Dodaj do ulubionych

W-F a "niezgraba"

09.10.15, 11:58
Witam.
Syn I gimnazjum. Fizycznie nie jest sprawny tak jak jego koledzy. Nie jest typem sportowca i nim nie będzie. Wybierany jako ostatni itp.
Problem polega na tym że mu zależy, chce na w-fie zabłysnąć, być w czymś najlepszym (obiektywnie nie jest w niczym) a tu nie wychodzisad Przeżywa to mocno, do tego dyslektyk i nauka idzie jak po grudzie.
Mówi że jest do niczego, za co się nie weźmie to mu nie wychodzi. Serce mi się kraje...
Tłumaczę jak mogę ale niestety, ten wiek kiedy chłopcom imponują koledzy sprawni fizycznie.
Pocieszcie.....
Obserwuj wątek
    • nevada_r Re: W-F a "niezgraba" 09.10.15, 13:36
      Może zapisz go prywatnie na zajęcia, w których zacznie odnosić sukcesy? Karate czy pływanie; ale niekoniecznie zajęcia sportowe; w zależności od zainteresowań.

      No i niestety trzeba rozmawiać, tłumaczyć do upojenia, że niestety nie każdy będzie sportowcem.
    • mama-ola Re: W-F a "niezgraba" 09.10.15, 13:43
      Współczuję, naprawdę, tym bardziej że mnie też na WF-ie nie szło. Też byłam wybierana pod koniec. Jak mu zależy, to może ćwiczyć poza szkołą, ćwiczenie czyni mistrza smile

      Mnie kiedyś bardzo zaimponował mój kuzyn, z grubaśnej rodziny, z tendencjami do tycia, niechętnie ruszający się. To były czasy, kiedy szło się do wojska. On się tego wojska trochę obawiał właśnie ze względu na słabe ciało. Postanowił codziennie biegać. Odbiegał od domu najdalej jak mu sił starczało, a potem mobilizował się, bo przecież musiał wrócić. Schudł i wzmocnił się przed wojskiem.
      To taka piękna historia o zwycięstwie nad ciałem i świadcząca dobrze o charakterze. Oczywiście może tylko dla mnie piękna, bo chodzi o osobę z mojej rodziny i mam do niej stosunek nieobiektywny wink
      W każdym razie gdyby któryś z moich synów miał taki problem jak Twój, to bym mu ją opowiedziała i zachęciłabym do codziennych ćwiczeń nad sobą.
    • camel_3d zapisz go gdzies 10.10.15, 23:55
      nie ma dzeici niezgram, sa tylko dzieci, ktore nie odkryly w czym sa dobre..
      • zjawa1 Re: zapisz go gdzies 11.10.15, 00:46
        W szkole dzieci są ,,wybierane na końcu w WF" nie tylko dlatego, że są kiepskie fizycznie! Znaczny procent to relacje miedzy uczniami!.. Osobiście widzę, że ,,kuternoga" bardzo lubiana w klasie, jest często wybierana przed wyjątkowo zdolnymi fizycznie( a nie lubianymi wyjątkowo) uczniami! Najlepiej mają przeciętniacy, tak jest wszędzie. Dlatego, może zastanówcie się nad ta kwestią? ..P.s Osobiście znam pewnego, wybitnego sportowca, który kończył miedzy innymi AWF w Katowicach, ma szereg spektakularnych osiągnięć za sobą, a w szkole, na lekcjach WF raczej nie należał do wybieranych w pierwszej kolejności!
        • zofijkamyjka Re: zapisz go gdzies 11.10.15, 10:14
          zjawa1 napisała:

          > W szkole dzieci są ,,wybierane na końcu w WF" nie tylko dlatego, że są kiepskie
          > fizycznie! Znaczny procent to relacje miedzy uczniami!..

          dlatego ja jestem przeciwna takiemu "wybieraniu". Co to w ogóle ma być? To są powody niesnasek, stresów wśród dzieci.....Kto to wymyślił?
          Dlaczego ten nieszczęsny wf zamiast być radością i odstresowaniem jest powodem zmartwień?
          • camel_3d Re: zapisz go gdzies 11.10.15, 23:41
            a jak ma byc? nauczyciel ma przydzielac do zespolow? wedy bedzie..

            "o jezu..znow te ciape dostalismy":..

            Zawsz emozna tez losowac.. ok..to w sumie sprawiedliwe byloby.
            • natalie_rushman Re: zapisz go gdzies 13.10.15, 22:23
              Losowanie jest świetne. Przy wymieszanym co rusz składzie zespołów wymusza współpracę każdego z każdym.
        • camel_3d Re: zapisz go gdzies 11.10.15, 23:39
          >który kończył miedzy innymi AWF w Kato
          > wicach, ma szereg spektakularnych osiągnięć za sobą, a w szkole, na lekcjach WF
          > raczej nie należał do wybieranych w pierwszej kolejności!


          no zalezy w czym byl dobry... jak byl kiepski w pilke..to byl wybierany na koncu..to jasnesmile)

          chodzilem do klasy, z niezyjacym juz, olimpijczykiem...ktory byl beznadziejnysmile)) w bieganiu, graniu, skakaniu... wiec sila rzeczy nikt go nie chcial w druzynie..smile))) Ale w soiom sporcie byl rewelacyjnysmile
          • zjawa1 Re:camel 11.10.15, 23:56
            Tak, jak pisałam, nie ma znaczenia to czy uczniowie wybierają, czy nauczyciel, czy losowo. Bowiem absolutnie zawsze i analogicznie z tymi samymi ,,przykrościami" napotka się osoba niechciana w pewnej grupie. Tak, czy siak będą komentarze w stylu:,,O Jezus, znów ona/on, my to mamy pecha na nią/jego natrafić" itp. Także efekt końcowy identyczny. Dlatego, też pisałam, że nie w tej kwestii jest ,,pies pogrzebany"!
    • miodowa2 Re: W-F a "niezgraba" 11.10.15, 16:59
      Przypomniała mi się historia z mojego dzieciństwa...
      Dziewczyna z mojej paczki (szósta klasa podstawówki) nie pamiętam dlaczego została z tej naszej grupy wykluczona, nie wiem o co pokłóciłyśmy się. Odizolowała się od nas. Nie była typem sportowca, zawsze gdzieś z tyłu, wybierana na końcu. I razu pewnego wygrała szkolne biegi - długi dystans, tak - wygrała! Dla nas i nauczyciela WF było to niepojęte. Okazało się, że uparcie trenowała wieczorami, a nawet rano przed szkołą, żeby nam zaimponować...Szczęki nam opadły, jak za jakiś czas zajęła 3 m-ce w biegach wojewódzkich!
      Uparcie i wytrwale trenować cokolwiek - może basen? Ze względu na pracę zawodową, jaką wykonuję, znam wiele dzieci, które wiele zyskały i fizycznie i dowartościowały się po tego typu treningach.
      • zjawa1 Re: W-F a "niezgraba" 11.10.15, 23:51
        Niestety, życie szkolne to prolog do życia w społeczeństwie, a życie to jest brutalne, niestetysad
        Nie ma znaczenia, kto i kogo wybiera, co ktoś potrafi czy też nie... Pamiętam, że za moich czasów( komuna) wyśmiewano się z dzieci noszących okulary. Paradoksalnie najwięcej śmiały się zezowate, które nigdy nie miały na swym nosie szkieł korekcyjnych-niech to będzie morał tej historii...I dalej, sądzę, że to dziecko, które ćwiczyło biegi, miało talent, ale było niedocenione. Bo jak pokazuje życie, przeciętnie zdolny nawet codziennie ćwiczący nigdy nie będzie wybitnie zdolny. Osobiście uważam, że każdy ma w sobie coś szczególnego, jakiś niepowtarzalny talent, tylko cała filozofia polega na tym, aby mieć to szczęście natrafić na ten czynnik i mieć możliwość rozwinięcia tego....Na tym etapie zadaniem rodzica- w moim przekonaniu-jest uodparnianie dziecka na porażki życia codziennego. To, możemy czynić bez względu na okoliczności...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka