Dodaj do ulubionych

Problem z córką 11 lat

14.02.16, 12:10
Mamy problem szkolny. 4 klasa. Piętrzące się problemy szkolne i totalna niechęć do nauki. Zarówno na codzień (prace domowe) jak i tym bardziej do sprawdzianów, które są bez przerwy. Córka nie ma żadnego ulubionego przedmiotu i niczego nie uczy się chętnie. Do tego wszystkiego radzi sobie słabo - jeśli idzie na sprawdzian bez przygotowania wraca zwykle z oceną 1 lub 2. Lekcje w szkole są nudne więc nie specjalnie się angażuje i niewiele z nich wynosi. Pracujemy bardzo dużo w donu. W zachęcanie motywowanie do nauki jest zaangażowana cała rodzina. Efekty szkolne na koniec są jakieś, ale ogromym kosztem (awantury, 100% naszego zaangażowania), ale w żadnym razie nie zmienia to jej podejścia zniechęcenie wręcz rośnie - mimo sukcesu, który np osiągnie dostajac 4 bo sie przygotowala. Stopnie są oczywiście drugorzędne no ale są jakimś tam odzwierciedleniem tej sytuacji.
Co robić w tej sytuacji? Czy utrzymać to zaangażowanie nasze motywować zachęcać mimo jej buntu i czekać aż da to efekty? Czy przeciwnie dać odczuć, że pracuje na wlasne konto, nie chcesz sie uczyc to trudno - ty poniesiesz konsekwencje. Oba modele obserwuję u koleżanek córki i nie wiem co myśleć. Dzieci są chyba za małe by umieć zrobić pożytek z tej wolności - puszczone robią co chcą zupełnie nie przejmując się skutkami. Dlatego boję się takiego podejścia.
Jeśli ktoś wie co robić w takiej sytuacji to proszę o poradę - nam kończą się pomysły.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 12:32
      Ale na czym polegają te trudności w nauce? Rozprasza się w szkole? Nie umie się uczyć? Słabo czyta? Pisze nie to, co trzeba?
      • solaris31 Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 12:43
        i ja jeszcze się dołączę pod pytanie poprzedniczki - czy kłopoty z nauką miała zawsze, czy to jest nowość?
        • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 17:47
          Tak jak napisałam niżej - kłopoty były zawsze ale w 4 klasie jest skok wielki jesli chodzi o ilość materiału i jego zakres. Dlatego bardzo się to nasiliło.
    • panizalewska Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 14:10
      A jeszcze się zapytam - czy młodą puściliście jako sześcio- czy siedmiolatkę do szkoły? Parę już takich uwag widziałam, że dla 6-latków pierwsze 3 klasy to spoko, ale w 4 jest hard.
      • panizalewska Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 14:11
        Sorry, bo ja liczyć na palcach nie umiem wink
      • kowlaska Re: Problem z córką 11 lat 16.03.16, 09:02
        skoro 11 latka jest w czwartej klasie to chyba odpowiedź jest dość oczywista i niestety nie da się zrzucić winy na posłanie do szkoły sześciolatki
    • triss_merigold6 Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 14:41
      Czy te problemy występowały zawsze, czy pojawily się dopiero w IV klasie?
      Czy dziecko zostało skierowane przez wychowawcę na zajęcia wyrównawcze w klasach I-III i teraz?
      Czy dziecko płynnie i ze zrozumieniem czyta?
      Weź pod uwagę, że córka mże lekcje w szkole uważać za nudne ponieważ ich nie rozumie lub nie do końca rozumie, ma problem ze skupieniem uwagi, notowaniem, nie nadąża za tokiem lekcji etc.
    • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 16:08
      A teraz pomyśl że po 8 h pracy w domu siadasz i robisz coś związanego z pracą przez resztę dnia. Fajnie? Miałabyś motywację? Dziecko potrzebuje odpoczynku, czasu na zabawę, rysowanie, wygłupy, bieganie za piłką.
      Po co ma słuchać na lekcjach jak w domu będzie to samo? Może trzeba zmienic szkołę, jeżeli lekcje są źle prowadzone? Czy dziecko płynnie czyta, notuje, nie ma problemów z pamięcią? Czy była badana w poradni?
    • lucyjkama Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 16:19
      Książkę polecam.
      www.czarnaowca.pl/poradniki/nie_jest_zle_byc_slabym_uczniem,p1259732924
      Tylko nie wiem czy da się kupić bo chyba nakład wyczerpany ale może gdzieś w bibliotece jest dostępna. Warto poszukać bo bardzo zmienia sposób patrzenia na szkołę, oceny.
      • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 16:49
        Poszła jako 7latka. Ale chyba nie ma to znaczenia syn poszedl jako 6latek i do nauki ma zupełnie inne podejście od początku. Ten problem btl zawsze zawszd byla niechęć ale do konca 3 klasy material byl prosty i jakos rade dawala. Teraz zwyczajnie - material leci co chwila sprawdziany. I na sprawdzianach i odpytywana wypada slabo nie pamieta nic z lekcji i bardzo malo z tego co w domu powtorzy. Czyta plynnie ale nie lubi. W poradni byla badana ale nic specjalnego nie wykryto. Intelektualnie wypada przecietnie. Wg mnie problem większości wynika z braku zaangazowania skupienia niechęci do nauki takze w domu. Nie tylko w szkole. Oczywiście wiem że jest zmęczona potrzebuje odpoczynku i go ma. Potem na spokojnie odrabia lekcje czasem udaje sie nawet bez oporu choc niechętnie. Ale do sprawdzianu z calego rozdziału musi sie przygotować i wtedy jest niekonczaca sie awantura tak tego nie cierpi.
        Chodzi na wyrownawcze od 2 klasy. Na pewno nie za bardzo potrafi sie uczyć pomagamy jej w tymnjak potrafimy na rozne sposoby. Bardzo trudno ja czyms zainteresowac na wiedzy jej nie zależy i na ocenach tez nie.
        Dlatego pytam jak trafic do niej.
        • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 16:56
          Zmorą są głównie sprawdziany które są 1-2 tygodniowo zawsze czasem 3. Do tego dochodzą poprawy tego z czego dostała 1 lub 2. Krótko mówiąc prawie w kazdym tygodniu ma 2-3 sprawdziany. Jeśli sie nie przygotuje dostanie 1 lub 2 wtedy poprawa i tak w kółko.. kiepsko sie uczy mimo braku jakichś "dys".
        • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 17:30
          A co lubi robić poza szkołą:ma jakieś zdolności plastyczne,muzyczne (taneczne),lubi tworzyć"coś z niczego",sportowe(np.basen) -cokolwiek,na co moglibyście ją zapisać do Domu Kultury ? Może takie dodatkowe zajęcia,(jeśli jeszcze nie chodzi na żadne) dałyby jej motywację do nauki ?
          • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 17:44
            Plastyczne tak. Chodzi na 3 rodzaje takich zajęć. Lubi to bardzo i to ją cieszy. Natomiast nie przeklada sie to na naukę innych przedmiotów.
            • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 18:14
              Ale przynajmniej ma "odskocznię"od szkoły. Może macie w szkole jakiś CARITAS (jeśli jesteście Katolikami),albo harcerstwo -może To by ją zainteresowało w szkole,a nie TYLKO "nudne" lekcje ?
            • morekac Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 18:38
              Bo nie musi. Cieszyć się, że coś lubi i jest w czymś dobra. Może tylko tych rodzajów zajęć jest za dużo (chyba że nie trzeba na nie specjalnie jeździć.) - bo przy 3 dodatkowych zajęciach w tygodniu ma prawo być zmęczona.
              Wiecie może, jaka metoda nauki jest najskuteczniejsza u córki ? Może nie jest wzrokowcem czy słuchowcem, tylko kinestetykiem? Może jakieś problemy z koncentracją?
              • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 20:05
                Zajęcia są na terenie szkoly dodatkowe. Nigdzie nie jeździ. Problemów z koncentracją nie ma żadnych kiedy uczestniczy w dyskusji. Ma wielkie przy nauce - wszystko jest nudne.
                • morekac Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 20:24
                  > Problemów z koncentracją nie ma żadnych kiedy uczestniczy w dyskusji.

                  Bo może tak właśnie powinna się uczyć... opowiadając, gadając i rysując.
                  • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 20:42
                    Tak się to odbywa. Schematy kolorowe rysunki. Problem jest w niechęci. Mimo wszystko wymaga to pracy wysiłku. A ona nie chce. Dlatego wracając do mojego pytania. Nie pytam o to jak powinna się uczyć tylko jak trafić do niej żeby w ogole zechciala robić. Czy tak jak dotąd to robimy - motywacja nowe sposoby angażowanie sie rodziny - efektów zmiany podejścia u corki na razie brak. Są awantury. Czy pozostawić własnemu biegowi - nie to nie. Czy jeszcze co innego. My po prostu nie wiemy co robić.
                    • morekac Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 19:43
                      A, i jeszcze: pochwal, że zabiera się do lekcji, że sama zrobiła jakiś tam kawałek, że z czymś się wyrobiła. Że nie marudziła.
        • morekac Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 19:29
          >Ale do sprawdzianu z calego rozdziału musi sie przygotować i wtedy jest niekonczaca sie awantura tak tego nie cierpi.

          Spróbujcie się uczyć po małym kawałeczku do sprawdzianu w ciągu tygodnia go poprzedzającego. A do różnych pamięciówek polecam robione w domu memo - zwłaszcza do słówek. Do map - może konturówki? Rysowanie?
        • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 16.02.16, 22:43
          Przeciętnie w okolicach średniej, czy przeciętnie bliżej dolnej granicy?
          Nie lubi czytać w ogóle, czy lektur? W ogóle czy na głos?
          Spróbuj nie przypinać latek, ani nie nastawiać się że o jezu dzisiaj znowu będę się uczyć przyrody. Chwal każdy przejaw pracy bez marudzenia. Najmniejszy nawet. Albo na początek mniej marudzenia.
          Próbowaliście pokazać jej jakieś techniki zapamiętywania? Haki? Mapy myśli? Zaznaczanie ważnych rzeczy? Jak robić notatki?
          Czy poza szkołą też ją trudno czymś zainteresować? Rozmawiałaś z nauczycielami - jak oceniają jej pracę na lekcji, zaangażowanie? Może ona nie czuje że odnosi jakiekolwiek sukcesy i szkoła oznacza jedną wielką porażkę? Czy wie, jak idzie bratu w szkole?
          • tronu Re: Problem z córką 11 lat 17.02.16, 14:29
            Przeciętnie bliżej dolnej. Oczywiście nie ze wszystkiego, ale z wielu przedmiotów.
            Czytać nie lubi w ogóle. Mnemotechnik nie próbowaliśmy, ale dzięki za podpowiedź, wykorzystam to. Znam kilka - spróbujemy te które pobudzają prawą półkulę, rysunek wykorzystują. Coś polecasz konkretnie? Choć największy u niej problem to nie tylko przyswojenie wiedzy na dłużej (np. wydaje się że wie, odpytywana a na sprawdzianie wychodzi że wszystko jej się miesza), ale też samo zainteresowanie nauką, niemal wszystko uważa za nudne.
            • morekac Re: Problem z córką 11 lat 17.02.16, 15:47
              > to nie tylko przyswojenie wiedzy na dłużej (np. wydaje się że wie, odpytywana a na sprawdzianie wychodzi że wszystko jej się miesza)

              Podobno nabytą wiedzę należy powtarzać po 1 dniu , po tygodniu, po miesiącu, po pół roku i po roku. Być może usiłuje zapamiętać za dużo na raz, a jest to nieutrwalone.
            • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 17.02.16, 18:20
              Może jakieś wycieczki jej organizujcie,aby chociaż tą przyrodą ją zainteresować,lub zaopatrzcie ją w zestaw filmów "był sobie człowiek" i inne części tej serii.
            • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 18.02.16, 21:34
              Jest szansa na więcej czasu na klasówkach? Albo ustne, jeżeli odpytywana radzi sobie lepiej?
              Ćwiczenie pamięci (memo, zgadnij kto to), rozmowy i wspominanie, nauka wierszyków/piosenek.
              Mapa myśli powinna się sprawdzić bo dobudowuje się szczegóły tworząc logiczny (dla tworzącego) ciąg. Poza tym im więcej zmysłów pracuje tym lepiej. Czyta Mity? Przebierzecie się w togi. Matematyka? Na konkretach, ja do tej pory cześć rzeczy liczę na kostce obracanej w pamięci. Tabliczka mnożenia - na palcach, albo kup linijkę z wypisaną. Przyroda - doświadczenia (wulkan z sody, hodowanie pleśni itd).
      • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 17:07
        A książka na allegro dostępna bez problemu - dzięki na pewno przeczytam.
        • na4 Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 18:32
          A jak długo dziecko siedzi w szkole - do krórej godziny są lekcje?
          • tronu Re: Problem z córką 11 lat 14.02.16, 20:06
            Najpóźniej o 14 jest w domu. Zwykle 12-13
    • soffia75 Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 01:20
      Mam w domu dość podobną delikwentkę, też IV-klasistkę - typ "zdolnego lenia", który zrobi wszystko, żeby się nie uczyć, a odrabianie lekcji traktuje w kategoriach najgorszej kary. Nieprzypilnowana, potrafi narobić sobie zaległości i nazbierać kiepskich ocen nawet z przedmiotów, w których się całkiem nieźle orientuje. Ma dobrą pamięć, zdolności językowe... i tendencje do olewactwa. Reasumując, do lekcji trzeba delikwentkę zaganiać (wielokrotnie...), patrzeć na ręce i pilnować, czy aby nie próbuje zamieść pod dywan jakiegoś trudniejszego tematu, którego nie rozumie, a którego nie chce jej się nauczyć (bo to taaaakie czasochłonne jest!...).
      Sposobu na moją IV-klasistkę jeszcze nie znalazłam; próbuję, szukam i uczę się na błędach. Na pewno na razie nie ma mowy o metodzie "na konsekwencje", bo złapie takie tyły, że będziemy mieć za chwilę dwa razy więcej pracy przy poprawianiu ocen. Awantury i do rozsądku przemawianie - o kant kuli potłuc; niechęć wzrasta, bunt też, efektywność wręcz przeciwnie. Co u nas działa? Niekonwencjonalne miejsce nauki, powtarzania np. do sprawdzianu: nie przy biurku (które się tak paskudnie ze szkołą kojarzy), ale na dywanie, na spacerze, podczas jazdy samochodem; do nauki słówek na angielski wykorzystałyśmy kiedyś starą tablicę do zabawy. Do tego - maksymalny dystans i spokój, szczególnie nasz, rodziców. To jest bardzo trudne, bo jednak do własnego dziecka i jego problemów ze szkołą trudno nie podchodzić emocjonalnie i subiektywnie; ale to działa. Staramy się też z córką czasem pośmiać, powygłupiać w trakcie nauki, bawić w skojarzenia - tak, żeby to odrabianie lekcji nie było ponurą orką na ugorze, tylko jednym ze sposobów na wspólne spędzanie czasu.
      Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!
      • 3-mamuska Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 02:48
        A to nie jest tak ze nauka stała sie taki elementem codziennych awantur wymówek, ciagłego gonienia do nauki??
        Moze corka nie ma chceci gdy wkoło słyszały lekcje nauka itp.
        Ustalcie moz wołam zajęć i trzymaj sie tego ze tyle i tyle robi zadnia domowe. Czy sie uczy.
        Moze robi wam na przekór bo ja ciśniecie.

        Moim zdaniem nauczyła sie ze wy ja pchacie pomagacie, teraz juz za pozno ,ale trzeba dać im ponosić konsekwencje.
        • mama303 Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 15:48
          też tak uważam i za duzo tu porad angażujacych w bardzo dużym stopniu rodziców, nie tedy droga, to może tylko wzmocnic niechęć.
      • aagnes Re: Problem z córką 11 lat 16.03.16, 10:08
        tzw zdolny leń to najgorsza z mozliwych kombinacji. bardzo szybko ewoluuje to na (niestety) "nie dosc ze leniwy to jeszcze niezbyt madry"
        albo zlapie wewnetrzna motywacje do nauki, a moze dopiero gdzies na wysokosci gimnazjum.
        o wiele lepiej wychodza w szkole osoby zupelnie przecietne, ktore potrafia przylozyc sie do nauki nie przymuszane batem i nie daj boze sposobem "mamusia z tatusiem stana na glowie byleby dziecko nauczylo sie lewych i prawych dopywow wisly, co na koniec jest jeszcze okraszone jakas nagrodą.
        bardzo to odradzam, w rezultacie bedziecie mieli dziecko, ktore uczy sie dla wyglupow, dla nagrody albo zeby sprawic przyjemnosc rodzicom.
    • liliawodna222 Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 19:01
      tronu napisał(a):

      Lekcje w szkole są nud
      > ne więc nie specjalnie się angażuje i niewiele z nich wynosi.

      To "najciekawszy" fragment. Wiedząc, że córka nie lubi się uczyć, po prostu przyjmujesz taki argument za pewnik?
      • tronu Re: Problem z córką 11 lat 15.02.16, 22:41
        Nie ja uważam że są nudne - przeciwnie. Córka tak uważa. Oczywiście zdarza się, że coś ją zaciekawi ale to rzadkie przypadki.
        Dzięki wszystkim za porady - niektóre bardzo ciekawe dzięki!
    • mama.nygusa Re: Problem z córką 11 lat 18.02.16, 19:20
      Moja 4 klasistka tez nie lubi sie uczyc, przeciez jest tyle ciekawszych rzeczy do robienia.I nie ma mowy o samodzielnosci w nauce, to ja podpowiadam co jest najwazniejsze, ucze sie razem z nia smile i dbam zeby nie bylo zaleglosci.Sa efekty takiej pracy, corka ze spr.przynosi 4 i 5(6 u nas nie ma), czesto 4 za to, ze zapomni przepisac jakiegos pytania i odpowiedziec na nie-nie to nie wymowka, bo jak dostaje gotowy spr. to napisze na 5.
      Uczyc sie z dzieckiem, przepytywac, czesto cos obrazuje np.jak miala ukl.pokarmowy, w ktory wchodzi przewod pokarmowy, moment sie nauczyla jak p0okazala na mnie.
      • morekac Re: Problem z córką 11 lat 18.02.16, 20:03
        >np.jak miala ukl.pokarmowy, w ktory wchodzi przewod pokarmowy, moment sie nauczyla jak p0okazala na mnie.
        Przecież układ pokarmowy jest zasadniczo wewnątrz człowieka...
        Widoczne są otwór gębowy i odbyt.
        • mama.nygusa Re: Problem z córką 11 lat 18.02.16, 20:50
          Noi widzisz brak ci wyobrazni smile
          • morekac Re: Problem z córką 11 lat 18.02.16, 21:51
            Rzekłabym, że w tym momencie miałam jej aż nadmiar...
    • mama.nygusa Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 10:16
      zapomnialam o czyms, jak sie uczy na historie czy przyrode to przygotowuje notatki, nagrywa sie na dyktafon i tylko slucha, w domu, aucie.Polecam taka metode.
      Inna jeszcze to filmiki w necie, jak czegos nie rozumie z matmy to szuka sobie jakis fajny filmik z spokojnym, powolnym tlumaczeniem, polecam pana Gwiazde.
      Daj kiedys znac, czy probowalyscie tych metod(nagrywanie i sluchanie, filmiki w necie) i czy daja one efekt.
      • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 16:37
        mama.nygusa ;Serio są filmiki w necie,uczące/tłumaczące matmę dla dzieciaków ( np. V kl.SP) ?
        • mama.nygusa Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 21:29
          Matmagwiazdy.pl, Korzystala teraz z geometrii, aby utrwalic material.
    • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 14:16
      Pomyśl o ponownym przebadaniu Córki w PPP, sprawdź w okolicy są na pewno prywatne poradnie. Dziecko jest zniechęcone, bo musi wkładać bardzo duży wysiłek w naukę, a efektów brak. 5 klasa jest chyba najtrudniejsza, więc najgorsze przed Wami, nie będę wspominać o gimnazjum, bo się załamiesz. Nauki w szkole podstawowej nie jest dużo, więc aż takie problemy wskazują że coś jet nie tak. Napisz proszę jak Córka odnajduje się wśród rówieśników i jaką ma klasę(szkołę), czy jest w klasie dużo zdolnych i ambitnych dzieci.
      • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 15:47
        Wszystko zależy od szkoły. Może być tak, że zmiana szkoly to będzie najlepsze co mogło się stać. Startujesz od zera, masz komplet nowych nauczycieli ktorzy dopiero wyrabiają sobie zdanie o uczniach. Nowa klasa. Zero etykietek.
      • tronu Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 18:23
        Rozmawiałam o tym, ponownie będzie badana w 5 klasie, na początku. Problemy ma z kilku przedmiotów, niestety tych najważniejszych, a z pozostałych ma szóstki. Klasa jest bardzo zdolna i ambitna, mało jest przeciętnych, jeden słaby, gorszy od niej. Szkoła zwykła, rejonowa. Ale nauczyciele nie są niestety najlepsi poza 2 osobami, które po prostu oprócz nauczania wykorzystują umiejętności pedagogiczne. Ale ogólnie nie jest to zła szkoła. Oczywiście wiem o tym, że zniechęcenie wynika z braku efektów przy wysiłku. Pamiętam ile zapału miała na początku roku szkolnego. Pytanie jak przerwać to błędne koło. Bo w tej chwili takie coś powstało, że po co się uczyć jeśli i tak będzie 2. W testach które miała robione w 2 klasie nie wyszło nic specjalnego. Czy myślisz że nie warto czekać tylko iść do prywatnej poradni? Pani z poradni powiedziała że to bez sensu, że lepiej zrobić to właśnie w 5 klasie.
        Często się właśnie zastanawiam czy coś jest nie tak (jakieś dys), czy może ona po prostu jest taka przeciętna w sensie inteligencji, logicznego myślenia, czy nawet poniżej przeciętnej? W teście na koniec 3 klasy wypadła znacznie poniżej poziomu klasy.
        W 2 klasie miała badany poziom inteligencji, wyszedł 101. No ale nie wiem na ile to jest wskaźnik jakikolwiek.
        Będę wdzięczna za porady!
        • mat.an Re: Problem z córką 11 lat 19.02.16, 23:19
          Przeanalizuj sprawdziany i prace klasowe córki. U nas jest tak, że młoda (obecnie V klasa ale w wieku Twojego dziecka) zbytnio się skupia na opisaniu tematu a słabiej zapamiętuje szczegóły, np. z historii daty czy wytłumaczenie słowa (przykład z ostatniej klasówki: zapomniała co to jest fresk i pomyliła daty). Gdy ją odpytuję mam wrażenie że jest naprawdę obkuta, a z klasówki dostaje 4- bo zapomina o szczegółach a sprawdziany i klasówki są w formie testów. Niedawno doszłam do wniosku, że musimy zmienić sposób uczenia się bo mimo, że dziecko naprawdę zna temat i umie go przeanalizować a nie tylko zakuła na pamięć, to i tak w ocenach tego nie widać. Inna sprawa to to, że IV klasa jest naprawdę trudna, program nauczania przeładowany, większość podręczników zupełnie bez sensu skonstruowana. Pamiętam swoje książki do biologii czy historii z podstawówki. Tematy były potraktowane w sposób prosty, było to, co najważniejsze, wiadomo było, że trzeba umieć wszystko. W obecnych ,,wynalazkach" rzeczy podstawowe poprzeplatane są ciekawostkami, atrakcyjnymi obrazkami, rebusami i innymi. Takie atrakcje pomagają zdolniejszym dzieciom. Te które się łatwo rozpraszają, trudniej zapamiętują mają dodatkowe zadanie ,,wyłuskać" z natłoku informacji to co najważniejsze a to nie jest łatwe. U nas też był problem z motywacją, od jakiegoś czasu wspieramy drobnymi wypłatami. I tak dziecko co jakiś czas dostaje kieszonkowe, nasze wie, że kasa nie jest za darmo a nauka to też praca. Nie piszesz nic o matematyce. Jeśli z nią też dziecko ma problem, koniecznie dopilnuj, aby dobrze znała tabliczkę mnożenia i sprawnie umiała odejmować i dodawać w pamięci. Bez tego nie ma co myśleć o poprawie. I najważniejsze, nie piszesz o tym, więc ja napiszęsmile Koniecznie spraw, aby córka na lekcjach, z którymi ma problem, siedziała w pierwszej-drugiej ławce. To ważne, gdy siedzi z tyłu każdy ruch w klasie wyrywa ją od tematu a nauczyciel nie widzi, czy ona uważa czy "myśli o niebieskich migdałach". Piszesz że płynnie czyta. Sprawdź, czy jednocześnie rozumie to co czyta, to wcale nie jest takie oczywiste a bez zrozumienia nie jest w stanie nauczyć się historii czy przyrody, nie jest w stanie rozwiązać zadania z treścią itd. Piszesz, że lubi malować, rysować itd. prawdopodobnie więc jest wzrokowcem-kinestetykiem. Gdy się uczy (nie odrabia lekcji pisemnych) niech ma wokół siebie porządek i minimum przedmiotów na biurku. Niech pisze sobie kolorowymi pisakami hasła dotyczące tematu. Jeśli nie chce pisać, nie ma w rękach np. miękką piłkę do zgniatania (kinestetyk potrzebuje się ruszać, wtedy lepiej myśli i zapamiętuje). Dobrze też byłoby, żeby powtórzyć z córką to co było "przerabiane" po południu tuż przed snem, to znana technika pozwalająca "zakodować" wiedzę w czasie snu. Działa, całe lata wykorzystywałam tę metodę. Rozważyłabym też zmianę szkoły. Nic tak nie zniechęca jak świadomość, że mimo ciężkiej pracy jest się ciągle najgorszym. "Ambitne" klasy dobre są dla zdolnych. Dzieci po prostu w normie albo słabsze źle się czują w takich klasach, trudno im nadążyć za resztą a nauczyciele dostosowują szybkość pracy do większości co jeszcze dodatkowo pogarsza sytuację. I frustracja narasta, na klasówce dziecku tak bardzo zależy, że się "spala", zapomina nawet to co umie. Albo może, jeśli Was stać, pomóc dziewczynie korepetycjami. Często jest tak, że mimo szczerych chęci rodzice nie dają rady pomóc. W pracy z dziećmi z trudnościami trzeba mieć umiejętności metodyczne i mnóstwo cierpliwości. Rozpisałam się, mam nadzieję, że choć trochę Wam się to przyda.
        • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 10:00
          Na Twoim miejscu zrobiłabym badanie natychmiast ( płaciłam ok. 300 zł, 3 lata temu ale to też pewnie zależy od poradni). Sytuacja jest zła, Twoja Córka ma obniżone poczucie własnej wartości, to niestety może rzutować na wszystkie sfery życia. Bardzo się staracie pomóc ale bez zdecydowanych ruchów, niewiele zdziałacie, dziecko musi uczyć się samodzielności, odpowiedzialności i wiary we własne siły. Musisz przygotować materiały do PPP, najlepiej już od zerówki, zeszyty, ćwiczenia, sprawdziany ( gdzie robi błędy). Moja córka miała robione testy przed 1 klasą i wszystko było o.k, w 2 klasie sama zgłosiłam do prywatnej poradni i wyszło zagrożenie dysleksją, na początku 5 klasy (miała wtedy 10 lat) dostała diagnozę państwowej poradni. Mimo iż w naszym przypadku oceny były b. dobre, a terapia prowadzona od 2 klasy wiedziałam że dodatkowy czas jest jej potrzebny. Nie zawsze diagnoza jest łatwa i jednoznaczna, ważne abyś przekazała w poradni swoje obserwacje i spostrzeżenia. Twoja córka moim zdaniem ma dobrą motywację ( piszesz że na początku roku miała dużo zapału do nauki) ale sytuacja jest dla niej bardzo trudna, wręcz bez wyjścia. Testami na inteligencję nie sugeruj się. U nas była zmiana szkoły ale też ze wzg na dalekie dojazdy. Podsumowując trzeba dziecko zdiagnozować jak najszybciej, dopiero później podjąć następne kroki. Napisz jeszcze jak z koleżankami, czy dodatkowo tu nie ma problemu. Pozdrawiam serdecznie smile
        • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 17:07
          Domagaj się badań w PPP, nie musisz iść prywatnie. W kierunku dysleksji, sposobu uczenia, wszelki analizatorów, sprawności ręki.
          101 jakim testem? Jakie testy jeszcze miała robione?
          Tabliczkę mnożenia odpuść, są osoby ktore nigdy jej się nie nauczą na pamięć i albo sprawnie liczą w pamięci, albo mają kalkulatory.
          Działać trzeba szybko, bo będą rosły zaległości i zniechęcenie. Na wizytę w poradni weź zeszyty i kopię sprawdzianów (zajrzyj też z czym córka ma problemy).
          • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 23:45
            Niestety w państwowych poradniach często terminy są kilku miesięczne, chodzi też o to aby przebadały dziewczynkę inne osoby niż w klasie 2, i spojrzały obiektywnie.
            • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 21.02.16, 17:08
              gertruda.k co cię zaniepokoiło u dziecka,że sama zgłosiłaś się do Poradni PP ? Czy miała jakieś "objawy"odnośnie dysleksji ? Jeśli chcesz,to napisz na priv. Z góry dziękuję za odpowiedź.
              • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 21.02.16, 20:39
                Chętnie napiszę na forum, córka nie chciała raczkować jako niemowlak, słabo czytała mimo iż wszystkie litery znała na długo przed zerówką ( uwielbiała książeczki do nauki literek jako maluch) nie potrafiła ich łączyć (często zgadywała), wolno pracowała, przy pisaniu zjadała litery, zamieniała d-b,p-b ( błędów ortograficznych nie robiła dużo),zaburzenia percepcji słuchowej, mimo starań pismo nieforemne (szybko męczyła się ręka, dosłownie cała spięta) przy tym duże zdolności matematyczne (nieproporcjonalny rozwój) no i niestety ja też jestem dys (nie zdiagnozowanym ale ewidentnie, za moich czasów nie było takich wynalazków smile
    • mama303 Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 15:34
      odwieczny dylemat: czy angażowac się czy dac dziecku odczuć konsekwencje swoich zaniedbań. Ja jestem za tym drugim rozwiązaniem.
      • mama.nygusa Re: Problem z córką 11 lat 20.02.16, 19:13
        taa, a na koniec roku szkolnego bedzie zagrozona z kilku przedmiotow i zacznie sie cyrk.
        • mama303 Re: Problem z córką 11 lat 21.02.16, 17:53
          skad jestes pewna? Jeśliby stopnie znacznie sie pogorszyły to bym zadziałała ale jak tylko troche to niech dziecko odczuje to samo na sobie. Inaczej nie przejmie odpowiedzialnosci nigdy, ponieważ mama te odpowiedzialność przejęła.
          • k1234561 Re: Problem z córką 11 lat 29.02.16, 07:16
            Moim zdaniem to należy zacząć od początku.Ta dziewczynka nie widzi sensu edukacji w ogóle.Ona kompletnie nie rozumie,nie wie do czego jej ta nauka jest potrzebna.Może od tego należałoby zacząć.Może usiądź i porozmawiaj spokojnie z córką.11-latka to rozumny człowiek i wiele rzeczy na spokojnie można sobie wjaśnić.Jak się nie będzie uczyć,to pójdzie do najgorszego gimnazjum z patologią bo do żadnego lepszego jej nie przyjmą.A w gimnazjumz patologią,zobaczy to co znaczą rozwydrzone,zaczepne dzieciaki,co mają milion pomysłów na minutę najczęściej głupich,od spłukania plecaka w toalecie,przez pocięcie kurtki nożyczkami czy inne cyrki tylko nie nauka.Wiem co piszę,bo mam takie gimnazjum za płotem i uczy w nim znajoma więc wiem co się wyprawia.Zapytać córcię czy tak widzi swoją przyszłość czy woli mieć miłe,fajne koleżanki,rozwijać się,uczyć w przyszłości być kimś więcej niż sprzątaczka i salowa.A jak się wykształci to świat z cąłymi atrakcjami może stać przed nią otworem.Może od tego zacząć a potem dopiero fiszki,memo,czy inne poradnie pedagogiczne stosować.Dziecko musi widzieć sens tego co robi i po co to robi.
            • mam100pytan Re: Problem z córką 11 lat 29.02.16, 20:33
              Tak. Tylko wyksxtalcenie nie gwarantuje lepszego zycia. A co 11 latke obchodzi praca za drugie tyle jej zycia co ma. O to chodzi, ze dzieciak tego nie rozumie. A tak naprawde ja tez nie. ZZZ zakic zdac i zapomniec. Wiele rzeczy jest niepotrzebnych i nudnych w programie. I tez sie zastanawiam, co mam z piatek w podstawowce i liceum i na studiach. Trojka tez ocena pozytywnasmile
            • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 29.02.16, 21:16
              Jako rodzic dziecka bez motywacji do nauki,bo jest znudzone szkołą - skonsultowałabym się z psychologiem dziecięcym,aby ustalić plan działania na tzw. dłuższą metę. To jest dopiero początek drugiego etapu w podstawówce,a rodzice Już są wykończeni pomocą; Im dalej,tym trudniej w szkole -a gdzie czas na zwyczajne życie rodzinne niezwiązane z ciągłym pilnowaniem,pomaganiem itp Dziecko 11-o letnie,nie interesuje się jeszcze tym co będzie robiło w dorosłym życiu,na razie interesuje je "życie bieżące":koleżanki,książki(jeśli lubi),ulubiony zespół,hobby,aktywność na profilu społecznościowym itp.
              Więc trzeba w dziecku szybko wzbudzić Samoistną Chęć uczenia się.Nie wszyscy muszą się uczyć na samych 5 i 6-kach,(trójki i czwórki też są dobrymi ocenami)ważny aby mieli chęć się uczyć.
              • tronu Re: Problem z córką 11 lat 04.03.16, 16:37
                Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. No więc to nie jest etap na którym córka jest w stanie wyobrazić sobie tak dalekosiężne konsekwencje jak dorosłe życie. Rozmawiamy o gimnazjum. Jej zależy na ocenach, problem jest w tym, że twierdzi (i zwykle ma rację), że jej wysiłek pójdzie na marne, bo jej się nie uda dostać nawet trójki. Nikt nie wymaga od niej piątek. Według mnie jest zniechęcona przez brak efektów jej pracy. Do poradni jesteśmy już umówieni. Mam nadzieję, że czegoś się dowiemy, z czego to wynika wszystko.
                • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 07.03.16, 14:02
                  Napisz proszę jak po wizycie w PPP, mam nadzieję że wszystko dobrze się skończy, serdecznie pozdrawiam smile
                  • tronu Re: Problem z córką 11 lat 22.03.16, 14:56
                    Bardzo wszystkim dziękuję. Wyszła dyslekcja i parę innych dysfunkcji. Diagnoza otworzyła nam oczy i nagle pokazała się całość. Z córką inaczej rozmawiamy, mamy wsparcie terapeutów, więc mam nadzieję, ze to nowy poczatek i ruszymy z miejca. Dzięki!
                    • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 22.03.16, 21:42
                      Super! Przynajmniej wiecie w którą stronę iść. Rozmawialiście z córką o diagnozie? Wie dlaczego jest jej trudniej?
                      Powodzenia! smile
                      • tronu Re: Problem z córką 11 lat 23.03.16, 10:21
                        Tak, rozmawiamy cały czas. Dla nas to nowość, nigdy nie myśleliśmy o dysleksji, a to właśnie ona wpływa u córki na wszystko, w tym naukę matematyki. Rozpoczęliśmy też zajęcia w poradni. Jeszcze raz dziękuję, gdyby nie to pytanie na forum znacznie dłużej wahalibyśmy się czy powtórzyć diagnozę. Sygnałów było wiele - teraz to widzimy. Dzięki
                        • morekac Re: Problem z córką 11 lat 23.03.16, 21:58
                          Nie nastawiaj się ani na szybkie rezultaty ani na jakieś spektalularną poprawę, córkę czeka jeszcze 8 lat mordowania się w szkole, a ciebie - użerania się z nauczycielami. Na pociechę napiszę jedno - jeśli dziecko nie będzie poddawało się pomimo takich sobie stopni, jeśli nauczy się pokonywać trudności i będzie po prostu uczyło dla siebie, nie dla stopni - to jest to dobry prognoza na przyszłość.
                          • tronu Re: Problem z córką 11 lat 24.03.16, 07:50
                            No wiem niestety jak to wygląda. Czego można wogole oczekiwać od takiej terapii dysleksji? Z tego co rozmawialam w poradni to nie ma jakichś rewolucyjnych metod raczej trening tam gdzie są trudności. Czego mozna się spodziewać w ogóle?
                            Na razie ciesze się ze wiem gdzie jest źródło problemu ale jak jej pomóc - dopiero czytam. Zaczynamy zajęcia ale czy one coś dają i w jakiej perspektywie?
                            Dzięki
                            • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 24.03.16, 11:15
                              Dla mnie to trochę jak bitwa. wink Pewne rzeczy można poprawić, albo chociaż znaleźć sposób np. jeżeli nie wiesz jak napisać dane słowo, to użyj innego (żółty vs cytrynowy, słoneczny). To co mnie ratowało w szkole: linijka z nadrukowaną tabliczką mnożenia (nie, nie znam tabliczki mnożenia, ale mam wyższe wykształcenie, ścisłe), pióro stalówkowe (przestała boleć ręka przy pisaniu), wymazywacz do pióra + wbicie do głowy, że przekreślenie też jest ok. Wcześniej długo pisałam ołówkiem. Olanie ocen przez rodzicielkę, miałam zdawać i mogłam się zajmować tym, co sprawiało mi przyjemność. Z tej przyjemności uczyniłam zawód, wyuczony i wykonywany.
                              Spodziewać możesz się braku efektów. Można wykonać tysiące ćwiczeń i wciąż nie wiedzieć jak napisac bułka, lub wiedzieć a i tak napisać źle. Do tej pory po angielsku często zapalam lamb a nie lamp. wink Wiele rzeczy rozwiązuje korzystanie z komputera - sam poprawi pisownię, czcionka jest czytelna. Tak naprawdę, na prawie wszystko można znaleźć sposób - audiobooki, pisownia, czytelność pisma. Lub wiele wymagań odpadnie z czasem. Warto powalczyć o pismo wystarczająco czytelne, żeby na egzaminach nie było problemu (kiedyś można było pisać drukowanymi literami), czy póżniej np. z odręcznym podaniem.
                              Jeżeli córka sama sprawdza tekst, to łatwiej jest od tylu, wyraz po wyrazie bo widzisz wyraz a nie zdanie, które pamiętasz. Można sobie pomóc linijką, żeby nie mylić wierszy. Linijka jest też dobra przy układzie okresowym, wszelkich tabelkach. Co się da przedstawiać graficznie, jest duża szansa że córka myśli obrazami i tak będzie łatwiej.
                              Przeczytaj książkę "Dar dysleksji", jest bardzo optymistyczna.
                              • tronu Re: Problem z córką 11 lat 24.03.16, 12:13
                                Mam tę książkę i już czytam. Dysortografia jest najmniejszym z problemów córki. Pisze również czytelnie. Specyficzny przypadek dysleksji - u niej wpływa w największym stopniu na matematykę i niezdolność uczenia się jako takiego, przyswajania czytanych i słuchanych informacji. Dodatkowo ma inne deficyty (związane z pamięcią), które dodatkowo pogarszają sprawę. Stąd właśnie czas poświęcany na naukę nie daje efektów i obecność na lekcjach podobnie..
                                • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 24.03.16, 20:44
                                  Jesteście pod opieką kogoś, kto ma doświadczenie z dyskalkulią? Ciężko znaleźć, bo to najbardziej po macoszemu potraktowane dys, ale warto. Też szukałabym metody (liczenie na konkretach? Liczenie na obiekcie w wyobraźni?), ale to nie pomoże przy np. funkcjach.
                                  Dostaliście jakieś rady jak motywować? Zalecenia dla nauczycieli?
                                  • tronu Re: Problem z córką 11 lat 25.03.16, 20:20
                                    Tak, jesteśmy pod taką opieką, ale wprost powiedzieli nam, że terapia to proces. Zalecenia są, pytanie czy będą się stosować... Niby muszą, zamierzam tego wymagać. To nie jest taki typowy przypadek dyslektyka, robi mało błędów. Ale z czytaniem ze zrozumieniem i słuchaniem ze zrozumieniem są duże problemy. Języki obce - tragedia. Najważniejsze na tę chwilę to wyjść z tego zniechęcenia. Właściwie to już jest lepiej - bo wiemy na czym stoimy i my jako rodzice bardzo zmieniliśmy podejście. Jeszcze raz dzięki za wsparcie.
                              • morekac Re: Problem z córką 11 lat 24.03.16, 17:56
                                Mniej więcej. Podejrzewam, że bez tej terapii byłoby jednak gorzej.
                                Córka moja własna przez 1,5 roku uczyła się czytać w szybszym tempie (bo czytała bardzo wolno), zaś z 6 lat zajęło jej zejście z 30 błędów na stronie do - czasami - 1-2. Albo wcale. Ale potrafi też zrobić ich nieco więcej, jeśli ma zły dzień i nie ma czasu sprawdzić. U nas, poza ortografią i szybkością czytania, były jeszcze problemy z niektórymi działami matematyki, duże problemy z językami obcymi, mapami i datami (historia i nazwiska). Chemię zaczęła ogarniać dopiero na studiach, ku mojemu zdumieni, bo w szkole to bywało z tym różnie.
                    • gertruda.k Re: Problem z córką 11 lat 23.03.16, 08:49
                      Bardzo się cieszę, że sprawa rozwiązana smile Teraz może być już tylko lepiej! Pilnujcie w szkole aby były respektowane zalecenia z PPP.
                • ewa_mama_jasia Re: Problem z córką 11 lat 16.03.16, 12:23
                  Pamiętaj, ze tak naprawdę oceny liczą się dopiero w VI klasie. A i to w wypadku, gdy idzie do innego gimnazjum niż rejonowe. W IV i V w zasadzie najważniejsze, żeby przechodziła z klasy do klasy, miała jakiś podstawowy zakres wiedzy z danego materiału i tyle. Więc nawet te dwójki niestraszne, jeśli nic więcej się na daną chwilę wyciągnąć. I popracować nad motywacją. Jak - to Ci musza powiedzieć fachowcy. Może dziewczynka ma jakieś deficyty, na pierwszy rzut oka niewidoczne. Ale szkoda gdybać, to Ci mam nadzieję powiedzą w PPP.
            • jakw Re: Problem z córką 11 lat 01.03.16, 00:46
              Ale akurat rejonowe gimnazjum to nie musi być najgorszym gimnazjum z patologią. Jeśli jeszcze okaże się, że idą tam znajomi to dziewczę będzie miało więcej argumentów żeby się nie uczyć.
              • olga727 Re: Problem z córką 11 lat 01.03.16, 16:30
                W rejonowych gimnazjach,często jest podział klas na zdolniejsze i słabsze(zazwyczaj na podstawie świadectwa i wyniku egzaminu), ci z lepszymi wynikami w nauce na ogół idą do szkół średnich,a ci słabsi do zawodówek,albo kończą edukację na poziomie gimnazjum-niestety. uncertain
            • mama303 Re: Problem z córką 11 lat 04.03.16, 18:19
              nie straszyłaby dziecka strasznym gimnazjum rejonowym bo jeśli naprawdę tylko tam sie dostanie to będzie czuła że to jakaś tragedia życiowa.
              • k1234561 Re: Problem z córką 11 lat 05.03.16, 13:00
                Skoro zatem córcia jest aż tak zniechęcona,bo brak pozytywnych efektów jej pracy,nauki,to ja bym uderzyła jeszcze do nauczycieli,na indywidualną pogadankę.Zaczęłabym od wychowawcy,jeśłiby na tym można było sprawę zakończyć to zakończyłabym.Jeśłi nie poszłabym na początek do nauczyciela od polskiego i od matematyki.I po prostu po ludzku powiedziała,że córka jest zniechęcona,ma niską samoocenę,a przez brak jakichkolwiek sukcesów w nauce nie chce się uczyć.Poprosiłabym nauczycieli aby mi (tu słowo klucz) POMOGLI jakoś ten problem rozwiązać,bo na dłuższą metę,Ty widzisz już tylko ścianę.Ze swojej matczynej,rodzicielskiej strony starasz się jak możesz,tłumaczysz,dopingujesz,podnosisz na duchu,wspierasz itp,ale wszystko to bierze w łeb,jak brak jakichkolwiek efektów pozytywnych.Ponieważ sama takie rozmowy nie raz i nie dwa musiałam przeprowadzić,śmiem twierdzić,że nauczyciel POPROSZONY o pomoc w pracy nad dzieckiem nie odmawia.Przecież możesz podsunąć pomysł,aby celowo na forum klasy nauczyciel pochwalił za byle pierdołę Twoją córkę,i to tak dobre kilka razy,może też zlecić przygotowanie dodatkowego zadania dla chętnych.Ty pomożesz dziecku w domu,nauczyciel pochwali publicznie Twoją córkę.Nieważne,że iini uczniowie też zrobili,ale Marysia zrobiła to najładniej,najdokładniej itp.Nauczyciele wiedzą jak podbudować dziecko,uwierz mi,chociaż nie korzystają z tej wiedzy zbyt często.I tak wspólnymi siłami coś wypracujecie do końca roku.A jak się córce coś uda i dostanie dobrą ocenę to wtedy będzie wow i może powolutku,pomalutku zastartuje z nauką.Oczywiście córka nie powinna wiedzieć o tym,że idziesz na rozmowę z nauczycielami.To ma wyglądać naturalnie.Nauczycielom też bym powiedziała,że córka nic nie wiem o tej rozmowie i mają tak sami z siebie ją dowartościowywać.
                Jeśli nie jesteś w stanie usiąść z córką do matematyki,czy polskiego przed sprawdzianem,żeby ją przygotować i dziecko czuło się pewnie,to niestety,ale wyślij ją na korki.Tam nauczyciel,pedagog z polecenia,będzie miał czas tylko dla niej i spokojnie,na luzie wszystko wytłumaczy.Po takim przygotowaniu też łatwiej dla dziecka iść na sprawdzian,a poza tym przy obcej osobie,nie będzie strzelać fochów,że jej się nie chce pracować,bo taki nauczyciel wie jak sobie z tym poradzić.
                • berdebul Re: Problem z córką 11 lat 08.03.16, 15:31
                  Uważałabym z chwaleniem za coś mało znaczącego, jeżeli dziewczynka się zorientuje to jej samoocena jeszcze poleci w dół, a prawie na 100% znajdzie się jakaś zawistna żmijka w klasie.
                  Zgadzam się z projektami, coś gdzie można ocenić wkład pracy a nie tylko efekt końcowy. I bazowalabym na tym co lubi, zarówno przy uczeniu (lubi rysować? Niech rysuje historyjki, rebusy, skojarzenia) jak i w szkole w ogóle. Polecam też film o Temple Grandin, zwłaszcza scenę kiedy nauczyciel techniki (?) pokazuje zeszyt Temple nauczycielce francuskiego. Jeżeli dziewczynka myśli obrazami to pod pewnymi względami będzie jej trudniej (ja na przykład do tej pory nie umiem sobie wyobrazić gramatyki, mimo że czytam w 3 językach obcych) ale pod pewnymi łatwiej (umiem zaprojektować urządzenie w głowie, sprawdzić je i wiem czy będzie działać) wink
    • camel_3d glupie pytanie..ale .. 16.03.16, 13:20
      jakie jest wasze podejscie do nauki. Jaka szkole skonczyliscie, jak sobie radzicie w zyciu?

      czemu pytam...

      Moj brat i bratowa raczej maja olewczy stosunek do nauki. Np bratowa stwierdzila, ze pojdzie do zaocznego liceum dla doroslych zeby miec papier, bo moze dostanie wiecej kasy (pracuje w hotelu w kuchni), ale uczyc jej sie nie chcialo. Np przy dzeiciach pytala mnie czy napisze jej zadanie z angielskiego bo jej angielski wisi i chce tylko zaliczenie.

      Za to od dzieci oczekuja pelnego zaangazowania. tyle ze dzeici widza jak rodzice podchodzili do nauki.. wiec i one maja takie podejscie. Starsza corka, 2 razy nie zdala.
      Mlodsza sobie lepiej radzi, ale trafila na fajne towarzystow, ktore ja w sport wciagnelo i odciagnelo od wiejskiego towarzystwa. Syn, kompletna katastrofa...

      Inny przyklad, moi dawni sasiedzi..matka ledwo zawodowke skonczyla, poslubila goscia, ktory za wlamania przesiedzial 3 lata w wiezeiniu, a teraz maja po 40 i otworzyli 10 lat temu firme. Calkiem dobrze im idzie. Dzieci juz sie wkrecily w firme. 2 skonczylo edukacje na zawodowce, bo przeciez przejma firme, tylko corka zaczyna medycyne w tym roku...

      tak wiec sporo zalezy od rodzicow.
      • tronu Re: glupie pytanie..ale .. 22.03.16, 14:53
        Totalnie chyba nie na miejscu jest to pytanie. Czy z moich wypowiedzi można w ogóle wysnuc taki wniosek, że cokolwiek w życiu olewamy? I w związku z tym biegamy po poradniach, szukamy pomocy wszędzie, szukamy sposobów żeby zmotywować córkę?
        • camel_3d tronu 24.03.16, 11:39
          na moejscu, na miejscu...

          z twojej wypowiedzi nie wynika, jakie jest wasze wyksztalcenie, jakie otoczenie wasze i dzieci, jakich macie znajomych i jakich znajomych na corka... I jaka jest wasze sytuacja materialna, status spoleczny itd itd...

          To wszytsko ma duzy wplyw na dziecko.

          Moj mlody nie lubi czytac. Dl aniego to nudne i masakryzcnem lubi matematyke. Ale jego najlepszych 2 kolegow sporo czyta, wiec i ona sie motywuje, zeby z nimi np o harry poterze pogadac (jest w 2 klasie i konczy 1 tom). ...
          • berdebul Re: tronu 25.03.16, 14:12
            A nie uważasz, że gdyby im latało wykształcenie, to jednak nie szukaliby pomocy na forum i w realu, tylko przestali się przejmować?
            I przeglądaj posty przed wysłaniem, bo koszmarnie czyta się te zbitki liter kompletnie bez sensu. Twojej, Ciebie, Ty itd piszemy wielką literą.
            Spacja rozdziela kolejne wyrazy, Dl aniego to jakiś potworek.
      • mama303 Re: glupie pytanie..ale .. 24.03.16, 08:21
        z tego co napisałeś wynika właśnie że tak naprawdę od rodziców niewiele zależy.
        • camel_3d Re: glupie pytanie..ale .. 24.03.16, 11:35

          > z tego co napisałeś wynika właśnie że tak naprawdę od rodziców niewiele zależy.

          rodzice sa przykladem, czesto wzorem...

          fakt, ze duzo zalezy tez od grona przyjaciol, w ktorym dziecko przebywa.
          starsza siostrzenica, bardzo sie wstydzila, ze musi nosic okulary. Zdejmowala je w szkole, przez co gorzej czytala i pisala, bo nikt nie nosil okularow. A kolezanki sie z niej smialy. Do tej pory nie nosi, a powinna - ma -2.5

          Wiec otoczenie ma tez dodatkowo wplyw.

          Ale masz racje. Charakter dziecka jest bardzo wazny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka