Dodaj do ulubionych

Podstawówka - prywatna czy państwowa?

19.08.15, 10:20
Dziewczyny, potrzebuję rady doświadczonych mam.
Mój synek za rok ma iść do pierwszej klasy, ale już teraz robię "badania terenu" jeśli chodzi o możliwe szkoły podstawowe w naszej okolicy. Do wyboru mam 2 państwowe z mocno przeciętnymi wynikami testów 6-sto klasistów i 1 prywatną, w której poziom jest o wiele wyższy.
Państwowe to nie typowe molochy, raczej średniej wielkości, w 1 z nich dzieci chodzą na zmiany, w drugiej, wszystkie na 8. Obie, niestety, opinie mają raczej słabą, ale są najbliżej nas i synek już jako starszak mógłby sam do nich chodzić i wracać. Niestety od 12 siedzenie na świetlicy - czas nie jest dzieciom organizowany.
No i prywatna - oczywiście wizualnie super, też w odległości spacerowej, klasy - po 1 w każdym roczniku, szesnaścioro dzieci w klasie, klasy 1-3 na osobnym piętrze. Mnóstwo zajęć dodatkowych, ang 5x w tygodniu. Od 12 do 16 dzieci mają zajęcia dowolne - sami sobie wybierają (ping pong, karate, judo, plastyka, akrobatyka, hip-hop), nie ma siedzenia na świetlicy. Cały materiał realizowany jest podczas zajęć, więc nie ma zadawania pracy domowej. No, ale jest jest jedno "ale"... Może mam coś nie po kolei w głowie, ale najbardziej ukłuło mnie w oczy, to że sala gimnastyczna jest bardzo mała - nie ma w niej koszy do koszykówki, o grze w siatkówkę można zapomnieć. Czy to rzeczywiście jest problem, czy się czepiam? Gdyby nie ta sala, to pewnie już bym synka zapisała, a tak mam cień wątpliwości, czy może lepiej dać do szkoły państwowej bez indywidualnego podejścia, z bezczynnym siedzeniem na świetlicy, ale za to z wielką salą gimnastyczną, czy może do kameralnej szkoły prywatnej? Ratunku smile
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 10:27
      Jakby mnie było stać, to bym dała do tej prywatnej.

      Wydaje mi się jednak, że Twój problem sam się rozwiążę w bardzo prosty sposób - z pewnością w szkole prywatnej nie ma już miejsc. Ja do szkoły prywatnej zapisywałam synka, gdy miał rok. Teraz, gdy przyszedł czas pójścia do I klasy, lista liczyła już ze 40 osób - też na 16 miejsc (ci powyżej 16. m-ca liczą na to, że poprzednicy się wykruszą).
      • mamuniaolunia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 10:31
        Jest jeszcze 1 miejsce, wczoraj byliśmy na rozmowie, czesne z nóg nie zwala, więc jakby co to damy rade smile
        • ela.dzi Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 11:09
          Ja bym się jeszcze zastanowiła czy dasz radę finansowo posyłać i młodsze dziecko do prywatnej. Bo jednak dzieciom powinno zapewniać się taki sam start.

          Jeśli chodzi o poziom nauczania w podstawówce, to ja byłabym spokojna. Zdolne dziecko tak czy siak nabędzie wiedzę, a sprawność fizyczna w tym wieku jest bardzo ważna. Ponadto im krótsza trasa do szkoły, tym lepiej. Druga sprawa - w szkołach prywatnych dużą rolę odgrywają rodzice. Spotkałam się z przypadkami, że organizowano bardzo drogie wycieczki, na które części rodziców nie było stać i od razu można było się zorientować które dziecko ma kasy w brud, a które nie. Albo rodzice brali kredyty na różne zachcianki. Różnie też jest z zachowaniem niektórych uczniów, bo jednak rodzice płacą, to takiemu delikwentowi nie można zwrócić uwagi. No i z zawyżonymi ocenami, bo płacę, to wymagam. Ale na pewno nie ma tak w każdej szkole prywatnej i nie będę demonizować.
    • magia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 10:55
      Jeśli odległość między szkoła a domem nie jest duża i dziecko byłoby w stanie wracać, do tego miałby w pobliżu kolegów z tej szkoły to dałabym do prywatnej.
      Masz pewność, że za 2 lata nie będziesz musiała zmienić dziecku szkoły z powodów finansowych? Czesne zapewne wzrośnie, szkoła może zamknąć podwoje po kilku latach..

      Jeśli nie, to państwowa.
      IMo jednym z najważniejszych czynników w pierwszych latach szkoły jest jej odległość od domu i posiadanie znajomych z tejże szkoły w okolicy domu.
      Wydaje mi się, że z tym siedzeniem na świetlicy od 12 też nie do końca tak jest. Zapewne zapewnicie dziecku masę zajęć dodatkowych, które odbywają się w szkole i nudził się tam raczej nie będzie.
      Poza tym możne przecież odrabiać lekcje, czytać.
      U nas oprócz normalnej świetlicy funkcjonują osobne sale tzw. ciche, gdzie można w ciszy porobić różne rzeczy (lekcje, nauka, czytanie, odpoczywanie).
    • ewa_mama_jasia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 12:15
      Dalabym do prywatnej. To samo będziesz mu musiała za chwile zapewnić (prywatny język, zajęcia dodatkowe) tylko poza szkola. A tak masz wszystko w pakiecie. Tylko rozeznaj sprawę co do dzieci tam chodzących, polityki szkoły i kosztów dodatkowych. Żeby nie bylo tak, ze kwitnie wśród dzieci majątkowy wyścig szczurów, szkola nie zwraca uwagi na przemoc pomiędzy dziećmi a dodatkowe pomoce, wycieczki i teatrzyki kosztują drugie czesne. Jesli szkola przyjazna, prawidłowo wychowujaca i taka jak piszesz, dałabym dziecko.
    • annabee Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 14:04
      Mam podobny dylemat z moją córką. Za rok idzie do 1 klasy. Jak porównywałam szkołę państwową i prywatną w mojej okolicy to wyniki są jakby z dwóch światów. Warunki lokalowe, poziom edukacji, indywidualne nastawienie, rozwój itp. są bez porównania. Póki co rozpatruję jeszcze kwestie finansowe.

      A tą małą salą bym się nie przejmowała. Trzeba dopytać jak zajęcia sportowe są realizowane w szkole. U nas również jest mała sala gimnastyczna, ale za to w pakiecie: wyjścia na basen, lodowisko, miejska halę sportową. Za to w państwowej szkole jest ogromna sala gimnastyczna, a dzieci grzeją ławki.
      • mamuniaolunia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 14:39
        W ramach aktywności fizycznej, tak jak napisałam, dzieci mają karate, judo, ping ponga, basen, hip-hop, akrobatykę, więc o ruch się nie martwię... Bardziej o to, że kończąc 6 klasę podstawówki moje dziecko nie opanuje tak podstawowych gier zespołowych smile
        • aniask_mama Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 15:44
          Mój syn chodził co prawda nie do prywatnej ale do społecznej, nie mniej jednak można pokusić się o porównanie z publiczną wink.
          Nie żałuję mimo, że szkoła nie była blisko domu. W klasie mało dzieci, co powodowało, że można było więcej z dziećmi zrobić, poziom o niebo wyższy od publicznej, o angielskim nie wspomniawszy.
          Minusy: niektórzy rodzice uważali, że płacą, więc jesli jest problem z dzieckiem to szkoła ma go sobie rozwiązać, więc dzieci z fatalnym zachowaniem się zdarzały, albo takie co zadań nigdy nie miały. Dwa: drogie wycieczki i zielone szkoły (zielona jesli się nie mylę był to koszt ok. 1300zł). Poziom kółek był słaby, mało dzieci, więc mało co robili, często się kółka rozwiązywały. WF mieli w sąsiedniej szkole, obok. No i.... hm... mój syn wyrósł trochę w przekonaniu, że "bogactwo" się liczy, iphon, conversy, markowe ubrania to stanard a nie wyjątek, wakacje wyłacznie za granicą i takie tam. Wszystko się należy.
          Podsumowując jednak, gdybym miała wybrać jeszcze raz to wybrałabym tak samo wink
          • k1234561 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 17:05
            Podsumowując to co napisała autorka porównując szkoły państwowe i jedną prywatną.W tym wypadku wybrałabym prywatną.Minusy przewyższają tam plusy.
            Natomiast z własnego doświadczenia,miałam córkę w prywatnej,katolickiej podstawówce plusy były następujące:
            - małe klasy
            - w ramach rekrutacji do szkoły,była prowadzona rozmowa kwalifikacyjna z obojgiem rodziców.Dzięki temu nowobogackich,szpanerów wyeliminowano w przedbiegach.
            - kościół za ścianą,zatem wszelkie przygotowania do komunii odbywały się w ramach lekcji religii.Nie znam czegoś takiego jak zaliczanie z dzieckiem różnych nabożeństw kościelnych.Sama komunia też organizowana,była przez szkołę i w kościele przyszkolnym.Przepięknie zorganizowana uroczystość,przy minimalnym udziale rodziców.
            -bezpiecznie.Szkoła była mała.Po jednej klasie z rocznika.Wszystkie dzieci z całej szkoły się znały.Nauczyciele znali z imienia i nazwiska wszystkie dzieci,nawet jeśli ich nie uczyli.
            -nie było żadnych kradzieży,niszczenia komuś czegoś
            -generalnie nie było też zazdroszczenia sobie czegoś nawzajem,ponieważ dzieciaki były na zbliżonym poziomie materialnym,gdzie np.conversy nie robiły wrażenia,bo np.Maciek ma conversy,Wojtek pumy,a Maryśka nike.Po prostu buty i tyle. wink
            A teraz minusy:
            - drogie wycieczki
            -kadra nauczycielska z łapanki.Szkoła chyba mało płaciła,więc szli tam zwykle świeżo upieczeni nauczyciele po studiach.Bez doświadczenia zarówno w przekazywaniu wiedzy jak i czasem z brakami w wiedzy z przedmiotu,którego podejmowali się uczyć.Dla przykładu,anglistka popełniała dużo błędów w pisowni i tłumaczeniu.Matematyczek przewinęło się od IV do VI klasy u mojej córki 3 szt. uncertain
            -nauczyciele bardzo dużo wymagali,przy minimalnym nakładzie pracy ze swojej strony.Jeśłi dziecko nie rozumiało czegoś,nie nadążało,musiało przysiadać w domu,albo chodzić na korepetycje.Presja wywierana była na uczniów,że muszą mieć same 5 i 6.
            -duża ilość kartkówek i sprawdzianów.Bardzo często moja córka miała po 2 -3 sprawdziany jednego dnia i tak prawie codziennie.W czerwcu po IV klasie była tak wypluta,że wyglądała jak własny cień...Potem się jakoś przyzwyczaiła.
            -nauczyciele surowi.Nigdy nie było dość dobrze.Zawsze uważali,że dziecko stać na więcej,cokolwiek by nie zrobiło.
            -szkoła bardzo słabo wyposażona.Sprzęty do sali gimnastycznej sponsorowali rodzice.Komputery do sali informatycznej,też były wyproszone od rodziców.
            -szkoła posiadała jedną tablicę multimedialną,czym szczyciła się w folderach reklamowych,ale tablica była nie używana,bo nauczyciele nie mieli do niej potrzebnego oprogramowania i nie byli przeszkoleni do jej obsługi.Za to szkoła musiałaby dodatkowo zapłacić.
            -zimą w szkole było zimno i jeśli dziecko siedziało przy oknie to dodatkowo wiało oknami.Okna stare,drewniane,skrzynkowe.Ksiądz dyrektor bardzo oszczędzał na ogrzewaniu.Ale na plebanii było ciepło z tego co wiem,jak opowiadały dzieci,bo przechodziły ze szkoły przez plebanię do kościoła,aby nie wychodzić zimą na zewnątrz.
            Ogólnie dyrekcja mało obrotna,szkoła niedofinansowana i niedoinwestowana
            • ewa_mama_jasia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 17:14
              Tez mam dziecko w katolickiej. Pod plusami sie podpisze, minusów takich jak u Ciebie jak na razie brak. Choc pewnie te dotyczące wymagań kartkowkowych pojawia sie ox wrzesnia. Ogólnie tez katolicka polecam.
              • annabee Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 19:26
                U nas katolik zdecydowanie ma najwięcej do zaoferowania. Dodatkowo w katoliku jest możliwość kontynuowania nauki w gimnazjum, a nawet w ogólniaku. Prywatna też ma super opinie, ale to tylko podstawówka.
                • mysz1978 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 20:26
                  wybralabym niepubliczna szkole - m.i ze wzgledu na bogata oferte zajec dodatkowych.
                  A gry zespolowe opanuje na 100% smile Pewnie w sezonie w-f maja na dworze (boisko jest?), moze za jakis czas szkola bedzie wynajmowac sale w innej szkole i beda chodzic czasem? Albo wybuduja wlasna pelnowymiarowa?
          • mikaaan Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 25.08.15, 22:56
            No właśnie ja tego o czym piszesz się obawiam i ciągle się zastanawiam.
            Córka kolegi chodziła do jednej z lepszych prywatnych podstawówek z moim mieście.
            Iphone, ipad, zielona szkoła w Barcelonie ...
            Wakacje w Turcji to obciach ...
            Czesne to niestety tylko ułamek kosztów.
            Jeśli ktoś rozważa szkołę prywatną na zasadzie "jakoś udźwigniemy czesne" to powinien się poważnie zastanowić, bo dziecko może potem traumę mieć sad
            • mysz1978 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 26.08.15, 10:10
              no tak - to tez prawda, ze w wielu niepublicznych szkolach jest mega nacisk na kase i na to co kto ma uncertain Ale tu sporo zalezy od wychowawczyni no i podejscia rodzicow - zdarzaja sie przeciez ludzie mega bogaci, ale podchodzacy do spraw finansowych normalnie - nie daja pierwszoklasiscie smartfona, nie wychowuja go w kulcie dla pieniadza itd.
    • mika_p Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 19.08.15, 21:28
      > Od 12 do 16 dzieci mają zajęcia dowolne - sami sobie wybierają (ping pong, karate,
      > judo, plastyka, akrobatyka, hip-hop),


      A sprawdziłaś, GDZIE to się odbywa, skoro

      > sala gimnastyczna jest bardzo mała - nie ma w niej koszy do koszykówki, o grze
      > w siatkówkę można zapomnieć


      ?
      • mamuniaolunia Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 20.08.15, 07:57
        Ping pong, hip hop i judo właśnie w tej sali. Karate w szkole karate, a akrobatyka w hali sportowej.
    • camel_3d prywatna.. 20.08.15, 11:25
      z tego co opisalas...

      • azja001 Re: prywatna.. 20.08.15, 13:52
        Na poziomie podstawówki i gimnazjum wybrałabym szkołę bezpieczną i blisko domu. Jeśli dziecko jest pracowite i w miarę zdolne to da rade w każdej szkole, jeśli już wiesz że będzie wymagało dużego podejścia indywidualnego ze względu na jakieś deficyty to bardziej rozważałabym tą prywatną z mniejszymi klasami.
        Zajęcia dodatkowe organizowałabym na własną rękę wedle potrzeb i zdolności dziecka, tutaj raczej nie liczyłabym na szkołę.
        W tego typu szkołach(określanych jednak często mianem elitarnych)jednak pojawia się kwestia lansu i wyścigu szczurów nawet wśród rodziców, wolałabym tego zaoszczędzić dziecku na tym etapie edukacji
        Na poziomie liceum gdzie w grę wchodzi matura od której tak dużo zależy pokusiłabym się o umieszczenie dziecka w szkole prywatnej
        • morekac Re: prywatna.. 22.08.15, 23:20
          > Na poziomie liceum gdzie w grę wchodzi matura od której tak dużo zależy pokusił
          > abym się o umieszczenie dziecka w szkole prywatnej
          • azja001 Re: prywatna.. 23.08.15, 12:03
            Oczywiście, ze wszystko zależy od oferty i wyników szkoły. Gdybym mieszkała w duzym mieście gdzie byłby wybór liceów i to publiczne spełniałoby oczekiwania to dziecko poszłoby tylko do takiego. Ale są miasta gdzie jest do wyboru 1 lub 2 licea, porównywalne jeśli chodzi poziom a do tego 3 prywatne z wynikami o wiele wyższymi to wolałabym taką szkołę dla swojego dziecka.
            • joa66 Re: prywatna.. 23.08.15, 13:40
              Myślę, że mniej więcej każdy wie czego oczekuje od szkoły i warto poszukac takiej najbliższej naszego ideału (bo idealnych nie ma). Ja chciałabym tylko skomentowac zajęcia dodatkowe. Jednym z kilku powodów naszego wyboru szkoły niepublicznej było to, że nie musieliśmy dziecka nigdzie wozić. A plany miałam raczej mało ambitne - angielski. I jak tak sobie wyobrażałam powroty do domu około 16.30 a potem 2-3 razy w tygodniu wożenie dziecka w korkach na zajęcia dodatkowe, to mi się wszystkiego odechciewało.
              • maksimum Re: prywatna.. 27.08.15, 00:23
                Jesli masz zdolne dziecko to tylko prywatna.
    • ga-ti Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 27.08.15, 22:37
      Osobiście nie mam doświadczeń z prywatną. Dzieci w państwowym molochu, ale i w nim znajdują się całkiem dobrzy nauczyciele, którym się chce. A i czas w świetlicy nie jest tylko siedzeniem, bo np. są organizowane w czasie polekcyjnym różne dodatkowe zajęcia darmowe lub płatne na terenie szkoły.
      Przytoczę opinie koleżanki o szkole niepublicznej, zabrała dziecko po 2 klasie, bo 1. brak sali sportowej i boiska, 2. mało liczne klasy i trudności w znalezieniu kolegi, 3. szkoła nie oferowała niczego aż tak bardzo och i ach, za co można by słono płacić, a pieniądze przeznaczone na czesne można wykorzystać na płatne dodatkowe zajęcia.
      • k1234561 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 28.08.15, 06:56
        ga-ti napisała:
        > Przytoczę opinie koleżanki o szkole niepublicznej, zabrała dziecko po 2 klasie,
        > bo 1. brak sali sportowej i boiska, 2. mało liczne klasy i trudności w znalezi
        > eniu kolegi, 3. szkoła nie oferowała niczego aż tak bardzo och i ach, za co moż
        > na by słono płacić, a pieniądze przeznaczone na czesne można wykorzystać na pła
        > tne dodatkowe zajęcia.

        Bardzo mądra decyzja.Zrobiłabym tak samo,gdybym miała jakąś sensowną państwową podstawówkę pod ręką.
    • b_y Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 28.08.15, 11:55
      Moja córka 1 klasę zaczęła w publicznej podstawówce, a od 2 klasy zmieniłam na społeczną. 1 klasa "niby" w najlepszej szkole w mieście. Miasto może nie największe, ale paręnaście szkół podstawowych mają. Szczycą się wynikami 6-klasisów, a w praktyce wyglądało to tak, że anglista na lekcje nie przychodził, a na pytanie dlaczego, odpowiadał, że dzieci mają jeszcze czas na naukę. Niby klasy po paręnaście osób, nie mieszali 6latkow z 7 latkami wiec każdy ze znajomych zazdrościł. Jednak nastawienie nauczycieli to niszczenie jakiejkolwiek kreatywności do rozwiązywania zadań i problemów. Na spotkaniach organizowanych dla rodziców wszystko wyglądało oh i ah... Po pół roku wiedziałam, że nie chce takiej szkoły dla córki.
      Wybrałam prywatną Miałam kilka do wyboru w okolicy. Nawet w klasie córki są osoby, których rodzice najpier zapisali do innej prywatnej a potem zmienili zdanie. Szkoły prywatne też nie są sobie równe. Jak wspomniały osoby powyżej. W wielu z nich nauczyciele z łapanki, liczą się głównie pieniądze, drogie wycieczki, zajęcia dodatkowe itd. Samo czesne to nic. Musisz miesięcznie wydać drugie tyle na dodatkowe zajęcia, wycieczki i inne. Ja ze swojego wyboru (szkoła gdzie liczy się nauka a nie kasa) jestem zadowolona, chociaż córka ma w klasie takich prymusów, że nawet jej zdolności wyglądają słabo. W wielu prywatnych szkołach dzieci uczą się więcej niż w publicznych.
    • pieczareczka Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 30.08.15, 22:51
      moje spostrzezenia po 6 latach w prywatnej:
      jesli dzieci w klasie mniej niz 16 to minus bo trudniej znalezc przyjaciol
      w naszej klasie dzieci wcale nie licytowaly sie kto ma wiecej - prawie kazdy mial duzo ibylo to dla wszystkich naturalne ; ale moje dziecko ktore mialo zdecydowanie mniej w pewnym wieku mocno zaczelo nalegac na markowe zakupy i zagraniczne wyjazdy -chcialo miec tak samo dobrze jak oni i to zostalo do dzis...
      mala sala gimnastyczna byla minusem bo na duza musieli chodzic do sasiedniej szkoly; jesli zima trzeba wyjsc spoconym po w-f zeby wrocic do szkoly to nie jest mile; ale ile razy w publicznej szkole Twoje dziecko rzuci do kosza - tego nie wiem;basen przez 6 lat - to ogromny plus; dziecko bardzo szybko nauczylo sie plywac
      angielski codziennie; pani ktora przychodzi prywatnie mowi, ze teraz przez cale gimnazjum dziecko nie nauczy sie niczego nowego oprocz slowek....naprawde jezykowo nie mozna nawet porownywac z publiczna; co do reszty przedmiotow tezjestm zadowolona ale to juz w dobrej publicznej podstawowce moze byc podobnie
      zajecia zawsze od 8.30 - piekne
      zajecia dodatkowe - niezwykle cenna rzecz zwlaszcza przy mlodszych dzieciach;starsze jakby rzadziej maja ochote na nie smile
      rodzice nie rzadzili bynajmniej w szkole ale faktycznie ciezko bylo usunac ze szkoly bardzo agresywne dzieci; z publicznej jednak takze sie nie da
      jesli sie powiedzialo A trzeba powiedziec B.... jesli prywatna podstawowka to pewnie i prywatne gimnazjum - no chyba ze w okolicy jest dobre publiczne - inaczej dziecko cofa sie zamiast isc do przodu i nagle czuje duza roznice w poziomie nauczania,kolegow, opieki....
      moje dziecko ktore po niezlej prywatnej podstawowce poszlo do bardzo przecietnego gimnazjum panstwowego odchrowywuje zmiane juz drugi rok
    • delfina77 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 30.08.15, 23:23
      Moim zdaniem powinnaś się dowiedzieć, jakie zajęcia są realizowane w świetlicy w szkole publicznej. Piszesz strasznie negatywnie o tym 'siedzeniu w świetlicy', może dlatego, że za naszych czasów rzeczywiście była to taka przechowalnia. Moje dziecko chodzi do szkoły publicznej i bardzo lubi chodzić po lekcjach do świetlicy - panie prowadzą różne ciekawe zajęcia i warsztaty i nie ma tam miejsca na nudę! Jedynym minusem jest poziom hałasu, bo chodzi tam dużo dzieci. Pod tym względem przeważa zapewne szkoła prywatna, bo po prostu ma mniej uczniów
    • obswyb Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 31.08.15, 09:03
      Z państwowych podstawówek zostały tylko artystyczne. Publiczne podstawówki prowadzone są przez samorząd i mają bardzo zróżnicowany poziom.
    • bifka zastanów się nad kasą 31.08.15, 09:35
      Wybierając szkołę prywatną trzeba mieć kasę - nie tylko taką aby starczyło na czesne, ale co najmniej drugie tyle na dodatkowe opłaty - wycieczki, zielone szkoły, dodatkowe zajęcia, sport, markowe ciuchy i gadżety, drogie wakacje - to wszystko jest niezbędne aby twoje dziecko nie czuło się gorsze niż koledzy i ich aspirujący rodzice. W prywatnych szkołach wpychasz dziecko w wyścig szczurów już w podstawówce, bo płacący rodzice lubią podkreślać status, manifestować dochody, a dzieci bardzo szybko przejmują ten styl bycia. Poza tym - jakość nauczania jest iluzoryczna, bo jest to przede wszystkim przedsięwzięcie nastawione na zysk a nie na efekty naukowe i wychowawcze, kadra często się zmienia, bo raczej kiepsko płacą, nauczyciele przeważnie młodzi i niedoświadczeni, a jak któryś popracuje kilka lat, to odchodzi do ... państwowej szkoły, bo tam jest karta nauczyciela, stabilność, lepsze zarobki itp. Jest też kłopot z zachowaniem - dzieci są rozwydrzone i wiedzą, że nauczyciele nic nie mogą im zrobić, bo rodzice płacą. Więc zachowują się fatalnie, bezkarnie nie odrabiają lekcji, nie uczą się, bo i tak dostaną dobry stopień, bo inaczej rodzice ich zabiorą do innej szkoły. Reasumując - po trzech latach prywatnej szkoły przeniosłam dziecko do państwowej i odetchnęłam - lepsza atmosfera, brak konkurencji na buty, ciuchy i smartfony, rodzice bardziej normalni, nie ma nacisku na zielone szkoły we Włoszech i wycieczki do Rzymu. Nie chodzi mi bynajmniej o pieniądze, stać mnie na to, ale nie chcę w tym klimacie wychowywać dziecka, tymczasem w prywatnej szkole dzieci nie mówią o niczym więcej jak o pieniądzach - kto ma jaki plecak, jakie dżinsy, jaki laptop ... Ja spasowałam, w szkole państwowej - mimo wielu minusów (większe klasy, przepełnione świetlice) jest lepiej i normalniej.
      • iwonay Re: zastanów się nad kasą 31.08.15, 12:46
        Moje dziecko chodziło do podstawówki państwowej .Jak poszło do gimnazjum prywatnego [ program międzynarodowy ] to miało spore zaległości mimo końcowego świadectwa z paskiem. Teraz jest w liceum prywatnym i przygotowuje się do matury międzynarodowej . Szkoła podstawowa to koszmar ,moje dziecko było ciągle strofowane przez nauczycieli [ ma nad pobudliwość ruchową ] .Był niski to ciągle obrywał od kolegów ,- stres dla dziecka. Dopiero w prywatnej szkole odżył. Z mojego doświadczenia na przestrzeni lat nauki , posłałam bym go do prywatnej podstawówki.Chodził na pin-ponga ,ma sporo kolegów mimo że klasy po 15 osób.
        Start w dorosłość ( studia) o wiele lepszy.
        • morekac Re: zastanów się nad kasą 01.09.15, 08:15
          Ale nie od dzisiaj wiadomo, że dzieci z ADHD lepiej funkcjonują w mniejszych klasach.
      • mamuniaolunia Re: zastanów się nad kasą 31.08.15, 14:53
        Wiele z Was poruszyło kwestię wyjazdów i związanych z nimi wydatków. Otóż, ta szkoła raczej stawia na polskie klimaty, więc liczę, że obędzie się bez wycieczki do Barcelony smile Co do kosztów, tak jak mówiłam, nie są powalające, powiedziałabym, że nawet dość małe jak na placówkę prywatną - patrzyłam jak jest w innych prywatnych szkołach w mieście, to czesne jest prawie 2x wyższe, a pula zajęć dodatkowych taka sama. Dlatego też m.in. mam nadzieję, że dzieciaki będą z "normalnych" domów, a nie tylko nadmuchanych kasą... Zobaczymy, na razie czekamy na wolne miejsce.
        • butch_cassidy Re: zastanów się nad kasą 02.09.15, 16:57
          mamuniaolunia napisała:

          > Wiele z Was poruszyło kwestię wyjazdów i związanych z nimi wydatków. Otóż, ta s
          > zkoła raczej stawia na polskie klimaty, więc liczę, że obędzie się bez wycieczk
          > i do Barcelony smile

          Widzisz, a mnie się wydaje, że jak dziecko zwiedza takie podstawowe miasta ze szkołą, to jest to mniejsze obciążenie budżetu rodzinnego niż, kiedy jedzie z rodzicami. Tak do tego podchodzę. Tym bardziej, jeśli rodzice w swoim czasie zwiedzali Europę i wolą wyjazdy w mniej oczywiste miejsca niż Rzym czy Paryż.
          A posłałam do niepublicznej i na miejscu autorki pewnie też tak bym zrobiła. Póki co czekam aż czas zweryfikuje tę decyzję. Oczywiście mam niektóre spośród wspomnianych tu obaw, ale plusy w naszym przypadku przeważyły przy podejmowaniu decyzji.
          • butch_cassidy Re: zastanów się nad kasą 02.09.15, 16:59
            butch_cassidy napisała:

            > i na miejscu autorki pewnie też tak bym zrobiła.
            Przepraszam, na Twoim miejscu smile
      • dorek3 Re: zastanów się nad kasą 02.09.15, 15:29
        To nie szkoły prywatne są z definicji złe tylko Twoje dziecko trafiło fatalnie. Mam szósty rok dwójkę dzieci w szkole społecznej i absolutnie nic z tego co piszesz nie ma miejsca. Trafiłaś na buraczane towarzystwo z jakikolwiek pieniędzmi w pierwszym pokoleniu.
        • ewa_mama_jasia Dokładnie. 03.09.15, 08:21
          Mój syn już piąty rok chodzi do prywatnej, katolickiej. Nie powiem, niektórzy pieniądze mają - utrzymują 2 - 3 dzieci w szkole, pojawiają się opowieści o wyjazdach do Meksyku, Brazylii itp. Ale nie widać kultu pieniadza i marki.
    • marika012 Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 01.09.15, 14:54
      Na poziomie klas 1-3 najważniejszy jest nauczyciel, ten konkretny, uczący dziecko. A taki może się trafić w szkole molochu ze słaba opinią. Podobnie jak kiepski nauczyciel w szkole prywatnej. Ja nie miałam dylematu bo w moim mieście nie ma szkół prywatnych ani społecznych.
    • o_ren_ishii Re: Podstawówka - prywatna czy państwowa? 09.09.15, 12:19
      Na podstawie moich doświadczeń powtórzę to, co było pisane już wcześniej. Szkoła prywatna szkole prywatnej nie równa. Moje dziecko chodziło przez rok do "chyba najlepszej" szkoły niepublicznej w mieście. Klasa zerowa, a wyścig szczurów od małego, zdawał "egzamin wstępny do zerówki", pełno było zachwytów jaki elokwentny, jaką ma dużą na swój wiek wiedzę ogólną. Okazało się to potem wadą, nie zaletą. Dostawał do zeszytu uwagi, ze pisze szlaczki nierówno (!), że nie wytrzymuje w ławce 45 min i wstaje, że się nudzi na lekcjach, że czyta teksty, a w zerówce dzieci nie uczą się czytać. Klasa mieszane, 6 i 7 latki razem. Sprawa uwag, kar trafiła w końcu do dyrektora (zero efektów) i psychologa szkolnego, który opowiedział nam, że często dzieci w szkole płaczą w gabinecie, że są wysokie wymagania i dużo uczenia się na pamięć, ale szkoła "najlepsza". Dziecko przeniosłam do innej szkoły, mniej "sławnej" a z równie dobrymi wynikami. Tutaj ma okazję pochwalić się swoimi pasjami, są rozwijane. Uczy się programu, ale jakoś chętniej, nawet ta kaligrafia nie jest już takim strasznym problemem (usłyszał od nauczyciela, że nie musi być ładnie, ważne, że czytelnie). Więc ja już wiem, że koniecznie trzebazrobić wywiad na temat szkoły, a najlepiej porozmawiać z nauczycielem, który miałby dziecko uczyć, dyrektorem szkoły. W takiej rozmowie od razu widać, na co kładziony jest nacisk i jakie jest podejście do dzieci. JA tego nie zrobiłam i żałowałam. Minusy oczywiście są, w naszej obecnej szkole jest mała sala gimnastyczna, do dużej trzeba przechodzić do sąsiedniego budynku, co jest problematyczne zimą, ale da się znieść. Dziecko do szkoły chodzi chętnie, tęskni, gdy opuszcza zajęcia. Trzeba naprawdę pewne rzeczy sprawdzić, nie opierać się tylko na opiniach ludzi, bo każde dziecko jest inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka