Dodaj do ulubionych

moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....

20.03.15, 10:41
Może panikuję, ale zauważam pewne subtelne przejawy tego, że moja 12 letnia córa zaczyna jakby się mnie wstydzić..... Chodzi do szkoły prywatnej, i pewnie tu pół psa jest pogrzebane. A drugie pół..to moja mało stanowcza postawa w stosunku do niej. Nie należę do elity, nie "ubieram się" w markowe ubrania, auta, gadżety, nie jeżdżę po całym świecie, nie latam do siłowni żeby rzeźbić sylwetkę..i budować kondycję... Ot, zarabiam sobie raczej nieźle (ale sama utrzymuję 3 osobową rodzinę), ale, w porównaniu do jej szkolnego otoczenia, żyję skromnie (stare - sprawne auto, średniej wielkości niekoniecznie designerski dom, raz lub 2 razy do roku wyjazd za granicę). Celowo żyję trochę poniżej tego na to co mnie stać, ale wolę odkładać, niż bać się straty pracy.. Nie bawi mnie kupowanie markowych rzeczy etc. Wręcz przeciwnie, mierzi mnie. Szkoda mi na to pieniędzy. I tak zastanawiam się, jak tu zacząć z moją córką rozmawiać.... i jak ją odpowiednio ustawić, bo widzę, że zaczyna budować system wartości na "Blichcie", a nie na tym, co ważne: szacunek, prawda, autentyczność, radość życia, dążenia, przyjaźń. Póki była małym dzieckiem, miałyśmy mnóstwo radości i dobry kontakt, dalej tak jest, ale zauważam (ona tego nie daje wprost do zrozumienia)...., że odstaję od jej standardów. Co robić ? Jak robić ? Jakie macie doświadczenia ? Wszystkie rady mile widziane. Do gimnazjum - postanowiłam, pójdzie już państwowo......
Obserwuj wątek
    • franula Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 10:56
      a co to znaczy:
      A drugie pół..to moja mało stanowcza postawa w stosunku do niej

      bo tego nie rozwinęłaś
      • ewik35 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 11:22
        Mam wrażenie, że gdybym umiała stanowczo z nią rozmawiać i dawać jasno do zrozumienia, że nie będę zmieniać swoich zasad życia , byłaby może mniej roszczeniowo nastawiona do świata. Do niedawna nie miała zbyt wielu roszczeń (z ubraniami nie przesadzała, gadżetów też nie za wiele), ale ostatnio zauważyłam, że pyta kiedy zmienimy auto...dzisiaj na trenning nie wzięła płetw - choć wiem, że miała zabrać (bo chyba niemarkowe albo nieładne?). Wybłagała ode mnie (częściowo na urodziny, częściowo z własnych) buty nike air max za 360 zł., o których marzyła. Boje się, że pojawią się kolejne zapotrzebowania. A jak w tym wszystkim mało stanowcza jestem,, w sensie, że nie daje stanowczo opinii, że to zły kierunek i go nie popieram
        • camel_3d ale czekaj, czekaj.. 20.03.15, 12:50
          wyslasz dzeicko do prywatnej szkoly, czyli do lepszego swiata i oczekujesz, ze nie bedzie roszczeniowo nastawiona? Sama wpychasz ja do takiego swiata, gdzie rzadzi nie tylko kim jestes ale tez co masz. Ona chce byc taka jak inni..tylko my nie wiemy jacy inni sa... i tyle..

          Nie chce matki zaniedbanej, niedbajacej o wyglad itd...

          • zuleyka.z.talgaru Re: ale czekaj, czekaj.. 20.03.15, 17:22
            camel - jak ktoś nie kupuje ubrań od projektantów i nie chodzi na siłownię to znaczy, że o siebie nie dba?
            • camel_3d Re: ale czekaj, czekaj.. 20.03.15, 17:37

              wszystkue ciuchy sa od jakiegoś projektanta. madonna nawet dla h&m cos tam stworzyla ..wink




              Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
              ___________________________________________

              www.facebook.com/groups/129829233757830
              • zuleyka.z.talgaru Re: ale czekaj, czekaj.. 20.03.15, 17:42
                Dobra, nie udawaj głupiego. Doskonale wiesz o co mi chodziło.
                • camel_3d Re: ale czekaj, czekaj.. 21.03.15, 19:01
                  ale ja ma watpliowsci ze tam domszkoly dzieci sie DC czy Diora ubieraja...
                  • nkab Re: ale czekaj, czekaj.. 17.04.15, 11:21
                    Z tym nie da się nic zrobić.

                    Możesz jej tylko doradzić, że prawdopodobnie brakuje jej
                    takiej prawdziwej przyjaciółki i stąd ten jej problem.
                    Niech upatrzy sobie taką "uboższą" dziewczynkę,
                    jak inne zobaczą, że ma taką to obie będą miały spokój.

                    To wiek, w którym trzeba teraz zaistnieć poprzez własny szoł.

                    W dyskusjach o ciuchach niech najlepiej mówi coś w stylu
                    "wolę ciuchy z OTEXu".

                    Andrzej.
              • kopiko-lol Re: ale czekaj, czekaj.. 24.03.15, 19:05
                "wszystkue ciuchy sa od jakiegoś projektanta"

                no ale ta matka nago raczej nie chodzi....
          • boczek150 Re: ale czekaj, czekaj.. 03.04.15, 08:03
            Buhaha, bo w przeciwieństwie do prywatnej to publiczna szkoła jest kraina mlekiem i miodem płynąca.... Litości, na poważnie wierzysz w to co napisałeś/łaś? I tu i tu są ludzie mniej i bardziej sensowni ale takie generalizowanie to głupota totalna (nie ani ja ani nikt z mojej rodziny do prywatnej szkoły nie uczęszczał).
        • zgagusia Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 19:36
          ewik35 napisała:

          > Do niedawna nie miała zbyt wielu roszczeń (z ubraniami
          > nie przesadzała, gadżetów też nie za wiele), ale ostatnio zauważyłam, że pyta
          > kiedy zmienimy auto...
          jak pojawia sie takie pytanie - od razu reaguj "a dlaczego uwazasz ze powinnismy zmienic?" - moze ona sie po prostu boi ze to sie zacznie psuc (pisalas ze stare)?

          > dzisiaj na trenning nie wzięła płetw - choć wiem, że miał
          > a zabrać (bo chyba niemarkowe albo nieładne?).
          hmm, nie przesadzasz aby? jakie to sa markowe pletwy? wink raczej nie zabrala bo nie chcialo jej sie wysilac na basenie (plywanie w pletwach jest bardziej meczace) - typowe dla nastolatki smile

          > Wybłagała ode mnie (częściowo na
          > urodziny, częściowo z własnych) buty nike air max za 360 zł., o których marzyła.
          a dlaczego tak o butach marzyla? bo jak przymierzyla to stwierdzila ze nigdy tak wygodnych nie miala na nogach (wtedy rozwazylabym je jako prezent urodzinowy) czy dlatego ze kolezanki takie maja (wtedy nie kupilabym)?
          I jeszcze cos - ktos juz o tym napisal - bywa ze nastolatki drazni jezyk jakiego uzywamy (my, dorosli ), pewne slowa sa dla nich symbolem strasznego wapniactwa wink Reaguj na takie sygnaly od corki to bedzie z Toba chetniej rozmawiac.
    • makurokurosek Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 11:19
      Ponieważ prowadzimy firmy w domu, tak więc młoda bardzo często widzi naszych klientów, widzi że nie każdy kto ubrany jest biednie jest biedny, a niezłe auto nie zawsze świadczy o zamożności. Rozmawiamy z nią często na ten temat, czasami jak wyskoczy z głupim tekstem prostujemy ją i tłumaczymy czemu nie podoba nam się to nie podoba. Mam nadzieję, że to zaowocuje, ale chyba nie da się do końca uniknąć tego typu problemów
    • annubis74 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 11:27
      nie mam doświadczeń osobistych tego typu i mam nadzieję ze ich mieć nie będę, ale jak sama zauważylaś problem może tkwić w tym, ze dziecko chodzi do szkoły prywatnej wiec płatnej więc takiej gdzie dzieci gorzej sytuowanych nie ma. Nawte nie chodzi o to, ze dzieci w takich szkołach licytują sie pieniędzmi rodzicow - dla nich po prostu oczywiste jest że rodzice pieniadze maja i stac ich na różne rzeczy i niekonieczie musi być inaczej. błędnym załozeniem jest też to, ze zakałdasz że dzieci z otoczenia Twojej córki, co wiecej także Twoja córka bedą żyć według wartości które Ty cenisz. Znam taka dziecwzynkę - córkę jedynaczkę zamożnych rodziców, która "przyjaciół" kupowała sobie, jej rodzice w taki sam sposób zaskarbiali sobie przychylność grona pedagogicznego i nie widzieli w tym niczego nagannego
    • morekac Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 12:25
      ale zauważam (ona tego nie daje wprost do zrozumienia)...., że odstaję od jej standardów.

      Bo ma 12 lat i usiłuje określić swoje własne standardy, a najłatwiej to określić jako przeciwieństwo rodzicielskich wartości?
    • camel_3d co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 12:48
      serio..zawsze ten "problem" sie pojawia...

      Nieubieranie sie w markowe rzeczy i brak samochodu to jeszcz ezaden powod do wstydu..

      Jezeli corka sie ciebie wstydzi to problem lezy gdzies indziej..moze jestes flejtuchem? niezadbana? pokaz zdjecie. Moze zachowujesz sie dziwnie?

      A moze po prostu taki okres, kiedys przychodzi ten czas, ze rodzice dla dzeici sa obciachem... i tyle.


      • ewik35 Re: co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 13:39
        Pojecie zaniedbania jest względne. Jestem raczej szczupła i względnie atrakcyjna. Myślę, że jestem zadbana: codziennie świeże włosy, makijaż, ale pracując na kierowniczym stanowisku i mając swoje lata (czterdzieści) ubieram się klasycznie (czyt. staromodnie i nieciekawie w oczach wczesnych nastolatek). Ideał byłby, gdybym miała lat 30 (wygląd na 25), conversy, i look jak typowa celebrytka po konsultacji z tuzinem wizażystów i stylistów...A zachowuję się dziwnie (w oczach jej) bo jestem bezpośrednia, uśmiechnięta, często gadam z ludźmi nawet obcymi (np. w sklepie), a ona pielegnuje w sobie perfekcjonizm i postawę "co o mnie pomyślą,", która jest mi obca,
        • asis09 Re: co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 14:13
          Wiesz ja od mojej 10-latki ostatnio usłyszałam : nie mów tak do kogoś tam, bo to obciach.
          Nie wiem czy można nazwać to wstydem, ale taka chyba kolej rzeczy.
          Pamiętam, ze też kiedyś zachowania mojej mamy wydawały mi się obciachowe/ teraz uważam je
          za zalety/ i sama tak robię.
          A co do "markowych" ciuchów i gadżetów - uczę od małego że mniej markowe, kupione na rynku
          wtórnym też jest dobrewink
        • kiki74 Re: co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 14:18
          Jakoś nie pomyślałam,że mogłabyś być niezadbanawink Według mnie w tym środowisku panują określone standardy i córka wyczuwa,że zaczyna odstawać. Pytanie na ile jest silna i niezależna aby żyć po swojemu w tej grupie? Nie jest to niemożliwe, ale konieczny jest charakter. Jeśli córka raczej z tych mniej przebojowych, to takie wyróżnianie się w jej oczach może zrodzić kompleksy i faktycznie "obwini" Ciebie za tę sytuację. W takim razie rozważyłabym zmianę środowiska.
        • agni71 Re: co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 15:39
          małolaty, jak chcą, to się do wszystkiego przyczepią

          Moja 12-latka przewraca oczami, jak z kolei założę Conversy wink
        • morekac Re: co to sa markowe rzeczy? 20.03.15, 21:31
          To wszystko, co napisałaś, raczej trudno uznać za wstydzenie się ze względów materialnych. To raczej można nazwać buntem nastolatka i klasycznym konfliktem pokoleń. 😉
        • maksimum Re: co to sa markowe rzeczy? 21.03.15, 00:37
          ewik35 napisała:

          > Ideał byłby
          > , gdybym miała lat 30 (wygląd na 25), conversy, i look jak typowa celebrytka po
          > konsultacji z tuzinem wizażystów i stylistów...A zachowuję się dziwnie (w ocza
          > ch jej) bo jestem bezpośrednia, uśmiechnięta, często gadam z ludźmi nawet obcym
          > i (np. w sklepie), a ona pielegnuje w sobie perfekcjonizm i postawę "co o mnie
          > pomyślą,", która jest mi obca,
          ---------
          Widze,ze wiesz co w trawie piszczy.
          Dla malolatow najwazniejszy jest wyglad i to kto lepiej szpanuje.
          Ogarniecie zycia przychodzi pozniej,gdzies pod koniec liceum.
          Poza tym do szkol prywatnych chodzi sie glownie po to by szpanowac.To samo jest w USA.
          • fogito Re: co to sa markowe rzeczy? 21.03.15, 09:44
            smile najwiekszy szpan to ja widze wsrod dzieciakow z publicznej podstawowki i gimnazjum na Pradze. Kazde w ciuchach markowych paraduje z komorka do szkoly. Syn w prywatnej ma mundurek i zakaz przynoszenia telefonow. Zaszpanowac moze czarnymi butami i ewentualnie rolexem.
        • mamma_2012 Re: co to sa markowe rzeczy? 21.03.15, 09:44
          Jesteś na innym etapie niż Twoje dziecko. Ona dopiero buduje swoją pewność siebie, która pozwala Tobie na otwartość wobec innych ludzi.

          Moja córka zawsze była odważna, pewna siebie, bardzo kontaktowa. W wieku tych nastu lat, pojawiła się obawa przed "obciachem" i to nie tylko wywołanym jej własnymi wpadkami, ale też innych osób.
          Szła sobie np. na test kwalifikacyjny w szkole językowej, zastanawiała się jak jej pójdzie. Mówię, że to bez znaczenia, bo co za różnica w jakiej grupie będzie. Mówię, nic nie masz do stracenia, a ona na to: "godność osobistą"smile
          "Obciachowa" bywała moja asertywność, a nawet zamawianie pizzy przez telefon (bo co jeśli coś zle powie) czy np. spacer brata po restauracji, bo zwraca na niego i na nas uwagę.
          Postawa, "co o mnie pomyślą" jest fizjologiczna dla tego wieku.
    • meliszka Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 15:35
      Miałam syna w społecznym gimnazjum - stad doświadczenia, w zasadzie dwa:
      1. Dziecko lubi się czymś pochwalić. Trywialne są ciuchy, samochód. Jeśli rodzice wciągają dziecię w swoje nietuzinkowe zainteresowania, sposoby spędzania wolnego czasu okazuje się to być wartościową kartą przetargową w licytacji z rówieśnikami. All inclusive na Karaibach mogą mieć wszyscy jeśli mają kasę. Do samodzielnego objazdu USA z namiotem, lub chodzenia po via ferratach w Dolomitach trzeba czegoś więcej niż kasy. Do rozumienia jazzu też...
      2. Trzeba się zapytać co się młodemu nie podoba w naszym zachowaniu, ubiorze. Odpowiedź może zaskoczyć. Nie chodziło o markowe ciuchy tylko o używanie kilku słów uznanych za niedzisiejsze.
      PS. Z gimnazjalistą idzie się dogadać.
    • liliawodna222 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 16:31
      To jak Ty je wychowujesz??
      • verdana Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 17:19
        Czasem tak jest, ze w prywatnej szkole dzieci licytują się dobrami materialnymi. Szczególnie małe dzieci. W liceach, mam wrażenie, liczy się już bardziej to, co reprezentuje sobą sam człowiek - nie tylko ciuchy i rodzina.
        Ale... z tego co piszesz - jak by Ci to powiedzieć - trochę wypadasz jak zrzędzenie starej ciotki. Dziecko powinno szanować, cenić, być niematerialistyczne itd. Jeśli mówisz córce to, co piszesz, to ja sie nie dziwię, ze ona się buntuje. To jakoś odrzuca. Moze się mylę, może tylko tak piszesz, ale jeśli mówisz podobnie, z wysoka i bezapelacyjnie, to nie oczekuj, ze córka Cię posłucha.
        Mojemu synowi zdarzył się taki "atak" materializmu raz, gdzieś ok. 8 roku życia. Powiedziałam "OK, chcesz mieć markowe ubranie - żaden problem. Zapracuję". I przez tydzień na każdą prośbę dziecka o rozmowę, poczytanie, spacer itd mówiłam "Przecież chciałeś , abym zarabiała na twoje rzeczy. To pracuję. Nie mam juz dla ciebie czasu i nie będę miała'. Po tygodniu dziecko błagało, żebym przestała, że juz nic nie chce. Ale chyba na 12-latkę to nie podziała...
        • finalna Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 18:56
          Dzieci wszędzie i zawsze licytują się dobrami materialnymi, szkoła prywatna czy państwowa nie ma tu nic do rzeczy.
          Plecak z Arielką, chińskie gumki itp. to też materialne dobra, tylko że większość na nie stać, więc nie zauważamy, że mechanizm używania danego przedmiotu za klucz do lepszej kasty jest dokładnie ten sam, jak w przypadku Iphona 6.
        • nevada_r Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 19:28
          >Mojemu synowi zdarzył się taki "atak" materializmu raz, gdzieś ok. 8 roku życia. Powiedziałam "OK, chcesz >mieć markowe ubranie - żaden problem. Zapracuję". I przez tydzień na każdą prośbę dziecka o rozmowę, >poczytanie, spacer itd mówiłam "Przecież chciałeś , abym zarabiała na twoje rzeczy. To pracuję. Nie mam >juz dla ciebie czasu i nie będę miała'. Po tygodniu dziecko błagało, żebym przestała, że juz nic nie chce.

          Biedne dziecko. sad Twój sposób był okrutny - powiedz, czy NAPRAWDĘ, ale tak naprawdę, naprawdę musiałaś pracować bez chwili przerwy, żeby zarobić na to markowe ubranie? Bo jeżeli tak, to bardzo mi przykro z powodu waszej kiepskiej sytuacji finansowej w tamtym okresie, ale jeżeli nie? To po co była ta cała manifestacja? Żeby dzieciak przekonał się, że ma głupie marzenia, bo chciałby mieć markowe ubrania? Dla mnie cała ta sytuacja już w opisie jest bardzo smutna.

          Dziecko MA prawo do marzeń, nawet jeżeli marzy o głupich rzeczach, ma prawo chcieć wyglądać jak rówieśnicy. Rozumiem, że ktoś jest bardzo biedny i naprawdę go nie stać na kupno takich rzeczy, i naprawdę nie chodzi i zasypywanie dzieci markowymi rzeczami, no ale już bez przesady. Takie metody to cios poniżej pasa, wiadomo, że dzieci kochają matki; któryż dzieciak w sytuacji takiego szantażu moralnego wybrałby ubranie? sad
          • verdana Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 22:18
            Dziecko nie marzyło o "markowych rzeczach", tylko chciało mieć wszystko markowe.
            Nie, nie było mnie stać na markowe ubrania dla dzieciaka. Uważam, ze można dziecku czasem coś kupić, ale nie muszę, kosztem własnej pracy spełniać marzeń typu "muszę mieć ciuchy z metkami, aby szpanować".
            I udało mi sie. Żadne z moich dzieci nie musi.
          • verdana Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 22:28
            I jeszcze jedno - naprawdę, miedzy "wyglądać jak rówieśnicy", a być ubranym wyłącznie w drogie, markowe ciuchy jest spora przepaść. Naprawdę, ośmiolatki rozsądnych rodziców nie chodża ubrane w same markowe, drogie ubrania.
        • ania-pat1 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 07:09
          Dlatego moje (szkoła prywatna) również nic nie chce. I radośnie informuje klasowych szpanerow: "może i nie mam, ale idę z mamą na hulajnogę po lekcjach" - i jest szpan wink (a mnie kondycja się poprawia). Koszt hulajnogi=conersy.... Co ciekawe - w moich czasach "z mamą" było obciachowe - teraz jest egzotyczne (po lekcjach znaczy 16).
    • nevada_r Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 19:20
      >Nie bawi mnie kupowanie markowych rzeczy etc. Wręcz przeciwnie, mierzi mnie. Szkoda mi na to pieniędzy. I >tak zastanawiam się, jak tu zacząć z moją córką rozmawiać....

      Jesteś okropna. Naprawdę. Ciebie nie bawi kupowanie markowych ubrań, ale twoja córka NIE jest tobą. Pora to przyjąć do wiadomości. Ona ma święte prawo mieć inne priorytety, szczególnie w tym wieku. Jest całkowicie normalne, że dzieci nie chcą odstawać od rówieśników, nie chcą być uznane za "inne", nie chcą być poddawane ostracyzmowi.

      >Wybłagała ode mnie (częściowo na urodziny, częściowo z własnych) buty nike air max za 360 zł., o których >marzyła. Boje się, że pojawią się kolejne zapotrzebowania.

      Biedne dziecko, które musi aż "błagać", żeby matka jej raczyła kupić markowe rzeczy. Musi być naprawdę wyposzczona, skoro musi aż "błagać". Nie zepsujesz jej jak jej będziesz kupować od czasu do czasu coś fajnego i markowego, co mają rówieśnicy - zaspokoisz jej potrzeby bycia taką samą jak inni, a jednocześnie przecież możesz jej pokazywać inne sposoby realizowania się. Bo na razie to paradoksalnie ją chowasz na straszliwą materialistkę - jak tylko dorośnie i się usamodzielni, to stanie się dokładnie takim człowiekiem nastawionym na konsumpcję, jakim pogardzasz. Bo wreszcie będzie MOGŁA sobie kupić te rzeczy, o których wcześniej tylko marzyła. Naprawdę mi jej szkoda.
      • zuleyka.z.talgaru Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 20:09
        Weź tabletkę.
        • nevada_r Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 20:32
          Autorka wątku powinna wziąć, skoro ją "mierzi" kupowanie markowych ubrań. Nie jest to zdrowe odczucie. Nie musi tego kochać, ale powinna rozumieć, że kupowanie markowych ubrań nie jest niczym nagannym, a nawet że - uwaga, uwaga - może sprawiać komuś przyjemność!
          • saszanasza Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 21:24
            Ale zauważ, że dla dziecka z publicznej podstawówki markowe mogą być ubrania z h&m, cropp, czy reserved, ale dla dziecka ze szkoły prywatnej marka zaczyna się od 400 zł. wzwyż.
            • 08maja Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 21:33
              Niby masz rację, ale zapisując dziecko do prywatnej szkoły trzeba się z tym liczyć że chodzą tam dzieci bogatsze, które będą miały lepsze ciuchy, a mało kto ma na tyle silny charakter że może czy chce się wyróżniać z grupy. Póki co do takich szkół w Polsce nie ma egzaminów i stypendiów "dla biednych" i nie są to szkoły dla zdolniejszych tylko dla bogatszych, a z tego co widać dziecko musi błagać o buty nie za 2000 zł ,a za 360
              • saszanasza Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 21:50
                Ale 360 zł. to wysoka cena za buty w ogóle, a zwłaszcza dla dziecka, niezależnie od zarobków.
                Nawet gdyby było mnie stać na taki zakup, uznałabym to za fanaberię.
                Natomiast autorka wątku wysyłając dziecko do prywatnej szkoły (właściwie nie wiadomo dokładnie, co wpłynęło na taką decyzję, bo jest wiele szkół państwowych o bardzo dobrym poziomie nauczania) powinna wziąść pod uwagę, że prędzej czy później przyjdzie jej zmierzyć się z taką sytuacją i obawiam się, że nie będzie to jedyna tego typu sytuacja. Skazała swoje dziecko na przebywanie wśród młodzieży których rodzice, może wcale nie muszą mieć lepszego statusu społecznego, czy materialnego, ale mają inny system wartości.
                Jeżeli sama ma inne priorytety w życiu, nie powinna umieszczać dziecka wśród ludzi odbiegających od systemu wartości, jakim się kieruje.
                • verdana Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 22:25
                  Naprawde, nie każde dziecko musi mieć miec drogie ubrania wyłącznie dla szpanu Mam wrażenie, że czasem zwyczajnie łatwiej kupić, niż wychować.
                  Rzadko zdarzają mi się takie paskudne w wymowie sądy, ale wydaje mi sie, że spełnianie zachcianek dziecka i pilnowanie, aby miało takie same (albo jeszcze lepiej - lepsze) rzeczy od rówieśników, to bardzo łata metoda wychowawcza. Kupujemy, mamy z głowy. Potem wprawdzie byc moze dziecko dorastając będzie gryzło się, bo pierwsza praca kokosów nie przynosi i będzie mu wstyd, ze nie może dorównać koleżance X czy koledze Y i będzie zamartwiało sie starszym samochodem. Zawsze od kogoś będzie gorsze. No, ale teraz jest przecież lepiej ubrane niż kolega i mamusia ma prawo mieć poczucie spełnionego obowiązku. Widać, ze zadbała.
                  Nie, nie zadbała. Zadbane jest dziecko, które nie jest nieszczęśliwe, jeśli nie ma wszystkiego lepszego od kolegów.
                  To tak samo krzywdzi dziecko, jak ubieranie go biednie i niemodnie, aby nie był próżny. Efekt w obu wypadkach bardzo podobny. Dziecko wie, ze jest tyle warte, ile posiada.
                • maksimum Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 00:50
                  saszanasza napisała:

                  > Ale 360 zł. to wysoka cena za buty w ogóle, a zwłaszcza dla dziecka, niezależni
                  > e od zarobków.
                  > Nawet gdyby było mnie stać na taki zakup, uznałabym to za fanaberię.

                  Robie dokladnie tak samo.
                  Interesuje mnie uzytkowosc rzeczy a nie ich marka.
                  Chyba nigdy nie mialem butow za 100 doll. Najlepiej mnie sie chodzi w tych za 50-60 doll a czesto w internecie moge je kupic nawet za 45 doll.
                  Nikt u mnie domu nie mial butow za 100 doll choc jak pamietam ojciec zwracal uwage na to by buty byly bardzo eleganckie.

                  > Natomiast autorka wątku wysyłając dziecko do prywatnej szkoły (właściwie nie wi
                  > adomo dokładnie, co wpłynęło na taką decyzję, bo jest wiele szkół państwowych o
                  > bardzo dobrym poziomie nauczania) powinna wziąść pod uwagę, że prędzej czy póź
                  > niej przyjdzie jej zmierzyć się z taką sytuacją

                  W NYC sa bardzo dobre szkoly publiczne choc trzeba zdawac do nich egzaminy a w wiekszosci prywatnych jest pokazowa na co kogo stac.
                  • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 09:32
                    A mnie interesuje jakosc a nie cena i dlatego wszystkie buty mamy powyzej 100USD. W tanich butach noga sie poci i sa niewygodne. O cenie dobrych butow pilkarskich dla syna to juz nawet wspominac nie bede, bo te skorzane kosztuja wielokrotnosc air maxow.
                    Obnoszenie sie markami to jedno a kupowanie mniejszej ilosci rzeczy dobrej jakosci to drugie. Jak to mawialy babcie kiedys 'biednych ludzi nie stac na kupowanie tanich rzeczy'. Mnie tez nie stac, bo badziewie trzeba szybkow wyrzucic i kupowac nowe, a ja oszczedna jestem.
                    • maksimum moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Buty 21.03.15, 15:15
                      fogito napisała:

                      > A mnie interesuje jakosc a nie cena i dlatego wszystkie buty mamy powyzej 100USD.

                      Niestety mieszkasz w Polsce,gdzie wszysto jest drozsze niz w USA.To jest efekt twoje "slusznego" wyboru miejsca zamieszkania.

                      > W tanich butach noga sie poci i sa niewygodne.

                      Musiala ci sie glowa spocic od wymyslania takich glupot.
                      Obecnie nikt nie kupuje niewygodnych butow a szczegolnie takich w ktorych noga sie poci.

                      www.payless.com/womens-shoes/?prefn1=width&prefv1=Wide%7CWide%20Extended%20Calf
                      Ciekawe ile takie buty u was w bogatej Polsce kosztuja?

                      www.payless.com/mens/sneakers-athletics/
                      • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Bu 21.03.15, 16:05
                        Buty, ktore kupuje rowniez w Stanach kosztuja ponad 100USD. Dziwy panie. Nie kazdy sie w wallmarcie zaopatruje.
                        Tobie to juz sie chyba nawet biedna lepetyna przegrzala. Dobre buty skorzane kosztuja. Reszta to cerata i w nich sie noga poci tongue_out
                        • maksimum Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Bu 21.03.15, 17:25
                          fogito napisała:

                          > Dobre buty skorzane kosztuja.

                          Wlasnie takie kupuje po 45-50 doll i to bez wychodzenia z domu.
                          Najpierw wybieram model ktory mnie pasuje,pozniej wyszukuje na internecie gdzie sa najtansze z dostawa do domu i to by bylo na tyle.

                          > Reszta to cerata i w nich sie noga poci tongue_out

                          Ty sie musisz cala strasznie pocic kupujac drogie buty,ktore ja mam bardzo tanio.
                          • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Bu 21.03.15, 17:53
                            Jasne jasne maksiu. Skorzane buty w tej cenie to tylko z przeceny wink skoro nie kupujesz markowych ubran to juz daruj sobie te scieme, bo zal tylko.
                            Dla mnie nie jest wazne co kto nosi, ale ty zadzierasz nosa jakbys sie co najmniej u Diora ubieral. A tu zonk, jakies kapcie za 20 dolarow.
                      • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Bu 21.03.15, 16:09
                        Buty, ktore zalinkowales to jakies koszmarki estetyczne. Jakosc tez pewnie kiepska za takie kwoty. Ja bym zlamanego grosza na nie nie wydala.
                        • agni71 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić....Bu 21.03.15, 16:32
                          dokładnie, porównujmy porównywalne, np. Ecco w Polsce 450 zł, w USA 150 USD.
                • morekac Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 05:57
                  Skazała czy nie skazała, w każdym razie średnia dochodów rodziców jest wyższa niż w szkole państwowej. Ale nie róbcie z ludzi zarabiających lepiej niż średnia krajowa ludzi ceniących wyłącznie kasę.
                  • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 09:45
                    smile to najlatwiejsze przelozenie. Kase to lubia nowobogaccy, ktorzy dopiero sie dorobili. I to oni maja zlote krany w domach wink
                • nellyssima Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 01.04.15, 09:08
                  Doprecyzuj proszę, jakie inne wartości mają rodzice dzieci ze szkół prywatnych smile
            • ania-pat1 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 07:11
              Bzdura. Liczy się, czy modne.... A to już czasem gorsza sprawa - trzeba kombinować. Można też znaleźć markę nieznaną. I też jest git.
    • mama-ola Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 22:25
      Po skrócie zł nie stawia się kropki, więc - błagam - przestańcie to robić smile
      • agni71 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 20.03.15, 23:05
        jak cie kropka po zł wnerwia, to co powiesz o "wziąść"? wink
        • saszanasza Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 00:58
          cyt: Tez mnie wkurzają te ceny, fajna planszowka to czasem koszt 100 czy nawet 150 zł.

          100-150 jest jeszcze do przełknięcia, a mnie to się marzy ta:

          widzę, że Ty jesteś agni jesteś idealna??
          przyganiał kocioł garnkowi
          • saszanasza Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 01:09
            o przepraszam, tu błędu nie ma, jedynie mój, co nie zmienia faktu, że po osobie która w dość sarkastyczny sposób zwraca uwagę na błędy innych, spodziewałam się lepszej dbałości o kulturę słowa we własnych wypowiedziach, zwłaszcza zaczynania zdań dużą literą.

            tak wiem...przyganiał kocioł garnkowi...tyle, że ja najwyraźniej jestem nieukiem, piszę "wziąść".

            i żeby nie było, przyjmuję na klatę uwagę mamy-oli, twoja uwaga...na dość niskim poziomie. nie spodziewałam się tego po tobie.
        • mama-ola Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 10:07
          "co powiesz o wsiąść?"
          Powiem, że już powinno przejść oczko wyżej, czyli do normy potocznej. Podobnie jak "ubrać coś". I myślę, że niedługo przejdzie wink
          • mama_kotula Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 10:18
            mama-ola napisała:

            > "co powiesz o wsiąść?"
            > Powiem, że już powinno przejść oczko wyżej, czyli do normy potocznej. Podobnie
            > jak "ubrać coś". I myślę, że niedługo przejdzie wink

            Mam nadzieję, że jednak nie przejdzie.

            https://paczaizm.pl/content/wp-content/uploads/mozna-to-wziazc-wszystko-mozna-brasc.jpg
            • mama-ola Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 11:23
              Przejdzie smile W Radzie Języka Polskiego myślą o tym, co podnieść do normy potocznej, opowiadał o tym na wykładzie Tomasz Karpowicz. Powiedziałam wtedy, że moim zdaniem "ubrać coś" powinno przejść i p. Karpowicz się zgodził. Przeszło już "jeść loda", a to mnie akurat strasznie drażniło.
              • leszlong Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 17.04.15, 14:32
                To się mylisz. W Galicji mówi się "ubrać sweter" i to nie przejdzie, podobnie jak "idę na pole". Po prostu jest to regionalizm i kropka. Co innego w b. Kongresówce. Tam to jest zwrot nabyty i pewnie przejdzie w niebyt. Język polski składa się z wielu dialektów regionalnych i ten jedynie słuszny to nie jest dialekt "mazowiecki" vel "północny" o czym zapomina wielu Polaków.
            • ania-pat1 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 07:12
              Ale fajny obrazek!
          • agni71 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 10:20
            Acha, no to mamy inną tolerancję językową, bo mnie jednak "wziąść" i "ubrać ubranie" bardziej razi smile

            sasza, tak się pieklisz, że aż zaczynasz szukać moich błędów na innych forach, w dodatku tam, gdzie ich nie ma (czyżby miało być "maży"?), a wystarczyłoby zignorować moją uwagę, która nie była nawet skierowana personalnie do ciebie. Po prostu zdziwiłam się, że koleżanka zwraca uwagę na jeden błąd, pomijając inny, pewnie dlatego, że ten drugi bardziej rozpowszechniony...
            • saszanasza Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 10:54
              agni, bo akurat to mnie drażni.
              wiedziałam że to ja zrobiłam błąd w wyrazie "wziąć", bo robię go często, choć wiem jaka jest prawidlowa pisownia, dlatego przejrzałam swoje posty.
              są to błędy które dawno temu popełniałam, teraz popełniam je przez zwykłą niedbałość. gdybym wcześniej sczytała, zapewne wyłapałabym te błędy, ale nie mam czasu na analizę tego co piszę. dodatkowo korzystam z tableta a tam poprawianie literówek trwa.
    • mamma_2012 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 09:28
      Moim zdaniem próbujesz zbyt bardzo uprościć sprawę, źle definiujesz problem, więc nie będzie takiej zmiany, jakiej oczekujesz.
      Po pierwsze w pewnym wieku, dzieci (może nie wszystkie, ale większość), niezależnie od majątku rodziców i statusu społecznego zaczynają zwracać uwagę na "marki", za czym oczywiście stoją marketingowcy, którzy dobrze znają nastolatkowe głowy.
      Dzieciaki nie chcą się wyróżniać od rówieśników (tzn. oficjalnie bardzo chcą, wszystkie, według ich własnej oceny, są oryginalne i unikalne, tylko dla nas wyglądają jak jednorodna masa w rurkach, conversach i ray banach).
      Moja córka (ze szkoły prywatnej) nie zwraca uwagi na marki ubrań, natomiast na pewnym etapie zapragnęła conversów, potem vansów, potem tych właśnie air maxów.
      Ponieważ nie ma innych wygórowanych żądań (dobra padło w którymś momencie także na ajfona), nie widziałam problemu, żeby te zachcianki spełniać (zwłaszcza, że nie dzieje się to kosztem odejmowania sobie od ust).
      Zresztą jej koleżanki z publicznych szkół mają taki sam zestaw.

      Teraz szybki powrót do przeszłości i rachunek sumienia. Kto nie zrzędził rodzicom o martensy, levisy, glany czy cokolwiek innego? A przecież byliśmy w państwowych szkołach, a marketing raczkował.

      To co chcesz zrobić, to nie pracować nad postawą córki, a przenieść ją do szkoły, gdzie to ona będzie nadawała ton, a dzieciaki, które jeżdżą z rodzicami nad Bałtyk, będą nudzić rodzicom, że Zuzia, to dwa razy w roku na Kanary lata, a jej mama pod szkołę podjeżdża autkiem, a ich własna matka autobusem. Ona wcale nie przestanie zwracać uwagi, na te rzeczy, które przeszkadzają Ci teraz, a wręcz przeciwnie, uczyni z nich swoją mocną stronę w towarzystwie.

      Jeśli Wasze relacje się psują, to poszukaj prawdziwych przyczyn. Może to, co odbierasz jako psucie, jest zwykłą zmianą, bo nie masz już w domu małej dziewczynki, a nastolatkę, dla której skupiać się teraz będzie na budowaniu relacji poza domem.
      Pogadaj z nią, zapytaj o co chodzi, powiedz jak Ty to widzisz.
      Jeśli chodzi o Twój wygląd może pozwól jej się wystylizować, tak dla zabawy (może rzeczywiście podpowie Ci jakieś fajne zmiany), pójdźcie razem na wiosenne zakupy, może zapiszcie się razem na aerobik.
      Może sposobem jest ustalenie, jaki jest budżet na jej garderobę i w ramach tego niech sama decyduje co chce kupić ?
      • tusia-mama-jasia Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 10:52
        Pierwszy krok to chyba jednak pogadanie z córką i uściślenie, w czym rzecz, co jej przeszkadza i dlaczego. Może ona sama nie do końca sobie to uświadamia, a jak zwerbalizuje, to będzie jej łatwiej? Może wtedy część jej zachcianek jej samej wyda się bezzasadna, a inna część dla Ciebie będzie nietrudna do spełnienia, bo ujawnią się nowe argumenty "za"?
        Wiem, że to trochę inna sytuacja, bo 8-letni chłopak z pewnością inaczej patrzy na "stado" niż 12-letnia dziewczynka, ale przerobiłam ostatnio z moim synem odrobinę podobny wątek.
        On i tak jest "inny" od rówieśników w pewnych zakresach, bo np. nie mieszka z obojgiem rodziców /mąż wybrał wolność lata temu, ale też Junior nie jest jedyny w klasie w takiej sytuacji/. Nie mamy samochodu, nie jeździmy na wakacje do hoteli itp. Ale też wie, dlaczego tak robimy - z wyboru. Samochód jawi mi się jako droga fanaberia nie tylko z powodu kasy, jaką pochłania, ale dlatego, że bez niego też da się bezproblemowo funkcjonować, a jest bezpieczniej, mniej obciążająco dla środowiska, przyjemniej, zdrowiej itd. Wakacje uwielbiamy spędzać z plecakiem na grzbiecie, w dziczy, pod namiotem, obserwując przyrodę, wędrując w poczuciu absolutnej wolności - obojętne, czy to Beskid Niski, czy Norwegia. Młody identyfikuje się /być może na razie, ale póki co nie sądzę, żeby rokował zmianą frontu/ z takim sposobem myślenia, lubi taki sposób spędzania czasu, jest z tego znany wśród rówieśników i nie jest to bynajmniej powodem ostracyzmu - przeciwnie, dzieci w pewien sposób to fascynuje i bywa, że któreś z nich chce do nas dołączyć i taki świat poznać, niektórym spodobało się i jak tylko mogą, towarzyszą nam. To jest przesympatyczne i widzę, że wiele zależy od tego, w jaki sposób sami traktujemy nasze dobra. Ja się nie uważam za gorszą z braku auta, przeciwnie - myślę, że gdyby więcej ludzi z tego zrezygnowało, świat byłby zdrowszym miejscem. Nie mam kokosów, żyjemy dość skromnie zapewne wobec standardów niektórych /nie dom, tylko 2-pokojowe mieszkanie/, ale nam to wystarczy, jest nam dobrze i nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy się zajeżdżać, by mieć więcej.
        Swoje zachcianki mamy, owszem - są nimi fajne rowery, o których długo marzymy, a za kilka miesięcy zachcianka staje się realna do spełnienia i rowery z nami zamieszkają wink Ale też wiemy dlaczego je chcemy. Kochamy jeździć na rowerach, a nasze weterany z odzysku są już w strasznym stanie i bynajmniej nie chodzi o wygląd wink
        Zatem słowo klucz - dlaczego.
        Jasiek niedawno coś wspomniał o tym, że wiele dzieci w klasie na komunię dostanie tablety. Zapytałam go, czy też chciałby taki prezent. A on mi powiedział "nie, bo taki prezent nie jest pamiątką. Komunia to szczególny dzień i chciałbym mieć z niej pamiątkę na zawsze, którą pokażę kiedyś moim dzieciom. A urządzenia się psują, co to za pamiątka?". Przyznałam mu absolutną słuszność i powiedziałam, że jeśli uzna, że tablet jest mu potrzebny, to niech mi powie, pogadamy, pomyślimy, w ofercie sieci komórkowej, w której od lat jestem mogę kupić takie urządzenie z netem za niewielką kasę - żaden problem. Ale Junior po namyśle mówi "wiesz, mamusiu, tak się zastanawiam - w sumie co ja bym robił z tym tabletem? jak czasem w coś gramy, sprawdzamy w internecie, czy oglądamy zdjęcia albo film, to mogę to robić na twoim laptopie, co jeszcze mógłbym robić z tabletem? nie, w ogóle mi to niepotrzebne".
        Czasem wystarczy pogadać, sprezycować coś na glos, żeby zrozumieć własne potrzeby, może i u Was to zadziała - choćby częściowo?
        PS. Syn jest w publicznej szkole. Nie rozważałam prywatnej, obawiając się problemów, jakie opisujesz - widzę, że nie była to obawa przesadna...
        • maksimum New Balance. 21.03.15, 15:31
          Tak z ciekawosci sprawdzam ceny butow jakie lubie w Polsce:

          www.newbalance.pl/katalog-produktow/obuwie/2/sort/sortpopularity_desc/per_page/20
          I rzeczywiscie wszystkie sa w cenie powyzej 100 doll.

          a teraz rzut okiem na ceny w USA:

          www.amazon.com/New%20Balance/b/ref=brands_hsb_red?_encoding=UTF8&node=2597283011
          I co widzimy?? Te same buty albo i nawet lepsze WSZYSTKIE sa ponizej 100 doll.
          W USA nie ma podatku przy zakupie ubrania czy butow.

          Teraz juz rozumiem dlaczego fogito kupuje drogie buty a ja tanie.
          • fogito Re: New Balance. 21.03.15, 16:13
            Fogito kupuje np. buty ecco,, ktore w Stanach tez sa drogie. New Balance mozna w Polsce kupic ponizej 100 dolarow. Kupilam synowi ostatnio za jakies 199 zl, wiec nie demonizuj. Dla doroslych sa po 270 zl.
            • maksimum New Balance. a buty Ecco do plecaka. 17.04.15, 17:34
              supermarket.blox.pl/2013/06/Buty-Ecco-sluza-do-noszenia-w-plecaku-Bo-o.html
              Poza tym buty Ecco sa praktycznie nieznane w USA.
    • myelegans Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 21.03.15, 19:03
      Ewik, to jest chyba sprawa osobowosci, taka Ci sie trafila, i srodowisko dopelnilo. Moj syn od kolyski jest taki ultimate consumer, latwo poddalby sie uprawianiu sportu narodowego, czyli zakupom, gdybysmy pozwolili, a jest wychowany w domu niekonsumenckim, srodowisko szkolnr, to tez raczej working class i emigranci z Azji, ubierajacy sie w dyskontowych sklepach, majay jeden samochod w rodzinie, zyjacy bardzo skromnie. Jankeski tata jest antykonsumentem, ja takim srednim. Chyba jako jedyni nie mamy plazmy, tylko stary 15-letni TV, a do niedawna jezdIlismy 17-letnim samochodem, zanim sie nie rozlecial. A potomek ma zmysly wyostrzone na to co cool, i dobrze wyglada, i zaczyna wlasny research. Wstydzic, to sie nas nie wstydzi, ale jak zaczyna "dlaczego my/ja nie mamy...." To sie wyklada, o marnotrastwie, praktycznosci, o tym gdzie sie te designarskie rzeczy produkuje i przez kogo. Tak mimochodem. Od czasu do czasu kupie mumjakies LeBron'y , albo super duper cool rekawicw narciarskie, jak sie robi molekcjonersko, to proponujemy zeby z wlasne oszczednosci kupil, wtedy najczesciej dochodzi do wniosku, z sie nieoplaca i ze za drogo, bo to zawsze latwiej cudze pieniadze wydawac i pierzemy mozg slowem i czynem, ze jezeli chce kolekcjonaowac to nie naszywki, tylko doswidczenia.
      Np na imieniny dalam mu.... siebie, czyli caly dzien z mama, cokolwiek chce zrobic, najpierw byla mina, ze nie ma materialnego prezentu. Pod koniec dnia, zapytal kiedy nastepny dzien, bo sie spodobalo.
      Poza tym, trzeba mlodemu czlowiekowi zaczac uswidamaic, zeby nie staral sie doganiac innych, bo zawsze znajdzie sie ktos, kto bedzie mial lepsze, drozsze, ladniejsze i lepszej marki.
      Wyluzuj i staraj sie, zeby cie to nie jadlo. Nie masz przypadkiem sama jakis poukrywanych kompleksow, ze cie to tak uwiera? Bo mnie takie teksty zupelnie powiewaja....
      • maksimum Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 17.04.15, 17:50
        myelegans napisała:

        > Chyba jako jedyni nie mamy plazmy, tylko stary 15-letni TV,

        Ja wymienilem na LCD bo uzywamy TV jako komputer screen i inaczej by sie na biurku nie miescil.

        > a do niedawna jezdIlismy 17-letnim samochodem, zanim sie nie rozlecial.

        No to zes mnie pobila bo ja jezdzilem 15 letnim ale gdy sie zaczal rozlatywac to sprzedalem go dealerowi gdy kupowalem nowy.On byl jeszcze w dobrym stanie ale nie chcialem go juz naprawiac.

        > A potomek ma zmysly wy
        > ostrzone na to co cool, i dobrze wyglada, i zaczyna wlasny research.

        Dzieci zadnej modzie nie holduja,ale trzeba im czesto buty i ciuchy kupowac bo uprawiaja sport i wszystko dosc szybko niszcza.
        Syn sie nawet nie upomina jak w dziurawych butach chodzi i jak sie przeziebia to zauwazamy dziury i kupujemy mu nowe.
        Dopiero syn jak zaczal studiowac na NYU zaczal sobie ciuchy sam wybierac takie bardziej cool jak koledzy na uczelni,bo niby te nasze to takie bardziej po Brooklynie polatac a nie do NYU.
        Nie sa one specjalnie drogie,inny styl po prostu.
        Jak sie uprawia sport to buty wytrzymuja max 3 miesiace a juz 6 mies w wyjatkowych przypadkach-niezaleznie od jakosci butow i ich marki.Mowie o tenisie i koszykowce.
    • jagienka75 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 22.03.15, 11:53
      a od dawna się tak córka Ciebie wstydzi?
      dzieciakom w głowach się przewraca. gdyby któreś z moich dzieci uczęszczające do szkoły prywatnej zaczęło się mnie wstydzić, bo nie ubieram się w markowe ciuchy, odstaję od "elit" itd..., po półroczu przeniosłabym do publicznej szkoły i to by było na tyle.
      krótka piłka.
      Ty pracujesz na to, żeby dziecku było dobrze. córka jest już w takim wieku, że powinna to rozumieć.
      • verdana Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 22.03.15, 13:14
        Mnie sie przypomniało jeszcze jedno.
        Mam znajomego - człowiek wykształcony, na tzw "stanowisku", bardzo późno miał dziecko, teraz dzieciak jest w liceum. I facet sie skarży na to samo - ze dziecko sie go wstydzi, że nie zaprasza kolegów do domu, , prosi aby nie podjeżdżał samochodem pod szkołę. Znajomy uważa, ze to dlatego, ze samochód stary, a mieszkanie takie sobie.
        Ale ja znam i córkę faceta i faceta. Niestety, rozumiem, dlaczego córka wstydzi sie ojca - to natrętny, męczący facet, usiłujący być "kumplem" dla jej kolegów, gadający bzdury. Kasa nie ma nic do rzeczy. Ale łatwiej sobie wytłumaczyć, że zła córka to materialistka, niż że córka wstydzi sie zachowania ojca...
        • ewik35 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 22.03.15, 17:28
          Dzięki za wszystkie spostrzeżenia. Nie jest to dla mnie jakiś bardzo uwierający temat. Po prostu jestem czujna, by czegoś nie przegapić... Tak jak piszecie, łatwiej kupić i mieć problem z głowy, a ja czuję, że własnie nie. Że wychować trudniej... wychować do tego, że nie zawsze się ma to, co się podoba i co jest za drogie w stosunku do tego co sobą reprezentuje, że tak powiem w przenośni. Uważam, że za 200 zł można kupić super buty. Choć też uważam, że bez przesady, czasem coś extra trzeba kupić i się nad nie skupiać. Byle nie wpaść w kołowrotek.. napędzający się sam... A co do prywtnej szkoły, to akurat w mojej okolicy była to jedyna opcja zagospodarowania dziecka od 8 do 17, w sensowny sposób. Inaczej i tak musiałabym płacić za opiekunkę. Może dopiero tera.. mogę ją wpuścić wolno samą... U nas w szkole panuje wzglęna równowaga... są dzieci z bardzo odpowiednim stosunkiem do kupowania..a są wiadomo... te, które są bardzo powierzchowne.
          • ewik35 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 22.03.15, 18:13
            I z tym wstydzeniem, to też wiele trafnych uwag macie. Po prostu trzeba być sobą, strać się być fajnym, ciekwym, zadbanym (to też się liczy) człowiekiem. I fakt, trzeba mieć na względzie, że niekoniecznie nasze dziecko będzie miało podobny światopogląd... Póki jest jednak dzieckiem, nie zamierzam wydawać na markowe rzeczy kupę kasy, gdyż niewiele by mi zostało na podróże, kulturę, wyjazdy weekendowe itp. Jak dorośnie, sama sobie może kupować markowe rzeczy... jak ja bedzie stać
            • grzalka Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 24.03.15, 21:20
              Moja córka tez ma wybujaly lęk przed obciachem i nadmierne parcie na dobra materialne. Wg mnie norma dla wieku. Cierpliwie odpowiadam na pytania dlaczego żyjemy tak, a nie inaczej, nie kupujemy tego czy owego, mimo, że nas stać. W podstawówce było lepiej, bo były dzieci z różnych rodzin, gimnazjum jest mocno przesiane i córka nie mając ajfona 6 ma głębokie poczucie, że jest na samym dnie drabiny społecznej. ....
              • joanna100-19 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 25.03.15, 20:27
                Myślę, że trochę panikujesz. Ja sama jako nastolatka nie miałam parcia na marki, nie zwracałam na to uwagi, choć nie znaczy, że jakoś źle wyglądałam. Do dnia dzisiejszego żadna marka nie robi na mnie znaczenia. Śmieszą mnie mamy, które odkupują używane zeszmacone "markowe" ubrania, byle tylko były, choć nie mają pieniędzy na nowe. Jak mówię, że dziecko koleżanki ma fajną bluzkę, to zaraz słyszę odpowiedź, że została kupiona tam i tam za tyle i za tyle. Z kolei mój sporo młodszy brat ma zupełnie inaczej. Nie założy niczego, co nie ma modnej młodzieżowej metki. Nie wiem, czy to po prostu czasy się zmieniły (15 lat), czy po prostu on jest mniej pewny siebie i woli dopasować się do tłumu. Dla twojej córki teraz ważniejszą grupą odniesienia jest grupa rówieśnicza. Z pewnością nie chce odstawać powierzchownie. Ale rzeczywiste wstydzenie się matki jest raczej objawem próżniactwa i wyrachowania. Może to otoczenie ją psuje? jeśli jesteś na stanowisku kierowniczym dwa razy w roku wyjeżdżasz za granicę to raczej znajdujesz się w tej uprzywilejowanej części społeczeństwa smile Większość wakacje spędza co najwyżej na działce, jeśli takowa jest. Jak zapiszesz do szkoły publicznej Twoja córka znajdzie się w elicie prawdopodobnie smile
                • morekac Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 25.03.15, 21:39
                  To, że dziecko będzie w elitarnej grupie nie rozwiąże problemu - bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ma rzeczy bardziej markowe, droższe i bardziej wypasione.
                  To, że dziecko nie jest zachwycone własnymi rodzicami, to raczej dość często spotykane w tym wieku. Jeśli mama jest ok., to powinno przejść samo.
                  Gorzej, jeśli rzeczywiście bywa żenująca.
                  • ewik35 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 25.03.15, 22:40
                    Liczę na to, że w gimnazjum publicznym będzie przekrój społeczny - normalność...Choć jak znajomi donoszą, ajfon we wszelakich gimnazjach jest rzeczywiście symbolem przynależności do "kasty" i parcie jest spore... To wszystko nie ma nic wspólnego z funkcją telefonu i temu co on może... chodzi o symbol. Taki drogi gadget dla gimazjalisty ??? Toz ja sama na jakiejś zajeżdżonej nokii lumii dzialam smile
                    • morekac Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 08:55

                      morekac 26.03.15, 08:55

                      gimnazjum publicznym będzie przekrój społeczny - normalność

                      Normalność to sprzęt przyrośnięty do ręki i życiodajna kroplówka z internetu po lekcjach.
                    • nihiru Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 12:15
                      No nie wiem, czy należy liczyć na poprawę sytuacji w gimnazjumbig_grin

                      Dodam jeszcze ze swoich doświadczeń: obie z siostrą chodziłyśmy do prywatnych szkół i żadna z nas nigdy nie miała parcia na markowe rzeczy. Prawdę powiedziawszy, miałyśmy średnie parcie w ogóle na ubrania - nie byłyśmy cool. Za to moje kuzynki, chodzące do zwykłych rejonówek, których rodzice mniej zarabiali niż moi, chciały markowych i drogich np.: plecaków, co niezmiernie oburzało mojego tatębig_grin

                      Z nastoletnich lat przypominam sobie za to właśnie ten wielki strach przed "obciachem", czy to były weselne przyśpiewki, czy wujek zgrywający "równiachę".

                      Także pogadaj z córką, w czym jest problem, bo może niekoniecznie w pieniądzach.
                      I zgódź się na tego ajfona, bo z tego co widzę, dzieciaki naprawdę tego używają i nie jest to niepotrzebny gadżetwink.
                      ------------------------------------------------------
                      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                      • an.16 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 26.03.15, 12:47
                        Ja jednak widzę, że z postu założycielki wyziera tesknota za "lepszym" wygladem jej samej i silniejszym "dofinasowaniem" córki. Gdyby było inaczej, zupełnie by sie tym nie przejmowała i nie pytała postronnych osób o rade. Sama mam nastolatka w niepublicznej szkole (stołeczna, obsada iście gwiazdorska), który ponad miarę interesuje sie trendami. Ja sobie z tego kpię, ale wiem, że wynika to z niezbyt silnego poczucia własnej wartości, chęci zaistnienia w grupie i staram sie poskramiac własna złośliwość. Absolutnie nie spędzaja mi snu z powiek jego "aspiracje' . Staram sie po prostu jakoś go przekonać, że do fajnych ludzi inni lgną bez wzgledu na ciuchy jakie noszą. Na szczęście wśród kolegów/kolezanek ma mnóstwo fajnych, normalnych dzieciaków.To oczywiście jest trudne i nie wymagam radykalnej zmiany od zaraz. Ubiór pewno zawsze będzie dla niego wazny. I moze dobrze. Szczęśliwie bardziej dba o mode niz o marki, więc siłą rzeczy (i słaboscią portfela) pozostają sieciówki. Ma ajfona. markowy plecak teżwink
    • an.16 a swoją drogą.... 27.03.15, 09:27
      ten wątek okazał sie dla mnie szkolący. Ostatno zauważyłam masowy wysyp butów sportowych z literą N na stopach gimnazjalistów i tak jakoś sobie wykoncypowałam, że pewno to marka własna .... Deichmannasmile A tu się okazało, że jakieś hiper buty polecane z samego NYC przez bywałego w świecie Maksasmile
    • srebrnarybka Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 28.03.15, 19:28
      Było nie posyłać do prywatnej szkoły. Mój bratanek też tak miał.
      • lily-evans01 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 12.04.15, 09:49
        Phi, żadne znajome mi dziecko w prywatnej szkole nie ma tylu gadżetów, zabawek i innych "must have", jakie mają z kolei znajome dzieci w publicznych podstawówkach.
        W bardzo drogiej szkole, w której córka była na początku swojej edukacji, ale i później (w placówkach niepublicznych) dzieci w klasach 0-2 NIE MIAŁY własnych tabletów, komórek, mp3 itp. To się nieco zmienia po sakramencie I Komunii oczywiście, ale też bez szaleństw i ostentacji. Klasa V-VI to owszem etap szpanu, ale tak się dzieje wszędzie i to chyba norma rozwojowa wczesnych nastolatków.
        Za to mamy porównanie w szkole muzycznej - zaprzyjaźnione dzieciaki z najróżniejszych podstawówek publicznych są obstawione elektroniką, drogimi plecakami itp., przy czym cały czas mówię o 7-9-latkach!
        Mam wrażenie, że tam tworzenie hierarchii finansowej zaczyna się o wiele wcześniej niż w szkołach prywatnych. Być może ci naprawdę zamożni rodzice nie za bardzo przywiązują wagę do stanu portfela, nie dyskutują przy dzieciach o cenach itp., więc dla tych najmłodszych to jest obojętne.
        A co do 12-latków, stara baba jestem, ale pamiętam świetnie swoje ostatnie 3 lata podstawówki - cóż, to taki wiek, że dorastające dziewczynki chcą być modne i chcą tych conversów czy innych butów ze względu na modę, a nie na cenę. I jest to też wiek odsunięcia się od rodziców, kwestionowania ich priorytetów, dążenia do znalezienia wysokiego miejsca w grupie rówieśniczej. A ja, drogie panie, chodziłam jeszcze do szkoły socjalistycznej - a mechanizmy i dynamika grupy nastolatków były identyczne.
        Na ględzenie matki, że nie strój zdobi człowieka, wywracałam oczami wink.
        Cóż, teraz myślę podobnie jak matka, więc chyba okresowe pragnienie szmatek nie zepsuło mi charakteru wink.
        Ale wiem jedno - kiedy moja córka zacznie się zachowywać w podobny sposób, jak opisany powyżej, nie będę zbierać szczęki z podłogi ze zdziwienia, bo pamiętam własne szczenięce lata. I uważam, że ważny jest kompromis między potrzebami nastolatków a hierarchią wartości rodzica. Jeżeli dzieciak chce mieć "markowe" rzeczy, a ja uważam, że są za drogie - to niech sobie część odłoży z kieszonkowego, prezentów itp., a ja pokryję rozsądną kwotę. Ale bez wydziwiania, że air maxów się zachciało.
        • fogito Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 13.04.15, 00:41
          Podpisuje sie pod tym...
        • gazeta_mi_placi Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 14.04.15, 11:17
          Prywatne szkoły też bywają różne, znam jedną katolicką gdzie czesne oczywiście trzeba płacić, ale jest selekcja przy przyjmowaniu, ktoś ze złymi ocenami z zachowania lub sprawiający problemy w poprzedniej szkole raczej tam się nie zapisze, pierwszeństwo w zapisach ma też rodzeństwo już chodzących do tej szkoły dzieci i chyba wtedy nawet niższe czesne. Jak złapano na paleniu papierosów na terenie szkoły gimnazjalistę to się z nim pożegnano.
          • olga727 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 14.04.15, 12:26
            To chyba DOBRZE,że mają takie wymagania ?! a nie,że skoro rodzice płacą,to dzieciom "Wszystko wolno". uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 14.04.15, 14:35
              Bardzo dobrze smile Szkoła dodatkowa angażuje się w akcje społeczne w których uczestniczą uczniowie.
              • lily-evans01 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 15.04.15, 11:57
                To tak jak u nas.
                Moje dziecko uważa, że biednym się pomaga, a nie szydzi z braku gadżetów.
                I że trzeba zakręcać wodę, bo sudańskie dzieciątka umierają z pragnienia, a my tę wodę marnujemy.
                Powiem inaczej - w każdej szkole znajdą się rodzice buraki i buraczane dzieci, niezależnie od jej statusu, typu i poziomu opłat.
    • olga727 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 13.04.15, 10:02
      To dla wszystkich matek: www.facebook.com/MadrzyRodzice/photos/a.125009730928832.24175.124984827597989/775912542505211/?type=1&theater
    • olga727 Re: moje dziecko zaczyna się mnie wstydzić.... 17.04.15, 14:18
      ewik35 moja starsza córka ma lat 11, chodzi do szkoły rejonowej. Też zaczynam dostrzegać,że czasem moje zdanie/opinie ma w głębokim poważaniu. Często dużo bardziej liczy się dla niej opinia koleżanek o tym co ma na sobie -niż moja. Zaczyna też być ważne Jak ubierają się koleżanki i skąd mają ciuchy. No cóż- taki wiek,my pewnie w TYM wieku,lepsze nie byłyśmy,tylko wtedy,nie było tylu możliwości. Liczę na to,że z czasem im minie. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka