Dodaj do ulubionych

i bedzie szkolny "problem"...

23.01.17, 11:19
Przenieslismy sie na 4 miesiace do RPA...mlody poszedl do niemieckiej szkoly. Przed samym wyjazdem mowil, ze wcale nie chce szkoly zmieniac bo lubi swoja. Tu szkola zaczela sie 19 stycznia. Dzis jest 23 i mlody stwierdzil, ze w zadnym wypadku nie chce wracjac do starej szkoly. Ma juz kolegow, klasa liczy 12 osob, a nie 26, maja basen, swieci slonce, cale popoludnie biegaja i wsponaja sie po drzewach.. przychodzi brudny, ale bardzo szczesliwy. Rano wstaje, szybko sie ubiera, pakuje ksiazki i juz chce do szkoly jechac. W De proces poranny zajmuje godzine z marudzeniem. Wczoraj mama jednego z chlopcow przyslala info, zcy mlody moze przenocowac u nich w weekend.

A ja myslalem, ze beda problemy na poczatku ze znalezieniem kolegow.

Takze czasem zmiana szkoly nie oznacza problemow....
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: i bedzie szkolny "problem"... 23.01.17, 13:09
      Bierzesz pod uwagę, że to może być po prostu efekt nowości? smile
      • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 05:03
        > Bierzesz pod uwagę, że to może być po prostu efekt nowości? smile

        Jasne, ale najczesciej jest tak, ze dzeiciaki sa w nowej szkole srednio szczesliwe, a tu odwrotnie.
        • mama_kotula Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 07:15
          "najczesciej jest tak, ze dzeiciaki sa w nowej szkole srednio szczesliwe, a tu odwrotnie"

          Nieprawda, nie wiem, na jakiej podstawie taką tezę wysuwasz. Zmieniałam dzieciom szkoły kilka razy, na początku roku szkolnego, w trakcie roku szkolnego i zawsze na początku była euforia - dopiero potem przychodziła ta "średnia szczęśliwość".
          • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 31.01.17, 13:16
            mozliwe, ez masz racje. Nie mam w tym temacie za bardzo doswiadczenia.

            mlodemu sie tu po prostu bardziej podoba. Mala klasa - 12 dzieci. Mila atmowfera, sam dzis powiedzial rano, ze tu si enikt nie bije i nie wyzywa na przerwie. W Berlinie bijatyki i wyzwiska to norma.. oczywisci enie pijatyki na piesci..raczej szarpanie sie, szturchani i wrzask... Nawet obiad mu sie tu podoba... Obiad jest po lekcjach..czyli o 12.30.. Idzie a niego kto chce, jesz tak dlugi jak chcesz, soki i kompoty bez ograniczen..jedzenie bez ograniczen. Wada..tylko jedno..nie ma wyboru. Po lekcjach siedza sobie na zewnatrz na plac zabaw, albow sali..graja, albo siedza na drzwach i bujaja w oblokach. Jak ktos ma kostium to moze isc na basen, zawsze jest ratownik...

            Ogolnie... no nie da sie porowac.. ale zobaczymy za 2 miesiace...

            Na razie mysle o tym, jak to sie przeniesc, kasa itd...
    • sion2 Re: i bedzie szkolny "problem"... 23.01.17, 19:20
      Wspaniale. Przyznaj jednak że chciałeś się pochwalić i podzielić radością a nie problemem smile. Myślę że słonce Afryki, przyroda tak działa że chce się żyć. Pod warunkiem że ma się za co w tych stronach.
      • fogito Re: i bedzie szkolny "problem"... 23.01.17, 23:34
        pewnie poziom niższy i dlatego syn szczęśliwszy big_grin
        • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 05:06
          > pewnie poziom niższy i dlatego syn szczęśliwszy big_grin

          no poczatek roku, wiec wiele nie robia. Moze faktycznie to byc powod. A poziom, wyzszy bo ida materiaem z innego Bundeslandu. Maja 9 godzin niemieckiego w tygodniu, w Belrinei tylko 6. Gorzej z matematyka, bo tu maja 4, a w Berlinie 6. I do tego tu 2 godziny religii..obowiazkowej.

          Mysle, ze moze to na razie moze byc efekt, nowosci. Za 2-3 miesiace moze mu minac i bedzie chial do starych kolegow smile
    • srubokretka Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 02:13
      Jak bylam w podstawowce pojechalam na miesiac do sanatorium. Tez mi sie w szkole podobalo bardzo i wracac nie chcialam. Zaleglosci przez 2 lata ciezko mi bylo nadrobic, bo nikomu nie przyszlo do glowy, zeby mi pomoc po tej pseudonauce.

      > W De proces poranny zajmuje godzine z marudzeniem.

      Po przyjezdzie dojdzie do tego depresja. Pomysl o zostaniu na stale.
      • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 05:08
        no tu poziomem jest dobrze. Ale dodatkowo musimy przerabiac material ze szkoly w Berlinie. Bo tam byl juz w polowie 3 klasy, a tu sie dopieor 3 zaczela. Wiec faktyzcnie jest marudzenie, kiedy siadamy wieczorem do materialu ze szkoly w Belrinie.

        Zostanie na stale nie wchodzi na razie w rachube. Moze za 2 lata, jezeli juz.
        • srubokretka Re: i bedzie szkolny "problem"... 31.01.17, 14:28
          > Moze za 2 lata, jezeli juz.

          Zawsze jest dobrze miec taka alternatywe. Bdb posuniecie z kupnem tam mieszkania.

          >jest marudzenie, kiedy siadamy wieczorem do materialu ze szkoly w Belrinie.

          W B. tak sie nie zachowywal? Z tego co wiem to wszystkie dzieciaki w tym wieku tak maja. Ja musialam wypracowac ze swoimi systematycznosc. Z corka juz nie mam problemow, z synem ...nie widze jeszcze swiatelka na horyzoncie, bo wewnetrznie jestem sklocona sama ze soba (on ma 5 lat i prace domowe, na ktorych widok robi mi sie niedobrze).
          • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 31.01.17, 20:43
            Mieszkanie to faktyzcnie kompletny spontan byl. Nie bylo takiowego w planach..ot przypadek. Okazalo sie swietna inwestycja bo w ciagu 2 lat ceny poszly o 300%...

            Serio mysle o przeprowadzce tu na 2-3 lata. Mlody na razie w 3 klasie jest..i pomyslalem, ze moze 5 i 6 moglby tutaj zrobic. W sumie kolegow juz ma, wiec nie byloby problemu.

            W B. bylo mniej problemow. Tzn byly tez..ale teraz mlody uwaza, ze nie musi sie wiecej uczyc niz to co w szkole. Ale on to mial 5 miesiecy temu, wiec jest najlepszy ze wszytskiego... oprocz angielskiego bo tu polowa dzieci dwujezyczna lub trzyjezyczna. No i angielski na poziomie native maja od 2 klasy... ale zauwazylem, ze zaczyna sporo kumac i codziennie przed snem jest rozmowa po angielsku..jakas prosta oczywiscie.

            5 latek i parce domowe..jazu.. gdzie tak jest? UK?
    • ga-ti Re: i bedzie szkolny "problem"... 24.01.17, 17:02
      Camel, Ty o Waszych podróżach do Afryki od dawna piszesz, a mnie ciekawość zżera, co Wy tam robicie, co Was wywiało tak daleko? smile Pomijam zazdrość, fajnie Wam, niezależnie, czy młody będzie miał tyły w materiale, czy nie, nadrobi, to tylko materiał, a tego, co zobaczy, doświadczy, nikt mu nie odbierze. Jak Indiana Jones wink
      • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 25.01.17, 07:25
        Wiesz co.. w sumie po prostu RPA jest super miejscem. 2 lata temu jakos tak koompletnie spontanicznie kupilem tu mieszkanie i bylo caly czas wynajete. Pomyslalem, ze poki mlody jest na poczatku szkoly, mozna wykorzystac i pomieszkac u siebie smile Mlody sie pouczy angielskiego, ja i tak pracuje online dla klientow, wiec nie mam obowiazku siedziec w domu. Zawsze to jakas mala przygoda dla mlodego. Kiedys bedzie mial co wspominacsmile

        A RPA polecam do zwiedzania. Poza przelotem, reszta jest stosunkowo tania. Maja swietne kampingi, schroniska, hotelie nie lubie, wiec nie wiem jakie sasmile No i nie jest az tak niebezpiecznie, jak opowiadaja.
        • ga-ti Re: i bedzie szkolny "problem"... 25.01.17, 19:18
          smile Taka historia. No więc korzystajcie z odmiany, podróże kształcą smile

          Dla nas na razie nieosiągalne miejsce, jeździmy zdecydowanie bliżej wink
          • camel_3d Re: i bedzie szkolny "problem"... 26.01.17, 07:55
            No fakt, ze przelot jest drogi.... mozna czasem dosc okazyjnie bilety kupic. A na miejscu..ceny nizsze niz w PL smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka