Dodaj do ulubionych

drakońskie wymagania w 4 kl

02.03.15, 15:16
Wróciłam z pracy z jestem chora. Szału dostanę z tą szkolą mojego syna, a on sam wpadnie w jakąś chorobę.
Powiedzcie mi, czy u Waszych dzieci też tak jest z wymaganiami w klasie 4 sp????????. Syn chodzi do wielkiej, kilkukondygnacyjnej szkoły (zespół - od przedszkola po gimnazjum). Klasy duże, przeładowane do "f". W ub roku szkoła osiągnęła najniższe wyniki w mieście pod kątem egzaminów gimnazjalnych i egzaminów po 6 klasie.
Nauczyciele OSZALELI. Syn ma delikatny autyzm, którego praktycznie na co dzień nie widać. Uczy się najlepiej w klasie (średnia 4.7), ale wszystko musi ciężko wypracować i wyuczyć. Jest bardzo ambitny.
Wymagania w IV klasie z kolei to jakiś horror. Niereformowalna polonistka, zadająca bez opamiętania (np. za złe zachowanie jednego ucznia) całej klasie , robiąca mnóstwo sprawdzianów, więcej sprawdzająca, niż ucząca, nie jest wcale wyjątkiem w tej szkole, choć może jest faktycznie najgorsza. Przykład pracy domowej z poniedziałku na wtorek. Dodam, ze dzieci idą w poniedziałek na 11.50, mają lekcje do 17, i we wtorek zaczynają o 8 rano. Oraca domowa z ub. tygodnia:
1). 16 ćwiczeń z gramatyki, w tym 3 wypracowania : opis pomarańczy, kartka z pamiętnika, zamiana kartki z pamiętnika na list do cioci z opisem sytuacji
2) przygotować się na szczegółowy test ze znajomości lektury
3) 3 zadania z matematyki
4) temat do nauczenia i 6 ćwiczeń z religii
5) 20 słówek z angielskiego do opanowania
Dodam, zę to wszystko zadanie Z DNIA NA DZIEŃ. Lekturę trzeba było tylko przeczytać wcześniej.
Syn poszedł do szkoły z odrobionymi lekcjami - on poszedł spać o 24, ja o 3.30.
We piątek niezapowiedziana "kartkówka" z polskiego, składajaca się z 22 zadań z gramatyki. Przeżyliśmy jakoś ten tydzień, codziennie chodząc spać między 24, a 2 w nocy . W środe była wywiadówka, rodzice zbulwersowani, zmeczeni, sfrustrowani przerażeni tym, co się dzieje. Wychowawca uspakajał, że porozmawia z innymi nauczycielami, ze dzieci będą mniej obciążone itd.itp.

W piątek syn [przychodzi do domu, planujemy lekcje na kolejny tydzień:
1) nauczyć się do sprawdzianu z polskiego na poniedziałek (wszystkie części mowy)
2) nauczyć się wiersza i prozy do konkursu recytatorskiego na wtorek
3)przygotować się do pracy klasowej z matematyki z całego działu
4) przygotować się do pracy gigant z przyrody - budowa, działanie, funkcje 4 układów w ciele człowieka
5) zrobić dwie prace na plastykę - przestrzennego bociana, i świat podwodny dowolną techniką
6) wykonać 28 stron ćwiczeń z przyrody (bo pan zapomniał, że mają takowe i sobie przypomniał 2 tygodnie po zakończeniu pierwszego semestru i kazał uzupełnić wszystko)
7) nauczyć się bieżącego tematu z historii, wykonać ćwiczenia
8) nauczyć się śpiewać z pamięci piosenki i refrenu na muzykę.
9) napisać plan szczegółowy lektury "Opowieści z Narnii"
Do tego - dla chętnych - opowiadanie z polskiego o tematyce olimpijskiej.

Ręce mi opadły. Siedzieliśmy CALUTEŃKI WEEKEND. Była piękna pogoda, dziecko nawet do kościoła nie miało czasu iść o wyjściu na dwór po prostu, dla przyjemności - nawet nie wspomnę. Uczył się jak oszalały, wszystko się myliło, mimo że zawsze syn jest przygotowany na bieżąco i np. z przyrody zawsze z każdego układu dostawał 5. Niestety, jak przyszło do połączenia wiedzy i zestawienia wszystkiego (układ pokarmowy, krwionośny, oddechowy, ruchu, plus rodzaje składników pokarmowych, i budowa wszystkich części układów), to okazało się, ze mała, dziecieca główka tego nie pomieści.

Tak jest tydzień w tydzień. Nic nie daje interwencja u wychowawcy, u dyrektorki, bo to serdeczna przyjaciółka polonistki. Jak nam nie pasuje, mamy sobie dzieci pozabierać do innych szkół.
Są dzieci, które podchodzą lekko do obowiązku szkolnego i mają po 8 pał na półrocze, a resztę ciągną na dopuszczających.
Dla mojego dziecka i kilkorga innych to dramat. Te dzieci nie mogą uczyc się systematycznie bo brakuje czasu w dobie. My - rodzice, całe popołudnia wisimy na telefonach, uczymy się, pomagamy dzieciom, a przecież też pracujemy.
Czy wszędzie tak jest????????? I to granie na psychice dziecka... Dziś miał być ogromny sprawdzian z tej nieszczęsnej przyrody. godzinę temu dzwoni syn, pytam jak sprawdzian, a on mnie informuje, z płaczem już, że sprawdzianu nie było, pan dołożył jeszcze jeden układ (nerwowy i budowę narządu wzroku) i zapowiedział sprawdzian w środę. Jeden chłopiec zemdlał dziś w szkole.

Powiedzcie mi, czy u Was w szkole też jest taki horror???? Moje dziecko jest autystykiem, bardzo źle znosi fakt, że nie nadąża. Lubił się uczyć, teraz nienawidzi. Dziś poszedł z temp. 38,2, z nerwów.
Gdzie interweniować, co robić? Przecież zabiją nam dzieci....
Postawiliśmy głównie na przyrodę i polski - konkurs recytatorski.
Siedzieliśmy 2 dni i dwie noce. Resztę lekcji
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:26
      Bardzo dużo tego. Dobrze, że protestujecie. Nie powinni aż tyle zadawać.
      Jak mój syn ma za dużo ćwiczeń w ćwiczeniówkach, to po prostu ich nie robi. Nie mówię, ze polecam ten "sposób", po prostu stwierdzam fakt. Tak bym zrobiła z przyrodą w Waszym wypadku. Niech się pan nauczyciel puknie w czoło.
      Religia i konkurs recytatorski są nieobowiązkowe.
      Słówek można się uczyć na spacerze, w ruchu. Bierzecie kartkę ze sobą i w czasie spaceru się uczycie, można z przytupem i pokazywaniem - jeszcze lepiej wejdzie do głowy.
      Nauka piosenki - ja puszczam synowi 3-4 razy z youtube i wchodzi do głowy sama. To właściwie jest rozrywka.
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:37
        Pierwsze słyszę, że religia nieobowiązkowa. Mój syn chodzi od pierwszej klasy, zawsze miał wystawianą ocenę na semestr i na koniec roku, zawsze ta ocena liczy się do średniej.
        Poza tym kwestia słówek z angielskiego - zależy jak kto się uczy. Mój syn nie nauczy się niczego na spacerze, w dużym mieście, chodząc po ulicach i pokazując (co?????), bo za dużo rzeczy go rozprasza.
        I wiesz.... po takiej ilości zadanych lekcji, nawet nauka piosenki na pamięć, przestaje być przyjemnością. Wszystko w atmosferze lęku, strachu, nerwów, obawy, czy zdąży. Dzięki za taki "lajcik"...
        • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:46
          > Pierwsze słyszę, że religia nieobowiązkowa.
          Naprawdę? wink

          > Mój syn nie nauczy się niczego na spacerze, w dużym mieście, chodząc po ulicach
          > i pokazując (co?????), bo za dużo rzeczy go rozprasza.
          Kwestia osobowości... Mój syn z kolei nie nauczy się niczego z angielskiego, siedząc na krześle. Wszystko w ruchu. A "co" - to zależy, co to za słówka. Części ciała, części mieszkania, osoby... Wszystko można pokazywać, na wszystko można mieć pomysł. I jakiej tematyce słówka teraz macie?
        • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 16:00
          >Pierwsze słyszę, że religia nieobowiązkowa.

          padłam smile
        • camel_3d zrezygnuj z konkursu i religii 02.03.15, 21:30
          dzieco bedzie mialo wiecej czasu i mniej niobiwiazkowych rzeczy.
      • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:35
        Ale to jest do bani. Nie można normalnie pójść na spacer bo cały czas wiszą gdzieś nad tobą te słówka. O relaksie na spacerze nie ma wtedy mowy.
        • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 22:00
          > Ale to jest do bani. Nie można normalnie pójść na spacer bo cały czas wiszą gdzieś nad tobą
          > te słówka. O relaksie na spacerze nie ma wtedy mowy.

          Ależ! wink Próbowałaś? wink Mój syn lubi takie zabawy. Idziesz z dzieckiem, rozmawiacie o tym i owym, a każdą mijającą was panią komentujecie cicho "she is", jak idzie pan, to "he is", a jak dwoje "they are". Dziecko ściska rękę mamy mówi "you are", pokazuje na siebie "I am" itp. To bywa śmieszne, bo opowiadasz film, wtrącasz they are, , bo ktoś was minął, kontynuujesz zdanie...
          "To be" uczyłam dziecko jeszcze tak, że rozłożyłam na stole tygodniki, na okładkach których była pani, pan, przedmiot i grupa. Pokazywałam na syna, siebie i daną gazetę. Najpierw w kolejności, potem na wyrywki, coraz szybciej. A syn wołał odpowiednio "she is!", "I am!", "he is". Bardzo przyjemna lekcja, i co najważniejsze - efektywna.
          Jak uczyłam go nazw części mieszkania, to stanął na środku, mówił np. bathroom - pokazywał łazienkę. Na "garage" tupał nogą, a na "garden" wskazywał za okno.
          Wszystkiego, co umie z angielskiego, nauczył się w ruchu, z pokazywaniem albo nawet klepaniem (w określone części ciała).
    • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:30
      Resztą lekcji odrobiłam za syna - zresztą nie tylko ja za swojego, inni rodzice też siedzieli. Myslałam, zę już chociaż przyrodę odpuści dziś - g.... . Tylko dołożył kolejne dwa tematy.

      Próbowaliśmy z innymi rodzicami dotrzeć do regulaminu szkoły. Owszem, nie powinno być w IV kl więcej niż 1 praca klasowa, czasem w wyjątkowych przypadkach mogą zdarzyć się dwie. I co? Owszem, polonistka wpisała jako pierwsza w dziennik pracę klasowa, teoretycznie nikt więcej nie powinien się dopisać. I jak widze, inni mieli ten fakt w głębokim poważaniu. Wykorzystując fakt, ze kartkówek może być nawet 7 w ciągu dnia, wpisali: z matematyki "kartkówkę" (a że z całego dziełu, z obwodów figur i ze skali... to już nieważne); z przyrody "kartkówkę" (z 4 układów), inne to faktycznie drobniejsze kartkówki.

      Przeciez tak się nie da żyć. Dzieci maja po 10 lat i ani chwili na normalne dzieciństwo. Ja nie wiem, czy tym pieprz... belfrom już się tak we łbach poprzewracało, ze uważają się za najmądrzejszych i kompletnie bezkarnych? Czy, żeby dziecko było normalnie po ludzku traktowane, to muszę zabrać go ze szkoły? Jestem załamanasad
      • verdana Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:35
        Proponuję akcję nieposłuszeństwa obywatelskiego. Skoro inni rodzice też widza problem, umówcie się, zę zgłaszacie problem dyrekcji, a potem po prostu dzieci przestają odrabiać lekcje. I powiedzcie, ze dzieci więcej niż dwóch kartkówek dziennie pisać nie będą, po prostu.
        Jest jeszcze możliwość zgłoszenia tego do kuratorium. Albo masowego przenoszenia dzieci do innej szkoły - tego szkoły sie boją.
        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:45
          U nas faktycznie chyba tylko kuratorium zostałosad. Rozmowy z nauczycielami nic nie dają, dyrekcja stwierdziła, zę nie będzie ingerowała w to czego nauczyciele uczą i ile zadają, a o pełnej solidarności rodziców nie można nawet marzyć - zawsze znajdzie się jeden nadgorliwy, który przesiedzi cała noc i lekcje dziecku odrobi. I wtedy masowe nieposłuszeństwo traci sens. Przez takie właśnie akcje, mój syn już dostał 2 z polskiego (bo cała klasa miała zbojkotować zadanie 20 ćwiczeń, po przyjściu do szkoły okazało się, zę dwójka dzieci ma zrobione, więc reszta w popłochu zrobiła lub spisała. Efekt - ocena dop.) i 3 z angielskiego, gdzie też miał być bojkot, bo 70 słówek zadane z poniedziałku na środę. Uczył się rano i przez przerwy, jak wyszło, ze jeden człowieczek się nauczył,bo chodził gdzieś do szkoły szybkiego uczenia się, no i dał radę.
        • camel_3d popieram 02.03.15, 21:34
          olac kompletnue wszystko. nie odrabiac lekcji. nie pusac prac na lekcjach. w perspektywie powiadomic kuratorium.
          ___________________________________________

          www.facebook.com/groups/129829233757830
        • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 14:04
          verdana napisała:

          > Proponuję akcję nieposłuszeństwa obywatelskiego. Skoro inni rodzice też widza p
          > roblem, umówcie się, zę zgłaszacie problem dyrekcji, a potem po prostu dzieci p
          > rzestają odrabiać lekcje. I powiedzcie, ze dzieci więcej niż dwóch kartkówek dz
          > iennie pisać nie będą, po prostu.

          To jest najgorsze i najglupsze rozwiazanie.
          Robisz tyle ile mozesz,a od strajkow byl Walesa i popacz jak skonczyl.

          > Jest jeszcze możliwość zgłoszenia tego do kuratorium. Albo masowego przenoszeni
          > a dzieci do innej szkoły - tego szkoły sie boją.

          Tak,tak.Zastrasz wszystkich a dziecka nic nie naucz.
          Powinnas sie leczyc.
          • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 15:23
            Robisz tyle ile mozesz,a od strajkow byl Walesa i popacz jak skonczyl

            Akurat Wałęsa żle na tym nie wyszedł...
          • go-jab Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 01:34
            "Popacz"???
            Ryli?!
    • tijgertje Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 15:56
      Cisnie mi sie na jezyk tylko jedno pytanie: Co oni w ogole robia w szkole??? po co dziecko do szkoly posylac, skoro i tak wszystko musi zrobic samo w domu?
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 16:15
        Co robią?? juz Ci mówie, bo identyczne pytanie padło na wywiadowce. Otóż ze względu na przeładowany program i problemy wychowawcze w klasie, tzn rozgadane dzieci, nie ma czasu UCZYĆ. Dlatego rola nauczycieli polega na " dawaniu wytycznych" do pracy w domu. Natomiast my - rodzice usłyszelismy juz we wrześniu " liczymy na państwa współpracę ". Tylko nie myśleliśmy, że ta współpraca będzie polegała na harowce za nauczycieli.
        • mamciaestery Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 17:01
          Dzieci rozgadane bo nauczyciele nudzą big_grin Tak odpowiedziała moja 4 - klasistka na pytanie czemu rozmawia na lekcji.
          A klasa licząca 31 osób, w tym "aspergery", adhdowcy i po prostu niegrzeczne dzieci. Nauczyciele nie pytają tylko robią kartkówki - nie ma szans odpytywać pojedynczo - zaraz reszta jest znudzona i gada. Ale są zasady - 3 lekcje kartkówka, nie więcej niż dwie dziennie. Na lekcjach nauczyciel tłumaczy, potem robią indywidualnie w ćwiczeniach, ci co nie rozumieją zgłaszają się, nauczyciel znowu tłumaczy i tak w kółko, aż będą rozumieć. Na koniec lekcji zbiera ćwiczenia i sprawdza. Leniwi delikwenci mają dokończyć w domu , reszta co zrobiła - luz. Na następny dzień sprawdza czy delikwent wywiązał się z PD. I tak jest z matematyką i przyrodą. Historia jako że dość prosta nie jest problemem , pani spokojnie tłumaczy co trzeba. Z angielskiego jasne reguły co środę kartkówka,po zakończeniu rozdziału test.

          "bo 70 słówek zadane z poniedziałku na środę"
          Na jednej lekcji poznali 70 nowych słówek ? Czy to były z poprzednich tematów?

          U nas też rodzice protestowali bo dużo, ciężko i testy i kartkówki . Tylko, że dzieci nie uczyły się na bieżąco i przed testem problem był. Teraz już jest lepiej ale nadal dzieciaki się nie uczą.
          I my też współpracujemy z nauczycielami bo nas o to prosilibig_grin
    • iwoniaw Rozróżniłabym dwie sprawy 02.03.15, 17:24
      Co innego brak jakiejkolwiek pracy i tłumaczenia na lekcjach, bo "klasa przeszkadza" - tak absolutnie być nie powinno, co innego całkiem normalne wymagania.
      Np. ta lektura - na pewno mieli wcześniej zadane ją przeczytać, więc test ze znajomości treści to w ogóle nie powinien być problem i temat do specjalnego przygotowywania dzień przed. 3 zadania z matematyki to jest po prostu minimum, które ma utrwalić materiał z lekcji i też więcej niż kilkanaście minut w sumie nie zajmują, bez przesady. Religia i konkursy, jak ktoś słusznie zauważył wyżej, nie są obowiązkowe, zwłaszcza jeśli ktoś nie daje rady z podstawą.
      Prace plastyczne czy śpiewanie piosenki to już w ogóle przyjemność i oderwanie się na chwilę między powtarzaniem historii a przyrody.
      Poza tym dziecko powinno się uczyć systematycznie (wszak kartkówka z 3 ostatnich lekcji może być zawsze), wtedy nie ma takich problemów, gdy na raz kilka sprawdzianów się skumuluje (inna rzecz, że ich ilość nie powinna przekraczać limitów wyznaczanych przez statut szkoły - u nas 2 w tygodniu - i dzieciaki w 4 klasie naprawdę potrafią tego pilnować wink )

      Natomiast nie do przyjęcia byłoby dla mnie zadanie na raz ćwiczeń z całego semestru i tu bym interweniowała, pan od przyrody niech się pohamuje.
      • 71tosia Re: Rozróżniłabym dwie sprawy 03.03.15, 01:05
        musi sie uczyc systemtycznie ALE W SZKOLE! A tu wyglada ze systematycznie to ucza rodzice w domu. Niestety klasyka w polskiej szkole w ktorej lekcje sluza tylko do przekzania tego czego nalezy sie nauczyc w domu z pomoca rodzica.
    • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 17:54
      Jestes nauczycielka w gimnazjum i odrabiasz lekcje za swojego syna?

      Aspergera ma go , bo go trzymasz w domu calymi dniami. Jak ci zalezy na ocenach, to go rzeczywiscie przenies do innej szkoly. Rozumiem, chcialabys wszystkie sroki za ogon zlapac.

      >Moje dziecko jest autystykiem, bardzo źle znosi fakt, że nie nadąża. Lubił się uczyć, teraz nienawidzi. Dziś >poszedł z temp. 38,2, z nerwów.

      Naprawde przez aspergera zle to wszystko znosi?

      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 18:42

        > Jestes nauczycielka w gimnazjum i odrabiasz lekcje za swojego syna?

        tak, odrabiam, i nie jestem w tym wyjątkiem. Żeby nadążyć, robimy to notorycznie wszyscy (rodzice). Dotyczy to lekcji pisemnych, na które brakuje czasu w dobie. Dzieci się uczą, rodzice piszą. Inaczej dziecko siedziałoby do rana.

        > Aspergera ma go , bo go trzymasz w domu calymi dniami

        większych bzdur jak żyję nie słyszałam. Asperger to odmiana autyzmu. W naszym przypadku, nawet lekarz potwierdził, ze to autyzm poszczepienny - uwidocznił się po szczepieniu w wieku 4 miesięcy. Szczegółów nie będę opisywać, bo skoro twierdzisz, ze aspergera dostaje się od siedzenia w domu, to nie mamy o czym rozmawiać...

        Jak ci zalezy na ocenach
        > , to go rzeczywiscie przenies do innej szkoly.

        pierwsze słyszę, że jak komuś zależy na ocenach, to trzeba go przenosić do innej szkoły. To po pierwsze. Po drugie, jak słusznie zauważyłaś, sama jestem nauczycielką (nie wiem skąd masz takie informacje, ale to nieważne) i oceny nie są dla mnie priorytetem. Chciałabym aby miał normalne dzieciństwo, radość, kolegów, czas na wypoczynek, bieganie po dworze, zabawy. Jednak nie kosztem jedynek z przedmiotów, bo i tak słabe oceny trzeba poprawiać. Po co więc wykonywać pracę dwa razy lub "na hura". Mój syn akurat nie dostał od września ani jednej jedynki, ale był chłopiec który miał 3 z jednego przedmiotu i mimo kilku ocen pozytywnych, na półrocze musiał te 3 sprawdziany zaliczyć. Tak więc dla mnie to robota głupiego - najpierw sobie odpuścić, a potem uczyć się wszystkiego naraz.

        Rozumiem, chcialabys wszystkie s
        > roki za ogon zlapac.

        to źle rozumiesz.

        > Naprawde przez aspergera zle to wszystko znosi?

        tak, naprawdę. Albo może lepiej przez kompletne nierespektowanie założeń orzeczenia z PPP. Syn ma orzeczenie o potrzebie indywidualnego traktowania ze względu na autyzm i o dostosowaniu wymagań merytorycznych i wychowawczych do aktualnego stanu zdrowia dziecka.

        Syn uczy się bardzo dobrze, jest bardzo ambitny, chce ze wszystkim nadążyć, ale ilość wymagań go przerasta. Pomagam mu, tak jak inni rodzice swoim dzieciom, nawet jeśli ta pomoc ma oznaczać odrobienie za niego ćwiczeń (te 28 stron zrobiłam ja, owszem, a syn uczył się w tym czasie tematów - tzn. powtarzał to, czego uczył się systematycznie). Autystycy źle znoszą wszelkie rzeczy które naruszają ich poczucie bezpieczeństwa i przewidywalność. I są bardzo ambitni . Niemożnosć nadążenia z wymaganiami powoduje, ze dziecko idzie do szkoły nieprzygotowane, i z tego powodu czuje się bardzo źle. Z powodu faktu nieprzygotowania do zajęć, a nie z powodu oceny - o tym w ogóle nie rozmawiamy. Owszem jest miło, jeśli dostanie 6 czy 5 - jest to miłe i przyjemne oraz powoduje, ze praca ucznia jest doceniona, ale bez przesady - to nie jest najwazniejsze.
        • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:23
          Wybacz ,ale to nie szkoła ma parcie tylko ty. Jeżeli dziecko mimo przygotowania z lekcji na lekcje potrzebuje uczy się na sprawdzian właściwie wszystkiego od początku to znaczy, że materiał przekracza jego możliwości intelektualne i poznawcze. Zamiast więc cisnąć na oceny warto zaakceptować dzieciaka takim jakim jest nawet jeżeli oznacza to spadek średniej do poziomu 3,5.
          • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:39
            A może to chłopak nie chce spaść ze średnią,a nie jego matka ?
            • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:31
              Dlatego matka siedzi do 3 w nocy i robi za niego lekcje???
              Ktos tu powinien sie leczyc.
        • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 22:11
          Teraz już wiem, że jesteś trollem. Nie ma jednostki chorobowej "autyzm poszczepienny" i nikt nie zdiagnozuje autyzmu u 4 miesięcznego dziecka.
    • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 18:19
      Syn ma delikatny autyzm, którego praktycznie na co dzień
      > nie widać. Uczy się najlepiej w klasie (średnia 4.7), ale wszystko musi ciężko
      > wypracować i wyuczyć."

      Może to nie szkoła ale ty masz zbyt wygórowane wymagania wobec syna.

      "> 1). 16 ćwiczeń z gramatyki, w tym 3 wypracowania : opis pomarańczy, kartka z pa
      > miętnika, zamiana kartki z pamiętnika na list do cioci z opisem sytuacji"

      tu faktycznie dużo

      "> 2) przygotować się na szczegółowy test ze znajomości lektury

      Czytał lekturę, bo jeżeli tak to kompletnie nie wiem z czego ma się przygotować , a jeżeli nie to pretensje do syna ze lektur nie czyta.

      "> 3) 3 zadania z matematyki

      To raczej nie jest jakaś gigantyczna praca. Jak dla mnie jest to wręcz minimum.


      "> 4) temat do nauczenia i 6 ćwiczeń z religii

      Religia nie jest obowiązkowa, jeżeli jest zbyt obciążająca to należy z niej zwyczajnie zrezygnować.

      "> 5) 20 słówek z angielskiego do opanowania

      Jesteś pewna, że taka ilość słówek z lekcji na lekcje.
      U młodej wszystkie słówka z całego działu to między 150- 200, a dział przerabiany jest przez miesiąc.
      W klasie czwartej jest większą uwagę poświęca się gramatyce.

      "> 1) nauczyć się do sprawdzianu z polskiego na poniedziałek (wszystkie części mow
      > y)

      Jeżeli mają tak dużo prac domowych z polskiego i ciągłe kartkówki to raczej uczy się na bieżąco, to co on w takim razie jeszcze powtarza i po co.

      "> 2) nauczyć się wiersza i prozy do konkursu recytatorskiego na wtorek

      wszelkie konkursy są nieobowiązkowe i zapowiadane są sporo wcześniej

      "> 5) zrobić dwie prace na plastykę - przestrzennego bociana, i świat podwodny dow
      > olną techniką

      Plastyka jest raz w tygodniu więc można tą pracę wykonać czy to w piątek czy to w weekend.

      "> 6) wykonać 28 stron ćwiczeń z przyrody (bo pan zapomniał, że mają takowe i sobi
      > e przypomniał 2 tygodnie po zakończeniu pierwszego semestru i kazał uzupełnić w
      > szystko)

      Po pierwsze ćwiczenia można wykorzystać samemu do powtórki, po drugie jeżeli ma opanowany materiał to nie ma większego problemu by te ćwiczenia wypełnić, po trzecie przypuszczam że to był raczej sygnał a niżeli praca obowiązkowa.

      "> 7) nauczyć się bieżącego tematu z historii, wykonać ćwiczenia

      Historia jest raz w tygodniu,

      "> 8) nauczyć się śpiewać z pamięci piosenki i refrenu na muzykę.

      Muzyka jest raz w tygodniu wystarczy co wieczór puścić sobie na youtubie tą piosenkę by się jej nauczyć.

      " 9) napisać plan szczegółowy lektury "Opowieści z Narnii"
      Czyli około 10 punktów, no tragedia.


      "Niestety, jak przyszło do połączenia wiedzy i zestawienia wszystkieg
      > o (układ pokarmowy, krwionośny, oddechowy, ruchu, plus rodzaje składników pokar
      > mowych, i budowa wszystkich części układów), to okazało się, ze mała, dziecieca
      > główka tego nie pomieści.

      Bo za bardzo ciśniesz, nie dając dziecku odsapnąć.
      Owszem ten dział jest duży, sporo do przyswojenia, jednak jeżeli dziecko uczyło się ze zrozumieniem z lekcji na lekcje to jest to tylko powtórka, na którą można poświecić godzinkę.

      "> Powiedzcie mi, czy u Was w szkole też jest taki horror???

      Nie , ale ja nie oczekuję od córki samych piątek i udziału w kilku olimpiadach, nie mam parcia na szkło by była najlepsza.

      " Gdzie interweniować, co robić? Przecież zabiją nam dzieci....

      Wybrać się do psychologa bo swoją ambicją i wygórowanymi wymaganiami niszczysz dziecko.





      • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 18:45
        makurokokurosek: "> 4) temat do nauczenia i 6 ćwiczeń z religii
        Religia nie jest obowiązkowa, jeżeli jest zbyt obciążająca to należy z niej zwyczajnie zrezygnować.

        Jeśli ktoś wychowuje dziecko po katolicku,to wysyła je na Katechezę. Tak więc nie piszcie,że religia jest nieobowiązkowa. uncertain Dla nich jest obowiązkowa,tak wybrali i teraz nie będą z tego rezygnować.
        • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:08
          Jeżeli ktoś wychowuje dziecko w wierze, to dziecko nie ma potrzeby ślęczeć godzinami nad pracą domową gdyż jego wiedza znacząco wykracza ponad wymagania szkoły, tak więc udzielenie odpowiedzi choćby na 20 pytań powinno zająć mu kilka minut.
          • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:12
            Ale jak dzieciak jest przemęczony nauką z innych przedmiotów,to nawet znane mu zagadnienia z religii,mogą sprawiać mu problem. Nigdy nie miałaś takiego uczucia,że ze zmęczenia wszystko ci się mieszało ?
            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:25
              Ale problem nie jest ilość materiału tylko wymagania autorki co do ocen.
          • kaja906 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 22:40
            Wiara to nie wiedza.
          • kaja906 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 22:41
            Wiara to nie wiedza i z wiedzą nie ma dużo wspólnego. Nie można zadać pracy domowej z wiary.
            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 22:56
              Chcesz powiedzieć, że wierzący i praktykujący katolik nie zapoznaje swojego dziecka z Pismem świętym, nie czyta dziecku Pisma świętego i nie zapoznaje go z dogmatami wiary. To mam pytanie w co taki człowiek w takim razie wierzy skoro nie zapoznał się nawet z Pismem świętym, więc raczej trudno powiedzieć aby wierzył w to co jest tam napisane.
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:11
        Z jednym się zgodzę : 3 zadania z matmy, jakies pojedyncze ćwiczenia z religii nie sa problemem, ale w połączeniu z gigantyczną praca domowa z polskiego, stanowią już problem.
        Po drugie nie bardzo rozumiem - co z tego, ze historia jest raz w tygodniu i plastyka też? Pisząc o plastyce i historii, wyraźnie dawałam do zrozumienia, ze to była część pracy domowej którą mieliśmy wykonać właśnie w weekend.

        Kwestia nauki i powtarzania. Syn uczy się bardzo systematycznie, dostaje same piątki z odpowiedzi, ale powtórzenie tego materiału jest jednak trudne. Łatwiej jest nauczyć się jednego tematu, niż powtórzyć 6, nawet jeśli uczyło się na bieżąco. Zwyczajnie pierwszego tematu z tego działu syn uczył się gdzieś pod koniec stycznia. W sobotę niewiele już z tego pamiętał.
        No i myslę, ze nie wystarczy przeczytać lekturę, żeby napisać test z jej znajomości. Wiele drobnych faktów umyka. Nie bez przyczyny internet pełen jest testów ze znajomości lektur, które można sobie poćwiczyć. Gdyby było to takie oczywiste, przeczytana lektura i napisanie sprawdzianu, który byłby formalnoscia, nie byłoby tyle ćwiczeń.
        Słówek z angielskiego jestem pewna - tak, było 20 z lekcji na lekcję. Jestem pewna. A z dziś na jutro jest 18.

        Innych kwestii nawet komentować nie będę. Wszystko "wystarczy tylko...". Tak może mówić ktoś, kto pojęcia nie ma o dysfunkcjach dziecka autystycznego.
        Ja też nie mam parcia, żeby syn uczestniczył w kilku olimpiadach - powiem więcej, nie uczestniczył w życiu w żadnej . Natomiast lubi recytować i umie to robić, to dlaczego ma rezygnować z jedynej rzeczy, która sprawia mu przyjemność?
        Plan opowieści z Narnii miał 93 punkty - szczegółowy, bo taki trzeba było napisać. Nikt w klasie nie miał poniżej 60. Pierwsze 10 to na lekcji pisali, z panią. I dotyczyły one 1.5 rozdziału.

        Wybrać się do psychologa bo swoją ambicją i wygórowanymi wymaganiami niszczysz
        > dziecko.

        jakim prawem czepiasz się mojej ambicji i moich wymagań, jakim prawem rzucasz oskarżenia, ze niszczę dziecko? spójrz na swoje, dobrze? i na własne postepowanie... Może zauważysz coś ciekawego - bo inni pewnie widzą.
        • mamciaestery Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:42
          > Po drugie nie bardzo rozumiem - co z tego, ze historia jest raz w tygodniu i pl
          > astyka też? Pisząc o plastyce i historii, wyraźnie dawałam do zrozumienia, ze t
          > o była część pracy domowej którą mieliśmy wykonać właśnie w weekend.

          A czy historię ma w piątek? jeżeli nie to dlaczego w weekend? Moje dziecko odrabia lekcje i uczy się w dniu, w którym jest dany przedmiot, wtedy dokładnie pamięta co zdane i szybciej zapamiętuje temat. Odkładnie wszystkiego na weekend spowodowałoby brak czasu dla niej na relaks.
          Co do lektur to przyznam że nie rozumiem testów przed omówieniem , ale teraz chyba taka moda. Plan szczegółowy z lektury to jakieś 25-30 punktów. Więc bez przesady.
          Czego on się uczy nowego z angielskiego? Patrzę w podręcznik a tam sport i zwierzęta. Było w klasie 2 lub 3. Czyli znowu utrwalenie.
          I może tu jest problem , ze dziecko uczy się ZZZ - zakuć, zdać, zapomnieć ?
          • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:41
            mamciaestery napisała:
            >
            > A czy historię ma w piątek? jeżeli nie to dlaczego w weekend?
            Prawdopodobnie dlatego, że lekcje z dnia na dzień czy z poniedziałku na środę ma w takich chorych ilościach, że odrabia do 24...
        • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:43
          Z tym sprawdzianem z treści lektury naprawdę przesadzasz. Odpuść dziecku chociaż to! Najważniejsze, żeby przeczytał książkę. Jak mu umkną szczegóły, to i co z tego? Mój syn się nie przygotowuje do spr z lektur . Niżej czwórki jeszcze nie dostał.
          • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:58
            mama-ola napisała:

            > Z tym sprawdzianem z treści lektury naprawdę przesadzasz. Odpuść dziecku chocia
            > ż to! Najważniejsze, żeby przeczytał książkę. Jak mu umkną szczegóły, to i co z
            > tego? Mój syn się nie przygotowuje do spr z lektur . Niżej czwórki jeszcze nie
            > dostał.

            przyznam, że tez sie zdziwiłam, że mozna sie w ogóle przygotowac do takiego testu. Wszystkich szczegółów i tak się nie zapamieta.
        • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 20:17
          > No i myslę, ze nie wystarczy przeczytać lekturę, żeby napisać test z jej znajom
          > ości. Wiele drobnych faktów umyka. Nie bez przyczyny internet pełen jest testów
          > ze znajomości lektur, które można sobie poćwiczyć. Gdyby było to takie oczywis
          > te, przeczytana lektura i napisanie sprawdzianu, który byłby formalnoscia, nie
          > byłoby tyle ćwiczeń.

          Może te ćwiczenia sa dla nadgorliwych, albo tych, co własnie nie czytaja lektury, tylko streszczenie?
          Jakos moje dzieci potrafią i sprawdziany z lektury zaliczac na 5, i napisac plan do lektury, i co tam jeszcze nauczyciel wymyśli w ramach "przerabiania" danego tekstu... Nigdy nie przyszło mi na myśl kazać dzieciom robić jakies durne testy z internetu dot. lektur.
        • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 20:18
          jaki to podręcznik do angielskiego wprowadza na jednej lekcji 20 nowych słówek?
          • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:42
            agni71 napisała:

            > jaki to podręcznik do angielskiego wprowadza na jednej lekcji 20 nowych słówek?
            Myślisz, że szalona pani od angielskiego nie potrafi zapisywać słówek do nauki na tablicy?
            • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:27
              może, ale chciałbym wiedzieć, jak to jest u autorki wątku? Bo moje dzieci też potrafią się skar żyć, że dużo nowych słówek, tylko jak ja patrze na tekst, to widze większośc takich, ktore jeszcze z klas I-III powinny znać. A skoro nie nauczyły się wczesniej, to teraz są dla nich nowe...
    • joanka72 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 18:33
      Proponuję podejście systemowe i drogę służbową. Przede wszystkim napiszcie swoje uwagi do Dyrekcji, zanieście pismo do sekretariatu i poproście o potwierdzenie otrzymania na kopii. Dyrekcja MUSI się ustosunkować w ciągu 30 dni, również na piśmie. Jak się nie ustosunkuje, albo napisze "głupoty" - znów pisemko, tym razem do Kuratorium.
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 18:49
        dziś została wystosowana oficjalna skarga. Myślę jednak, że zanim drogą służbową się to wszystko załatwi, to trochę czasu minie... Oby jednak dało efekt, bo szkoda dzieci.
    • ga-ti Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 19:42
      Mam syna w 4 klasie i powiem tak, na początku było mu trudno wszystko ogarnąć, tym bardziej, że mieli bardzo dobrą nauczycielkę w 1-3, ale też taką opiekuńczą, zatroskaną o 'swoje dzieciaki'. Ale przebrnęliśmy wink
      Najwięcej mają zadawane z matematyki (zdarza się, że po 2, 3 strony w ćwiczeniach na przykład), rodzice zgłosili na zebraniu problem, mój syn z matmy jest dobry i owszem marudzi, że dużo, ale robi bez problemu. Z angielskiego mają sporo, ale tu mój syn jest słabszy i obstawiam, że dla lepszych nie jest to dużo. Z przyrody i historii zwykle mają zadawane w ćwiczeniach (no i trzeba przeczytać temat z książki, utrwalić), przeważnie sa to 2 strony, ale często cześć robią juz w szkole. Z polskiego jest niewiele, wręcz się dopytuję młodego, czy tylko tyle. Prace pisemne typu wypracowania zwykle są na weekend i to nie każdy oczywiście. Z gramatyki, czy ortografii maja sprawdziany na raty, np. raz dyktando z "u ó", drugi raz z "h ch", raz rzeczownik, drugi raz przymiotnik. Nawet na czytanie lektur mają sporo czasu. Z muzyki sporadycznie jakies ćwiczonko. Z plastyki przeważnie kończą jakąś pracę w domu albo muszą coś przygotować do kolejnej (np. zaprojektować witraż, a w klasie wyciąć i wykleić). Trochę pracy było z techniki, właśnie na zasadzie że pomoc rodzica była niezbędna, prace samodzielne oceniane były nisko, bo były brzydkie tongue_out Również poruszyliśmy temat na zebraniu, chyba poskutkowało.
      Nasz wychowawca mimo że ostry to staje za swoją klasą, rozmawia z nauczycielami w imieniu dzieci i rodziców.
      Sami się nakręcacie, bo jeśli robicie za dzieci to nauczyciele mają przesłanie,że wszystko ok. dzieciaki zdążają, wszystko na czas robią, oddają, piszą... Trzeba się zbuntować, wyjścia nie macie i żądać wręcz pomocy od wychowawcy.

      A może za bardzo się napinacie, może trzeba czasem odpuścić, dostać słabszą ocenę, zgłosić nieprzygotowanie (na początku roku każdy nauczyciel u syna podawał ile razy w roku, semestrze jest taka możliwość), usprawiedliwić w dzienniczku brak ćwiczeń z powodu czegoś tam i dokończyć w innym terminie...

      Ps. nie za mocna ta Wasza klasa albo faktycznie wymagania z kosmosu, 4,7 najwyższa średnia?
    • rozaly Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 20:55
      Ale, że na co syn choruje? 'asperger poszczczepienny'?! Eee, nie ma czegoś takiego. Resztę też zmyśliłaś?
      • grzalka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 21:46
        Po pierwsze napisz jak się nazywa ten lekarz, który twierdzi, że jest coś takiego jak autyzm poszczepienny. Po drugie szkoła jest mega toksyczna i ja bym dziecko z ZA jak najszybciej z niej zabrała. Mam dwóch synów w 4 klasie, z tego jeden ma ZA i dla mnie to co piszesz to jakiś kosmos. Fakt, moi nie chodzą na religię, ale lekcje zajmują im maksymalnie godzinę. Przykładowo na poniedziałek było wypracowanie z polskiego, 6 zadań z matematyki i 3 ćwiczenia z angielskiego. Godzina i było po wszystkim. Do testu znajomości lektury w życiu się nie uczyli , lektury czytają, to i testy piszą. W życiu nie fundowalabym dziecku takiego stresu jak u was, zwłaszcza dziecku z dysfunkcjami, już sam fakt, że klasy są do f i w tym samym budynku jest gimnazjum dyskwalifikuje ten przybytek.
        • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:29
          już sam fakt, że klasy są
          > do f i w tym samym budynku jest gimnazjum dyskwalifikuje ten przybytek.

          he he u nas też do F (bywa, bo nie w każdym roczniku), i tez gimnazjum w tym samym budynku co klasy IV-VI, a jakoś takiej masakry z lekcjami nie ma
    • camel_3d biedulek...do kościoła nie mógł pójść 02.03.15, 21:27
      zamiast sie martwic ze nie mogl wyjść na dwór to sie martwisz, ze do kosciola nie mogl iść. ..ja pierdzielu. ja bym sie zbuntowal i poszedł do szkoly.
      • fogito Re: biedulek...do kościoła nie mógł pójść 02.03.15, 22:38
        Jakas chora szkola. Zabralabym stamtad dziecko jesli jest jakas alternatywa.
        • azja-od-kuchni Re: biedulek...do kościoła nie mógł pójść 02.03.15, 23:05
          Jakas chora szkola. Zabralabym stamtad dziecko jesli jest jakas alternatywa.
          Zabrałabym dziecko nawet gdybym miała je wozić na drugi koniec miasta...
      • azja-od-kuchni Re: biedulek...do kościoła nie mógł pójść 02.03.15, 23:01

        1. konkursy są dla dzieci które się w szkole nudzą i nie mają problemów ze zrobieniem obowiązkowej pracy domowej w przypadku Twojego syna na pewno bym je odpuściła
        2. to, że dzieciak nie odrabiał ileś tam czasu ćwiczeń nie jest winą szkoły tylko dzieciaka, Zapomniał , więc nie ma bata musi usiąśc i zrobić .... nie rozumiem dlaczego robisz to za syna przecież cwiczenia robi się po to by się nauczyć, a nie po to by zadowolić nauczyciela i by były wypełnione W drastycznym przypadku napisałabym do nauczyciela , że syn zapomniał i będzie uzupełniać cwiczenia systematycznie a nie na raz...
        3. 20 słówek to nie jest dużo ... jakie te słówka są w 4 klasie? słół, łózko, szafa? ... ponakleja kartki ze słówkami na rzeczy których dotyczą i sama zobaczysz jak syn szybko się nauczy ...a może wydrukuj obrazki z netu i zrób memo ... na jednym kartoniku słowo po polsku na drugim po angieslku... zagracie wieczorem ... będzie przyjemniej i bez kucia...a memo do końca roku się rozrośnie do 1000 i zajmie pół pokoju...
        4. części mowy cwiczą dzieciaki od klasy 1 w czwartej powinny mieć je chyba w małym palcu, więc chyba to nie wymaga jakiegoś kucia , a jeśli tak to znowu zrób planszę i zapisz rzeczownik kto? co ? czasownik co robi ? co się z nim dzieje ? daj dzieciakowi kilka zdań niech szuka rzeczowników, czasowników w tekście pokaż mu jak to się robi....
        5. biologia i nauka o układach... obejrzyjcie było sobie życie i zajrzyj tu nauczyciel.pl/page.php/resources/view_all?id=czlowiek_20071214091557_page_0&1 w podrreczniku na każdy z ukladów jest ze 2 strony z obrazkami z całym szacunkiem, ale klasa 4 to nie medycyna i nie trzeba znać tematu jakoś wyjątkowo głęboko...
        6. test znajomości lektury... no coż pytania powinny być tak zadane by odrożnic tych co czytali książkę od tych co tylko bryk przejrzeli, ale nie bardzo wiem jak może do sprawdzianu przygotować się dzieciak ktrory przeczytał książkę ... Ma ją przeczytać jeszcze raz...
        7. prace na plasykę sama nie wiem czemu wykonuje się je w domu nie w szkole? Chyba tylko po by robili je rodzice którzy swoje szkoły już skończyli

        Generalnie szkoła Twojego dziecka mocno mi się nie podoba, jeśli do tego jest słaba akedemicko to nic by mnie tam nie trzymało. Mam dziwne wrażenie, że pracujecie dużo, ale jakoś mało efektywnie .. po chińsku metodą kucia ... i gdy materiału zrobiło się więcej to jest rozpacz w kratkę... Pewnie Cię nie pocieszą, ale do matury jeszcze daleko, więc musisz nauczyć odzielać rzeczy ważne od mniej ważnych, pogodzić się, że nie zawsze ze wszytskiego synek będzie top 1 , dac mu się przejechać czasem i oczywiście zacząć wysypiać Ty i syn...
        • srubokretka Re: biedulek...do kościoła nie mógł pójść 03.03.15, 00:49
          Oj azja, ze tez chcialo ci sie to do nauczycielki pisac wink
          • azja-od-kuchni Re: biedulek...do kościoła nie mógł pójść 03.03.15, 03:08
            Zapalenie ucha mam i siedze w domu to mi się nudzi...
    • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 22:35
      Niezależnie od ambicji autorki wątku lub jej syna sytuacja nie jest normalna: wszyscy rodzice przerażeni i sfrustrowani, dzieci (najstarsze to mają może "aż" z 11 lat) ryją do nocy, a nawet nikt w klasie nie łapie się na czerwony pasek. Prawdopodobnie cała nauka odbywa się w domu, a w szkole dzieci nie robią nic.
      • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 22:51
        "> Niezależnie od ambicji autorki wątku lub jej syna sytuacja nie jest normalna: w
        > szyscy rodzice przerażeni i sfrustrowani, dzieci (najstarsze to mają może "aż"
        > z 11 lat) ryją do nocy, "

        Nie wszyscy tylko kilku. I wybacz ale ja nawet do matury nie przygotowywałam się z lektur uznając, że skoro je przeczytałam to będę umiała odpowiedzieć na pytania do nich. Trzeba być naprawdę niepoważnym aby zadręczać 10 latka przygotowaniami do sprawdzianu z lektury.

        "Dla mojego dziecka i kilkorga innych to dramat. Te dzieci nie mogą uczyc się systematycznie bo brakuje czasu w dobie. My - rodzice, całe popołudnia wisimy na telefonach, uczymy się, pomagamy dzieciom, a przecież też pracujemy."

        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 23:14
          makurokurosek napisała:

          >
          > Nie wszyscy tylko kilku.

          > "Dla mojego dziecka i kilkorga innych to dramat. Te dzieci nie mogą uczyc się s
          > ystematycznie bo brakuje czasu w dobie. My - rodzice, całe popołudnia wisimy na
          > telefonach, uczymy się, pomagamy dzieciom, a przecież też pracujemy."
          Może dla pozostałych nie jest dramatem, że nie uczą się systematycznie. Zdanie wyżej było, że ci, którzy dają sobie trochę luzu mają po 8 pał na półrocze.


          I wybacz ale ja nawet do matury nie przygotowywałam si
          > ę z lektur uznając, że skoro je przeczytałam to będę umiała odpowiedzieć na pyt
          > ania do nich. Trzeba być naprawdę niepoważnym aby zadręczać 10 latka przygotowa
          > niami do sprawdzianu z lektury.
          A to już zależy jak rąbnięta jest pani od polskiego. Być może to 100-stronnicowej lektury jest w stanie zadać 200 pytań szczegółówych i za granicę zaliczenia uznaje 150 dobrych odpowiedzi. Na którymś forum był już kiedyś przykład takiego szczegółowego pytania z "Kamieni na szaniec": "Ilu więźniów było w więźniarce?". Sądzę, że większość ludzi po przeczytaniu tej książki tak po prostu, a nie pod kątem głupich pytań, nie byłaby w stanie na takie pytanie odpowiedzieć.
          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 02.03.15, 23:26
            > A to już zależy jak rąbnięta jest pani od polskiego. Być może to 100-stronnicow
            > ej lektury jest w stanie zadać 200 pytań szczegółówych i za granicę zaliczenia
            > uznaje 150 dobrych odpowiedzi.

            Jeżeli dziecko ma rąbniętą nauczycielkę, to rodzic powinien wykazać się większym intelektem i zamiast dążyć do spełnienia wymagań osoby niepoważnej zachować rozsądek.
            W całym opisie autorki widzę większe parcie autorki, aniżeli szkoły i nauczycieli.



            • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 06:57
              A ja widze kolejna glupia szkole w stylu polskim, ktora nie uczy tylko sprawdza czego sie dzieciak w domu nauczyl.
              • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 10:45
                Sądzisz, że to szkoła narzuca szukanie w necie testów z lektur, to szkoła narzuca aby rodzic wypełniał ćwiczenia podczas gdy dzieciak siedzi obok i powtarza materiał z tych ćwiczeń. Może się mylę ale ćwiczenia są właśnie po to by materiał utrwalić, co za różnica czy syn autorki pokaże na sobie elementy wchodzące w skład układu pokarmowego czy je wypisze na kartce w ćwiczeniach.
                To nie szkoła nie wywiązuje się z zaleceń poradni , tylko autorka je ignoruje cisnąć dzieciaka do granic możliwości.
                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:03
                  makurokurosek napisała:

                  > Sądzisz, że to szkoła narzuca szukanie w necie testów z lektur,
                  Skoro szkoła robi testy to narzuca.
                  >to szkoła narzuca aby rodzic wypełniał ćwiczenia podczas gdy dzieciak siedzi obok i >powtarza materiał z tych ćwiczeń.
                  Skoro nauczyciel sobie właśnie przypomniał, że miał to zadać i zadaje na zaraz to narzuca.

                  > To nie szkoła nie wywiązuje się z zaleceń poradni , tylko autorka je ignoruje c
                  > isnąć dzieciaka do granic możliwości.
                  Szkoła to ma chyba wszystko w d - sądząc po wypowiedziach dyrekcji.
      • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 08:14
        Nie wszyscy, nie wszyscy, tylko "kilkoro". Czy to naprawdę takie dziwne, że AŹ kilkoro dzieci w klasie (w tym dziecko autorki z dysfunkcjami) nie przygotuje się na 5 "z marszu"? Mnie się to wydaje całkiem normalne. Jak również to, że ktoś może mieć po prostu tróje, spać w nocy i odrabiać lekcje samodzielnie. No chyba że ma pecha trafić na mamuśkę nauczycielkę, której się zdaje, że całe życie to tylko szkoła, a stopnie z plastyki w podstawówce są najważniejsze. big_grin
        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:40
          iwoniaw napisała:

          > Nie wszyscy, nie wszyscy, tylko "kilkoro". Czy to naprawdę takie dziwne, że AŹ
          > kilkoro dzieci w klasie (w tym dziecko autorki z dysfunkcjami) nie przygotuje s
          > ię na 5 "z marszu"?
          Sęk w tym, że żadne nie przygotowuje się z marszu i najlepsze z nich osiąga średnią raptem 4,7. W IV klasie takiej zwykłej podstawówki. Nie , nie wydaje mi się to normalne.
          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 10:38
            > Sęk w tym, że żadne nie przygotowuje się z marszu i najlepsze z nich osiąga śre
            > dnią raptem 4,7.

            Ten najlepszy z nich jest dzieckiem autystycznym, ciśniętym przez mamusię.
            Dla mnie dziwne to są obecne standardy gdzie w niektórych szkołach średnią 4,7 ma 3/4 klasy.
            • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 11:47
              Zgadzam się.
              Poza tym autorka pisze z jednej strony, jak to jej dziecko jest najlepsze w klasie, a zaraz obok, że tylko ono i kilka innych osób ma problemy z lekcjami, systematyczną nauką etc. Nie brzmi to zbyt spójnie, natomiast wyziera zza tego opisu postać mamusi, która nie może przełknąć, że dziecko nie jest wybitne ze wszystkiego i ciśnie nieszczęśnika, nie pozwalając mu się nawet wyspać w nocy i posuwając się do oszustw (odrabianie zadań za dziecko), byle tylko mityczna "średnia" była wysoka - nieważne, że dzieciak zakuwa bezmyślnie np. układy w ciele człowieka, a jak przyjdzie połączyć to w całość, to "miesza się w małej główce" (i problemem nie jest, że dzieciak nie rozumie, co kuje, tylko że nauczyciel nie sprawdza wg szufladek wyuczonych metodą papużki).
              • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:01
                iwoniaw napisała:

                > Zgadzam się.
                > Poza tym autorka pisze z jednej strony, jak to jej dziecko jest najlepsze w kla
                > sie, a zaraz obok, że tylko ono i kilka innych osób ma problemy z lekcjami, sys
                > tematyczną nauką etc.
                Ci mają problem, bo chcieliby się (albo rodzice chcieliby) systematycznie się uczyć. Inni już olali systematyczną naukę i uczą się od przypadku do przypadku (stąd zapewne "rewelacyjne" wynikis szkoły na teście), niektórzy większość przedmiotów na semestr mieli z pałami. To normalne jest? Bo moim zdaniem to patologia.
                Znacznie bardziej normalne jest to, że sporo osób w klasie IV sp ma średnią sporo powyżej 4 niż kilku uczniów w jednej klasie z całą masą pał.

                > nieważne, że dzieciak zakuwa bezmyślnie np. układy w ciele cz
                > łowieka, a jak przyjdzie połączyć to w całość, to "miesza się w małej główce" (
                > i problemem nie jest, że dzieciak nie rozumie, co kuje, tylko że nauczyciel nie
                > sprawdza wg szufladek wyuczonych metodą papużki).
                Bezmyślne zakuwanie bez umiejętności połączenia rzeczy z różnych lekcji występuje głównie wtedy gdy nauczyciel nie potrafi wytłumaczyć i zainteresować za to wymaga wszystkiego wykutego na blachę.
                • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:09
                  CytatUczył się jak oszalały, wszystko się myliło, mimo że zawsze syn jest przygotowany na bieżąco i np. z przyrody zawsze z każdego układu dostawał 5. Niestety, jak przyszło do połączenia wiedzy i zestawienia wszystkiego (układ pokarmowy, krwionośny, oddechowy, ruchu, plus rodzaje składników pokarmowych, i budowa wszystkich części układów), to okazało się, ze mała, dziecieca główka tego nie pomieści.

                  Nie, autorka ewidentnie uważa, że celem jest dostawanie 5, a nie jakiekolwiek sensowne ogarnięcie materiału.
                  Jakim cudem ktoś "umie wszystko na 5" i nagle nie potrafi napisać sprawdzianu podsumowującego - niechby i na 4? Gdyby dziecko rozumiało, co czyta, to by nie było takich problemów. Albo gdyby osobiście ćwiczenia na bieżąco robiło w ramach powtórki, a nie mamusia w nocy poprzedzającej ocenianie (które jest jedyną liczącą się dla niej zmienną w tym wszystkim).
                  • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:12
                    Sądząc po tym, że syn autorki ma najlepsze stopnie z klasy to w tej klasie mało kto cokolwiek rozumie. I to jest problem. Jak widzę nadal pokutuje wzorzec "lepsza szkoła to taka , która bardziej gnoi".
                    • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:15
                      Owszem, to jest problem, ale jak widać, nie dla rodziców - z autorką włącznie - którym chodzi tylko o stopnie i małą ilość zadań, a nie jakiekolwiek zrozumienie. Chyba mnie nie dziwi, że szkoła ma najgorsze wyniki testu końcowego w całej okolicy.
            • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 11:54
              makurokurosek napisała:

              > > Sęk w tym, że żadne nie przygotowuje się z marszu i najlepsze z nich osią
              > ga śre
              > > dnią raptem 4,7.
              >
              > Ten najlepszy z nich jest dzieckiem autystycznym, ciśniętym przez mamusię.
              I to jest najdziwniejsze. Bo innych rodzice też cisną, a wyników lepszych nie mają. Wszyscy w tej klasie autystycy czy jak?
              • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:53
                Wynika więc, że większość rodziców ma podejście że 4 to również dobra ocena i nie siedzi z dzieckiem do 24 bo dziecko musi być najlepsze.
                • franula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 13:03
                  pomijam kwestie związane z autorką bo nie o to pytała

                  Ja rozumiem że pytała czy wszędzie tyle zadają.
                  Odpowiedź była: nie, nie wszędzie, mace prawo zrobić rozróbę i może dlatego "w ub roku szkoła osiągnęła najniższe wyniki w mieście pod kątem egzaminów gimnazjalnych i egzaminów po 6 klasie." że ma tak kretyńskie metody nauczania i jest niereformowalna


                  aczkolwiek nie wiem czy kopałabym się z koniem i raczej zmieniłabym szkołę
                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 13:03
                  makurokurosek napisała:

                  > Wynika więc, że większość rodziców ma podejście że 4 to również dobra ocena i n
                  > ie siedzi z dzieckiem do 24 bo dziecko musi być najlepsze.
                  A kilku ma podejście, że pała to też ocena. Nie wiesz też wcale, czy ci co mają 3-4 nie siedzą nad lekcjami do 22. Też byłoby to dla ciebie normalne?
                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 13:23
                    > A kilku ma podejście, że pała to też ocena. Nie wiesz też wcale, czy ci co mają
                    > 3-4 nie siedzą nad lekcjami do 22. Też byłoby to dla ciebie normalne?

                    Zawsze były osoby które miały pały, tak samo jak zawsze były osoby które miały repetę.
                    Co do wymagań szkoły dziecka autorki, mam córkę w klasie 4, materiał o którym pisze autorka nie wykracza ponad podstawę programową.
                    Materiał z przyrody o którym autorka pisze to najobszerniejszy dział w książce, nie jest on łatwy ale z tego co autorka pisze ten dział został podzielony tak więc dzieciak ma na sprawdzianie 4 układy czyli cztery rozdziały z dziesięciu. Z każdego układu dziecko ma do opanowania podstawowe funkcje układu oraz z jakich podstawowych elementów składa się dany układ. Nikt nie oczekuje od dziecka aby wymienił wszystkie kości kończyny dolnej dziecko ma zapamiętać , że kończyna dolna składa się z kości miednicy, kości udowej, kości podudzia, kości stopy , stawu kolanowego. Wybacz ale już trzylatek wie gdzie ma kolano i stopę więc dla 10 latka nie powinno być problemem zapamiętanie że powyżej kolana ma udo, a poniżej podudzie. Pytanie więc jakiej wiedzy wymaga autorka, że dzieciak ma taki mętlik w głowie.

                    "Nie wiesz też wcale, czy ci co mają
                    > 3-4 nie siedzą nad lekcjami do 22.

                    Wiem natomiast ile materiału ma do opanowania dziecko autorki z tej nieszczęsnej przyrody i sory ale nie jest tego tak dużo by przy systematycznej pracy dzieciak nie miał pojęcia o czym mówi.
                    • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 15:09
                      makurokurosek napisała:


                      > Zawsze były osoby które miały pały, tak samo jak zawsze były osoby które miały
                      > repetę.
                      > Co do wymagań szkoły dziecka autorki, mam córkę w klasie 4, materiał o którym p
                      > isze autorka nie wykracza ponad podstawę programową.
                      Nie chodzi o to, że wykracza. Chodzi o to, że w szkole prawdopodobnie uczą bardzo niewiele, a wymagają. Jeśli wypełnianie ćwiczeń jest potrzebne do utrwalania wiedzy - to obowiązkiem nauczyciela (nauczyciela, a nie rodzica) jest zadawanie odpowiednich kawałków na bieżąco, a nie wpadania na takie pomysły pod kilku miesiącach, gdy rzeczywiście to już tylko rodzic może usiąść i wypełniać, zwłaszcza gdy dzieciak ma do zrobienia 20 zadań zadanych przez szaloną polonistkę.

                      > Wiem natomiast ile materiału ma do opanowania dziecko autorki z tej nieszczęsne
                      > j przyrody i sory ale nie jest tego tak dużo by przy systematycznej pracy dziec
                      > iak nie miał pojęcia o czym mówi.
                      Przy pomysłach co do prac domowych w stylu opisanych ( pani od polskiego w postaci 20 zadań z gramatyki , pana od przyrody wpadającego nagle na to, że należy wypełnić połowę ćwiczeń czy anlistki zadającej masę słówek z lekcji na lekcję) ciężko o systematyczną naukę. Uczniowie uczą się dorywczo tego co muszą , raczej zgodnie z zasadą 3xZ, bo na systematykę i planowanie przy tej "kulturze działania" szkoły nie ma szans.
                      • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 15:17
                        "> cza gdy dzieciak ma do zrobienia 20 zadań zadanych przez szaloną polonistkę.

                        Wiesz jaki jest problem z szaloną polonistką, ano taki że nie chciała uprzedzać swojej koleżanki czyli autorki wątku o niezapowiedzianych sprawdzianach.

                        "Rozmawiałam też z polonistką 9bo to też moja prywatna dobra koleżanka, chrzestna mojej córki), ale ona uparła się, ze syn MUSI przywyknąć do takich niespodzianek, bo takowe będą się zdarzały. Nie chce słyszeć nawet o tym, żeby wykonać do mnie telefon dzień przed czymś niezapowiedzianym i powiedzieć, ze "coś " może się zdarzyć nieprzewidzianego."

                        forum.gazeta.pl/forum/w,10034,156776986,156776986,niezapowiedziane_prace_dla_aspika.html
                        • iwoniaw :-D 03.03.15, 15:22
                          Ach, to takie buty big_grin

                          BTW, "20 zadań z gramatyki" to brzmi demonicznie, ale jak się spojrzy do zeszytu ćwiczeń dla 4 klasy, to się okazuje, że jedno takie ćwiczenie to np. wpisanie czterech wyrazów z ramki (!) w odpowiednich miejscach wykropkowanych w trzyzdaniowym tekście albo uzupełnienie wykropkowanych miejsc w kilkunastu wyrazach np. rz/ż. Naprawdę nie jest to praca "na cały weekend", nawet niezbyt lotne dziecko jest w stanie ją wykonać w jakieś 40 minut, bystre szybciej.
                          • jakw Re: :-D 03.03.15, 19:28
                            iwoniaw napisała:

                            > Ach, to takie buty big_grin
                            >
                            > BTW, "20 zadań z gramatyki" to brzmi demonicznie, ale jak się spojrzy do zeszyt
                            > u ćwiczeń dla 4 klasy, to się okazuje, że jedno takie ćwiczenie to np. wpisanie
                            > czterech wyrazów z ramki (!) w odpowiednich miejscach wykropkowanych w trzyzda
                            > niowym tekście albo uzupełnienie wykropkowanych miejsc w kilkunastu wyrazach np
                            > . rz/ż. Naprawdę nie jest to praca "na cały weekend", nawet niezbyt lotne dziec
                            > ko jest w stanie ją wykonać w jakieś 40 minut, bystre szybciej.
                            To była, zdaje się, praca nie na weekend, a z dnia na dzień. 40 minut odrabiania jednego przedmiotu to sporo, zwłaszcza jeśli jest jeszcze do zrobienia z dnia na dzień matematyka czy angielski. Poza tym nie masz żadnej pewności, że zaglądasz do tego samego zeszytu ćwiczeń, co rzeczona pani od polskiego. Tam nie było wstawiania wyrazów z ramek, a pisanie opisów czy listów.
                            • szklanapulapka2 Re: :-D 03.03.15, 23:24
                              Żal Cię czytać... A gdzie ja napisałam ze to były ćwiczenia z zeszytu ćwiczeń, co, madralo ?? A gdzie napisałam, że to było zadane na weekend???. Nie ma to jak samemu wymyślec sobie jakieś bzdury a potem podważać je i wkładać w czyjeś usta. Tragedia... Nawet komentować się nie chce... No ale Twoja wyobraźnia pewnie podsunie Ci jak skomentowałam Twoja wypowiedź
                              . ŻENADA PO PROSTU... sad
                        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 19:24
                          Niezależnie od odbić założycielki wątku sytuacja w klasie jest , delikatnie mówiąc, nienormalna. Na semestr najlepsi uczniowie nie mają ocen, które kwalifikowałyby do czerwonego paska - uczniowie , którzy są blisko tej średniej uczą się właściwie po nocach, a część prac odrabiają za nich rodzice. Za to jest co najmniej kilka osób ze średnią poniżej 2. Nie wydaje mi się to sytuacja typowa dla zwykłej podstawówki. O ile przypadek dziecka autorki można próbować tłumaczyć jakimiś zaburzeniami, to trudno zakładać, że pozostali w klasie też mają zaburzenia. Ogólnie w klasie należałoby spodziewać się 1-2 osób , które radzą sobie bdb z nauką nawet niespecjalnie się do tego przykładając. W tej klasie chyba nikt nie radzi sobie świetnie, a ci co radzą sobie nieźle - wkładają w to duży wysiłek. Przypominam, że to IV klasa podstawówki, a nie studia doktoranckie.
                          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 19:42
                            > Niezależnie od odbić założycielki wątku sytuacja w klasie jest , delikatnie mów
                            > iąc, nienormalna.

                            Trudno oceniać sytuację na podstawie relacji osoby z odbiciami.

                            " Na semestr najlepsi uczniowie nie mają ocen, które kwalifikow
                            > ałyby do czerwonego paska - uczniowie , którzy są blisko tej średniej uczą się
                            > właściwie po nocach, a część prac odrabiają za nich rodzice.

                            Nie uczniowie, a uczeń dodatkowo z ZA. Trudno uznać problemy dziecka z zaburzeniami za standard.
                            Trudno na podstawie wypowiedzi autorki określić jak naprawdę wygląda sytuacja w tej klasie.

                            • szklanapulapka2 [...] 04.03.15, 16:46
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 17:14
                                A ty strasznie agresywna jesteś.
                                BTW: Obawiam się, że niezależnie od wszystkiego szanowne grono pedagogiczne da ci zdecydowany odpór. Bo tak.
                                A już szkoła , w której panują takie zwyczaje, jak opisujesz, zrobi to na pewno.
                              • inga_iga Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 17:24
                                takie personalne wycieczki świadczą tylko o niskiej kulturze autora oraz o braku umiejętności prowadzenia merytorycznej dyskusji. Słabe strasznie.
                              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 17:29
                                Nikt niewyspany nie będzie dobrym uczniem ... wiedziałam to już dawno... A odrabianie prac domowych kosztem snu w klasie 4 uważam za chore....Co będzie w gimnazjum , liceum?
                                Napisałam jak można poradzić sobie z ogarnieciem takiego materiału, ale autorka wątku się do tego nie odniosła zamiast tego woli tupać nogą i twierdzić, że dziecku się należy, bo ma orzeczenie !!! Tylko nie bardzo wiem jak to powinno wyglądać ... pani od polskiego ma zadzwonić dzień wczsniej i powiedzieć: jutro kartkówka ... by syn autorki zdążył si ę przygotować.. A może lepiej uczulić dziecko, że kartkówka może się zdarzyć zawsze, bo to w sumie to samo co przy tablic tylko wszyscy razem... Poza tym terapia powinna polegać na oswajaniu lęków a nie ich całkowitym eliminowaniu...Chłopiec żyje w społeczeństwie i musi zaakceptowac jego normy. Cały świat się do niego nie dostosuje.
                                Co będzie jeśli synkowi ucieknie autobus? (sytuacja zaskoczenia przecież ) i syn zadzowni do Ciebie z histerią... Każesz mu gonić ten autobus czy poczekać na następny?
                                Tak jak do autobusu podejdz do kartówek ... jeśli się 1 nie uda ( ucieknie) będzie następna. Stopnie z 4 klasy nie są do niczego potrzebne a od pały się nie umiera...
                                Tylko, że Ty sama przywiązujesz ogromną wagę do ocen i to nakręca syna...
                                Oczekiwanie taryfy ulgowej ( dzieci nie są głupie i wiedzą o czym dorośli gadają) podkreślanie wysoki średniej , praca całowekendowa niedysypianie powoduje, że chłopcu jest ciężko i będzie coraz ciężej....
                                Nie musisz mi wierzyć ... daj do przeczytania ten wątek jakiemuś psychologowi... a ja stawiam dukaty przeciwko orzechom, że się ze mną zgodzi...
                                • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 22:47
                                  > Napisałam jak można poradzić sobie z ogarnieciem takiego materiału, ale autorka
                                  > wątku się do tego nie odniosła zamiast tego woli tupać nogą i twierdzić

                                  Naprawde spodziewalas sie innej rekacji? wink
                                  (Jak uszy? Mam nadzieje, ze juz ok. )
                                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 23:24
                                    A dzięki lepiej... musiałam wziąć antybiotyk niestety sad Tu wieje ciągle jak cholera a ja wygrzana singapurskim słońcem odpornośc mam zerową... życie nie jest sprawiedliwe ... choruję tylko ja chociaż jem nazjdrowiej z całej rodziny ...
                                    • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 00:19
                                      Wspolczuje. W shoprite maja r.w. knudsen Just Cranberry pij rozcienczony z samego rana ( ja cigane przez slomke i nie jem ze 2h po nim). Zabija kazde cholerstwo. Twoj organizm przezywa tez traume z powodu np zmiany w wit D musisz uzupelnic, ale dobrym zrodlem ( tabletki z popularnych aptek to delikatnie mowiac placebo ). W tym roku nawet jod sobie zapodalam na poczatku zimy i jeszcze nie chorowalam (puk puk wink)
                                      • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 02:24
                                        Mój organizm się na mnie obraził generalnie ... w sumie ciężko znoszę zmianę klimatu .... wszystko mi szaleje łacznie z hormonami jak nastolatce .... wink Dzięki kupie sobie to cudo...
                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 00:03
                                  Co będzie w gim
                                  > nazjum , liceum?

                                  W gimnazjum nie zadają pół ćwiczeń na raz, a i gimnazjaliści są jakby
                                  mniej chętni do odrabiania wszystkiego jak leci.😉
                                  -------------------------------------------------------------
                                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 02:27
                                    Tu też nikt nie zadał pół podręcznika ... tylko dzieciak nie odrabiał, bo zapomniał.. No nie ma bata nadrobić trzeba, ale niekoniecznie w 1 weekend... Przecież można się dogadac z nauczycielm zwłaszcza, że to dziecko o szczególnych potrzebach.
                                    • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 06:38
                                      Jakby nauczyciel sprawdzał prace domowe częściej,też nie byłoby takiego bólu. W 4 klasie jednak powinien, zwłaszcza dziecku z jakimiś dysfunkcjami. Ale z własnego doświadczenia wiem ,że dosyć trudno wymóc na gronie pedagogicznym nawet te najmniej kłopotliwe prośby rodziców i zalecenia poradni (typu posadzenie dziecka w pierwszej ławce) .
                                      • ania-pat1 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 09:50
                                        Wypowiem się raz jeszcze. Moja córka też ma orzeczenie, i szkolna psycholog (szkolona z ZA) wezwała mnie na rozmowę (+ wychowawcę) na ktorej wspólnie ustalono, że nie oceny są w tej chwili ważne (bo skoro IQ wynosi ponad 140, dziecko oczytane i świetnie sobie radzące na kółkach z matematyki i przyrody) lecz PRZYSTOSOWANIE DO SYTUACJI ZASKAKUJĄCYCH. Szola poprosiła mnie by chwalić za ocenę dostateczną - bo to zmobilizuje córkę do pracy w klasie. W przypadku, gdy ze sprawdzianu otrzymałaby ndst (co nie wydarzyło się do tej pory) będzie miala możliwość zaliczenia ustnego i skreślenia jedynki (o tym nie wie). Córka pracowała z psychologiem, który wyjaśnił jej, że jedni dostają slabsze oceny bo mają niższe możliwości intelektualne, inni bo mają inne dysfunkcje - a że i tak istotna jest wiedza. Córka kartkówki traktuje jak wyzwanie - zadanie na koncentrację i pokonanie stresu. po kartkówce chwali się cyt. "dałam radę pisać, dałam radę przejść do następnego zadania, choć nie skończyłam pierwszego, zmobilizowałam się by czytać do końca, chociaż się bałam, policzyłam, chociaż był hałas w klasie" i za to chwalę, idziemy na lody świętujemy. Wiem, że indywidualnie w sali zrobiłaby 100% dobrze i w o połowę krótszym czasie (szkoła to testowala) , ale ... traktujemy jej sprawdziany pisane w klasie jako jej szansę - DAJE RADĘ TAK JAK INNI choć ma orzeczenie, choć to wielkie wyzwanie. Wie, ze to tak jakby ktoś z dysfunkcją ruchową wszedł na Babią Górę - zna wagę sukcesu - bo nie ocena go mierzy. Co istotne wiedzą to też nauczyciele. Wspierają ją w jej dowartościowaniu. Bo w pracy - jeśli ma być przywrócona do normalnego społeczeństwa nikt jej nie zwolni ze stresującej narady, czy końca miesiąca, finalizacji projektu - i wtedy przyda się to co szkoła wypracowała w ramach WSPARCIA indywidualnego (orzeczenie) - jeśli tylko zwalniala, uprzedzała, głaskała, a nie uczyła strategi będzie słabo...
                                        • ga-ti Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 22:23
                                          Ania-pat1 mądra z Ciebie kobieta! I na mądrych nauczycieli trafiłaś.
                                          Podziwiam Ciebie i Twoją córkę!
                                          Oby autorka wątku przeczytała i przemyślała...
                                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 07:52
                                      azja-od-kuchni napisała:
                                      > Tu też nikt nie zadał pół podręcznika ... tylko dzieciak nie odrabiał, bo zapo
                                      > mniał..

                                      Z tego co zrozumiałam z postu autorki wątku - to nauczyciel zapomniał, że dzieci mają wypełniać ćwiczenia, a nie syn Szklanejpułapki.
                                      • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 14:21
                                        Ja rozummiałam najpierw , że Pan zapomniał oznacza syna autorki a nie nauczyciela wink , ale rzeczywiście zapomnienie może dotyczyć nauczyciela.... tym bardziej bym nie cisneła dzieciaka do wypełenia cwiczeń w weekend ... pewnie wysmarowałą katkę , że w związku z tym, że na odrobienie było mało czasu syn będzie uzupełniał owe ćwiczenia systematycznie, a nie hurtem...
                                        Chociaż teraz pomyślałam sobie, że nauczyciel mógł potraktowac wypełnienie owych cwiczeń jako powtórkę przed klasówką ... układy omówione wcześniaj a za chwilę klasówka Odświeżenie się przyda stąd oczekiwanie nauczyciela co do cwiczeń. Nijak nie rozumiem autorki wątku która cwiczenia za dzieciaka wypełniła gdy on " kuł do sprawdzianu"
                                        Jakieś mam dziwne wrażenie, że autorka wątku pracuje z synem metodami z XIX wieku i nie wykorzystuje nowoczesnych, łatwejszych w odbiorze form przekazu tylko stawia na kucie, wypełnianie.... aż wierzyć mi się nie chce , że jest czynnym nauczycielem..
                              • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 22:48
                                szklanapulapka2 napisała:

                                > Problem dotyczy 24 uczniów. Zrobiłas ze mnie osobę z
                                > odbiciami, z mojego syna głupie dziecko.

                                Czy ten problem dotyczy jednej klasy czy tak jest w calej szkole?
                                Jesli nauczyciele wszystkich traktuja jednakowo,to ciezko ci bedzie cokolwiek wywalczyc.
                                Chyba nie chcesz by nauczycielka poswiecala polowe czasu twojemu synowi a druga polowe 23 dzieciom w klasie?

                                > Weź ty lepiej nakarm swoje koty i przestań sie czepiać
                                > dzieci z ZA i innych z mniejszymi i większymi dysfunkcjami, bo do pięt im nie
                                > dorastasz ze swoją wrażliwością i inteligencją.

                                Jesli sa takie inteligentne to dadza sobie rade.

                                • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 22:56
                                  > Chyba nie chcesz by nauczycielka poswiecala polowe czasu twojemu synowi a druga
                                  > polowe 23 dzieciom w klasie?

                                  Oczywiscie, ze by chciala. Pozniej przyjaciolka dostalaby hafcik. Problem, ze przyjaciolka wie o tym hafciku i nie zamierza sie zarzynac dla jej synka. Przyjaciolka wie jaka wartos ma to swiadectwo o poszczepiennym autyzmie i ma go w powazaniu.
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,46,150523988,,prezent_specjalny_dla_wychowawczyni_dziecka.html?v=2
    • nowamama2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:05
      czy syn ma orzeczenie czy ten ,,autyzm" to twoj wymysł ? Piszesz, ze syn ma lekki autyzm... nie ma czegoś takiego. Ewentualnie jest zespół Aspergera. Powinnaś dostać orzeczenie z poradni, wskazówki do pracy i nauczyciele MUSZĄ się dostosować...Jeżeli syn ma autyzm to wymagasz od niego za wiele.
    • mati.pati Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:11
      Przyznam się, że miewaliśmy podobne weekendy sad No może nie aż tak zawalone, ale 8h dla 9 latka nie wystarczyło na odrobienie zadań domowych.
      U nas takie skumulowanie zadań domowych wynikało z braku kontroli ile kto zadaje. Sama poszłam do polonistki i zapytałam czy pamięta wszystko co zadała dzieciom na weekend. Oczywiście pamiętała tylko o jednych ćwiczeniach, cała reszta wypadła jej z głowy. Bo zadawała w różnych dniach. Do tego pozostali nauczyciele pozadawali po jakiejś pracy domowej i wyszła mega kumulacja. Sprawa prac domowych trafiła do dyrekcji. Rada rodziców prosiła by wszystkie prace domowe umieszczać w librusie, by nauczyciele mieli podgląd ile dzieci mają już zadane. Niestety mamy niepłatną wersje librusa więc oni nie widzą prac zadanych z innych przedmiotów sad Po interwencji przez miesiąc było bardzo mało prac domowych. (z przegięciem w drugą stronę smile ) Teraz po feriach sytuacja się wyrównała.
      • annka78 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:25
        Skoro piszesz, że:
        -
        • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 11:54
          Kiedyś to były normalne średnie zdolnych dzieci, 4,75 i pasek, nie cała klasa go miała.
          Teraz jest naprawdę tak mizerny poziom, że średnia 4,7 oznacza kiepską szkołę lub kiepskiego ucznia?
          • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:09
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > Kiedyś to były normalne średnie zdolnych dzieci, 4,75 i pasek, nie cała klasa g
            > o miała.
            > Teraz jest naprawdę tak mizerny poziom, że średnia 4,7 oznacza kiepską szkołę l
            > ub kiepskiego ucznia?
            Chodzi o to, że średnia 4,7 to średnia najlepszego ucznia w klasie. A to już jest dziwne, biorąc pod uwagę , że to klasa IV sp. Same niezdolne dzieci w tej klasie? A może to nauczyciele niezdolni do uczenia?
            • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:17
              No to może w drugą stronę - poziom tak wyśrubowany, ze najlepszy uczeń daje radę na 4,7....
              • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 12:18
                Jak dla mnie ten wątek jest pełen nieścisłości, autorka nie odniosła się do rzekomych diagnoz...nie wiem czy to prawda.
                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 13:09
                  zuleyka.z.talgaru napisała:

                  > Jak dla mnie ten wątek jest pełen nieścisłości, autorka nie odniosła się do rze
                  > komych diagnoz...nie wiem czy to prawda.
                  Diagnozy są nieistotne. Nie sądzę, żeby była to klasa złożona z samych dzieci z zaburzeniami.
                  • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 15:24
                    Zapewne nie jest to klasa dzieci z zaburzeniami, za to większość dzieci pewnie ma rodziców, którzy nie drą szat, gdy potomstwo ma średnią 4,5 (albo 3,5) przy samodzielnym odrabianiu lekcji i spaniu w nocy.
                    • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 19:43
                      iwoniaw napisała:

                      > Zapewne nie jest to klasa dzieci z zaburzeniami, za to większość dzieci pewnie
                      > ma rodziców, którzy nie drą szat, gdy potomstwo ma średnią 4,5 (albo 3,5) przy
                      > samodzielnym odrabianiu lekcji i spaniu w nocy.
                      Tyle, że nikt nie ma tej średniej wyższej niż to 4,7 (mimo rycia po nocach), za to kilka osób ma średnią poniżej 2. W klasie mojej starszej córki w podstawówce z 1/3 klasy miała średnią powyżej 4,75 - część sama z siebie z przysłowiowym palcem w pewnej części ciała, część trochę pilnowana przez rodziców, było 1-2 outsiderów. W sąsiedniej klasie - to samo. W podstawówce to raczej norma.
                      • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 20:04
                        Cytat z
                        > a to kilka osób ma średnią poniżej 2.


                        A to to już sobie sama wymyśliłaś, autorka tego nie napisała.

                        Co do średniej 4,7 - to syn autorki nie ma wyższej "mimo rycia po nocach", o ryciu po nocach innych (ze średnią 4,5 czy 4,4 albo 3,8) nie ma słowa. W 4 klasie jest 11 (z religią) lub 10 (bez) przedmiotów średnią 4,7 ma się przy 3 czwórkach i 8 piątkach, 4,5 przy 5 czwórkach i 6 piątkach - to są jakieś tragiczne oceny?
                        • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 07:06
                          Przy 8 pałach na semestr i 10 przedmiotach średnia >2 jakoś nie wychodzi. W podstawówce córek - całkiem dobrej podstawówce z przyzwoitymi wynikami egzaminów (31-33 pkt) średnia w 4 klasie była w okolicach 4, 3-4,5. Dzieci nie siedziały po nocach, nawet te z dysleksją, uczniów z wyróżnieniami było 5-8.
                        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 19:03
                          iwoniaw napisała:

                          > Cytat z
                          > > a to kilka osób ma średnią poniżej 2.

                          >
                          > A to to już sobie sama wymyśliłaś, autorka tego nie napisała.
                          A jaka średnia może wyjść przy "kilku pałach, reszta na dopuszczających"?


                          >
                          > Co do średniej 4,7 - to syn autorki nie ma wyższej "mimo rycia po nocach", o ry
                          > ciu po nocach innych (ze średnią 4,5 czy 4,4 albo 3,8) nie ma słowa.
                          A owszem, o ryciu po nocach kilku osób jest. Skoro syn autorki ma najwyższą średnią w klasie, więc ryć po nocach muszą i osoby ze średnią niższą niż te 4,7.
              • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 13:07
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > No to może w drugą stronę - poziom tak wyśrubowany, ze najlepszy uczeń daje rad
                > ę na 4,7....
                Poziom tak wyśrubowany, że szkoła na testach osiąga wyniki najniższe w mieście. I nie jest to tak, że im bardziej wyśrubowane wymagania tym więcej pał stawiają nauczyciele.
              • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 16:59
                No to może w drugą stronę - poziom tak wyśrubowany, ze najlepszy uczeń daje radę na 4,7....

                Dałoby się obronić, gdyby wyniki z testu szóstoklasisty były lepsze...
                • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 17:06
                  Zatem zostaje stwierdzenie, że autorka przegina w swoich opowieściach, albo ma mało ogarnięte dziecko, które musi ślęczeć nad lekcjami pół doby a ona wymaga cudów i niestety się nie da.
                  Nie wiem jaki jest cel takiego zamęczania dziecka.
                  • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 19:35
                    zuleyka.z.talgaru napisała:

                    > Zatem zostaje stwierdzenie, że autorka przegina w swoich opowieściach, albo ma
                    > mało ogarnięte dziecko, które musi ślęczeć nad lekcjami pół doby a ona wymaga c
                    > udów i niestety się nie da.
                    Z jej relacji wynikałoby, że tam wogóle te dzieci mało ogarnięte... albo nauczyciele są do bani.
                    • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 21:30
                      Z relacji autorki wynika tylko, że jej dziecko mimo zaburzeń osiąga średnią 4,7 oraz ża taka średnia okupiona jest ciężką pracą dziecka która nie daje długotrwałych efektów. Jaki z tego wniosek : dziecko z zaburzeniami niezależnie od nakładów pracy pozostanie dzieckiem z zaburzeniami i choćby matka na głowie stawała nie przeskoczy możliwości dziecka.
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 23:28
                        Zaburzenia mojego dziecka przynajmniej da się leczyć, a twojego chamstwa i bezdusznosci niestety nie. Współczuję twoim dzieciom jeśli je posiadasz...
                        • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 23:36
                          Dla mnie próba wykorzystania przyjaźni z nauczycielem w celu uzyskania informacji o niezapowiedzianych sprawdzianach to nie tylko wyrachowanie i szczyt bezczelność świadczące o całkowitym braku kręgosłupa moralnego ale również brak szacunku do przyjaciółki.
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 09:58
                            Chory człowieku ja nie wykorzystuje przyjaciółki, tyle samo wymagam od wszystkich nauczycieli. Wykorzystuje ORZECZENIE syna wydane przez PPP i nikt mi laski nie robi respektujac postanowienia poradni. Będę wymagać zapewnienia dziecku poczucia bezpieczeństwa bo to mam zagwarantowane w orzeczeniu. I w dupie mam to czy wymagam tego od koleżanki, przyjaciółki czy obcego nauczyciela. Mój syn jest dla mnie ważniejszy niż milion przyjaciółek i nie poświęce jego dobra dla krycia tyłka komuś komu nie chce się dostosować wymagań i napis aż c IPET u mimo zaleceń poradni. Mój syn ma pełne prawo uczyć się w masowej szkole i osiągać max wyniki jeśli chce i potrafi. Ma mie. to umożliwione i ma mieć pomoc pedagogów. Szkoła powinna napisać IPET ( nie będę ci pisała co to jest bo i tak nie zrozumiesz), każdy nauczyciel powinien go napisać i przestrzegać. Zrobił to tylko jeden nauczyciel. Nie popuszcze i przyjaźń nie ma z tym akurat nic wspólnego. A jakbyś nie zauważyła to odsyłam do początku wątku gdzie wyraźnie pisze o problemie klasowym, nie tylko mojego dziecka. Wiec zejdź z niego łaskawie i nie odzywaj się już nic, bo kompletnie nie wiesz o czym piszesz.
                            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 10:15
                              Wykorzystuje ORZECZENIE syna wydane przez PPP i nikt mi laski
                              > nie robi respektujac postanowienia poradn

                              Nie spotkałam się z tym aby poradnia nakazywała nauczycielowi uprzedzania o niezapowiedzianych sprawdzianach.
                              Nie wiem czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę w jakiej sytuacji stawiasz koleżankę.
                              • iwoniaw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 10:59
                                Daj spokój, ona już dość napisała, żeby czytający ten wątek wyrobili sobie pojęcie o rodzaju mamusiek, jakie reprezentuje wink
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 16:28
                                Stawiam ją (i innych) w sytuacji konieczności respektowania postanowień poradni psychologiczno - pedagogicznej i zaręczam, ze nie przewyższa to niczyich możliwości. To, że Ty nie słyszałaś, by poradnia wymagała zapowiadania prac, sprawdzianów i odpytywań, nie znaczy, że tego nie robi. My w opinii mamy wyraźną klauzulę, która mówi, iż "CHŁOPIEC NIE POWINIEN BYĆ ZASKAKIWANY, NIE POWINIEN BYĆ ODPYTYWANY I PISAC PRAC (SPRAWDZIANÓW) BEZ WCZEŚNIEJSZEGO UPRZEDZENIA". Pomijam, ze dalej mamy wyszczególnione, ze prac i sprawdzianów nie powinien pisać w ogóle, ponieważ lepiej w jego przypadku rokują odpowiedzi ustne. Dziecko potrzebuje wsparcia nauczyciela i odpytywanie zamiast pisania prac, daje taką możliwość.
                                Tak więc powtarzam - NIKT MI ŁASKI NIE ROBI. Koleżanka prywatnie jest koleżanką, ale jeśli chce by traktowano ją w szkole jak nauczyciela (w tym mój syn, ja i inne dzieci), to niech zachowuje sie jak nauczyciel i pedagog. Ma u siebie orzeczenie syna i jej obowiązkiem było dostosowac się do niego oraz napisac IPET którego do tej pory nie napisała.
                                Jesli dla ciebie koleżeństwo czy przyjaźń byloby wazniejze od troski o własne dziecko, to nie mamy pola do rozmowy, przykro mi.
                                • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 16:33
                                  Z taką roszczeniową postawą i tonem to nie wróżę sukcesów.
                                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 16:49
                                    a jaką mam mieć, gdy ktoś krzywdzi moje dziecko? co, mam "prosić" o respektowanie postanowień poradni? wolne żarty....
                                    • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 17:10
                                      Lepiej powiedz, który lekarz postawił diagnozę "autyzm poszczepienny".
                                • maksimum Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 01:35
                                  szklanapulapka2 napisała:

                                  > Stawiam ją (i innych) w sytuacji konieczności respektowania postanowień poradni
                                  > psychologiczno - pedagogicznej i zaręczam, ze nie przewyższa to niczyich możliwości.

                                  Jak dlugo poradnia psych-ped bedzie opiekowala sie twoim synem?
                                  Czy jak pojdzie na studia,to tez zaniesiesz papiery o specjalnym traktowaniu?
                                  A jak pojdzie do pracy,to tez zaniesie papierek z poradni psych-ped.?


                                  > To, że Ty nie słyszałaś, by poradnia wymagała zapowiadania prac, sprawdz
                                  > ianów i odpytywań, nie znaczy, że tego nie robi. My w opinii mamy wyraźną klauz
                                  > ulę, która mówi, iż "CHŁOPIEC NIE POWINIEN BYĆ ZASKAKIWANY, NIE POWINIEN BYĆ OD
                                  > PYTYWANY I PISAC PRAC (SPRAWDZIANÓW) BEZ WCZEŚNIEJSZEGO UPRZEDZENIA".

                                  Cale zycie polega na tym,ze czlowiek jest zaskakiwany.
                                  Zycie jest NIEPRZEWIDYWALNE,bo gdyby bylo to nie mialoby sensu.

                                  > Pomijam,ze dalej mamy wyszczególnione, ze prac i sprawdzianów nie powinien pisać w ogól
                                  > e, ponieważ lepiej w jego przypadku rokują odpowiedzi ustne.

                                  A jak bedzie na rynku pracy?
                                  Okaze sie ,ze 99% prac bedzie dla niego nieodpowiednich.

                                  > Dziecko potrzebuje
                                  > wsparcia nauczyciela i odpytywanie zamiast pisania prac, daje taką możliwość.

                                  Nauczyciel nie ma czasu na odpytywanie.

                                  > Tak więc powtarzam - NIKT MI ŁASKI NIE ROBI.

                                  Oczywiscie,ze wszyscy ci laske robia a ty wymagasz jeszcze wiecej.

                                  Glupi swistek papieru z przychodni psych-ped powoduje ze szkola musi wydawac na twojego syna 3X wiecej niz na kazde inne dziecko.
                                  A po skonczeniu nauki on i tak nie bedzuie zdolny do zadnej pracy.
                                  Wyobraz sobie,ze szkola to jest biznes.Tak samo jak wyzsze uczelnie sa biznesami.
                                  Placisz za zdobywanie wiedzy,ktora pozniej wykorzystujesz by zarabiac na zycie.
                                  Jaki biznes ma Polska z toba?
                                  Wymagania masz horrendalne,a ile sama do tego doplacasz?
                                  Czy moze ci sie wszystko nalezy?
                                  Kazdemu innemu tez sie nalezy.
                                  Demokracja polega na tym,ze kazdy jest traktowany identycznie,a jak chcesz pomoc swojemu dziecku to rob to w domu tak jak kazdy inny.
                                  Ja tez uczylem dzieci w domu.
                                  Zobaczylem korty tenisowe,to najpierw nauczylem sie grac w tenisa a pozniej nauczylem moje dzieci.
                                  • mama_kotula Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 13:10
                                    Cytat
                                    Glupi swistek papieru z przychodni psych-ped powoduje ze szkola musi wydawac na twojego syna 3X wiecej niz na kazde inne dziecko.


                                    Maksiuniu, to na odwrót akurat jest. Szkoła dostaje na dziecko z orzeczeniem dotację 3 razy większą, a wydaje tyle samo, co na zdrowe (jeśli nie ma ITN czy IPN, nauczyciela wspomagającego i specjalnych warunków).
                                    • maksimum Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 16:47
                                      mama_kotula napisała:

                                      > Maksiuniu, to na odwrót akurat jest. Szkoła dostaje na dziecko z orzeczeniem do
                                      > tację 3 razy większą,

                                      Ale wiesz chyba ze ta dotacja jest nie z kieszeni mamusi tego z orzeczeniem lecz wszystkich podatnikow.
                                      I kolejne pytanie jest takie,czy ta dotacja ma jakikolwiek sens,skoro dziecko po skonczonej szkole nie bedzie pracowalo i placilo podatkow?
                                      Na tym zycie polega,ze sama inwestujesz w swoje dzieci i pozniej dzieci pomagaja tobie na starosc.
                                      Ja moge zainwestowac w cudze dzieci jesli rokuja szanse na dobra prace i placenie wysokich podatkow.
                                      Specjalna opieka powinny byc otoczone dzieci najzdolniejsze a nie te,ktore ledwo-lewdo daja sobie rade.
                                      • mama_kotula Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 16:57
                                        Cytat
                                        I kolejne pytanie jest takie,czy ta dotacja ma jakikolwiek sens,skoro dziecko po skonczonej szkole nie bedzie pracowalo i placilo podatkow?


                                        Równie dobrze można zastanawiać się nad dotacją na
                                        - kształcenie Jasia synka żula Mietka, który do szkoły chodzi wyłacznie dlatego, że trzeba, a w planach zawodowych ma osuszanie butelek z tatusiem
                                        - kształcenie niewidomej Ani, niech lepiej Ania siedzi w domu i nauczy się tkać
                                        - twoje kształcenie w Polsce, które to koszty podatnicy ponieśli, a ty nie płacisz podatków w kraju. zwróciłeś? czy cieszysz się, że frajerzy jednak płacili, a ty sobie zwiałeś?

                                        W ogóle bez sensu jest twoja argumentacja. Jakkolwiek poniekąd się zgadzam, bo uważam, że wszelakie dotacje na kształcenie są bez sensu, ale w tym przypadku jechanie po autorce wątku jest mało fajne.
                                        • maksimum Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 20:14
                                          mama_kotula napisała:

                                          > Równie dobrze można zastanawiać się nad dotacją na
                                          > - kształcenie Jasia synka żula Mietka, który do szkoły chodzi wyłacznie dlatego
                                          > , że trzeba, a w planach zawodowych ma osuszanie butelek z tatusiem

                                          Co innego jest obowiazkowe ksztalcenie do 16 roku zycia a co innego wydawanie 3x tyle na kogos z orzeczeniem.

                                          > - kształcenie niewidomej Ani, niech lepiej Ania siedzi w domu i nauczy się tkać

                                          Calkiem dobry pomysl.

                                          > - twoje kształcenie w Polsce, które to koszty podatnicy ponieśli, a ty nie płac
                                          > isz podatków w kraju. zwróciłeś? czy cieszysz się, że frajerzy jednak płacili,
                                          > a ty sobie zwiałeś?

                                          Ja swoje wyksztalcenie w Polsce splacilem swoja praca w Polsce,ale pamietam ze jak wyjezdzalem w czasie studiow to musialem skladac depozyt za studia.
                                          Kiedys to bylo obowiazkowe odpracowanie 3 lat po studiach.

                                          > W ogóle bez sensu jest twoja argumentacja. Jakkolwiek poniekąd się zgadzam, bo
                                          > uważam, że wszelakie dotacje na kształcenie są bez sensu, ale w tym przypadku j
                                          > echanie po autorce wątku jest mało fajne.

                                          Szkolnictwo to jest zwykla inwestycja ,ktora ma sie zwrocic w przyszlosci.
                                          Autorka dla odmiany chce wyrwac z systemu 3x wiecej niz przecietny dzieciak i nie dac nic w zamian,no bo ona ma w doopie wszystkich(caly milion) bo ma orzeczenie.
                                          Przypomina mnie to sytuacje jak kiedys partyjni dostawali przydzialy na mieszkania i samochody.Im sie po prostu nalezaly z powodu przynaleznosci do swietlanej partii,a ja musialem wyjechac by sobie na to zapracowac.
                                          • mama_kotula Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 20:37
                                            Cytat
                                            Co innego jest obowiazkowe ksztalcenie do 16 roku zycia a co innego wydawanie 3x tyle na kogos z orzeczeniem.


                                            Zali wżdy? Wolę wydać 3 razy więcej na dziecko z orzeczeniem, które _chce_ się uczyć i które być może kiedyś będzie mieć pracę (znam masę dorosłych aspergeryków, którzy pracują i zarabiają bardzo dobrze, w związku z czym płacą duże podatki), niż na Jasia, który naukę ma w nosie, bo jego karierą zawodową będzie "pilnowanie" samochodów na parkingach.
                                          • azja-od-kuchni Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 23:28
                                            Max 3 lata płacanie podatków w Pl nie zwróciło Twoich kosztów kształcenia na pewno... Ja jestem zwoleniczką teorii , że każdy zasługuje na szansę edukacyjną i pomoc, ale nie każdy musi miec studia. I tak jak dla jednego szczytem marzeń będzie naprawianie butów tak dla innego bycie lakarzem. Każdy powinien mieć szanse na rozwój ... czyli tyle samo lat kształcenia niekoniecznie na tym samym poziomie. Synek autorki potrzebuje pomocy i powinien ją dostać, ale pomoc nie powinna polegać na poimformowaniu mamy, że jutro klasówka , na obniżeniu wymagań tylko na terapii... Jeśli dziecko nie jest w stanie ogarnąć wymogów szkoły masowej rodzice powiini poszukać innego rozwiązania ... nauczanie indywidalne, domowe, szkoła dostosowana do jego możliwości... Bardzo mi się w Singapurze podobało, że dzieciaki z problem szły do szkoły specjalnej na rok... Po roku pisały egzamin miały rozmowy z psychologiem i czesto wracały do normalnego systemu... czasem nawet zupełnie nieźle sobie radziły , bo tam ktoś zrobił z nimi co trzeba wolniej, zdjął z nich presję ( która w szkołach singapurskich jest ogromna), powoli wypracował metody walki ze stresem... Ja wiem, że w PL szkoła specjalna to kiepska łatka, ale może gdyby z chłopca zdjąć presję ocen na pół roku to skończyłoby się przeżywanie i ogromny strach przed porażką ... A niech by miał te 3 ... a gdy dostałby 4 to radość byłaby ogromna...
                                      • azja-od-kuchni Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 17:05
                                        Maksimum ty myślisz po amerykańsku, a nie po polsku.... polski system gubi talenty, bo panuje poprawna politycznie urwaniłowka... zdolne dzieciaki sobie poradzą, ale zwykle poza granicami Polski...
                                        • mama_kotula Re: Jaki biznes ma Polska z toba? 06.03.15, 17:21
                                          azja-od-kuchni napisała:

                                          > Maksimum ty myślisz po amerykańsku, a nie po polsku.... polski system gubi tale
                                          > nty, bo panuje poprawna politycznie urwaniłowka...

                                          Oczywiście. Trzeba mieć wyjątkowy talent, ale taki naprawdę spektakularny, aby szkoła się porządnie dzieckiem zajęła. Przy czym jeśli jest to dodatkowo dziecko dysfunkcyjne, to chrzanić talent, dziecko się nie zachowuje, siadaj, pała.

                                          Tak wygląda to, niestety, bo system jest kiepski. Pomoc oferowana jest przede wszystkim uczniowi słabemu, wychodzi się z założenia, że uczeń zdolny sobie poradzi.

                            • maksimum [...] 06.03.15, 01:47
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • grzalka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 12:35
                        Einstein tez był z zaburzeniami, a osiągnął znacznie więcej niż ty i twoje dzieci kiedykolwiek. Ty myślisz schematycznie, autysta nie, dlatego ty prochu nie wymyślił, a on ma szansę. Taka różnica.
            • inga_iga Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 00:15
              być może po prostu wyższe standardy? Moje dziecko jest jednym z lepszym w klasie i średnią ma poniżej 5. Zresztą w całej klasie nie ma żadnego dziecka z średnią 5 i wyżej. I to nie dlatego,że w klasie są słabi uczniowie czy nauczyciele źle uczą. Po prostu nauczyciele sporo wymagają. Moja córka np. ma z plastyki 3, mimo że od kilku lat chodzi na warsztaty plastyczne, wcześniej zdarzało się jej wygrywać konkursy plastyczne i przez lata była zawsze wyróżniana za talent plastyczny. No trudno, nauczyciel plastyki ma inne zdanie. Dziecko zna swoją wartość, powiedziałam że trudno, ma się ta 3 nie przejmować. Z wf wygrała zawody na szczeblu powiatowym, wiec powinna mieć z wf 6, ma 5. Nie rozpaczamy.

              Gdyby ktoś był na zebraniu i posłuchałby rodziców, którzy wypowiadali się w podobnym tonie to autorki wątku, narzekając na ilość prac domowych i nauczycieli, pomyślałby, że źle się dzieje w tej klasie dzieciaki są wręcz terroryzowane. Tyle tylko,że w tym tonie wypowiadali się rodzice dzieci słabych lub takich, które z innych przyczyn mają problem z nauką. Dlaczego o tym pisze? A dlatego,że znamy punkt widzenia tylko jednego rodzica, wydaje mi się że obraz sytuacji jest nieco podkolorowany. Nie ukrywam ze autyzm po poszczepienny o którym pisała autorka, tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu wink
              Czasami mam wrażenie, że ambicje rodzica są dla dziecka najcięższym problemem.
              • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 08:26
                Z wf wygrała zawody na
                > szczeblu powiatowym, wiec powinna mieć z wf 6, ma 5. Nie rozpaczamy.

                a dlaczego nie dochodzicie sprawiedliwości? Czego to dziecko się uczy? Nie każę rozpaczać, tylko coś zrobić!

                • inga_iga Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 11:10
                  może dlatego że oceny nie są dla nas najważniejsze. Nie jest to dla nas specjalnie duży problem i nie mamy ciśnienia żeby miała 6.
                  • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 11:29
                    tylko nie o to tu chodzi - jeśli coś wynika z regulaminu szkoły, to dlaczego unosić sie honorem i nie dochodzić swego? Dla dziecka taka 6 to dodatkowa motywacja i powód do dumy, dlaczego mu to odbierać? Dziecko uczy się, że nauczyciel może je bezkarnie traktować niesprawiedliwie, a matka nie staje w jego obronie.
                    • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 12:11
                      > nauczyciel może je bezkarnie traktować niesprawiedliwie

                      Nie zakładaj z góry, że bezkarnie (zresztą czy piątka to kara?...)

                      Słyszałam o przypadku, kiedy to uzdolnione sportowo dziecko na lekcji WF-u gwiazdorzyło, wywyższało się, nie chciało wykonać ćwiczenia, bo było ponad to. Albo nie przyniosło stroju (każdemu się zdarza). Też nie miało szóstki mimo sukcesu na zawodach.
                      • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 13:48
                        oczywiście, może byc i tak, ale o tym juz inga_iga nie pisała - napisała tylko, że mimo, że zasadą jest, że laureat zawodów ma 6, jej corka dostała 5. I do tej informacji ja sie odniosłam. Byc może inga_iga dymu nie robi, bo wie, że jej córka ma jakieś tam przewinienia na koncie. Tak tez może być.
                      • inga_iga Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 17:20
                        nie moje dziecko raczej z tych grzecznych i nie sprawiających problemów wychowawczych, przynajmniej w szkole, bo w domu czasem różki potrafi pokazać wink
                        Doszłam do wniosku,że to półrocze, wiec nie ma sensu kruszyć kopi, tym bardziej że mam bardzo dużo sympatii do nauczycielki. Podoba mi się,że dużo wymaga od dzieciaków. Zobaczymy co będzie na koniec roku, z tego co mówił jakiś nauczyciel w tej szkole standardem jest,że na półrocze dzieci dostają ciut gorsze oceny żeby je zdopingować do pracy i to tyczy się wszystkich przedmiotów.
                        Jeśli miałabym walczyć to raczej z plastyką, z której stopień ewidentnie jest niesprawiedliwy. Ale być może to błąd, dla nas oceny nie są najważniejsze. I to że nie ma 6 nie robi na niej specjalnego wrażenia, bo wie na co ją stać i zna swoją wartość.

        • kaja906 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 17:52
          Mam dziecko w 4 klasie. Szkoła jedna z lepszych w okolicy, ale bardzo duża.
          Z polskiego dziecko ani razu nie miało zadania domowego, wszystko robi na lekcjach wypracowania itp. Jedynie mają dodatkowe ćwiczenia do ortografii na które rodzice się zgodzili i mają je robić w wolnym czasie, nie jest to sprawdzane i ku mojemu zaskoczeniu dzieci to robią (odpowiednia motywacja nauczyciela). Do tego stopnia że moja córka nawet na ferie z własnej woli zabrała te ćwiczenia i nie tylko ona. Z matematyki prawie zawsze jest zadanie, nie wiem czy dużo dziecko nie narzeka, uważam że bardzo dobrze bo matematykę trzeba ćwiczyć. Z religii nigdy nie ma zadania ( w młodszych klasach były). Z plastyki i techniki jest wręcz zakaz zabierania prac do domu w celu dokończenia, właśnie żeby rodzic nie kończył. Wszystko dzieci robią na lekcjach. Z muzyki od czasu do czasu jakaś piosenka. Z przyrody i historii jakieś sporadyczne zadania. Gdyby były zadania na zasadzie żeby tylko zadać i zając dziecku czas, a nie uczące i rozwijające (bo takie mogą być) na pewno bym interweniowała. Za to jest dużo sprawdzianów i kartkówek i w związku z tym dużo uczenia. Popieram taki system, choć też czasem nie podoba mi się sposób sprawdzania tych wiadomości ale to osobny temat i zdarza się rzadko.
          Dziecko moje ma dużo zajęć poza szkołą ale nigdy nie pozwalam żeby dłużej się uczyło niż do 21 i staram się żaby również miało jakiś czas na zabawę.
          Trochę nie rozumiem zarzutów że matka chce żeby dziecko miało piątki, ja też chcę. Dziecko po to chodzi do szkoły żeby mieć piątki. Jeśli jest dobry nauczyciel dziecko chce (w podstawówce dzieci są jeszcze na tym etapie że chcą) i ma pomoc rodzica to powinno mieć piątki. Jeśli mimo tych czynników dziecko nie potrafi się nauczyć to znaczy że ma jakieś zaburzenia i program powinien być dostosowany do niego. Takie podejście niech ma tróje zaburza poczucie wartości dziecka.
          • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 19:34
            Kaja 906 napisała :
            Dziecko po to chodzi do szkoły żeby mieć piątki.

            Moje chodzi do szkoły po wiedzę, a nie po to by mieć piątki 100 % czy A ( zależnie od systemu)... Z całym szacunkiem, ale przysłowiowe piątki to ja mogę sama dziecku postawić i zapewniam Cię , że nie stanie się do tego mądrzejsze ani niczego więcej się nie nauczy. ...
            I nie zgadzam się, że akceptacja trójki zaburza poczucie wartości dziecka... Wręcz przeciwnie uczy dziecko, że ocena to jedynie komunikat ...Komunikat, że umiesz akurat na 3 , 4 , 2 ... a nie na 5. Tylko , że jak rodzice spinają się i oczekują 5 to dzieciak cierpi... podwojnie gdy nie jest w stanie ( z różnych powodów ) wymaganiom sprostać...

            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 19:53
              Cytat
              Moje chodzi do szkoły po wiedzę, a nie po to by mieć piątki 100 % czy A ( zależnie od systemu)... Z całym szacunkiem, ale przysłowiowe piątki to ja mogę sama dziecku postawić i zapewniam Cię , że nie stanie się do tego mądrzejsze ani niczego więcej się nie nauczy. ...


              Azjo, problem z polskim systemem szkolnym jest taki, że jednak te oceny są eksponowane. I jednak dla dzieci są one ważne. W czwartej klasie u mojego syna, w zeszłym roku, od września kłapano o średniej, średnia, średnia, szóstki, piatki, STYPENDIUM!!!!, czerwony pasek. Szóstki i piątki mojego syna nie miały zbyt wiele wspólnego z jego faktycznym stanem wiedzy...

              Serio, bardzo ciężko jest dziecku wmówić, że oceny są nieważne, skoro wszyscy naokoło - nauczyciele, koledzy, twierdzą, że są ważne.
              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:06
                Kotula nikt nie mówił, że będzie łatwo wink Rodzic wielu rzeczy musi nauczyć a dystans do świata jest jedną z nich...
                A oceny są ważne a nie najważniejsze...stosunkowo łatwo jest wytłumaczyć dziecku , że najważniejsze jest to ile się uczy... i to, że się rozwija... , że można wiele fajnych rzeczy robić w życiu niekoniecznie mając szóstki, piątki, stypendium... , a w przyszłosci nikt go nigdy o oceny nie zapyta ale to co umie będzie ważne i potrzebne do zdobycia nowych umiejętności....
                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:35
                  azja-od-kuchni napisała:
                  >.stosunkowo łatwo jest wytłumaczyć dziecku , że najważniejsze jest to ile się uczy... i to, że się rozwija...
                  No to opisywane w wątku dziecko dużo się uczy, ale czy się przy tym rozwija to mam wątpliwości.
                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 02:23
                    Ja też mam wątpliwości czy dziecko autorki wątku się rozwija... i szkoda mi i dzieciaka i uszarpanej matki ...
                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:45
                  Cytat
                  A oceny są ważne a nie najważniejsze...stosunkowo łatwo jest wytłumaczyć dziecku , że najważniejsze jest to ile się uczy... i to, że się rozwija... , że można wiele fajnych rzeczy robić w życiu niekoniecznie mając szóstki, piątki, stypendium... , a w przyszłosci nikt go nigdy o oceny nie zapyta ale to co umie będzie ważne i potrzebne do zdobycia nowych umiejętności....


                  Piękny taki idealizm, jak najbardziej go popieram. Serio.

                  A teraz realia. W przyszłości - w Polsce - zapytają go nie o to, co umie i czy umie pozyskiwać nowe umiejętności, ani o to, jak się rozwija, tylko o to, czy ma dyplom magistra, czyli - czy edukował się przez xx lat i zdobył noty uprawniające do zakończenia studiów, amen.


                  • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:46
                    Nikt nigdy nie weryfikował mojego dyplomu.....
                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:59
                      zuleyka.z.talgaru napisała:

                      > Nikt nigdy nie weryfikował mojego dyplomu.....

                      Mnie nikt o studia nie pytał, ani o skończone szkoły, ale ja pracuję poza PL (choć z Polski), w branży takiej, gdzie się liczy to, co się umie - i tylko to. Natomiast do tej samej pracy w PL praktycznie wszędzie wymagane jest: wykształcenie wyższe inżynierskie lub magisterskie.

                      I teraz - ja sobie zdaję sprawę, że mój przypadek nie jest przypadkiem wzorcowym. Zapewne twój też nie. Przejrzyj sobie, Zuleyka, ogłoszenia o pracę. Przejrzyj. Nie mówię tu o stanowiskach specjalistycznych, mówię o zwykłych korpoludkach, paniach "asystentkach" czy innych stanowiskach biurowych.

                      I jeszcze raz podkreślę - mam w nosie oceny. Dzisiaj moje dzieci pisały egzaminy roczne z czterech przedmiotów, nie mam pojęcia, jak napisały, znaczy - jestem przekonana, że dobrze, ale nie mam parcia na konkretne oceny. One same ocenami się nie przejmują, wiedzą, że egzamin muszą zdać, bo jest wymagany prawem, a liczy się to, czego sie uczą. Tylko, że one nie chodzą do szkoły i nie mają się z kim porównywać, nikt im nie stawia piątek, trójek czy innych pał z klasówek, oceniają się same: same wiedzą, czy napisały dobrze, co napisały dobrze, czy napisały lepiej, niż w zeszłym tygodniu i co jeszcze potrzebują ćwiczyć. I do tego etapu dochodziliśmy od września, bo wcześniej parcie na piątki/szóstki było duże, szczególnie w obliczu tego, że szkoła obiecywała pieprzone stypendium za średnią wyżej pięciu (niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który pogardziłby dwiema stówkami kieszonkowego miesięcznie w wieku 12 lat tongue_out). No więc realia są takie, jakie są, oceny w szkole są obecne i jest na nie duży nacisk kładziony, oszukiwać się możemy, dzieci możemy uczyć, że bla bla bla uczymy się dla siebie, a nie dla ocen, a w szkole i tak będą mózgi prać średnią ocen, rankingami itp. uncertain
                      • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 08:53
                        mama_kotula napisała:

                        > Mnie nikt o studia nie pytał, ani o skończone szkoły, ale ja pracuję poza PL (c
                        > hoć z Polski), w branży takiej, gdzie się liczy to, co się umie - i tylko to. N
                        > atomiast do tej samej pracy w PL praktycznie wszędzie wymagane jest: wykształce
                        > nie wyższe inżynierskie lub magisterskie.

                        nie jest konieczne jeśli np. sama otwierasz swój biznes. Nie jest konieczne do wielu ciekawych zawodów bardzo dobrze płatnych.
                        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:22
                          mama303 napisała:

                          > mama_kotula napisała:
                          >
                          > > Mnie nikt o studia nie pytał, ani o skończone szkoły, ale ja pracuję poza
                          > PL (c
                          > > hoć z Polski), w branży takiej, gdzie się liczy to, co się umie - i tylko
                          > to. N
                          > > atomiast do tej samej pracy w PL praktycznie wszędzie wymagane jest: wyks
                          > ztałce
                          > > nie wyższe inżynierskie lub magisterskie.
                          >
                          > nie jest konieczne jeśli np. sama otwierasz swój biznes.
                          Jak chcesz otworzyć biznes typu apteka czy prywatna praktyka lekarska to jakieś dyplomy są chyba jednak potrzebne.
                          • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:12
                            jakw napisała:

                            > Jak chcesz otworzyć biznes typu apteka czy prywatna praktyka lekarska to jakie
                            > ś dyplomy są chyba jednak potrzebne.

                            a po co? zatrudniam lekarza i tyle.
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:23
                              mama303 napisała:

                              > jakw napisała:
                              >
                              > > Jak chcesz otworzyć biznes typu apteka czy prywatna praktyka lekarska to
                              > jakie
                              > > ś dyplomy są chyba jednak potrzebne.
                              >
                              > a po co? zatrudniam lekarza i tyle.

                              No właśnie. Właściciel biznesu jest jeden, lekarzy zatrudni dziesięciu. Tak samo w aptece - właściciel nie musi być farmaceutą, kierownik apteki już musi. Tak jak pisałam niżej, z podejściem: wykształcenie jest nieważne, bo można sobie otworzyć biznes, dochodzimy do sytuacji, że będą sami biznesmeni, a nie będzie komu robić. Nie mówiąc o tym, że najpierw cię musi być stać na otworzenie tego biznesu, a potem na utrzymanie.
                              • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:29
                                mama_kotula napisała:

                                > No właśnie. Właściciel biznesu jest jeden, lekarzy zatrudni dziesięciu. Tak sam
                                > o w aptece - właściciel nie musi być farmaceutą, kierownik apteki już musi. Tak
                                > jak pisałam niżej, z podejściem: wykształcenie jest nieważne, bo można sobie o
                                > tworzyć biznes, dochodzimy do sytuacji, że będą sami biznesmeni, a nie będzie k
                                > omu robić.

                                niech robią inni, Ty bądź biznesmenem i do tego nie potzrebne Ci studia smile
                                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:32
                                  mama303 napisała:
                                  > niech robią inni, Ty bądź biznesmenem i do tego nie potzrebne Ci studia smile

                                  Oczywiście.
                                  Powtórzę: problem pojawia się, jak chcesz zatrudnić pracowników. I nagle się okazuje, ze nie ma kogo zatrudniać, bo nie ma tych "innych", bo wszyscy są biznesmenami.
                                  Nie mówiąc o tym również, że nie każdy się na właściciela biznesu nadaje, z przyczyn choćby osobowościowych, o finansowych nie wspomnę.
                                  • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:53
                                    mama_kotula napisała:

                                    > Powtórzę: problem pojawia się, jak chcesz zatrudnić pracowników. I nagle się ok
                                    > azuje, ze nie ma kogo zatrudniać, bo nie ma tych "innych", bo wszyscy są biznes
                                    > menami.

                                    ależ nie ma problemu, u nas każdy ma ambicje mieć studia, jest w kim wybierać.

                                    > Nie mówiąc o tym również, że nie każdy się na właściciela biznesu nadaje, z prz
                                    > yczyn choćby osobowościowych, o finansowych nie wspomnę.

                                    ale czy to zaprzecza mojej tezie, że aby miec sukces zawodowo-finansowy nie trzeba skończyc studiów? że nie każdy się na biznesmena nadaje to oczywiste nawet po studiach.

                                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 20:39
                                  mama303 napisała:

                                  > mama_kotula napisała:
                                  >
                                  > > No właśnie. Właściciel biznesu jest jeden, lekarzy zatrudni dziesięciu. T
                                  > ak sam
                                  > > o w aptece - właściciel nie musi być farmaceutą, kierownik apteki już mus
                                  > i.
                                  O ile nie jesteś wnuczką Kulczyka to bank raczej nie da ci kredytu wystarczającego na zatrudnienie 10 lekarzy , pielęgniarek dla tych 10 lekarzy i wyposażenie lecznicy. Większość biznesów zaczyna się jednak z trochę niższego pułapu i na poczatek haruje się samemu.
                                  • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 08:45
                                    jakw napisała:

                                    > Większość biznesów zaczyna się jednak z trochę niższego pułapu i na
                                    > poczatek haruje się samemu.
                                    i do tego harowania potrzebne mi wyższe studia? smile
                                    • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 11:08
                                      mama303 napisała:

                                      > jakw napisała:
                                      >
                                      > > Większość biznesów zaczyna się jednak z trochę niższego pułapu i na
                                      > > poczatek haruje się samemu.
                                      > i do tego harowania potrzebne mi wyższe studia? smile
                                      Harować to możesz i z doktoratem wink
                            • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 20:33
                              mama303 napisała:

                              > jakw napisała:
                              >
                              > > Jak chcesz otworzyć biznes typu apteka czy prywatna praktyka lekarska to
                              > jakie
                              > > ś dyplomy są chyba jednak potrzebne.
                              >
                              > a po co? zatrudniam lekarza i tyle.
                              Sądząc po tym jak lekarze marudzą co do zarobków - jesteś pewna, że cię stać? wink
                              • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 08:42
                                jakw napisała:

                                > Sądząc po tym jak lekarze marudzą co do zarobków - jesteś pewna, że cię stać? ;

                                ale dotykasz innej kwestii, a jestes pewna że mnie nie stać? a może rozpoczne w innej branży....
                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 10:11
                          mama303 napisała:
                          > nie jest konieczne jeśli np. sama otwierasz swój biznes. Nie jest konieczne do
                          > wielu ciekawych zawodów bardzo dobrze płatnych.

                          Tak, jasne, każdy pędzi i każdego stać na założenie własnego biznesu. Sami dyrektorzy, pani! A kto będzie w tych biznesach pracował?
                          • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:15
                            mama_kotula napisała:

                            > Tak, jasne, każdy pędzi i każdego stać na założenie własnego biznesu. Sami dyre
                            > ktorzy, pani! A kto będzie w tych biznesach pracował?

                            ci co maja wyższe wykształcenie smile serio.
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:18
                              mama303 napisała:
                              > ci co maja wyższe wykształcenie smile serio.

                              c.b.d.o., pracowników jest więcej niż kierowników smile serio.
                              • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:26
                                mama_kotula napisała:

                                > c.b.d.o., pracowników jest więcej niż kierowników smile serio.

                                no ale co z tego? nadal uważam, że wykształcenie nie jest potzrebne do wykonywania ciekawego, dobrze płatnego zawodu. Wyższe Wykształcenie jest owszem potrzebne do poszerzenia horyzontów myślowych a nie do sukcesu dajmy na to, finansowego.
                                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 21:04
                                  Cytat
                                  Wyższe Wykształcenie jest owszem potrzebne do poszerzenia horyzontów myślowych


                                  A tu już pojechałaś. Co ma wspólnego studiowanie z horyzontami myślowymi? big_grin
                                  • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 08:59
                                    mama_kotula napisała:

                                    > A tu już pojechałaś. Co ma wspólnego studiowanie z horyzontami myślowymi? big_grin
                                    bardzo wiele, wystarczy pogadac z człowiekiem po studiach. Natomiast z wykonywanym zawodem niewiele maja wspólnego. no chyba że mówimy o lekarzu ale oni też coraz częściej nie pracuja w wystudiowanym zawodzie.
                                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 10:20
                                      mama303 napisała:

                                      > mama_kotula napisała:
                                      >
                                      > > A tu już pojechałaś. Co ma wspólnego studiowanie z horyzontami myślowymi?
                                      > big_grin
                                      > bardzo wiele, wystarczy pogadac z człowiekiem po studiach.

                                      Tak, ale to było 20 lat temu.

                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 02:35
                    Jeśli nabawi się nerwicy to wykształcenia i tak nie zdobędzie... myślę, że to większa strata niż zzdobycie nieszczęsnej trójki w klasie 4 ...
                    A to jak będzie wyglądała praca w Polsce w przyszłości to jeszcze nie wiemy... jesli wierzyć naukowcom to nasze dzieci z dużym prawdopodobieństwem będą wykonywać zawody ktore jeszcze nie istnieją... Wtedy odnajdywanie się w sytuacjach nowych będzie cenniejsze niż umiejętnośc zrobienia bociana z papieru.
                    • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 02:45
                      Mama kotula napisała:
                      A teraz realia. W przyszłości - w Polsce - zapytają go nie o to, co umie i czy umie pozyskiwać nowe umiejętności, ani o to, jak się rozwija, tylko o to, czy ma dyplom magistra, czyli - czy edukował się przez xx lat i zdobył noty uprawniające do zakończenia studiów, amen.

                      Gdyby tak było dyplom Uw czy Uj byłby warty tyle samo co Wyższej szkoły w krzakach, a dodatkowo nigdy nie wiadomo gdzie kogo los i nogi poniosą.
                      • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 10:18
                        Cytat
                        Gdyby tak było dyplom Uw czy Uj byłby warty tyle samo co Wyższej szkoły w krzakach, a dodatkowo nigdy nie wiadomo gdzie kogo los i nogi poniosą.


                        Ale ja nie mówię o wartości konkretnego dyplomu, mówię o wartości posiadania dyplomu jakiegokolwiek.
                        Przy czym, jesli chodzi o moją opinię - połowa ludzi, którzy teraz kończą studia, powinna skończyć technika i zawodówki. A kończy studia, praktycznie każdy teraz kończy studia, więc się dyplom zdewaluował i jest wymagany defaultowo, bo zakłada się, że każdy go ma.

                        NB - pracowałam w Urzędzie Skarbowym. Na umowę-zlecenie do wklepywania pitów była tam zatrudniona absolwentka UJ. W czasie, kiedy pracowała tam, aplikowała w kilka różnych miejsc, bez skutku.

                        Ale ogólnie odbiegliśmy od tematu. Pozostanę przy zdaniu, że polska szkoła wymusza na dzieciach poważne traktowanie ocen i w większości przypadków trudno jest z tym walczyć, po prostu. I pisanie "bo moje dziecko to to, a moje dziecko to sio" tego nie zmieni. Bardzo fajnie, że twoje dziecko uczy się dla wiedzy, 90% jego kolegów uczy sie po to, by zaliczyć sprawdzian i mieć dobrą średnią.
                        • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:21
                          mama_kotula napisała:

                          > Bardzo fajnie, że twoje dziecko uczy się dla wiedzy, 90%
                          > jego kolegów uczy sie po to, by zaliczyć sprawdzian i mieć dobrą średnią.

                          a rodzice jak na oceny nakręceni! słyszałam rozmaite historie: za wysoka srednią płacą albo fundują super wakacje, za niską wypisuja z ulubionych zajęć, robia szlabany....
                          • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 14:29
                            mama303 napisała:

                            > mama_kotula napisała:
                            >
                            > > Bardzo fajnie, że twoje dziecko uczy się dla wiedzy, 90%
                            > > jego kolegów uczy sie po to, by zaliczyć sprawdzian i mieć dobrą średnią.
                            >
                            > a rodzice jak na oceny nakręceni! słyszałam rozmaite historie: za wysoka sredni
                            > ą płacą albo fundują super wakacje, za niską wypisuja z ulubionych zajęć, robia
                            > szlabany....

                            Też słyszałam. Nikt nie zaprzecza przecież - tak, rodzice bywają nakręceni na oceny. Bo to się wszystko nawzajem nakręca w układzie wzajemnych relacji szkoła - rodzic - uczeń.
                          • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 20:41
                            mama303 napisała:
                            > a rodzice jak na oceny nakręceni! słyszałam rozmaite historie: za wysoka sredni
                            > ą płacą albo fundują super wakacje, za niską wypisuja z ulubionych zajęć, robia
                            > szlabany....
                            Takie historie to ja czytuję przede wszystkim na tym forum. Bo w realu to niespecjalnie coś takiego spotykam wink
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 21:03
                              Cytat
                              Takie historie to ja czytuję przede wszystkim na tym forum. Bo w realu to niespecjalnie coś takiego spotykam wink


                              Spotkałam się RAZ z płaceniem za oceny w realu, przyjaciółka mojej córki dostawała dychę za szóstkę (w drugiej podstawowej) i 5 pln za piątkę. Pozostałe historie czytuję na forumku.
                              • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 08:54
                                mama_kotula napisała:

                                > Spotkałam się RAZ z płaceniem za oceny w realu, przyjaciółka mojej córki dostaw
                                > ała dychę za szóstkę (w drugiej podstawowej) i 5 pln za piątkę. Pozostałe histo
                                > rie czytuję na forumku.

                                U córki w klasie to normalnie dantejskie sceny sie odbywają i żebranie o stopnie. Dzieci same z siebie aż tak by nie walczyły, jestem pewna. Zreszta córka opowiada, jak jedna koleżanka miała obiecaną wycieczke do Disneylandu za dobra średnią, inna ryczała jak dostała czwórkę bo rodzice wprowadzili jakies szlabany w domu za ocenę poniżej 5 smile Płacenie za stopnie to w ogóle bardzo powszechne jest. Jak moja córka np. nie poprawia ocen to jest zdziwienie smile
                            • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 23:03
                              jakw napisala
                              > Takie historie to ja czytuję przede wszystkim na tym forum. Bo w realu to niesp
                              > ecjalnie coś takiego spotykam wink


                              W naszej klasie bylo 36 osob. O tym , ze jedna z nas dostawala kablem za 4 nie wiedzial nikt oprocz mnie. Tez bym nie wiedziala, zeby nie przypadek. Dzieciak nie wyodzil z domu (na palcach reki moge policzyc ile razy bawila sie z nami na podworku). Chyba, ze plec w ogrodku albo do sklepu. Nikomu nawet do glowy nie przyszlo , ze w tym domu moga odchodzic takie historie. Nawet jakbym teraz powiedziala reszcie klasy to by nikt nie uwierzyl.
                              Dziewczyna zaszla daleko, ale jak widze jej nazwisko w tv , to zaraz mi sie ten kabel przypomina i sie zastanawiam, czy dla matki bylo warto. Corka nie utrzymuje z nia kontaktu, a syn jak uciekl z domu majac 18 lat, tak do tej pory rodzice nie wiedza gdzie jest.

                              Kto wie , czy nie jestes jedna z tych 34, ktore z czyms takim sie nie spotkaly....
                              • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 09:04
                                srubokretka napisał:

                                > W naszej klasie bylo 36 osob. O tym , ze jedna z nas dostawala kablem za 4 nie
                                > wiedzial nikt oprocz mnie. Tez bym nie wiedziala, zeby nie przypadek. Dzieciak
                                > nie wyodzil z domu (na palcach reki moge policzyc ile razy bawila sie z nami n
                                > a podworku).

                                o ja tez miałam w podstawówce taka koleżankę laną że każdą gorsza ocenę. pamietam, że smieliśmy sie gdy ryczała bo dostała trójkę sad Nikt nie widział że obrywała za nia solidnie. To były dawne czasy, teraz sie dzieci nie bije tylko sankcje wprowadzenia albo płaci za oceny.
                              • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 04:50
                                srubokretka napisał:

                                > W naszej klasie bylo 36 osob. O tym , ze jedna z nas dostawala kablem za 4 nie
                                > wiedzial nikt oprocz mnie.
                                > Dziewczyna zaszla daleko, ale jak widze jej nazwisko w tv , to zaraz mi sie ten
                                > kabel przypomina

                                Domyslam sie,ze to pani Ogorek ,ktora na prezydenta startuje,bo wyglada na taka,ktora trzeba kablem do logicznego myslenia naganiac.


                                > i sie zastanawiam, czy dla matki bylo warto. Corka nie utrzym
                                > uje z nia kontaktu, a syn jak uciekl z domu majac 18 lat, tak do tej pory rodzi
                                > ce nie wiedza gdzie jest.

                                Syna im sie nie udalo wychowac,ale tak czesto bywa.

                                Po raz kolejny wychodzi na wierzch ze podstawa dobrego wychowania jest skuteczna dyscyplina.Wprpowadzilbym chloste jak w Singapurze.
                                • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 05:59
                                  MAksiu, ale z tą chłosta w Singapurze to nie jest prosta sprawa.... Po pierwsze każdy obcokroajowiec jest poinformowany przy wjeżdzie za co grożą jakie kary i składa pod tym podpis...
                                  Dzieciaków też nikt bez pamięci nie leje... to znaczy najpierw jest upomnienie, potem rozmowa, potem nagana, a dopiero potem kara fizyczna na którą rodzic musi wyrazić zgodę...jeśli czyn nikczemy pojawił się w szkole to rodzic może zabrac dziecko ze szkoły tylko żadna inna go nie przyjmie ... kto chce mieć problemy? zostaje międzynarodowa ( liche , bo dobre też się wypną) i nauczanie w domu... No i nikt nie karze za słabe stopnie czy zwyłe rozrabianie ... karze się fizycznie za recydywę gdy chodzi o kradzieże, bójki, ale też palenie papierosów i wagary...
                                  Jestem przeciwna karom fizycznym nigdy nie uderzyłam mojego dziecka ( mnie też nie bito) , ale mam wrażenie, że w Sin sama świadomośc, że można oberwać działa ostraszająco...przez 4 lata w szkole mojego dziecka wykono chłostę raz....
                            • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 08:46
                              jakw napisała:

                              > Takie historie to ja czytuję przede wszystkim na tym forum. Bo w realu to niesp
                              > ecjalnie coś takiego spotykam wink
                              a ja owszem w realu i to często.
                              • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 09:44
                                Ale to czasy współczesne czy prehistoria z lat młodości?
            • kaja906 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 22:47
              No dobrze po wiedzę, ale wiedza równa się adekwatna ocena, sama tak piszesz i tak powinno być. Więc jeśli dostaje 3 to znaczy że tej wiedzy mu w jakimś zakresie brakuje.
              Poza tym tak jak napisane w następnym poście te oceny są w szkole ważne i nie wierzę, że dziecko z trójkami nie chciało by mieć piątek, nie sądzę że dziecko zna realną wartość wiedzy którą zgłębia, w większości wypadków dzieci nie wiedzą po co się tego wszystkiego uczą. (niektórzy dorośli też mają z tym problem). Jeśli oceny nie są ważne to nie powinno ich być. Czy dorosły oceniany w pracy nie przejmuje się tą oceną?
              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 23:44
                Kaja 906 napisała :
                No dobrze po wiedzę, ale wiedza równa się adekwatna ocena, sama tak piszesz i tak powinno być. Więc jeśli dostaje 3 to znaczy że tej wiedzy mu w jakimś zakresie brakuje.
                Poza tym tak jak napisane w następnym poście te oceny są w szkole ważne i nie wierzę, że dziecko z trójkami nie chciało by mieć piątek, nie sądzę że dziecko zna realną wartość wiedzy którą zgłębia, w większości wypadków dzieci nie wiedzą po co się tego wszystkiego uczą. (niektórzy dorośli też mają z tym problem). Jeśli oceny nie są ważne to nie powinno ich być. Czy dorosły oceniany w pracy nie przejmuje się tą oceną?
                Ja chciałam być modelką wink ale warunków nie mam , bo mam 163 cm. I czy mi się podoba czy nie musiałam się z tym pogodzić i znaleźć inną drogę w życiu... Rolą rodzica jest wspomaganie dziecka znalezienie jego dobrych cech i wspieranie słabych ( terapia)
                Poza tym pytanie jest takie czy lepsze 3 uczciwie zapracowane i zdobyte z radością gdy jest czas na rower, czas rodzinny i na naukę czy piatka okupiona nerwami lub przy obniżonych wymaganiach?

                • kaja906 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 08:13
                  Ja nigdzie nie pisałam o ciężkiej pracy i nerwicy jeśli tak jest tot są jakieś tego przyczyny i powinno się je niwelować. 5 nie są dla uczniów wybitnie zdolnych dla tych są 6.
                  Każda ocena powinna być uczciwa i wg mnie nie zmienia to faktu że, 3 potwierdza brak części wiedzy po którą tam chodzi wg Ciebie. To czy ta wiedza mu się do czegoś przyda to zupełnie inna sprawa, ale jeśli tak uważacie to nie piszcie że chodzi do szkoły dla wiedzy!
                  I nie piszcie mi, że dziecko może mieć wiedzę i złe stopnie. Bo to znaczy, że absolutnie nie potrafi tej wiedzy wykorzystać i nie rokuje to dobrze na jego radzenie sobie potem w dorosłym życiu,.
                  Po za tym bez odpowiedniej średniej nie do każdej szkoły się dostaniesz i to samo w sobie zamyka niektóre drogi, co nie znaczy że nie można robić nic fajnego, oczywiście że tak, ale ja chce żeby moje dziecko miało jak największy z możliwych wachlarz wyboru i nie pisze tu ograniczeniach fizycznych takich jak wzrost bo oceny to coś na co mamy wpływ.
                  • mama303 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:03
                    kaja906 napisał(a):

                    > I nie piszcie mi, że dziecko może mieć wiedzę i złe stopnie. Bo to znaczy, że a
                    > bsolutnie nie potrafi tej wiedzy wykorzystać i nie rokuje to dobrze na jego rad
                    > zenie sobie potem w dorosłym życiu,.
                    ależ może miec wiedzę jak najbardziej a na teście np. nie umie sie skupić, jest roztrzepane, coś nie doczyta, cos przeoczy, gorzej sie czuje, nerwy go zjadają i juz gorsza ocena. Moja córka doskonale wypada we wszelkich sprawdzianach ustnych a pisemnych gorzej. Niestety teraz sie dzieci nie pyta ustnie, bo miałaby z pewnoscią lepsze oceny niz ma.
                  • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:18
                    kaja906 napisał(a):

                    > I nie piszcie mi, że dziecko może mieć wiedzę i złe stopnie. Bo to znaczy, że a
                    > bsolutnie nie potrafi tej wiedzy wykorzystać i nie rokuje to dobrze na jego rad
                    > zenie sobie potem w dorosłym życiu,.
                    Niektórych żżerają nerwy przy odpowiedziach, inni notorycznie nie odrabiają prac domowych i za to łapią pały, jeszcze inni są roztrzepani i mają problem przy testach. Poza tym można mieć wiedzę teoretyczną jak pisać wypracowania i znakomicie znać wszelkie lektury, a mieć problem ze składnią zdań, interpunkcją i ortografią - wtedy super stopni z wypracowań się nie dostaje. Można też być dobrym matematykiem notorycznie mylącym się w głupawych obliczeniach.

                    > Po za tym bez odpowiedniej średniej nie do każdej szkoły się dostaniesz i to sa
                    > mo w sobie zamyka niektóre drogi,
                    Pójście do innego gimnazjum czy innej szkoły ponadgimnazjalnej żadnej drogi nie zamyka. Co najwyżej utrudnia.
                    • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 16:17
                      Po za tym bez odpowiedniej średniej nie do każdej szkoły się dostaniesz i to sa
                      > mo w sobie zamyka niektóre drogi,

                      Samo pójście do nierejonowego niczego nie gwarantuje, a czasowe mieszkanie za granicą mocno utrudnia dostanie się do takowego ... o czym miałam szanse przekonać się na własnej ( a właściwie na mojego dziecka skórze)...I mogłam pokazać 10 dyplomów z óżnych olimpiad, 15 opinii nauczycieli a i tak gdybym chiciała gimnazjum nierejonowe to moje dziecko musiałoby pisać test 6 klasisty i opisywać np. las jesienią chociaż przez 4 lata wychowane było w tropikach i las jesienny już słabo pamietało....

                  • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:53
                    Po za tym bez odpowiedniej średniej nie do każdej szkoły się dostaniesz i to samo w sobie zamyka niektóre drogi,

                    Już bez przesady, w przypadku liceum średnia ma wielokrotnie mniejsze znaczenie niż stopnie z 4 przedmiotów, liczących się w rekrutacji. I dostanie się nawet do szkoły takiej czy innej samo w sobie niczego nie zamyka, tak samo, jak niczego z automatu nie otwiera dostanie się do najlepszej szkoły w Polsce.
                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 16:54
                    Ta nieszczęsna trója to info, że dzieciak nauczył się i potrafił w danym czasie zaprezentować wiedzę w stopniu dostatecznym. Tak są ludzie których stres zjada, ale sama terapia powinna iść w kierunku oswajania stresu, a to się nie uda do czasu aż rodzice będę oczekiwać 5...Może dlatego mam radosne, świetnie się uczące dziecko, bo nie przeżywam nigdy słabszej oceny... Ba dawała dzieciakowi prawo do nich , a przy zmianie systemu z polskiego na singapurski przez poł roku wogóle nie rozmawialiśmy o ocenach. Akceptowalam wszystko....
                    I tak podpisywałam 30 % z angielskiego i chwaliłam gdy było 49 % ... na 86 i 90 % oraz udział w olimpiadzie też przyszedł czas, ale minęły prawie 4 lata...

                    kaja906 napisał(a):

                    > Ja nigdzie nie pisałam o ciężkiej pracy i nerwicy jeśli tak jest tot są jakieś
                    > tego przyczyny i powinno się je niwelować. 5 nie są dla uczniów wybitnie zdolny
                    > ch dla tych są 6.

                    To chce własnie zrobić autorka wąktu... zniwelowac stres , bo chłopiec się denrwuje sytuacją która go zaskakuje... My jej doradzamy coś innego... oswajanie stresu, a ja dodatkowo mówię, żeby zaakceptowała 3 zamiast 5 i chwaliła za oponowianie stresu na sprawdzianie, za to że się nie rozbeczał, za progres, bo wprowadzając do domu napięcie , fiksując się na ocenach nakręca syna i wzmacnia jego lęki... a wtedy całą terapię można o kant d... robić.
              • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 08.03.15, 09:46
                . Więc jeśli dostaje 3 to znaczy że tej wiedzy mu w jakimś zakres
                > ie brakuje.

                Równie dobrze może mu nie tyle brakować wiedzy, co pracy domowej.
            • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:11
              azja-od-kuchni napisała:

              > Moje chodzi do szkoły po wiedzę, a nie po to by mieć piątki 100 % czy A ( zależ
              > nie od systemu)...
              Ale w Polsce do wielu szkół nie chodzi się po wiedzę - całkiem często spora część nauczania zwalana jest na ucznia i jego rodziców. Więc w rezultacie do szkoły chodzi się po stopnie i/lub w celach towarzyskich wink
              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 16:25
                Jakw napisał :
                Ale w Polsce do wielu szkół nie chodzi się po wiedzę - całkiem często spora część nauczania zwalana jest na ucznia i jego rodziców. Więc w rezultacie do szkoły chodzi się po stopnie i/lub w celach towarzyskich"
                Moje dziecko w polskiej szkole ostani raz było 4 lata temu, więc może to powoduje, że ma ciut inne podejście..I nigdy nie miało problemu by powiedzieć nauczycielowi... Hallo ja tego jeszcze nie wiem proszę mi pomóc, bo chce się nauczyć... Ja nigdy nie siedziałam z dzieciakiem nad lekcjami. Prawdę mówiąc nie bardzo wiem co jest zadane ( orientuję się mniej więcej co robi na poszczególnej lekcji). Dzieciak chodzi do szkoły 7 rok ( w 3 kraju) ii każdą ze szkół lubił/ lub lubi i na serio sprawia mu dużą przyjemnośc zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności.
                • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 20:49
                  azja-od-kuchni napisała:
                  >.I nigdy nie miało problemu by powiedzieć nauczyc
                  > ielowi... Hallo ja tego jeszcze nie wiem proszę mi pomóc, bo chce się nauczyć..
                  Może dlatego nie ma problemu, że w polskiej szkole odbyła chyba tylko nauczanie początkowe... Po przerobieniu nauczycielki, która klasie we wrześniu oświadcza "Ja tam u was żadnej 6-tki nie postawię, bo was nie lubię" to może miałaby inne podejście ;-/
      • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 09:40
        >Sama poszłam do polonistki i zapytałam czy pamięta wszystko co zadała dzieciom na weekend.

        jak to na weekend? To polonistka zabroniła odrobić zadanie domowe zadane w poniedziałek w tym samym dniu, tylko kazała zostawić to na weekend? Zadawała codziennie może, z terminem na "za tydzień", ale to nie znaczy, że wszystko trzeba odrabiać jednego dnia?

        ta szkoła autorki wątku rzeczywiście jakaś dziwna, niby tak cisną te dzieciaki, a wyniki słabiutkie i w skali indywidualnej i szkoły
        • mati.pati Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 14:13
          Na weekend bo część zadane z piątku na wtorek, część co prawda wcześniej ale... No ja mam taka zasadę ze po 22 dziecko już nie odrabia lekcji, szczególnie takich które może odłożyć na weekend. I cały tydzień poprzedzający był taki, ze jak skończył o 21.45 to miałam wrażenie ze wyjątkowo wcześnie... Włącznie z tym że był tak padnięty, że zasypiał po przeczytaniu 1-2 stron lektury... Wiec część książki też mu na weekend została do dokończenia.
          Zastanawia mnie czemu niektórzy rodzice patrzą tak nieobiektywnie. "Skoro moje dziecko odrabia lekcje w godzinę, to tych lekcji jest mało". Nie, są dzieci które pewne prace wykonują powoli, a inne zdążą w tym czasie zrobić 4x tyle.
          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 14:28
            "> Zastanawia mnie czemu niektórzy rodzice patrzą tak nieobiektywnie. "Skoro moje
            > dziecko odrabia lekcje w godzinę, to tych lekcji jest mało". Nie, są dzieci któ
            > re pewne prace wykonują powoli, a inne zdążą w tym czasie zrobić 4x tyle.


            Tylko, że w omawianym przypadku dziecko mimo codziennej nauki, przygotowania z lekcji na lekcje nic z tej nauki nie wynosi i na sprawdzian musi uczyć się jeszcze raz. Nie jest więc to wina ilości lekcji ale nieumiejętności nauki oraz prawdopodobnie możliwości intelektualnych. To dziecko prawdopodobnie uczy się na materiału na pamięć na zasadzie 3xz.
          • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 16:03
            Ale jeśli dziecko wykonuje zadania 4 x wolniej niz przeciętnie, to:

            albo jednak sa to jakieś zaburzenia poważniejsze

            albo dziecko jakos źle sie zabiera do tych lekcji, może rozprasza co chwilę,

            bo przepraszam, ale przeciętne dziecko, nieprzeciążone dodatkowymi zajęciami, ma po lekcjach wystarczająco czasu, żeby odrobić lekcje przed 19-20, a nie do 21.45. I ta 19-20 to zakładając wolne tempo pracy.
            • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 16:18
              > Ale jeśli dziecko wykonuje zadania 4 x wolniej niz przeciętnie, to:
              > albo jednak sa to jakieś zaburzenia poważniejsze

              A jakie na przykład? Pytam, bo mój syn wypełnia ćwiczeniówki i ogólnie pisze straaaasznie wolno. Myślę, że 4 razy wolniej niż inni to na pewno. Pod kątem jakiego zaburzenia mam na niego spojrzeć?

              Dodam, że na moje oko to normalny chłopak, hm. Tyle że wypełniać ćwiczeniówek mu się nie chce, śmiertelnie go to nudzi, dłuży mu się. Potrafi jedną stronę typu "wpisz jedno słowo w wykropkowane miejsce w zdaniu" męczyć godzinę. Średnią ma super, coś koło 4,5.
              • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 17:22
                mama-ola napisała:

                > > Ale jeśli dziecko wykonuje zadania 4 x wolniej niz przeciętnie, to:
                > > albo jednak sa to jakieś zaburzenia poważniejsze
                >
                > A jakie na przykład? Pytam, bo mój syn wypełnia ćwiczeniówki i ogólnie pisze st
                > raaaasznie wolno. Myślę, że 4 razy wolniej niż inni to na pewno. Pod kątem jaki
                > ego zaburzenia mam na niego spojrzeć?

                a nie mam pojęcia, nie jestem specjalistą, doświadczenia osobistego tez specjalnie w tym kierunku nie mam

                na pierwszy rzut oka to mi się wydaje, że u was raczej zachodzi ten drugi przypadek - dziecko nie skupia sie na zadaniu, wszystko wokół jest ciekawsze od pracy domowej. To nawet nie dziwne, większośc prac domowych nie budzi fascynacji, ale dziecko musi sie nauczyć, że im bardziej się skupi, tym szybciej ten obowiązek będzie miało z głowy...
                średnia 4,5 wydaje się potwierdzac moja teorię..
            • mati.pati Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 17:10
              W takim razie pół naszej klasy to dzieci poniżej przeciętnej...
              • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 03.03.15, 17:23
                może... mnie naprawdę trudno jest wyrokować...
                a ty wiesz, ile czasu wszystkim dzieciom z klasy zajmuje odrobienie lekcji? Bo ja nie mam pojęcia o takich rzeczach w odniesieniu do koleżanek i kolegów moich dzieci
    • camel_3d a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 03.03.15, 13:43
      bo ida na ilosc, a nie na jakosc...

      no i jezeli jest tak, jak napisala autrka to dzieciaki szybko sie szkola zestresuja,,,
      • bogusia1231 Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 03.03.15, 16:22
        "Wszystko w atmosferze lęku, strachu, nerwów, obawy, czy zdąży. Dzięki za taki "lajcik"...
        Myślę, że tu jest problem.
        W takich warunkach naprawdę trudno się uczyć. Proponuję wrócić do pierwszego działu z przyrody, gdzie był omawiany zdrowy tryb życia, higieniczne warunki nauki itp. i zacząć stosować. Mogą być też pomocne krzywe zapominania, mapy pamięci itp.
        • mama303 Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 03.03.15, 21:15
          bogusia1231 napisała:

          > W takich warunkach naprawdę trudno się uczyć. Proponuję wrócić do pierwszego d
          > ziału z przyrody, gdzie był omawiany zdrowy tryb życia, higieniczne warunki nau
          > ki itp. i zacząć stosować.

          średnio inteligentne dziecko szybko zrozumie że piekna teoria sobie a smutna/beznadziejna praktyka swoja drogą. Moje dziecko ma w tym tygodniu dwa spore sprawdziany i trzy kartkówki /wcale nie małe/ do tego sporo pracy domowej codziennie. W zasadzie codziennie siedzi pare godzin nad szkolnymi obowiązkami. Wątpie czy to higieniczne....
          • bogusia1231 Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 03.03.15, 23:21
            "średnio inteligentne dziecko szybko zrozumie że piekna teoria sobie a smutna/beznadziejna praktyka swoja drogą"
            bez komentarza
            ja chyba jestem mniej inteligenta od średnio inteligentnego dzieckasmile zawsze byłam i jestem do teraz przekonana, że zrobienie przerwy na spacer w czasie nauki później przyspiesza jej tempo.
            Moje dziecko też spędza trochę czasu na zadaniami domowymi ( z tego co wiem w tym tygodniu ma 3 sprawdziany, jedną kartkówkę wg niego małą i jeden konkurs), przy czym w dni, w które ma zajęcia taneczne (po 2,5- 3 godziny z dojazdem), odrabianie lekcji często kończy prawie o tej samej porze, co w dni które nic nie ma. Powód " międzyczasie " robi wiele innych rzeczy, które pochłaniają czas. Dzisiaj np. siedział ponad godzinę nad matematyką, nie dlatego, że zadania były trudne , ale dlatego że były "nudne".
            Dlatego pozostaję przy zachowaniu minimum higieny - przykład: w tamtym tygodniu miał sprawdzian z całego podręcznika z angielskiego, ponieważ był chory i przespał kilka dni, na powtórkę zostało tylko kilka godzin niedzieli - próbowałam z nim powtórzyć wszystko - efekt był taki, że zaczął robić błędy w strukturach, które nigdy nie sprawiały mu problemu - nie było innego rozwiązania niż porządne się wyspanie - w efekcie dostał 4.
            Oczywiście wiem, że są toksyczne szkoły i toksyczni nauczyciele (i wierzę, że z takimi spotyka się dziecko autorki wątku), natomiast nie zmienia to faktu, że trzeba umieć się uczyć.
            • ania-pat1 Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 04.03.15, 10:05
              Odpowiem, bo sama mam córkę z Aspergerem. Oczywiście Aspi Aspiemu nie równy, ale pewne sprawy mnie dziwią. Aspergerowcy mają doskonałą pamięć - więc coś raz nauczone (ze zrozumieniem) zostaje w głowie na "wieki" - więc jeśli dziecko uczy się systematycznie nauka do sprawdzianów całościowych jest praktycznie niepotrzebna. Moja córka w ogóle jej odmawia twierdząc (cyt) "jeszcze nie zwariowałam, aby uczyć się tego jeszcze raz". Lektury pamięta tak, że ja z całą pewnością pamiętałabym mniej szczegółów (a dla Aspie szczegół jest tak samo ważny jak ogół) - jak przeczytana, to już nie "uczona" - jak z niej czegoś nie rozumie pyta w trakcie czytania (np. pytała o kolonializm czytając Małą Księżniczkę). Przyroda to jej "konik" więc układy miała opanowane w klasie I... i tak jak ktoś tu napisal to nie nowości... Części mowy - przerabiane przecież od II klasy. I szczerze - godzina, czy dwie odrabiania lekcji dziennie to nie jest kosmos...
              • inga_iga Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 04.03.15, 11:19
                Tak sobie jeszcze przypomniałam, na zebraniu wiele mam podnosiło larum, podobne do autorki wątku, ze dzieciaki ślęczą godzinami nad zadaniami domowymi a oni wraz z nimi.
                Lekko się zdziwiłam, bo mojej córce średnio potrzebna jest godzina w porywach do 2 (bardzo rzadko) a teoretycznie powinno jej to zajmować więcej niż innemu dziecku, bo ma dysleksje.
                Dlatego wiem z doświadczenia, ze rodzice potrafią ubarwiać problemy szkolne.
                • mati.pati Re: a to juz wiadomo czemu wyniki slabe.. 04.03.15, 21:26
                  Ja za to z doświadczenia wiem, ze są ludzie którzy uważają ze może być wyłącznie tak jak u nich. Nie przyjmują że ktoś może mieć inaczej...
                  Nie słyszałam też od nikogo, by dysleksja miała wpływ na tempo odrabiania prac domowych. Przynajmniej ci dyslektycy których znam absolutnie powolni nie są...
    • mama-ola Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 11:08
      SzklanaPułapko, naucz się odpuszczać. Szczerze radzę.
      Mam b. inteligentnego syna, dobrze się uczy, ma średnią 4,5. Wierz mi - nie robi wszystkiego, a ja go nie cisnę. Z ćwiczeniówek ma odrobione tylko to i owo. Ale najważniejsze rzeczy robi, np. czyta lektury (to jest bardzo ważne), do sprawdzianów z ich treści się nie przygotowuje (to jest nieważne). Też zrób taką gradację, bo szkoda chłopaka męczyć.
      • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 14:14
        Najwazniejsze to sie wyspac.
        Dziecko powinno spac 8 godz.
        Odrabiasz z dzieckiem wszystko to co najwazniejsze,musi mu zostac troche czasu na zabawe a reszte odpuszczasz.
        Jesli wszystkie dzieci maja tyle samo zadawane,to zadne strajki,czy petycje do dyrekcji czy kuratorium nie maja sensu.
        Szkola jest najslabsza w rankingach i testach to musi sie podciagnac poprzez solidne wykonywanie prac domowych w asyscie rodzicow.
        Na wywiadowce zobaczysz jak wypada w porownaniu z innymi.
        Jesli dobrze,to nie ma sie co martwic,ale jesli slabo to moze zmien szkole.
    • asia_i_p Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 20:50
      Tak na oko problemy są dwa - polski i ćwiczenia z przyrody.

      Bo reszta jest w normie. Nawet ta praca-gigant - córka ostatnio się uczyła tych układów do kartkówki, nie sprawdzianu, zajęło nam to może godzinę, może i to nie. Warunek - dziecko nie może do tego podchodzić zmęczone pisaniem trzech wypracowań.

      Na mój gust nie ma co walczyć ze wszystkim, bo się tylko zyska opinię malkontenta, warto powalczyć z polskim oraz napisać karteczkę do pana z przyrody, że uzupełnienie takiej ilości zadań wymaga przynajmniej miesiąca. A na co dzień zaczynać od innych lekcji, polski zostawiając na koniec i stawiając sobie twarde granice, co do czasu spędzonego przy biurku.

      Być może oceny z polskiego się pogorszą, ale dziecko nie będzie miało aż takiego poczucia przytłoczenia. Bo jeżeli robi polski przez dwie-trzy godziny, a nad nim jeszcze wisi cała lista, co potem, to rzeczywiście można się załamać. Lepiej pyknąć najpierw te trzy zadanka z matematyki - zaczynać od najkrótszych, żeby lista się skracała szybko, to powinno synowi poprawić humor.
    • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 04.03.15, 22:20
      Jak juz sie wydostaniesz z tej szklanej pulapki (ktora sama sobie zbudowalas) po zakonczeniu roku szkolnego, wroc sobie do tgeo watku i przeczytaj. Wyciagnij wnioski, bo zycie twojego dziecka widac , ze bardzo (za bardzo) zalezy od ciebie.

      Jestes typowa mama kwoka, ktora zadziobie na smierc kazdego, kto smie (nawet nieswiadomie) udowodnic, ze owoc twojego zywota nie jest geniuszem.
      Jestes typowa matka geniusza, ktore po zderzeniu z 4 klasa okazuje sie byc przecietniakiem i bronisz sie rekami i nogami przed tym.

      Czy ty zdajesz sobie sprawe, jak duzo jest takich matek, ktore mieczem w postaci az, adhd i syndromow wojuja. Uwielbiam madrosci zyciowe i to: "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie" tez bardzo lubie. Szkoda tylko, ze najbardziej poraniony od twojego miecza bedzie wlasnie twoj syn.
      • grzalka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 05.03.15, 06:29
        Moim zdaniem zła diagnoza. Raczej i matka i dziecko mają nerwice szkolną i muszą wszystko zawsze na 100%. Tak się nie da i nawet nie ma sensu. Zwłaszcza dziecko z ZA, one i tak mają pod górkę.
        • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 16:26
          Nerwice szkolna ? A kto jej nie ma, zwlaszcza przed niezapowiedziana kartkowka?

          Zwłaszcza dziec
          > ko z ZA, one i tak mają pod górkę.

          Czyzby?
          Poskladaj sobie wszystkie dane do kupy. Nauczycielka + przyjaciolka nauczycielki , a pomiedzy synek najcudowniejszy. 11latek juz wie jakie sa relacje miedzy paniami i zaczyna sytuacje wykorzystywac,tak jak mamunia. Mamunia obwini wszystkich do okola, zwlaszcza tych najblizszych. Uzdrowieniem tej calej sytuacji byloby przeniesienie syna do szkoly, gdzie nie bylo by znajomosci i zaprzestanie odrabiania za niego lekcji. Nie zawsze przyjacielskie/rodzinne uklady sa pozyteczne, tutaj ewidentnie sytacja jest niezdrowa i reforme od tego trzeba zaczac, a nie od leczenia nerwic, czy zmian w szkole.
          • grzalka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 16:40
            Ale skąd wiesz, że autorka jest nauczycielką, a nauczycielka syna to jej koleżanka? Jest gdzieś w tym wątku napisane?
            • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 18:28
              grzalka napisała:

              > Ale skąd wiesz, że autorka jest nauczycielką, a nauczycielka syna to jej koleż
              > anka? Jest gdzieś w tym wątku napisane?
              Nie wiem czy autorka jest nauczycielką,ale sama pisała że nauczycielka polskiego jest chrzestną jej córki i jej przyjaciółką. smile
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 12.03.15, 14:17
        Ty spójrz może na siebie i na to jak ty ranisz swoje dzieci, a ocenianie tego kim ja jestem, zostaw tym, którzy mnie znają . I WARA od mojego dziecka!
        • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 12.03.15, 16:10
          szklanapulapka2 napisała:

          > Ty spójrz może na siebie i na to jak ty ranisz swoje dzieci, a ocenianie tego k
          > im ja jestem, zostaw tym, którzy mnie znają . I WARA od mojego dziecka!
          Do kogo TO (ocenianie tego k
          > im ja jestem, zostaw tym, którzy mnie znają . I WARA od mojego dziecka! ) piszesz ?
          • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 12.03.15, 16:32
            To bylo do mnie, zapewne za to , ze wyciagnelam w tym watku , ze jest nauczycielka itp, ze jej dzieci maja powazne problemy na tle nerwowym nie od wczoraj.... A mialo byc tylko o drakonskich wymaganiach w szkole.
    • aracon Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 10:56
      Właśnie zderzyłam się z publiczną edukacją w postaci publicznego, topowego gimnazjum. Po tych doświadczeniach jestem w stanie uwierzyć w to co opisuje autorka wątku. Z mojego doświadczenia wynika, że publiczna, przeładowana szkoła nie uczy tylko weryfikuje wiedzę. Moje dziecko uczy się głównie w domu. W szkole pisze tylko sprawdziany i dostaje informacje co ma umieć. Dobre strony są takie, że nie mam stresu jak jest chore, bo nie ma znaczenia czy jest w szkole czy nie - ze szkoły nie wynosi wiele. A mądrzy ludzie mnie ostrzegali , że zwykle tak to wygląda ... Aha i żebyście się nie stresowały dodam, że nawet nie znam wszystkich ocen semestralnych. Wiem na co stać moje dziecko i taka dogłębna wiedza nie jest mi potrzebna.
      • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 14:36
        Publiczne topowe gimnazjum to jednak inna liga niż 4 klasa w rejonówce. ....
        Ja też wierzę autorce wątku tylko uważam, że częśc problemów ona sama powoduje nakręcając syna na dobre stopnie, konkursy jednoczesnie oczekując taryfy ulgowej.... Ja wierzę , że ona che dobrze tylko jej się to wszystko rozjeżdża.... Pogubiła się... Powinna odsapnąc i pogadać z psychologiem.... Szkolny byłby niezły , bo pewnie zna syna i jego problemy oraz specyfikę szkoły.
        • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 07.03.15, 09:35
          Ale schemat działania w obu przypadkach jest podobny - chodzi o to, żeby rodzice i uczniowie przejmowali się nauczaniem uczniów znacznie bardziej niż nauczyciele.
    • xyz_xyz1 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 06.03.15, 12:01
      Pytanie brzmi. Jeśli aktualnie w IV Klasie są takie problemy to co będzie w gimnazjum? Przecież na 95% Twój syn pozostanie w tej samej szkole i będzie miał zajęcia z przynajmniej częścią tych samych nauczycieli. A ilość przedmiotów znacząco wzrośnie.
    • srubokretka drakońskie wymagania matki 08.03.15, 23:25
      Przeczytalam sporo z tego co pisalas o swoich dzieciach. Blagam cie idz do psychologa. Kochasz swoje dzieci wiec sprawdz , czy to ty (lub ojciec) nie jest przyczyna ich problemow zdrowotnych. Tak czasami bywa, a rodzic nie ma bladego pojecia o tym, ze chcac jak najlepiej ,krzywdzi tych ktorych kocha.
      Twoje dzieci maja najwiecej objawow chorobowych po przyjsciu ze szkoly, wieczorem, czy to nic ci nie mowi?
      Przyczyna moze to byc np grzyb w domu (zagrzybienie jest przyczyna zafiksowywania sie, boli glowy, brzucha, nerwic,'autyzmu' ) a mozecie to byc wy, rodzice. Szukasz przyczyny od kilku lat u swoich dzieci. Pora skupic sie na czyms innym. Pora dom przewietrzyc. Powodzenia.
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 18:28
        Słuchaj, odwal się w końcu ode mnie, moich dzieci, męża i mojego domu. Jeśli tego nie zrobisz, ja zrobię wszystko co w mojej mocy by cię zidentyfikować i " podziękować" ci.za ciagle czepianie się, wyszukiwanie informacji we wszystkich możliwych zakamarkach internetu, bo zaczyna nosić to znamiona nękania.
        • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 19:10
          Az tak celnie trafilam?
          Naprawde nie dziwie sie , ze twoje dzieci maja obajwy nerwic.
          Co do lokalizowania mnie. Chcesz, to dam ci adres.
          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 19:52
            Tak, trafiłas jak kulą w płot. A adres proszę podać, będzie mi łatwiej. Do tego jednak trzeba mieć cywilną odwagę i odrobinę honoru.
            • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 21:41
              Zastanów się nad pisaniem gróźb karalnych w internecie. Taka rada.
        • iwoniaw Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 20:08
          Ty się naprawdę zastanów nad sobą.

          Cytatja zrobię wszystko co w mojej mocy by cię zidentyfikować i " p
          > odziękować" ci.za ciagle czepianie się, wyszukiwanie informacji we wszystkich m
          > ożliwych zakamarkach internetu


          Zamiast identyfikować dyskutantów z internetu, którzy przypadkiem napisali ci parę słów prawdy, lepiej zastanów się, z jakiego powodu aż tyle osób nie uważa twego postępowania z dzieckiem i szkołą za godne poparcia.
          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 22:45
            Treścią mojego postu, przypomnę, było pytanie, czy w szkołach Waszych dzieci też są tak idiotyczne i drakonskie wymagania,. Dosłownie kilka osób odpowiedziało na temat. Reszta stworzyła sobie nowy temat, ocenę mojego postępowania z dzieckiem, a nawet ocenę ścian w moim mieszkaniu. Gdybyście mogli zajrzelibyscie mi nawet do kibla. Nie przypominam sobie, abym gdziekolwiek prosiła o ocenę zachowań moich dzieci, czy czegokolwiek innego co tyczy się mojego życia osobistego. Wara wam od tego i koniec. Ponieważ jednak w tym.wątku zebrały się znudzone życiem pustaki których jedynym.zajęciem jest wyszukiwanie w internecie czyichś postów i odnoszenie ich kompletnie bez związku do.aktualnego tematu stwierdzam, że nie ma o czym dyskutować. Niniejszym kończę dyskusje i żywię nadzieję, że osoby które minione dni spędziły na szperaniu w internecie i wyszukiwaniu moich postów, czegoś się z nich nauczyły.
            • byle.cwok Re: drakońskie wymagania matki 09.03.15, 23:03
              maliniaq, ty się nigdy nie zmienisz uncertain
              • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 10.03.15, 02:53
                byle.cwok napisała:
                > maliniaq, ty się nigdy nie zmienisz uncertain

                ALE JAJA. To forum jest zajefajne smile Wow ale lektura.
                Pani nauczycielka.... co te wsioki od niej chcieli? Obnizenia wymagan wobec ich dzieci? Ale zycie bywa przewrotne.

                "Nie mogę sobie pozwolić na to, by byle wsiok (przepraszam za
                wyrażenie) uczył mnie, jak mam prowadzić lekcje. Ja nie ucze ich, jak mają
                trzymać cep i prowdzić traktor. Mniej więcej tyle samo mam z tym wspólnego,
                co oni z metodyką. Boje sie, ze puszczą mi nerwy na takim zebraniu."
                by maliniaq
                • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 10.03.15, 05:18
                  Pytasz o wymagania to Ci odpowiem.., że sama robisz dym o normalne zgodne z programem oczekiwania...Czepiłam się i czepiam plastyki robionej w domu, ale poza tym reszta wydaje się OK... To co Ty przedstawiasz jako układ nerwowy, narząd wzroku itp.. jest opisane w podręczniku na kilku stronach w sumie... 20 słówek z angielskiego... no proszę Cię... Móje dziecko chodzi na hiszpański z dzieciakami 11-12 letnimi i co tydzień mają do opanowania 200 słówek ( a jest w grupie początkowej, więc nie sądzę by potem było mniej). 20 słówek to śmiech na sali...Do opanowania w godzinę, ale Tobie wszystko wydaje się dużo, bo do Ciebie nie dociera, że dzieci ( nawet te z problemem) uczą się szybciej jak rozumieją materiał. Twój synek nie rozumie, spina się, boi porażki dlatego nauka czegokolwiek trwa wieki...
                  Nie wierzysz?.. To spróbuj nauczyć się poematu po chińsku ze świadomością, że Twoją recytację obejrzy milion Chińczyków...
                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 11.03.15, 17:20
                  buhhahahahahaha, ależ ty musisz mieć puste życie, nieszczęśliwa matko dwójki dzieci, skłonnych do depresji (kurcze.... ciekawe dlaczego), nielubiąca w ogóle dzieci wink.
                  Co ty robisz na forum przeznaczonym dla kochających swoje dzieci rodziców? Biedna, nieszczęśliwa, skrzywdzona osobistość....
                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 11.03.15, 17:24
                    Acha, mam jeszcze 2 nicki pod którymi piszę. Jak je odgadniesz, to mam nadzieje, ze pierwszy raz w życiu poczujesz się spełniona. Buhahahahahaha. To do roboty, miłego wieczoru i nocy . Ciesze się, zę rodzinę ci odciążyłam smile)))))))))))))))
            • maksimum Re: drakońskie wymagania matki 10.03.15, 05:17
              szklanapulapka2 napisała:

              > czy w szkołach Waszych dzieci też są tak idiotyczne i drakonskie wymagania,.

              W podstawowce i gimnazjum nie ale juz w liceum tak,z tym ze to jest liceum z bardzo trudnym egzaminem wstepnym.
              Czasami dzieciaki siedzialy po polnocy z odrabianiem lekcji.
            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 11.03.15, 22:12
              W szkole mojego dziecka tak jak w szkole twojego dziecka oczekiwania są podobne, ale ja nie mam parcia na szkło więc zwisają mi przedmioty artystyczne i to czy młoda ma z nich 5 czy 3. Młoda nie traktuje ani nauki piosenki, ani pracy plastycznej jako nauki. Co do tych drastycznych wymagań z przyrody, po prostu masz dziecko z dysfunkcją dlatego opanowanie materiału zajmuje mu jak widać o wiele dłużej niż nie tylko dziecku przeciętnemu ale i słabemu.
              Wymagania waszej szkoły nie są wygórowane, to twoje oczekiwania co do ocen dziecka z dysfunkcją są wygórowane.
              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 11.03.15, 23:40
                Nie sądzę, aby dysfunkcja miała tu jakiekolwiek znaczenie... Po prostu w równoległej klasie do klasy mojego syna, w której uczy ktoś inny, te wymagania są mniejsze. Dziecko ma podana krótka treściwą notatkę i ma ja umieć- niezbędne kilka zdań o każdym układzie. Klasa mojego syna musi znać dokładnie budowę.każdego układu, funkcje każdej części tegoż układu, musi umieć np. przy układzie krwionośnym nie tylko budowę układu, ale szczegółowo z czego zbudowana jest krew, jak krąży w organizmie itd. I tak ze wszystkimi układami. Musi umieć narysować schemat - przekrój człowieka i narysować wszystkie te układy
                Teraz mieliśmy układ rozrodczy i sposób prokreacji wyjaśniony jak w książce medycznej. Syn z kartkówki z tych układów dostał 5 wiec z pamięcia nie jest chyba źle. Dziś 5 ze wszystkich stacji drogi krzyżowej na pamięć i omówienia, co w każdej z nich się dzieje i 5 z piosenki z muzyki. We wtorek I wyróżnienie w konkursie recytatorskim na szczeblu.wojewódzkim. Tak więc jak na dziecko z dysfunkcjami, nie jest źle. Nie przymuszam syna do lekcji, ale dobre oceny motywują go bardzo, tak że mój przymus nie jest potrzebny. Mimo wszystko szkoda mi czasu jaki spędza nad lekcjami, ale nie przymuszam i cały czas tłumacze ze nie musi. Mieć samych 5. On chce jednak udowodnić, że ma takie możliwości. Dziś przyszedł ze szkoły z informacją, że w przyszłym tyg praca klasowa z muzyki ( 16 słówek oznaczajacych różne tempa utworów itd - dla mnie trudne jak diabli). No cóż, trzeba będzie wytrzymać jeszcze 4 miesiące... Oprócz muzyki w przyszłym tyg praca klasowa z polskiego z gramatyki, dyktando, kartkówka z informatyki, sprawdzian z muzyki, powtórzenie z historii i klasowka z religii. To naprawdę mało i wszędzie tak jest!??


                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 11.03.15, 23:52
                  Cytat
                  Dziś przyszedł ze szkoły z informacją, że w przyszłym tyg praca klasowa z muzyki ( 16 słówek oznaczajacych różne tempa utworów itd - dla mnie trudne jak diabli)


                  Yyyy, jak ci to powiedzieć - określenia tempa moja trzylatka przyswoila oglądając bajkę "Mali einsteini", tak jak i określenia dynamiki. I teraz moja trzylatka mówi, że idziemy allegro i mówimy pianissimo.
                  16 słówek to jest dla 10-latka do nauczenia sie w kilkanaście minut, mam wrażenie, że tym razem jednak troszeczkę przesadzasz.
                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 00:19
                    Żałosne jest to, co piszesz. I gratuluję trzylatki, która w efekcie słuchania pioseneczek przeswoila sobie terminy :
                    -largo
                    -lento
                    -andante
                    -moderato
                    - allegro
                    - vivo
                    - accelerando
                    - ritenuto
                    - dynamika
                    - pianissimo
                    - piano
                    - mezzo forte
                    - forte
                    - fortissimo
                    - cressendo
                    - diminuendo
                    - mezzo piano
                    do tego definicje, przeznaczenie i działanie: metronomu (taktomierza),- również budowa,

                    Masz coś jeszcze do dodania? Jak twoja genialna trzylatka zna te terminy i potrafi je WYMÓWIĆ (bo NORMALNE TRZYLATKI nie sa w stanie nawet wymówić połowy z tych słów), umie wskazać w nagraniu i zdefiniować, to ty, kobieto, już dawno o nobla powinnaś sie starać dla swojego geniusza.
                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 01:14
                      Tak, moja trzylatka bez problemu wymawia "accelerando" i "ritardando", wie, co one oznaczają. Wymawia również "crescendo", "diminuendo" - bez żadnych problemów. Dziękuję za gratulacje.

                      Nauczyła się podczas oglądania bajki. Tak, umie wskazać w nagraniu, gdzie jest pianissimo, a gdzie jest forte, bo nie jest to wiedza tajemna - wystarczy wiedzieć, że pianissimo to bardzo cicho, a forte to głośno. Nie, nie jest genialna. To ta genialna bajka genialnie dzieci tych terminów uczy i to tak, że dzieci wiedzą, co one oznaczają - w praktyce. Polecam jeden chociaż odcinek obejrzeć, to się przekonasz.

                      Z tych terminów nie zna - lente, mezzoforte i mezzopiano. Bo się w kreskówce nie pojawiły. A, i dynamika. Zna za to np. sforzando.

                      Wiesz co, Szklanapułapko? Do pewnego momentu byłam pewna, że w waszej szkole faktycznie są drakońskie wymagania. I byłam skłonna cię bronić, szczególnie, ze sama mam dzieci z zaburzeniami takowymi jak twoje dziecko. Ale teraz się waham i mam poczucie, że reszta ludzi w tym wątku ma rację, a ty histeryzujesz zwyczajnie i w tym momencie atakujesz każdego, kto ci na drodze stanie i powie, że możesz lekko jednak przesadzać. I to nie jest fajne.

                      NIE WIERZĘ, że te pojecia wszystkie nauczyciel wprowadził na jednej lekcji i trzeba się ich nauczyć na następną. Zwyczajnie, nie wierzę. Wierzę natomiast, że twoje dziecko nie uczyło się na bieżąco i teraz ma ogromne zaległości. Oraz problemy z nauką. Prawdopodobnie dlatego, że uczyć się nie umie, nie zna technik nauki, a ty mu w tym nie pomagasz, a wręcz przeciwnie. I serio, nie jest to powód, aby chlastać po ludziach na forum, ale jednak może kwestia warta przemyślenia. Bo jak 100 osób mówi ci, że jesteś pijana, to może jednak lepiej się położyć.

                      PS. Mogę ci od razu podać mój adres, abyć mogła donieść, tak jak na kogoś tam wyżej tongue_out



                      • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 03:48
                        -Panie doktorze jestem jedyną dziewicą w 3 B i wszyscy się ze mnie śmieją
                        - To się przenieś do 3A
                        odpowiedział doktor Pasikonik ( bohater komedii Sztuka Kochania)
                        Skoro tylko w klasie syna takie wymaganie a w tej drugiej jest normalnie to go przenieś do tej drugiej...i będzie po problemie....
                        Jak czytam Twoje opisy to mam wrażenie, że Twój synek studiuje biologię, polonistykę, teologię i muzykologię jednocześnie.....

                        Sprawdziłam, że znajomośc składników krwi to jest w Polsce program gimnazjum! Nie mam powodu Ci nie wierzyć, ale napisz z czego te dzieci się uczą ? I serio z całej klasy buntujesz się tylko Ty nikt nie ma starszego dziecka i nie widzi różnicy w programie? Wszyscy rodzice mają to gdzieś swoje dzieci?
                        Jeśli chodzi o muzykę to mi słoń na ucho nadepnął wink i jestem przekonana, że budowa taktomierza nie przyda się nikomu poza muzykami.... ale bajkę polecaną przez mamę kotula też polecam . Na youtobe jest po polsku, ale po angiesku też znajdziesz i sama zobaczysz jak się dzieciak szybko słówek nauczy....
                        • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 04:49
                          > Sprawdziłam, że znajomośc składników krwi to jest w Polsce program gimnazjum!

                          szklanapulapka2 pracuje w gimnazjum. Moze to jest przyczyna, ze widzi tematy syna inaczej niz jest w rzeczywistosci?
                          Mi sie zarzylo kilka razy podejsc do tematow prac mojego dziecka w "powazniejszy" sposob, bo juz zapomnialam jak to bylo w podstawowce. Na szczescie potrafilam wychwycic moment kiedy przeginalam.

                          I serio z
                          > całej klasy buntujesz się tylko Ty

                          Moze inni buntuja sie w ten sam forumowy sposob. Sporo moich znajomych tylko narzeka i nic nie robi z problemami, z ktorymi sobie nie radza (tak to wyglada, a wrzeczywistosci chodzi pewnie o zwykle wygadanie sie). Czesto te problemy nie sa wcale problemami i nigdy by nimi sie nawet nie staly, zeby komunikacja byla z nauczycielami ,a nie z ludzmi z forum.

                          Co do muzyki... pamietam, ze u mnie w klasie sporo nauczycieli podawalo informacje dodatkowe, ktorych umiejetnosci nawet nie wymagali. A jezeli juz, to na ocene celujaca. Bywaly osoby , ktore zakuwaly wszystko jak leci, ale placili za to np zyciem towarzyskim. Patrzac na ich pozniejsze losy, nie wydaje mi sie zeby bylo warto.

                        • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 08:56
                          > Sprawdziłam, że znajomośc składników krwi to jest w Polsce program gimnazjum!

                          Jest w klasie 4, ale dokładnie na tej zasadzie
                          - czerwone krwinki - są czerwone wyglądają jak okrągłe ciasteczka odpowiadają za transport tlenu i dwutlenku węgla
                          - białe- są przezroczyste odpowiadają za obronę przed wirusami i bakteriami
                          - płytki krwi odpowiadają za tamowanie krwi

                          No zwyczajnie tragedia, materiał kompletnie nie możliwy do opanowania.
                          • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 09:08
                            albo ty poszerzasz materiał do granic niemożliwości

                            Szklanapułapka, nie jesteś przypadkiem nauczycielką biologii (albo związaną z naukami przyrodniczymi)?
                            Z tym układami człowieka byłby wtedy przypadek wręcz typowy.
                            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:23
                              Nie, nie uczę przyrody ani biologii smile. Jestem polonistka smile
                              • zuleyka.z.talgaru Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:25
                                Jeszcze gorzej.
                              • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:38
                                Moje rodzone dziecko spotkało się z nadmiarem wiedzy u rodzica - została zasypana taką ilością szczegółów, że nie była w stanie zapamiętać tego, czego musiała się nauczyć. Dlatego, jeśli już musiała, wolała edukować się przyrodniczo u upośledzonej pod tym względem rodzicielki, z kolei tatuś był lepszy do matematyki, mniej się znał na tym i nie rozszerzał niepotrzebnie. smile
                                Sceduj na kogoś część lekcji?
                                • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:27
                                  Dlatego, jeśli już musiała, wolała edukować się przyrodniczo u up
                                  > ośledzonej pod tym względem rodzicielki, z kolei tatuś był lepszy do matematyki
                                  > , mniej się znał na tym i nie rozszerzał niepotrzebnie. smile
                                  > Sceduj na kogoś część lekcji?

                                  U nas podobnie, jak tatuś usiadł z młoda do geometrii to na stół poszła książka do rysunku technicznego i tłumaczenie jak konstrukcyjnie którą figurę stworzyć, jeszcze trochę a by jej zaczął tłumaczyć jak przejść łukiem w łuk smile.
                                  • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 16:54
                                    Co za dużo, to nie zdrowo.
                                • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 03:26
                                  Morekac napisał :
                                  Moje rodzone dziecko spotkało się z nadmiarem wiedzy u rodzica - została zasypana taką ilością szczegółów, że nie była w stanie zapamiętać tego, czego musiała się nauczyć. Dlatego, jeśli już musiała, wolała edukować się przyrodniczo u upośledzonej pod tym względem rodzicielki, z kolei tatuś był lepszy do matematyki, mniej się znał na tym i nie rozszerzał niepotrzebnie. smile
                                  Skąd ja to znam ...mój mąż zaczął tłumaczyc dzieciakowi zadanie z matematyki w klasie 3 to o potęgowanie i rachunek prawdobieństwa zahaczyli ... ja matka tumanistka wycięłam z papieru paski i uzmysłowiłam dzieciakowi, że o dwie jednostki większy nie znaczy dwa razy większy.... Czasem wiedza rodziców jest zabójcza wink
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:31
                            Jest w klasie 4, ale dokładnie na tej zasadzie
                            > - czerwone krwinki - są czerwone wyglądają jak okrągłe ciasteczka odpowiadają z
                            > a transport tlenu i dwutlenku węgla
                            > - białe- są przezroczyste odpowiadają za obronę przed wirusami i bakteriami
                            > - płytki krwi odpowiadają za tamowanie krwi


                            hahahahahaha, PADŁAM smile)))))))))))))))))))). To, co na temat powyższych składników krwi musi umieć mój syn znaaaaaacznie odbiega od tego, co tu napisałaś. Nie wydawaj wyroków więc, skoro nie masz pojęcia ile naprawdę trzeba u nas umiec.
                            • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:39
                              nie jest to przypadkiem zasluga rodzicow, ktorzy weglug ciebie, odrabiaja lekcje za swoje dzieci?
                            • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:53
                              To, co na temat powyższych składni
                              > ków krwi musi umieć mój syn znaaaaaacznie odbiega od tego, co tu napisałaś. Nie
                              > wydawaj wyroków więc, skoro nie masz pojęcia ile naprawdę trzeba u nas umiec
                              Zadziwiające jest, że przy tak ostrych wymaganiach szkoła wypada tak słabo w testach zewnętrznych.
                            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:01
                              > hahahahahaha, PADŁAM smile)))))))))))))))))))). To, co na temat powyższych składni
                              > ków krwi musi umieć mój syn znaaaaaacznie odbiega od tego, co tu napisałaś. Nie
                              > wydawaj wyroków więc, skoro nie masz pojęcia ile naprawdę trzeba u nas umiec.


                              Zaliczyłaś właśnie wtopę, moja córka idzie dokładnie tym samym podręcznikiem co twój syn.
                              zrobić ci zdjęcie z książki czy sama ją otworzysz? Poniżej link do książki z rozdziałem o układzie ruchu.
                              sklep.nowaera.pl/prezentacje/prezentacje/pokaz2.php?p=018400
                              Może problem twojego syna, to ty .
                              • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:14
                                makurokurosek napisała:
                                Zaliczyłaś właśnie wtopę, moja córka idzie dokładnie tym samym podręcznikiem co
                                > twój syn.
                                > zrobić ci zdjęcie z książki czy sama ją otworzysz? Poniżej link do książki z ro
                                > zdziałem o układzie ruchu.
                                > sklep.nowaera.pl/prezentacje/prezentacje/pokaz2.php?p=018400
                                > Może problem twojego syna, to ty .
                                Zmartwię cię makuro: ze strony 102,przechodzimy do strony 125 i tym samym w tejże prezentacji pomijamy układ krwionośny człowieka.(znajduje się na str. 116 ) wink
                                • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:34
                                  Wiem, dlatego napisałam , że prezentacja dotyczy układu ruchu. Na podstawie samego schematu szkieletu można powiedzieć jak wysokiego poziomu oczekuje się od czwartoklasisty.
                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:44
                                    Cytatjak wysokiego poziomu oczekuje się od czwartoklasisty.

                                    Tak, oczekuje się równiez porażająco trudnych wiadomosci jak info, że rośliny potrzebują światła i wody, oraz czym sie różni drzewo od krzewu. Od dziesięciolatka.
                          • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 03:11
                            makurokurosek 12.03.15, 08:56
                            > Sprawdziłam, że znajomośc składników krwi to jest w Polsce program gimnazjum!

                            Jest w klasie 4, ale dokładnie na tej zasadzie
                            - czerwone krwinki - są czerwone wyglądają jak okrągłe ciasteczka odpowiadają za transport tlenu i dwutlenku węgla
                            - białe- są przezroczyste odpowiadają za obronę przed wirusami i bakteriami
                            - płytki krwi odpowiadają za tamowanie krwi

                            No zwyczajnie tragedia, materiał kompletnie nie możliwy do opanowania. ....
                            Już gdzieś napisałam, że jak czytałam co dziecko autorki musi umieć to miałam wrażnie, że studiuje biologię, polonistykę, teologię i parę innych rzeczy jednoczęsnie ... No nie pomyślałam że informacje podane w tak skrótowej i przystępnej formie mogą być przez autorkę potraktowane jako ... wiedza o składnikach krwi wykraczająca poza możliwości 10 latka...
                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 04:55
                        > PS. Mogę ci od razu podać mój adres, abyć mogła donieść, tak jak na kogoś tam w
                        > yżej tongue_out

                        smile to o mnie, czy o Stworcy? wink))
                        Tylko nastaw sie na epitety wink (wyprowadzilas sie z miasta? Dobrze pamietam?)
                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 07:37
                          Masz nieaktualne dane, przykro mi. Węsz dalej, żałosna osobko. Noce spędzasz na weszeniu. No miło mi, że aż tak cię zainteresowała moja osoba. Może czegoś się ode mnie nauczysz, chociaż z twoim poziomem umysłowym i nienawiścią do dzieci, szczerze wątpię wink. Ps. A gdybyś bardziej zajęła się tematem wątku, to tam jest napisane, że BUNTUJE SIĘ CALA KLASA. W ub tyg ruszyła oficjalna droga buntu podpisana przez rodziców z CAŁEJ KLASY. No ale skąd ty możesz to wiedzieć, prawda?. Nie potrafisz zrozumieć nawet dwóch spraw naraz, tak jesteś przesiąknięta jadem i nienawiścią. A co do adresu, to nie zapowiadaj tylko zwyczajnie podaj. Juz dwa razy się sadzasz ze podasz tylko odwagi jakby brak... Poza tym o nikim nie pisałam ze go zidentyfikuje i podam gdzieś tam, jak byłaś uprzejma napisać. To było do ciebie, ale rozumiem ze w natłoku wrażen znów nie zrozumialas. Acha, i nie pisałam ze gdzieś cie chce podawać! naprawdę uważasz ze jesteś tak ważna dla mnie abym miała tracić ma ciebie swój czas który mogę poświęcic dzieciom? Nie przeceniaj się smile)

                          • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 08:10
                            Cytat
                            A gdybyś bardziej zajęła się tematem wątku, to tam jest napisane, że BUNTUJE SIĘ CALA KLAS


                            Bardzo dobrze, że ktoś ruszył tyłek w temacie, zamiast tylko na forum pianę bić.

                            Szklanapułapko, ja wiem, że zaraz mnie obrzucisz rozmaitymi obelgami - ale abstrahując od drakońskich wymagań, może jednak warto ochłonąć i przyjrzeć się technikom uczenia twojego dziecka? Bo wydaje mi się, że jednak problem nie leży tylko po jednej stronie, nie leży tylko po stronie nauczycieli. Problem jest po obu stronach - z jednej strony duże wymagania, z drugiej strony kompletnie nieefektywna nauka.

                            Fakty są takie, że dzieci nie potrafią się uczyć, większość piątoklasistów uczyć się nie umie, nie umie notować, nie umie sporządzić mind mapy, a ich starzy nie mają pojęcia o krzywej uczenia się i każą zakuwać ostro przed sprawdzianem. Serio, myślę, że trzeźwe spojrzenie z boku pomogłoby ci trochę. Powodzenia.

                            I żeby nie było - mam w domu piątoklasistę, widzę, jak się uczy, czego się uczy, jak to u niego wygląda, program dokładnie znam, łącznie z tą nieszczęsną budową krwi (really? jeden akapit w książce? ponownie polecam kreskówkę, tym razem: "Było sobie życie" tongue_out) - nie, budowa krwi nie jest dopiero w programie gimnazjum, skoro pytanie z budowy krwi moje dziecko miało na oficjalnym państwowym egzaminie rocznym z przyrody w piątej klasie.
                            • mama_kotula Errata, odszczekuję 12.03.15, 08:26
                              Byłam pewna, że piszesz o piątej klasie, wzrok mi zamgliło - przecież tytuł wątku mówi, że jest czwarta, ale to przez naukę o układach człowieka, które moje dziecko omawia w piątej smile. Odszczekuję, hau, hau - ale mimo wszystko, jest to w programie podstawowej, a nie gimnazjum. Ta budowa krwi.

                              Niemniej całą resztę podtrzymuję.
                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 08:42
                          srubokretka napisał:
                          > smile to o mnie, czy o Stworcy? wink))
                          > Tylko nastaw sie na epitety wink (wyprowadzilas sie z miasta? Dobrze pamietam?)

                          Tak jest! teraz jestem wsiurą i teges, grabiami operuję i pługiem wink
                          • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 09:50
                            grabiami operuję i pługiem wink

                            Pługi i traktory to teraz bardzo niebezpieczne urządzenia. Mogą się ostrzelać.
                    • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 08:50
                      (bo NORMALNE TRZYLATKI nie sa w stanie nawet wymówić połowy z ty
                      > ch słów),

                      Oj zdziwiłabyś się. Mój niespełna trzylatek najpierw był na etapie Maszy i niedzwiedzia tera fliksików i takim pięknym rosyjskim wali, że aż miło.
                      Może właśnie zamiast bezsensu wkuwać na pamięć pojęcia których twój syn nie rozumie, niech ogląda bajki i programy dla dzieci które je obrazują.
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:19
                        Ha, to na pewno byłoby ideałem, tylko niestety, w sxkole na sprawdzianir dostanie sztywne słówka, które ma obowiązek przyswoić na pamięć... Nikt mu nie każe opowiadać wrażen z obejrzanego filmu lub programu
                        sad(
                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:24
                          szklanapulapka2 napisała:

                          > Ha, to na pewno byłoby ideałem, tylko niestety, w sxkole na sprawdzianir dost
                          > anie sztywne słówka, które ma obowiązek przyswoić na pamięć... Nikt mu nie każe
                          > opowiadać wrażen z obejrzanego filmu lub programu
                          > sad(

                          Ale nikt nie każe opowiadać dziecku wrażeń z filmu.
                          W filmach pojawiają się słowa, objaśniane są te nieszczęsne układy ruchu i tak, pojawiają się słówka, sztywne, które dzięki temu, że pojawiły się w filmie w kontekście audiowizualnym, są łatwiejsze do przyswojenia dla dziecka.
                          Nie sądzę, aby moja trzylatka bez kontekstu i tła przyswoiła określenia dynamiki i tempa utworu.
                    • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:01
                      szklanapulapka2 napisała:
                      -largo,lento,andante
                      > -moderato
                      > - allegro
                      > - vivo
                      > - accelerando
                      > - ritenuto
                      > - dynamika
                      > - pianissimo
                      > - piano
                      > - mezzo forte
                      > - forte
                      > - fortissimo

                      > do tego definicje, przeznaczenie i działanie: metronomu (taktomierza),- równie
                      > ż budowa,
                      >
                      Może włączaj mu filmy edukacyjne o konkretnej tematyce,zamiast "na sucho"uczyć się terminów/słówek oraz ich znaczenia.
                      Ps. Po co czwartoklasista ma się uczyć precyzyjnej budowy metronomu ? Przyda mu sie to do czegoś później jeśli nie gra na żadnym instrumencie ?
                      • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:07
                        Cytat
                        Może włączaj mu filmy edukacyjne o konkretnej tematyce,zamiast "na sucho"uczyć się terminów/słówek oraz ich znaczenia.


                        Przecież tu akurat można bawić się głosem własnym i w ciągu kilkunastu minut przyswoić te nieszczęsne terminy.
                        Recytować/śpiewać jakieś kretyńskie zdanie (tak, kretyńskie są najlepsze) tak, aby było crescendo, czy w określonym tempie, dynamice.

                        To jest kupa w tempie allegro!
                        Tooooo jeeeest kuuuupaaaaa w teeeeempieeeee laaaaargooooo.
                        Tooooo jeeeest kuupa accelerando! (coraz szybciej)
                        TO JEST KUPA FORTISSIMOOOO!

                        i tak dalej. Kilkanaście minut zabawy.

                        • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:15
                          Tak,tylko żeby móc krzyczeć jakieś durnoty w danym tempie,to najpierw trzeba gdzieś to tempo wysłuchać. smile
                          Można np. słuchać z płyt,różnych utworów muzycznych.
                          Ps. Na podstawie tych wszystkich opisów wymagań,przeniosłabym dziecko po feriach do innej klasy,lub w ogóle zabrałabym z tej szkoły. Bo dzieciak się wykończy,zanim dobrnie do czerwca. uncertain
                          • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:19
                            olga727 napisała:
                            > Tak,tylko żeby móc krzyczeć jakieś durnoty w danym tempie,to najpierw trzeba gd
                            > zieś to tempo wysłuchać. smile
                            > Można np. słuchać z płyt,różnych utworów muzycznych.

                            Oczywiście.
                            I nie sądzę, aby nauczycielka organizowała sprawdzian pt. puszczam kawałek utworu, a uczeń ma określić dynamikę (np. rozróżnić forte od mezzo forte). Choć jeśli pani jest tak ambitna, to oczywiście, odszczekam. Ale imho na 99% sprawdzian będzie w postaci testu pt. wypisz okreslenia dynamiki/tempa utworu, albo - wyjaśnij, co znaczy "forte" i "allegro".

                            • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:25
                              mama_kotula napisała:
                              Oczywiście.
                              > I nie sądzę, aby nauczycielka organizowała sprawdzian pt. puszczam kawałek utwo
                              > ru, a uczeń ma określić dynamikę (np. rozróżnić forte od mezzo forte). Choć jeś
                              > li pani jest tak ambitna, to oczywiście, odszczekam. Ale imho na 99% sprawdzian
                              > będzie w postaci testu pt. wypisz okreslenia dynamiki/tempa utworu, albo - wyj
                              > aśnij, co znaczy "forte" i "allegro".
                              Muszę córki dopytać,czy mieli taki sprawdzian i jak on wyglądał(test,czy coś innego). Ale mi też,nie wydaj się aby nauczyciel wymyślił coś innego,niż test.
                              • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:36
                                Cytat
                                Muszę córki dopytać,czy mieli taki sprawdzian i jak on wyglądał (test,czy coś innego). Ale mi też,nie wydaj się aby nauczyciel wymyślił coś innego,niż test.


                                Szczególnie, że do odróżniania z muzyki potrzebne jest albo bardzo dużo ćwiczeń, albo słuch muzyczny. Albo generalnie jedno i drugie. I to jest program szkoły muzycznej, a nie podstawowej.

                                Co do meritum - mam poczucie, że mama-nauczycielka ma jakąś blokadę przed uczeniem w niekonwencjonalny sposób inny-niż-w-szkole. I dlatego dziecko ryje jak mróweczka i nauki nie znosi, bo taka nauka nie jest fajna ani troszeczkę.
                                Wiem, że czasem trzeba przysiąść fałdów i z podręcznika wyryć nieco, ale widzę po moich dzieciach, jaką mają skutecznośc przyswajania, kiedy np. robią lapbook, szukając samodzielnie informacji w podręcznikach, ksiązkach, internecie, rysując, malując, wyklejając, oglądają filmy, a jaką mają skuteczność zwykłego czytania podręcznika.

                          • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:35
                            Tak,tylko żeby móc krzyczeć jakieś durnoty w danym tempie,to najpierw trzeba gd
                            > zieś to tempo wysłuchać. smile
                            Do podręczników muzycznych często są dołączone płyty, poza tym istnieje YT.
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:39
                              morekac napisała:

                              > Tak,tylko żeby móc krzyczeć jakieś durnoty w danym tempie,to najpierw trzeba gd
                              > > zieś to tempo wysłuchać. smile
                              > Do podręczników muzycznych często są dołączone płyty, poza tym istnieje YT.

                              Fakt. My jesteśmy w trochę lepszej sytuacji, bo u nas 4/5 domowników chodzi albo chodziło do szkoły muzycznej wink.

                              Ale tu nawet nie chodzi o to konkretne zadanie - to jest tylko przykład. Przykład, że aby zwiększyć efektywność nauki, warto dziecko zaktywizować w jakiś sposób atrakcyjny dla niego, angażujący zmysły, angażujący całe ciało (tak, można sobie skakać allegro i udawać zombie w tempie largo. tak, nawet jak się już jest w powaznym wieku 10 lat tongue_out). Bo to działa dużo lepiej, niż siedzenie cały dzień nad książką.
                              • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:00
                                angażujący zmysły, angażujący całe ciało (tak, można s
                                > obie skakać allegro i udawać zombie w tempie largo. tak, nawet jak się już jest
                                > w powaznym wieku 10 lat tongue_out).
                                Otóż to. Do nauki słówek robiłam memo, z bardzo problematycznymi rysunkami. W rezultacie dziecko miało wątpliwości, czy na rysunku jest żyrafa czy hipopotam (subtelna różnica była zauważalna wyłącznie dla mnie), ale słówka przyswajała. Chociaż i tak najlepsza była zwykle ledwo piśmienna siostra.
                                A ortografii uczyła się na kilka sposobów: układała opowiadania ze słowami z ó (i tylko z ó), rzucała piłką w wypisane na kartonach słowa itp. Oraz grała w grę orograficzną.
                                • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:04
                                  morekac napisała:
                                  > Otóż to. Do nauki słówek robiłam memo, z bardzo problematycznymi rysunkami. W r
                                  > ezultacie dziecko miało wątpliwości, czy na rysunku jest żyrafa czy hipopotam (
                                  > subtelna różnica była zauważalna wyłącznie dla mnie), ale słówka przyswajała. C
                                  > hociaż i tak najlepsza była zwykle ledwo piśmienna siostra.
                                  > A ortografii uczyła się na kilka sposobów: układała opowiadania ze słowami z ó
                                  > (i tylko z ó), rzucała piłką w wypisane na kartonach słowa itp. Oraz grała w g
                                  > rę orograficzną.
                                  Na czym robiłaś to memo: karton,papier do ksero,czy jeszcze na czymś innym ? Pytam zupełnie serio. smile
                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:07
                                    Ja mogę odpowiedzieć? Ja robie na papierze technicznym, albo na kartonowych blokach z Lidla (kupiłam ze 20, bo tanie i świetnej jakości papier). Jak ma być więcej niż jednorazowe, to laminuję.
                                    • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:10
                                      Dzięki. smile
                                  • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:11
                                    Na kartonie. Jak już młoda była starsza, wypisywałam słowo po polsku i po angielsku, rysunki w moim wykonaniu były jednak problematyczne (ale można poszukać jakiś obrazków, wydrukować i nakleić, tyle tylko, że wymaga to trochę więcej czasu ze strony producenta memo).
                            • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:40
                              morekac napisała:

                              > Tak,tylko żeby móc krzyczeć jakieś durnoty w danym tempie,to najpierw trzeba gd
                              > > zieś to tempo wysłuchać. smile
                              > Do podręczników muzycznych często są dołączone płyty, poza tym istnieje YT.
                              Ale na TO trzeba mieć czas,a jak się uczy tylko "na sucho"i długo,to czasu niestety brak. uncertain
                              • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:41
                                Cytat
                                Ale na TO trzeba mieć czas,a jak się uczy tylko "na sucho"i długo,to czasu niestety brak. uncertain


                                Zła kolejność. Czasu jest BRAK, bo się uczy nieefektywnie, na sucho i długo. Mylisz przyczynę ze skutkiem smile.
                                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:46
                                  Ale już abstrahując - można siedząc przy kolacji bardzo cicho poprosić "podaj mi sól prooszę", a potem szepnąć "to jest sól pianissimo!". Bawić się w życiu codziennym, co jakiś czas, wygłupiać sie. BAWIĆ SIĘ NAUKĄ, to jest zabawne, to jest ciekawe, tylko trzeba odpowiednio do tego podejść.
                                  Moja średnia dzisiaj uczyła się przyrody, skacząc na trampolinie - miała powtórzyć kierunki świata. Krzyczała "a teraz skaczę na północ!" i sruuu, w odpowiednim kierunku, "a teraz na zachóood!" i tak dalej. Potem ja jej dawałam zagadki - skacz na północ, skręć w lewo, obróć się i teraz prawo - w którą stronę idziesz? Powtórzyła kierunki, nazwy międzynarodowe i potem właściwie cały jeden dział z przyrody, który będzie mieć na egzaminie. Jest typem kinetycznym, dużo lepiej zapamiętuje w ruchu i aktywnie coś robiąc.
                              • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:07

                                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:33
                                  morekac, ale bezpodstawnie wmawiasz (zresztą chyba nie tylko ty), ze moje dziecko uczy się tylko zrywami, do kartkówek, prac, sprawdzianów.Nigdzie nie napisałam,z e tak jest! Syn uczy się baaaaaaardzo systematycznie, z lekcji na lekcję. w życiu nie zapamiętałby naraz większej partii materiału.
                                  O szkole innej myślę, naprawdę, bo ta mi dziecko zniszczy....
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:29
                                Albo jak na naukę jest dwa dni... sad
                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:38
                          Fajnie, ze dla Ciebie to jest zabawa... U dziecka autystycznego jeszcze potrzeba do tego wyobraźni. Mój jej nie ma.
                          Abstrahując od tego, uczyliśmy się ostatnio słówek z angielskiego oznaczających położenie "bliżej", "dalej". Dopiero po całym bezsensownie spędzonym wieczorze nad 4 słówkami okazało się,z ę mój syn nie wie co to bliżej i dalej po polsku. Poszedł nieprzygotowany na zajęcia następnego dnia i dopiero po tygodniu udało nam się nauczyć go pojęć po polsku i przełożyliśmy na angielski. Dostał 5.
                          Tak więc jak wyobraźnia szwankuje, a na wykucie jest 1-2 dni to u nas metoda "kupa largo" odpada...
                          • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:02
                            Ale Kotula zdaje się ma młodzież z dysfunkcjami.
                            I właśnie przy tych słówkach jednak widać, że dysfunkcja utrudnia naukę, wbrew temu co twierdzisz.
                            Przykro mi, że ci to napiszę, ale dzieci z dysfunkcjami nie funkcjonują w szkole tak dobrze, jakby mogły, gdyby dysfunkcji nie miały. Bo żywa wyobraźnia i zaangażowanie jednak ułatwiają naukę, wszelkie braki ją utrudniają.
                            Dlaczego trzymasz go w wielkiej, przeładowanej szkole, w której szaleje walnięty nauczyciel przyrody?
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:22
                              Cytat
                              I właśnie przy tych słówkach jednak widać, że dysfunkcja utrudnia naukę, wbrew temu co twierdzisz.


                              Oczywiscie, ze w pewnych wypadkach utrudnia.
                              Dialog szkolny u nas:
                              Ja: co to znaczy "spochmurniał"?
                              Aspie nr 1: Wkurzył się.
                              Aspie nr 2: Zrobił foch forever.
                              Neurotypowa trzylatka: To znaczy, że zrobił sie trochę niezadowolony i trochę smutny, jak chmurki są na niebie to nie ma słońca i jest szaro.
                              Kurtyna.
                          • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:18
                            CytatFajnie, ze dla Ciebie to jest zabawa... U dziecka autystycznego jeszcze potrzeba do tego wyobraźni. Mój jej nie ma.
                            Abstrahując od tego, uczyliśmy się ostatnio słówek z angielskiego oznaczających położenie "bliżej", "dalej". Dopiero po całym bezsensownie spędzonym wieczorze nad 4 słówkami okazało się,z ę mój syn nie wie co to bliżej i dalej po polsku. Poszedł nieprzygotowany na zajęcia następnego dnia i dopiero po tygodniu udało nam się nauczyć go pojęć po polsku i przełożyliśmy na angielski. Dostał 5.
                            Tak więc jak wyobraźnia szwankuje, a na wykucie jest 1-2 dni to u nas metoda "kupa largo" odpada...



                            Szklana, uczę domowo dwójkę autystyków. Nie ucz ojca dzieci robić, bardzo prosze. Uczę ich przez zabawę. Tak, jak opisywałam.
                            Ale dobrze ze to napisałaś - czyli przyznajesz, że twoje dziecko ze względu na autyzm ma problemy z nauka. Tak?
                  • pitu_finka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:32
                    Lubię to kliknęłabym. To nie jest robota na pół dnia, mali einsteini rzeczywiscie pomgają.
                • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 05:53
                  ... Po prostu w równol
                  > egłej klasie do klasy mojego syna, w której uczy ktoś inny, te wymagania są mni
                  > ejsze.

                  Muzyki też uczy kto inny i wszystkie nieszczęścia spotykają twoje dziecko?
                  Czy jednak może ta chęć udowodnienia, że może i że jest lepszy, więc konkurs recytatorski, więc tamto czy owamto, a że dziecko źle znosi zaskakujące sytuacje i źle znosi stopnie <5, uczy się do urzygu dopóki nie jest pewne na 150%, że umie na blachę. Druga hipoteza (i nie wyklucza to hipotezy nr 1) to to, że dziecko ma jednak kłopot z techniką uczenia się.Różni ludzie różnie zapamiętują: jedni muszą coś zrobić, drudzy coś sami wygrzebać w internecie, inni coś usłyszeć, jeszcze inni pozaznaczać markerami, zrobić notatki czy mapy myśli, poczytaj też o krzywej zapamiętywania (gdzieś Kotula to wklejała) - uczenie się dzień przed klasówką dużej partii materiału to nie jest dobry pomysł. To jest właśnie 3z.
                  Co do tego układu krwionośnego i innych rzeczy - człowiek ucząć się zapamiętuje schemat i najważniejsze rzeczy i jest w stanie potem opisać działanie , bo pamięta rysunek albo sobie film obejrzał, a te tempa (czy takty) pamięta, bo śpiewał sobie słowo fortissimo w tym właśnie tempie w trakcie oglądania filmu. Stąd sukces trzylatki w tej dziedzinie - nie uczyła się z książki, tylko uruchomiła inne rodzaje pamięci.
                  Zastanowiłabym się więc nad tym, czy stosujecie dobre dla twojego dziecka metody nauki (bo może jednak inne byłyby dla niego łatwiejsze i przyjemniejsze) i czy jednak kłopot z uczeniem się nie wynika trochę z jego zaburzeń (odróżnianie rzeczy ważnych od mnie ważnych, inne metody uczenia się, perfekcjonizm, brak elastyczności).
                  A jeśli dojdą kłopoty z koncentracją i przeładowane klasy - myślę, że twoje dziecko niewiele korzysta z lekcji, w rezultacie te fortissimo i pianissimo i inne to są dla niego rzeczy nowe, zupełnie nowe, co dodatkowo pogłebia problem z ogarnięciem nauki. Może powinniście skupić się na regularnej nauce po każdej lekcji, chwilowo nawet kosztem stopni z klasówek, przy kolejnych klasówkach będzie wam łatwiej, bo to już będą powtórki.
                  Nie rozumiem też tej rozpaczy po odwołaniu klasówki i dołożeniu piątego układu: 4 już umie, wystarczy je szybko powtórzyć, musi się nauczyć tylko jednego układu.
                  Zmień szkołę na mniejszą i z mniejszymi klasami, jeśli chodzi o poziom, to niewiele tracisz, sama pisałaś, że ta ma wyniki najniższe w okolicy. Posłanie do takiej szkoły dziecka z jakimikolwiek dysfunkcjami to strzał w stopę. A jeśli dziecku mającemu problemy z koncentracją dodasz nieogarniętych nauczycieli przypominających sobie o ćwiczeniach po wielu miesiącach i wymagających zrobienia kilkumiesięcznej partii w ciągu tygodnia, to robi się nieszczęście.

                  -------------------------------------------------------------
                  "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 03:01

                    Morek napisała:
                    A jeśli dziecku mającemu problemy z koncentracją dodasz nieogarniętych nauczycieli przypominających sobie o ćwiczeniach po wielu miesiącach i wymagających zrobienia kilkumiesięcznej partii w ciągu tygodnia, to robi się nieszczęście
                    Nie trzeba mieć problemów z koncentracją by najlepiej czuć się się w poukładanym świecie. Mój mąż tak ma i dzieciak też ... No wkurza ich gdy jest nie tak jak miało być, ale są w stanie żyć gdy "coś się skitra"
                    • morekac Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:03
                      Nie trzeba mieć problemów z koncentracją by najlepiej czuć się się w poukładanym świecie.

                      Oczywiście że tak, ale jeśli ma się do tego jakieś kłopoty z koncentracją, to wynika z tego nie tyle złe samopoczucie, co jakaś totalna porażka.
                • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 08:44
                  Dziecko ma podana krótka treściwą notatkę i ma ja umieć- niezbędne kilka
                  > zdań o każdym układzie. Klasa mojego syna musi znać dokładnie budowę.każdego u
                  > kładu, funkcje każdej części tegoż układu, musi umieć np. przy układzie krwiono
                  > śnym nie tylko budowę układu, ale szczegółowo z czego zbudowana jest krew, jak
                  > krąży w organizmie itd.

                  Czyli materiał który znajduje się w książce. Tak moje dziecko musiało nauczyć się dokładnie tego samego i zapewniam cię nie siedziała nad tym codziennie godzinami, ot uczył a się z lekcji na lekcje a wiedzę utrwalała jeszcze poprzez oglądanie było sobie życie (odcinek o krwi zwraca uwagę, że krew płynąca w żyłach jest bogata w dwutlenek węgla i zmienia kolor na ciemny , że płytki krwi odpowiadają za tamowanie krwotoków, a ci biali policjanci odpowiedzialni za ochronę przed wirusami i bakteriami do białe krwinki). Przygotowanie do sprawdzianu zajęło nam dokładnie 30 minut w sobotę ( odpyta i przypomnienie rozdziału 1-4) i 30 minut w niedzielę (odpyta i przypomnienie rozdziału 5-10), dodam, że młoda nie ma średniej 4,7
                  Twoje dziecko albo nie rozumie tego co się uczy i nie jest w stanie sobie tego zobrazować, albo jego zaburzenia wpływają na bardzo słabą przyswajalność wiedzy.


                  "> Teraz mieliśmy układ rozrodczy i sposób prokreacji wyjaśniony jak w książce me
                  > dycznej. Syn z kartkówki z tych układów dostał 5 wiec z pamięcia nie jest chyb
                  > a źle

                  Na otrzymanie tej oceny pracuje kilkukrotnie więcej aniżeli całkiem przeciętne dziecko, tak więc albo jego dysfunkcja wpływa na trudności w nauce, albo ty poszerzasz materiał do granic niemożliwości.

                  "Tak więc jak na dziecko z dysfu
                  > nkcjami, nie jest źle.

                  Pytanie tylko co on ma z tego dzieciństwa, bo jego całe życie krąży tylko i wyłącznie w okół nauki podstaw.

                  "Mimo wszystko szkoda mi czasu
                  > jaki spędza nad lekcjami, ale nie przymuszam i cały czas tłumacze ze nie musi.
                  > Mieć samych 5. On chce jednak udowodnić, że ma takie możliwości

                  Nie przyszło ci do głowy, że dzieciak po prostu potrzebuje twojej akceptacji i doskonale wie że jej nie uzyska jeżeli nie spełni twoich oczekiwań.


                  "To naprawdę mało i
                  > wszędzie tak jest!??

                  TAK JEST TAK WSZĘDZIE, TYLKO NIE KAŻDY MA PARCIE NA PIĄTKI, SZÓSTKI I PIERWSZE MIEJSCA W KONKURSACH.


                  • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 03:18
                    Polecałam już Było sobie życie .. film uważam za genialny!!!. Dzieciak pokazał go w singapurskiej szkole i tak się nauczycielkom spodobał, że zamówiły go po angielsku gdzieś z brytyjskiej stronki... I teraz małe Singapurczyki też sobie oglądają .... a jedna chińska mama zrobiła nielegalną kopię ( nie mówicie nikomu) i wysłała ją swoi kuzynom do Chin... z książeczką z tłumaczeniem... Tak, że jak jeszcze nie znacie to gnajcie do sklepu i kupcie... Komplet kosztuje coś koło 100 zł ... chociaż w necie można zneleźć za darmo tylko kopie liche....
                    • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:09
                      azja-od-kuchni napisała:
                      Tak, że j
                      > ak jeszcze nie znacie to gnajcie do sklepu i kupcie... Komplet kosztuje coś koł
                      > o 100 zł ... chociaż w necie można zneleźć za darmo tylko kopie liche....
                      Oj "Ameryki nie odkryłaś" z tym filmem/serią. smile
                      • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:50

                        Olga 727 napisała:
                        ..
                        Oj "Ameryki nie odkryłaś" z tym filmem/serią.
                        Były sobie Ameryki też są ... i pewnie amerykańskie dzieci też to oglądają, bo widziałam w Walmarcie wink
                        • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:53
                          azja-od-kuchni napisała:

                          > Olga 727 napisała:
                          > ..
                          > Oj "Ameryki nie odkryłaś" z tym filmem/serią.
                          > Były sobie Ameryki też są ... i pewnie amerykańskie dzieci też to oglądają, bo
                          > widziałam w Walmarcie wink
                          Tak wiem,że jest taka seria. Jest jeszcze o wynalazkach. smile
                          • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 14:52
                            Tak wiem,że jest taka seria. Jest jeszcze o wynalazkach...
                            Tych fimów jest dużo był tez kosmos i odkrywcy... W Polsce dostępna jest też gra ... Było sobie życie ... szkoda, że mam już duże dziecko , bo bym sobie zamówiła ...
                            patalonia.pl/product-pol-12557-Bylo-sobie-zycie-Quiz-z-kolem-fortuny.html
                • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 11:48
                  możesz podać z jakich podręczników korzysta twój syn, to duża wskazówka, bo jednak podręcznik podręcznikowi nie równy.
                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:13
                    Jasne smile. Z przyrody ma "Tajemnice przyrody ", muzyka "Muzyczny swiat", matematyka "Matematyka z plusem ", polski "Słowa na start", historia " Wczoraj i dziś ", angielski " Steps in English". To chyba te najważniejsze.
                    • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 12:21
                      szklanapulapka2 napisała:

                      > Jasne smile. Z przyrody ma "Tajemnice przyrody ", muzyka "Muzyczny swiat", matemat
                      > yka "Matematyka z plusem ", polski "Słowa na start", historia " Wczoraj i dziś
                      Czyli ma te same książki,co moja córka,ale ona to nie ma połowy zadane tego co twój syn. Przenieś go do innej klasy,lub całkiem zabierz z tej szkoły bo się chłopak do czerwca wykończy. uncertain
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:26
                        Myślałam o tym, tym bardziej, że zbiorowy protest przygotowany przez rodziców z "naszej" klasy, odniósł całkiem odwrotny skutek, niż powinien...
                        Dziś syn przyszedł z informacją, że po niedzieli:
                        - praca klasowa z polskiego (części mowy)
                        - dyktando (pisownia nie z różnymi częściami mowy)
                        - sprawdzian z muzyki
                        - wielka praca klasowa z przyrody, łącznie z rysowaniem układów i umiejętnością rysownia żył na niebiesko i tętnic na czerwono, rysowaniem przekroju oka, ucha i zaznaczaniem na tych przekrojach wszystkich "części". Ilość detali po prostu mnie przeraża... On uczył się na bieżąco wszystkiego, z kartkówki dostał 5, ale teraz doszło kolejnych 5 tematów i wszystko tak szczegółowo, ze nawet proste pojęcia ciężko zapamiętać w tym natłoku informacji
                        - powtórzenie ustne z historii (dział VI)
                        - kartkówka z ułamków z matematyki
                        - sprawdzian z religii z całego działu
                        Do tego normalne bieżące lekcje, jakas piosenka do nauczenia, jakiś rysunek do namalowania, bocian przestrzenny do zrobienia, jakieś pytanko z religii itd. - pierdoły, ale w sumie dają pokaźną ilość.

                        Byłam w szkole prywatnej, gdzie właśnie nie ma nacisku na oceny, gdzie stawia się na umiejętność uczenia się, rozumienia, gdzie nie za wszystko są oceny. Super warunki, ale.. 1000zł miesięcznie za dwoje dzieci (a gdybym przenosiła to obydwoje, b córcia od września idzie do 1 klasy i będzie skazana na tę samą szkołę, co syn). Nie wiem, nie mówię nie tej szkole prywatnej, ale kasa mnie przeraża....
                        • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:36
                          > Supe
                          > r warunki, ale.. 1000zł miesięcznie za dwoje dzieci

                          Zapytaj, czy za wolontariat mogliby obnizyc czesne.
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:21
                            no, pieseczek wystawił nos z ziemi?. Węsz dalej, nie zapominaj, ze duuuuuużo masz do wywęszenia. Wracaj do roboty.smile
                        • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:57
                          wielka praca klasowa z przyrody, łącznie z rysowaniem układów i umiejętnością rysownia żył na niebiesko i tętnic na czerwono, rysowaniem przekroju oka, ucha i zaznaczaniem na tych przekrojach wszystkich "części".
                          Akurat łatwiej to narysować niż szczegółowo opisać. Nie musi być to rysunek artystyczny - ale jeśli, to pan nadaje się na księżyc.

                          bocian przestrzenny do zrobienia
                          Bociana mu zrób. wink
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:20
                            Ale to trzeba i narysować i opisać. I nie gadaj głupot, błagam, że to jest "proste" dla 10 latka... Nawet bez żadnych dysfunkcji.
                            • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 16:32
                              szklanapulapka2 napisała:

                              > Ale to trzeba i narysować i opisać. I nie gadaj głupot, błagam, że to jest "pro
                              > ste" dla 10 latka... Nawet bez żadnych dysfunkcji.
                              Wierz mi,że moja czwartoklasistka nie wiem czy by ten schemat (żyły i tętnice)ogarnęła bez problemu.Zapewne całej klasie takie zadanie sprawiłoby trudność. uncertain Na szczęście mają normalną przyrodniczkę. wink
                              • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 16:56
                                Moja schematy biologiczne ogarniała - problemem było dla niej wymienienie wszystkich części czegoś tak z marszu , ale rzeczy związanych z mapami też uczyła się na konturówkach , bo inaczej plątało jej się pomorze z pogórzem.
                                Do tej pory uczy się robiąc notatki i zaznaczenia w książce.
                                Naprawdę warto wypróbować różne style uczenia się, może któryś będzie jednak lepszy niż inne.
                                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:14
                                  morekac napisała:
                                  > Moja schematy biologiczne ogarniała - problemem było dla niej wymienienie wszys
                                  > tkich części czegoś tak z marszu , ale rzeczy związanych z mapami też uczyła si
                                  > ę na konturówkach , bo inaczej plątało jej się pomorze z pogórzem.

                                  U nas po prostu mapy wiszą, leżą na stołach jako podkładki. Z mapami uczymy się geografii, historii - mamy świetną mapę z Lidla, która okazała sie suchościeralna, razem z markerem do tablic była niezastąpioną pomocą przy dziale o odkryciach geograficznych i podróżach.

                                  > Naprawdę warto wypróbować różne style uczenia się, może któryś będzie jednak le
                                  > pszy niż inne.

                                  Układ kostny również wisi na ścianie. Oklejony przez dzieci nazwami kości.
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/xntzsZb8WT79aaqCaB.jpg

                                  Komórki malowaliśmy akwarelą.
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/j6UHybIWqNGeWngYBB.jpg

                                  ...a w temacie przydomków królów:
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/8m7GErxQ8eranRvgbB.jpg

                                  i Mezopotamia
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/tTlAxALYAvaqFijYfB.jpg

                                  o Sparcie i Atenach - komiks
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/j3QKk5ZJJcOzEj3yWB.jpg


                                  Wszystko przyswojone bezboleśnie i, co najważniejsze - trwale. Z powtarzaniem, a jakże.

                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:20
                                    To może poniżej schemat układu kostnego z książki "Tajemnice przyrody" , który jest nie do ogarnięcia dla dziecka autorki

                                    sklep.nowaera.pl/prezentacje/prezentacje/pokaz2.php?p=018400

                                    Jak znajdę telefon to zrobię zdjęcie tych niesamowicie rozbudowanych informacji o składnikach krwi.
                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:25
                                    Mozesz zostac nauczycielka moich dzieci? wink)) grzeczne sa smile
                                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:29
                                      srubokretka napisał:
                                      > Mozesz zostac nauczycielka moich dzieci? wink)) grzeczne sa smile

                                      Nie mam uprawnień pedagogicznych big_grinbig_grin
                                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:32
                                        Nikt nie jest doskonaly wink

                                        Tak mojego 3 uczylam jak jest zbudowana krew. www.icanteachmychild.com/what-is-blood-made-of/
                                      • mama303 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:31
                                        mama_kotula napisała:

                                        > Nie mam uprawnień pedagogicznych big_grinbig_grin

                                        ale masz kupe czasu zdaje się. Sorki, ale większosc rodziców naprawdę nie ma tyle czasu żeby wieczorami skakać koło dzieci i wymyslac im metody jak najfajniej sie czegos nauczyć. One to powinny miec w szkole a w domu sobie tylko utrwalić.
                                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:36
                                          mama303 napisała:
                                          > ale masz kupe czasu zdaje się. Sorki, ale większosc rodziców naprawdę nie ma ty
                                          > le czasu żeby wieczorami skakać koło dzieci i wymyslac im metody jak najfajniej
                                          > sie czegos nauczyć.

                                          Halo, autorka wątku skacze wokół dziecka przez kilka godzin dziennie i całe weekendy. Wnoszę więc, że ma ten czas, tak? Co więcej, jej skakanie wokół dziecka jest kompletnie nieefektywne, więc dodatkowo jest stratą czasu. I tak, powinna wymyślać metody atrakcyjne i fajne - może przyniosłoby to pożytek. W tym momencie traci czas i kupa z tego jest.

                                          > One to powinny miec w szkole a w domu sobie tylko utrwalić

                                          Nie, szkoła to masówka jest - małe szanse na takie metody. Natomiast tak, zgadzam się, że dziecko powinno się uczyć w szkole, a w domu utrwalać.
                                          • mama303 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:44
                                            mama_kotula napisała:

                                            > Halo, autorka wątku skacze wokół dziecka przez kilka godzin dziennie i całe wee
                                            > kendy. Wnoszę więc, że ma ten czas, tak?
                                            a ja jestem pewna że go nie ma i stąd frustracja, że zamiast z dzieciakiem tylko utrwalic musi odwalac za szkołe całą robote w weeckendy.
                                            Co więcej, jej skakanie wokół dziecka
                                            > jest kompletnie nieefektywne, więc dodatkowo jest stratą czasu. I tak, powinna
                                            > wymyślać metody atrakcyjne i fajne - może przyniosłoby to pożytek.
                                            Wiesz, nie każdy żyje tylko szkołą i edukacją dziecka, autorce tez przejdzie zapewne prędzej czy później bo na dłusza mete tak sie nie da. A gdzie życie rodzinne? Ja czesto mówie dzieciakowi: zostaw te podreczniki i lec na rower albo z matką pogadaj smile Ale fakt że w klasie czwartej tez byłam ciut nakręcona.
                                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:47
                                              Cytat
                                              Wiesz, nie każdy żyje tylko szkołą i edukacją dziecka, autorce tez przejdzie zapewne prędzej czy później bo na dłusza mete tak sie nie da.


                                              Autorka wątku jest nauczycielką. Śmiem wątpić w prawdziwość powyższego - znaczy, że jej przejdzie. Nie ta mentalność, sorki smile.
                                              • mama303 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:56
                                                mama_kotula napisała:

                                                > Autorka wątku jest nauczycielką. Śmiem wątpić w prawdziwość powyższego - znaczy
                                                > , że jej przejdzie. Nie ta mentalność, sorki smile.

                                                przejdzie, przejdzie. Jest sfrustrowana i ja ją rozumiem.
                                        • morekac Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:23
                                          Sorki, ale większosc rodziców naprawdę nie ma ty
                                          > le czasu żeby wieczorami skakać koło dzieci i wymyslac im metody jak najfajniej
                                          > sie czegos nauczyć. One to powinny miec w szkole a w domu sobie tylko utrwalić

                                          W szkole stosują metody dla zwykłych dzieci, a nie dla dzieci, które mają jakiekolwiek zaburzenia - czy to będzie jakiś asperger czy chociażby zwykła dysleksja (dyslektyków z uporem uczy się głoskowania). Nauczyciele nie są przygotowani do pracy z nietypowymi przypadkami, co zresztą widać nawet po Szklanejpułapce, bo wszelkie sugestie, żeby poszukać jakiś innych metod nauki, zostały przyjęte z pewną dozą nieufności (o ile zostały) - ma być siad na tyłku, książka, czytanie i nawet zero własnej pracy z tekstem - a co, jeśli dziecko najlepiej zapamiętuje robiąc coś? Znaczny % jego możliwości będzie niewykorzystany.
                                          Tak, w naukę nietypowego dziecka trzeba czasami włożyć bardzo dużo pracy. Poświęcić dużo czasu. Często zrezygnować ze swojej wizji jego przyszłej kariery. Męczące i rozczarowujące, ale czasami daje satysfakcję.
                                          -------------------------------------------------------------
                                          "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                          • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:30
                                            Cytat
                                            Tak, w naukę nietypowego dziecka trzeba czasami włożyć bardzo dużo pracy. Poświęcić dużo czasu. Często zrezygnować ze swojej wizji jego przyszłej kariery. Męczące i rozczarowujące, ale czasami daje satysfakcję.


                                            Ogólnie jest tak, że dziecku, które nie jest zdrowe, trzeba poświęcić więcej czasu i wysiłku. I tak, trzeba czasem "skakać" wokół dziecka. I tak, nauczyciele nie są na to przygotowani, lwią część pracy z dzieckiem zaburzonym przejmuje rodzic. I nie ma się co spinać, jak niektórzy tutaj, którzy obśmiewają skakanie nad dzieckiem - wolę takie skakanie, niż siedzenie z dzieckiem nad książką i rycie jak mrówka (a to praktykuje mnóstwo ludzi, z okazji zwykłych zadań domowych).
                                          • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:49
                                            Nie generalizowałabym. Ja niestety też miałam swoje przeprawy szkolne. Moje dziecko dyslektyk, chyba mi na złość, bo kiedyś śmiałam mieć jakieś ale do nauczycielki, jakby miało odwrócone zalecenia z poradni. Miała nie czytać głośno na lekcjach, pani z uporem maniaka kazał jej czytać zadania czy czytanki. To jeden z przykładów nie będę ciągnąc tematu dalej. W 3 klasie,z dziecka które dobrze się uczyło i lubiło szkołę zmieniło się nie do poznania. Był codzienny poranny płacz,że nie chce iść do szkoły a oceny tez poszybowały w dół.
                                            Zdecydowaliśmy o zmianie szkoły i to była jedna z najlepszych decyzji. Trafiliśmy na cudownych nauczycieli, dziecko na nowo polubiło szkołę co ma odzwierciedlenie w ocenach.
                                            Szklanapułako może w przypadku twojego dziecka przeniesienie także będzie właściwą decyzją.
                                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:53
                                    kapitalne, naprawdęsmile. Tylko obawiam się, ze u nas całe popołudnie zajęłoby rysowanie takiego jednego schematu wink. My uczymy się w ten sposób, ze najpierw czytamy temat, potem ja swoimi słowami streszczam mu w brudnopisie to, co najważniejsze, potem czytamy głośno, i staram się, aby syn zrozumiał, powtarzał, ale swoimi słowami... Czasem się udaje, czasem powtarza bez zrozumienia - rożnie. Generalnie rysunki też stosuję, choć nie tak piękne i rozbudowane.
                                    Tam, gdzie można, i wiem, ze to wystarczy, oglądamy filmy, programy, ale tak jak mowię - z wyobraxnią ciężko.
                                    Ostatnio np. był układ rozrodczy, pogoń plemników do komórki jajowej , moment zapłodnienia itd.
                                    Puściłam synowi początek filmu "I kto to mówi".... Świetnie zapamiętał, i co najważniejsze, NA STAŁEsmile. Nie ze wszystkim się jednak tak udaje.
                                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 17:59
                                      My uczymy się w ten sposób, ze najpierw czytamy temat, potem ja swoimi słowami streszczam mu w brudnopisie to, co najważniejsze, potem czytamy głośno, i staram się, aby syn zrozumiał, powtarzał, ale swoimi słowami... Czasem się udaje, czasem powtarza bez zrozumienia - rożnie. Generalnie rysunki też stosuję, choć nie tak piękne i rozbudowane.

                                      Po co to pierwsze czytanie? Skoro i tak mu potem streszczasz, a potem czytacie jeszcze raz?
                                      Daję dzieciom temat do czytania.
                                      Potem mowie, aby powiedziały, co im sie wydało najciekawsze. A co głupie i nudne. I o co by chciały sie zapytać. I o czym mam opowiedzieć? A czego nie zrozumiały?
                                      NIGDY nie poprzestają na czytaniu i opowiadaniu, zawsze jest jakaś aktywność - choćby dyskusja na temat, oglądanie obrazków w necie.
                                      Serio, nie rozumiem tego schematu z trzykrotnym czytaniem, po którym dziecko i tak nie zawsze rozumie.
                                      • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:04
                                        I na Boga, daj temu dziecku książkę, niech samo z nią pracuje. Niech z tekstu przeczyta wyłącznie np. nazwy kości. A potem niech w tekście znajdzie odpowiedz na pytanie x. I na pytanie y. I niech teraz powie, czym sie różni x od y. A moze niech spróbuje wypisać z tekstu cos tam. Niech dziecko AKTYWNIE PRZETWARZA, a nie tylko odtwarza.
                                      • truscaveczka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:06
                                        Ja bym się w opisany wyżej sposób nigdy niczego nie nauczyła.
                                        Ja osobiście preferowałam rysowanie tabelek, schematów, kolorowych obrazków (nawet na studiach). Po przeczytaniu tekstu nie umiałam go nigdy opowiedzieć i niczego nie pamiętałam - za to wypisując punkty, robiąc fiszki, grupując je i tak dalej - owszem.
                                        Kotula, ja myślę, że nauczycielom (wiem co piszę wink) ciężko jest wychodzić poza schemat klasycznego kucia. Moje koleżanki z pracy nie rozumiały moich metod, np. ćwiczeń w pracy ze słownikiem, łażenia po sali i rozwieszania słówek czy w końcu zgrywnych zdań ułatwiających zapamiętanie regułek gramatycznych. Bo. Trzeba. Się. Uczyć. Kując.
                                    • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 20:07
                                      szklanapulapka2 napisałaPuściłam synowi początek filmu "I kto to mówi".... Świetnie zapamiętał, i co najważniejsze, NA STAŁEsmile. Nie ze wszystkim się jednak tak udaje.
                                      Dobra jest też seria filmów "Było sobie życie"-odnośnie przyrody. Oprócz tego "Galileo" i inne "De Facto"-popularnonaukowe. Ale to już zapewne wiesz. smile
                                  • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:17
                                    Sama rysujesz? Fajne.😄
                                    Nietypowe pomoce czy metody bywają bardzo przydatne.
                                    Moja dyslektyczka dostawała 10 wyrazów z jakimś problemem ortograficznym i wymyślała opowiadania/zdania z tymi wyrazami . Akurat w tym była dobra. "Chórzystka Józefina była córką górnika." Jeśli ktoś lubi absurdalne historyjki , to polecam .
                        • agni71 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:17
                          czy u was nie ma regulaminu szkolnego, określającego liczbę sprawdzianów w tygodniu? U nas sprawdziany moga być 2 i jest to przestrzegane. Moje dzieci mają dużą część podręczników taka samą, jak twój syn, a jednak mam wrażenie, że duzo mniej mają zadawane i prace klasowe mają inny zakres niż u was....

                          czy macie dziennik elektroniczny? Łatwiej wtedy kontrolowac, czy nauczyciele nie planuja za dużo sprawdzianów w tygodniu, bo wszystko musi byc wpisane w dziennik.
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 klasie 12.03.15, 14:26
                            agni, oczywiście że mają. I ten regulamin przewiduje jak u Ciebie i u mnie w szkole 2 sprawdziany. Tylko ze widzisz u mojego syna rodzice podnieśli larum gdy okazało się, ze nauczyciele się wycwanili i np. dwie osoby wpisują ołówkiem w dzienniku zaplanowany sprawdzian, a reszta dopisuje "kartkówki". A że "kartkówką" nazywa pan od przyrody sprawdzian z 5 dużych tematów, czy "kartkówka" to sprawdzian z całego działu z innego przedmiotu, to już szczegół. Sztuka się liczy. A sztuk jest jak byk dwie w dzienniku. I nieważne, zę czasem na tę pracę klasową dzieciak musi się uczyć mniej niż na "kartkówkę"...
                          • morekac Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:31
                            U nas była definicja, że sprawdzian jest z działu i jest zapowiadany wcześniej, zaś kartkówka z 3 ostatnich tematów. I nie było nieporozumień.
                        • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 16:22
                          szklanapulapka2 napisała:

                          > Myślałam o tym, tym bardziej, że zbiorowy protest przygotowany przez rodziców z
                          > "naszej" klasy, odniósł całkiem odwrotny skutek, niż powinien...
                          Wiesz,ja bym tym bardziej zrobiła bojkot i na czas "Po niedzieli" zwolniłabym syna ze szkoły,pod pretekstem nagłej choroby.
                          Byłam w szkole prywatnej, gdzie właśnie nie ma nacisku na oceny, gdzie stawia s
                          > ię na umiejętność uczenia się, rozumienia, gdzie nie za wszystko są oceny. Supe
                          > r warunki, ale.. 1000zł miesięcznie za dwoje dzieci (a gdybym przenosiła to oby
                          > dwoje, b córcia od września idzie do 1 klasy i będzie skazana na tę samą szkołę
                          > , co syn). Nie wiem, nie mówię nie tej szkole prywatnej, ale kasa mnie przeraża
                          .
                          Czy ja wiem,czy prywatna to takie dobre rozwiązanie(finanse,nigdy nie wiadomo jaka będzie wasza kondycja finansowa). Może poszukaj zwykłej publicznej podstawówki,żeby w razie ew. problemów finansowych(czego oczywiście nie życzę),nie zmieniać dzieciom ,a zwłaszcza synowi kolejny raz szkoły.Wydaje mi się,że to byłoby dla niego trudne. Nie mam doświadczenia ze szkołami niepublicznymi.
                    • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 13:17
                      generalnie korzystamy z tych samych podręczników, mamy inne podręczniki do polskiego- Teraz Polska! i matematyki- Matematyka wokół nas, wiec o polskim i matmie się nie wypowiem. Jeśli chodzi o resztę są to wg mnie fajnie napisane podręczniki i nawet nauczenie się na jeden sprawdzian układów nie jest dużym problemem, bo nie ma tej wiedzy zbyt wiele. Inna rzecz,że u nas nie wymagają np. znajomości budowy krwi. Co się tyczy angielskiego nie ma tych słówek aż tak wiele w rozdziale, akurat jestem na bieżąco, bo moja dziś miała sprawdzian z unitu 5.
                    • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:21
                      Moja córka idzie identycznymi podręcznikami z historii, przyrody i angielskiego.
                      Jeżeli z angielskiego nauczyciel nie rozszerza programu, to na unit jest maks 100 słów. Z przyrody natomiast w dziale o którym mówisz tematy nie są jakoś strasznie rozbudowany, problemem może być nowe słownictwo , schematy oraz wielkość działu, ale przy systematycznej nauce przeciętnemu dziecku powtórka do sprawdzianu nie powinna zajmować całego dnia.
                      Problemem są więc albo ograniczenia syna wynikające z zaburzeń, albo złe metody nauki.
                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 15:30
                        > Problemem są więc albo ograniczenia syna wynikające z zaburzeń, albo złe metody
                        > nauki.

                        Stawiam na metody.
                        DLatego problemy pojawily sie w 4 klasie. Wczesniej mozna bylo zakuc i to wystarczalo. Teraz trzeba wiedze umiec wykorzystywac a przede wszystkim rozumiec.
                        • szklanapulapka2 [...] 12.03.15, 17:44
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:14
                            szklanapulapka2 napisała:
                            > stawiać to ty sobie możesz klocka pod drzewkiem smile. Węsz dalej, do budy!wink

                            forum.gazeta.pl/forum/w,22449,156931009,156931009,jak_reagowac_na_chamstwo_gimnazjalisow_.html
                            No wlasnie jak reagowac? Dajesz sobie swietnie rade , jak widac po powyzszej wyowiedzi.
                            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:29
                              No i co, już spełniona??. Hahaha, nie wiem czy wiesz, że wynosisz posty z zamkniętego forum, ale to akurat mam gdzieś - twój problem. Miałam skopiować ten post i tak tylko chciałam zaczekać na skończenie tego wątku. Tak więc dziękuję za wyreczenie. Problem braku kultury i ogólnie chamstwa wśród młodzieży gimnazjalnej jest dziś problemem globalnym, o którym mówią media, piszą gazety... Tak, ja też stanęlam przed takim problemem. Gdybym była typem podobnym do ciebie, pewnie szybko bym sobie poradziła. Ponieważ jednak nie jestem, prosze o radę i mówię o tym głośno. Nie jest to żaden wstyd - najpierw dzieci wychowują tobie podobne " mamuśki " a potem problem ma szkoła.... Swoją drogą ciekawa jestem waszego zdania w tej kwestii.

                              • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:31
                                czy ty bierzesz jakies tabletki hormonalne?
                            • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:37
                              ja trochę odejdę od tematu. Trochę mnie mnie załamało,że autorka wątku jest nauczycielką, w dodatku polonistką. Może jestem starej daty, ale od osób z wykształceniem i to tak jak polonistyka oczekiwałabym większego poszanowania języka i kultury osobistej. Zdanie o tym gdzie ktoś może sobie klocka postawić... pasują ale do przysłowiowego szewca, a nie kobiety a tym bardziej nie polonistki. "Węsz dalej, do budy!" powiem szczerze,że z tak chamskich i obraźliwych wypowiedzi nie spodziewałabym się po osobie wykształconej i zapewne mająca się z dobrze wychowaną.
                              • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:40
                                Ja z takimi tekstani nie spotkalam sie nigdy , nawet w necie. Mysle, ze kobieta ma powazne zaburzenia. Mam nadzieje, ze tylko hormonalne.
                                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:05
                                  Gryź dalej. Czekam.
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:03
                                Bo grunt to wypić krew i dziury nie zrobić, nie? Naprawdę nie widzisz innych złych rzeczy w tym wątku? Pochwalasz bezprawne przytaczanie czyichś wypowiedzi z innych forów? Dokonywanie rodzinie, dzieciom, czepianie się czyichś ścian, problemów w domu czy pracy...? Czy to wszystko ma jakikolwiek związek z tematem wątku? To Ciebie nie razi? Uważasz to za prawidłowe i dobre postępowanie? Za wyraz szacunku godny odwzajemnienia? Jeśli to wszystko nie jest dla Ciebie niczym złym, to.... nie dziwię ze rażą Cie moje 4 słowa wink.
                                • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:13
                                  Ogólnie uważam,że wycieczki osobiste tylko źle świadczą o tym, kto sobie na nie pozwala i nie pochwalam takiego personalnego atakowania. Jednak nie ukrywam,ze najbardziej uderzył mnie twój agresywny, niekulturalny, żeby nie powiedzieć chamski atak. Uderzył, bo zdałam sobie sprawę w klasie mojego dziecka też będzie taki nauczyciel, którym uważa że najlepszą obroną jest atak, nie przebieranie w słowach i brak szacunku do innych nawet tych nie do końca bez winy. Jesteś polonistką nie razi cię twój styl? Przecież wszystko co masz do powiedzenia można powiedzieć kulturalnie, myślę ze efekt będzie lepszy, a tak agresja rodzi agresję.
                                  • inga_iga Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:24
                                    powinno być "tez może będzie".
                                    Szkoda,że na gazecie nie ma możliwości edycji postów.
                                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 22:16
                                    Trudno o kulturę jak ma się taka sztukę przed sobą. Nie zauważyłam, żeby adresata mojego postu wypowiadala się w sposób uprzejmy, grzeczny i kulturalny.
                                    • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 22:53
                                      Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się co oznacza piątka za którą nie idzie wiedza? Jeżeli nie to ci odpowiem na to pytanie, a więc kompletnie nie znaczy nic. Twoje dziecko ma swoje ograniczenia, a ty swoja presją i nieefektywnymi metodami nauki sprawiasz że dzieciak pod względem wiedzy jest jak dziurawy dzban, cokolwiek do niego wlejesz i tak za chwilę będzie pusty. I to dziej się z wiedzą twojego syna, mimo gigantycznej ilości czasu jaki spędza na nauce i tak po kilku tygodniach nic z tej nauki nie pamięta. Zastanów się w co lepiej zainwestować w wiedzę czy w oceny.
                                • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 20:15
                                  > Pochwalasz bezprawne przytaczanie czyichś wypowiedzi z
                                  > innych forów?

                                  Jakie bezprawne? Twoje wypowiedzi z kilku lat sa dostepne do wgladu przez kazdego.

                                  >Dokonywanie rodzinie, dzieciom, czepianie się czyichś ścian, pr
                                  > oblemów w domu czy pracy...?

                                  Jakie dokopywanie? Kobieto nie widzisz, ze chce ci pokazac , ze masz problem juz od lat i nie mozesz sie z nimi uporac? Co kilka miesiecy wrzucasz prosby o pomoc na roznych forach, rzucasz sie, ze nikt nie chce pomoc, albo ze nie zgadza sie z toba itp... Moze wlasnie pora wszystko zebrac do kupy i rozwiazac problem. Chcesz zeby ludzie pomogli ci z problemami z nauczycielami w szkole syna, ale juz o jego prawdziwych problemach nie chcesz pisac. A jak ja sie wysililam, poczytalam, to probujesz mnie zastraszyc? Po co to wszystko? Napisz sama , ze syn jest/byl na rispolept, ze ma tiki nerwowe, szkola mu zapewnia rewalidacje itd, wtedy bedziesz mogla liczyc na realna pomoc, a nie na klikanie po omacku. Naprawde nie widzisz zwiazku miedzy tym co sie w waszym zyciu dzieje, a waszymi problemami? Chcesz te problemy tak miedzy formami podzielic? Jaki w tym sens?
                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 20:53
                                    Autorka mówiła o tym, że jej syn ma ZA, a nie że jest schizofrenikiem.
                                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 20:56
                                      makurokurosek napisała:
                                      > Autorka mówiła o tym, że jej syn ma ZA, a nie że jest schizofrenikiem.

                                      Risperidon wszystkim dzieciakom ładują jak leci, niezaleznie od zaburzenia. Na terapii zajęciowej, gdzie chodziło moje dziecko, na tym paskudztwie były wszystkie dzieciaki - adehadowcy, aspergerycy, ci od kompulsywno-obsesyjnych, ogólnie każde dziecko, które sprawiało problemy.
                                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 21:24
                                        Niestety te leki maja i skutki uboczne. Wiadomo, ze dziecko trzeba leczyc, ale nie tylko lekami i terapia, ale w tym przypadku stresu nie powinna dorzucac matka, ktora zamyka dzieciaka na weekend, zeby zakuwal by utrzymac wysoka srednia. Nikt tego nie powinien robic zdrowym dzieciom, a co dopiero takim, ktore sa podatne na zaburzenia. I nie ma co zwalac winy na nauczycieli, to nie oni walkuja temat z ksiazek do wyrzygu w weekend.
                                        NIKT nie bedzie oczekiwal opanowania programu w stopniu jakie przedstawia szklanapulapka. NIKT, zwlaszcza od dziecka z orzeczeniami. Szkola mu zapewnia rewalidacje, wiec wspolpracuje. Nawet syn jest w klasie przyjaciolki szklanejpulapki. To tez dobrze swiadczy o szkole.
                                        Czy szkoly prywatne tez maja takie mozliwosci pracy z dziecmi z problemami? Jezeli nie, to pomysl z przeniesieniem do prywatnej niewiele tu pomoze niestety.
                                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 00:26
                                          wiesz, srubokre(tyn)ko, zwykła świnia z ciebie - taka zwykła, pospolita, prosto z chlewa. Każdy człowiek ma jakieś problemy - ja mam chore dziecko, ale kocham je nad życie, ty - masz dwoje dzieci, ale nienawidzisz ich (sama piszesz gdzieś, ze nie lubisz dzieci w ogóle). Tylko zwykła kultura i podstawowa przyzwoitosć nie pozwala człwoiekowi kopac innego. ty to zrobiłas i dla mnie jesteś zwyklą małą wszą. Nie, nie dlatego że skopałas mnie - ja uwagi takiego prymitywa mam gdzieś, ale skopałas Bogu ducha winne dziecko. Forów w internecie jest mnóstwo. Są różne tematyki, probematyki i po to pisze sie w różnych miejscach, ze porusza sie na nich różne sprawy. Ja gdzies indziej pisałam o chorobie swojego syna, gdzies indziej o koszmarze operacji przez którą przeszłam, a jeszcze gdzies indziej o problemach w pracy. I zwykla kultura, której tobie zabrakło, nie pozwala na mieszanie forów, tematów i problemów. ty to zrobiłaś bo jestes prymitywem, bo nie masz nic konkretnego do powiedzenia na temat poruszony w wątku, więc musiałaś rozpocząć normalne dla ciebie, kąsanie. Na szczęście i ja i mój syn (któremu do pięt nie dorastasz), potrafimy wzniesć sie ponad takie..... jak ty i twoje docinki. Wyrządziłaś wielką przykrość mnie osobiście, bo wsadziłas swojego brudnego palucha w moje osobiste życie, a nikt ci nie dał takiego prawa. Wyrządziłaś mi przykrość, bo zaatakowałas moje dziecko. Mam ogromną nadzieję, i wierzę, ze sprawiedliwosci stanie sie zadość i przyjdzie ci zmierzyc sie w swoim koszmarnie nudnym życiu z problemami dużo poważniejszymi niż przyszło sie zmierzyć mnie. Szczerze, z całego serca ci tego życzę i w odpowiednim momencie pogratuluję. Tymczasem opusczczam to forum (ten wątek). Dziękuję wszystkim, któze wypowiedzieli sie w sposób mądry i merytoryczny, dziękuję za ciekawe sugestie i pomysły. A twoje, kretko, rady, mam zwyczajnie gdzieś. Próbowałam ci to delikatnie i mocniej powiedzieć, ale wciąż pchałaś sie ze swoimi madrościami, nie mając pojęcia o czym piszesz. Sądzę, ze powinnas założyć jeszcze ze 3 nicki i pogadac sama ze sobą, tak jak to zobiłaś tutaj i nie tylko tutaj. Żegnam cię.
                                          Jestem nadopiekuńczą mamą, to wiem, ale nigdy nie zmuszałam ani nie zmuszam mojego dziecka do nauki, nie zamykam na weekendy w domu, nie ograniczam życia towarzyskiego 9choc... kazdy kto ma w ooczeniu autystyka wie, jak to życie towarzyskie wyglądau takich dzieci).

                                          Czuję sie jedynie w obowiązku wyjasnic jedną rzecz. Faktycznie między końcem sierpni, a pierwszą połowa wreśnia mój synek miał dziwny ddech. Chrapał, coś go zatykało. Byliśmy u kilku lekarzy, w końcu trafiliśmy do naurologa w naszym mieście, bo sądziliśmy że to tiki związane z koniecznością rozpoczęcia nauki w 4 klasie. Lekarz był u nas w domu ok. godz 17, jakoś na początku wrzesnia, moze chwilę później. Stwierdził, ze to faktycznie tiki i przepisał rispolept. Między przepisaniem a podaniem leku, jest jednak ogromna przestrzeń. Ja lek wykupiłam, a ok 22 tego samego dnia, mój syn dostał wysokiej temperatury. wizyta u lekarza kolejnego dnia pokazała, zę synek ma grzybicę gardła i jamy ustnej. Dostał leki przeciwgrzybiczne i w ciagu 3 dni przeszło wszystko, także potencjalnie stwierdzone tiki. Nie podałam dziecku nigdy nawet ćwiartki rispoleptu, nie bierze w ogóle żadnych leków. Terapię ma, ale nie ejst mu niezbędna, bo dysfunkcje pokonujemy pięknie razem otaczajac dziecko miłoscia i zrozumieniem. Bardzo pomaga nam nauczyciel wspierajacy w szkole. tak więc syn w życiu nie wział nawet pół tabletki . Natomiast lek mam i jeśli zajdzie potrzeba, podam. na razie sądzę, ze innym , choćby obecnym na tym forum, ludziom o podwójnym nicku i podwójnej osobowości, bardziej by sie ten lek przydał. To tyle k woli wyjasnienia.
                                          Dziękuję za cenne rady i chęć pomocy. Rady, mozliwe do zastosowania, na pewno wezme pod uwagę, choć nie wszystkie da sie w naszej sytuacji zastosowac.
                                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 06:21
                                            Srubokretko, jeszcze jedno słowo. Nie spałam całą noc. Pięknie dowalilas mojemu dziecku i mnie. Powiem jedno. Ja tez wczoraj wieczorem zbyt mocno się uniosłam i przepraszam. Usprawiedliwić mogą mnie tylko dwa słowa JESTEM MATKĄ. A matka będzie atakować zawsze gdy ktoś narusza dobro jej dziecka. Przepraszam za słowa, ale sama skutecznie prowokowalas. Dajmy spokój jakiejkolwiek i gdziekolwiek więcej wymianie zdań, bo zwyczajnie mamy inne wartości i priorytety w życiu i nigdy się nie porozumiemy. Nie atakuj więcej mojego dziecka bo jest to nie do zniesienia dla KOCHAJĄCEJ matki. I nie oceniaj - bo nie masz prawa oceniać obiektywnie, nie znając problemu. Zyskalas tyle, że już na pewno nigdzie nie znajdziesz moich postów. które pisałam zresztą w trosce o dziecko. Zakończmy te dyskusje, która przerodziła się w zwykłą pyskowke. Dajmy wątkowi samoistnie spaść. Jeszcze raz przepraszam za słowa (wszystkie) jakie padły z mojej strony, co nie zmienia moich odczuć w stosunku do świnstw jakie zrobiłaś całej mojej rodzinie
                                            Żegnam.
                                            • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 07:41
                                              Szkanapułapko tyle w Tobie emocji, że nie poradzisz sobie sama...Ja jako obserwator widzę, że drobna sprawa powoduje u Ciebie mega napięcie...To dotyczyła szkoły synka, jego problem?w, sytuacji na forum.. Prosze pogadaj z jakimś psychologiem... dla dobra Ciebie i Twoich dzieci... Nawet jesli on powie, że wszystko jest ok to czas bys wyrzuciła z siebie to napięcie... Trzymamy kciuki I pozwalam watkowi spasc...a jesli chcesz pomocy z materialami do ucznia w domu napisz na priva...chetnie pomoge.. Azjaodkuchni( małpa)gmail( kropka) com ( adres pisz bez spacji nawiasów w miejsce małpa wstaw@ a kropka to . To po to by mnie spam nie zasypał
                                            • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 12:11
                                              > Srubokretko, jeszcze jedno słowo. Nie spałam całą noc. Pięknie dowalilas mojemu
                                              > dziecku i mnie.

                                              Nie, nie dowalilam nikomu. Ty tylko tak to odczytalas. Dzieki mnie jest szansa , ze w koncu sie domyslisz co wam jest , a najwazniejsze dlaczego tak jest. Zakladalas mnostwo postow i nikt ci nawet odpisywac nie chcial. Tutaj zrobila sie burza, ale moze z tego wyniknac dobre rzeczy dla was. Mam szczerze taka nadzieje i z pozytywnym nastawieniem pisalam wszystko wczesniejsze. Dobrze, ze mnie wyzywalas , bo moze za jakis czas to przeczytasz i znajdziesz sile na pomozenie sobie.
                                          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 08:57
                                            Każdy człowiek ma jakieś problemy - ja mam chore dziecko, ale kocham
                                            > je nad życie,

                                            Pewnie kochasz ale nie potrafisz zaakceptować dysfunkcji swojego dziecka, w efekcie zajeżdżasz syna.

                                            "Nie, nie dlatego że skopałas mnie - ja uwagi takiego prymitywa mam
                                            > gdzieś, ale skopałas Bogu ducha winne dziecko

                                            Zastanów się natomiast co ty robisz swojemu dziecku, dla nas to ktoś obcy dla ciebie twoje dziecko a ty nie masz żadnych oporów aby go szprycować psychotropami, zajeżdżać jak konia tylko po to by spełnił twoje ambicje .

                                            "> Jestem nadopiekuńczą mamą, to wiem, ale nigdy nie zmuszałam ani nie zmuszam moj
                                            > ego dziecka do nauki, nie zamykam na weekendy w domu, nie ograniczam życia towa
                                            > rzyskiego 9choc...

                                            Może nie zmuszasz, ale też nie przeciwdziałasz. Może nie ty wychodzisz z inicjatywą ale ty ją popierasz i nakręcasz.
                                            • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:40
                                              Kobieta pisze wyzej, ze dziecku lekow nie podaje a ty z uporem maniaka jej cos wmawiasz.
                                              • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:45
                                                fogito napisała:

                                                > Kobieta pisze wyzej, ze dziecku lekow nie podaje a ty z uporem maniaka jej cos
                                                > wmawiasz.

                                                Fogito, ale w czym problem?
                                                Bo tu w wątku i ty, i Szklana piszecie o tych lekach, jakby ich branie było powodem do wstydu. I jakby w ogóle praca nad dysfunkcją była powodem do wstydu, bo dysfunkcja jest powodem do wstydu. I Szklana tu przekonuje wszystkich, że tak naprawdę jej dziecko jest najzupełniej normalnym dzieckiem świata, tylko zły świat się uwziął.

                                                Masa dzieci bierze leki. Natomiast konieczność brania leków (teraz czy w przeszłości) nie bierze się z tyłka - jakiś powód był, że te leki podano. To nie jest tak, że dziecko dostaje leki i automatycznie czyni go to wariatem wink - to jest, jakby, na odwrót.


                                                • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 09:59
                                                  Nie o leki mi chodzi, tylko o czytanie bez zrozumienia i naginanie faktow tak aby udowadnialy jakies wyimaginowane tezy. Mnie zwisa, czy ktos jakies leki bierze czy nie. Ale wkurza mnie, ze post wyzej matka pisze iz lekow nie podaje a za chwile jakas 'mundra' ma do niej pretensje, ze podaje. Nie rozumiem tego mechanizmu. Jakis absurd to jest. Polacy tak maja, ze jak slysza o lekach od psychiatry czy neurologa to od razu late wariata przyklejaja. I nie do mnie miej pretensje.
                                                  Poza tym uwazam, ze jak najbardziej owo dziecko joest normalne, bo kazde takie jest. Ja nie oceniam ludzi z powodow ich mniejszych lub wiekszych problemow zdrowotnych.
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 10:20
                                                    Cytat
                                                    Poza tym uwazam, ze jak najbardziej owo dziecko joest normalne, bo kazde takie jest. Ja nie oceniam ludzi z powodow ich mniejszych lub wiekszych problemow zdrowotnych.


                                                    Nikt nie ocenia tu dziecka, przypinając mu łatkę "nienormalnego" - w tym wątku kluczowe jest to, że dziecko ma problemy z nauką wynikajace z większych bądź mniejszych problemów zdrowotnych. I ma je, choćby matka (zapewne w fazie wyparcia wciąż - diagnoza jest świeża) twierdziła, że absolutnie dysfunkcja nie ma wpływu na funkcjonowanie dziecka. Jak pokazuje obserwacja, ma wpływ, znaczny, i autorka go w końcu potwierdziła.

                                                    I w tym momencie pyskówka jest idiotyczna, rzucanie oskarżeń wzajemnych, przepychanie się. Warto się skupić na rozwiazaniu problemu - którym może być zmiana szkoły (tu też trzeba się zastanowić, z jakimi kosztami będzie się wiązać przeniesienie aspergeryka w nowe środowisko), ale, jak pisałam wyżej - trzeba zacząć od środka, od siebie. Bo śmiem przewidywać, że bez wyprostowania dotychczasowych nawyków "naukowych" (czyli rycia bez zrozumienia), zmiana szkoły niewiele da.


                                                  • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 10:37
                                                    Kotula, pomijając wszystko, to chyba nie doczytalas, ze dziecko ma autyzm a nie aspergera.
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 10:41
                                                    fogito napisała:
                                                    > Kotula, pomijając wszystko, to chyba nie doczytalas, ze dziecko ma autyzm a nie
                                                    > aspergera.

                                                    Nie. TUTAJ autorka potwierdza, że to ZA.

                                                    Oraz zespół aspergera to zespół zaburzeń autystycznych z wysokim funkcjonowaniem. Wszystko sie zgadza.
                                                  • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:05
                                                    Z zacytowanej wypowiedzi wynika, ze dziecko ma zdiagnozowany autyzm poszczepienny. Dwukrotnie jest to powtórzone. To inni rozmówcy wmawiają aspergera. Owszem asperger to spektrum autyzmu, ale autysta wcale nie musi mieć aspergera. Sama masz doświadczenie w tej kwestii, wiec chyba wiesz, ze dzieciak z aspergerem łykałby wiedze jak pelikan, ale autysta juz ma z tym problem. Moze warto przyjąć za prawdę to co pisze matka, a nie wmawiać jej jakieś wlasne teorie. Nie my tu jesteśmy lekarzami.
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:18
                                                    Cytat
                                                    Sama masz doświadczenie w tej kwestii, wiec chyba wiesz, ze dzieciak z aspergerem łykałby wiedze jak pelikan, ale autysta juz ma z tym problem. Moze warto przyjąć za prawdę to co pisze matka, a nie wmawiać jej jakieś wlasne teorie.


                                                    Fogito, mam prośbę - nie pisz o tematach, o których masz blade pojęcie i piszesz to, co ci sie wydaje, że wiesz.

                                                    Nie, nie wiem, że dzieciak z aspergerem łyka wiedzę jak pelikan. Wiem, że jeden mój aspergeryk łyka wiedzę jak pelikan, drugi ma z tym większy problem, aspergeryk mojej koleżanki nie łyka wiedzy praktycznie wcale. To nie jest angina, do jasnej anielki, gdzie każdy ma mniej więcej te same objawy i wiadomo czego się spodziewać i jak leczyć. To jest ZESPÓŁ ZABURZEŃ, ze wskazaniem na: zespół. KAŻDY autysta jest inny.

                                                    I do urzygu będę powtarzać: tu autorka wątku pisze konkretnie, co nie działa. Dlatego jej podsuwa się metody, które BYĆ MOŻE zadziałają lepiej. Nikt nie pisze, że zadziałają na 100%, bo tego nikt nie wie, raczej więc się koncentruje na tym, aby porzucić metodę, która nie przynosi żadnych efektów w tym przypadku i poszukać czegoś innego. Aktywnie. A nie szukać przyczyn w "drakońskich wymaganiach".
                                                    Bo drakońskie wymagania to jedno - zgadzam sie, są spore - ale z drugiej strony jest kompletnie nieefektywna, również dla większości zdrowych dzieci, technika nauki. I fajnie jest widzieć obie strony, a nie szukać winnego.
                                                  • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 12:16
                                                    Super, ze napisalas iż kazdy autysta jest inny, bo padlo tu wiele diagnoz w kwestii tego dziecka. A prawda jest taka, ze nie mamy o tym bladego pojecia. Sama bronisz swoich dzieci jak lwica, wiec nie dziw sie, ze autorka watku jest juz mocno wkurzona jak kolejna osoba jej cos wmawia.
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 12:30
                                                    Cytat
                                                    Sama bronisz swoich dzieci jak lwica, wiec nie dziw sie, ze autorka watku jest juz mocno wkurzona jak kolejna osoba jej cos wmawia.


                                                    Nie, droga Fogito. Różnica między mną, a autorką wątku, jest taka, że ja nie twierdzę, iż dysfunkcja moich dzieci nie ma żadnego wpływu na ich zdolność uczenia się, koncentrację, funkcjonowanie w społeczeństwie - nie wypieram tego. Ma, jak cholera, ma wpływ pozytywny i negatywny.
                                                  • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:12
                                                    O zajadłość mi chodzi. Reszta to juz ocena subiektywna.
                                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:06
                                                    Może nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi, większość które przeczytała dotyczą nieefektywnej metody nauki jaką stosuje autorka i tego że jakiekolwiek zaburzenia mają wpływ na przyswajanie wiedzy.
                                                    Autorka natomiast mam wrażenie, że próbuje zaklinać rzeczywistość.
                                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:11
                                                    > Autorka natomiast mam wrażenie, że próbuje zaklinać rzeczywistość.

                                                    Moze , a moze wie o czyms istotnym , o czym my nie wiemy.
                                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:18
                                                    Może w takim razie matka ma problem z odczytaniem diagnozy, bo raz pisze autyzm poszczepienny raz asperger.
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:21
                                                    makurokurosek napisała:

                                                    > Może w takim razie matka ma problem z odczytaniem diagnozy, bo raz pisze autyzm
                                                    > poszczepienny raz asperger.

                                                    Ale jakie to ma znaczenie? Nie ma żadnego, bo nie ma określonego sposobu postępowania w przypadku autyzmu i aspergera - każdy przypadek jest inny, każdy rozważa się osobniczo. U zdrowych dzieci też się wskazuje, że efektywność nauki zależy od zastosowanej techniki i wyróżnia się wzrokowców, słuchowców, kinestetyków itd.

                                                    Powtarzam: nie ma znaczenia, jakie zaburzenie ma dziecko, znaczenie mają KONKRETNE ograniczenia tego dziecka utrudniające naukę, wynikające z zaburzeń bądź po prostu obecne. I zamiast się skupiać na tym, czy diagnoza, czy leki, trzeba postawić problem i poszukać rozwiązania.
                                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:05
                                                    Polacy tak maja, ze jak slysza o lekach od psychi
                                                    > atry czy neurologa to od razu late wariata przyklejaja.

                                                    Czy kiedykolwiek brałaś leki psychotropowe ?
                                                  • fogito Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 13:59
                                                    Nie, ale znam ludzi ktorzy biora i normalni sa. O czyms nie wiem? Rogi wyrastaja?
                                                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 10:46
                                                  Powtarzam raz jeszcze. LEK ZOSTAŁ PRZEPISANY PRZEZ BŁĘDNA DIAGNOZĘ LEKARZA.Neurolog przepisał lek, ponieważ omylnie stwierdził że problemy z chrapliwym oddechem są efektem tiku. Juz kilka godzin później problem został wyjaśniony. To nie był tik a jedynie zapalenie grzybicze gardła. Dotrze to w końcu, czy nie???
                                                  • olga727 Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 10:52
                                                    Lekarz lubią być "nadgorliwi". Też miałam przypadek "nadgorliwości"lekarza pediatry: w zapaleniu ucha wew. rozpoznał zapalenie płuc (u blisko rocznego dziecka) i wysłał nas do szpitala. uncertain
                                                  • mama_kotula Re: drakońskie wymagania matki 13.03.15, 11:11
                                                    szklanapulapka2 napisała:
                                                    > Dotrze to w końcu, czy nie???

                                                    Szklanapułapko, jasne, dociera.

                                                    Ja tak sobie po prostu myślę, że ciężko ci zaakceptować dysfunkcję dziecka i to, że ma w związku z nią pewne ograniczenia - choćby twój podany przykład z rozumieniem słów "bliżej" i "dalej", choćby to, co nazywasz "brakiem wyobraźni" (cokolwiek to znaczy). I naprawdę, doskonale to rozumiem. Mam dwójkę dysfunkcyjną, jedno bardziej, drugie mniej.

                                                    Jesteście pod opieką poradni, prawda? Może podpytaj tam mądrych ludzi o techniki uczenia dla dziecka z problemami. Kurcze, tutaj też, myślę, większość ludzi chce jednak ci pomóc, pokazać, gdzie może leżeć błąd w waszym postępowaniu, błąd zapewne nie zamierzony, bo nikt nie wątpi - przynajmniej ja nie wątpię - w twoje dobre intencje. Chcesz pomóc dziecku w nauce, to nie ulega wątpliwości. Ludzie podpowiadają ci dobrze, naprawdę - może na chwilę warto się skupić na szukaniu rozwiązania, a nie roztrząsaniu żali do forumowiczów. Bo forum jest nieważne, ważne jest twoje dziecko i to, aby jemu i tobie było dobrze.

                                        • fogito Srubokretka 13.03.15, 07:04
                                          Polska szkola to nie amerykanska. W polskiej szkole jest mnostwo to wrycia na pamiec. Ja tu nie widze nadzwyczajnych wymagan matki poza proba ogarniecia tego szkolnego nadmiaru. Ja jestem wyluzowana, bo syn w szkole brytyjskiej tak nie ma. Ty zapewne tez, bo w amerykanskiej nigdy tak nie bedze i twoj dzieciak sie nie przemeczy. Kotula tez wyzulowana, bo dzieci ze szkoly zabrala i robi homeschooling. Jedynym wyjsciem z sytuacji w przypadku dziecka autorki bylaby zmiana szkoly. Jesli to niemozliwe to pozostaje odpuscic w niektorych aspektach i zaczac olewac chore wymagania.
                                          Nie znam sie na autyzmie i sadze, ze nikt kto takiego dziecka nie ma w domu nie powinien sie madrzyc, bo nie ma zadnej wiedzy w temacie.
                                          P.s. Moj syn tez kazdy weekend sleczy po 8 godzin nad ksiazkami, bo w tygodniu trenuje. Taki life.
                                          • makurokurosek Re: Srubokretka 13.03.15, 09:08
                                            > Polska szkola to nie amerykanska. W polskiej szkole jest mnostwo to wrycia na p
                                            > amiec

                                            Ale nie na poziomie szkoły podstawowej, tu naprawdę do wyrycia jest niewiele. Przyroda porusza tematy z którymi dziecko ma styczność na co dzień, tak więc zamiast metody przyjętej przez autorkę przeczytać, napisać referat i wykuć go na pamięć o wiele efektywniejsze jest pokazanie zastosowania.

                                            • agni71 Re: Srubokretka 13.03.15, 09:19
                                              W dodatku - poprawcie mnie, jesli coś źle zrozumiałam - referat dziecku pisze mama

                                              Ja bym się niczego w taki sposób nie nauczyła...
                                              • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 09:38
                                                Nasz staly bywalec Maksiu pisal esej na studia dla syna, ktory mial decydujaca role w kwestii przyjecia go na konkretna uczelnie. I jak dobrze pamietam syn Maksia autyzmu nie ma. Wielu rodzicow na tym forum "pomaga" w ten sposob dzieciom w lekcjach. Nie pochwalam, ale nie udaje, ze sporo rodzicow tak robi.
                                                • agni71 Re: Srubokretka 13.03.15, 10:06
                                                  Akurat w tym przypadku chodziło mi o metody nauczania:

                                                  O ile dobrze zrozumiałam, szklanapulapka czyta synowi materiał z podręcznika, robi streszczenie (matka!), a następnie znów czyta je synowi i odpytuje, ile zapamiętał

                                                  w ten sposób nawet słuchowiec nauczy się gorzej, niz gdyby sam to streszczenie napisał
                                                  • mama_kotula Re: Srubokretka 13.03.15, 10:13
                                                    agni71 napisała:

                                                    > Akurat w tym przypadku chodziło mi o metody nauczania:
                                                    > O ile dobrze zrozumiałam, szklanapulapka czyta synowi materiał z podręcznika, r
                                                    > obi streszczenie (matka!), a następnie znów czyta je synowi i odpytuje, ile zap
                                                    > amiętał
                                                    > w ten sposób nawet słuchowiec nauczy się gorzej, niz gdyby sam to streszczenie
                                                    > napisał

                                                    No więc właśnie. Nikt tu nie kaze bawic się w edukację domową - zdjęcia moje wkleiłam dla przykładu, dla kontrastu. Ale podałam też metody na ZAKTYWIZOWANIE dziecka. W tej metodzie dziecko w procesie nauki jest zupełnie bierne, ono wyłącznie odbiera. Wystarczy trochę kanały odwrócić - niech to dziecko zacznie nadawać do matki (i do siebie), a nie matka do dziecka.

                                                    I tak, nikt w szkole nie uczy technik uczenia się. Trzeba je wypracować samemu - rolą rodzica jest obserwacja dziecka, jak ono się uczy najefektywniej, i pchanie dziecka w tym kierunku. Kierunek, w którym pcha autorka wątku, jest zły - i to widać od samego początku. Być może u niej się sprawdził, u jej dziecka sie nie sprawdza. I może zamiast szukać przyczyn w zewnętrzu, zacząć od wnętrza, czyli zweryfikować metodę.


                                                  • agni71 Re: Srubokretka 13.03.15, 10:30
                                                    a druga sprawa, to podręczniki i program, a wymagania w szkole na sprawdzianie

                                                    może szklanapulapka wkleilaby skan sprawdzianu z przyrody? Bo chyba większości z nas wierzyc sie nie chce, że sprawdziany az tak odbiegają od programu i tego co przekazuje podręcznik...

                                                    Moje dzieci uczą się z tego samego podręcznika i nie mają problemów z nauczeniem się do sprawdzianów, no, ale te jednak nie wybiegają wymaganiami poza program

                                                    I kolejna sprawa, skoro nauczyciele tak rozszerzają program, to jaki to ma cel? Dzieci genialne nie są, skoro szkoła ma najsłabsze w okolicy wyniki sprawdzianu szóstoklasistów... Dużo tu niejasności.
                                                  • olga727 Re: Srubokretka 13.03.15, 10:27
                                                    agni71 napisała: O ile dobrze zrozumiałam, szklanapulapka czyta synowi materiał z podręcznika, robi streszczenie (matka!), a następnie znów czyta je synowi i odpytuje, ile zap
                                                    > amiętał w ten sposób nawet słuchowiec nauczy się gorzej, niz gdyby sam to streszczenie
                                                    > napisał.
                                                    Kurczę,trochę karkołomna to metoda nauki:może dobrze by było aby chłopak sam poczytał z podręcznika. Wtedy by sprawdził,która metoda nauki dla niego jest lepsza
                                                    [/u] :samodzielna praca z książką,czy pomoc mamy w streszczeniu materiału. Z obserwacji swojej córki i z własnego doświadczenia szkolnego,widzę że łatwiej wiedza wchodzi do głowy,gdy się samodzielnie coś przeczyta/przepracuje. Nigdy nie mogłam się nauczyć,gdy ktoś mi coś czytał(temat z podręcznika) a ja nie widziałam treści. To był stracony czas.Jedynym okresem,gdy mama mi czytała było zapalenie spojówek w obu oczach jednocześnie. uncertain
                                                  • agni71 Re: Srubokretka 13.03.15, 10:32
                                                    dlatego napisałam o słuchowcach - takich osób jest mniej, ale istnieją. Jednak nawet słuchowiec chyba lepiej nauczy się pisać na dany temat (bo sprawdziany przeciez są pisemne), kiedy sam pisemnie, a choćby i ustnie streści to, o czym się uczył (co ktoś mu przekazał ustnie)....

                                                    Ja jestem zdecydowanie wzrokowcem i metody nauczania szkalnejpulapki wywołałyby u mnie tylko wielki ziew i ogólne "nie wiem, co się dzieje" wink
                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 10:34
                                                    Każde dziecko jest inne i nie nam wyrokowac ile dziecko, którego na oczy nie widzimy nauczy sie lub nie.
                                                  • mama_kotula Re: Srubokretka 13.03.15, 10:39
                                                    fogito napisała:
                                                    > Każde dziecko jest inne i nie nam wyrokowac ile dziecko, którego na oczy nie wi
                                                    > dzimy nauczy sie lub nie.

                                                    O jaki ładny okrąglutki frazes asekuracyjno-mądrzący tongue_out

                                                    Matka tego dziecka WPROST napisała, że dziecko tą metodą przyswaja słabo albo wcale. A na pewno przyswaja krótkotrwale. Więc nie muszę widzieć dziecka na oczy, aby wiedzieć, że ta metoda się u niego nie sprawdza, bo Szklanapułapka to właśnie napisała. Że się nie sprawdza, że dziecko siedzi godzinami a potem przed sprawdzianem i tak musi się uczyć od nowa.

                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 14:04
                                                    I znow wyrokujesz ze szklanej kuli wink dzieciak ma naprawde wysoka srednia. Moze matka chce po prostu, aby syn latwiej sie uczyl i nie sleczal godzinami nad lekcjami. Kazdy by chcial. Mysle, ze inna szkola zalatwilaby sprawe.
                                                  • mama_kotula Re: Srubokretka 13.03.15, 14:10
                                                    fogito napisała:

                                                    > I znow wyrokujesz ze szklanej kuli wink dzieciak ma naprawde wysoka srednia.

                                                    Chryste. Co z tego, ze ma wysoką średnią, jak to się na wiedzę w żaden sposób nie przekłada? Oraz co z tego, skoro tę średnią osiąga tak gigantycznym kosztem?

                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 14:47
                                                    A skad Ty mozesz wiedziec, ze na wiedze sie nie przeklada? Ja tego nie wiem. Dziecka nie widzalam i nie slyszalam. A moze ma wiedze wieksza od przecietnego maturzysty?
                                                  • srubokretka Re: Srubokretka 13.03.15, 14:24
                                                    Zmiana szkoly tu NIC nie pomoze, bo szkola nie jest powodem problemow chlopca.
                                                  • olga727 Re: Srubokretka 13.03.15, 14:30
                                                    srubokretka napisał:

                                                    > Zmiana szkoly tu NIC nie pomoze, bo szkola nie jest powodem problemow chlopca.
                                                    Ale ilość zadawanego materiału,to jednak winą szkoły jest i do tego zemsta szkoły,za pismo ze skargą. To chyba jednak w porządku nie jest. uncertain
                                                  • makurokurosek Re: Srubokretka 13.03.15, 14:46
                                                    > Ale ilość zadawanego materiału,to jednak winą szkoły jest i do tego zemsta szko
                                                    > ły,za pismo ze skargą. To chyba jednak w porządku nie jest. uncertain

                                                    Problemem nie jest ilość zadawanego materiału, bo ona nie odbiega od tego czego wymaga się w innych szkołach. Problemem są oczekiwania autorki co do ocen, a ponieważ dziecko ma zaburzenia które wpływają na efektywność nauki aby sprostać oczekiwaniom autorki ślęczy nad nauką całe dnie.
                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 14:53
                                                    Jak czytam, ze tak jest wszedzie to mniej mi zal kasy, ktora wydaje na szkole syna wink Otoz w malych kaneralnych szkolach prywatnych/spolecznych uczy sie inaczej niz w kombinatach. I do takiej szkoly powinien dzieciak trafic. Juz dawno badania wykazaly, ze ilosc prac domowych nie ma wplywu na lepsze wyniki edukacyjne. W tym wypadku szkola przerzuca odpowiedzialnosc edukacyjna na rodzicow. W takiej sytuacji lepszy juz homeschooling, bo nie traci sie czasu na pierd...ly.
                                                  • morekac Re: Srubokretka 13.03.15, 14:59
                                                    Makurikurosku, rozumiem, że dla ciebie każda szkoła gnębiąca ucznia jest ok, niemniej - niezależnie od dysfunkcji dziecka - ta szkoła nie wygląda w tym wszystkim dobrze. Co to jest, żeby nauczyciel przypomniał sobie o ćwiczeniach po wielu miesiącach i kazał dzieciakom robić połówę z tygodnia na tydzień?
                                                  • srubokretka Re: Srubokretka 13.03.15, 15:05
                                                    morekac, znasz tylko wersje matki. Nie wiesz co rzeczywiscie zadal nauczyciel, na kiedy i dlaczego.
                                                    W mojej szkole, jak i corki tez byly zadawane rzeczy do przerobienia, nadrobienia praktycznie co semester. W zadnej klasie 100% zadan z ksiazki nie bylo wykonywane i zdarzalo sie , ze nauczyciel sugerowal (to najczesciej) wykonanie tych cwiczen w wolnym czasie , ale nie "na jutro".
                                                  • morekac Re: Srubokretka 13.03.15, 15:32
                                                    Sama reakcja szkoły na jakiekolwiek postulaty ze strony rodziców trochę mówi o tej szkole.
                                                    W podstawówce moich dzieci regulaminy oceniania były jasne i wyczerpujące, była podana definicja kartkówki i sprawdzianu - i w dodatku było to przestrzegane, o dziwo. Co gorsza (dla niektórych), w gimnazjum też jest rozsądnie i też pewne ustalenia są przestrzegane.
                                                    Rejonowe szkoły o przyzwoitych wynikach. Przyzwoitych na Ursynowie.
                                                    W gimnazjum udało nam się pozbyć durnego nauczyciela fizyki. Dziwne, prawda?
                                                  • srubokretka Re: Srubokretka 13.03.15, 15:43
                                                    > W gimnazjum udało nam się pozbyć durnego nauczyciela fizyki. Dziwne, prawda?

                                                    Tylko w tym przypadku to nie dotyczy tylko jednej osoby z jednego srodowiska. To sie tyczy wielu ludzi niewygodnych ze szkoly syna, ze szkoly w ktorej mama pracuje, przyjaciolek, tego forum i innych for (? wink) jak to sie odmienia?)
                                                    Bazujesz tylko na tym watku?
                                                  • morekac Re: Srubokretka 13.03.15, 16:33
                                                    Bo w tej szkole mają taki, a nie inny system pracy i traktowania petentów? Słyszałaś o czymś takim jak 'kultura korporacyjna'?
                                                    I co, nagle tej jednej mamie udało się podpuścić trzydziestkę rodziców - tak, że podpisali petycję i poszli do dyrekcji - tylko dlatego, że jest konfliktowa? Tacy bezmyślni, podatni na manipulację czy im też się ulało?
                                                    To, że mama drze koty z otoczeniem i że dziecko ma takie czy inne kłopoty utrudniające naukę, nie oznacza, że szkoła jest w porządku i nie można się do niej (tj. szkoły) przyczepić.
                                                  • makurokurosek Re: Srubokretka 13.03.15, 17:05
                                                    > Sama reakcja szkoły na jakiekolwiek postulaty ze strony rodziców trochę mówi o
                                                    > tej szkole.

                                                    I tu też opinie autorki są sprzeczne z jednej strony szkoła zapewnia dziecku indywidualne zajęcia wspomagające, dodatkowo sama wychodzi z inicjatywą aby zajęcia nadal prowadził ten sam nauczyciel a jednocześnie jest tak przeciwna jakimkolwiek sugestiom rodziców. Wybacz ale tu mi coś ostro zgrzyta.
                                                  • morekac Re: Srubokretka 13.03.15, 18:26
                                                    zapewnia dziecku in
                                                    > dywidualne zajęcia wspomagające

                                                    Zajęcia wspomagające dla dzieci z problemami są w tej chwili obowiązkiem szkoły.
                                                  • srubokretka Re: Srubokretka 13.03.15, 21:05
                                                    > lwiek sugestiom rodziców. Wybacz ale tu mi coś ostro zgrzyta.

                                                    Mi jeszcze zgrzyta : Dziecko autystyczne 10letnie, ktore nie rozumie znaczenia slow: daleko blisko itp, ma najwyzsza srednia w klasie.
                                                  • makurokurosek Re: Srubokretka 13.03.15, 16:29
                                                    > Makurikurosku, rozumiem, że dla ciebie każda szkoła gnębiąca ucznia jest ok, ni
                                                    > emniej - niezależnie od dysfunkcji dziecka

                                                    Nigdzie nic takiego nie napisałam. Miałam jednak doświadczenia ze szkołą wybiegającą ponad program , z opisu autorki szkoła dziecka nie wychodzi ponad program. Z opisu autorki nawet nie wynika by prac domowych było jakoś gigantycznie dużo, wynika jedynie że dziecko autorki bardzo dużo czasu poświęca na naukę na kartkówki , sprawdziany i przygotowanie się do lekcji.

                                                    "wtorek zaczynają o 8 rano. Oraca domowa z ub. tygodnia:
                                                    1). 16 ćwiczeń z gramatyki, w tym 3 wypracowania : opis pomarańczy, kartka z pamiętnika, zamiana kartki z pamiętnika na list do cioci z opisem sytuacji
                                                    2) przygotować się na szczegółowy test ze znajomości lektury
                                                    3) 3 zadania z matematyki
                                                    4) temat do nauczenia i 6 ćwiczeń z religii
                                                    5) 20 słówek z angielskiego do opanowania
                                                    "

                                                    Czyli z prac domowych dziecko miało 3 zadania z matematyki i 16 ćwiczeń z gramatyki ( rozumiem, że na jakiś kserówkach bo w ćwiczeniach to jednego tematu tylu ćwiczeń nie ma ) i 3 wypowiedzi pisemne.
                                                    Fakt polski jak dla mnie trochę za dużo

                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 16:39
                                                    A uczenie sie slowek z angielskiego to nie praca domowa?
                                                    Ja bym chyba odpuscila te religie. Cos duzo tych cwiczen.
                                                  • makurokurosek Re: Srubokretka 13.03.15, 17:15
                                                    > A uczenie sie slowek z angielskiego to nie praca domowa?

                                                    Córka ma identyczną książkę co syn autorki, na cały unit wchodzi 60-100 słów i zawarty jest w ćwiczeniach na 6 stronach. Rozdział przerabiany jest średnio przez 3-4 tygodnie. Podejrzewam więc, że to nie nauczyciel wyskoczył ze słówkami, tylko autorka.
                                                  • morekac Re: Srubokretka 13.03.15, 18:35
                                                    Nigdzie nic takiego nie napisałam.

                                                    Oczywiście, że nigdzie nie napisałaś tego wprost. Mój wniosek (bądż nadintetpretacja, jeśli tak wolisz) wynika z prezentowanych przez ciebie poglądów na edukację i szkoły.
                                                  • iwoniaw Re: Srubokretka 13.03.15, 14:52
                                                    Cytat Ale ilość zadawanego materiału,to jednak winą szkoły jest

                                                    Ale jaka ilość? To, że dziecko autorki wątku musi się wszystkiego uczyć po kilka razy, bo matka zmusza je do stosowania nieefektywnych metod (i w zw. z tym nawet z tego, za co na kartkówce dostało 5 po kilku tygodniach nie pamięta nic), nie znaczy jeszcze, że jest tego jakoś specjalnie dużo. O czym już pisało wyżej kilka osób - także odnosząc się do konkretnych tematów w konkretnych podręcznikach.
                                                  • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 14:49
                                                    Alez jest. Bo to jest typowa polska szkola w najgorszym znaczeniu tego slowa. To szkola, w ktorej nikt nie uczy, ale wszyscy wymagaja. Jeszcze raz napisze - to nie Ameryka.
                                            • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 09:29
                                              Widzialam podrecznik do IV klasy. Sporo tam do wrycia i sporo tego co ja mialam w klasach pozniejszych lata swietlne temu. Moj syn nie wkuwa w szkole brytyjskiej, ale juz jego znajomi rowiesnicy w polskich szkolach tak. Na przyrode skarza sie wszyscy znajomi. Mnostwo do nauczenia a nic w realu nie jest pokazane. I ustalmy - pokazane ma byc w szkole a nie w domu. Nie kazdy ma czas na homeschooling.
                                              • mama_kotula Re: Srubokretka 13.03.15, 09:41
                                                Cytat
                                                Widzialam podrecznik do IV klasy. Sporo tam do wrycia i sporo tego co ja mialam w klasach pozniejszych lata swietlne temu.


                                                Really?
                                                Ja mam kilka podręczników do 4 klasy. Trzy konkretnie.
                                                A mam też podręczniki do 4 klasy do biologii sprzed 20 lat. I do geografii (bo materiał geografii przejęła teraz przyroda). Pod względem objętości materiału do nauczenia wygrywa podręcznik stary.
                                                • fogito Re: Srubokretka 13.03.15, 09:54
                                                  Really. Moze inne oczy mamy albo ja znacznie starsza od Ciebie jestem.
                                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 15.03.15, 11:29
                                          Nawet syn jest w klasie przyjaciolki szklanejpulapki.

                                          Ty, a kto ci to powiedział?????? ona tylko uczy mojego syna, ale ze jest "u niej w klasie" to pierwsze ode ciebie słysze (jak zresztą wiekszość rzeczy)...
                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:35
                          Oj dziecino, mniej internetu, a więcej książek, bo strasznie niedouczona jesteś i taka mikrusia w swoich " diagnozach", taka zielona, biedna, zagubiona. Może psycholog by pomógł? Może spróbuj....
                      • mama303 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:22
                        makurokurosek napisała:

                        > Z przyrody natomiast w dziale o którym mówisz tematy nie są jakoś stra
                        > sznie rozbudowany, problemem może być nowe słownictwo , schematy oraz wielkość
                        > działu, ale przy systematycznej nauce przeciętnemu dziecku powtórka do sprawdzi
                        > anu nie powinna zajmować całego dnia.


                        Pamietam, że te właśnie działy z przyrody to była gehenna dla mojej córki. Książka jest fatalna, ładnie wydana ale treści przekazane beznadziejnie. Jak jeszcze trafi sie nauczyciel z aspiracjami rozszerzania i tak trudnych tematów to amen w pacierzu.
                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:39
                          Dla makurokuroska vel srubokretki wszystko jest super proste i bezproblemowe, do opanowania przez dwulatka. wink
                          • mama303 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 18:52
                            szklanapulapka2 napisała:

                            > Dla makurokuroska vel srubokretki wszystko jest super proste i bezproblemowe.

                            no tak, makurokurosek zawsze kontestuje wszelkie trudnosci szkolne, twiedząc że wszystko jest bardzo proste, łatwe. To jest klasyczne zaklinanie rzeczywistosci.
                            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:08
                              Metoda wsparcia - dowód własnej bezsilnosci smile. Niech będzie i tak. Nie można spodziewać się niczego innego po kimś kto sam ze sobą dyskutuje wink.
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 19:09
                                Metoda wyparcia miało być.
                          • makurokurosek Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 20:30
                            Nie, nie wszystko jest proste i przyjemne, ale metoda którą stosujesz czyli typowe wkuwanie jest nie tylko bezsensowne i mało efektywne, ale co widać po twoim dziecku sprowadza się do 3z. Dlatego twoje dziecko na każdy sprawdzian uczy się od nowa. Dziwne, że jako nauczyciel nie znasz innych metod nauczania.
                            Uważam, że dział "tajemnice ciała" jest działem rozbudowanym, jego przerabianie trwa ponad dwa miesiące , jeżeli dziecko uczy się systematycznie to wybacz ale po setnym razie powtarzania musi być naprawdę bardzo zaburzone aby nic z tematu nie pamiętać.
                            Przyroda to nie plastyka tak więc nawet jeżeli dziecko ma samodzielnie narysować dany układ to nie musi to być jakiś wypas w 3 D , tylko zwyczajny schemat opisany nawet w prostokątach .
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania matki 12.03.15, 14:18
        ty sobie umysł przewietrz. Wszystkim na dobre to wyjdzie.
    • tol8 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 12:34
      Nie, u nas tak nie jest. Jest normalnie, spokojnie.
      Na Twoim miejscu wypisałabym dzieciaka z religii, żeby choć trochę go odciążyć. Potrzebna mu jest do czegokolwiek?
      • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 12:43
        Cytat
        Na Twoim miejscu wypisałabym dzieciaka z religii, żeby choć trochę go odciążyć. Potrzebna mu jest do czegokolwiek?


        Może w sumie wypisać też z historii. Potrzebna mu jest do czegokolwiek? Albo z plastyki, muzyki, może nawet matematyki.
        Serio, nie kumam, dlaczego ludzie nie są w stanie pojąć, iż osobie wychowującej dziecko w wierze może zależeć na tym, aby chodziło na religię i jest dla niego tak samo ważna, jak każdy inny przedmiot. Albo i ważniejsza.
      • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 19:16
        tol8 napisała:

        > Nie, u nas tak nie jest. Jest normalnie, spokojnie.
        > Na Twoim miejscu wypisałabym dzieciaka z religii, żeby choć trochę go odciążyć.
        > Potrzebna mu jest do czegokolwiek?
        Nie doczytałaś,że autorka wysoko ceni katechizację w szkole i nie sądzę aby Taka rada: " wypisałabym dzieciaka z religii",autorkę zadowoliła. Ja bym też nie wypisała z religii w szkole.
        • bogusia1231 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 09.03.15, 23:25
          To odpowiem Ci na Twój post - u nas są podobne - normalne wymagania ( z religii chyba mniej). Np. jak ktoś nie zrobi pracy z plastyki - to potem ma dwie do zrobienia. Co do ilości zadawanych ćwiczeń - to napisz jakie masz podręczniki - to odpowiem czy mamy dokładnie tyle samo, czy podobnie.
          Dziecko nie jest znerwicowane więc uczy się w miarę szybko. 3 x w tygodniu chodzi na zajęcia dodatkowe - niezwiązane ze szkołą, wiec jak wróci o 18.30 to czasami siedzi trochę dłużej. Jak przez cały "unit" z angielskiego się nie uczy to potem ma trochę więcej do nauczenia na sprawdzian... ale to jego wybór....
    • bogusia1231 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 12.03.15, 18:07
      My mamy lepiej, bo:
      - praca klasowa z polskiego (części mowy)
      u nas też byłoby to potraktowane jako sprawdzian
      - dyktando (pisownia nie z różnymi częściami mowy)
      to u nas jest klasyczną kartkówką i cały czas nie mogę się nadziwić, że takie coś się zapowiada
      - sprawdzian z muzyki
      jeżeli to co pisałaś wcześniej to pytań wybranych jest na 10-15 minut i też jest potraktowane jako klasyczna kartkówka, pan sprawdza w czasie zajęć - i tu zachwyca mnie fakt, że pan wcześniej zapowiada
      - wielka praca klasowa z przyrody, łącznie z rysowaniem układów i umiejętnością rysownia żył na niebiesko i tętnic na czerwono, rysowaniem przekroju oka, ucha i zaznaczaniem na tych przekrojach wszystkich "części". Ilość detali po prostu mnie przeraża... On uczył się na bieżąco wszystkiego, z kartkówki dostał 5, ale teraz doszło kolejnych 5 tematów i wszystko tak szczegółowo, ze nawet proste pojęcia ciężko zapamiętać w tym natłoku informacji
      to też traktujemy jako sprawdzian, ale chyba jakoś lajtowo pani podeszła bo nie wspominam tego jak koszmar
      - powtórzenie ustne z historii (dział VI)
      też jestem zachwycona tym, że nauczyciel poświęca całe lekcję na podsumowanie działu, dzięki temu młody ma mniej nauki w domu
      - kartkówka z ułamków z matematyki
      klasyczna kartkówka, fajnie że są - dzięki temu dzieciaki i nauczyciel wiedzą czy temat został zrozumiany
      - sprawdzian z religii z całego działu
      tu musze przyznać, że pewnie mamy lżej bo nawet jak jest jakiś sprawdzian to się dowiaduję po fakcie - w związku z tym nie mogę się wypowiedzieć
      Do tego normalne bieżące lekcje - u nas też sąsmile, jakaś piosenka do nauczenia - nic mi na ten temat nie wiadomo, jakiś rysunek do namalowania (tu zawsze mam dylemat, bo albo rysunek i wtedy dziecko zdąży narysować w szkole, albo coś do namalowania - i tu rzeczywiście czasu może zabraknąć, chociaż jak uczciwie na lekcji pracuje to się wyrobi) , bocian przestrzenny do zrobienia (to chyba było na ten tydzień, więc macie z głowy), jakieś pytanko z religii (tu się znowu powtórzę, że pewnie mamy lżej) -
      czyli powtórzę MAMY TAK SAMO TYLKO LŻEJ.
      A tak z ciekawości to po ile ocen miał twój syn w tamtym semestrze z plastyki i religii?
      Dlatego, że my mamy to samo tylko lżej na twoim miejscu przeniosłabym dziecko do innej klasy, i wtedy będziesz wiedziała czy jest tak samo, czy lżejsmile
    • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 10:43
      szklanapulapka2 napisała:
      Powiedzcie mi, czy u Was w szkole też jest taki horror???? Moje dziecko jest au
      > tystykiem, bardzo źle znosi fakt, że nie nadąża. Lubił się uczyć, teraz nienawi
      > dzi. Dziś poszedł z temp. 38,2, z nerwów.
      Z gorączką nie puściłabym do szkoły. uncertain Nic by mnie to nie obchodziło,że ma sprawdzian czy inną "kartkówkę";Masz gorączkę,nie wychodzisz z domu i dzwonię do wychowawcy,jaka jest sytuacja. uncertain Mogę następnego/po powrocie syna do szkoły napisać zwolnienie;ale z gorączką z domu nie puszczam.
      > Gdzie interweniować, co robić? Przecież zabiją nam dzieci....
      > Postawiliśmy głównie na przyrodę i polski - konkurs recytatorski.
      > Siedzieliśmy 2 dni i dwie noce. Resztę lekcji
      Napisz proszę:kto z nim odrabia lekcje,gdy ty jesteś chora ("ledwo żywa"z wysoką gorączką) ? No i co na takie podejście szkoły mówi ojciec chłopaka ?
      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 11:37
        Ja tez nie puściłabym z gorączką i nie wypuściła z łóżka. Tutaj jednak muszę wyjaśnić, że ja wyszłam do pracy a syn jeszcze spał. W przeddzień był całkiem zdrowy wiec nie przyszło mi do głowy rano sprawdzać czy nie ma gorączki. Została z nim opiekunka. Rano syn wstał i poszedł do szkoły. Dopiero stamtąd zadzwonił do mnie ze boli go od rana głowa. Wysłałam do pielęgniarki, tzn poprosiłam przez tel aby poszedł i dopiero tam okazało się, że ma gorączkę. Ja pracuje 20 km od miejsca zamieszkania i nie jestem cały czas na miejscu. Pomijając ten fakt, chce się odnieść do innych zarzutów dotyczących metod nauki. Chyba nie sądzicie, że nie próbowałam innych metod i form. Syn jest słuchowcem. Do nauki musi mieć ciszę i spokój. Niczego się nie nauczy biegając po domu, czy skacząc na skakance. Dlaczego nie chcecie tego zrozumieć??? działają rysunki, schematy, skojarzenia słuchowe. Uważacie że ja nie mam nic innego do roboty w domu tylko streszczac tematy? Szlag mnie juz trafia na ta bezsensowna pisanine, ale że wszystkich wypróbowanych metod sprawdza się TYLKO ta. Efekty są bo ta średnia nie bierze się znikąd, ale rzeczywiście jest to rycie pamięciowe. dużo rzeczy kojarzy, próbuje odnieść.do czegoś, i takie zapamiętuje trwale. Wczoraj np powtórzyl mi temat z historii którego uczył się tydzień temu. Pamiętal wszystko, więc musiał zrozumieć. No niestety, trochę wyrozumiałości. Cel uświęca środki. Wy nie nauczylibyscie się nic słuchając streszczeń, moj syn nie nauczy się nic stojąc na głowie. Ot i wszystko. Nie narzucajcie metod pracy dziecku, którego nie znacie. Co do moich niedyspozycji to powiem krótko - nir istnieją takowe. Jeśli temp. to aspiryne i za pół godz jestem jak nowa. Przeszłam w tym roku operacje histerektomii (stąd złośliwe docinki srubokretki o braniu hormonów) ale jakoś dałam radę. Bylam w szpitalu od godz 12 jednego dnia do 17 następnego. Bardzo szybko wróciłam do formy i do obowiązków. Zwyczajnie nie dopuszczam do siebie złego samopoczucia i jakoś daję radę. Ojciec dziecka pomaga mu w matematyce, ale ogólnie nie jest zbyt zainteresowany tym co dzieje się w szkole. Ma swój świat i swoją pracę, która kocha nad życie. A ja padam. A mam jeszcze młodsza córkę. Ona we wrześniu idzie do szkoły. Jak sobie o tym pomyśle, to robi mi się słabo crying
        • agni71 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 11:48
          a co z pisaniem/opowiadaniem streszczeń przez dziecko? Może ty mu temat opowiedz, a później niech on tobie streści, przecież to logiczne, że w ten sposób więcej zapamięta. A przy okazji poćwiczy pisanie, wypowiedzi ustne.

          Współczuję przy okazji męża - takie małżeństwo obok siebie, z facetem niezainteresowanym ani tobą, ani dziećmi, czemuś służy?
        • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 11:52
          To bylo pytanie, nie zlosliwosc. Sporo kobiet na hormonach nie radzi sobie z emocjami. Pytalam.
          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:49
            Nie, nie biorę hormonów i nie brałam od operacji. Nie były potrzebne.
        • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:10
          "Efekty są bo ta średnia nie bierze się znikąd, ale rzeczywiście jest to rycie pamięciowe"

          Efekty są ale krótkotrwałe, o czym świadczy fakt że twój syn na sprawdziany uczy sie od nowa bo praktycznie nie pamięta tego czego się uczył wcześniej.
          Wysoka średnia nie jest wyznacznikiem długotrwałej skuteczności twojej metody.

          "Cel uświęca środki.

          Uwzględnia się bilans zysków i strat , w przypadku twojego syna straty są o wiele większe aniżeli zyski. Jeżeli za uzyskanie średniej 4,7 twój syn płaci całymi dniami nauki, brakiem czasu na jakąkolwiek działalność pozaszkolną, brakiem czasu a rozwój kontaktów społecznych to według mnie cena jest zbyt wysoka.
          Nigdy w życiu nie męczyłabym dziecka w taki sposób tylko po to by osiągnęło cel narzucony przez matkę.

          "Ona
          > we wrześniu idzie do szkoły. Jak sobie o tym pomyśle, to robi mi się słabo crying

          Dlatego warto obniżyć swoje aspiracje wobec syna i dostosować je do jego możliwości.
        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:11
          Cytat
          Syn jest słuchowcem. Do nauki musi mieć ciszę i spokój.


          Pułapko, bycie słuchowcem to nie jest "do nauki musi mieć ciszę i spokój". Bycie sluchowcem oznacza, ze dziecko maksymalną przyswajalność materiału ma, kiedy słucha. Twoje ma?

          Poza tym tym postem kompletnie przeczysz sama sobie, bo znowu bronisz się przed jakimiś wyimaginowanymi zarzutami.
          Nie wierzę, że próbowałaś z dzieckiem kinestetycznych metod.
          Moja córka jest kinestetyczką, ta od trampoliny. Jak siedzi i czyta i ktokolwiek się odezwie, to ona zaczyna krzyczeć, bo zupełnie traci koncentrację - i tak, bo dużo większego wysilku wymaga u niej skupienie uwagi, kiedy siedzi i czyta, niż kiedy wykorzystuje ruch. Ma kosmiczne trudności ze skupieniem uwagi, kiedy ma siedzieć w bezruchu. W ruchu się to zupełnie zmienia.

          W sumie to nie wierzę, że jakichkolwiek metod poza ryciem próbowałaś. Sorry.

          • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:23
            Do nauki musi mieć ciszę i spokój.

            To bardziej wskazuje na kłopoty z koncentracją , a nie na najlepszy sposób przyswajania wiedzy. Moja starsza potrzebuje spokoju i ciszy, bo hałas ją rozprasza, ale tak poza tym- jest wzrokowcem. Temat nieprzeczytany i niezanotowany to temat nieistniejący. Nawet lektury lepiej zapamiętuje czytając niz słuchając, chociaż audiobooki są często polecane dyslektykom.
            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:55
              No właśnie, lektura samodzielnie przeczytana przez syna to lektura stracona. Jeśli ja czytam głośno, to pamięta. Właśnie pomyślałam jeszcze nad tym, czy on nie ma dysleksji.... Dyskalkulie na pewno, a to często idzie w parze....
              • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 13:08
                >Właśnie pomyślałam jeszcze nad tym, czy on ni
                > e ma dysleksji.... Dyskalkulie na pewno, a to często idzie w parze....

                Postaraj sie skupic na przyczynach nie na objawach.
                Pomysl dlaczego twoj syn , piatkowy uczen w wieku 10 lat nie wie co to: blizej, dalej. Czy naprawde jest to mozliwe, ze przeoczylas to przez tyle lat?
                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 13:45
                  Cytat
                  Pomysl dlaczego twoj syn , piatkowy uczen w wieku 10 lat nie wie co to: blizej, dalej. Czy naprawde jest to mozliwe, ze przeoczylas to przez tyle lat?


                  Srubokrętko, jest to możliwe, serio. Bo człowiekowi się wydaje to zupełnie naturalne, że takie rzeczy po prostu się wie - bo każdy to wie. I nie wpadnie człowiek na to, aby sprawdzić, czy dziecko faktycznie to rozumie, a jak nawet wyjdzie to w życiu codziennym, to jakoś przelatuje.

                  Moje dziecko nie rozumie znaczenia wielu słów, których z upodobaniem używa.
                  I też dopiero po długim czasie wpadłam na to i zażądałam doprecyzowania, co wg niego znaczy "nudne". No więc, nudne oznacza "to nie jest to, co bym teraz chciał robić" albo "to nie jest zabawa" (choćby to było najciekawsze na świecie i porywające) . Zaś "niesprawiedliwe" oznacza "nie podoba mi się to, nie jest to dobre dla mnie". I wiele takich innych. Pracujemy nad tym, aby syn doprecyzowywał, co ma na myśli, zamiast rzucać hasełkami.
                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 14:21
                    > Srubokrętko, jest to możliwe, serio.

                    O tym , ze dziecko moze nie rozumiec, nie znac znaczenia slow wiem, bo mam dziecko dwujezyczne i spotykam sie z tym na codzien niemalze. Jednak slowa "blizej dalej" to poziom kilkulatka, a "nudny, niesprawiedliwe" to poziom strszego dziecka.
                    Pytanie zadalam po to zeby szklana odpowiedziala sobie, czy rzeczywiscie jej syn znaczenia tych slow mogl wczesniej nie znac. Czy moze pojawilo sie to teraz? Czy mialo na to cos wplyw? Czy to jest efekt przemeczenia? Czy moze to gra z jego strony?

                    Ja wiem dlaczego moje dziecko nie wiedzialo co znaczy slowo "goods" , ale gdyby nie znalo znaczenia slowa " tam, tutaj" to bym sie moco zastanawiala co sie wlasciwie stalo. I dlaczego chociazby panie w przedszkolu sie nie zorietowaly. Nie wiem , jak pracuja pracuja psycholodzy w Polsce, ale nieznajomosc tak podstawowych wyrazow juz dawno powinna wyplynac.

                    Mam przed soba ksiazeczke z zadaniami z 3 klasy i sa tam zadania z trescia, gdzie padaja slowa "blizej, dalej". Bez rozumienia tych slow nie wiem , czy prawidlowo dziecko by rozwiazalo te zadania.
                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 14:29
                    Bo jest autystykiem, bo takie dzieci nie mają wyobraźni, ciężko im wyobrazić sobie pewne rzeczy. kto nie widział takiego dziecka, nie ma o tym pojęcia. Podobnie wczoraj miał na angielskim słówka "proste włosy" i "kręcone włosy". Pytam przez ciekawość "jak wyglądają proste włosy" i syn rysuje mi postac z włosami.... w kształcie poziomej kreski. Bo TO JEST PROSTA. On tak wyobraża sobie prostą.
                    Czy ja coś przeoczyłam? tak może zapytać wyłącznie ktoś, kto nie ma bladego pojęcia o problemie autyzmu....
                    • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 14:54
                      szklanapulapka2 napisała:

                      > Bo jest autystykiem, bo takie dzieci nie mają wyobraźni, ciężko im wyobrazić so
                      > bie pewne rzeczy. kto nie widział takiego dziecka, nie ma o tym pojęcia.

                      Ponownie: nie "takie dzieci nie mają wyobraźni", tylko TO KONKRETNE dziecko nie ma. Co więcej, to nie jest brak wyobraźni, tylko to jest dosłowne rozumienie słów i nieumiejętność przypisania pojęć do rzeczywistości, nie sięganie głębiej do doświadczenia.
                      Z takim dzieckiem trzeba pracować więcej - jak z przedszkolakiem, albo dzieckiem młodszym.

                      Do dziecka mojego mówię - masz w nosie <coś tam>! po czym dziecko zupełnie poważnie zdziwione odpowiada mi "nie mam, bo sie nie zmieści - tam mam tylko gluty".
                      Pytam - czy są jakieś cechy, które trzeba mieć, aby być garncarzem? Syn odpowiada, zupełnie poważnie: trzeba mieć kończyny tongue_out
                      Gdy tata mówi do niego "pobiłem cię w szachach", syn nie rozumiał i mówił "przecież mnie nie uderzyłeś".
                      I nad tym pracujemy, uczymy - uczymy rzeczy, które człowiek neurotypowy rozumie ot tak o, zupełnie naturalnie. Uczymy na pamięć, a jakże.


                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 15:00
                        to sa odpowiedzi w stylu mojego syna smile
                        -Tata , co to jest?
                        -tu bije serduszko.
                        -O! a tu mnie nie bije.
                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 15:25
                          srubokretka napisał:
                          > to sa odpowiedzi w stylu mojego syna smile
                          > -Tata , co to jest?
                          > -tu bije serduszko.
                          > -O! a tu mnie nie bije.

                          Tylko, że mój ma 12 lat big_grin
                          • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 16:00
                            >
                            > Tylko, że mój ma 12 lat big_grin

                            no i dobrze im dluzej tym lepiej. Ja przez wiekszosc zycia obracalam sie wsrod ludzi z tego typu "skazami" , ktore dla mnie sa najcenniejsze w zyciu. Traktuje je, jak przyprawy w zupie.

                            Wlasnie syn mi przyniosl plan mieszkania z klockow. Mowi, ze caly dzien bedzie
                            art kitektem smile
                            • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 16:03
                              Jezeli lubisz te jego "potkniecia" to je zapisuj, bo z czasem moze byc ich mniej. Milo sie pozniej do nich wraca.
                    • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 14:57
                      Bo jest autystykiem, bo takie dzieci nie mają wyobraźni, ciężko im wyobrazić sobie pewne rzeczy. kto nie widział takiego dziecka, nie ma o tym pojęcia. Podobnie wczoraj miał na angielskim słówka "proste włosy" i "kręcone włosy". Pytam przez ciekawość "jak wyglądają proste włosy" i syn rysuje mi postac z włosami.... w kształcie poziomej kreski. Bo TO JEST PROSTA. On tak wyobraża sobie prostą.
                      Czy ja coś przeoczyłam? tak może zapytać wyłącznie ktoś, kto nie ma bladego pojęcia o problemie autyzmu

                      Słuchaj, ale on dobrze kojarzy... narysuj obok łepek z włosami w postaci pionowych włosów i powiedz, że też są proste... Wytłumacz, że ciężko utrzymać takie proste poziome włosy, bo opadną od własnego ciężaru.. Obok narysuj włosy kręcone i hop kartka na drzwi, lodówkę czy gdzie tam chcecie i dwa słowka do przodu wink
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 16:50
                        Dokładnie tak zrobiłam, DOKŁADNIE, nawet z przyniesienie na lodówkę. Dzwoniłam tez do pani pedagog z PPP która się zajmuje synem, i też usłyszałam TE DZIECI TAK MAJĄ. TE DZIECI, nie TO DZIECKO
                        Po prostu mam się nastawić na takie niespodzianki. To będzie wychodzić w praniu].Właśnie takie dosłowne.rozumienie pojęć jest TYPOWE dla autystycznych dzieci.
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 16:50
                        Dokładnie tak zrobiłam, DOKŁADNIE, nawet z przyniesieniem na lodówkę. Dzwoniłam tez do pani pedagog z PPP która się zajmuje synem, i też usłyszałam TE DZIECI TAK MAJĄ. TE DZIECI, nie TO DZIECKO
                        Po prostu mam się nastawić na takie niespodzianki. To będzie wychodzić w praniu].Właśnie takie dosłowne.rozumienie pojęć jest TYPOWE dla autystycznych dzieci.
                        • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 18:40
                          Cytat
                          Dzwoniłam tez do pani pedagog z PPP która się zajmuje synem, i też usłyszałam TE DZIECI TAK MAJĄ. TE DZIECI, nie TO DZIECKO


                          Panie z poradni PPP zawsze mówią "te dzieci", bo one traktują jako masę. Zaliczyliśmy w życiu 3 poradnie ppp, rekordem świata było jak pani powiedziała "takie dzieci zawsze lądują na lekach" po 3 minutach rozmowy ze mną, nie widząc dziecka na oczy. Podziękowaliśmy poradniom PP raz na zawsze, bo praca poradni nie jest skierowana na to, aby dziecku było dobrze, tylko na to, aby nauczyciele mieli spokój z dzieckiem.

                          Rada z mojej strony - traktuj dziecko jako indywidualną jednostkę, a nie jako jedno z wielu dzieci, które "tak mają". I nie pozwól, aby tak był traktowany przez pedagogów, terapeutów itp.
              • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 13:10
                "> No właśnie, lektura samodzielnie przeczytana przez syna to lektura stracona. Je
                > śli ja czytam głośno, to pamięta. Właśnie pomyślałam jeszcze nad tym, czy on ni
                > e ma dysleksji

                Czy ty nie możesz zaakceptować dziecka wraz z jego niedoskonałościami, czy na wszystkie jego deficyty musisz mieć wytłumaczenie.
                Nie dziwię się, że twój mąż zamknął się w swoim świecie trudno wszak być mężem perfekcyjnej żony.
          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 12:52
            Trudno, masz prawo nie wierzyć. Ani nie zamierzam Cie przekonywać ani nic udawadniać.
        • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 13:39
          szklanapulapka2;Ja cię nie atakuję,tylko ci współczuję że wszystko masz na swojej głowie i gratuluję kondycji. smile Mimo wszystko rozważ przeniesienie syna do innej szkoły,bo wykończycie się oboje,a jesteś potrzebna dzieciom. Wytrwałości ci życzę. smile
          • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 13:52
            Tez jestem za przeniesieniem do innej szkoly. Ta z opisu to jakis horror niezaleznie od problemow poszczegolnego dziecka.
        • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 14:39
          Pułapka jeśli istnieje chociaż cień szansy, że udźwigniecie ten 1000 zł za szkołę nawet kosztem wakacji i niższego poziomu życia na co dzień to zmień szkołę na mniejszą i przyjażniejszą.. Ty zyjesz w ciągym napięciu ogarniasz wszystko jak prawdziwy heros na ile jeszcze starczy Ci siły na 3 lata może 4 ? Co będzie jak któregoś dnia padniesz na pysk ze zmęcznia? Ok rozumiem, że w ruchu dzieciak się nie nauczy, ale skoro działają skojarzenia to memo, oraz puzzle do nauki będzie świetne. Na serio nie potrzeba wielkiego talentu by zrobić pomoce , a czasu zajmie Ci to mniej niż obecne metody... Tu masz link do szkoły domowej w Tajwanie ourbabelschool.blogspot.com/search?updated-max=2015-02-24T13:45:00%2B08:00&max-results=5 Szkoły ciekawej, bo 3 języcznej i prowadzonej od lat... Na stronie również linki do innych domowych nauczycielek lub po prostu mam , które douczają dzieciaki ... Spróbuj chociaż przez 1 miesiąc .. i przypomnij sobie jak synek był malutki jak mu pokazywałaś gdzie ręka, gdzie noga , oko ...jak uczył się chodzić, korzystać z nocnika on doświadczał i zapamietywał a przecież nie było refeowania i godzin nauki...Od działo się i teraz też niech się zadzieje... Zobacz tu masz fajnie omówiony układ kostny ..dzielnaoliwka.blogspot.com/2013/12/kolega-kostek-czyli-ukad-kostny.html.w komentarzach gdzie co co i jak kupione... a tu masz opis jak mama robi gry dla dzieciaków dzielnaoliwka.blogspot.com/2014/01/z-mioscia-mama-czyli-prezenty-zrobione.html i ile na to wydaje... Gdzieś pisałaś, że synek nie lubi zabaw manualnych, ale może na zrobienie gry by się skusił, może córeczka by pomogła? A tu masz opis zajęc o antarktydzie, ale zwróć uwagę na formę graficzną gry to nie musi być cudo na kiju... www.kreatywnymokiem.pl/2015/03/z-wizyta-na-antarktydzie-warsztaty.html ważne by wiedza weszła do głowy...Sama zauwazyłaś, że jak synek zobaczył film o wyścigu plenników to szybko i bez bólu zapamiętał...
          I biust do przodu, głowa do góry będzie dobrze !!! Trzymam za Was kciuki.
          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 16:54
            Na pewno przejrze, dziękuję Ci. I zrobię wszystko by zmienić tę szkołę. A swoją drogą. właśnie dostałam tel od mamy kolegi synka. Dziś mija tydzień odkąd daliśmy pismo dyrekcji. Nie ustosunkowala sie. Nic się nie zmieniło. Dziś pismo poszło do kuratorium.
            • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 19:20
              Na filmiku też jest dziecko autystyczne: www.youtube.com/watch?v=ioUxIo0UFI4&t=15

              A to: www.youtube.com/watch?v=qDqTBlKU4CE&list=RDXciwQzKW2FU&index=3 jako ciekawostkę. wink
              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 20:38
                Wiesz, ja nie muszę oglądać autystycznych dzieci na filmikach w youtube. Ja mam w domu autystyka i jestem świadoma ze dxieci autystyczne są różne. Jeden będzie siedział i bujal się na dywanie w tył i w przód, inny będzie Einsteinem. Nie generalizuj. Nie ucz mnie co mogą, umieją, czują dzieci autystyczne i dzieci z ZA.KAŻDE JEST INNE!,.
                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 20:42
                  Cytat
                  Nie generalizuj. Nie ucz mnie co mogą, umieją, czują dzieci autystyczne i dzieci z ZA.KAŻDE JEST INNE!,.


                  "Te dzieci tak mają". To twoje słowa były, czy mi się zdaje?
                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 21:04
                    Tak, TE DZIECI mają wspólny " mianownik", szereg TYCH SAMYCH dysfunkcji, wszystkie mają kłopoty z integracją społeczną, nie mają wyobraźni, są przywiązane do rytuałów i schematów, ale jak każde dziecko mają swój charakter, swoje zainteresowania (zwykle bardzo silne i jednotorowe), coś co lubią robić, a czego nienawidzą i nie rozumieją. Mają dysfunkcje, które u jednego dziecka sprowadzają się do nieradzenia sobie z matematyką, u innego uniemożliwiają mu przyswojenie materiału z języka polskiego. Jeden będzie grał na instrumencie, inny napisze książkę. Ale KAŻDY będzie miał problemy typowe dla autyzmu.
                    • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 21:06

                    • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 21:27
                      Malo mam dzis czasu, wiec bedzie nie wszystko. szklanapulapka2 ile z tych objawow masz/macie. Nie musisz dokladnie. Tylko wiekszosc, malo, wcale itp

                      Poddenerwowanie (stale obecne, jak pole minowe)
                      Ucisk w klatce piersiowej (jakby garnek w woda na niej stal)
                      Chrypka lub tak jakby cos w gardle przeszkadzalo
                      dusznosci
                      bole glowy, stawow
                      kiepski stan uzebienia
                      przyspieszone tetno (jak po 3 kawach)
                      Nadwaga (ale bardziej nie otylosc, tylko opuchlizna. Np waga stoi w miejscu, a czlowiek czuje sie grubiej I schudnac nie moze)
                      Brak pohamowania w jedzeniu , zwlaszcza slodkiego
                      Pogarszajacy sie wzrok
                      Upierdliwe mysli (niemoznosc pozbycia sie jakiegos tematu)
                      Niemoznosc rozwiazywania najprostrzych "problemow", ktore wczesniej problemami nie byly
                      Zmeczenie
                      Oddychanie- takie jakby plytsze.
                      Bezsennosc mimo zmeczenia
                      Cyklicznosc chorob (np zwyklych przeziebien)
                      Drazliwosc, poirytowanie samym soba
                      Nadwrazliwosc na dzwieki, swiatlo
                      Zimne konczyny
                      Burczenie w brzuchu
                      Nawracajace infekcje (np pecherza)
                      Wrazenie, ze nie ma sie nad soba kontroli
                      Klopoty z pamiecia
                      ....



                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 21:39
                        matko, Srubokretko, skąd.Ty to wzięłas, kobieto??? Jakbym czytała o moim dziecku. Wszystko się zgadza, WSZYSTKO!!!!!
                        • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 21:47
                          Pewna jestes , ze ty I corka nie macie tych objawow (corka nie miala problemow z pieluchami, np uczulen? )
                          To sa typowe (jest ich wiecej) obajwy grzyba. Dlatego ci radzilam juz dawno przewietrzyc mieszkanie (nie chcialam jeszcze wtedy wprost, bo myslalam, ze sie domyslisz).
                          Jestescie wszyscy zagrzybieni. Tabletka nie wystarcza, przy takich objawach a walka na miesace. Taki to wlasnie jest autyzm wspolczesnego swiata.
                          • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 22:23
                            Jeszcze jedno , czy syn urodzony przez CC? Ile mial miesiecy jak dostal pierwszy antybiotyk?
                            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 23:11
                              To możliwe. Jednak oprócz wymienionych objawów dodałabym non stop.bawienie się sznurkami, czytanie z długopisem w jedne. A sznurkami w drugiej ręce, paniczny lek przed wodą (rzeką, jeziorem, morzem, nawet basenem - z tego względu tez musiałam go zwolnić z basenu w szkole, bo jak przeszli z płytkiej wody na tory, to syn mdlal)., niemożność nauczenia się matematyki ( i tu nic nie skutkuje, pomoc nasza, pani w PPP, nauczyciela wspomagającego, matematyczk i naprawdę dobrej i bardzo wyrozumialej), strach i brak akceptacji jakichkolwiek nowości, zmian i niespodzianek. Do tego nieumiejętność znalezienia bliższego kolegi, bardzo emocjonalnie podejście do dzieci, które lubi ( rzuca się na.nie, całuje, przytula, a dzieci uciekają...). Syn nie rozumie żadnych przenośni, żartów . Od zawsze miał jeden temat na który się wypowiadał, jedna książkę którą czytał, jeden film. No a te objawy juz pod grzyba bym nie podniosła.... Co do Twojego pytania, to tak, syn urodził się przez cc. W wieku 3 miesięcy dostał 40 st gorączki, która trwała 3 tyg. Był leczony 3 ma antybiotykami doustnymi naraz. Nic nie pomagało. Temp wracała co 4-5 godz. Potem był szpital i kolejny antybiotyk tym razem w zastrzyku. I to po nim, jeszcze w szpitalu zaczęły się objawy, które potem były przydatne przy diagnozie autyzmu - ruszanie palcami u rąk przed oczyma, które zresztą trwa do dziś... Ps. A na grzyby nie wystarczy mieszkania przewietrzyc, niestety. Potrzebny remont, malowanie, ale sama tego nie zrobię, a maz nie chce o.tym słyszeć....
                              • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 03:41
                                > film. No a te objawy juz pod grzyba bym nie podniosła....

                                A ja tak. Musisz zrozumiec, ze grzyb uszkadza system nerwowy. Dlatego zapytalam o CC i antybiotyki. Zaczyna cos trybic?

                                Dlatego wydawalo ci sie, ze autyzm jest poszczepienny, a prawda (moja wink) jest taka, ze candida (zwal jak zwal to swinstwo. Nie pracuje w labie itp) rozmnozyla sie w organizmie twojego dziecka po podaniu antybiotyku podczas CC. Tak, podaja kazdej kobiecie podczas CC nawet nie informujac.
                                Ty swoja droga mialas mega grzyba przez kuracje hormonalne z powodu bezplodnosci. Kto wie moze candida ci to bezplodnosc zafundowala.
                                Candida przedostaje sie do plodu (macica, to nie bunkier zelbetonowy) Tak wiec, twoje dziecko urodzone z candida dostalo na dziendobry antybiotyk, ktory jeszcze bardziej ja rozbujal. Candida produkuje toksyny. Doszly do tego szczepionki , czyli wirusy.... Po ktorej mial objawy? MMr? Jakie drgawki, wysypka, odlatywal, nie mogl zasnac?? (zapytaj sie lekarza, jakie moglyby wystapic objawy po podaniu szczepionki pijanemu dziecku)

                                W wieku 3 miesięcy dostał 40 st gorączki,
                                > która trwała 3 tyg. Był leczony 3 ma antybiotykami doustnymi naraz. Nic nie p
                                > omagało. Temp wracała co 4-5 godz. Potem był szpital i kolejny antybiotyk tym r
                                > azem w zastrzyku. I to po nim, jeszcze w szpitalu zaczęły się objawy, które pot
                                > em były przydatne przy diagnozie autyzmu

                                Czyli leczyli grzyba antybiotykami. Dokladnie tak , jak mnie w dziecinstwie. Moja mamuska byla pewna , ze zejde z tego swiata przed 1 urodzinami.

                                Dlatego jestem przeciwna CC na rzadanie. Przed kazda CC kazda kobieta powinna byc zbadana pod katem candidy i poinformowana o skutkach podania antybiotyku dziecku.

                                Jeszcze sie zapytam o uczulenia. Jakie ma/cie?

                                Ps. A na grzyby nie wystarczy mieszkania przewi
                                > etrzyc, niestety. Potrzebny remont, malowanie, ale sama tego nie zrobię, a maz
                                > nie chce o.tym słyszeć....

                                Tak jak napisalam wczesniej. Musicie znalezc na to srodki. Zacznij od polania grzyba chlorem, a gdzie nie mozna to chociaz octem. Ten grzyb naprawde jest rakotworczy, tak jak i candida.

                                Jezeli chodzi o was. To poczytaj w necie. Rad jest duzo. Minus chooolernie trudno jest sie jej pozbyc, bo dieta, ruch, brak stresu, kasa na ziola. NIby tak niewiele, a jak sie probuje zmienic nawyki to jest bardzo pod gorke. Spadek odpornosci powoduje nawroty. WYstarczy jednego czlonka rodziny.

                                Teraz co mozesz zrobic , to po 1 sie uspokoic. Sama wiedza , ze wiesz co jest przyczyna powinna duzo zdzialac w tej kwestii. Wypuscic syna. Olac jego stopnie. Niech dzieciak spedza jak najwiecej czasu na zewnatrz na sloncu (grzyb nienawidzi slonca, wiatru... kruewstwo jest jak wampir wink ) Witamina D pomoze systemowi odpornosciowemu.
                                Bardzo dobrze dziala lewatywa. Efekty juz po kilku godzinach mozna zaobserwowac...tak, szok! Tylko jak to zrobic 10latkowi??
                                Woda przegotowana, sok z cytryny, lyzka soli, czosnek. (dokladny opis w necie znajdziesz).

                                Oh nie lubie sobie przypominac o tym stworzeniu bozym.
                                • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 05:02
                                  srubokretka napisał:

                                  > A ja tak. Musisz zrozumiec, ze grzyb uszkadza system nerwowy. Dlatego zapytalam
                                  > o CC i antybiotyki. Zaczyna cos trybic?
                                  >
                                  > Dlatego wydawalo ci sie, ze autyzm jest poszczepienny, a prawda (moja wink) jest
                                  > taka, ze candida (zwal jak zwal to swinstwo. Nie pracuje w labie itp) rozmnozyl
                                  > a sie w organizmie twojego dziecka po podaniu antybiotyku podczas CC. Tak, poda
                                  > ja kazdej kobiecie podczas CC nawet nie informujac.
                                  > Ty swoja droga mialas mega grzyba przez kuracje hormonalne z powodu bezplodnosc
                                  > i. Kto wie moze candida ci to bezplodnosc zafundowala.

                                  Nie siej paniki.
                                  www.cdc.gov/mold/dampness_facts.htm
                                  Exposure to damp and moldy environments may cause a variety of health effects, or none at all. Some people are sensitive to molds. For these people, molds can cause nasal stuffiness, throat irritation, coughing or wheezing, eye irritation, or, in some cases, skin irritation.
                                  -----------
                                  Ja jestem z tych uczulonych i szybko wyczuwam grzyba czy nawet wilgoc w mieszkaniu.
                                  Pozbyc sie go jest latwo przy pomocy chlorax,bleach, vinegar, borax.(chlor,ocet itd)
                                  Nastepnie trzeba zeskrobac go ze sciany i dopiero pozniej malowac.
                                  Nie moze byc zadnych tapet w domu.

                                  > W wieku 3 miesięcy dostał 40 st gorączki,
                                  > > która trwała 3 tyg. Był leczony 3 ma antybiotykami doustnymi naraz. Nic nie pomagało.

                                  Bo antybiotykami nie zwalcza sie temperatury.
                                  Temp zwalcza sie zwyklymi Tylenol i Ibuprofen podawane co 4 a nawet co 2 godz naprzemiennie.

                                  > Temp wracała co 4-5 godz. Potem był szpital i kolejny antybioty
                                  > k tym razem w zastrzyku. I to po nim, jeszcze w szpitalu zaczęły się objawy, kt
                                  > óre potem były przydatne przy diagnozie autyzmu

                                  Czyli juz wiesz kiedy wystapil ten autyzm.
                                  Czy lekarze powiedzieli ci,dlaczego dawali mu antybiotyki??????
                                  Czy moze mial zapalenie opon mozgowych?
                                  Bo 3 tyg z temp 40 stC to jest POTEZNE zaniedbanie medyczne.
                                  Wez rekord jego leczenia ze szpitala i daj fachowcowi do przejrzenia.


                                  > Ps. A na grzyby nie wystarczy mieszkania przewi
                                  > > etrzyc, niestety. Potrzebny remont, malowanie, ale sama tego nie zrobię,
                                  > a maz nie chce o.tym słyszeć....

                                  Tego to juz nie rozumiem,przeciez to wasze zdrowie.
                                  Ja sam malowalem cale mieszkanie.

                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 15:14
                                    > Nie siej paniki.
                                    > Exposure to damp and moldy environments may cause a variety of health effects,

                                    Ciekawe czemu po sandy tyle ludzi latalo w maskach, a do zagrzybionych domow wchodzili nie tylko w maskach, ale w specjalnych ubraniach? Ciekawe dlaczego rozdano za darmo tyle oczyszczaczy powietrza, wartych ok 300 dolarow? Ciekawe czemu tyle kasy dostalam z ubezpieczenia po Irene, a mialam tylko 20cm zawilgoconego kartongipsu z niewidoczna jeszcze plesnia? A facet z ubezp sugerowal wezwanie specjalnej ekipy, ktorej koszt ubez pokrywa.
                                    Ja panikuje?
                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 15:29
                                    A tu cos specjalnie dla ciebie, z twojej ulubionej wiki

                                    Fungal infections of the skin were the 4th most common disease in 2010 affecting 984 million people.
                                    Ile bylo niezdiagnozowanych , lub zle zdiagnozowanych, takich ktorzy nawet nie dopuszcza mysli, ze moga byc zagrzybieni? Info dotyczy skory, inne grzyby niewidoczne na skorze sa bardziej rozpowrzechnione i trudniejsze do zdiagnozowania.
                                    Dla porownania. Populacja Polski to nieacale 39 milonow. Masz cos jeszcze do dodania?
                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 06:27
                                  Niech dzieciak spedza jak najwiecej czasu na zewnatrz na sloncu (grzyb nienawidzi slonca, wiatru..
                                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 11:04
                                  Acha i jeszcze jedno. Źle doczytałas. Ja przed.córka przeszlam mocne leczenie hormonalne. Przed zajściem w ciążę z synem miałam więcej badań niż leków. W ciążę z nim zaszłam dzięki hsg, przesłaniu jajowodow. Z leków brałam tylko przeciwzapalne w szpitalu. nie pisz juz więcej nic, prosze Cie, bo choćbys przekopała internet w poszukiwaniu wiadomości o mnie to i tak nie znajdziesz wszystkiego. A to "wszystko " może diametralnie zmieniać Twoje diagnozy. I mniej pewności siebie, naprawdę, bo zarozumiałosc aż bije z Twoich wypowiedzi. Zwyczajnie zejdź ze mnie - naprawdę nie potrafisz??. Od tej pory będę ignorować Twoje posty, trudno, może kiedyś Ci się znudzi....
                      • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 23:12
                        Ja mam wiekszosc tych obajawow surprised tylko, ze ja chuda jak patyk i spie jak dziecko. A wkurza mnie maz a nie ja sama wink myslalam, ze to starosc mnie dopada, ale moze to cos wiecej. Moze candida :shock
                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 23:29
                          Jezu, przestańcie.... Grzyb, candida
                          ....bo znowu noc będę miała z głowy... wink
                          • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 13.03.15, 23:56
                            Candida to grzyb. Jezeli nie bedziesz mogla zasnac, to zacznij czytac. Duzo pracy przed wami. Zacznij od wiedzy.
                            Przewietrzenie to byla taka przenosnia. Nie sadzilam ze macie grzyb na scianach. Pozycz pieniadze, jak nie masz, bo wasze leczenie bedzie was 100x wiecej kosztowac. Pozniej wiecej napisze.
                            • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 00:10
                              Pismo do kuratorium... przemysl to na trzezwo (canfida robi gorzelnie z organizmu)
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 07:54
                                Ależ przestan siać panikę z ta candida! Dotarłam do badań syna robionych gdy miał 3 lata. Miał badany kał w Warszawie u Poniemirskiej (takie nazwisko jak dobrze pamiętam). Żadna candida wtedy nie występowała. Poza tym piszesz bzdury, bo my w mieszkaniu zagrzybionym mieszkamy 2 lata. Wcześniej nie mieliśmy żadnego grzyba, wręcz za sucho było. Niepłodnośc (a nie BEZPŁODNOŚĆ to zasadnicza roku rozpoczął óżnica) tez jest wynikiem całkiem innej sprawy, więc nie generalizuj. Do cc miałam wskazania jak mało kto. A mój synek miał wtedy w wieku 3 miesięcy zakażenie układu moczowego, na który musiał dostać antybiotyk, tylko wtedy nikt mi nawet badań nie zlecil.W szpitalu wyszło. Żadnego zapalenia opon mózgowych nie mial! To odnośnie "candidy" sprzed 11 lat. Antybiotykami na pewno mogli mu wprowadzić grzyba, dlatego dwukrotnie miał robione pod tym kątem badania. Zrobię je teraz raz jeszcze ale.... Z całym szacunkiem bardziej wierzę prof psychiatrze i zespołowi orzekającemu w poradni, niż.... srubokretce na forum z upodobaniem i wielka pewnością siebie stawiającej diagnozy medyczne przez internet. Oczywiście wszystko warto sprawdzić, bo może przy okazji coś tam grzybopodobnego zamieszalo ale na pewno nie jest to główny problem.
                                • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:19
                                  Candidę mamy wszyscy wiec nie tedy droga. Grzyb na ścianie moze powodować alergie i astmę, ale to jest inny grzyb. Ja bym wyluzowala. Posiew kalu zawsze mozna zrobić, a w wyniku nalezy patrzec ile jest + przy candidzie.
                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:09
                                tak, pismo do kuratorium ze skargą na dręczenie dzieci, WSZYSTKICH DZIECI W NASZEJ KLASIE, ze skargą na nieprzestrzeganie WSO, nierepektowanie decyzj PPP i kilka innych spraw. Można, naprawdę.
                                www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130205/PORADYPRAWNE/130139859
                                to tylko przykład pierwszy z brzegu. I cytacik:
                                Rodzice i uczniowie mogą zwrócić się do kuratorium o pomoc w sprawach dotyczących:

                                * sposobu i złamania procedur rekrutacji do szkół;

                                * niestosowania wewnątrzszkolnego systemu oceniania;

                                * spraw socjalnych obejmujących stypendia, działalność internatów, wyżywienie, pomoc materialną;

                                * postawy etycznej nauczyciela;

                                * stosowanych metod wychowawczych;

                                * wykorzystywanych pomocy naukowych i podręczników.

                                Proszę więc, nie zajmuj sie już stawianiem wyroków przez internet, tym bardziej w sprawach o których wiesz niewiele.... To nie mnie candida zrobiła gorzelnię z mózgu, oj nie mnie....
                                • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:22
                                  Podziwiam cierpliwość. Ja do kuratorium dzwoniłam i rozmawialam z wizytatorem szkoly. Ten w 15 minut zalatwil sprawę z dyrekcja. W nastepnym roku przenioslam jednak dziecko, bo nie chcialam kasy na idiotów wydawac.
                                  • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:52
                                    Też podziwiam. Wiele lat temu w sytuacji podbramkowej wparowałam do dyrekcji na krótką rozmowę z napisanym już pisemkiem do kuratorium - i tak, był to szantaż, bo szkoła potknęła się na regulaminie oceniania. O dziwo, pomogło. Ale to była w miarę normalna szkoła.
                                    • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 11:25
                                      Dyskusja gorąca się zrobiła...grzyba na ścianach wytęp jeśli wyjeżdzacie na weeekend to w dniu gdy wyjeżdzacie walizy za drzwi i dzieciaki za drzwi a ty z maską na twarzy portaktuj go obficie chlorem... to na początek , a potem wietrzenie dużo i często... Poczytaj tu : www.medi.net.pl/skutki-dla-zdrowia-czlowieka-przebywania-w-zawilgoconych-pomieszczeniach/... Na temat candida się nie wypowiem,ale nasza pediatra z Polski ( nromalna nie napalona) jak słyszała, że dzieciak lubi słodycze i nie tyka ogórków kiszonych czy maślanki to zalecała badanie kału, ale u weterynarzy, bo oni robią to lepiej... starymi metodami...Tu masz wywiad z najbardziej chyba znaną w Polsce specjalistką od candity i pasożytów pasozyty.net/art2.html jak na mój gust troszkę odjechaną, ale może warto zwrócić uwagę tak przy okazji na dietę....
                                      Zachodnia medycyna ma to to siebie, że patrzy na poszczególne choroby Chińczycy widzą człowieka jako całość leczą często metodami jak 500 lat temu a ludzie żyją dłużej niż Europejczycy i jeśli żyją tradycyjnie czyli nie żrą fast food-ów nie piją coli , nie jedzą słodyczny i innego ścierwa to zachowują szczupła sylwetkę chociaż trudno powiedzieć, że kuchni chińska jest dietetyczna. Dlatego ja bym nie przekreślała żadnej przyczyny, ale bez względu na przyczynę potrzebne są działania tu i teraz. To dobrze, że rodzice działają razem. Po pierwsze daje to sygnał, że jedna mama nie jest nawiedzoną wariatką, a po drugie zmuszą szkołę do zmiany postępowania. Nalotów z kuratorium to oni się troszkę boją. Ja nie widzę zgrzytu między szkołą współpracującą w terapi, a ogólnym pierdzielnikiem i szalonymi nauczycielami... Na terapię jest kasa , jest specjalista, a reszta pracuje według strego układu który jest jak beton nie do ruszenia.... Ta szkoła nie jest dla synka i poszukałabym mniejszej jeśli nie społecznej to może integracyjnej?
                                      Tak sobie pomyślałam, że jak dobrze działają na chłopca filmy, tabelki i generalnie obraz to może być wzrokowcem dlatego powinnaś do edukacji włączyć planszówki.... nie na zasadzie nauki, ela rodzinnej rozrywki... Tu coś dla matematycznie odpornych www.planszomania.pl/rodzinne/935/Polowanie-na-robale.html świetna nauka dodawania a do tego z kostką , więc dobra na pocztek bo losowa... Nie znam dziecka ktore nie lubi tej gry za to znam autystyka ( mocno zaburzonego) z trudnościami w nauce nauce matematyki który się dzięki tej grze nauczył dodawać ... Córeczka też może z Wami grać.
                                      Planszówki nauczą syna jeszcze jednej ważnej rzeczy...że porażka to nie koniec świata. Mama i tata też przegrywają czasem ( za 1 czy 2 razem daj delikatne niewidzialne fory) a nadal są fajni i nadal ich kocham. Ja przegram, położę klasówkę czy nawalę to nic się nie stanie nadal jestem fajny...będzie nowe rozdanie jak w grze...Cieżar bycia perfekcyjnym zostanie zdjęty, bo jeśli przyczyna jest w chłopcu ( tak jak pisałaś ), a nie w Tobie jak podejrzewałam to planszówki mu pomogą.
                                      A tu coś dla tych co weszli na wyższy poziom www.planszomania.pl/logiczne/6214/Mathable-Domino.html , www.planszomania.pl/logiczne/2344/Equate.html ta ostatnia jest już chyba nie do kupienia, ale można ją łatwo zrobić ( tatuś z synkiem do roboty niech robią grę dla całej rodziny wink. Mogę powiedzieć co i jak zobić...
                                      Jeśli chodzi o planszówki to moja rodzina ma na tym puncie fisia, więc pytaj o co chesz ( mamy prawie 60 gier i to tylko dlatego, że część rozdaliśmy naszym azjatyckim przyjaciołom, że dzieciak wyrasta, że część nam się nudzi). W naszej polskiej bibliotece można było wypozyczyć grę sprawdz może u Was też można? Jest fajna ( a przynajmniej 5 lat temu była) sieć sklepów Graal gdzie można zagrać ze sprzedawcą tak na probę by wiedzieć czy gra się spodoba czy nie ...Na pewno warto sprobować chociaż z jedną, bo od czasu monopolu świat gier mocno się rozwinął.
                                      • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 11:59
                                        a ty z maską na twarzy portaktuj go obficie chlorem...

                                        W sklepach są preparaty antygrzybowe, mam wrażenie, że troszkę bezpieczniejsze i łatwiejsze w użyciu niż chlor. Można też dodać do farby zapobiegawczo (tzn. jak już się ten grzyb zdejmie i będzie się ściany malować.
                                        • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 12:20
                                          Preparaty antygrzbowe w 95 % sa na bazie chloru... autorka ma na co kasę wydać , więc zamiast płacić 15 zł za pół litra czegoś tam niech kupi chlor za 3 , spryskiwacz do kwiatow za 4 zł wleje chlor do spryskiwacza i popsika ... taniej będzie i stężenie większe ...
                                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 13:31
                                            Azjo, a co w tym.czasie z dziećmi? wspomniany chlor śmierdzi jak diabli. To nie szkodzi zdrowiu?? Wypróbuję, jak wróci grzyb bo w tej chwili problemu nie ma. Najgorzej jest jesienią zanim zacznie się sezon grzewczy i wczesną wiosną, jak wyłącza się grzanie. Niedługo wiec pewnie znów stanę przed problemem, a naprawdę nie mam gdzie na czas " odgrzybiania " umieścić dzieci. Boję się żeby się nie zatruly ....
                                            • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 14:23
                                              Dzieci musisz wygnać z domu co najmniej na dwa dni ... siebie i męża też..
                                              Jeśli w tej chwili nie masz grzyba to wietrz chatę mocno to nic nie urośnie. No i uważaj na wilgoć ...
                                            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 14:49
                                              Wypróbuję, jak wróci grzyb bo w tej chwili problemu nie ma.
                                              > Najgorzej jest jesienią zanim zacznie się sezon grzewczy i wczesną wiosną, jak
                                              > wyłącza się grzanie.

                                              Gdybyś go wytępiła to by nie wracał. Grzyb nie jest tylko NA ścianie, ale jest W ścianie, dlatego jeżeli nie skułaś tynków i nie potraktowałaś go odpowiednimi specyfikami wnikającymi w ścianę to pojawia się ponownie.
                                            • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 15:46
                                              szklanapulapka2 napisała:

                                              > Azjo, a co w tym.czasie z dziećmi? wspomniany chlor śmierdzi jak diabli.

                                              Troche smierdzi i lepiej wyjsc po czyszczeniu.
                                              Sa inne preparaty,ktore sa ledwo wyczuwalne.Zapytaj w sklepie.

                                              > To nie szkodzi zdrowiu??

                                              Jesli masz juz astme ,to tak,a jesli nie to jest po prostu nieprzyjemny zapach.

                                              > Wypróbuję, jak wróci grzyb bo w tej chwili problemu nie ma.
                                              > Najgorzej jest jesienią zanim zacznie się sezon grzewczy i wczesną wiosną, jak
                                              > wyłącza się grzanie. Niedługo wiec pewnie znów stanę przed problemem, a napraw
                                              > dę nie mam gdzie na czas " odgrzybiania " umieścić dzieci. Boję się żeby się ni
                                              > e zatruly ....

                                              Ja na wiosne i jesien mam grzejniki olejowe.
                                              Nie chodzi mnie o grzyba,ktorego nie ma,ale nie lubie duzych zmian temperatur i lubie jak jest sucho w domu.W wilgoci dobrze rozwijaja sie bakterie i virusy.
                                              Mieszkam nad oceanem,wiec na dworzu jest czesto wilgoc a w domu mam sucho i cieplo.
                                              W wilgotnych miejscach jak nad woda czy w lesie nie mozesz mieszkac w drewnianych domach,w ktorych wczesniej czy pozniej wilgoc sie pojawi.

                                              www.google.com/search?q=grzejnik+olejowy&espv=2&biw=1024&bih=719&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=iEMEVb-gEoK4ggSp9YDoBw&ved=0CB0QsAQ
                                              muratordom.pl/instalacje/grzejniki/elektryczny-grzejnik-olejowy-ceny,33_11431.html
                                              Grzyba w domu nie mam,choc poprzedni wlasciciel mial w jednym miejscu w lazience.
                                              Te tepaki,bo tego nie mozna inaczej nazwac,nakleili tapete na murowana i tynkowana sciane.
                                              Nie wiem skad sie takie prymitywne pomysly biora u ludzi dobrze wyksztalconych by klasc tapety na murowane sciany.Tapeta nie przepuszcza powietrza,wiec pod nia w jednym miejscu o powierzchni 10x10 cm zrobil sie grzyb,ktorego......nie bylo widac.
                                              Te wysoko wyksztacone tepaki mialy tapete w kuchni,jednej z lazienek i w jednym z pokojow.
                                              Druga lazienka byla ladnie wykafelkowana,ze az nie moglem uwierzyc,ze reszta byla w takim ciemnogrodzkim stylu.Wiec poza ta jedna z lazienek,wszystko odnawialem z podlogami wlacznie bo te wyksztaciuchy mialy na podlodze dywany sprzed ilus tam lat.
                                              Mimo ze dywany byly w perfekt stanie,to wszystko zerwalem,bo nie lubie kurzu.
                                              Tego malego grzyba popryskalem,zeskrobalem a pozniej na jego miejscu polozylem kafelki od podlogi do sufitu.
                                              • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 15:53
                                                W Polsce bardzo modne sa tapety. Jeszcze pol biedy, jak jest tylko na scianie od poludniowej strony.
                                                • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:23
                                                  Z moich obserwacji wynika, ze tapety w łazienkach to specjalność Amerykanow. Polacy raczej 'kafelkuja'.
                                                  • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:27
                                                    fogito napisała:

                                                    > Z moich obserwacji wynika, ze tapety w łazienkach to specjalność Amerykanow. Po
                                                    > lacy raczej 'kafelkuja'.

                                                    To byli starej daty Zydzi i te tapety tam juz swoje odsluzyly.Zreszta pod jedna tapeta byla druga tapeta.Kompletna bezmyslnosc,ale ludzie po studiach i swiatowi,choc w zyciu niczego rekami nie zrobili.
                                                    Nikt normalny nie tapetuje sciany tynkowanej poza kompletnymi niemotami.
                                                    Sciany,podlogi,meble wchlaniaja i wydalaja wilgoc z powietrza a jak przykryjesz sciane tapeta,to uniemozliwiasz ruch powietrza i stad grzyb.
                                                    Dlatego tez w okresie wiosennym i jesiennym nalezy mieszkanie dogrzewac by byla stala temperatura i wilgoc.
                                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:40
                                                    > Dlatego tez w okresie wiosennym i jesiennym nalezy mieszkanie dogrzewac by byla
                                                    > stala temperatura i wilgoc.

                                                    Raczej wietrzyc. Wilgoc? Lepiej zeby jej nie bylo za duzo. Poprawne wykonanie scian + sprawna wentylacja , tyle powinno wystrczyc.
                                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:41
                                                  Nie wiem, gdzie te tapety modne - od lat nie widziałam w żadnym domu, teraz się chyba prawie nie kładzie. Kafelki -kuchnia i łazienka, reszta farba .
                                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:03
                                                    Zajrzyj na fotum wnetrza.
                                                • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 15.03.15, 10:06
                                                  srubokretka napisał:

                                                  > W Polsce bardzo modne sa tapety.

                                                  Tak, ale to było 20 lat temu wink.
                                                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 15.03.15, 10:23
                                                    Srubokretka Polskę zna tylko z obrazków... Ile to już lat??? - 8-9?wink
                                        • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:25
                                          morekac napisała:

                                          > a ty z maską na twarzy portaktuj go obficie chlorem...
                                          >
                                          > W sklepach są preparaty antygrzybowe, mam wrażenie, że troszkę bezpieczniejsze
                                          > i łatwiejsze w użyciu niż chlor. Można też dodać do farby zapobiegawczo (tzn
                                          > . jak już się ten grzyb zdejmie i będzie się ściany malować.
                                          Mogłabyś rzucić jakąś nazwę. Może się przyda.
                                          • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:52
                                            Nazwa dość oczywista anty-grzyb.😉
                                            Właśnie doczytałam, że nie zawiera chloru, może dlatego nikt nie padł trupem w trakcie remontu.
                                            • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:37
                                              18 zł za baniak anty- grzyba... rzeczywiście nie warto bawić się z chlorem . No cóż wyskoczyłam z obiegu co i gdzie można kupić.
                                      • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 12:07
                                        a ludzie żyją dłużej niż Europejczycy

                                        No, nieprawda. Statystyki temu trochę przeczą.
                                        • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 12:29
                                          "a ludzie żyją dłużej niż Europejczycy

                                          No, nieprawda. Statystyki temu trochę przeczą."
                                          Satatystyki zaburza wysoka śmiertelnośc dzieci ..
                                          co ma związek z kulturą niestety ( życie dziecka szczególnie dziewczynki jest mało warte ... w wielu prowincjach dziecko dostaje imię po 2 urodzinach )
                                          Zobacz ile żyją Chińczycy z Hong- kongu i Singapuru... średnia powyżej 80 lat ( dla kobiet chyba nawet 83)... ja poznała chińskich osiemdziesięciolatków jeżdziących rowerem i wyglądających na max 60.
                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:45
                                  Szklanapułapka, dobrze, że napisaliście to pismo, aczkolwiek nie sądzę, by w dłuższej perspektywie ta szkoła była dobra dla twojego syna. Bez względu na 'kulturę pracy' jest prawdopodobnie za duża na pochylenie się nad jakimś tam łebkiem w jednej z 36 klas podstawówki i w jednej z 50 klas zespołu szkół . Ile tam dzieci chodzi - 1500? Straszne po prostu.
                                  Jeśli boisz się o stronę finansową, zorientuj się , czy nie ma w okolicy szkoły/klas integracyjnych - wg.przepisów klasy są mniejsze, powinien być nauczyciel wspomagający (i czy twoje dziecko nie powinno być właśnie w tej części integracyjnej? ), zaś z doświadczeń rodzinnych wynika, że nauczyciele w takich szkołach mają bardziej ludzkie podejście do uczniów. Ale w takiej sytuacji posłałabym nawet jedno dziecko do szkoły prywatnej, bo to dziecko potrzebuje specyficznego traktowania, zaś młodszej szukałabym jakiejś przyjaznej szkoły publicznej.
                                  Co do samej nauki - z tymi słówkami z angielskiego spróbuj z memo, poza tym - jeśli dobrze przyswaja wiedzę z filmów, wykorzystuj to maksymalnie. Być może to jest ten tryb przekazu, który trafia do twojego syna.
                                  Jeśli dziecko ma kłopoty z koncentracją i szybko się rozprasza, podzielcie materiał na mniejsze kawałki i spróbujcie pracować systemem 15 minut pracy- przerwa - kolejne 15 minut na kolejny fragment.
                                  BTW; mózg trzeba dotleniać i nic tak nie wpływa dobrze na to, jak trochę ruchu.
                        • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 02:58
                          > Ja mam wiekszosc tych obajawow surprised tylko, ze ja chuda jak patyk i spie

                          Niestety wystarczy , ze masz wiekszosc. Znam faceta z candida , ktory spalby 12h dziennie, szczuply tylko z delikatnie zaokraglanym brzuszkiem. Nie wiem co jest przyczyna tej potrzeby snu? Moze poczatki cukrzycy? A moze ten typ tak ma?
                          • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:10
                            Wiekszosc tych objawów to moze byc stres 😁 Uwielbiam te forumowe diagnozy. Kazdy z nas nosi candide w sobie. Tylko jednostki oslabione Np te z HIV moga mieć przerost grzyba. Albo po kilkumiesięcznej antybiotykoterapii. Mojemu synowi pediatra tez grzyba wmawiala swego czasu bo bral wziewy sterydowe. A okazalo sie w posiewie, ze candida w normie. Są lekarze, którzy w grzyba nie wierzą oraz tacy co histerii dostają na samo słowo.
                          • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 08:12
                            A widzialas wyniki posiewu tego Pana. Bo generalnie kazdy facet jest z candida wink
                • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 16:48
                  szklanapulapka2 napisała:
                  Niegeneralizuj. Nie ucz mnie co mogą, umieją, czują dzieci autystyczne i dzieci z
                  > ZA.KAŻDE JEST INNE!,.
                  1. Pokazałam ci tylko,że dziecko autystyczne może też mieć swoje hobby. Ten chłopiec chodzi do szkoły dla dzieci z podobnymi co on problemami.
                  2.Ta dziewczynka z drugiego filmiku,jest zdrowa.
                  • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:12
                    "A mój synek miał wtedy w wieku 3 miesięcy zakażenie układu moczowego, na który musiał dostać antybiotyk, tylko wtedy nikt mi nawet badań nie zlecil.W szpitalu wyszło. Żadnego zapalenia opon mózgowych nie mial!"
                    ----------------
                    parenting.pl/portal/zakazenie-ukladu-moczowego-u-niemowlat
                    ZUM zazwyczaj jest wynikiem innych nieleczonych infekcji.Czas leczenia wynosi 7-10 dni.
                    3 tyg temp ok 40st C musi wskazywac rowniez na inne stany zapalne.
                    Mowiac krotko leczenie zostalo mocno spieprzone i stad skutki uboczne wysokiej temp przez taki dlugi okres czasu.
                    • inga_iga Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 17:23
                      ten wątek zaczyna przypominać kabaret. Nie ma tematu na którym matka polka by się nie znała od nauczania, leczenia, po grzyb, tapety i diagnostykę big_grin
                      • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:14
                        Kabaret? To tragikomedia jezeli juz ze slownictwem z rynsztoka. Taki styl komefii polskiej ,ktora sie primuje od poczatku lat 90.
                    • maksimum Re: drakońskie wymagania w 4 kl 14.03.15, 18:38
                      maksimum napisał:

                      > "A mój synek miał wtedy w wieku 3 miesięcy zakażenie układu moczowego, na który
                      > musiał dostać antybiotyk, tylko wtedy nikt mi nawet badań nie zlecil.W szpital
                      > u wyszło. Żadnego zapalenia opon mózgowych nie mial!"
                      > ----------------
                      > parenting.pl/portal/zakazenie-ukladu-moczowego-u-niemowlat
                      > ZUM zazwyczaj jest wynikiem innych nieleczonych infekcji.Czas leczenia wynosi 7
                      > -10 dni.
                      > 3 tyg temp ok 40st C musi wskazywac rowniez na inne stany zapalne.
                      > Mowiac krotko leczenie zostalo mocno spieprzone i stad skutki uboczne wysokiej
                      > temp przez taki dlugi okres czasu.
                      -----------------
                      Ty nie wiesz i lekarze ci tego juz nie powiedza,co POZA "ZUM" twoj syn przechodzil.
                      Samo ZUM nie ma skutkow ubocznych.Zle leczenie ZUM moze co najwyzej uszkodzic nerki ale nigdy glowe.
                      Oczywiscie szczepionki nie maja z tym nic wspolnego bo w nich sa martwe wirusy i od nich choroby nie zalapiesz.
                      Szczepionki mozna tylko administrowac dzieciom gdy sa zdrowe,bo wtedu wlasciwie dziala uklad odpornosciowy.
                      Szczepienie chorego dziecka raczej stan choroby pogorszy.
                      • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 05:59
                        Słuchajcie, mam nadzieję, że emocje juz trochę opadły smile. Włączam się znów, bo znów mój ciasny mózg czegoś nie łapie. W poniedziałek jeszcze raz byłam na rozmowie u p.dyrektor tej prywatnej szkoły, o której pisałam i do której wiele z Was rodziło mi przenieść dziecko. W zasadzie jestem zdecydowana na tę " przeprowadzkę" bo tu juz chyba nic się nie zmieni (odzewu z kuratorium jeszcze nie ma, za to wymagania w szkole wiruja pod sufitem). Nie mam siły na walkę i dalsze wizyty w szkole.W poniedziałek powiedziałam polonistce ( a mojej koleżance), że najprawdopodobniej zabiorę syna do innej szkoły. No i się zaczęło : prośby, buntowanie syna, żeby nie dał się zabierać stąd gdzie jest, że da radę, że jest taki mądry, że szkoda go tracić, bo to taka niezepsuta maskotka klasy, bo zabieram im kolejne "paskowe" dziecko. W poniedziałek rozmawiali ze mną, a wczoraj buntowanie syna się odbywało cały dzień, łącznie z wizytą u pedagoga i rozmową indywidualna z nauczycielem od rewalidacji i rozmową ze szkolnym psychologiem. Syn przyszedł tak skolowany, że już sam nie wiedział co dobre... W każdym razie nie podałam się i za pół godziny budzę dzieci i rozpoczynamy przygodę z nową szkołą. Dziś dzieci idą " na próbę ", na 1 dzień. Jeśli im się spodoba - zostaną tam. Mam tylko jeden problem... Syna przyjmą mi bez kłopotu choćby dziś, ale dla corki miejsca nie ma w tej chwili - trzeba czekać na " cud", że może coś się zwolni do września. Nie pasuje mi to. Chciałabym przenieść.obydwie moje pociechy, choćby z czysto logistycznych względów. No i naprawdę nie mam powera dawać córki do szkoły, z której zabrałam syna. A tu sztywne reguły - może być 16 osób w klasie i koniecsad. I mają komplet...
                        • ania-pat1 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 06:18
                          Jeśli będzie pierwsza na miejsce to bym się nie wahała. Z resztą myślę, że i tak bym przeniosła...
                        • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 06:48
                          Chyba bym zrobila siwy dym w starej szkole bdyby ktos mi dzieciaka namawial do,pozostania w szkole za moimi plecami. Co to k..va za ludzie tam pracuja!
                          Nie wiem po comtez ich wszystkich informowalas przed ostateczna decyzja.
                          Moze sie miejsce od wrzesniamznajdzie dla corki. Warto sprobowac.
                          • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 08:41
                            Zaprowadzilam dzieci. Zostały wręcz " wchłonięte" przez szkołę. Syn nie wiedział co się wokół niego dzieje. Pani dyrektor oprowadzila go po szkole, pokazała wszystko, a on na wiadomość ze.dziś.ma przyrodę z p dyrektor - rozplakal się bo stwierdził że on chyba nie jest przygotowany z ostatniego tematu. Dyrekcji opadły ręce... Zapytała go czy on naprawdę uważa że tu będzie stał przy tablicy i recytowal regulki na oceny? Czy uważa że po to tu przyszedł.? A mój synek spojrzał na nią i... "a po co?? ". Myślę że to będzie dobry wybór, natomiast do szkoły macierzystej dziś się przejdę, bo mi tak skołowali dziecko, że ta cała nerwowa dziś to ich zasługa... Ps. Acha, i miejsce dla córci tez się znajdzie. Dyrekcja powiedziała ze jak wezmą to obydwoje smile
                            • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 08:59
                              Trzymajcie się. Gorzej niż w starej szkole raczej nie będzie.
                            • fogito Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 10:02
                              Lo matko, alez ten dzieciak zestresowany sad mam nadzieje ze Ty tez wyluzujesz jak zobaczysz, ze w nowej szkole jest lepiej. Na pewno musisz porzucic sporo starych nawykow i wspierac syna w nauce ale nie zameczac.
                              Super, ze corka tez ma miejsce. Oby wszystko sie ulozylo.
                              W starej szkole zrobilabym siwy dym za dreczenie dzieciaka z powodu przenosin. Nie maja prawa sie odezwac w tej kwestii, bo to nie ich zas..ny interes.
                            • olga727 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 13:15
                              szklanapulapka2 napisała:


                              > recytowal regulki na oceny? Czy uważa że po to tu przyszedł.? A mój synek spojr
                              > zał na nią i... "a po co?? "
                              Boże,"biedny" dzieciak,tak go tamta szkoła zestresowała. uncertain
                              Myślę że to będzie dobry wybór, natomiast do szko
                              > ły macierzystej dziś się przejdę, bo mi tak skołowali dziecko, że ta cała nerw
                              > owa dziś to ich zasługa...
                              Na początek,to opieprzyłabym tą koleżankę- bo to ona cąłą zadymę z chłopakiem rozkręciła. Kto ją o TO w ogóle "prosił"
                              Ps. Acha, i miejsce dla córci tez się znajdzie. Dyre
                              > kcja powiedziała ze jak wezmą to obydwoje smile
                              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 14:22
                                Widzę, że nastawienie już masz inne i tak trzymaj... Olej macierzystą szkołę. Fakt, że buntują dzieciaka nie świadczy o nich dobrze... Czy masz opcję nie posyłanie już syna do tej szkoły starej szkoły? Jeśli tak to z tego skorzystaj. A nowa szkoła wydaje się przyjazna i życzliwa i sama zobaczysz, że Twój syn odżyje bez ciągłej presji... Nie rób dymu zachowaj klasę ... zabierając dokumenty powiedz chłodnym tonem, że szkoła Cię rozczarował, bo oceny to jedno, a ty od zawsze szukałaś miejsca gdzie dziecko będzie się rozwijać i gdzie ważne będzie to co w głowie a nie to co na papierku...Pewnie i tak nie zrozumieją .
                              • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 23:26
                                > > recytowal regulki na oceny? Czy uważa że po to tu przyszedł.? A mój synek
                                > spojr
                                > > zał na nią i... "a po co?? "
                                > Boże,"biedny" dzieciak,tak go tamta szkoła zestresowała. uncertain

                                Chciałabym wierzyć, że szkoła a nie matka j. Ala ja nie opieram się na wierze tylko na faktach, a fakty są takie, że to matka wymuszała na dzieciaku siedzenie nad nauką do późnych godzin nocnych, nauki w weekendy i bezmyślnego kucia na pamięć.
                                Mam nadzieję, że za zmianą szkoły pójdzie też zmiana podejścia autorki, i że autorka zacznie w końcu cenić wiedzę, a nie oceny.
                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.03.15, 08:35
                                  , a fakty są takie, że to matka wymuszała na dzieciaku siedzenie nad nauką do późnych godzin nocnych, nauki w weekendy i bezmyślnego kucia na pamięć.

                                  To opinia, nie fakt.
                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.03.15, 09:00
                                    > To opinia, nie fakt.

                                    Czyżby , poniżej cytat z pierwszej wypowiedzi autorki. To nie nauczyciele, ale autorka zmusiła dzieciaka do cało weekendowej nauki, to nie nauczyciel ale autorka wymaga perfekcjonizmu i kucia na pamięć.

                                    " W piątek syn [przychodzi do domu, planujemy lekcje na kolejny tydzień:
                                    1) nauczyć się do sprawdzianu z polskiego na poniedziałek (wszystkie części mowy)
                                    2) nauczyć się wiersza i prozy do konkursu recytatorskiego na wtorek
                                    3)przygotować się do pracy klasowej z matematyki z całego działu
                                    4) przygotować się do pracy gigant z przyrody - budowa, działanie, funkcje 4 układów w ciele człowieka
                                    5) zrobić dwie prace na plastykę - przestrzennego bociana, i świat podwodny dowolną techniką
                                    6) wykonać 28 stron ćwiczeń z przyrody (bo pan zapomniał, że mają takowe i sobie przypomniał 2 tygodnie po zakończeniu pierwszego semestru i kazał uzupełnić wszystko)
                                    7) nauczyć się bieżącego tematu z historii, wykonać ćwiczenia
                                    8) nauczyć się śpiewać z pamięci piosenki i refrenu na muzykę.
                                    9) napisać plan szczegółowy lektury "Opowieści z Narnii"
                                    Do tego - dla chętnych - opowiadanie z polskiego o tematyce olimpijskiej.

                                    Ręce mi opadły. Siedzieliśmy CALUTEŃKI WEEKEND. Była piękna pogoda, dziecko nawet do kościoła nie miało czasu iść o wyjściu na dwór po prostu, dla przyjemności - nawet nie wspomnę "
                                    • jakw Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.03.15, 16:04
                                      makurokurosek napisała:

                                      > > To opinia, nie fakt.
                                      >
                                      > Czyżby , poniżej cytat z pierwszej wypowiedzi autorki. To nie nauczyciele, ale
                                      > autorka zmusiła dzieciaka do cało weekendowej nauki, to nie nauczyciel ale auto
                                      > rka wymaga perfekcjonizmu i kucia na pamięć.
                                      A skąd wiesz, że to dziecko samo się nie zmusza? Albo boi się nauczycieli? Faktem jest to ile nauczyciele pozadawali. To nie matka wymyśliła klasówki z przyrody, matematyki czy jakieś bociany do robienia. Przygotowanie do klasówki i praca domowa to nie są wymysły matki tylko obowiązki ucznia, nawet pewnie zapisane w jakimś regulaminie.
                                      Kto kogo (i czy wogóle) zmuszał to już są twoje domniemania.
                            • mama_kotula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.03.15, 09:42
                              Cytat
                              Pani dyrektor oprowadzila go po szkole, pokazała wszystko, a on na wiadomość ze.dziś.ma przyrodę z p dyrektor - rozplakal się bo stwierdził że on chyba nie jest przygotowany z ostatniego tematu. Dyrekcji opadły ręce... Zapytała go czy on naprawdę uważa że tu będzie stał przy tablicy i recytowal regulki na oceny? Czy uważa że po to tu przyszedł.? A mój synek spojrzał na nią i... "a po co?? ". Myślę że to będzie dobry wybór,


                              Trzymam kciuki, aby po fazie zabiegania o klienta nastawienie pani dyrektor pozostało pozytywne. Bo w pierwszy dzień to się odbywa na zasadzie kontrastu ze starą szkołą i jest podlewane sosikiem marketingowym. Mam nadzieję, że szkoła prywatna was nie rozczaruje smile

                        • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 18.03.15, 14:30
                          Słuchaj napisz jak się synkowi w tej nowej szkole podobało ? "Umieram " z ciekawości?
                          • bogusia1231 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.04.15, 19:35
                            Słuchaj napisz jak się synkowi w tej nowej szkole podobało ? "Umieram " z ciekawości?
                            Napisz, bo Twój ostatni post mnie nie zachwycił....
                            • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 19.04.15, 23:20
                              Bogusiu, mieliśmy zmienić tę szkołę od marca. Ciągle "coś" zawadzało. Po wielu rozmowach z nauczycielami, pedagogiem i dyrekcją szkoły publicznej, zdecydowaliśmy, że syn doczeka tu do końca roku i pójdzie do prywatnej szkoły od września. Powodem jest głownie to, ze w nowej szkole byli na całkowicie innym etapie nauki. Z niektórych przedmiotów byli nawet o 2 działy do przodu (lub, jak w przypadku polskiego, 2 lektury "do tyłu"). Poza tym w tej szkole dzieci od września uczą się języka niemieckiego, którego mój syn nie miał. Z angielskiego tez byli dużo bardziej zaawansowani w programie nauczania. Syn nie musiałby niby nic zaliczać, tylko uczyć się na bieżąco, ale mnie osobiście taka sytuacja nie zadawalała. Z przyrody, jeśli opuści dział, może faktycznie nic się nie stanie, ale z matematyki.... jak przejść do ułamków dziesiętnych, nie umiejąc zwykłych? z wieloma przedmiotami tak było...
                              Język niemiecki to zupełnie inna sprawa. Syn może być zwolniony z nauki drugiego obcego języka w oparciu o orzeczenie. Nie wiem tylko, ale (jak dobrze pamiętam sytuację mojego wychowanka z gimnazjum) wydaje mi się, zę takiego orzeczenia o zwolnieniu z przedmiotu nie wydaje się w kwietniu, tylko raczej na początku roku.
                              Do tego mam jeszcze młodszą córeczkę, która od września idzie do klasy 1 SP. Aktualnie jest w zerówce świetnego przedszkola, gdzie bardzo jej się podoba i nie chciała słyszeć o zmianie w tej chwili przedszkola na inne. No a dla mnie byłby to niemały kłopot wozić dzieci w dwa różne końce miasta - w dodatku nie mając prawa jazdy.
                              Dodatkowo wychowawca syna prosił, żeby nie zabierać mu jedynego w tej klasie dziecka "paskowego" (srednia na koniec roku w tej chwili z aktualnych ocen 5,2 - przy zwolnieniu z w-fu i basenu). Dotrwamy, damy radę. Syn nie jest sam. W przyszłym roku będzie już całkiem inaczej.
                              Nie dziwię Ci się, ze ostatni post Cię nie zachwycił, bo i czym tu się zachwycać... Dodam tylko, ze ZADNA z wymienionych w tym drugim poście prac nie jest nadobowiązkowa - jak niektóre wszechwiedzące stwierdziły. Baśń piszą wszyscy, wiersza na konkurs uczą się wszyscy i fragment dramy też przygotowują wszyscy. Dopiero spośród wszystkich dzieci komisja wybiera najlepszych, którzy idą dalej. Tak było, jest i pewnie będzie w tej szkole, z którą my, na całe szczęście, nie będziemy mieli wkrótce nic wspólnego...
                              • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 06:58
                                Konkursy dla wszystkich jako obowiązek? Szkoda, że jeszcze nie na ocenę ... Szkoła do której chodzi Twój syn jest jak z horroru...sadJeśli do tego dorzuci się niski poziom jaki prezentuje ( do tyłu z matmy, angielskiego, przyrody) to podejmując decyzję o zmianie podjęłaś dobrą decyzję.... Ja też pisałam, że byś odpuściła konkursy , bo mi do głowy nie przyszło, że mogą być obowiązkowe.....nawet w mojej komunistycznej nie były i na konkurs szedł kto chciał, a do kolejnych etapów ten kto miał punkty.....
                                • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 07:52
                                  Tak, niestety, wszystko jest na ocenę. Syn przyniósł notatkę z lekcji podkreślona " W eliminacjach do konkursu biorą udział wszyscy uczniowie na ocenę ". Dlatego nie mamy wyjścia. A rozmawiałam z dyrekcją szkoły prywatnej to tam konkursy są właśnie dla chętnych. Prace konkursowe z plastyki dzieci robią same na zajęciach pozalekcyjnych, z pomocą nauczycieli. Do innych konkursów tez pomagają się przygotować nauczyciele. Wygląda to pięknie. Juz się nie możemy doczekać...
                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 10:06
                                    Niesamowity, szkoła o bardzo niskim poziomie nauczania i gigantycznych wymaganiach kompletnie nie przekładających się na wiedzę i umiejętności uczniów. Albo ta opowieść to w większości bajka, albo uczniowie tej szkoły są na pograniczu normy intelektualnej stąd tak słaba przyswajalność wiedzy, nawet małpa jest w stanie się nauczyć sie przez powtórzenia,
                                    • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 11:45
                                      Ależ ja się z tym absolutnie zgadzam!!! Dlatego właśnie zdecydowałam się posłac dzieci do szkoły prywatnej. Tu jest masakra. Wymagania na poziomie uniwersyteckim a szkoła zajmuje ostatnie miejsce w rankingu po egzaminach. Angażuje się rodziców do pomocy, całe rodziny pracują, rodzice spotykają się po lekcjach i zapiernicxamy. Dziecko niewiele z tego wynosi - umie wykute na pamięć tematy przy zerowym zrozumieniu. Dla mnie, mimo że syn jest bardzo ambitny i ma bardzo wysoką średnia, to rok stracony.
                                      • franula Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 11:54
                                        Nadal mi coś nie pasuje. Reszta klasy jakoś odpuściła skoro
                                        "jedynego w tej klasie dziecka "paskowego" (średnia na koniec roku w tej chwili z aktualnych ocen 5,2 - przy zwolnieniu z w-fu i basenu). "

                                        czyli syn nie był ostatni w klasie tylko najlepszy. To kto wywierał presję na takie oceny?
                                        • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 12:46
                                          A kto powiedział że syn był ostatni??? Nigdy nie miał takiej pozycji. Cała 4 klasę był najlepszy i jest nadal. Presji na oceny nikt nie wywieral, natomiast na terminowe i rzetelne wywiązywanie się z obowiązków - owszem egzekwowano i w szkole i w domu. Inni nie opuszczają - każdy pracuje według możliwości swoich i rodziców, niestety. Niektórym jednak nigdy nie będzie dane tego pojąć...
                                          • azja-od-kuchni Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 14:21
                                            Na prawdę nie widzę sensu w posyłaniu na konkurs recytatorki dziecka nieśmiałego, z wadą wymowy czy takiego które po poprostu nie ma na to ochoty... To chore jest ... A stawianie za to ocen to już żenada...
                                            Uważam , że możliwe jest, aby w tak prowadzonej szkole dzieci miały liche osiągniecia naukowe... Przez 4 lata obserwowałam azjatycką szkołę i jestem przekonana, że 75 % jej uczniów byłoby lepszymi uczniami gdyby dano się im wyspać i tak ich nie przemęczano. Ja nie napisałabym dobrze klasówki z matmy gdybym pół nocy kleiła bociana na plastykę...
                                            • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 14:28
                                              Nie wiem czy zauważyłaś, ale to nie szkole zależy na ocenach syna autorki wątku tylko autorce. Pomijam już fakt, że dla dziecka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu bardziej cenny jest rozwój społeczny aniżeli średnia 5,2, który autorka wątku przez swoje chore ambicje ogranicza.
                                              Szczerze, nie wiem co trzeba mieć w głowie by w imię wysokiej średniej zmuszać dziecko do nauki do późnych godzin nocnych.
                                              • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 14:59
                                                No cóż? Niektórzy poziomem przyswajania prostych informacji nie różnią się od betonu, dlatego nie będę więcej komentować tych głupich, złośliwych i podłych komentarzy.
                                                • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 22:21
                                                  "szklanapulapka2  19.04.15, 09:09 Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                                  Witam serdecznie. Mam ogromną prośbę. Syn - 4kl SP został wytypowany do konkursu recytatorskiego. Eliminacje 29 kwietnia (szkolne), a mnie nic nie przychodzi do głowy... Myślałam o jakimś wierszu o matce..."

                                                  To nie szkoła stawia wygórowane wymagania, to ty je stawiasz, zmuszasz go do wielogodzinnej nieefektywnej nauki by spełnić swoje chore ambicje.
                                                  Zgłoś się na terapię, zanim doszczętnie zniszczysz swoją rodzinę.
                                                  • szklanapulapka2 Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 23:06
                                                    wiesz co? odpier... się ode mnie. tobie nie raz forumowicze kazali zgłosić się na terapię. Poskutkowało?
                                                  • makurokurosek Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 23:25
                                                    Żyjesz w wykreowanym przez siebie świecie i wierzysz, że jest on rzeczywistością.
                                                    Zmuszasz syna do wielogodzinnej nauki, zapisujesz go na konkursy i wmawiasz mu że są one obowiązkowe,manipulujesz nim wykorzystując swoją pozycję.
                                                    Zniszczyłaś swoje małżeństwo, zgłoś się na terapię zanim zniszczysz też swoje dzieci.
                                                  • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 21.04.15, 02:22
                                                    szklanapulapka2 napisała:
                                                    > wiesz co? odpier... się ode mnie. tobie nie raz forumowicze kazali zgłosić się
                                                    > na terapię. Poskutkowało?

                                                    Ciekawe, co na to twoja mama nauczycielka? Nic dziwnego, ze szukasz przykladowych prac dla syna na forach.
                                • srubokretka Re: drakońskie wymagania w 4 kl 20.04.15, 12:17
                                  Lykasz dalej?? Pojemna jestes wink twoj nik nabiera nowego sensu wink))
                                • morekac Re: drakońskie wymagania w 4 kl 21.04.15, 04:57
                                  ..nawet w mojej komunistycznej nie były i na konkurs szedł kto chciał, a do kolejnych etapów ten kto miał punkty.....
                                  W mojej komunistycznej szkole był chór obowiązkowy dla dziewcząt i startowanie wraz z tym chórem w jakiś konkursach. Do dziś pamiętam te pały stawiane mi co semestr - teraz pewnie zrobiłaby się afera z tego. Aczkolwiek moje córki twierdzą, że za to niechodzenie na chór należała mi się przynajmniej piątka 'za postawę prospołeczną'. wink
    • camel_3d biedak..nawet nie mial czasu na kosciol... 23.09.15, 12:01
      JAKBY TO BYLO NAJWAZNIEJSZE....

      czy to na tydzien..czy na nastepny dzien?
      bo jak na tydzien to duzo nie jest..jak na nastepny dzein..to bym:
      poszedl do wychowawczyni i pogadal.

      Z religii wypisz.. to nie jest obowiazkowe i do tego mialby 1 godzine wolnego.

      Wiersz i proza i wogole konkursy nie sa obowiazkowe, wiec jezeli nei chce to nie musi.

      Jezeli nauczyciel zapomnial o tych cwiczeniach z przyrody..to tez bym nie kazal dzeicku robic. I Napisal kartke do nauczyciela, ze zrobi to w ciagu najblizszego tygodnia.

      Poza tym, zdecydowanie nie powinno byc prac domowych na piatek.



      To dosc typowy przyklad jak sie idzie na ilosc, a nie na jakosc.. I jak skutecznie zniechecic dziecko do szkoly...
      • ewa_mama_jasia Re: biedak..nawet nie mial czasu na kosciol... 23.09.15, 12:08
        Camel, po co wyciągasz stary wątek sprzed pół roku?
        • mama_kotula Re: biedak..nawet nie mial czasu na kosciol... 23.09.15, 15:23
          ewa_mama_jasia napisała:

          > Camel, po co wyciągasz stary wątek sprzed pół roku?

          Jak to po co. Jak jest okazja, żeby popluć na KK, to trzeba korzystać.
        • camel_3d to nie ja.. 23.09.15, 16:58
          jakies siostry z archeo tu byly.... a ja nie spojzalem na date
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka