Witajcie
Poważny myśliciel mi się włączył po zapoznaniu się z wynikami rekrutacji do szkoły podstawowej, do której ma chodzić moja córka - sześciolatka. Otóż klasa ma być jedna, bo zgłoszonych zostało 25 dzieci. Jednak skład klasy powala - 9 6-latków, a reszta to 7-latki, w tym aż 10 dzieci powtarzających pierwszą klasę...
Przyznam szczerze, że się przestraszyłam. Rozmawiałam z dyrektorką - uspokaja, że nauczyciel na pewno poradzi sobie z taką sytuacją. Ja nie mam takiej pewności, sytuacja będzie ekstremalna i eksperymentalna zarazem...
Moje pytanie brzmi - posłalibyście swoje dziecko do takiej klasy? Czy może powinnam poszukiwać innych rozwiązań?