Gość: 65399831
IP: *.shell.nl
18.04.02, 11:05
wyczytałem to we wczorajszej gazecie. Najpierw stracił status krajowego
konsultanta, teraz stracił swój Instytut. Wygląda na to, że obecna władza
zagięła na niego parol.
Niezależnie od tego czy SLD kocha Chazana czy nie, muszę powiedzieć że ja go
nie kocham. Moja żona rodziła na Kasprzaka około 3 lata temu. Opiekował się nią
bardzo sympatyczny lekarz (nazwiska nie podam, bo może sobie nie życzy). Niemal
od samego początku było przypuszczenie, że pewnie nie obędzie się bez cesarki.
I od samego początku lekarz przewidywał kłopoty z wykonaniem tej cesarki ("bo
wiecie państwo, my tu mamy taką politykę, że staramy się preferować metody
naturalne, i tak dalej i tak dalej").
I rzeczywiście. 10 dni po terminie żonę w końcu przyjęto do szpitala i od razu
poszła na porodówkę. Wywoływali poród 8 godzin, na próżno. W międzyczasie tętno
dziecka spadało dwa razy, i dwa razy po alarmowych akcjach jakoś wracało do
normy. Na noc zabrali żonę z porodówki. Tymczasem tętno dziecka spadło po raz
kolejny, i to ogromnie. W czasie nagłej i dramatycznej akcji zorganizowano
cesarkę w ciągu kilku minut i dziecko urodziło się z 9 APGAR.
Uważam, że gdyby nie "preferowanie metod naturalnych" obeszło by się bez całego
strachu, nagłych akcji i zagrożenia życia dziecka.