Dodaj do ulubionych

Hipochondryczne dziecko

09.06.15, 15:36
Cecha hipochondrii chodzi po rodzinie...Najsilniej widoczna u teściowej z którą o niczym porozmawiać się nie da poza jej samopoczuciem i zdrowiem, i niewielki katar urasta do rangi zagrożenia życia. Z teściową mam układ bardzo dobry. Nie chodzi o analizę Jej osoby.

Mój prawie 8-letni synek cechuje się przesadną obawą o własne zdrowie. Małe zadrapanie, lekko rozcięty palec, wszelakie dolegliwości są podstawą do wielokrotnych pytań czy to na pewno nie jest jakaś poważna choroba. Zawsze tak było. Choruje jeśli chodzi o częstotliwość statystycznie, zgodnie z wiekiem.
Przy okazji zasłyszanej rozmowy o szczepieniach (wiadomości TV) zamartwia się czy na pewno jest zaszczepiony na to co trzeba, czy my jesteśmy zaszczepieni. Ostatnio po słońcu pojawiła się wysypka (jak zwykle) i kilkakrotnie musiałam zapewniać że to nic poważnego.
Nie jest to wpływ przebywania z babcią bo nie widują się bardzo często, a jak się widują to synek głównie bawi się z kuzynem. Ja z mężem nigdy nie roztrząsaliśmy chorób/dolegliwości, nie ma osoby przewlekle chorej w naszym otoczeniu. Jest to po prostu cecha charakteru i już.

Zazwyczaj przytulaliśmy, pocieszaliśmy, odwracaliśmy uwagę... Synek nie jest już taki mały. I zastanawiam się czy nie warto jakoś bardziej stanowczo zacząć reagować, żeby zrozumiał że przesadza. Jednocześnie rozumiem, że reaguje paniką bo czuje realne zagrożenie... nie chciałabym być za zimna, za szorstka.. Czuję że coś trzeba zrobić/zmienić, poprowadzić go jakoś żeby nie był w przyszłości osobą trzęsącą się nad swoimi przeziębieniami... Jestem przeciwna stawianiu mu za przykład "prawdziwe" problemy ciężko chorych dzieci czy głodujących dzieci z Afryki..

Poza tym jest radosnym, odważnym, energicznym, chłopcem uwielbiającym ruch, piłkę nożną, rower..

Potrzebuję podpowiedzi - jak teraz traktować ataki paniki/lęku przy niewielkich skaleczeniach, błahych urazach czy objawach....proszę bardzo o pomysły... Będę wdzięczna smile
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Hipochondryczne dziecko 09.06.15, 16:29
      Moja koleżanka ma takie dziecko. Ale ona chyba nie robi z tym nic specjalnego - po prostu dużo mu wyjaśnia, tłumaczy, czego warto się bać, a czego nie. A jak syn (teraz 8 lat) upiera się przy swoich obawach, to mu narzuca swoje zadanie: "przestań, nic ci nie będzie!". Czasem taka stanowczość i pewność w głosie rodzica jest potrzebna. Jej syn bał się, że umrze, jak mu drzazgi weszły w dłoń i trzeba było lekarza, żeby je wszystkie powyciągał (dużo tego było). Ostrym tonem trzeba było doprowadzić do porządku histeryka. I ten ostry ton podziałał uspakajająco. Ważne, żeby syn wiedział, że Ty jesteś pewna, że będzie dobrze, żeby Ci zawierzył w tej sprawie.
      • asiula1987 Re: Hipochondryczne dziecko 10.06.15, 11:19
        I ten ostry ton podziałał uspakajająco.

        chyba raczej "strachogarniająco". podejrzewam, ze dziecko zamilklo bo przestraszyli sie nie tylko samego urazu ale tego ze jeszcze za to dostanie burę. nie wierze w to ze nadwrazliwe dziecko na swoim punkcie odwrazliwia sie od krzyku.
        zamknie sie w sobie i nie bedzie mowil o swoim strachu i uczuciach-taka prognoza za kilka lat na przyklad.
    • budzik11 Re: Hipochondryczne dziecko 09.06.15, 16:57
      czaplaczarna napisała:

      > Mój prawie 8-letni synek cechuje się przesadną obawą o własne zdrowie. Małe zad
      > rapanie, lekko rozcięty palec, wszelakie dolegliwości są podstawą do wielokrotn
      > ych pytań czy to na pewno nie jest jakaś poważna choroba.

      Mój prawie 8-latek, kiedy nie czuje się dobrze, stwierdza z ogromną powagą, że na pewno ma raka albo cukrzycę. Nie wiem, skąd mu się to wzięło, odpowiadam po prostu "Nie, nie masz".

      > Potrzebuję podpowiedzi - jak teraz traktować ataki paniki/lęku przy niewielkich
      > skaleczeniach, błahych urazach czy objawach....proszę bardzo o pomysły... Będę
      > wdzięczna smile

      Przykleić plasterek i pocałować ranę smile
      • czaplaczarna Re: Hipochondryczne dziecko 09.06.15, 17:19
        Oczywiście że plasterek itd... ale potem jest jeszcze ok godziny rozważań synka co z tego może wyniknąć i o to mi chodzi..
        Ostatnio dowiedział się że będzie miał rodzeństwo ... którego z resztą chciał. Najpierw się ucieszył, ale zaraz potem prawie rozpłakał że boi się że małe dziecko umrze na raka albo że ja umrę przy porodzie..
        Mam ostatnio tendencję do nieco suchego ucinania takich dyskusji....
        Ale może ktoś ma fajny, sprawdzony pomysł? smile
        • sion2 Re: Hipochondryczne dziecko 09.06.15, 18:16
          Moja bratanica (w lipcu sonczy 8 lat) też cechuje się lekką nadwrażliwością na dolegliwości. Ale ona nie wymyśla chorób tylko każde najmniejsze otarcie, odstająca skórka, odcisk lekki sandałka itd komentuje "STRASZNIE mnie boli" i jęczy wiele minut.
          NIe wiem czy u twojego syna chodzi o lęki czy o niski próg bólu. Na niski próg bólu nie mamy wpływu żeby się pojawił choć można starać się podjąć ćwiczenia ze samym sobą aby mózg aż tak bardzo nie potęgował odczuczawania bólu.
          Inną sprawą są lęki. Dzieci w wieku 6-9 lat zaczynają mieć lęki egzystencjalne, zaczynają zdawać sobie sprawę z przemijalności, z cierpienia, śmierci i chorób. Pierwsze takie przemyślenia mogą w dziecku budzić niepokoje. O wiele silniej przejawia się to u introwertyków. Oni też częściej mają niski próg bólu.
          Ja miałam zawsze słabe ciało, bolące stawy/żołądek/głowę/wstaw dowolne, od wieku 7 lat... po latach okazało się że mam chorobę autoimmunologiczną. Walczę z moimi demonami i lękami że np. każdy ból stawu zapowiada atak choroby itd. ale to nie jest łatwe.
          O wiele trudniej bedzie dziecku.... ja sądzę że jednak jakiś wpływ babci może być, malec chłonie rozmowy o babci, wyczuwa atmosferę zagrożenia którą babcia tworzy. NIe znaczy to że trzeba go od babci odciąć, nie - raczej wytłumaczyć że są osoby które nadmiernie skupiają się na swoim stanie zdrowia i że to niedobrze.
          Może poszukajcie różnych filmów i publikacji o tym jak pracuje mózg, jak powstaje ból.
          Wytłumaczcie że ciężke choroby bardzo rzadko się zdarzają.
          Nie ośmieszajcie lęków bo dziecko zacznie je w sobie tłumić i w pewnym momencie naprawde nabawi sie objawów somatycznych różnych które wezmą się z tłumionych lęków.
          Niech ma oparcie w was, ale nie pozwalajcie na zbytnie roztrząsanie tematów. Na każdą obawę - jedna krótka rozmowa, zapewnienie że wy rodzice czuwacie nad jego zdrowiem i może na was polegać. Wyjaśnijcie że na prawie wszystkie choroby mamy już skuteczne lekarstwa.
          Nie pozwalajcie przesadzać w jękach po skaleczeniu czy drobnym urazie.

          Na marginesie - w niedziele byłam na jeździe konnej z bratanicą. Była w grupie 4 dzieci, jeździli na małym padoku. NIestety jeden kucyk w pewnym momencie usiadł na ziemi bo cchiał sie wytarzać, ok 5-letnia dziewczynka zjechała na pupie w piasek i tak machnęła rączką że wsadziła ją w pokrzywy... Mamy przy tym nie było bo poszła zapłacić. Mała oczywiscie rozpłakała się ale instruktorka ją krótko pocieszyła, wsadziła na konia i "jedziemy dalej nie zwracamy uwagę że boli". Po chwili dziecko miało dosłownie prawie całą rękę w bąblach... mnie bolało od samego patrzenia. Mała siedziała i nic nie mówiła, nie plakała... dopóki nie pojawiła sie mama na horyzoncie i zaczęła jej współczuć. Dziecko od razu się rozkleiło i zaczeło plakać.
          Ciekawe to było, że bez współczucia potrafiła skupić się na koniu, a przy okazaniu współczucia ból potęgował się...
          Mam jednak mieszane uczucia bo ja chyba sama bym płakała mając rękę od czubków palców po łokiec calutenką w bąblach po pokrzywie.... auć!
          • 3-mamuska Re: Hipochondryczne dziecko 10.06.15, 01:26
            Moim zdaniem powinnaś iść po pomoc do psychologa .
            To nie jest normalne.
            Myśle ze tez nie powinno sie tłumaczyć wszystkiego.
            Bo dziecko jeszcze bardziej sie nakręca.
            Krótko uciąć ze ciąża to naturalna sprawa i tyle.
            Nie dyskutować nie oglądać przy dziecku o chorobach zdrowiu.
            I szukać pomocy.
            • czaplaczarna Re: Hipochondryczne dziecko 10.06.15, 09:52
              Psycholog - ok.
              Właśnie staram się unikać rozbudowanych dyskusji bo uważam że to ani nie pomaga ani nie jest potrzebne w takich sytuacjach.
              • asiula1987 Re: Hipochondryczne dziecko 10.06.15, 11:23
                przede wszystkim chyba za duzo tv. ja rozumiem, ze 8latek to juz duze dziecko ale niepotrzebne mu sa informacje o komplikacjach przy porodzie, smiertelnosci przy zachorowaniu na raka i wszelkich obecnych stanów epidemiologicznych (teraz np o wirusie mers)
                na pewno unikajcie ogladania informacji przy dziecku i kontrolujcie wasze rozmowy na te tematy. a na stan obecny chyba tylko psycholog pomoze. na pewno ma jakies pomysly jak w przystepny sposoib wytlumaczyc dziecku ze kazdy choruje moze umrzec itd ale..
                rodzice moga tego nie potrafic, a ucinac "przestań! cicho! uspokój sie!" tez na pewno nie pomoze
                • czaplaczarna Re: Hipochondryczne dziecko 10.06.15, 12:04
                  dziękismile
                  w tv oglądaliśmy tylko wiadomości/fakty, często przy nim. i to obcięliśmy

                  Ostra reakcja na pewno nie pomaga. Chodzi właśnie o to żeby znaleźć złoty środek między poirytowaną szorstką reakcją a nadmiernym wgłębianiem się i 'zagłaskaniem'...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka