św. Mikołaj nie istnieje". wink Mój syn jest z natury sceptyczny i racjonalny do bólu, więc nawet nie próbowałam go mamić.
      • czarna_kita Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 10:57
        Moje dzieci się domysliły same gdy zobaczyły Mikołaja który miał takie same buty jak dziadek smile
        Wieczorem powiedziały mi wprost że to był dziadek a nie Mikołaj. To było w zeszłym roku i miały wtedy 5 lat. Wtedy tez opowiedziałam im o tradycji św Mikołaja i czemu ludzie się teraz za niego przebierają. Mimo tej wiedzy i tak piszą listy w tym roku już mi to zapowiedziały .
        Starszy miał jakies 7 lat i domyślił się w szkole że cos jest nie tak, gdy przyszedł do ich klasy Mikołaj który brzmiał dokładnie tak jak pan od religii smile
        To że wiedzą jaka jest prawda w niczym nie przeszkadza żeby nadal czekali na święta i prezenty.
        • franianiania Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 07.10.14, 13:21
          Polecam piękny, wzruszający film- Święty Mikołaj- który fajnie ukazuje ,ze dawanie prezentów to piękna swiąteczna tradycja , a tytułowy Mikołaj żył naprawdę.
          My film oglądamy co roku w okresie adwentu ;
          film.interia.pl/recenzje/news/jak-mikolaj-zostal-swietym,1562981,6290
    • salma75 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 11:22
      Nie uświadamiałam. Jakoś w wieku 7 czy 8 lat kolega z klasy zaczął śmiać się, że Mikołaja nie ma. Młoda nie była gotowa na to by mu uwierzyć. Pokazałam jej stronę "prawdziwego Mikołaja", godzinami patrzyła w kamerkę, obserwowała "świętego" - santaclauslive.com/en/. Napisała list do Mikołaja, przetłumaczyłam go na angielski, wysłałyśmy w mailu i.... dostałyśmy odpowiedź smile. Córka pochwaliła się w klasie, Pani poprosiła o wydrukowanie i przyniesienie - przeczytała przed świętami całej klasie. Ależ dzieciaki miały radochę big_grin.
      Moje dziecko samo dorosło do tego, by przestać wierzyć w Mikołaja. W pewnym momencie, gdy zaczęła wątpić, wytłumaczyłam jej, że tak naprawdę każdy może być św. Mikołajem i obdarowywać naprawdę potrzebujących, więc Mikołaj istnieje. Ba! Jest ich wielu smile.
      Od tej pory dołączamy się do różnych akcji dla ubogich dzieci.
      • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 12:27
        Moj 10 latek wierzy w sw. Mikolaja, ktory faktycznie zyl i czynil cuda. Teraz jako swiety w niebie tez te cuda moze czynic. Nie utozsamia amerykanskiej wersji Mikolaja i calego tegomcyrku z osoba swietego. Syn dwa lata temu robil projekt o sw. Mikolaju, wiec wie o nim wlasciwie wszystko. A z prezentami to czesc daja rodzice i rodzina ale tez w nocy kiedy wszyscy spia w noc wigilijna biskup z Myry podrzuca pod choinke specjalny prezent, dla,tych, ktorzy w niego wierza i ktorzy zasluzyli wink
        • pajesia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 15:33
          Fogito napisał/a: "W noc wigilijną, kiedy wszyscy śpią, biskup z Myry podrzuca pod choinkę specjalny prezent dla tych, ktorzy w niego wierzą. I ktorzy zasłużyli."

          Amen. Święte słowasmile
          • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 18:04
            Ciekawe, jak można uznać kłamanie dzieciom, niezwykle rozbudowane, za magie dzieciństwa, która dzieciom jest niezbędna, jednocześnie uczac dzieci, jak to nie ładnie oszukiwać. Mikołaj jest potrzebny głównie rodzicom - czują wielką magię tego, że dzieci wierzą im bezgranicznie, wierzą w każdą bajkę i bzdurę, jaką rodzice im powiedzą. Widzą oszukiwane dzieci i sami doskonale się bawią ich naiwnością - jak przyjemnie i uroczo widzieć, jakie te dzieci są ufne i głupiutkie. Mam wrażenie, że ten Mikołaj po to jest - aby poczuć, jak wielką władzę ma sie nad dziećmi, jak nam wierzą, jak słuchają.
            Tylko w takim razie nie krzyczcie na dzieci, kiedy one mówią, że ciasteczka zjadł pies, nie one, a zeszyt porwały ciemne siłysmile I że nie bedą rozczarowane brakiem Mikołaja, ale będą wiedziały, że wolno oszukać, jak sie uważa, ze to jest fajne.
            I nie, nie mówicie , ze to tradycja i legenda. Możliwe, ze to nawet fajne, tylko warto pamiętać, ze to także kłamstwo - i ze to nie jest wprowadzanie dzieci w uroczy świat dzieciństwa, ale także okłamywanie ich prosto w oczy. Kto uważa, że nie szkodzi - OK. Ja uważam, ze szacunek dla dziecka nie pozwala mi go okłamywać, nawet gdy jest malutkie, a mnie to bawi.
            • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 18:57
              Zycie bez wiary musi byc smutne. A troche magii w tym pragmatycznym do bolu swiecie jest niezmiernie ozywcze. I nie ma nic wspolnego z tym, co w takiej zlosci piszesz.
              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 20:51
                Nie, życie bez wiary w bajki nie jest smutne. Smutne jest, jeśli ktoś nie potrafi być szczęśliwy w świecie realnym, bez oszustw.
                • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:03
                  Masz jakis osobisty uraz, ze sadziesz takie glupoty?
                  Sw. Mikolaj z Myry to realna postac i powinnas wiedziec, ze robil on prezenty biednym. Stad ta tradycja. Jako chrzescijanka wierze, ze cuda sie zdarzaja. Nawet teraz. I niekoniecznie za sprawa Mikolaja z Myry. Kazdy z nas cudu moze dokonac.
                  To,ze odzierasz zycie z mistyki to twoj problem, ale daruj sobie te quasi moralizatorskie teksty, bo mi sie czasy komuny przypominaja.
                  • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:46
                    Tak, mam osobisty uraz do oszukiwania dzieci. To , jak widać, jest bardzo dziwna i nietypowa postawa.
                    Nie mam nic przeciw opowiadaniu dzieciom o św. Mikołaju z Myrny. Jednak jako chrześcijanka powinnaś wiedzieć, że cuda różnią sie od tłumaczeniu dziecku, ze Mikołaj rozdaje prezenty. Cuda to kwestia wiary. W Mikołaja, dającego prezenty w Wigilię chyba raczej nie wierzysz. prawda?
                    Jeśli dla Ciebie to jest mistyka, to nie masz pojęcia, czym mistyka naprawde jest - na pewno nie żartem, robionym sobie z dzieci.
                    • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 22:46
                      Splycasz wszystko. Dziwna to jest twoja zajadlosc w podejsciu do tematu. Cudem to moze byc zrobienie prezentu dla kogos, kto jest samotny i opuszczony. Cudem moze byc odwiedzenie chorej matki, ktora zalazla nam za skore.,kazde ludzkie dzialanie moze byc cudem jesli uszczesliwi kogos. Sw. Mikolaj jest symbolem tego uszczesliwiania ludzi, bo takim tez byl czlowiekiem. Dzieci maja prawo do elementu tajemnicy i oczekiwania w czasie Bozego Narodzenia, bo takie sa to swieta wlasnie. Narodzenie Boga, ktore wielu mogloby nazwac oszustwem jest cudem i tajemnica. Jeslintego nie rozumiesz, to prozne moje starania. A sam Mikolaj jest dla dzieci postacia magiczna i pierwszym ze swietych, ktorzy wprowadzaja je w mistyke chrzescijanska. To, ze kultura zachodnia odeszla daleko od prawdziwego Mikolaja, to juzminna sprawa. Wielu w nic nie wierzy i nie musi. Wolna wola.
                      • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:37
                        Nie - prawda, sama prawda jest taka, że ja nie uznaję oszukiwania dzieci. Ty tak. I to cała różnica.
                        Dzieciom nie opowiada sie o Mikołaju, jako o symbolu, tylko jako o osobie, która w czarodziejski sposób tu i teraz podrzuca prezenty.
                        Dzieci mają prawo do oczekiwania Bożego Narodzenia w świecie realnym, a nie wymyślonym. Czym innym jest religia, czym innym zwykłe okłamywanie dzieci, z religią nie mające nic wspólnego. I dziwi mnie przekonanie, zę dzieci, które 7-9 lat wierzyły w Mikołaja i nagle okazało sie to bajką, zaczną mieć wątpliwości, czy tak samo nie są oszukiwane w kwestii istnienia Boga.
                        • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:45
                          Sorki, ale bzdury gadasz w tym zacietrzewieniu. Nie wiem, co inni mowia swoim dzieciom, ale wiem co ja mowie synowi. I zadnego oszukiwania w tym nie ma. Wiara to cos nienamacalnego wiec jest osobistym odczuciem kazdego. Nie chcesz to nie wierz, ale nie rzucaj sie jak wesz na kolnierzu smile
                          • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:48
                            "bzdury gadasz", "wesz na kołnierzu"

                            He he, kto tu zacietrzewiony...

                            • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:51
                              Naprawdę, nie ma żadnego oszustwa w mówieniu, ze Mikołaj przynosi prezenty. Fogito, szacun, jesteś jedyną dorosła osobą na świecie, która nie zauważyła, że jest inaczej. I ciekawe, nawet kupując prezenty nie zdołałaś sie zorientować, ze to jednak nie Mikołaj...
                              A Twoja złość wynika z jednego - jesteś bowiem idealną matką idealnego dziecka i nie jest możliwe , abyś to dziecko okłamywała. Nie jesteś w stanie przyjąć tego do wiadomości, choć to akurat nie podlega dyskusji - Mikołaj NIE przynosi prezentów i każdy, kto tak mówi dziecku - kłamie.
                              • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:54
                                Sorki, ale p...szysz i dobudowujesz ideologie tam gdzie nie jest konieczna. Zrelaksuj sie i idz do parku.
                            • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:51
                              Troche sie z irytowalam, bo juz kolejny post o tym jak biedne dzieci sa oklamywane przez rodzicow i w zwiazku z tym zapewne beda mialy traume do konca zycia. Toz to piramidalna bzdura.
                              Jakos verdana problemow z dziecmi nie uniknela pomimo mowienia prawdy i tylko prawdy. A teraz to swietsza od papieza. No coz kazdy niech robi jak mu pasuje.
                              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 13:15

                                Oczywiście, nikt nie uniknie problemów z dziećmi, ale moje dzieci mogą mieć do mnie zaufanie. Ty swojego syna okłamujesz. Tylko sama starasz sie tego nie zauważać. Pamiętaj o tym, jesli syn też nie bedzie mówił prawdy - nie mów mu, ze Ty zawsze jemu prawdę mówiłaś.
                                • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 14:00
                                  Im dalej w to brniesz to śmieszniejsza jestes. To co dla ciebie jest kłamstwem dla nas jest wiara.
            • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 20:28
              Kojarzysz film "Kłamca, kłamca"? Mimo, że bohater był patologicznym kłamać, to jednak okazało się, że tak zupełnie bez kłamstw żyć się nie da/życie jest koszmarem. Chowanie głowy pod kocykiem i wyskakiwanie z okrzykiem "akuku" tez jest oszukiwaniem niemowlaka, który wierzy, że rodzic zniknął. Opowiadanie dzieciom bajek o czerwonym kapturku czy królewnie śnieżce też jest kłamstwem, bo przecież to są zmyślone historie, nieprawdziwe postaci. No ale tak się przecież nie da dziecka wychować. A może jednak da się, ale współczuję takiemu dziecku wychowywanemu wyłącznie w prawdzie i bez magii wink
              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 20:54
                Oczywiście, ze bez kłamstwa żyć sie nie da. Bez oszustwa i tworzenia alternatywnej rzeczywistości da sie jak najbardziej. Tylko ja nie widzę po co kłamać niepotrzebnie i świadomie.
                Opowiadasz dzieciom bajki, tłumacząc im, że to sama prawda? Nie uczysz odróżniania bajki od rzeczywistości?
                Nie mam nic przeciw "zabawie w Mikołaja". Mam wiele przeciw oszukiwaniu dzieci, ze Mikołaj jest realną postacią i cieszeniu sie, że takie małe i głupie wierzą rodzicom.
                Naprawdę współczujesz dziecku wychowanemu w prawdzie? Ciekawe.
                • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 10:58
                  verdana napisała:

                  Nie mam nic przeciw "zabawie w Mikołaja". Mam wiele przeciw oszukiwaniu dzieci,
                  > ze Mikołaj jest realną postacią i cieszeniu sie, że takie małe i głupie wierzą
                  > rodzicom.

                  Nie, że małe i głupie i wierzą, ale że udaje nam się sprawić dzieciom przyjemność i zaprzęgnąć odrobinę tajemniczości do codziennego życia. Przecież nie robię tego dla siebie, dużo prościej byłoby dać dziecku prezent "Proszę, to od mamusi i tatusia" niż organizować całą tę tajemnicę, chowanie prezentów przed gwiazdką, podkładanie prezentów po kryjomu pod choinkę itd.

                  > Naprawdę współczujesz dziecku wychowanemu w prawdzie? Ciekawe.

                  Nie "w prawdzie", ale tak na trzeźwo, bez wiary w św. Mikołaja, zębową wróżkę, Wielkanocnego zajączka, krasnoludki, wróżki i inne takie. Moim zdaniem to jest fajne, ty uważasz, że to okłamywanie dzieci. Cóż, nie musimy przecież mieć takiego samego zdania smile
                  • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:44

                    Jakkolwiek by nie tłumaczyć, czy te wierzenia są potrzebne czy nie - jedna rzecz nie podlega dyskusji. To jest okłamywanie dzieci. Jakoś trudno sie do tego przyznać, prawda - ale definicją kłamstwa jest mówienie nieprawdy, rzeczy nie mających nic współnego z rzeczywistoscią. Fakt, ze kłamiesz, nie podlega dyskusji - można tylko uznać, ze okłamywanie jest dobre, albo złe. Ty uważasz, ze w okłamywaniu własnych dzieci nie ma absolutnie nic nagannego. Ja uważam, ze dzieci nie należy okłamywać.
                    • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 18:33
                      Dziecko przychodzi z jakimś paskudnym bohomazem "Kochanie, narysowałaś najbrzydszego kotka, jakiego w życiu widziałam. To nawet nie przypomina kota. Okropnie rysujesz".
                      Mamusiu, posłuchaj, jak spiewam! <...> Podobalo ci się?
                      - Nie, okropne, az uszy cierpną.

                      Tak, uważam, że trzeba czasem okłamywać dzieci. Żeby nie zrobić im przykrości lub żeby zrobić im przyjemność.
                      • zofijkamyjka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 18:41
                        budzik11 napisała:

                        > > Tak, uważam, że trzeba czasem okłamywać dzieci. Żeby nie zrobić im przykrości l
                        > ub żeby zrobić im przyjemność.

                        oczywiscie, zreszta dorosłych też.
                      • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 20:56
                        Nie widzisz różnicy miedzy taktem, a oszustwem? Jak przynosi okropnego kotka, to nie mówię, zę kotek jest okropny, ale i nie chwalę, ze przepiękny.
                        Czym innym jest nie powiedzieć dziecku, ze spiewa okropnie, choć czasem i to trzeba zrobić, a czym innym tłumaczenie źle śpiewającemu dziecku, ze wróżka na pewno da mu najlepszy głos na świecie, bo takie własnie są wróżki.
                        Uważam, że można czasem zachować sie taktownie, w sytuacji, która tego wymaga - nie nalezy jednak okłamywać dzieci bez żadnej potrzeby, po to tylko, aby cieszyć sie ich naiwnością.
                        • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 21:01
                          Ja jestem naiwna jak dziecko,i ciesze sie swoja naiwnoscia jak dziecko smile caly czas wierze, ze ludzie sa dobrzy chociaz doswiadczenie mowi mi, ze wcale tak nie jest uncertain
                        • budzik11 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 08:47
                          verdana napisała:

                          > Nie widzisz różnicy miedzy taktem, a oszustwem?

                          Nie, bo żeby być taktownym, też czasem trzeba oszukiwać. Oszustwo na potrzeby taktu.


                          > tłumaczenie źle śpiewającemu dziecku, ze wróżka na pe
                          > wno da mu najlepszy głos na świecie, bo takie własnie są wróżki.

                          powiedzenie, że wróżka da mu lepszy głos, jest kłamstwem, bo NIKT mu nie da lepszego głosu. Natomiast prezent "od Mikołaja" dostanie, owszem.

                          > nie nalezy jednak okłamywać dzieci bez żadnej potrzeby, po to tylko, aby ciesz
                          > yć sie ich naiwnością.

                          Potrzebą jest sprawienie dziecku przyjemności a cieszymy się ich radością. I z mojej strony to EOT, nie widzę sensu dalszej dyskusji.
                        • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 10:42
                          dla mnie wmawianie dziecku, że św. Mikołaj przynosi prezenty, jest równie niepoważnym traktowaniem dziecka, jak wmawianie mu, że bocian przynosi dzieci.
                          Pamiętam, jak mój Ojciec, bardzo konserwatywny obyczajowo, tłumaczył mi, że nie wolno dzieciom opowiadać głupstw o bocianach, bo dziecko potem się dowie, że jednak nie bocian, i rodzice stracą autorytet. Podobne rozumowanie moim zdaniem dotyczy św. Mikołaja.
                          Zresztą nie widzę, dlaczego bez oszustwa nie można przypomnieć dzieciom tej tradycji, opowiedzieć, że był kiedyś taki taki dobry biskup (a może go nie było, ale jest to legenda) i że na pamiątkę tej dobroci dajemy sobie prezenty. I wtedy nawet można się przebrać, itp. itd., ale tak, żeby dziecko wiedziało, że to jest zabawa.
                          • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 12:53
                            Te ojciec pisany duza litera brzmi groznie. Musisz respekt przed nim czuc. Prawda nas wyzwoli wink
                            • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:18
                              Mój Ojciec nie żyje już prawie 2 lata. Zawsze piszę tak, jeśli piszę o czyimś konkretnym ojcu. Także pisałabym w ten sposób o Twoim Ojcu, gdybym pisała do Ciebie. Podobnie zaimki odnoszące się do Twojej osoby piszę dużą literą, bo tego wymaga elementarny szacunek. I zasady ortografii, które, jak sądzę, są Ci znane.
                              • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:52
                                Z pewnoscia. Ale ja napisalabym tata po prostu. Przykro mi, ze nie żyje.
                    • saszanasza nie wierzę.... 13.10.14, 10:38

                      > Jakkolwiek by nie tłumaczyć, czy te wierzenia są potrzebne czy nie - jedna rzec
                      > z nie podlega dyskusji. To jest okłamywanie dzieci. Jakoś trudno sie do tego pr
                      > zyznać, prawda - ale definicją kłamstwa jest mówienie nieprawdy, rzeczy nie maj
                      > ących nic współnego z rzeczywistoscią. Fakt, ze kłamiesz, nie podlega dyskusji.


                      a ty nie kłamiesz?

                      nie wierzę, że byłaś w stanie dziecku 4, 5 czy 6 letniemu powiedzieć prosto w oczy że jego rysunek jest brzydko pomalowany, albo litera w zeszycie wygląda nieestetycznie. nie wierzę że jesteś w stanie prosto w oczy powiedzeć dziecku że w tej różowej pstrokatej spódniczce w zestawieniu z różową pstrokatą bluzką wygląda brzydko, nie wierzę że jesteś w stanie powiedzeć że zabawka którą się bawi jest dla małych dzieci/jest brzydka.
                      • srebrnarybka Re: nie wierzę.... 13.10.14, 10:46
                        Przecież takie rzeczy mówi się po to, by uniknęły na przyszłość podobnych błędów. Doprawdy można to powiedzieć taktownie: kotek jest fajny, ale jakbyś jeszcze namalował mu to i tamto, to byłby jeszcze ładniejszy. Literka w zeszycie byłoby lepiej, gdyby ....
                        Co do ubrania - oczywiście. Przecież dzieciom powinno się wyrabiać gust.
                        • saszanasza Re: nie wierzę.... 13.10.14, 11:25
                          srebrnarybka napisała:

                          > Przecież takie rzeczy mówi się po to, by uniknęły na przyszłość podobnych błędó
                          > w.

                          tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie można na pewnym etapie życia dziecka mówić mu że święty mikołaj istnieje...a właściwie dlaczego miałby nie istnieć..
                          cały świat dziecka jest mistyczny. czytając dziecku jakąkolwiek bajkę, czytamy o nieistniejących rzeczach, postaciach etc. w które dziecko także wierzy, bo książkę potrafi przeżywać, jakby sytuacje w niej opisane były prawdziwe. dzieci lubią naśladować postacie z bajek, utożsamiają się z bohaterami i na to pozwalamy...dlaczego nie mielibyśmy pozwolić by wierzyło w dziadka z brodą który przynosi prezenty pod choinkę.

                          złość podobnych błędó
                          > w. Doprawdy można to powiedzieć taktownie: kotek jest fajny, ale jakbyś jeszcze
                          > namalował mu to i tamto, to byłby jeszcze ładniejszy. Literka w zeszycie byłob
                          > y lepiej, gdyby ....
                          > Co do ubrania - oczywiście. Przecież dzieciom powinno się wyrabiać gust.

                          nie no, zgodnie z logiką verdany nie powinno się dziecku mówić że kotek jest fajny ale....
                          albo nam się podoba, albo nie. albo okłamujemy dziecko albo nie, nie ma półśrodków tak samo jak nie ma świętego mikołaja.
                          • budzik11 Re: nie wierzę.... 13.10.14, 11:50
                            saszanasza napisała:

                            > tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie można na pewnym etapie życia dziecka mów
                            > ić mu że święty mikołaj istnieje...a właściwie dlaczego miałby nie istnieć..
                            > cały świat dziecka jest mistyczny.

                            Czytając ten wątek dochodzę do przekonania, że świat zwariował, ludziom od tej poprawności politycznej i "mądrych" poradników poprzewracało się pod kopułą, skoro można dyskutować o tym, że opowiadanie dziecku bajek jest okłamywaniem ich.
                            Po prostu brak słów, można tylko powiedzieć...

                            cietariposta.soup.io/post/115898247/Ja-pie.../a>
                            • blaszany_dzwoneczek Re: nie wierzę.... 13.10.14, 12:07
                              Opowiadanie dziecku bajek nie jest okłamywaniem. Ale jak dziecko zapyta po bajce, czy baba jaga od jasia i małgosi żyła naprawdę, albo czy faktycznie istnieją/istniały złote rybki spełniające życzenia, a my zamiast powiedzieć że to fikcja, będziemy dziecku usilnie wmawiać, że to realne fakty - tak, wtedy to będzie kłamstwo, identycznie jak w przypadku, gdy dziecko pyta i wyraża swoje wątpliwości w kwestii Mikołaja, oczekuje prawdy, a Wy brniecie w fikcję dalej.
                          • blaszany_dzwoneczek Re: nie wierzę.... 13.10.14, 11:55
                            saszanasza napisała:


                            > tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie można na pewnym etapie życia dziecka mów
                            > ić mu że święty mikołaj istnieje...a właściwie dlaczego miałby nie istnieć..

                            Może i można mówić, że prezenty są od Mikołaja, jak jest malutkie i nie dopytuje. Problem powstaje gdy dziecko wprost pyta jak to jest NAPRAWDĘ. I tu masz dwie drogi. Jedna to wmawianie, że Mikołaj istnieje, zbijanie konkretnych wątpliwości dziecka za pomocą coraz to nowych bajek, przedstawianych jako najprawdziwsza prawda, byle tylko dłużej wierzyło. I druga droga, dla mnie jedyna słuszna - w sytuacji gdy dziecko zaczyna pytać, traktujemy jego chęć poznania prawdy poważnie i tę prawdę mu mówimy.
                            • salma75 Re: nie wierzę.... 13.10.14, 12:01
                              Rozumiem, że jak zapyta i pozna prawdę to zwyczajnie w niepamięć puści to, że przez X lat było "okłamywane", tak? I tamto już się nie liczy, tak po prostu.
                              • blaszany_dzwoneczek Re: nie wierzę.... 13.10.14, 12:12
                                Dzieci zaczynają wcześnie pytać, jak im się na to pozwoli.
                                • salma75 Re: nie wierzę.... 13.10.14, 12:19
                                  Różnie to bywa - jedne wcześniej, drugie później.
                                  Odpowiedz proszę na moje pytanie.
                                  • blaszany_dzwoneczek Re: nie wierzę.... 13.10.14, 12:36
                                    Mogę Ci napisać, jak u nas było. W naszej rodzinie zawsze w Święta utrzymywaliśmy i utrzymujemy nadal tę konwencję, że prezenty są od św. Mikołaja - taka tradycja, zabawa, nawet w domu byli sami dorośli. Jak pojawiła się córka - nic się nie zmieniło, prezenty pod choinką były jak zawsze od św. Mikołaja bez wnikania w szczegóły i opowiadania dziecku jak to saniami Mikołaj z reniferami przybywa itp. Ta bajkowa otoczka zaczęła pojawiać się w główce córki raczej z zewnątrz - jakieś bajki, obrazki, dekoracje świąteczne na mieście, przedszkole. I jak to do niej zaczęło docierać - miała ok 3 lata - zaczęła pytać. Kto to jest ten Mikołaj, czy to on podkłada prezenty, czy ten pan na rogu to prawdziwy Mikołaj? Powiedzieliśmy wtedy, że to nieprawdziwy Św. Mikołaj, prawdziwy żył dawno, robił to a to, teraz jest w niebie, a na ziemi działają jego pomocnicy kontynuujący dzieło. Wystarczyło, dalej nie pytała, zostawiliśmy temat. Rok później zaczęła dopytywać o pomocników, powiedzieliśmy że każdy kto chce naśladować św. Mikołaja może być jego pomocnikiem. I sama wtedy zgadła, że to my podkładamy prezenty pod choinkę, zapytała o potwierdzenie, potwierdziliśmy, bardzo się z tego ucieszyła i z dziką radością postanowiła też zostać pomocnikiem św Mikołaja. Ubaw był niesamowity patrzeć co wyczyniała, żeby ukryć, a potem podrzucić przygotowywane przez siebie prezenty dla nas. Nastrój został, konwencja została, córka jako 4 latka zrozumiała zasady zabawy i się do niej chętnie włączyła.
                          • srebrnarybka Re: nie wierzę.... 13.10.14, 14:23
                            właściwie dlaczego miałby nie istnieć..
                            > cały świat dziecka jest mistyczny. czytając dziecku jakąkolwiek bajkę, czytamy
                            > o nieistniejących rzeczach, postaciach etc. w które dziecko także wierzy, bo ks
                            > iążkę potrafi przeżywać, jakby sytuacje w niej opisane były prawdziwe. dzieci l
                            > ubią naśladować postacie z bajek, utożsamiają się z bohaterami i na to pozwalam
                            > y..

                            zupełnie czym innym jest ZABAWA w fikcyjne postacie, a czym innym wierzenie, że one istnieją naprawdę. Uważam, że także czytając inne bajki nie należy dzieciom wmawiać, że Kopciuszek albo krasnoludki istnieją naprawdę, tylko należy tłumaczyć, że jest taka opowieść. Doprawdy dzieci nie są tak głupie, żeby to nie potrafiły zrozumieć.
    • tusia-mama-jasia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 18:07
      Nie, nie uświadamiam. Sama kochałam magię Św. Mikołaja, długo w niego wierzyłam, nigdy wprost nie wyraziłam zwątpienia, a kiedy byłam już duża - na pewno starsza niż obecnie mój syn, "Mikołaj", który wiedział już, że jest zdekonspirowany napisał ręką mojej Mamy list załączony do prezentu. Że wie, że jestem duża, ale chciałby nadal do mnie przychodzić - dopóki w domu nie pojawi się kolejny maleńki człowiek. I "przychodził", zawsze w Mikołajki znajdowałam niespodziankę. Aż "Mikołaja" zabrakło... a 1,5 roku roku później maleńki człowiek się pojawił.
      I ten człowiek wierzy w Św. Mikołaja równie mocno jak ja, opowiadam mu te same historie o Mikołajowych obyczajach, które mnie Mama opowiadała, o listach, reniferach, skrzatach. To świat dziecięcej magii, jak mogłabym odrzeć z tego dzieciństwo?
      Ba, w zeszłoroczne wakacje byliśmy w Norwegii, w domku Św. Mikołaja w Drobak, syn na własne oczy zobaczył, gdzie przychodzą listy i gdzie produkuje się zabawki big_grin No i teraz to już nikt z klasy go nie przekona, bo on przecież tam był i widział na własne oczy!! wink Zresztą sporo znajomych dzieci nadal wierzy, większość jak widzę. Piszą listy, przeżywają, nawet jeśli coś podejrzewają, to i tak się emocjonują i chyba nie chcą zacząć wątpić.
      Nic absolutnie złego w tym nie widzę. Prezenty na Dzień Dziecka, urodziny, imieniny są ode mnie, na Mikołajki od Mikołaja, pod choinką od Aniołka /ale i my coś razem zawsze szykujemy dla naszych gości, więc są i od Aniołka i od nas, właśnie po to, żeby mieć radość dawania!/, w Wielkanoc od Zajaczka. No i Wróżka-Zębuszka też oczywiście pojawia się w wiadomych okolicznościach.
      Jak dziecko przestanie wierzyć, to skończy się pewien etap...
      • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 20:50
        Cóż, ja uwazam, ze mówienie dzieciom prawdy jest wyrazem szacunku i nie odbiera nikomu dzieciństwa. Oszukiwanie dzieci nie jest konieczne, aby miały szczęśliwe dzieciństwo, naprawdę.
        Ja widzę jednak sporo złego w tym, ze kłamiemy dzieciom. Że mówimy im ewidentną nieprawdę. Niezależnie od celu.
        • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:06
          Takim podejsciem to wiecej krzywdy mozna wyrzadzic niz wiara w setke Mikolajow.
          • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:43
            Naprawdę, podejściem, ze nie oszukujemy dzieci dla zabawy możemy je skrzywdzić? Jakoś w to wątpię.
            • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 22:34
              Ja nie oszukuje dziecka, bo wiara to nie oszustwo. Wierze w swietych i ich moc oraz wplyw na nasze zycie. Cale Boze Narodzenie oparte jest na wierze. A zabawa, jak to pogardliwie okreslasz to raczej rodzaj radosci, ktora dzielimy z bliskimi. Dzieci to uczestnicy owej wiary i jej celebrowania. Masz prawo nie wierzyc w nic i nikogo, ale nie obrazaj innych.
              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:47
                I wierzysz, ze Mikołaj podkłada prezenty? Jesli nie, to nie ma tu mowy o żadnej wierze.
                Ja potrafię dzielić radość z bliskimi nie okłamując ich. No i Ty nie dzielisz z dziećmi żadnej wiary - Twój syn wierzy, ze prezenty przynosi Mikołaj, a Ty jednak raczej nie.
            • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 00:06
              Kubusia Puchatka- dla mojej corki byl realna postacia, zyl w jej wyobrazni, potrafila z nimi rozmawiac etc. Swojego ukochanego pieska pluszaka uwazala za prawdziwego przyjaciela. Nie widzalam powodu uswiadamiania dziecku ze Kubus Puchatek to wymysl faceta piszacego historie dla dzieci za pieniadze, i ze pluszak powstal w Chinach jako jeden z milionow. Tak samo jest z Mikolajem. Dzieciom potrzebna jest ta wiara w swiat magiczny bo rozwija ich wyobraznie.
              • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 13:13
                Zaczynam rozumieć, dlaczego pedagodzy załamują ręce, ze dzieci - nawet starsze - nie odróżniają bajek i fabuły od prawdy. To jest bardzo ważny element edukacji dziecka, bo jesli nie rozumie, ze książki nie opisują rzeczywistości, to nie dotyczy to tylko Kubusia Puchatka, ale wszystkiego.
                Zawsze sie dziwiłam, jakim cudem zabiło sie dziecko, które wyskoczyło z 6 piętra sądząc, że można latać jak bohater filmu. Teraz juz wiem - rodzice nie rozwiewali jego pięknych wyobrażeń.
                Poza tym jak by to powiedzieć - tworzenie dobrej literatura to coś o wiele więcej niż "pisanie dla dzieci za pieniądze". To także rodzaj bajki, tyle że bajki realnej.
                Dzieciom potrzebna jest wyobraźnia, która jest kompletnie niezależna od tego, czy mówi szie dzieciom prawdę, czy nie. Wiara w Mikołaja wyobraźnią wcale nie jest - dziecko żyje wyobrażeniami rodziców, nie własnymi.
                • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 01:10
                  Dziecko kilkuletnie zyje swiatem swojej wyobrazni, ksiazkowe stwory sa prawdziwe a pozniej z tego wyrasta. Wiara w krasnoludki i bajkowe stwory jest wsrod dzieci powszechna wyskakiwanie z okien jednak nie, korelacja o ktorej piszesz jest wiec zadna. Jedni wierza w Swietego Mikolaja ty wierzysz w szkodliwosc Swietego Mikolaja, i tyle.
                  • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 08:44
                    bajkowe stwory jest wsrod dzi
                    > eci powszechna wyskakiwanie z okien jednak nie

                    wyskakiwanie z okien jest coraz częstsze. Znacznie częstsze, niż za mojego dzieciństwa. Byłam regularnie zostawiana sama w pokoju, także przy otwartym oknie, czasem z innymi dziećmi. Bawiłam się godzinami na balkonie, na którym miałam piaskownicę. Nikomu z nas nie przyszło do głowy skakać, bo po pierwsze mieliśmy co robić bez skakania w dół, po drugie - wiedzieliśmy, że to niebezpieczne. Gdy czytam o coraz częstszych wypadkach wypadnięcia dziecka przez okno, przypisywałam to nieumiejętności samotnej zabawy, zajęcia się sobą chociaż przez chwilę i dojmującej nudzie. Ale przyczyną, czy współprzyczyną, może być to, o czym pisze Verdana
                    • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 09:32
                      LO matko, aleście polecialy. Wplyw wiary w Mikolaja na wyskakiwanie przez okna mlodych ludzi :-o
                      Brak milosci w rodzinach i nagminne ignorowanie problemow dzieci to chyba glowna przyczynaa samobójstw.
                      • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 10:31
                        coraz bardziej absurdalnie, wypadki zdarzaja sie wszedzie, samobojstwa dzieci tez ale ani ilosc samobojstw ani wypadkow nie zmienia sie specjalnie w czasie. Samobojstwa w grupie dzieci ponizej 9 lat w roku 2013 =0 !!!!!!!
                        statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/samobojstwa/63805,Samobojstwa-2002.html
                        • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 18:17
                          ani ja ani Verdana nie pisałyśmy o samobójstwach. Pisałyśmy o wypadkach wypadniecia z okna. Ja z dzieciństwa nie przypominam sobie sytuacji, bym mogła z okna wypaść i to nie dlatego, że mnie pilnowano. Po prostu dlatego, że odróżniałam fikcję od rzeczywistości i wiedziałam, że wychylanie się przez okno jest niebezpieczne, więc się tego bałam. Nie bardzo zresztą miałam po co to robić, bo w pokoju były rzeczy ciekawsze. Za mojego dzieciństwa nie było filmów na laptopach, moi Rodzice nawet TV nie mieli. Miałam puszczane bajki na projektorze, ale były to statyczne obrazki. Nie widziałam więc latających potworów, nie widziałam nikogo latające i być może dlatego przestrzeń za oknem nie wydawała mi się bezpieczna.
                          • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 20:58
                            Zawsze wiedzialam, ze te wspolczesne filmy dla dzieci to zrodlo zla. Ciagle ktos tam lata, umiera i wstaje etc. A Harry Potter to juz kroluje wsrod tych magicznych omamiaczy.
                            • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 10:37
                              Nic nie pisałam o Harry Potterze, więc nie odwracaj kota ogonem. Czytałam kiedyś jakieś informacje wskazujące, że dzieci np. myślą, że można mieć kilka żyć, bo tak jest w grach komputerowych, i że można za oknem latać, jak potwór. Najwyraźniej bajki są dzieciom źle podawane.
                              • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 13:03
                                No wiesz. Moj syn nie gra w gry komputerowe, wiec nie bedzie mu sie wydawalo, ze ma kilka "zyc". Ale wiekszosc jego rowiesnikow gra i jakiez to jest szalone zagrozenie dla ich zycia! Mikolaj to pikus w tej kwestii. Sam Harry Potter to juz samo zuo. Biskupi by sie na pewno zgodzili wink
                                A tak powaznie, to dzieci maja mozgi w glowach i swietnie oddzielaja magie od zycia realnego. Jesli nie maja zaburzen psychicznych oczywiscie.
    • guderianka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 20:36
      W zeszłym chyba roku uświadamiałam 7 letnią wówczas córkę, że Święty Mikołaj nie istnieje. Nie wierzyła mi i długo się kłóciła wink
      • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:07
        Biedne dziecko.
        • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 21:47
          Biedne, myślało, że można rodzicom wierzyć. No i się nabrało.
          • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 09.10.14, 22:48
            Rodzicom, ktorzy nie szanuja uczuc dziecka lepiej nie wierzyc.
            • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 09:43
              A ja Verdanę popieram. Flaki mi się przewracały na myśl, że jak mnie dziecko z ufnością spyta jak to jest NAPRAWDĘ, to ja mu dalej bajki o reniferkach, kominach itp. zacznę opowiadać i zaklinać się że to prawda. A potem na kolejne pytania i wątpliwości latami wymyślać coraz to nowe kłamstwa. Dlatego gdy córka zaczęła pytać i to dość wcześnie (3-4 lata) dowiedziała się prawdy. I bawimy się dalej, jest zabawa, konwencja utrzymana, jest oczekiwanie i tajemnica, tylko że dziecko jest uczestnikiem i współtwórcą tej zabawy na równych prawach. Pisze list do świętego Mikołaja, wypatruje pierwszej gwiazdki, ale i sama przygotowuje prezenty, i jest dumna że jest pomocnikiem i kontynuatorką dzieła prawdziwego św. Mikołaja smile
              • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 09:53
                A kto tu komukolwiek kaze wciskać dziecku amerykanski kit. Kazdy niech robi jak mu pasuje.
                • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 10:03
                  Amerykański czy nie amerykański ale jednak kit. Jak mnie dziecko pyta jak to jest NAPRAWDĘ, czy święty Mikołaj żyje i czy to on podrzuca prezenty, to szanuję jego prawa do uzyskania odpowiedzi zgodnej z moją wiedzą i wiarą na ten temat i mówię prawdę według tego w co ja wierzę (a wierzę, że św. Mikołaj żył, umarł i jest w niebie i że to nie on w obecnych czasach podrzuca prezenty), a nie tworzę prawdę alternatywną na użytek naiwnego dziecka.
                  • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:01
                    Z takimi poglądami powinnaś odrzucić wiare w Boga i dać sobie spokój z całym tym cyrkiem zwanym Bożym Narodzeniem.
                    • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:12
                      Ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
                      • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 13:03
                        obawiam sie ze ty rowniez masz z tym klopot. Zastanawiam sie co za truame przyzylyscie z Verdena w dziecinstwie gdy rodzice uswiadmili wam ze nie ma Mikolaja i elfow, bo chyba musialyscie przezyc skoro uwazacie ze to tak szkodliwe? Ja nie przezylam, wrecz przeciwnie uwazam ze moja wiara w Mikolaja byla fajna czescia mojego dziecinstwa, i bardzo prosze nie 'uswiadamiajcie' mi ze powinnam byc zla na rodzicow bo pozwolili mi wiezyc ze Mikolaj istnieje. Jakos ani jako 9 latka ani tereaz nie mam negatywnych uczuc wobec rodzicow za te 'klamstwa' ktore ja raczej za pania psycholog (cytuje ja w tej dyskusji) nazwalabym 'dziecieca iluzja'.
                        • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 13:21
                          Nie mam i nie miałam traumy w temacie, tylko mam inne zdanie. Ja nie uważam za szczególnie szkodliwe robienie nadmiernej szopki z mikołajem, każdy robi jak chce. Uważam natomiast, że jeśli dziecko ufnie pyta, jak to jest naprawdę, i oczekuje, że usłyszy ode mnie prawdę, to ja powinnam w takim momencie dziecko potraktować poważnie i powiedzieć mu prawdę. Co też zrobiłam, i jestem z tego zadowolona, podobnie jak moje dziecko smile
                        • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 14:16
                          Ja tez traumy nie przezylam. U nas byl i Mikolaj i Gwiazdor wiec trauma mogla byc podwojna surprised
                        • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:13
                          Moi rodzice nigdy mi nie wmawiali, ze istnieje Mikołaj +elfy. Może dlatego dla mnie święta sa magiczne i nigdy nimi być nie przestały.
                          • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:19
                            A ja mysle, ze ty taki Grinch jestes Verdana wink
            • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:48
              No , tu masz rację. Rodzicom, którzy nie szanują uczuć dziecka i je oszukują dla własnej zabawy lepiej nie wierzyć. Rodzice, szanujący uczucia dziecka nie będą dziecka okłamywać.
              • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 13:07
                hmmm rodzice mnie szanowali, byli dosc fajni i tolerancyjnia jednak przez kilka lat pozwalali mi wierzyc w Mikolaja. A moze to ty nie szanujesz tego ze dzieci chca w pewnym etapie swojego zycia takiej iluzji? No oczywiscie nie twoje dzieci ale moje tak.
                • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 14:15
                  Innymi słowy, przez pare lat bawili się Twoją naiwnością - a Ty uważasz, że to było bardzo fajne. Dla mnie by nie było.
                  Nie dzieci chcą iluzji, bo dzieci same doskonale sobie iluzję tworzą. Chcą jej dorośli, bo to takie fajne - patrzeć jak dziecko wierzy we wszystko.
                  • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:22
                    Pamietasz taka postac "wszystkowiedzaca wiedzma pleple"? Z pewnoscia wink
    • camel_3d a Bog? istnieje? 10.10.14, 09:52
      czemu uwazasz, ze dzeicko nie powinno wierzyc w mikolaja? to caly czar swiat bozego narodzenia.
      • blaszany_dzwoneczek Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 10:07
        Co ma Bóg do ściemniania dziecku o Mikołaju. Ci co wierzą w Boga, zgodnie ze swoim sumieniem, swiatopoglądem i wiarą, mówią dzieciom, że Bóg istnieje, Ci co nie wierzą robią przeciwnie. Tak mi się w każdym razie wydaje, że ateiści nie wmawiają swoim dzieciom że Bóg istnieje, choć sami kompletnie w to nie wierzą. Dziwne by to było, nie? A tu tyle obrońców skłaniania dzieci do wiary w Mikołaja, choć sami w niego nie wierzą.
        • verdana Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 11:33
          Dla mnie zaskakujące jest, ze rodzice kompletnie nie wierzą, ze czar Bożego Narodzenia można uzyskać bez wciskania kitu. Że jeśli nie ma okłamywania dziecka - nie ma też w świetach niczego, poza zwykłą codziennością.
          Zaręczam, że jest. Tylko moze trzeba bardziej sie postarać.
          • fogito Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 11:41
            Jakas ty do bolu pragmatyczna verdana. Tomco dla ciebie jest wciskaniem kitu dla innych moze byc magia swiat. Uszanuj poglady innych nawet jesli sie nie zgadzasz.
        • fogito Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 11:39
          A kto ci powiedzial, ze nie wierzymy w Mikolaja. Toz to realny swiety, ktorego szczatki mozna na ziemi ogladac. Bardziel realny niz niedostepny Bog. Oddziel komercje od wiary tomlatwiej ci bedzie zrozumiec.
          • blaszany_dzwoneczek Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 11:42
            I wierzysz, że te szczątki biskupa z Miry podkładają prezenty pod choinkę? Jeśli tak, i to właśnie zgodnie ze swoją wiarą przekazujesz dziecku, to zwracam honor.
            • camel_3d Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 12:02
              a ty iwerzysz, ze jest Bog, ktory widzi wszytsko, czuwa nad wszytskimi i wogole ma niezla administracje, zeby organizowac swiat?

              smile)))
        • camel_3d Re: a Bog? istnieje? 10.10.14, 11:59
          blaszany_dzwoneczek napisała:

          > Co ma Bóg do ściemniania dziecku o Mikołaju. Ci co wierzą w Boga, zgodnie ze sw
          > oim sumieniem,

          no wlasnie..wiara jest wiara... i to ja czyni ciekawa.
      • byss Re: a Bog? istnieje? 11.10.14, 15:04
        Mnie straszy kuzyn straszył co roku, że nie dostanę prezentów, tylko rózgę. Bardzo to przeżywałam i odetchnęłam z ulgą, gdy dowiedziałam się, że prezenty dają rodzice. Magia nie zniknęła, wręcz przeciwnie. Uwielbiałam z koleżankami szukać w domu zachomikowanych prezentów i przygotowywać albo kupować prezenty dla rodziców. To pakowanie, potajemne dorzucanie pod choinkę. Te ich uszczęśliwione miny z prezentów, które dostawali ode mnie, pamiętam do dziś, a przecież musiało to być straszne badziewie.
      • byss Re: a Bog? istnieje? 11.10.14, 15:05
        Nieprawda.
        Mnie straszy kuzyn straszył co roku, że nie dostanę prezentów, tylko rózgę. Bardzo to przeżywałam i odetchnęłam z ulgą, gdy dowiedziałam się, że prezenty dają rodzice. Magia nie zniknęła. Uwielbiałam z koleżankami szukać w domu zachomikowanych prezentów i przygotowywać albo kupować prezenty dla rodziców. To pakowanie, potajemne dorzucanie pod choinkę. Te ich uszczęśliwione miny z prezentów, które dostawali ode mnie, pamiętam do dziś, a przecież musiało to być straszne badziewie.
    • esi1 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 10:48
      Dopóki nie było pytań - nic nie mówiliśmy. Kiedy syn się zapytał (na pewno jeszcze przed podstawówką), to opowiedzieliśmy mu o Świętym Mikołaju - biskupie z Miry, który słynął z obdarowywania innych. Dołączyliśmy do tego też fajną legendę na ten temat. Syn przyjął to bez problemu. Z córką było jakoś podobnie.
      Mimo, że wiedzą jak jest lubią się bawić w podkładanie prezentów pod choinkę - zabawa przednia, bo jak to zrobić aby nikt nie widział wink
      • giokonda.it Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 11:35
        U nas podobnie. W wakacje (7 lat) zaczęły się pytania. A jak dziecko pyta, to wiadomo,że już wiewink Uważam,że wyszłabym na niewiarygodnego rodzica gdybym dalej szła w zaparte,że Mikołaj przynosi prezenty. Tak więc była rozmowa o tradycji itp i prośba by nie wyjawiał sekretu młodszemu bratu. Syn zaproponował,że jak będą przebieranki, to on będzie elfem - pomocnikiem św. Mikołaja.
    • szamanta Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 22:39
      Dzieci wiedza ,że Mikołaj to postać bajkowa i nic poza tym . Tak samo jak będąc wielokrotnie w Disneylandzie wiedziały ze za Myszke Mikki, Kaczora Donalda itd. są przebrani ludzie, tak samo wiedzą, ze za Mikołaja tez się ludzie przebierają w celach rozrywki, zabawy , ale to żadna naprawdę istniejąca postać, tylko jak wspomniałam bajkowa
      Prezenty kupują rodzice dzieciom które "obchodzą" Mikołaja smile
      • szamanta Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 10.10.14, 23:08
        chodzi o postać fikcyjną bajkowa, która naprawdę nie istnieje jak w bajkach i na filmach widać , bo to fikcja i mit . Bajka, bajka. Co innego przebranie się doroslcyh za bajkowe postaci dla rozrywki czy tradycji, co innego realne ożywianie się bajkowych postaci co jest nieprawdą smile
        • 71tosia psycholog o wierze w swietego mikolaja 11.10.14, 00:13
          nna Łukaszuk: Czy pielęgnowanie wiary w Świętego Mikołaja może być dla dzieci szkodliwe?

          Prof. Anna Murawska :

          Absolutnie nie. Wielu rodziców obawia się, że w którymś momencie dzieci dowiedzą się, że Mikołaj nie istnieje. Że stracą zaufanie do rodziców, którzy przecież mówili, że to on przynosi prezenty. Że uznają, że to wszystko kłamstwo. Pedagodzy i psychologowie nie patrzą na to w ten sposób. Istnienie Świętego Mikołaja nie jest kłamstwem. Jest stworzeniem dzieciom iluzji. Pięknej, bezpiecznej, charakterystycznej dla świata maluchów. Nie powinno się ich tego pozbawiać. Jeżeli w rodzinie jest zaufanie i ludzie się kochają, to nie będzie na koniec bolesnego rozczarowania. Gdy "wszystko się wyda", trzeba wytłumaczyć, że jesteśmy pomocnikami Mikołaja, a nie, że to była po prostu ściema. Powiem tak: jak długo się da, pielęgnujmy w dzieciach wiarę w św. Mikołaja. To przecież, poza wszystkim, postać historyczna: biskup, który czynił dobro. Warto wytłumaczyć, gdy już dziecko jest starsze i zorientuje się, że ten pan w czerwonym ubranku nie wchodzi przez komin w każdą Wigilię, że tu chodzi o ideę czynienia dobra.


          Cały tekst: szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,15087180,Swiety_Mikolaj_nie_jest_klamstwem__Profesor_radzi_.html#ixzz3FmaRoDm3
          • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 11.10.14, 13:20
            Wybacz, ale każdy może napisać wszystko. Faktem jest jedno - okłamujesz dziecko. Uważasz, ze okłamywanie dziecka jest dobre. Jak zatem wytłumaczysz dziecku, że oszukiwanie ludzi jest złe, skoro sama oszukiwałaś je całe lata?
            Pani psycholog radzi oszukiwać nawet starsze dzieci w odpowiedzi na ich pytania, iść w zaparte.
            Psychologowie i pedagodzy patrzą na kłamstwo w bardzo różny sposób - ta pani nie mówi w imieniu wszystkich, kłamie. Może wiara w Mikołaja jej zaszkodziła?
            • przeciez.wiem Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 11.10.14, 13:40
              Przeczytałam cały wątek.
              Nie spotkałam jeszcze tak przemądrzałego człowieka.
              Jesteś zadufana w sobie do granic możliwości.
              Spuść z tonu, verdano, bo aż przykro się czyta.
              Ględzisz jak babon w podeszłym wieku, co uważa, że z racji doświadczenia wszystkie rozumy zjadł.

              Moje dzieci przestały wierzyć w Mikołaja na początku podstawówki.
              Nie mają żadnego urazu psychicznego.
              Dzisiaj robią razem ze mną prezenty dla maluchów z pewnej ubogiej, wielodzietnej rodziny.
              Nasz sąsiad przebiera się za Mikołaja i przynosi podarki tej rodzinie.
              Tamte maluchy, o zgrozo, wierzą, że to prawdziwy Mikołaj.
              Są najszczęśliwsze na świecie.

              • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 11.10.14, 15:50
                Nie jestem zadufana, tylko nie lubię, jak sie okłamuje dzieci. Straszne, prawda? Uważam nie oszukiwanie dzieci za lepsze od oszukiwania. No, ale jak rozumiem, dobry rodzic nie przejmuje się takimi drobiazgami. To przecież tylko dziecko, nic mu się nie stanie, jak będziemy sie cieszyli jego ufnością i tym, ze wierzy w każdą rzecz, jaką mu wciskamy.
                No i wiara w Mikołaja nie jest konieczna, aby robić prezenty dla ubogich dzieci.
                Podejrzewam, że ubogie dzieci, którymi tak szlachetnie sie zajmujecie, byłyby także szczęśliwe dostając prezenty bez udziału Mikołaja.
                • 71tosia Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 01:27
                  Takze nie mam traumy z tego powodu ze bylam 'oszukiwana' przez rodzicow, wrecz przeciwnie jestem im wdzieczna, bo Mikolaj to dla mnie taka sama tradycja swiateczna jak choinka. Ale to tez cie pewnie nie przekona.
                  Ciekawe co takiego naopowiadali ci o Mikolaju rodzice ze tak ciezko odreagowujesz to klasmtwo? Ale pewnie zaraz napiszesz ze u ciebie od pokolen w Mikolaja nikt nie wierzyl wink
                  • srebrnarybka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 08:48
                    Ależ św. Mikołaj jest tradycją, tylko nie potrzeba dzieci okłamywać. Czy nie wystarczy opowiedzieć o św. Mikołaju z Myry (postać o niepewnej historyczności), wszystkich legendach, które się z nim łączą, i powiedzieć, że na pamiątkę tego dajemy sobie prezenty. I nawet przebrać się za św. Mikołaja, ale dzieci będą wiedziały, że to zabawa. Takie straszne????
                    • fogito Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 09:41
                      Strasznie prozaiczne i bez magii, ale co kto lubi. Biedny ten Mikolaj, ze go tak spychasz w odmety, aby jakas swoja teze na forum udowodnic.
                      • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 09:57
                        Wiesz, święta w moim domu były jak najbardziej magiczne i są nadal - mimo braku Mikołaja. Tylko w to trzeba włożyć wiecej pracy. Rozumiem też, ze za rok czy dwa święta Twojego dziecka stanął sie okropnie prozaiczne i bez magii. Szkoda.
                        • fogito Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 14:10
                          Ja mam 40 lat i nadal wcuda wierze oraz pozaziemskie moce i opieke duchow. Wiec nie ma obaw, ze nasze swieta stana sie kiedys mniej magiczne. Ty jestes pragmatyczna i przyziemna do bolu, ale coz mnie to moze obchodzic. Gorzej, ze wydaje ci sie iz jestes posiadaczka jedynej prawdy. Otoz nie jestes i nie brnij dalej, bo to sie staje nudne te twoje zale i ubolewania.
                    • asia_i_p Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 03:49
                      Moja ciotka była katechetką przedszkolną i postanowiła przeprowadzić to tak, jak mówisz. Wypożyczyła od znajomego biskupa strój biskupi, kleryka jako modela, opowiedziała o świętym Mikołaju, po czym kleryk się na oczach dzieci ubrał w płaszcz, mitrę i wziął do ręki pastorał. I w miarę, jak się przebierał, dzieci milkły i bladły, a oczy robiły im się coraz większe, bo chociaż przebieranie następowało na ich oczach, to Mikołaj powstający na końcu był jak najbardziej realny.

                      Dzieci same wyznaczają granice magii, w jaką chcą wierzyć. Ja byłam dzieckiem wyławiającym z powietrza wszelkie ślady niezwykłości i chociaż w Mikołaja przestałam wierzyć bardzo wcześnie (zresztą u nas Mikołaj był 6 grudnia, 24 grudnia była Gwiazdka, za którą od wczesnego dzieciństwa byłam przebierana i sama rozdawałam prezenty), to co do wróżek do dzisiaj nie całkiem straciłam nadzieję.

                      Dzieciom w teatrze pokazujesz mechanizmy powstawania iluzji, a one i tak na końcu przyjmuję tę iluzję jako rzeczywistość i to jest ich prawo. Oczywiście, kiedy pytają, trzeba im powiedzieć prawdę, ale wciskanie dziecku prawdy o Mikołaju na każdym kroku to niekoniecznie jest dobry pomysł. Coś jakby za tobą na filmie siedział facet, który przez cały czas szeptem podawałby ci szczegóły produkcji, efektów specjalnych, i tak dalej.
                      • srebrnarybka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 14:42
                        a ja byłam dzieckiem przedszkolnym, które na katechezie miało coś takiego. Doprawdy nie przypominam sobie, żebym przeżyła traumę z tego powodu. Na tejże samej katechezie mieliśmy jasełka, w których grałam aniołka i też wiedziałam, że gram. Bywałam jako dziecko w teatrze, częściej kukiełkowym, bo taki był w Lublinie, gdzie spędzałam najwcześniejsze dzieciństwo, ale raz w "ludzkim" teatrze był "Czerwony kapturek", na którego zostałam zaprowadzona. Byłam też w cyrku na cyrkowej wersji "Królewny Śnieżki" i za każdym razem wiedziałam, że to gra. Zresztą moi Rodzice chodzili regularnie do teatru i zawsze opowiadali mi o sztukach, które widzieli (czasem musieli nieco cenzurować, pamiętam, jak opowiadali mi w sposób dostosowany do mentalności dziecka "Tango" Mrożka), więc ja rozumiałam, na czym polega gra. Regularnie słuchałam też słuchowisk radiowych dla dzieci i też wiedziałam, że tam grają aktorzy.
                        Poza wszystkim: wychowanie nie polega na zabawie dzieckiem, tylko na uczeniu dziecka świata. A w prawdziwym świecie niestety św. Mikołaj nie przynosi prezentów.
                        • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 16:08
                          A ja nie bardzo rozumiem. Albo odkrycie, ze Mikołaja nie ma jest traumą, a wtedy nie należy dzieciom jej fundować, albo nie jest. Jesli jest, to na pewno mamy doskonały argument na nie wmawianie dzieciom, ze bajki sa prawdą.
                          A co do kulis przedstawienia. To nie jest przedstawianie kulis, tylko wmawianie dzieciom, że wilk na scenie rzeczywiście jest prawdziwy i może je zjeść.
                          • asia_i_p Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 19:04
                            Tu nie było traumy - tylko w miarę przebierania w oczach dzieci ten kleryk stawał się św. Mikołajem. To chyba to, co Coleridge nazywa "willing suspension of disbelief" (celowa rezygnacja z niedowierzania - niezgrabne, ale chyba klarowne tłumaczenie).
                        • fogito Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 16:24
                          Jakiez to smutne.
                          • srebrnarybka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 14.10.14, 12:54
                            co jest takiego smutnego? Że jako czterolatka rozumiałam, na czym polega przedstawienie i umiałam czerpać radość z gry aktorów, a także udziału w przedstawieniach dziecięcych?
                        • asia_i_p Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 19:01
                          One nie przeżyły traumy. One najwyraźniej pod koniec przebierania doszły do wniosku, że ten kleryk JEST św. Mikołajem.
                          • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 19:23
                            A!
                          • srebrnarybka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 14.10.14, 12:58
                            Nie jestem pewna. Opowiadam, co sama przeżyłam jako czteroletnie dziecko. Ten "św. Mikołaj" nawet się przy nas nie przebierał, on był już ubrany. I wszyscy rozumieliśmy, że to ktoś, kto gra św. Mikołaja.
                            Podobnie z kolegą, z którym chodziłam na tę religię, bawiliśmy się też długi czas w królową Jadwigę i Władysława Jagiełłę (proszę się głupio nie uśmiechać, żadne sprośności nie przychodziły nam do głowy). Moja Mama zrobiła nam korony z brystolu, pomalowane złocistą farbą, a kolega miał też pod koroną podpiętą mitrę w postaci skrzyżowanych pasków z tektury. Bardzo lubiliśmy tę zabawę, ale oboje wiedzieliśmy, że to zabawa. A zabawę lubiliśmy tak, że oboje poszliśmy na studia historyczne.
                  • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 09:55
                    Moi rodzice nic mi o sw. Mikolaju nie mówili. Po prostu uważam, że dzieci nie należy bić, oszukiwać i okłamywać. Nawet , jak sie uważa, zę bicie, oszukiwanie i okłamywanie jest dla dzieci doskonałe i brak tych elementów je krzywdzi.
                    • fogito Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 14:11
                      big_grin nie wiem co bierzesz, ale pochwal sie to moze tez zaczne brac wink
            • zofijkamyjka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 11:58
              verdana napisała:

              > Wybacz, ale każdy może napisać wszystko. Faktem jest jedno - okłamujesz dziecko
              > . Uważasz, ze okłamywanie dziecka jest dobre. Jak zatem wytłumaczysz dziecku, ż
              > e oszukiwanie ludzi jest złe, skoro sama oszukiwałaś je całe lata?

              naprawde do wszystkiego podchodzisz? zero jedynkowo? Oczywiscie to jest pewne oszustwo które nikomu nie wyrządza szkody a wielu sporo pozytywnych emocji i magii. Moja córka od dawna w Mikołaja nie wierzy ale ja z uśmiechem na ustach nadal twierdzę że Jak najbardziej Mikołaj jest i ona kiwa głowa że oczywiscie rozumie wink Mało tego moi rodzice przychodząc na Wigilie z prezentem dla mnie też mówią że po drodze spotkali Mikołaja świetego, który śpieszył się i przekazał prezent smile No i córka z luboscią "mnie okłamuje" podkładajac w tajemnicy prezent pod choike oczywiscie OD MIKOŁAJA.
              Troche dystansu! Masz jakies osobiste złe doswiadczenia czy co? Ja mam same pozytywne wspomnienia z tego okłamywania.
              • verdana Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 12.10.14, 21:08

                "Gra" w Mikołaja jest oczywiście bardzo fajna, jak najbardziej w porządku i sama bardzo ją lubię.
                Nie lubię jednak oszukiwania dzieci, zwłaszcza starszych, że Mikołaj istnieje realnie.
                Nie, ja nie mam absolutnie nic przeciw takiemu Mikołajowi, który jest bardzo sympatycznym elementem świąt , mam wiele przeciw takiemu, który ze świąt robi rozrywkę dla dorosłych, przyglądających sie, jak ich naiwne dziecko daje sie nabrać na żarty dorosłych.
                • zofijkamyjka Re: psycholog o wierze w swietego mikolaja 13.10.14, 19:51
                  verdana napisała:

                  > Nie lubię jednak oszukiwania dzieci, zwłaszcza starszych, że Mikołaj istnieje r
                  > ealnie.

                  przestań, starsze dzieci juz wiedza co i jak i najwyżej same oszukuja że nie wiedzą wink
    • attiya Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 14:20
      odkąd moje dziecko zaczęło "kumać", czyli od momentu gdy przeszło ze żłobka do przedszkola, wiedziało, że prezenty kupują rodzice a nie ktoś, kto nie żyje od półtora tysiąca lat
      nie wiem dlaczego mam oszukiwac dziecko, w końcu "nawet" na prezenty od rodziców można czekać z taką samą niecierpliwością jak i od mikołaja
      • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 11.10.14, 15:55
        No widzisz, jednak nie. Mnie nie dziwi fakt udawania Mikołaja. Natomiast nie mogę juz w żaden sposób pojąc jakiegokolwiek wykręcania sie od odpowiedzi, czy Mikołaj istnieje, gdy dziecko zapyta i nie rozumiem też utrzymywania wiary w Mikołaja , gdy dziecko jest w wieku, gdy błyskawicznie może sie dowiedzieć od innych ludzi, ze rodzice ściemniają.
        No i nikt nie jest skłonny przyznać, że to jest jak by nie było okłamywanie dziecka, to jest utrzymywanie "magii dzieciństwa", a nie kłamstwo. I to mnie denerwuje najbardziej - ze ci rodzice jednocześnie uważają sie za prawdomównych i potem oburzają sie, że dziecko prawdy nie mówi Ja sie za taką nie uważam, nie wymagam od dzieci idealnej prawdomówności, ale nie kłamię dla zabawy. A przynajmniej mówiąc nieprawdę, przyznaję to sama przed sobą i nei uważam tego za idealną metodę wychowawczą .
        • 71tosia Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 13:26
          litosci juz probowalas udowodnic ze dzieci wyskakuja z okien bo wieza w swietego Mikolaja, ze ta wiara moze zachwiac relacje miedzy rodzicami a dziecmi na cale zycie etc. Nie zachwiala, ja lubilam te bajki rodzicow o swietym Mikolaju, te ich pomysly jak to Mikolaj moze wejsc przez zamkniete drzwi (nie bylo komina), opowiesci jak to prezenty pakuja elfy, raz bylam prawie pewna ze widzialam sanie z Mikolajem na niebie, to przedswiteczne liczenie grzechow i zastanawianie sie czy ten Mikolaj to wie o czyms o czym nie powiedzialam rodzicom etc, nawet jak bylam juz troche agnostykiem w tej sprawie. Najwyrazniej bylam ulomna umyslowo i emocjonalnie bo sprawialo mi przyjemnosc bycie oszukiwana, zadnej traumy z tego powodu nie mam, podobnie jak wiekszosc znanych mi dzieciakow.
          Taka ortodoksja 'tylko prawda' jest wrecz szkodliwa, kilkulatekowi nie ma powodu uswiadamiac ze swiat jest pelen wojen, ludzie umieraja. Fizyki nie zaczynasz uczyc od fizyki kwantowej (bo najprawdziwej opisuje swiat) a pierwsze ksiazki nie musza byc Dostojewskiego, moga byc nieprawdziwymi pogodnymi historiami o Kubusiu Puchatku.
          I jak dla mnie to koniec dyskusji bo nikt nikogo tu chyba juz do niczego nie przekona wink
          • blaszany_dzwoneczek Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 13:55
            Sama nie sadzam kilkulatka i nie mówię : chodź, teraz porozmawiamy o wojnie, o śmierci, o niepełnosprawności, o fizyce kwantowej, o tym że nie ma Mikołaja...
            Ale jak mnie kilkulatek pyta co to jest wojna, to nie mówię, że to rodzaj ciasta, albo że nie ma takiego słowa, tylko w przystępny dla dziecka sposób odpowiadam zgodnie z prawdą.
            Jak mnie dziecko pyta dlaczego to dziecko na zdjęciu jest łyse, to nie mówię, że to taka nowa moda, tylko mówię, że jest ciężko chore i niestety dzieci też chorują, niektóre umierają, ale wiele da się wyleczyć.
            Jak mnie pyta: czy ty i ja kiedyś umrzemy, to nie mówię, że będziemy żyć wiecznie, że nas śmierć nie dotyczy, tylko mówię, że tak, kiedyś umrzemy, ale że wierzę, że będziemy żyć długo i mieć piękne i dobre życie.
            Jak mnie dziecko kilkuletnie pyta w jaki sposób plemniczek taty połączył się z jajeczkiem mamy, to wyjaśniam mu czym jest seks, a nie ściemniam, że to od pocałunku albo od przytulania.
            Jak mnie pyta po przeczytaniu bajki: czy złota rybka naprawdę spełnia życzenia, czy i ja mogę taką złowić? - to odpowiadam, że nie, że to bajka, wymyślona historia.
            Gdy pyta, czy święty Mikołaj podrzuca prezenty, mówię, że nie podrzuca, ale że to piękne, a nawet jeszcze piękniejsze, że ludzie nawzajem chcą sobie sprawiać radość.
            Nie wyobrażam sobie inaczej. Jeśli dziecko pyta - to znaczy że to ten moment, żeby mu dany wycinek rzeczywistości jak najprzystępniej wytłumaczyć.
            Jak zapyta o fizykę kwantową, to znaczy że nadszedł moment żeby i to spróbować mu wytłumaczyć/ podsunąć lekturę/ skierować do wujka, który lepiej wytłumaczy.
            • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 14:40
              No własnie - jak dziecko pyta, to mówię mu prawdę. Nie tworzę na jego użytek alternatywnego świata, aby musiał o rzeczywistym dowiadywać sie sam, od kolegów.
              Ja mam być dla dziecka wiarygodna i mówić prawdę, nawet jeśli prawda nie jest cukierkowa.
              • zofijkamyjka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 18:20
                verdana napisała:

                > No własnie - jak dziecko pyta, to mówię mu prawdę. Nie tworzę na jego użytek al
                > ternatywnego świata, aby musiał o rzeczywistym dowiadywać sie sam, od kolegów.
                > Ja mam być dla dziecka wiarygodna i mówić prawdę, nawet jeśli prawda nie jest c
                > ukierkowa.

                ale nie każde pyta, to raz ....bo a nóż widelec sie dowie że nie ma Mikołaja a ono chce żeby był smile a poza tym zawsze można sie tajemniczo uśmiechnąc i odpowiedziec pytaniem "a ja Ci sie wydaje?" i pozostawić niedomówienie o odrobine magii.
                • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 12.10.14, 21:02
                  O tak. Najlepiej robić z dziecka idiotę - jak coś samo odkryło, ma wątpliwości, to nie potwierdzić, że dobrze myśli, że odkryło tajemnicę. O wiele bardziej magicznie jest nie potwierdzić jego odkrycia - takie dziecko na pewno poczuje sie znacznie lepiej, gdy będzie wiedziało, że jego przemyślenia są niewiele warte.
                  No, ale my wiemy lepiej, wiemy, ze jak dziecko pyta, to nie chce prawdy. A tak naprawdę, to my chcemy nadal mieć w domu małe, naiwne dziecko, któremu da sie wcisnąć każdy kit, a nie rozumnego człowieka.
                  Takie samo "niedomówienie" w wykonaniu dziecka, twierdzącego, że to wróżki zeżarły całą czekoladę, a jak nie wierzymy, to możemy jednak pomyśleć, czy nam sie dobrze wydaje, nie jest przyjmowane z entuzjazmem. Dlaczego?
                  • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 06:44
                    I tu musze napisac to slawetne forumowe zdanie "wspulczuje twoim dziecia". Sorki za brak polskich liter, ale mam nadzieje, ze wszyscynrozumieja.
                    • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:09
                      Nie, wcale nie współczuję dzieciom.\
                      Współczuję rodzicom, którzy nie potrafią zrobić tak świąt, aby były magiczne bez uciekania sie do fikcji i oszustwa.
                      • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:30
                        A ja wspolczuje tobie, ze masz tyle traum zdziecinstwa. To musi byc przykre.
                        • verdana Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 19:25
                          Ja nie mam żadnej traumy - niechęć do oszukiwania, bo rodzice mnie nie oszukiwali raczej nie jest traumą, tylko rzeczą, którą niezwykle sobie cenię. I to, ze na żadnym etapie mojego zycia nie śmieli sie ze mnie, tylko ze mną.
                          • zofijkamyjka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 19:48
                            verdana napisała:

                            > Ja nie mam żadnej traumy - niechęć do oszukiwania, bo rodzice mnie nie oszukiw
                            > ali raczej nie jest traumą, tylko rzeczą, którą niezwykle sobie cenię. I to, ze
                            > na żadnym etapie mojego zycia nie śmieli sie ze mnie, tylko ze mną.

                            a mnie oszukiwali i jestem im bardzo wdzięczna, potem ja oszukiwałam ich itd. To były fajne "oszustwa"
                          • fogito Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 22:09
                            Chyba jednak ci oszukiwali, bo masz jakis psychiczny uraz do tego. I pewnie tez sie z ciebie nasmiewali. Przykro mi bardzo sad
                      • zofijkamyjka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 19:45
                        verdana napisała:

                        > Współczuję rodzicom, którzy nie potrafią zrobić tak świąt, aby były magiczne be
                        > z uciekania sie do fikcji i oszustwa.

                        no niestety magii bez magii nie ma siły, nie zrobisz. Możesz stworzyc miła atmosferę ale magii nie za bardzo.
                  • zofijkamyjka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 19:42
                    owszem wiele dzieci wcale nie chce prawdy i owszem dzieci SĄ naiwne, bujaja w obłokach, wierza we wróżki i potwory. Nie warto zbyt szybko na robic z nich dorosłych.
    • anika772 Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 13.10.14, 16:11
      U nas o Mikołaju zawsze się mówiło i mówi z wyraźnym przymrużeniem oka. Dzieciaki od początku wiedziały co i jak.
      Oczywiście, dla osób wierzących w "świętych obcowanie" św. Mikołaj jest realnym bytem i jest w stanie wypraszać dla nas rozmaite "prezenty". Możesz tak dzieciom tłumaczyć, jeśli chcesz. Natomiast wmawianie dzieciom w tym wieku, że to on przysłał lalkę i klocki jest raczej dziwne.
      Zresztą nie wierzę że 9 latka nadal jest "wierząca". Już ona swoje wie.
      • srebrnarybka Re: Czy uświadamiać dzieci, że Św.Mikołaj nie ist 14.10.14, 18:36
        Jeśli przyjąć, że św. Mikołaj był postacią historyczną, co nie jest pewne, to oczywiście na zasadzie wiary w świętych obcowanie katolicy mogą prosić go w modlitwie, żeby wstawił się do Pana Boga za nimi i wyprosił jakieś dobro. Ale wiara w świętych obcowanie nie jest tak naiwna, że zakłada, że dusza św. Mikołaja (bo wszak po śmierci jest oddzielona od ciała), ubrana w czerwony kaftanik jedzie po niebie na sankach i przynosi prezenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka