Dodaj do ulubionych

czytanie po raz n-ty

25.07.16, 18:34
moja córka jest w 6 klasie, wciąż ma kłopoty z czytaniem. okulary są ok, nie jest dyslektyczką, niby wszystko ok, a jednak to czytanie jest okropne. podrzucam jej książki, które nie są za trudne, takie, o których sama mówi, czyta czasem sama, czasem na głos, czytam jej ja, czyta tata, czyta siostra. problem nie tkwi w tym, że ona nie lubi czytać, bo są takie dzieci, ale w tym, że czyta wciąż bardzo słabo.

nauka niestety spadła, w klasie 4 były dobre oceny, w piątej już słabsze. niestety, słabe czytanie przekłada się na naukę. młoda czasem zdaje się nie wiedzieć, co czyta i o czym czyta.

gdzie jeszcze szukac pomocy, jak ćwiczyć, co robić?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: czytanie po raz n-ty 25.07.16, 19:42
      Ale co to znaczy że czyta słabo? ma trudności ze składaniem słów? wolno czyta charakterystycznie dla dzieci w nauczaniu wczesnoszkolnym? sylabizuje?
      jaki ma zasób słów, jakiego slownictwa używa w wypracowaniach, czy wypowiada się swobodnie, czy ma jakiegoś "bzika", dziedzinę w której jest specjalistką i ma wiedzę ponadprzecietną?
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 10:35
        słowa składa prawidłowo, czasem nie doczytuje końcówek i wychodzą bzdury. tempo czytania jest słabe, przez co zrozumienie czytanego tekstu też kuleje, bo zanim mloda skończy czytać jeden akapit, już nie pamięta, co było na początku. przez to się zniechęca, no i kółko się zamyka. staram się wspierać, uczę się razem z nią, opowiadam jej - i zastanawiam się, czy dobrze robię, bo mloda już powinna ogarniać się sama. nie wiem, czy jej nie rozleniwiam w ten sposób, i czy nie powinnam puścić jej na głęboką wodę.

        sugerowano skrzyzowaną lateralizację, ale też się nie potwierdziła. poziom czytania zatrzymał się mniej więcej na klasie 3. do tej pory wszystko szło jak trzeba, dziecko bystre, zainteresowane, potem , w klasie 4 wszystko siadło, a w piątej już było niedobrze. dodam, że dziecko jest leczone endokrynologicznie, ale hormony ma wyprowadzone całkiem fajnie, i nie mogę wszystkiego zwalać na tarczycę i dojrzewanie. kłopoty z nauką zbiegły się w czasie z diagnozą tarczycy, zresztą, to mnie własnie naprowadziło na diagnozę.

        młoda wypowiada się dość swobodnie, ale czasem brakuje jej słów i się zacina. wypracowań nie piszą w szkole, ale zadania są dość krótkie, acz treściwe. bzika nie ma poza tańcem, w szkole jest ogólnym przeciętniakiem. lubi to, co jej akurat wychodzi, czasem historię, czasem przyrodę, czasem matmę.
    • mw144 Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 07:30
      A jaki był wynik badania ortoptycznego?
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 10:24
        młoda ma lekką nadwzroczność, okulary +1 na obu oczach, bardzo delikatnego zeza, który nie wymaga żadnej korekty ani uwagi. okulista nic więcej nie mówił. ja sama zaczęłam jakiś czas temu podejrzewać, że może to oczy nie pracują jak trzeba, i na własną rękę zaczęliśmy ćwiczyć np wodzenie oczami.
    • saszanasza Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 10:31
      Solaris, a ty jesteś pewna, że to wynik słabego czytania scricte? Może młoda ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo ze skupieniem, albo po prostu jej się nie chce. No tak bywa. Niektóre dzieciaki się poprawiają, inne obniżają, jeszcze inne uczą się na stałym poziomie.
      Kolejne pytanie, jak bardzo się obniżyła i czy nie są to teoje problemy. Moim zdaniem dziecko uczące się na czwórkach da sobie radę, ja nie oczekuję od moich dzieci samych szóstek na świadectwie.
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 10:41
        własnie napisałam wyżej wink leniuch jest, to bez wątpienia wink ma też fatalną klasę, w której są same dzieci bez ambicji, nie ma więc do kogo ciągnąć w górę. bardzo liczyłam, że pójdzie do gimnazjum, i że ten rok jeszcze wytrzymamy w tej klasie, no ale teraz to już wiadomo, że zostanie w tej klasie jeszcze przez 3 lata, i najprawopodobniej przeniesiemy ją gdzies indziej po 6 klasie, bo nie wytrzymam tej klasy dłużej. jest w wymagającej szkole, to fakt, jedzie na czwórkach, i nie przeszkadzałoby mi to specjalnie, gdybym nie widziała, ile wysiłku wkładamy w to, żeby te czwórki były. gdyby jej przychodziły łatwo, nie robiłabym problemu, tym bardziej, że kiedyś tak nie było, i coś się zastopowało. dlatego szukam przyczyny, bo czuję, że kolejnego roku z takim uczeniem się nie wytrzymam.

        młoda uczy się też w szkole muzyczne, kłopotów pamięciowych nie ma, wręcz przeciwnie, zapamiętuje świetnie, gra egzaminy coraz sensowniej, uczy się tam dobrze.
        • saszanasza Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 16:13
          solaris, ja uważam, że przeniesienie jej do innej szkoły nie rozwiąże sprawy. musisz przestać ją kontrolować, teraz będzie właściwy moment. nawet jeśli obniży się w piątej klasie ma czas by się ogarnąć w kolejnych klasach. ona musi nauczyć się uczyć. czasami dzieci trzeba pozostawić samym sobie by uczyły się na wlasnych błędach. ja uważam, że jeżeli dziecko chce się uczyć i ma chęci, to będzie się uczyło, nawet jeśli poziom klasy jest niski, kwestia motywacji tudzież ambicji.
          wierz mi, że wiem co piszę, bo do 5 klasy s.p. uczyłam się z własnym synem. dopiero psycholożka mnie uświadomiła, że kontrolując, sprawdzając, organizując naukę synowi wyrządzam i jemu i mi krzywdę. No i przestałam się angażować w jego naukę tak jak kiedyś.Właściwie w ogóle nie kontroluję jego systemu uczenia, nie sprawdzam zeszytów, kontroluję wyniki. Oczywiście jeśli dziecko ma jakiś problem to pomagam, ale tylko jak poprosi.
          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 26.07.16, 18:32
            rozwiąże o tyle, że młoda wedle wszelkich znaków na ziemi i niebie ma iśc do najgorszego w mieście gimnazjum / to znaczy - budynku po gimnazjum/, a do tego nie mogę dopuścić. tak sa fatalni nauczyciele , wylęgarnia patologii itd. miała iśc do innego gimnazjum, ale nie pójdzie, bo zostanie zlikwidowane. a w tej klasie dziecko nie ma żadnych szans na jakikolwiek rozwój / klasa sportowa, milion problemów wychowawczych i naukowych, średnia klasy 5 wynosiła niecałe 4/. zero ambicji poza sportem, no i bezkarność , bo dzieciaki reprezentują szkołę, więc uważają, że wszystko im wolno.

            gdybym nie kontrolowała córki i nie zmuszała jej do nauki, przejechałaby tę 5 klasę na trójach i dopalaczach. w świetle testów, które miały być w 6 klasie i zmiany szkoły na gimnazjum nierejonowe, nie mogłam do tego dopuścić, bo młoda nie miałaby szans się tam dostać z kiepskim wynikiem testów, a do rejonu jej nie poślę, z powodów wyżej wymienionych. i dlatego się z nią uczyłam. próbowałam przestać, od razu pojawiły się tróje, dwóje i pały, więc zaczęłam pilnować i uczyć się na nowo. mloda nie chce się uczyć, niby jest ambitna, ale chciałaby, żeby samo do głowy weszlo, a tak dobrze to niestety nie ma. ma to w nosie, bo w jej klasie nie było w tym roku ani jednego paska, nie ma do kogo dążyć, nie ma się z kim scigac, więc ściga się na tróje i pały. i nic jej to nie obchodzi - to znaczy - obchodzi, bo czasem o tym mówi, że chciałaby, żeby nauka wyglądała lepiej, ale nie chce włożyć żadnego wysiłku w to, żeby nauka wyglądała lepiej.

            dla mnie kłopotem jest słabe czytanie, bo to jest źródłem problemów z nauką. niechęć i lenistwo to mam wrażenie jest problem wtórny. może się myle, może nie - nie wiem, dlatego szukam pomocy i rady, a choćby tutaj. może ktoś pomoże mi spojrzeć na problem inaczej, nie po matczynemu, i może dostrzegę coś, co trzeba robić inaczej.
            • grave_digger Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 20:51
              o matko, solaris, jak ja ciebie rozumiem!
              jakbym czytała swoją historię!

              tylko, że ja problemy ze starszą mam odkąd poszła do szkoły. już tylko czekałam, kiedy skończy tę fatalną podstawówkę z fatalną wychowawczynią, mającą tylko karcące słowo (co za łatwizna, tak każdy potrafi) i miała iść do gimnazjum plastycznego. a potem wygrał pis i wszystko zniszczył.

              rok, czyli szóstą klasę bym jeszcze wytrzymała. ale trzech lat już nie.
              właśnie ją przeniosłam do szkoły prywatnej i jestem po wspaniałej rozmowie z dyrektorką. i co głównie zaważyło, jej wychowawczynią będzie moja koleżanka po fachu (znamy się 15 lat), która uczyła mą córkę na korepetycjach 2 lata i która powiedziała, że mi córkę wyprowadzi. poczułam się jak w niebie.

              ja tylko mam nadzieję, że moje córa się kiedyś obudzi, ogarnie.
              ogólnie, gdyby nie szkoła, miałabym fajne dziecko, bo nadrabia innymi cechami wink
              • grave_digger Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 20:54
                aha
                3 opinia również niewydolnej PPP, nie ma dysleksji i nie ma dyskalkulii.
                ale ja uważam, że ma klasyczne ADD. gdy czytam o ADD to jakbym całe strony czytała o mojej starszej.
                jednak w poradni nie wiedzieli co to ADD (czyli ADHD bez hiperaktywności, zaburzenia koncentracji) tongue_out
    • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 07:20
      >nie jest dyslektyczką,

      Kiedy i przez kogo miała doagnozowane, że nie ma dysleksji?
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 11:00
        psycholog w przedszkolu, dwie diagnozy, żadnego ryzyka dysleksji. w nauczaniu początkowym też nie było absolutnie żadnych objawów dysleksji, zresztą, do dzisiaj nie ma. dziecko było najlepsze w klasie, testy w 3 klasie zdało na 39 i 40 pkt, czyli na max. pozostało tylko to słabe czytanie, które nie wiem, z czego wynika. nie bardzo mam ochotę iść do poradni, dlatego że mloda jest inteligentna. i zaraz wykorzysta to, że jest jakieś badanie. tak było z tarczycą, jak tylko zaczęliśmy jeździć do lekarza i ją leczyć, od razu były teksty, że ona się np historii w ogóle nie nauczy, bo przecież jest chora. takie wykorzystywanie chorób moja młoda ma opanowane perfekcyjnie. cwana bestia. bez wątpienia jest leniwa, ale zanim zwalę wszystko na lenistwo, nie chcę niczego przeoczyć.
        • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 12:45
          Dziecko w szóstej klasie źle czyta i opierasz sie na tym, co powiedział psycholog w przedszkolu? Mam dwoje dzieci bez żadnego ryzyka dysleksji, za to z dysleksją.
          Słabe czytanie, czy też czytanie bez zrozumienia może być skutkiem dysleksji. Najwyższa pora iść z dzieckiem do poradni. Fakt, zę dziecko jest inteligentne naprawdę nie oznacza, że powinno być - o ile to dysleksja - pozostawione bez pomocy i oceniane jako "leń".
          Koniecznie idź do dobrej poradni. Bardzo duż o "leniwych" dzieci nie jest leniwa, tylko ma autentyczne problemy, które sa lekceważone - jedyna możliwość dla tych dzieci, to udawanie, zę im nie zależy, nie przykładanie sie do pracy. Bo jak sie bardzo starają, to tak samo im nie wychodzi, jak wtedy, gdy włożą w to cały wysiłek. A w tym drugim przypadku zaczynają sie czuć głupie. Już lepiej leniwe.
          Dysleksja, która objawia sie w nierozumieniu czytanego tekstu może byc niezauważalna, póki dziecko nie czyta tekstów dłuższych.
          • saszanasza Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 13:16
            to ja w takim razie zgadzam z verdaną. w pierwszej kolejności należy sprawdzić czy córka nie ma dysleksji. bazowanie na tym co ktoś powiedział w przedszkolu jest nierozsądne. zapisz mlodą do PPP i niech ją porządnie zdiagnozują.
            • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 14:21
              sama nie wiem sad no dobra, nawet jeśli jest dyslektyczką, to co z tego? ktoś się tym będzie przejmował? owszem, moge dac opinię, owszem, wydłużą jej czas, i co to da? na przyszłośc, moim zdaniem niewiele. ja sama conajwyzej mogę z nią pracować jak z dysklektykiem i to wszystko. ale tak, jak pisałam wyżej - obawiam się, że moja córka to skrzętnie wykorzysta, i wciąż będzie kłopot, bo znowu dostanie w swoim mniemaniu usprawiedliwienie. ona potrafi nauczyć się na piątkę, potrafi nauczyć się na konkurs, tyle, że to trwa bardzo dlugo, bo kiepsko czyta. kiepsko i długo.

              ale fakt, vedrana ma rację, bo moja córka już zaczyna głosić, że nie jest leniwa, tylko głupia.

              czy może być tak, że dziecko dobrze pisze, a mimo to jest dyslektykiem? dla mnie słabe czytanie to trochę mało / psychologiem nie jestem wink /, ona nigdy nie myliła liter, nie miała kłopotów koordynacyjnych , doskonale tańczy miliony figur w róznych tańcach. tylko to czytanie uncertain
              • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 14:35
                Ile czasu dziennie czytala sama (bez twojego nadzoru) w klasach 1-3?
                • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 14:39
                  15-20 minut, nie zawsze codziennie, bo nie zawsze był czas ,ale zdecydowanie regularnie.
                  • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 15:26
                    Nieupośledzony umysłowo uczeń w wieku twojej córki powinien już biegle czytać - w dobrym tempie i ze zrozumieniem. Może się nie rozkoszować lekturą, ale zdecydowanie powinien mieć wystarczający warsztat. Jeśli jest w normie intelektulnej, a pomimo to nadal na bardzo poważne kłopoty z czytaniem - to jest to alarmujące.
                    Dyslektycy trochę inaczej powinni pracować i standardowe metody nie pomogą , a tylko mogą zaszkodzić - to jest odpowiedź ba pytanie "a co to da".
                    • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:04
                      Tym bardziej, ze jest to dziecko z kazdej strony dopilnowane.
                      Jezli dysleksja zostanie wykluczona, to ja bym odciazyla dziecko. Klasa sportowa, szkola muzyczna i oczekiwanie bdb ocen. Naprawde nie kazdy jest w stanie to udzwignac, mimo bycia najlepsza w w poczatkowych klasach... przede wszystkim nie musi! tego dzwigac, bo to jej w zyciu do niczego nie bedzie potrzebne. Do tego dochodza problemy z tarczyca!, naprawde nie istotne dla mnie jest czy ona ma dobrze ustawione leki , czy nie, bo dawka nie jest dostosowana do potrzeb organizmu w danej chwili.
                      Poza tym, czytanie to tylko jedno z narzedzi ulatwiajace uczenie sie. Slabe czytanie nie musi byc przyczyna slabych ocen. Cwane dziecko znajdzie inny sposob na przyswojenie wiedzy. Np ktos kto nie lubi czytac, moze poprostu wynosic wszystko z lekcji lub szukac info w necie (filmy dok), a do tego biegle czytanie nie jest koniecznoscia.
                      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:45
                        ja naprawdę nie oczekuję od niej bardzo dobrych ocen wink juz mi to dawno przeszło wink nie chcę, żeby miała tróje, bo chcę, żeby była kimś, choć to dlugofalowa sprawa.

                        najwazniejsze dla mnie, to niczego nie przeoczyć. mam już trochę te tarczycę na sumieniu, bo za długo trwało diagnozowanie, trochę się to zabagniło i ciężko było wyjść, ale z drugiej strony, to ja byłam uparta, i to ja szukałam lekarza tak długo, aż znalazłam. nieważne, że 250 km od domu smile ale moja córka straciła prawie 2 lata.

                        mloda szuka wiedzy z lekcji - dlatego w ogóle się nie uczy do muzycznej, a wszystko wie. w szkole ogólnej połowa czasu na lekcji to czas na uspokajanie. a jesli to nic nie daje, to kartkówka. w takich warunkach nie można normalnie się uczyć i korzystać z lekcji, dlatego jesteśmy obciążeni nauką i nadrabianiem w domu. dlatego myślę o zmianie klasy. nie chcę jej podrzucać skrótów, filmów czy streszczeń, żeby jej całkiem nie rozleniwić.

                        nie mogę też zrezygnować z muzycznej, bo calkiem prawdopodobne, że przeniosę młodą do ogólnoksztalcącej muzycznej, więc musi iśc swoją klasą. w klasie sportowej jest trochę przez przypadek / trzeba było duszyczkę do 25 w klasie, więc trójka dzieci poszła extra/, ale moja nie uczestniczy ani w treningach, ani w zawodach. po prostu - jest w tej klasie , i na tym jej "sportowość " się kończy.

                        myślałam już intensywnie o odciążeniu, i stąd pomysł o przeniesieniu do szkoły dziennej muzycznej - byłoby łatwiej, ale mloda musiałaby jechać przez całe miasto, a rejonówkę ma na osiedlu. czasowo to wychodzi jednak korzystniej.

                        ech, sama nie wiem sad puknijcie mnie w łeb, bo glupieję od tego wszystkiego sad 22 sierpnia wizyta u okulisty, zapytam co i jak.
                    • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:15
                      Co da, jeśli stwierdzi sie dysleksję.
                      1. I najważniejsze. Przestaniesz o niej myśleć, jako o "leniu". To jest bardzo istotne dla dziecka. Zamiast "problemów z dzieckiem", będziesz miała "dziecko z problemem". Innymi słowy, będzie oczywiste, źe dziecko, mimo pracy, może mieć kłopoty i ze nie można oceniać jego wyników
                      2. Córka prawdopodobnie będzie potrzebowała specjalistycznej reedukacji, terapii, a nie po prostu "ćwiczenia czytania" 15 minut dziennie
                      3. Córka nie dostanie "w swoim mniemaniu usprawiedliwienia" tylko w wielu wypadkach będzie to autentyczne usprawiedliwienie. Nie można wymagać pewnych rzeczy od kogoś z dysfunkcją, po prostu.
                      4. Na przyszłość dziecko nauczy się m.in. jak omijać dysfunkcję - na przykład zamiast czytać lekturę, wysłucha audiobooka. Jest wiele różnych metod.
                      Być może córka nie ma dysleksji, ale na 100% fakt, że nie czyta biegle w wieku, gdy nawet największe lenie czytają - nie jest jej winą.
                      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:47
                        wiesz, tak sobie myślę, że byc może ja po prostu i rzeczywiście wypieram problem... pewnie jednak zapiszę ją na badania w poradni, bo choć myślę o tym od pewnego czasu, to jednak nie za bardzo chcę widzieć to, co w tej opinii będzie napisane...

                        ech, trudne to bardzo uncertain
                        • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:53
                          >w klasie sportowej jest trochę przez przypadek / trzeba było duszyczkę do 25 w klasie, więc trójka dzieci poszła extra/, ale moja nie uczestniczy ani w treningach, ani w zawodach. po prostu - jest w tej klasie

                          i tu mozesz miec przyczyne tych problemow. W klasach sportowych kladzie sie nacisk na inne aspekty. Te na ktorych tobie zalezy sa najprawdopodobniej z lekka zlewane. Ja bym przeniosla ja.
                          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 16:59
                            tutaj nie kładzie się nacisku na nic uncertain a dzieciaki robią co chcą, i dlatego lekcje wyglądały tak, jak wyglądały. czekałam jak kania dżdżu na zmianę szkoły, ale wyskoczyła Zalewska z reformą, no i moja ma w tej debilnej klasie zostać jeszcze 3 lata sad dlatego poważnie myślę o zmianie. to znaczy - zmienię na pewno, ale dopiero za rok, bo mam do wyboru albo ogólną muzyczną na 2 lata, albo inną podstawówke na 2 lata /. klasy 7 i 8/, z tym, że musiałabym ją przemeldować, żeby była w rejonie. a dzisiaj nie wiem, jaki to bedzie rejon, bo dopiero we wrześniu maja być projekty ustaw, i samorządy zaczna prace nad nowymi siatkami szkół sad
                            • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:36
                              > jest w wymagającej szkole,

                              >tutaj nie kładzie się nacisku na nic uncertain a dzieciaki robią co chcą

                              Troche to zgrzyta, nie sadzisz? Jak to rozumiec? Nie moglabys zmienic jej klasy , ale w tej samej szkole?

                              > zmienię na pewno, ... muzyczną na 2 lata

                              DLaczego na muzyczna? Lubi, wiaze z tym swoja przyszlosc?
                              • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:41
                                oczywiście, że zgrzyta. ale zmienić klasy w tej samej szkole nie mogę z powodów osobistych - w klasie równoległej wychowawcą jest osoba z rodziny. kolejna klasa równoległa jest jeszcze gorsza od obecnej.

                                młoda muzycznej nie lubi / ale kto lubi w jej wieku dodatkowe obowiązki/, przyszłości raczej to ja nie wiążę, bo jest bardzo ciężko w tym zawodzie o pracę / ja jestem zawodowym muzykiem/, ale myślę o muzycznej z powodu prostego - jest spokojnie, poziom wysoki / z wyj. przedmiotów, o których niżej pisałam/, no i miałaby jedną szkołę, a nie dwie, a to czasowo jest naprawde niegłupie.
                                • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:51
                                  > ale kto lubi w jej wieku dodatkowe obowiązki

                                  Moja lubi. Rzezbe i tego dla niej szukam. Duzo w tym wszystkim jest ciebie, za malo dziecka ,a ona jest juz duza pannica. Po groma jest jej ta szkola muzyczna, jezeli ona tego nie lubi? Ja rozumiem twoje myslenie. Moj maz jest muzykiem i wiem , ze nieraz przeszlo mu przez mysl, ze fajnie by bylo, zeby dzieciaki profesjonalnie graly chociaz na jednym instrumencie, ale skoro syn chce ukladac klocki lego, a nie grac na gitarze, to grane sa klocki. Wlasnie po to , zeby nie meczyc sie z tym.... jak osiol pod gore.
                                  Nie wiem co ci poradzic, bo nie znam was, ale jedno juz wiem, ze przyczyna jej "problemow" nie jest wolne czytanie. Wolne czytanie moze wynikac z czegos innego (i nie sadze zeby to byla dysleksja).
                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:54
                                    mloda sama chciała, sama wybrała instrument, nie zmuszamy jej. a, że nie lubi dodatkowych obowiązków, no cóz, ja zdziwiona nie jestem wink tez w jej wieku taka byłam. w 4 klasie miała kryzys, teraz bywa, że sama cwiczy na instrumencie.
                                    • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:56
                                      Ma jakies pasje? Jest cos co ja wciaga na dluzej?
                                      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:00
                                        tak, taniec. zakochana bez pamięci, niestety, ze słabym szczęściem do partnerów, co stanowi kolejny problem, bo jej koleżanki startują, ona nie może, mimo, że bardzo chce.

                                        ale z tańca matury pisać nie będzie raczej, ani zyć także nie .
                                        • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:14
                                          >ale z tańca matury pisać nie będzie raczej, ani zyć także nie

                                          Ale z wiedzy o tańcu może pisać. A ty nie jesteś wróżką, żeby wiedzieć, co to młoda za kilka lat wymyśli sobie do robienia.
                                          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:26
                                            tylko po cholerę jej wiedza o tańcu? poza tym, na karierę tancerki to mnie niestety nie stać sad żeby mogła z tego zyć, trzeba wyłozyć masę pieniędzy. same kiecki kosztują parę tysięcy, a profesjonalne nawet paręnaście, że o lekcjach nie wspomnę. to nie jest tanie hobby, a jak się robi zawodem, to jest jeszcze gorzej.
                                            • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 23:06
                                              Po cholerę dziecku zwiewanie z dodatkowego angielskiego, żeby iść do kina?
                                              Na razie jedna powieść, pół doktoratu i znany blog. Nic w życiu bardziej jej sie nie przydało.
                              • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:41
                                Napisalas, ze boisz sie o reakcje corki na kolejne opinie z pp. Ja w takiej sytuacji bym szukala prywatnie psychologa, ktory by przyszedl do nas do domu i dziecko ocenil + porozmawial z nauczycielami. Umowilabym sie , ze to ma wygladac cos jak korki, tak zeby corka miala jak najmniejsza mozliwosc sie zorietowac. Po wakacjach. NIE teraz.
                                • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:45
                                  nie tyle o reakcję córki, co o to, że będzie wykorzystywać to, że została przebadana, i zaraz powie, że jest ciężko chora, w związku z tym uczyć się nie będzie. ona się zorientuje, to na bank, głupia nie jest wink
                                  • morekac Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 06:37
                                    >zaraz powie, że jest ciężko chora, w związku z tym uczyć się nie będzie.

                                    A ty jej odpowiesz, że szalenie ci przykro, ale ta opinia nie zwalnia od uczenia się (i niech ci znajdzie ten fragment, w którym jest napisane, że to zwalnia z uczenia - będzie to pierwsze ćwiczenie na czytanie ze zrozumieniem po diagnozie wink ), zaleca za to pracę nad wyrównaniem deficytów. A ta praca to będą pewnie jakieś zajęcia w poradni, jeśli się załapiecie (ale na początku warto, bo nauczy się kilku rzeczy pomagających w jej konkretnym przypadku), godzina w szkole (najczęściej trochę strata czasu, bo dobierają uczniów wg klas, a nie wg. rodzajów dysleksji) i ćwiczenie w domu - do kwadransa dziennie.
                                    • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 07:54
                                      przerabiałam to z tarczycą smile nie przeszło - młoda wbiła sobie do głowy swoje i koniec smile nawet lekarki sluchać nie chciała, że wszystko jest ok i ma być dobrze. ona ma swój rozumek, a ja robię swoje, i może dlatego się rozmijamy.
                                • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:50
                                  > sytuacji bym szukala prywatnie psychologa, ktory by przyszedl do nas do domu i dziecko ocenil

                                  Nie stwierdzi się dysleksji bądź jej braku samą obserwacją. A poza tym 12latka jest na tyle duża, że stawianie jej diagnoz po kryjomu i takie podchody to prosta droga do utraty zaufania dziecka.
                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:55
                                    no tak, to lepiej ja do poradni zaprowadzic, gdzie sie prowadzi dzieci z problemami. Tak, napewno dla nastolatki to lepsza opcja. Zaufania wtedy nie straci i zyska na wierze w siebie, prawda?
                                    • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:58
                                      no właśnie sad wiara w siebie wystarczająco podkopana i bez wizyty. to kolejna sprawa, dla której tak się waham, co robić.

                                      propos muzycznej - dodatkowy atut tej szkoły to to, że młoda tam jest dobra, i ma się jak dowartościować. gdyby pracowała tylko nieco więcej, byłaby naprawdę super. ale ja nie naciskam. szkoły muzycznej pilnuje sama, ma się sama uczyc / nie robi tego, korzysta z lekcji/, ma sama ćwiczyć / czasem to robi, a ja gonię przed egzaminem i poprawiam fałszywe nuty/.

                                      i najprościej byłoby puscić ją samopas w ogólnej - ale to się katastrofą skończy sad
                                      • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:12
                                        Wiesz jakie mam wrazenie? ze za duzo w jej zyciu ciebie. Brak wiary w corke. Zacznij prace nad tym, nie od szukania winy, przyczyny, choroby w niej, w innyhc, klasie, szkole. Wiem, ze chcialabys dla niej najlepiej, ale jezeli jej nie zaufasz, nie dasz jej sie samej wzmocnic, to rzeczywiscie skonczy sie katastrofa.
                                        Sa wakacje. Zycie to nie tylko szkola. Klimat w polsce tragiczny jezeli chodzi o szkolnictwo, nie wygrasz. Skup sie na wzmacnianiu wiary corki w sibie. Lubi tanczyc, to stan na uszach i znajdz jej partnera. Zamist wydawac kase na psychologa, to plac jakiemus kolesiowi kilka zl. Daj ogloszenie w net, do gazety. Napewno ktos sie znajdzie.
                                        • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:35
                                          wzmacniam dziecko najlepiej jak potrafię. nigdy się nie skrzywiłam na złą ocenę, zawsze mówiłam, że to nie tragedia, że to nie koniec świata, że zawsze może być lepiej, ale może być i gorzej, że takie życie i tak po prostu bywa. chociaż w duszy myślałam czasem coś zupełnie innego, jak widziałam, jak mloda się zabierała do nauki na kolejny sprawdzian.

                                          czy wierzę w dziecko? sama nie wiem. trochę tak, trochę nie. tak, bo jest moim dzieckiem i zawsze będę ją wspierać, nie, bo widzę, co się dzieje - ale nigdy nie dałam jej tego odczuć. zawsze jestem przy niej, zawsze pozytywnie, choć czasem wbrew sobie. może ona to wyczuwa - nie wiem.

                                          partnera na jej poziomie nie jest łatwo znaleźć niestety. to profesjonalne zajęcie, a nie szkółka tańczenia na dyskotece. moja tańczy już w sportowej klasie, do tego partner musi być zbliżony wiekowo i klasa taneczną, nie takie to jest proste. w tej chwili jest fajny chłopak, ale dopiero zaczyna, więc moja cofnęła się aż o 2 klasy taneczne, co też nie wpływa dobrze na jej głowę. ale ja jej tłumaczę, że to jest dla niej nowa szansa, no i na razie chłopak się przyucza. natomiast zadra w dziecku została, nie ma się co dziwić, jej klasa tańczy dalej i zdobywa nowe punkty. ona na turnieju nie była od roku. a suknia za 2 tysiące wisi w pokrowcu i drażni i mnie, i ją. staram się jednak patrzec pozytywnie, a jak będzie, się zobaczy. na pewne rzeczy nie mam wpływu niestety.

                                          co mam robić Twoim zdaniem? potrzebuję i rady, i być może jakiegoś otrzeźwienia, innego spojrzenia. mam jej dać spokój i niech robi co chce? niech się nie uczy, niech nie czyta?
                                          • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:45
                                            >nigdy się nie skrzywiłam na złą ocenę, zawsze mówiłam, że to nie tragedia, że to nie koniec świata, że zawsze może być lepiej, ale może być i gorzej, że takie życie i tak po prostu bywa.

                                            No, nie wiem, czy jej trochę nie dołujesz mimowolnie.
                                            • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:52
                                              ale w jaki sposób dołuję? bagatelizując kiepską ocenę? bo coś dziecku powiedziec trzeba było, skoro pytało. nie pytam złośliwie ani nic z tych rzeczy, probuję zrozumieć.
                                              • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 22:03
                                                Bo być może ta dwója czy nędzna trójczyna kosztuje ją sporo pracy. Czasami nawet takie stopnie są sukcesem.
                                                • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 29.07.16, 11:37
                                                  no dwójki jako sukces zaliczyć nie mogę, dziecko nie jest idiota, i samo nie jest zadowolone. ograniczam się więc do stwierdzenia, że świat się od tego nie zawali, a jak zechce, to poprawi, bo może to zrobić i wszystko zalezy od niej samej. a jeśli chce, to ja pomogę. taki model zachowania przyjęłam, bo ani ten bardziej liberalny, ani bardziej ostry się nie sprawdził. pierwszy spowodował totalna olewkę calokształtu szkoły, a drugi stres i nerwy. odpuściłam więc.
                                          • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:48
                                            >co mam robić Twoim zdaniem?

                                            Nie wiem, wybacz. Im wiecej piszesz, tym trudniej uklada sie te puzle wink Szkola muzyczna, wymagajaca podstawowka + profesjonalny taniec. Klasa sportowa, ale brak uczestniczenia w zyciu tej klasy (treningi, zawody), tu tez pojawia sie zgrzyt.

                                            Solaris, a kto ocenial jej czytanie? Nauczycielka, ktos z zewnatrz?
                                            • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:56
                                              nie ona jedna nie uczestniczy w treningach i zawodach, a w zyciu klasy uczestniczy, jest lubiana ogólnie, dzieciaki spotykają sie poza szkołą, w ub.r całe ferie umawiali się na lodowisko.

                                              z czytaniem to ja sama widze, że to nie idzie do przodu, ale przede wszystkim rozmawiam z nauczycielami, szczególnie polonistką. innych nauczycieli czytanie nie obchodzi, a liczba punktów na klasówkach.

                                              wiem, że sytuacja skomplikowana, ale jeśli zabiorę córce tańce albo muzyczna, czyli jedyne dwie rzeczy, w których czuje się dobrze, jest niezła i może się spełniać, realizować, to wcale lepiej nie będzie.
                                              • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 22:14
                                                Moja corka od klasy 0 dostaje niemalze codziennie czytanki, pod ktorymi jest 4-10 pytan. Dosaje tez specjalne ksiazki z takimi testami. Moze cos takiego niech robi kilka razy w tyg? Np: www.cen.bialystok.pl/materialy_dyd/jez_pol/art_08012007_01_test.pdf
                                                • morekac Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 06:20
                                                  Ćwiczenia dla dyslektyków to nie problem - ale każde dziecko ma tę dysleksję trochę inną.Techniki czytania i dochodzenia do zrozumienia tekstu też mogą być różne. Dyslektykom nie pomaga ćwiczenie w standardowy sposób - gdyby pomagało, nie byliby dyslektykami.
                                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 08:00
                                                    Racja, ale skoro dysl jest niezdiagnozowana , mama sama ocenia postepy w czytaniu, to takie cwiczenie raz dziennie nie powinno zaszkodzic (jezeli dziecko nie buntuje sie oczywiscie)...?

                                                    Jezli jest jednak dysleksja to tlumaczyloby to tez niechec do muzyki. W koncu tez trzeba czytac. I co wtedy? Czy w Polsce sa specjalisci, ktorzy pomoga w takiej sytuacji? Czy solaris bedzie musiala sie pogodzic ze zmianami planow muzycznych dla corki?

                                                    solaris moglabys napisac cos wiecej o problemach corki z tarczyca? Bierze leki?
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 08:19
                                                    mama sama nie ocenia, tylko polonistki słucha wink

                                                    moja córka nie ma niechęci do muzyki. ona lubi szkołę muzyczną, dobrze się w niej czuje, ale nie ma ochoty na dodatkowy obowiązek, co mnie nie dziwi. pewnie, jak większość jej rówieśników, wolałaby grać na smartfonie albo siedzieć na fb niż siedzieć w szkole. ale ja do tej szkoły podchodze zupełnie bezstresowo, co dostaje, to ma, nie siedzę, nie ucze się, do nauki nie gonię, mimo to młoda ma dobre oceny i jest ogólnie zadowolona. jest na takim etapie, że zaczyna jej się podobać, ale chciałaby, żeby wyniki same przyszły - no tak się nie da niestety. i mam wrażenie, że własnie to jest przyczyna, bo ona wszystko chce osiagnąć, ale bez wysiłku, a nie rozumie jeszcze, że tak się nie da.

                                                    przyszłości z muzyką jej nie wiążę, do liceum muzycznego nie pójdzie / chyba, że sama tak zdecyduje/. podstawówkę skończy, bo już nie ma daleko do końca.

                                                    tarczyca - mloda ma hashimoto po mamusi, bierze euthyrox w dawce 37, 5. wiosną miała przyzwoite badania, lekarka była zadowolona, tydzien temu odebrałam kolejne wyniki, hormony oba na ogromnym rozjeździe - 30 do 160%. we wtorek wizyta, zobaczymy, co lekarka powie. na diagnoze naprowadziło mnie zahamowanie wzrostu i właśnie nagłe kłopoty z nauką, które wiązałam z przemęczeniem - akurat była I komunia, i trochę nerwówki z tego powodu. niestety, dwójka lekarzy endo zbagatelizowała problem, zanim znalazłam trzeciego, który się dzieckiem zajął, minęło chyba 1, 5 roku. wybadali mi młodą od stóp do głów, no i wyszło co wyszło. na szczęście hormony wzrostu są ok, nie ma też innych zaburzeń metabolicznych / jak ja big_grin/, po rozpoczęciu leczenia ruszyła i nauka, i wzrost. ale mam wrażenie, że wciąż jesteśmy na takiej sinusoidzie , raz lepiej, raz gorzej, tym bardziej, że zaczęła dojrzewać, więc i pozostałe hormony robią szał w jej organizmie. nie ma stabilizacji, jak u mnie sad
                                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 08:49
                                                    >tarczyca - mloda ma hashimoto po mamusi, bierze euthyrox w dawce 37........

                                                    uff w koncu. Tu masz przyczyne wszystkiego. Nie w dysleksji, ktora jest wizualnym efektem igraszek tarczycy.

                                                    >, nie ma też innych zaburzeń metabolicznych / jak ja big_gri

                                                    Mi tak wlasnie kiedys kojarzyly sie problemy z tarczyca. Niestety zaburzenia neurologiczne sa duzo bardziej obszerne. Niestety mniej rzucajace sie w oczy, mniej czytelne. Oj nie zazdroszcze sad bo co innego zlosliwa tarczyca u siebie, a co innego u nastoletniego dziecka. Medycyna zrobila postepy, ale wciaz bazuje na eksperymentowaniu.
                                                    Moja rada; odpusc czytanie narazie. Przewertuj internet na temat tarczycy.
                                                    Z powodu tego art www.thyroid.ca/e1b.php zadalam ci pytanie o tarczyce.

                                                  • morekac Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 09:43
                                                    >Tu masz przyczyne wszystkiego. Nie w dysleksji, ktora jest wizualnym efektem igraszek tarczycy.

                                                    Może tak,może nie. Dziecko nie czyta płynnie i ma kłopoty z rozumieniem czytanego tekstu. Jeśli ktoś jej przeczyta - przyswaja. To typowe dla dysleksji - być może problemy się nakładają po prostu.
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 13:19
                                                    no właśnie nie za bardzo przyswaja, choć rzeczywiście, lepiej. inna sprawa,, że jak przeczytałam sobie kawałek książki do historii, to sama niewiele wiedziałam uncertain fatalnie napisana, z naciskiem na nieistotne szczegóły, ale za to bez konkretów i odniesień do tego, co było wcześniej. dlatego zaczęłam córce sama opowiadać, a ksiązką się tylko wspierała.

                                                    dzwoniłam do poradni - termin za 6 miesięcy big_grin big_grin big_grin
                                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 15:02
                                                    >dzwoniłam do poradni - termin za 6 miesięcy

                                                    i dobrze. Bedziesz miala czas na czytanie o naturalnych metodach reg. tarczycy.
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 13:22
                                                    no własnie, ja po sobie widzę, co to jest chora tarczyca. tyle, że nie wiem, na ile mogę na nią zwalac problemy, choć zbiegly się one w czasie z moimi obserwacjami dotyczącymi choroby. ale z drugiej strony - lekarka ostatnio mówiła, że jest ok, badania były prawie tak samo rozjechane jak teraz. ft3 ma bardzo wysoko, a to on odpowiada za calokształt, z tym, że równie ważny jest stosunek ft3 do ft4, a ten jest niedobry.

                                                    czytac muszę niestety, bo młoda w roku szkolnym nie ogarnie 4 lektur, w tym harrego pottera i Hobbita, to ogromne, grube książki. trochę czyta sama, trochę czytamy my. i jakoś powoli lecimy do przodu.
                                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 15:26
                                                    > tyle, że nie wiem, na ile mogę na nią zwalac problemy,

                                                    oj mozesz. Moja mozgownica siada, jak spada mi Mg, to co dopiero sie musi dziac w organizmie, jak tarczyca wariuje.
                                                    Czy podajesz malej jod? Poczytaj sobie o atomidine (na mazon opinie). Jak dasz rade czytac, to szukaj artykulow po angielsku.

                                                    > w tym harrego pottera i Hobbita, to ogromne, grube książki.

                                                    Wiem. Moja bedzie w 4kl, ma 9. To co jej zadali na wakacje do przeczytania to jakis kiepski zart. (m. innymi wszystkie czesci Pottera). Ja wychodze z zalozenia, ze skoro sa tacy ambitni i optymistyczni, to sobie sami poradza z przerobieniem tych ksiazek z moja corka. Nie angazuje sie wcale, ale kiedys po nocach nie spalam przez te ich durne pomysly. Zycie to naprawde nie tylko szkola. Ja mam tak wywalone, ze lista lektur zostala w domu, a ja z dziecmi wyjechalam nad jezioro na prawie 4 tyg. Radze ci to samo zrobic z corka i zaopserwowac wtedy jak jej tarczyca (i twoja) dziala kiedy nie ma z zewnatrz zadnego przymusu, obowiazku, budzika.... a najwazniejsze telefonu (mi tam nie dzial). Ja sie bardzo zdziwilam , jak moj organizm sie uspokoil. Zrzucilam kilka kg, ktorych przez rok nie moglam sie pozbyc, nerwy odpuscily, oddech poglebil itd.
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 29.07.16, 11:40
                                                    no ja do tego pory przynajmniej nie mogłam sobie pozwolic na taki luz, ze względu na wymarzone gimnazjum. dopiero w czerwcu okazało się, że wymarzonej zmiany szkoły nie będzie, i niespecjalnie musimy bić się o oceny i punkty.

                                                    tarczyca tarczycą, ale nikt o to się pytał nie będzie, a młoda musi w szkole przetrwać. bo póki co, tak ja to zaczynam widziec, jako przetrwanie.
                                                  • srubokretka Re: czytanie po raz n-ty 30.07.16, 23:23
                                                    >no ja do tego pory przynajmniej nie mogłam sobie pozwolic na taki luz,

                                                    Tak widocznie mialo byc. Kto wie, moze to najlepsze co twojej corce moglo sie w zyciu przytrafic? Mozesz wyluzowac, a nawet przycisnac lekko hamulec, zeby pozyc spokojniej. Chora tarczyca ma duzo wspolnego ze stresem. To taka petla w ksztalcie 8; wiecej stresu bardziej rozchwiana tarczyca, bardziej rozchwiana tarczyca, wiecej nerwow.
                                                    Ja mialam isc do szkoly rok wczesniej, ale moja mamuska zostawila mnie 2gi raz w zerowce. Dzieki temu poszlam do l.plastycznego, ktorego rok wczesniej nie bylo. Tak mialo byc poprostu i dobrze sie stalo.
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 21:48
                                                    smile sprobuję przestawić swoją głowę. ale z drugiej strony - polonistka nie będzie czekać roku, aż moja gwiazda łaskawie skończy lekturę. no niestety, gonić do czytania musze, choć mam świadomośc, że takie gonienie to nic dobrego.
                                                  • molik28 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 15:32
                                                    Jakbym czytała swoją historię. Bardzo podobne problemy i bardzo podobne odczucia. Trzy razy planowałam póście do poradni i odwoływałam, bo może przesadzam, wymagam zbyt wiele itp. W końcu poszłam. Diagnoza: dyslekcja, dysgrafia, dysortografia. I wcale się z tym lepiej nie poczułam, bo tak to mogłam wierzyć, że samo przejdzie, minie, zniknie, że przesadzam, a tak to wiem że nie. Czeka nas dużo pracy, nie wiem jak i jakiej. W szkole zaczynamy od września. Ale z drugiej strony dobrze, że mamy diagnozę, bo możemy coś robić i wiem, że standardowe metody nie będa działały i że trzeba szukać innych. Zrób diagnozę. Mnie zaskoczyła, chyba podświadomie liczyłam, że to lenistwo, że można będzie postawić do poinu i wymagać. A tu gucio, sprawa nie jest taka prosta.
                                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 29.07.16, 11:41
                                                    jestem coraz bliżej tej decyzji. ale wciąż szukam porządnego psychologa, tudzież porządnej poradni, bo te moje miejskie to... ech uncertain
                                                • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 28.07.16, 07:55
                                                  fajne, dzięki - poszukam i poćwiczę. ale na razie dam jej spokój, niech odpoczywa.
                                        • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:37
                                          Tę dysleksję bym zbadała - jak dla mnie dziecko ma sporo objawów wskazujących na to. Praca nad dysleksją zajmuje jednak sporo czasu i im szybciej się zacznie, tym lepiej, bo czytać ze zroxumieniem w przyzwoitym tempie trzeba umieć. A jeśli tego nie opanuje, to matura z wiedzy o tańcu jej nie grozi (i żadna inna też).
                                          • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:39
                                            Za szybko wysłałam: jeśli taniec czy muzyka sprawia jej radość i dobrze idzie,to robić to!
                                    • morekac Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:10
                                      >gdzie sie prowadzi dzieci z problemami.

                                      Straszne problemy , doprawdy. To jest do ogarnięcia - pracy przy tym sporo, ale od tego się nie umiera.
                                      A samoocena nie wzrośnie jej na pewno od tego, że będzie zmagała się z problemami o nieustalonym pochodzeniu.
                                      Wyjdzie dysleksja - to będzie łatwiej jej pomóc, mamusia przestanie obwiniać ją o lenistwo, a ona sama przestanie uważać się za tępe dziecko, które nic nie rozumie z czytanego tekstu.
                                      I jeszcze jedno - brak czytania ze zrozumieniem i słabe czytanie wybitnie utrudnia naukę na dalszych etapach edukacji , może i uniemożliwia. Chcesz tego? Twoje metody nie pomagają.
                                      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 21:38
                                        >jeszcze jedno - brak czytania ze zrozumieniem i słabe czytanie wybitnie >utrudnia naukę na dalszych etapach edukacji , może i uniemożliwia. Chcesz >tego? Twoje metody nie pomagają.

                                        no właśnie, i dlatego się zastanawiam, co robić, bo nie wiem. błądzę jak dziecko we mgle.
                        • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:08
                          Ale jeśli będzie napisane "dysleksja", to naprawdę nie jest dramat.
                          Moja córka z dysortografią pisze zawodowosmile Mój doktorant, któremu dysleksja nie przeszkodziła nauczyć sie kilku języków, ale uniemożliwiała napisanie zdania , w którym podmiot zgadzałby sie z orzeczeniem, obronił pracę i wydaje ją w dwóch językach. Moja szwagierka jest jednym z najwybitniejszych światowych specjalistów w rzadkiej dziedzinie.
                          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:21
                            ja się samej dysleksji nie boję, ale czego się boję, nie potrafie Ci napisać. przeczytałam w zyciu tyle opinii z poradni, że strach sie bać po prostu sad
                            • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:30
                              Od czasu, jak poradnia wydała mi zaświadczenie, że trzeba sześciolatka skierować na reedukację, bo nigdy nie nauczy się pisać, albowiem źle rysuje, nie umie zawiązać butów itd, i na 100% nie nadaje sie do szkoły (chciałam go posłać wcześniej), to ja wierzę we wszystko. Bo tenże sześciolatek pisać już umiał. Dlatego trzeba znaleźć dobrą poradnię, najlepiej dysleksji, a nie szkolną.
                              • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:43
                                no własnie sad u nas poradnia pisze takie opinie, że szkoda w ogóle gadac, może i dlatego nie za bardzo mi sie spieszy uncertain poszukam czegoś w poblizu.
                                • verdana Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:56
                                  Poszukaj, czy nie ma poradni dysleksji, albo kogoś specjalizującego się w problemach szkolnych. Zdecydowanie poradnie należy omijać szerokim łukiem. Przerobiłam sporo i niestety, tylko jedna była dobra.
                                  • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 17:57
                                    dzięki, poszukam, bo w moim mieście tylko zostaje poradnia, taka zwykła, klasyczna, szkolna, z debilnymi czasem opiniami.
                                    • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:23
                                      no i lipa - żadnej poradni w okolicy specjalizującej się w dysfunkcjach. w dwóch miejskich znam większość psychologów, nie ma za bardzo do kogo iść. w miescie obok rozpytam znajomych, ale wszedzie figurują poradnie takie typowo szkolne. poszukam tez prywatnie.
              • berdebul Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 19:13
                Inaczej pracuje się z dzieckiem, którego problemy wynikają z dysleksji, a inaczej z dzieckiem leniwym. Bez wizyty w poradni się nie dowiesz gdzie jest zródło problemu.
                Po tym jak opisałaś klasę - przeniosłabym od razu do innej klasy.
                • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 27.07.16, 20:22
                  to nie jest takie proste, bo młoda wpadła pod kosiarkę reformy. ale to się okazało 27 czerwca, a dalej nie wiadomo, co będzie. nie przenosiłam wcześniej, bo na rok było szkoda. a teraz to nie wiem, gdzie przenieść, żeby jeszcze gorzej nie bylo, bo nie wiadomo, jak będzie wyglądała reforma w wykonaniu samorządów. a przerzucać dziecko raz tu, raz tam to też bez sensu.

                  w muzycznej problemy są dwa - drugi język obcy od klasy 1 / moja córka ma tylko jeden, więc jest 5 lat do tyłu/, i taki sobie poziom z fizyki i chemii. a wiadomo, że początki obu przedmiotów najważniejsze. gdyby nie to, nie wahałabym się ani chwili i zabrałabym ją natychmiast.
                  • berdebul Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 13:16
                    Rozmawiałaś z dyrekcją muzycznej? Język to nie problem o ile jest podział na grupy i sensowny nauczyciel, co do fizyki i chemii - jeżeli możecie pomóc jej z tymi przedmiotami w domu, to się nie zastanawiaj. Zajrzyj na Khanacademy, przejrzyj internet. Mało jest dobrych nauczycieli. Jeżeli będziesz miała pytania, mogę coś wyjaśnić, czy polecić dobre książki, bo chemia i fizyka to moje szkolne zmory, a teraz zawód. big_grin

                    Co do przenosin, to nawet rok w nieprzyjaznym środowisku potrafi się długo odbijać czkawką, czasami lepiej jest zacząć od nowa, z innymi ludzmi wokół.
                    • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 21:47
                      nie musiałam rozmawiać, jestem w kierownictwie tej szkoły wink

                      czekam na ustawy i na jakies konkrety. i wtedy podejmę decyzję, choćby miało to być w trakcie roku.
    • mat.an Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 20:37
      Też mam szóstoklasistkę chodzącą jednocześnie do szkoły muzycznejsmile Moja gra na klarnecie. Nie wydaje mi się możliwe aby dyslektyk dawał sobie radę z odczytywaniem zapisu nutowego i graniem z nut, często znaki graficzne na pięciolinii są bardziej do siebie podobne niż litery. Do tego znaki przykluczowe, pauzy, kasowniki legato itd...Tak, zapis nutowy jest bardziej skomplikowany niż tekst pisany. Z innej strony, z mojego doświadczenia (uczę czytać dzieci z problemami) wynika, że bardzo często dzieci są uczone metodą niedostosowaną do indywidualnych potrzeb, co skutkuje słabym czytaniem w starszych klasach. W nauce pomagają rodzice, więc dziecko nie potrzebuje ćwiczyć czytania. Czytanie trzeba ćwiczyć, regularnie, codziennie. Trzeba wybrać dziecku tekst, przeczytać mu go a potem dziecko powinno czytać na głos, wskazując czytane wyrazy palcem (to ważne). Dziecko powinno czytać tekst kilka razy, aż będzie umiało go przeczytać płynnie (to ważne), dlatego też tekst nie może być zbyt długi. Codzienne ćwiczenia powinny kończyć się ładnym przeczytaniem wybranego tekstu. Trzeba zwrócić uwagę, aby litery nie były zbyt małe, takie, jakie są w podręcznikach są za małe. Póki dziecko nie będzie umiało w miarę płynnie czytać nieznanych tekstów, póty nie będzie czytać dla przyjemności i nie da rady uczyć się z podręcznika historii czy przyrody. Tylko płynne czytanie gwarantuje zrozumienie tego co się czyta. To tak jak z jazdą samochodem, na początku nawet nie pamięta się, co się działo w czasie jazdy, bo umysł skupiony był na tym aby zsynchronizować wciśnięcie sprzęgła ze zmianą biegówsmile i na tym, aby znaki zauważyć , z czasem jednak zaczynamy widzieć co się dzieje na poboczu, a gdy już dojdziemy do wprawy, to jadąc rozmawiamy z pasażerem i wiele innych rzeczy robimy. Reasumując, ja bym starała się wytłumaczyć, dlaczego, córa powinna poświęcić codziennie pół godziny na coś, co powinna robić w ....I klasie. I to nie jest powód do wstydu dla Twojego dziecka, to jest powód do wstydu dla nauczycielki, bo nie nauczyła kumatej dziewczyny tego co powinna, bo nie pokazała Tobie, jak z dzieckiem pracować. Powodzeniasmile
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 21:45
        dziękuję Ci za rady, wcielę w życie. moja córka czyta nuty bardzo dobrze, mówiąc szczerze, lepiej ode mnie, ma wielką latwośc w odczytywaniu tekstu nutowego, i w szkole muzycznej nie ma absolutnie zadnych objawów dyslektycznych / uczę, i potrafię to rozpoznać w zeszytach dzieci, sa pewne bardzo charakterystyczne znaki świadczące o problemie/.

        będziemy się starać nadrobić zaległości, bo inaczej to ja osiwieję przez to czytanie. muszę zrobić absolutnie wszystko, żeby to poprawić.
        • grave_digger Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 21:23
          może ma świetny słuch i wszystko pamięta wink
          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 21:35
            A to na pewno słuch świetny.ale typowych objawów dyslektycznych nie widzę,a uczę takie dzieci i wiem,jak je rozpoznać. No nic,trenujemy dalej i zobaczymy.
      • morekac Re: czytanie po raz n-ty 31.07.16, 22:23
        Widziałam dyslektyka, który nieźle sobie radził w szkole muzycznej.
        A twoja metoda uczy czytania, ale niekoniecznie zrozumienia tekstu. A nawet najpiękniejsze i najpłynniejsze przeczytanie tekstu na głos jest na nic, jeśli delikwent nic z niego nie rozumie i nie zapamiętuje.
        • mat.an Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 00:19
          Tak, bo bez przeczytania zrozumie tekst doskonale... Wpisz swoją odpowiedź
          • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 00:24
            Cwiczylam z młodą,radzi sobie jakoś,choc czyta jak dla mnie wolno,i zdarza jej się przekrecac słowa.ale bez wątpienia rozumie tekst,opowiada że szczegółami co przeczytała. Teraz jest na obozie,ale jak wroci,bedziemy lecieć dalej.cwicze tez wodzenie oczami,bo tu też dostrzegam kłopot.mloda mówi,ze czyta się jej lepiej.
          • morekac Re: czytanie po raz n-ty 11.08.16, 07:49
            >Tak, bo bez przeczytania zrozumie tekst doskonale...

            Zapewne zrozumie , jeśli usłyszy. ; -)

            Rodzaje dysleksji akurat są różne, chyba najgorsze są te , przy których nie rozumie się czytanego tekstu. A można nie rozumieć czytając na głos całkiem sprawnie.
    • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 19.09.16, 12:36
      wracam do wątku z nowymi wieściami. coś chyba ruszylo z kopyta, moja młoda przeczytała sama lekturę stron 270 w miesiąc, jakby to przyspieszyło. cwiczyłam z nią ruchy gałek ocznych, i chyba to trochę pomogło, bo ona sama mówi, że czyta się jej wygodniej, szybciej, zaczyna chyba tymi oczami po prostu pracować.

      oczywiście, na laurach nie będę siadać, i cwiczymy dalej. szybsze nieco czytanie od razu przełozyło się na naukę - młoda w sobotę opanowała perfekcyjnie 3 rozdziały z przyrody. pytam ją dośc ostro, i chyba pierwszy raz od 2 lat nie zagięłam jej na niczym.

      wiadomości o złych ruchach gałek ocznych i nierozwiniętych przez to mięśniach wyczytałam z broszury, którą kupiłam na wakacjach w księgarni typu "wszystko po 3 zł".
      • solaris31 Re: czytanie po raz n-ty 19.09.16, 12:39
        aha - bardzo pomogło ćwiczenie z perfekcyjnym opanowaniem akapitu tekstu. czytałyśmy tak długo, aż młoda była bezbłędna, przez co wiedziała, co czyta, i czytała szybciej, co tez wspomogło te ruchy gałek ocznych.

        wczoraj zaczęła nową lekturę. i już chce startować w konkursie czytelniczym smile pozyjemy, zobaczymy - ale jakaś nadzieja we mnie wstąpiła wink
        • mat.an Re: czytanie po raz n-ty 24.09.16, 22:45
          Super wiadomość smile Teraz będzie tylko lepiej. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka