Dodaj do ulubionych

Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ?

25.02.15, 19:22
Syn jest w pierwszej klasie podstawowki. Ma jednego prawdziwego przyjaciela od 4 lat i wlasciwie z nim sie tylko na codzien spotyka. Mamy jeszcze kilkoro dzieci znajomych z ktorymi wspolnie spedzamy czas..Ale chcialbym,zeby syn mial wiecej kolegow z klasy do spotykania na codzien. Ale u nas w klasie chyba nie ma tego zwyczaju poki co.Czy u Was w klasach początkowych jest taki zwyczaj ? Ja mam takie wrazenie,ze u nas w bloku kazdy zyje sam sobie. Dzieci na podworku nie widac. A jak jest u Was ?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 25.02.15, 19:48
      Nie wiem czy jest taki zwyczaj ale u nas po prostu jak dziecko ma ochotę kogoś zaprosić to mi o tym mówi i staramy się jakoś zorganizować takie spotkanie. Do dzieci jak najbardziej przychodzą koleżanki i koledzy do domu i oni do kogoś chodzą.
      • silje78 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 25.02.15, 20:12
        córka jest w pierwszej klasie. z koleżankami ze szkoły spotyka się tylko w szkole ponieważ mieszkamy od niej daleko. w klatce ma dwie koleżanki, w innych klatkach i dwóch blokach obok ma kilka. najczęściej spotyka się z dwoma dziewczynkami z klatki. bawią się u nas lub wędrują. jak jest cieplej to towarzystwo zostaje wywalone na dwór.
    • valtho Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 25.02.15, 22:13
      U nas sie spotykają, ale ustalają to rodzice zapraszając na zabawę albo zabawę z nocowaniem smile
      • zjawa1 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domac 25.02.15, 22:29
        Co, to znaczy ,,spotykają się po domach"? Nie rozumiem tego zwrotu, jak widać wieś( nawet u przesiedleńców i pseudo miastowych mieszkających w ,,blokach") daleka jest od mieszczaństwa wielopokoleniowego! Tragedia, sorry ale uznaje zniesienie pańszczyzny za jeden z kardynalnych błędów w Państwie Polskim!
        • awesome810 pańszczyzna 25.02.15, 22:52
          została zniesiona "za cara", w Królestwie Polskim w 1864, w innych zaborach wcześniej.
          • zjawa1 Re: pańszczyzna 26.02.15, 23:08
            awesome810 napisała:

            > została zniesiona "za cara", w Królestwie Polskim w 1864, w innych zaborach wcz
            > eśniej.
            Gratuluję wyśmienitej wiedzy historycznejsmile Jak dobrze kojarzę materiał, wiedza na miarę matury z poziomu podstawowego- co i tak w dzisiejszych czasach jest sukcesem, także raz jeszcze gratulujęsmile!
            A tak poważnie, wg moich socjologiczno-emigracyjno-ekonomicznych itp. spostrzeżeń wynika, masowy najazd chłopa na miasta nastąpił po drugiej wojnie światowej. Sukcesywnie, ogniskiem zapalnym był plan trzy letni i sześcioletni, potem ekspansja przemysłowa. Chłopy masowo porzucali swe pługi i zasiedlali najlepiej rozwijające się potęgi ówczesne tj. Warszawę, Śląsk itp.
            Także jakby na to nie patrzeć Rosja chłopów i póżniej oswobodziłasmile
            • zjawa1 Re: pańszczyzna 26.02.15, 23:12
              P.s nie ważna data zwolnienia chłopów czy ich masowych najazdów na miasta. Trzeba pamiętać, że chłop od pokoleń pozostanie chłopem, bez względu na to, gdzie przesiaduje, identycznie jest ze szlacheckim czy mieszczańskim pochodzeniem! Trochę trudniej tutaj z ,,mieszankami", no ale cóż, jak to mówią mezaliansy niestety będą co raz częściej się zdarzaćsad.
              • awesome810 gratulacje przyjęte, 27.02.15, 11:39
                rzeczywiście mam maturę smile. Ty też możesz mieć, poucz się trochę i zdasz. Powodzenia! smile
              • mamamkila Re: pańszczyzna 07.03.15, 10:24
                zjawa1 ... kim Ty jesteś ???? !!!!!
                • zjawa1 Re: pańszczyzna 08.03.15, 23:40
                  A.... wymyśl sobie cokolwieksmile Niech będę Tym, kim/czym chcesz. Wedle uznaniasmile Niech ,,wodze fantazji Cię poniosą"smile
                • asia_i_p Re: pańszczyzna 09.03.15, 11:37
                  Trollem najwyraźniej, ale jak dla mnie fajnym, trolla z zacięciem klasowym dawno nie mieliśmy (albo nigdy - ja w każdym razie nie pamiętam).
        • go-jab Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domac 26.02.15, 04:11
          Hę?
    • mw144 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 07:42
      Spotykają się, zależnie od egzemplarza. Jedno zaprasza i jest zapraszane od przedszkola (w wieku 4 lat), wspólne imprezki, nocowania i takie tam, drugie odczuło taką potrzebę dopiero w drugiej klasie podstawówki. Ja myślę, że nie ważne jest co Ty byś chciała, tylko co by chciał Twój syn, nie organizowałabym na siłę kontaktów towarzyskich pierwszoklasiście.
    • annubis74 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 08:31
      u nas dzieci widać na dworze - oczywiście głównie od wiosny do jesieni - zimą raczej szleją na sankach lud lodowisku Dzieci nawiązują znajomości na placu zabaw (czasem dorośli też) z kilkoma osobami zaprzyjaźniliśmy się na tyle że wpadają do nas czasem z dziećmi lub my do nich. Dzieci z placu zabaw lub ze szkoły czasem odwiedzają się w domu- oczywiście wymaga to jakiegoś zaanagażowania rodziców - czyli dogadania spotkania ewentualnie odprowadzenia lub odebrania dziecka (akurat dzieci nie z tego samego bloku)
      • camel_3d Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 08:53
        u nas niestety jest qpa. Zima nie ma sniegu.. byl..3 dni. A plac zabaw jest 2 ulice dalej, ze czego jedna ma po 3 pasy... wiec 6 latka raczej samego nie puszcze na dwor. Koledzy mieszkaja w bloku obok lub kilka blokow dalej..czyli jakies 400 m.

    • camel_3d codziennie? nie. 26.02.15, 08:50
      mlody jest do 16 w szkole. Oprocz poniedzialku i piatku. Wiec po lekcjach (od 13 do 16) bawi sie z kolegami. Nie widze potrzeby zeby jeszcze od 16 do 19 jakies dzieciaki biegaly po mieszkaniu smile TZn nie codziennie. Raz w tygodniu ktos przychodzi lub mlody idzie do kogos. Ale codziennych wizyt jakos sobie nie wyobrazam.

    • budzik11 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 09:00
      Rzadko, bo moi w tygodniu mają różne zajęcia dodatkowe, czyli w grę wchodzi tylko weekend, poza tym mieszkamy na wsi, dzieci są dowożone do szkoły, więc nie ma wspólnych powrotów do domu, wpadania po lekcjach na chwilę, to nie blok, że można sobie po prostu przejść do innego mieszkania czy innej klatki - u nas to są już spore wyprawy, które muszą organizować rodzice (zawieźć, odwieźć), zdzwaniać się, umawiać itd. Więc nie - nie ma takiego zwyczaju.
    • asiula1987 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 10:04
      jezeli nie ma jeszcze takiego zwyczaju, to po prostu zaproscie do siebie kogo syn ma ochote. nawet jesli "tradycja" sie nie urodzi, do czasu az sie zrobi cieplej na podwórku, mogą pojedynczo przychodzic koledzy syna do was.
      teraz ludzie sa tak zabiegani, ze pewnie nawet im do glowy nie przyjdzie w tygodniu spraszac sobie jeszcze kogos. szczególnie jesli w domu jeste wiecej niz jedno dziecko, to moze nie maja takiej potrzeby.
      ja mieszkam w nowym budownictwie, gdzie są sami mlodzi ludzie. tak naprawde na palach u reki mozna w lecie policzyc dzieci na podworku (osiedle bardzo duze). widac tylko te najmlodsze w wozkach albo z babciami/nianiami za rączkę 5 min na placu zabaw. dla syna 6 latka w zasadzie nie spotkalam jeszcze chyba zadnego towarzystwa. kilka razy byl u nas chlopczyk, ktorego syn "wyhaczył" przez balkon i go po prostu do nas zaprosil. chłopczyk byl ze 3 razy a pozniej zapadl sie pod ziemie, raczej juz go nie widujemy. ja podejrzewam, ze te dzieci maja tyle zajec dodatkowych, ze po prostu tych dzieci nie ma w domach do wieczora. moze rodzice pracuja do pozna a dzieci chodza do jakis swietlic/placowek.
    • kanna Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 12:39
      Ustaliłam jeden dzień w tygodniu, gdy córka może przyprowadzać koleżanki po szkole - przychodzą zwykle 2 lub 3. Ok 17 są zabierane przez rodziców.

      Zgadzam się też na nocowanie weekendowe - w obie strony.
    • joxanna1 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 15:34
      dzieci są różne.
      Mnie się wydawało przy pierwszej córce, że właśnie fajnie jest gdy dzieci się spotykają. I robiłam tak, żeby córkach chodziła często do koleżanek i żeby one u nas bywały. Ale po jakimś czasie okazało się, że córka ma za dużo tych kontaktów - sama powiedziała, że widzi się z dziewczynkami w szkole, potem na świetlicy, chodzą razem na jakieś zajęcia i wieczory i weekendy lubi spędzać z rodzinąsmile

    • klubgogo Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 22:03
      Córka jest w szkole do 16, później zostaje nam tak niewiele czasu, że trudno byłoby jeszcze spotykac się po szkole. W sobotę tak.
    • zuzanka79 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 26.02.15, 22:48
      Spotykają się. Syn już w V klasie, córka dopiero w zerówce ale i jedno i drugie jeśli czas i okoliczności na to pozwalają zapraszają do siebie znajomych. Czasem działa to w drugą stronę, czasem nie, ale jakoś szczególnie nie widzę z tego powodu problemu. Syn nocuje też u kolegów, koledzy u syna. Jakoś tak normalnie jest wink Cudze dzieci u nas śpią, jedzą, prawie jak w domu big_grin
    • jagienka75 Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 27.02.15, 09:32
      no raczej spotykają się dzieciaki "po domach".
      są jednak tacy rodzice, którzy nie życzą sobie towarzystwa innych dzieci w swoim domu.
      sama byłam świadkiem rozmowy, gdzie to dziewczynki umawiały się, że jedna przyjdzie do drugiej i będą się bawić, na co matka jednaj z nich strasznie kręciła nosem. od razu powiedziała, że jak będzie wiosna, będą się bawić na podwórku a nie w domu. gdy córka oponowała, to ona na to "przestań wymyślać" i był koniec dyskusji.
      • kanna Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 27.02.15, 12:34
        gdzie to dziewczynki umawiały się, że jedna przyjdzie do drugiej i będą się bawić

        Bo najpierw się z rodzicem takie plany omawia, potem z koleżanką.
    • ismenamalena Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 27.02.15, 13:20
      U mnie dzieci dużo czasu spędzają na podwórku, w okolicznych blokach jest bardzo dużo dzieci. Tylko ja mieszkam w małej miejscowości i mało dzieci ma zajęcia dodatkowe, a nawet jak ma, chodzi i wraca z kolegami zwykle, bo wszystko jest blisko. 7-8 latki chodzące same to norma. Wiele dzieci nie chodzi na świetlicę, zwłaszcza te co mają starsze rodzeństwo ale jak rodzice pracują na zmiany to też, część mam nie pracuje. Wracają po lekcjach do domu i wychodzą na podwórko, nawet przed lekcjami jak mają na II zmianę. Młodsze dzieci (I i II klasa) kolegują się przeważnie z dziećmi ze swojego podwórka nawet jak nie chodzą do tej samej klasy, dopiero starsze zaczynają chodzić do ulubionych kolegów z klasy (szkoła jest jedna, więc i tak wszyscy mają ze sobą kontakt). Nie ma zwyczaju częstego odwiedzania po domach. Spotkania raczej są zarezerwowane na urodziny bądź imieniny i na zimę, wtedy faktycznie zaprasza się czasami kogoś, ale prędzej w weekendy, w tygodniu rodzice chcą odpocząć po pracy, mają swoje obowiązki.
    • aurinko Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 07.03.15, 12:18
      Spotykają się, na ogół wygląda to tak, że moja córka jest po lekcjach odbierana przez rodzica koleżanki i jadą do niej a wieczorem jest przez nas odbierana albo ja zabieram córkę z koleżanką do nas i wieczorem rodzice odbierają. Dzieci z klasy córki mieszkają dość daleko od siebie wiec wpadanie na chwilę jest trudne, łatwiej zaplanować całe popołudnie. Córka ma też bliską koleżankę z przedszkola, otrzymujemy kontakt całą rodziną i często spotykamy się razem albo na zmianę zabieramy gdzieś dziewczynki. Z dziećmi na podwórku córka nie utrzymuje kontaktów.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 08.03.15, 06:12
      Moje dzieci z nikim "po domach" się nie spotykają. Córka (2 klasa podstawówki) nawet nie chce, żeby dzieci z klasy do niej przychodziły.
      • tusia-mama-jasia Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 08.03.15, 09:43
        Spotykają się, jak najbardziej, w różnej formie. Syn ma w klasie ekipę - częsciowo znaną już z przedszkola - z którą zaprzyjaźnił się blisko i całą gormadką /skład podstawowy to 6 łebków/ lub w różnych konfiguracjach spotykamy się na zwykłe "bawienie", czasem nocowanie, czasem jakąś okolicznościową atrakcję /wspólne zdobienie pierniczków czy pisanek, sylwester itp./ na zmianę w którymś z domów albo spędzamy czas razem /wtedy także z rodzicami, którzy takoż się zakumplowali big_grin/ wyjeżdżając gdzieś na dzień, weekend czy ferie, narty czy rowery, odwiedzając razem muzea, góry, teatry, plametaria czy tam jeszcze nam przyjdzie do głowy /a przychodzi wiele wink/
        Fakt, że w tygodniu nie jest łatwo czas na grupowe bawienie się znaleźć - nikt z nas nie jest zwolennikiem przeładowywania dzieci zajęciami, ale wystarczy że każde z nich ma jedną formę zajęć pozalekcyjnych np. 2x w tygodniu tak jak mój synek szachy. Jedno ma zajęcia we wtorki i czwartki, drugie w poniedziałki i środy, w piątki mają msze szkolne i przygotowanie do komunii, no i już weekend...
        Bywa, że ktoś kto akurat może, odbiera nie tylko swoje dziecko ze szkoły i oczywiście wtedy bawią się razem, jedzą obiad, czasem odrobią lekcje itp. - jak w domu - nim rodzice właśni odbiorą. I tak zgłaszają,że chcieliby częściej widywać się popołudniami....
        • mamamkila Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domac 08.03.15, 20:26
          no ! i to jest zdrowe moim zdaniam , mój jest jeszcze malutki, ale tak bym chciała żeby był kontaktowy ...
    • asia_i_p Re: Czy Wasze dzieci spotykają sie " po domach" ? 09.03.15, 11:36
      Córka czasem chodzi do koleżanek, one przychodzą do niej, czasem też umawiają się na podwórku, ale nie ma w tym jakiejś regularności - są zrywy intensywnego życia towarzyskiego, przeplatane okresami posuchy. Wiem też, że czasem wraca później, bo po lekcjach idą na plac zabaw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka