kocianna
06.05.15, 09:41
Zjecie mnie, a co mi tam. Ale na pewno niektóre z Was to przeżyły - w wykonaniu własnym lub dzieci.
"Nie pójdę w takich włosach do szkoły" - mówi dziecko po wyjściu od fryzjera - nie powiedziała słowa podczas pracy fryzjerki, sama jej tłumaczyła wcześniej, jak ma fryzura wyglądać, najwyraźniej efekt był inny, niż oczekiwania - i faktycznie nie idzie do szkoły.
Spieszyłam się do pracy, nie miałam siły na awanturę. Została w domu sama, bez jedzenia i bez pieniędzy - obiady jada w szkole. Zbuntowana i nieszczęśliwa.
Czuję się totalnie bezradna i niewydolna wychowawczo.
Rozumiem, że coś spieprzyłam wcześniej. Ale co robić TERAZ?