tokiac
09.06.15, 10:58
Cześć, chciałabym prosić o Wasze opinie w poniższej sytuacji: moja córka jest dzieckiem raczej nieśmiałym, szybko się wycofuje w sytuacjach konfliktowych, generalnie ma mało wiary w siebie (pomimo stosowania przez nas pozytywnych wzmocnień itp) no taki typ po prostu... w zerówce przedszkolnej zaprzyjaźnia się z pewną dziewczynką - swoim zupełnym przeciwieństwem, problem w tym , że ta dziewczynka nie tylko jest odważna, ale także złośliwa i zaborcza, czasem moja córka narzeka na nią, że jej koleżanka dokucza, śmieje się z niej czy próbuje zabierać zabawki ą swoich nie chce pożyczyć.Mówi też często, że nie lubi się z nią bawić, ale ciągle się z nią bawi - jak dla mnie takie jakieś chore uzależnienie. Sama byłam kilkukrotnie świadkiem takich zachowań ( np na placu zabaw). Ta koleżanka jako jedyna z przedszkola będzie chodziła do tej samej sp rejonowej co moja córka , mama tej koleżanki proponuje wystosować prośbę do dyrektora szkoły aby dziewczyny były razem w klasie, ą ja właśnie nie wiem czy to dobry pomysł... pytałam córki to raz chce ą innym razem nie chce być w klasie razem z tamtą dziewczynką, nie wiem czy ona sama chciałaby się od niej uwolnić ale boi się iść sama do nowej klasy z obcymi dziećmi... nie wiem czy lepiej niech idą razem i zobaczymy co będzie czy nie? nie wiem czy jasno opisałam swój dylemat- to nie tak, że ja demonizujè tamtą dziewczynkę ( pytalam nawet pań z zerówki o nią i potwierdzają moje zdanie na temat jej zaborczego charakteru) nie chcę po prostu skazać mojej córki na koleżankę, która tak naprawdę będzie je wykorzystywać i tłamsić, choć z drugiej strony nie wiadomo kogo w klasie spotka...