kubamelbor
24.02.15, 20:08
Jestem mamą ucznia 3 kl. gimnazjum. Syn jest zdolny ale leniwy. Nigdy nie miałam z nim większych problemów wychowawczych. Zazwyczaj wystarczała mu wiedza z lekcji, bardzo rzadko uczył się w domu. Mimo tego otrzymywał oceny dobre i bardzo dobre, czasem z mniej lubianych przedmiotów dostateczne. Sytuacja zmieniła się na początku tego roku szkolnego.
Syn już od września był kilkanaście razy powoływany przez szkołę na zawody sportowe w związku z czym opuszczał lekcje. Oprócz tego dodatkowo popołudniami brał udział w treningach sportowych. Tak jak się spodziewałam niestety odbiło się to na ocenach. Po pierwszym zebraniu, na którym usłyszałam negatywne opinii na temat zaangażowania dziecka w naukę jak i zachowania zareagowałam. Zawiesiłam udział w zajęciach sportowych, ograniczyłam dostęp do komputera i załatwiłam korepetycje z jęz. polskiego i matematyki. Trafiłam na dobrą, wymagającą polonistkę. Po kilku spotkaniach było widać pierwsze efekty. Syn pisał wypracowania pod okiem i wg. wskazówek korepetytorki, która później sprawdzała prace i sugerowała ewentualne poprawki - i tak do skutku. Buntował się, ale myślę, że sporo się nauczył. Próbny egz. z polskiego napisał bardzo dobrze. Ale niestety pojawił się pewien PROBLEM. Przy jednej z ocenionych przez szkolnego nauczyciela pracy pojawił się komentarz: ,,bardzo dobra praca ale szkoda, że nie do końca twoja,, - przykre dla ucznia, który spędził nad nią kilka godzin ... Niestety sytuacja powtórzyła się. Właśnie Syn otrzymał dwie zadane na ferie, sprawdzone już prace i ... jedną otrzymał bez oceny z komentarzem, że jest to praca wzorcowa, majstersztyk ALE NIE NAPISANA PRZEZ SYNA. Nauczycielka oskarżyła moje Dziecko przy całej klasie i kazała mu napisać ją drugi raz samodzielnie. Druga z oddanych w tym dniu prac była oceniona na 4 znów z komentarzem: ,,wpadki stylistyczne, mam poważne wątpliwości graniczące z pewnością, co do samodzielności tej pracy. Nie wiem co mam z tym zrobić ! Jest mi żal Syna. Pani korepetytorka również nie kryje oburzenia. Nikt mu tych prac nie pisał. Dodatkowo dzisiaj w szkole Syn usłyszał pytanie: czy już napisał ,, karną ,, pracę. Karną - za co ? Za to, że napisał za dobrze. Wiem, że nie mogę tak tego zostawić, ale nie chcę też zaszkodzić Synowi 3 miesiące przed egzaminami. Radźcie PROSZĘ