Dodaj do ulubionych

Chazan już nie jest szefem IMiD!

IP: *.shell.nl 18.04.02, 11:05
wyczytałem to we wczorajszej gazecie. Najpierw stracił status krajowego
konsultanta, teraz stracił swój Instytut. Wygląda na to, że obecna władza
zagięła na niego parol.

Niezależnie od tego czy SLD kocha Chazana czy nie, muszę powiedzieć że ja go
nie kocham. Moja żona rodziła na Kasprzaka około 3 lata temu. Opiekował się nią
bardzo sympatyczny lekarz (nazwiska nie podam, bo może sobie nie życzy). Niemal
od samego początku było przypuszczenie, że pewnie nie obędzie się bez cesarki.
I od samego początku lekarz przewidywał kłopoty z wykonaniem tej cesarki ("bo
wiecie państwo, my tu mamy taką politykę, że staramy się preferować metody
naturalne, i tak dalej i tak dalej").

I rzeczywiście. 10 dni po terminie żonę w końcu przyjęto do szpitala i od razu
poszła na porodówkę. Wywoływali poród 8 godzin, na próżno. W międzyczasie tętno
dziecka spadało dwa razy, i dwa razy po alarmowych akcjach jakoś wracało do
normy. Na noc zabrali żonę z porodówki. Tymczasem tętno dziecka spadło po raz
kolejny, i to ogromnie. W czasie nagłej i dramatycznej akcji zorganizowano
cesarkę w ciągu kilku minut i dziecko urodziło się z 9 APGAR.

Uważam, że gdyby nie "preferowanie metod naturalnych" obeszło by się bez całego
strachu, nagłych akcji i zagrożenia życia dziecka.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 18.04.02, 11:13
      Gość portalu: 65399831 napisał(a):

      > wyczytałem to we wczorajszej gazecie. Najpierw stracił
      status krajowego
      > konsultanta, teraz stracił swój Instytut. Wygląda na
      to, że obecna władza
      > zagięła na niego parol.

      W Twoim poscie sa dwie sprawy: konfrontacyjna wobec
      srodowiska lekarskiego polityka obecnego ministra, o
      ktorej wylano juz morze atramentu i druga sprawa, ponizej.

      > Niezależnie od tego czy SLD kocha Chazana czy nie,
      muszę powiedzieć że ja go
      > nie kocham. Moja żona rodziła na Kasprzaka około 3 lata
      temu. Opiekował się nią
      >
      > bardzo sympatyczny lekarz (nazwiska nie podam, bo może
      sobie nie życzy). Niemal
      >
      > od samego początku było przypuszczenie, że pewnie nie
      obędzie się bez cesarki.
      > I od samego początku lekarz przewidywał kłopoty z
      wykonaniem tej cesarki ("bo
      > wiecie państwo, my tu mamy taką politykę, że staramy
      się preferować metody
      > naturalne, i tak dalej i tak dalej").
      >
      > I rzeczywiście. 10 dni po terminie żonę w końcu
      przyjęto do szpitala i od razu
      > poszła na porodówkę. Wywoływali poród 8 godzin, na
      próżno. W międzyczasie tętno
      >
      > dziecka spadało dwa razy, i dwa razy po alarmowych
      akcjach jakoś wracało do
      > normy. Na noc zabrali żonę z porodówki. Tymczasem tętno
      dziecka spadło po raz
      > kolejny, i to ogromnie. W czasie nagłej i dramatycznej
      akcji zorganizowano
      > cesarkę w ciągu kilku minut i dziecko urodziło się z 9
      APGAR.

      Chodzi o APGAR w zerowej, pierwszej czy piatej minucie.
      Tak czy owak APGAR 9 swiadczy, ze zagrozenia nie bylo.
      Tetno plodu jest bardzo zgrubnym i bardzo naduzywanym
      wskaznikiem dobrostanu plodu, ale po prostu nie ma lepszych.

      > Uważam, że gdyby nie "preferowanie metod naturalnych"
      obeszło by się bez całego
      >
      > strachu, nagłych akcji i zagrożenia życia dziecka.

      Do zwalczania stanow lekowych sluzy psychoterapia, a nie
      ciecia cesarskie. Zagrozenia nie bylo, ale zgadzam sie,
      ze widac to dopiero teraz, gdy patrzymy wstecz.
      • Gość: 79154266 Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.shell.nl 18.04.02, 11:44
        w moim poście jest jedna sprawa. To, kogo ekipa mająca akurat władzę chce
        akurat wykosić i z jakiego powodu, ani mnie obchodzi, ani nie nadaje się na to
        forum.

        Chodzi o APGAR w pierwszej minucie. W kolejnych było już 10.

        Rozumiem że jesteś fachowcem od porodów. Pani doktor która wywoływała poród i
        potem nasz lekarz, który akurat był tej nocy na dyżurze i przyjął poród, też są
        fachowcami, ale jakoś dziwnie się zdenerwowali tym spadkiem tętna. Przy
        następnym dziecku powiemy im żeby się nie denerwowali i że potrzebny in
        psychoterapeuta. Poczekamy aż tętno spadnie do zera i wtedy urodzimy
        naturalnie. Co prawda trochę się zdenerwujemy, ale patrząc wstecz będziemy
        wiedzieć, że nie mieliśmy racji.
        • Gość: Doki ciecie cesarskie? IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 18.04.02, 12:12
          Tak, jak napisalem, latwo sie mowi gdy juz wszystko
          wiadomo. Ilez to ja juz ciec cesarskich widzialem,
          ktore musialy byc zrobione "zaraz, natychmiast, bo sa
          deceleracje", a potem dziecko rodzi sie z 9 pkt Apgar.
          Przy okazji: apgar 10 zaraz po urodzeniu jest
          niemozliwy. Zawsze trzeba odjac jeden punkt zakolor, bo
          wszystkie dzieci po urodzeniu sa sinawe, a koloru
          nabieraja dopiero gdy zaczynaja oddychac powietrzem.
          Apgar 10 po urodzeniu to blad pomiaru. Ale wracajac:
          lekarze zdenerwowali sie i to jeszcze nic, ale gorzej,
          ze zdenerwowali was. Innymi slowy: zaszkodzili wam
          swoim panikarstwem.
          Deceleracje maja luzny zwiazek z dobrostanem plodu.
          To,ze tetno zwalnia nie znaczy, ze zaraz spadnie do
          zera. Potrzebny jest jakis inny parametr. Jaki? A, to
          juz nie moja dzialka. Zdaje sie, ze poki co najlepsze
          jest doswiadczenie madrego poloznika. Znieczulam dla
          takich poloznikow, z ktorymi az milo sie pracuje i
          wszystko jest latwe, ale i dla takich, z ktorymi
          wylyzeczkowanie macicy to cala operacja.

          "Good insight comes from experience and experience
          comes from bad insight".

          Ciecie cesarskie jest jednym z najbardziej naduzywanych
          zabiegow chirurgicznych, o czym swiadczy rozbieznosc w
          odsetku urodzen przez ciecie w roznych krajach, grupach
          spolecznych, ba, ryzyko ciecia zalezy od pory dnia! Nie
          mowie juz o cieciach robionych na zyczenie rodzacej, bo
          tu juz w ogole rece opadaja. Ale skoro robimy za duzo
          ciec, to znaczy, ze potencjalnie szkodzimy pacjentkom.
          Dlatego jestem wyczulony na takie posty jak Twoj i
          uzylem go jako pretekstu, by wsiasc na ulubionego
          konika. Ciesze sie, ze w Twoim przypadku wszystko sie
          dobrze skonczylo, ale nie uwazam, by ciecie cesarskie
          bylo tu decyzja opatrznosciowa, jakkolwiek musze
          zastrzec, ze mam tylko tyle informacji, ile tu podales.
          • Gość: 4922715 Re: ciecie cesarskie? IP: *.shell.nl 18.04.02, 12:29
            nic tu więzej nie mogę sensownego napisać, rozpocząłęm wątek ale z powodu
            własnej ignorancji nie potrafię go kontynuować. Doszedłem do ściany - opinia
            jednego lekarza przeciw opinii innego (no chyba że nie jesteś lekarzem).

            Może ktoś jeszcze się zgłosi.
            • Gość: ala Re: ciecie cesarskie? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 18.04.02, 13:47
              Tak sie sklada,ze jestem osoba po przejsciach porodowych w IMiD.Podobna
              sytuacja, tyle ze moj synek mial 3 pkty. I tez dlugo czekalam na interwencje
              poprzez cc-choc oczywiscie nie wiedzialam,ze powinna byc. spadek tetena nie
              jest jak sie okazuje przeslanka do natychmiastowej operacji. I Tez bylam
              poczatkowo "zla" Ale przesledzilam sprawe i ustalilam nastepujace rzeczy, o
              ktorych niektore polozne i lekarze nie wiedza (niestety)_
              - nie jest sa tak istotne pierwsze punkty lecz te po kilku minutach, czyli jak
              to nazywam "dochodliwosc" dziecka do tych 10 ( u nas synek doszedl szybko)
              -nie jest tak,ze takie dziecko MUSI miec potem jakies komplikacje (mi polozna
              powiedziala,ze bedzie niedorozwiniety a w anjlepszym przypadku bedzie mial zly
              charakter i bedzie sie zle uczyl ) ale to dopiero m.in. prof. Chazan w
              prywatnej korespondencji "nauczyL" mnie i wyjasnil,ze to nieprawda. Ta pani
              byla niedouczona-fakt.co zreszta znlazlo potwierdzenie w roznych
              publikacjach,w naukowym programie w tv na discovery , itd.
              -nie trzeba zawsze ciac od razu, bo porod jest wydarzeniem dynamicznym i nigdy
              nie wiadomo co sie stanie za chwle ( u mnie na usg nie wyszlo,ze dziecko jest
              owiniete pepowina -czy to jest wina lekarzy??? oczywiscie ,ze nie)
              -polowa smierci zwiazanych z porodem jest z powodu cc-to jest naoprawde powazan
              operacja i niemozna jej naduzywac.dalabym wiele , aby moc urodzic normalnie
              - prof.Chazan jest bardzo dobrym lekarzem wbrew temu , co mowisz, kobiety go
              chwala
              - i ma zaleta-na moje uwagi krytyczne -odpowiedzial FACHOWO I UPRZEJMIe a co
              najwazniejsze ZASTOSOWAL moje uwagi na swoim oddziale i zmienil pewne
              rzeczy!!!!!!

              Tak wiec rozumiem twoj zal, bo tez taki mialam.ale teraz kiedy poznalam
              mechanizmy, przyczyny, rozumiem,ze lekarze postapili dobrze. i byc moze
              URATOWALI MI ZYCIE -jak to sprawdzimy??? moze u was tez jest podobnie, skad
              wiesz, ze gdyby bylo to gdzie indziej to moglo by sie zakonczyc inaczej??
              pozdrawiam i zycze poukladania tego wszystkiego , i cieszenia sie z dzieciatka.
              a co do odwolania go z funkcji konsultanta krajowego-jest to sprawa polityczna,
              nie mieszalabym do tego kwestii FACHOWOSCI pana profesora.
              • Gość: Doki nic dodac, nic ujac IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 18.04.02, 16:11
                moge sie tylko pod slowami Ali oburacz podpisac
          • Gość: mamusia Re: ciecie cesarskie? IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 15:47
            Doki- z toba to az milo pogadac. wiec co ty na to :
            - pierwsze dziecko cesarka bo 23 godziny po odejsciu wod, bo male otwarcie < 4,
            mala jeszcze "u gory" a nie w miednicy, maly spadek tetna za to dokladnie
            zgodnie z przebiegiem skurczu - aha, jeden parametr jeszcze jest : jesli tetno
            spada to grozi ew. niedotlenienie bo np. male jest owiniete pepowina, wiec
            mozna pobrac krople krwi z glowki dziecka i zrobic gazometrie - mnie zrobili i
            byla ok, wiec cesarka nie byla paniczna ale na doledzwiowke juz podobno bylo za
            pozno i nie bylo mnie przy "urodzeniu sie" malej
            - pomimo fachowyc cwiczen i ogolnie 2sportowego" trybu zycia mam oslabione dno
            miednicy -> przeciez wiesz co to znaczy jak sie nagle mocniej kichnie wink
            - w zwiazku z pow. pojawily mi sie rowniez hemoroidy : proktolog twierdzi, ze
            byloby znacznie gorzej gdyby TO dno miednicy przeszlo przez bole parte i z jego
            punktu widzenia nastepna tylko cesarka
            I CO ? niedlugo pomyslimy o drugim, moje priorytety sa nastepujace:
            1. byc przy narodzinach dziecka (czyli troche planowo do sprawy podejsc)
            2. byc nadal MLODA mama a nie seniorka w pieluszce
            wolalabym naturalnie (ale 2 powyzsze sprawy sa priorytetowe) - widzisz szanse ?
            • Gość: Doki Re: ciecie cesarskie? IP: *.adsl.powered-by.skynet.be 18.04.02, 16:21
              Gość portalu: mamusia napisał(a):

              > Doki- z toba to az milo pogadac. wiec co ty na to :
              > - pierwsze dziecko cesarka bo 23 godziny po odejsciu
              wod, bo male otwarcie <
              > 4,
              > mala jeszcze "u gory" a nie w miednicy,

              Po odejsciu dziecko powinno sie urodzic w ciagu 24
              godzin, inaczej grozi zakazenie wewnatrzmaciczne. W Twoim
              wypadku bylo wskazanie do ciecia cesarskiego.
              maly spadek tetna za to dokladnie
              > zgodnie z przebiegiem skurczu

              Co jest normalne podczas porodu.

              - aha, jeden parametr jeszcze jest : jesli tetno
              > spada to grozi ew. niedotlenienie bo np. male jest
              owiniete pepowina,

              No tak, ale skad wiadomo czy jest owiniete, czy nie?

              >wiec cesarka nie byla paniczna ale na doledzwiowke juz
              podobno bylo za pozno

              To dziwne, ale wydaje mi sie, ze cesarskie pod
              doledzwiowym, jakakolwiek technika, idzie szybciej niz w
              ogolnym. Przygotowania sa szybsze. nastepnym razem
              zmierze czas. Jesli nie ma pospiechu ani przeciwwskazan,
              zawsze robimy ledzwiowe (no chyba ze mama wazy ponad 120
              kg, ale i wtedy probujemy). Rodzice na ogol wola takie
              znieczulenie (tak sadzimy).

              > I CO ? niedlugo pomyslimy o drugim, moje priorytety sa
              nastepujace:
              > 1. byc przy narodzinach dziecka (czyli troche planowo
              do sprawy podejsc)
              > 2. byc nadal MLODA mama a nie seniorka w pieluszce
              > wolalabym naturalnie (ale 2 powyzsze sprawy sa
              priorytetowe) - widzisz szanse ?

              Kazda ciaza zostawia na ciele kobiety slady. Juz nigdy
              nie jest taka sama jak przedtem. Oczywiscie, zarowno
              oslabienie dna miednicy jak i hemoroidy mozna leczyc, ale
              jest to tez leczenie operacyjne, wiec moze rzeczywiscie
              lepiej zdecydowac sie na ciecie, zwlaszcza ze "problemy
              przy kichaniu" wystapily u Ciebie w mlodym wieku, a
              jeszcze przeciez wnuki musisz dzwigac. Z drugiej strony
              poblemy juz sa, wiec operacji tak czy siak nie unikniesz
              (kiedys). Blizna po cieciu cesarskim nie jest
              przeciwwskazaniem do porodu naturalnego, ale kazdy
              poloznik bedzie podwojnie ostrozny. Mysle, ze masz spore
              szanse na ciecie cesarskie z wyboru.
              • Gość: mamusia Re: ciecie cesarskie? IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 22:27
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > Gość portalu: mamusia napisał(a):
                >
                > > Doki- z toba to az milo pogadac. wiec co ty na to :
                > > - pierwsze dziecko cesarka bo 23 godziny po odejsciu
                > wod, bo male otwarcie <
                > > 4,
                > > mala jeszcze "u gory" a nie w miednicy,
                >
                > Po odejsciu dziecko powinno sie urodzic w ciagu 24
                > godzin, inaczej grozi zakazenie wewnatrzmaciczne. W Twoim
                > wypadku bylo wskazanie do ciecia cesarskiego.
                > maly spadek tetna za to dokladnie
                > > zgodnie z przebiegiem skurczu
                >
                > Co jest normalne podczas porodu.
                widzisz, ja tego nie wiedzialam, tetno spadalo ze 135-140 do 120 - teraz tez
                slysze, ze to nie problem
                ale za to troche wczesniej po dodatkowym przekluciu pecherza tetno na chwile nam
                zniklo zupelnie - i tu nie wiedzialam komu wierzyc : bo na CTG u mojej lekarki
                czasem go tez nie bylo i to byla "wina" aparatu bo sie mala troche przekrecila i
                juz nie lapal serca
                ale w klinice mi powiedzieli, ze maja aparat b. czuly i jak tetna nie ma to nie ma
                >
                > - aha, jeden parametr jeszcze jest : jesli tetno
                > > spada to grozi ew. niedotlenienie bo np. male jest
                > owiniete pepowina,
                >
                > No tak, ale skad wiadomo czy jest owiniete, czy nie?
                jak jest niedotlenione, to juz chyba niewazne dlaczego dokladnie ? moze jeszcze
                sie odkleic lozysko lub byc niewydolne ?
                >
                > >wiec cesarka nie byla paniczna ale na doledzwiowke juz
                > podobno bylo za pozno
                >
                > To dziwne, ale wydaje mi sie, ze cesarskie pod
                > doledzwiowym, jakakolwiek technika, idzie szybciej niz w
                > ogolnym. Przygotowania sa szybsze. nastepnym razem
                > zmierze czas. Jesli nie ma pospiechu ani przeciwwskazan,
                > zawsze robimy ledzwiowe (no chyba ze mama wazy ponad 120
                > kg, ale i wtedy probujemy). Rodzice na ogol wola takie
                > znieczulenie (tak sadzimy).
                pewnie, ze wola - w koncu to chociaz namiastka przywitania malenstwa
                ponad 120 nie bylam, ale 100 to chyba tak (jak dobrze ze to juz za mna!!!!
                uffffffffff)
                ale pamietam, ze sie przy ogolnym anestezjolog 2 razy pytal ile waze - moze sie
                dziwil dlaczego nie doledzwiowe
                i tak to slysze od wszystkich znajomych w polsce - moja psiapsiole kroili 15
                minut po doledzwiowym
                a moi lekarze potrzebowali podobno 45 minut i juz ich podobno nie mieli
                mysle ze w calej sprawie zawazylo jedno : kazdy szpital to
                duze "przedsiebiorstwo" (bez cienia ironii lub goryczy, w koncu moglabym rodzic
                w domu ale chcialam miec cala technike medyczna pod reka a nie indywidualna
                opieke)i jak sie "chmura urwie" to trzeba ustalic priorytety. moze anestezjolog
                od doledzwiowej akurat mial co innego do pilnej roboty a ten do ogolnej byl
                wolny. no i moze nie bylabym 22 godziny tylko na zelu z prostagladyna gdyby mieli
                czas na odebranie mojego ew. porodu. a chmura naprawde sie urwala - i jak tu nie
                wierzyc w pelnie ksiezyca i nagla zmiane pogody skoro rodzacych bylo 2 razy
                wiecej niz lozek
                >
                > > I CO ? niedlugo pomyslimy o drugim, moje priorytety sa
                > nastepujace:
                > > 1. byc przy narodzinach dziecka (czyli troche planowo
                > do sprawy podejsc)
                > > 2. byc nadal MLODA mama a nie seniorka w pieluszce
                > > wolalabym naturalnie (ale 2 powyzsze sprawy sa
                > priorytetowe) - widzisz szanse ?
                >
                > Kazda ciaza zostawia na ciele kobiety slady. Juz nigdy
                > nie jest taka sama jak przedtem.
                swiete slowa, i dopoki te slady nie wymagaja operacji to chetnie sie z nimi
                obnosze
                > Oczywiscie, zarowno
                > oslabienie dna miednicy jak i hemoroidy mozna leczyc, ale
                > jest to tez leczenie operacyjne, wiec moze rzeczywiscie
                > lepiej zdecydowac sie na ciecie, zwlaszcza ze "problemy
                > przy kichaniu" wystapily u Ciebie w mlodym wieku, a
                > jeszcze przeciez wnuki musisz dzwigac.

                ja to jestem staruszka po 30 wink(twoje wlasne slowa w innym watku) ale moja
                znajoma ma ten problem (i to powazniej ode mnie) a rodzila majac 23 lata, zawsze
                byla szczuplutka i sportowa

                >Z drugiej strony
                > poblemy juz sa, wiec operacji tak czy siak nie unikniesz
                > (kiedys).

                obys nie mial racji
                przynajmniej w sprawie hemoroidow jeszcze miesiac temu (czyli jak sie pojawily,
                o dziwo niemal 3 lata po porodzie)lekarz zalecal.... obkurczanie przy pomocy
                zastrzykow z czegos tam
                dostalam srodek od mojego homeopaty i obkurczanie nieaktualne, mam nadzieje ze to
                trawly skutek lub ze zawsze uda nam sie znalezc odp. srodek

                > Blizna po cieciu cesarskim nie jest
                > przeciwwskazaniem do porodu naturalnego, ale kazdy
                > poloznik bedzie podwojnie ostrozny.

                i pewnie slusznie, bo wg najnowszych badan (przeczytalam dzis wieczorem u
                pediatry)iles tam razy czesciej zdarza sie pekniecie macicy zagrazajace zyciu
                dziecka i matki

                > Mysle, ze masz spore
                > szanse na ciecie cesarskie z wyboru.

                szkoda w zasadzie, ludzilam sie ze powiesz cos innego
                a dla mniej zainteresowanych moimi losami - jesli ktos z jakiegos powodu
                rozczarowal sie porodem, ma komus cos do zarzucenia -> to najlepiej z kims o tym
                pogadac, co niniejszym po raz kolejyn uskutecznilam
                moja polozna - a bylam rozczarowana bardzo wrecz radzila mi napisac do szefa
                kliniki, nie z zazaleniem tylko jako oosbiste przezycie
                no i w trakcie pisania doszlam do wniosku, ze tam akurat (m.in ciezarne) polozne
                zostawaly na 2 a nawet i 3 zmiane wiec musialo byc pieklo.
                a ja wstalam 8 godzin po operacji.


          • Gość: 85443127 i bądź tu mądry IP: *.shell.nl 19.04.02, 23:43
            Zerknąłem na notatki mojej żony z okesu połogu i jestem coraz bardziej
            zdezorientoway. W karcie napisali, że decyzję o cięciu podjęto bo „zagrażała
            zamartwica płodu”, a w pewnym momencie był „brak wyczuwalnego tętna przez
            trąbkę”. Tymczasem Ty mi piszesz, że jak się dziecko rodzi z 9-tką, to historie
            o zagrożeniu można włożyć między bajki. W takiej sytuacji zaczynamy zastanawiać
            się, czy medycyna to nie jest trochę tak jak egzegeza poezji hermeneutycznej.
            Bo takiego podejrzenia nabrałem już dawno; coś za często zdarza mi się, że
            jeden lekarz mówi dokładnie co innego niż drugi.

            I jakoś nie mogę oprzeć się złudzeniu, że to bynajmniej nie Chazan uratował nam
            dziecko (ach te złudzenia).

            Tak się przypadkowo złożyło, że byłem dzisiaj z dzieckiem w IMiD na badaniach.
            I po raz kolejny miałem wrażenie, że wszystko jest tam skrojone pod ...
            lekarzy. Ja musiałem urwać się na pół dnia z pracy, a żona na drugie pół, żeby
            odbyć siedmiominutową wizytę u specjalisty. I tak jakoś mi się to składa w
            jedną całość z tymi przejściami sprzed trzech lat.

            • Gość: ala Re: i bądź tu mądry IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 20.04.02, 00:01
              co do IMiD to jego szefem nigdy nie byl prof. chazan.
              moje dziecko bylo wielokrotnie tam badane przez roznych specjalistow. i to oni
              dmuchajac na zimne i z troski wyznaczali kolejne wizyty. nigdy nie zapomne ich
              fachowosci
              trafnych diagnoz
              niezwyklej wprost uprzejmosci
              indywidualnego podejscia do pacjenta i jego rodzicow
              nigdy nie czekalismy zbyt dlugo (wyznaczone wizyty).
            • Gość: Doki Re: i bądź tu mądry IP: 62.235.198.* 20.04.02, 10:54
              Gość portalu: 85443127 napisał(a):

              > Zerknąłem na notatki mojej żony z okesu połogu i jestem
              coraz bardziej
              > zdezorientoway. W karcie napisali, że decyzję o cięciu
              podjęto bo ?zagraż
              > ała
              > zamartwica płodu?,

              To jest wniosek, interpretacja danych uzyskanych z
              badania. Jesli dane byly bledne, to i wniosek musi byc
              bledny.

              a w pewnym momencie był ?brak wyczuwalnego tętna
              > przez
              > trąbkę?.

              Slusznie. Ze tetna nie wyczuwano, nie znaczy, ze go nie
              bylo, ale ostroznosc jest wskazana. Sluchaj, ja nie
              twierdze, ze postepowanie w przypadku Twojej zony bylo
              bledne. Zachowano ostroznosc i wynik jest dobry, ale
              twierdzenie, ze w ostatniej chwili odratowano zone i
              dziecku ze stanu zagrozenia zycia jest, w swietle tego,
              czego dowiedzielismy sie pozniej, nieprawdziwe.
              Dysponujac tymi danymi, ktore byly w momencie podjecia
              decyzji, lekarz byc moze postopil prawidlowo. Ale to sa
              filozoficzne, a nie praktyczne rozwazania.

              Tymczasem Ty mi piszesz, że jak się dziecko rodzi z
              9-tką, to hi
              > storie
              > o zagrożeniu można włożyć między bajki.

              Bo mozna. Apgar 9 to dziecko w dobrym stanie. Co to za
              zagrozenie, ktore nie odbija sie na stanie dziecka. Ile
              czasu potrzeba, zeby dziecko z Apgar 3 doszlo do siebie,
              jak myslisz?


              W takiej sytuacji zaczynamy zastanawiać
              >
              > się, czy medycyna to nie jest trochę tak jak egzegeza
              poezji hermeneutycznej.
              > Bo takiego podejrzenia nabrałem już dawno; coś za
              często zdarza mi się, że
              > jeden lekarz mówi dokładnie co innego niż drugi.

              Jest dokladnie tak, jak mowisz. Ok 15 lat temu rozne
              grupy, z ktorych chyba najwazniejsza jest ta z McMasters
              University, zaczely probowac systematyzowac praktyke
              lekarska, aby uwalnic ja od przesadow, nieskutecznych
              metod, blednych pogladow itp. Nazwali to "Evidence based
              medicine" (EBM) i sformulowali postulaty, na podstawie
              ktorych dopuszcza sie dowod skutecznosci czy
              bezpieczenstwa np metody leczniczej. Okazalo sie, wtedy
              jak wiele tak do konca nie wiemy. Jednym z dyskutowanych
              na tej bazie tematow sa m.in. wskazania do ciecia
              cesarskiego i w sumie wniosek jest poki co taki, ze nic
              nie wiadomo na pewno, ale poki co trzeba pracowac,
              starajac sie nie szkodzic, wiec jest tak jest, czyli
              "poetycznie". Ach, o EBM moglbym godzinami... Zasnelibyscie.


              Ja musiałem urwać się na pół dnia z pracy, a żona na
              drugie pół, żeby
              > odbyć siedmiominutową wizytę u specjalisty.

              Chodzi o to, ze wizyta byla za krotka, czy ze nie
              dotrzymano terminu i musiales siedziec i czekac?
              • Gość: 7982133 Re: i bądź tu mądry IP: *.shell.nl 20.04.02, 17:28
                dzieki za powyzsze. W mojej branzy jest zupelnie inaczej, gestosc oleju o
                okreslonycn parametrach w okreslonej temperaturze wynosi tyle i tyle, i proba
                podejscia postmodernistycznego w postaci podawania prawdy rownoleglej skonczy
                sie wywaleniem z roboty za niekompetencje...

                co do wizyty. Nie mozna umowic sie telefoniczne, trzeba przyjsc in persona. A
                rejestracje zaczynaja o 8 rano i oczywiscie jest dziki tlum, wiec trzeba swoje
                odstac. Nie mozna umowic sie na godzine, tylko trzeba w godziniach od-do. Przy
                czym termin "do" moze byc plynny, bo jak szybko pojdzie, to lekarz na ciebie
                nie poczeka tylko sobie pojdzie (wiec nie mozna zakombinowac, ze przyjdzie sie
                pod sam koniec). Przez telefon pani, ktora siedzy naprzeciw tlumu czekajacych i
                ma pelny monitoring sytuacji, nie udziela zadnych informacji ile jest jeszcze
                osob i czy kolejka jest na dwie minuty czy dwie godziny.

                Sama wizyta byla krótka ale OK, jesteśmy zadowoleni.

                PS. Fakt, pospieszylem sie, Chazan byl szefem Kliniki Ginekologii i
                Poloznictwa, za szybko przejechalem oczami po tej gazecie. Strach ma wielkie
                oczy i ubzduralo mi sie, że sędzia Frolo rządzi w całym Paryżu.
                • Gość: Doki Re: i bądź tu mądry IP: 62.235.202.* 20.04.02, 20:10
                  Gość portalu: 7982133 napisał(a):


                  > co do wizyty. Nie mozna umowic sie telefoniczne, trzeba
                  przyjsc in persona. A
                  > rejestracje zaczynaja o 8 rano i oczywiscie jest dziki
                  tlum, wiec trzeba swoje
                  > odstac. Nie mozna umowic sie na godzine, tylko trzeba w
                  godziniach od-do. Przy
                  > czym termin "do" moze byc plynny, bo jak szybko
                  pojdzie, to lekarz na ciebie
                  > nie poczeka tylko sobie pojdzie (wiec nie mozna
                  zakombinowac, ze przyjdzie sie
                  > pod sam koniec). Przez telefon pani, ktora siedzy
                  naprzeciw tlumu czekajacych i
                  >
                  > ma pelny monitoring sytuacji, nie udziela zadnych
                  informacji ile jest jeszcze
                  > osob i czy kolejka jest na dwie minuty czy dwie godziny.

                  Takie podejscie wyglada na mieszanie pacjentow z blotem,
                  tak na wszelki wypadek, zeby im sie we lbach nie
                  poprzewracalo. Jedynym lekarstwem na takie zachowania
                  jest konkurencja, ktora te pare podstawowych udogodnien,
                  jak np umawianie sie przez telefon, wprowadzi i znaczaco
                  zmniejszy tlok u mieszajacych.
                  • Gość: ala Re: i bądź tu mądry IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 20.04.02, 21:54
                    a ja sie domyslam dlaczego tak jest. ludzi sie spozniaja na wizyty. i potem
                    chca wejsc spoznieni na czyjes miejsce.a ze sa z dzieckiem to niehumanitarnie
                    im odmowic i robi sie zamieszanie.wszyscy maja pretensje.niestety medal ma dwie
                    strony....
    • mary_ann Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! 18.04.02, 21:06
      Mogę powiedzieć tylko tyle, ze moja znajoma, której ciążę Chazan prowadził
      (była zresztą bardzo zadowolona)miała dziecko w połozeniu miednicowym i Chazan
      zalecił planowe cięcie, choc wielu położnikow za wszelką cenę podejmuje w tej
      sytuacji próbę przeprowadzenia porodu siłami natury.

      Za to inna koleżanka miała skierowanie na cesarkę z powodu za małej sprzężnej
      (chodzi o wymiary miednicy), ale chciała spróbować normalnie, zwłaszcza, ze
      dziecko zapowiadało się małe. Poszła na rozmowę do Chazana, bo chciała rodzic w
      IMiDz i on jej dał szansę. Urodziła szybko i bez najmniejszego problemu. Drugie
      dziecko urodziła za to w czasie wprost rekordowym. Niby drobiazgsmile), ale
      koleżanka chce miec czwórkę dzieci, a gdyby zaczęła od cesarki... jakies opcje
      byłyby juz zamknięte (juz nie wspomnę, że nikt jej o plany nie zapytał).
      • Gość: mamusia Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.proxy.aol.com 18.04.02, 22:30
        mary_ann napisał(a):

        > Mogę powiedzieć tylko tyle, ze moja znajoma, której ciążę Chazan prowadził
        > (była zresztą bardzo zadowolona)miała dziecko w połozeniu miednicowym

        a jakie to jest ? pytam bo moje podobno tez bylo trudne, ale nikt o cesarce nie
        mowil, chociaz sie nia skonczylo

        >i Chazan
        > zalecił planowe cięcie, choc wielu położnikow za wszelką cenę podejmuje w tej
        > sytuacji próbę przeprowadzenia porodu siłami natury.
        >
        > Za to inna koleżanka miała skierowanie na cesarkę z powodu za małej sprzężnej
        > (chodzi o wymiary miednicy), ale chciała spróbować normalnie, zwłaszcza, ze
        > dziecko zapowiadało się małe. Poszła na rozmowę do Chazana, bo chciała rodzic w
        >
        > IMiDz i on jej dał szansę. Urodziła szybko i bez najmniejszego problemu. Drugie
        >
        > dziecko urodziła za to w czasie wprost rekordowym. Niby drobiazgsmile), ale
        > koleżanka chce miec czwórkę dzieci, a gdyby zaczęła od cesarki... jakies opcje
        > byłyby juz zamknięte (juz nie wspomnę, że nikt jej o plany nie zapytał).

        • mary_ann Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! 18.04.02, 23:14
          To jest inaczej połozenie pośladkowe, tzn. ze nie przoduje główka. Są różne
          odmiany (Doki się na pewno lepiej zna smile)), nie wiem, jakie było u niej ( u
          mnie np. miednicowe podłużne II, ale ja nie rodziłam w IMiDz smile)
          Aha, i było wiadomo, ze nie ma szans na odwrocenie (mało miejsca, mało wód)
          Pozdrowienia
          Mary_ann
          • Gość: mamusia Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 16:25
            dzieki, moje nie bylo posladkowe ale nie podejmuje sie przetlumaczyc jakie
            bylo....potylicy do przodu ?
    • jaacek Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! 18.04.02, 23:59
      I bardzo mi przykro z tego powodu - moja żona rodziła w IMiD i wynieśliśmy
      stamtąd jak najlepsze wrazenia. Pan Profesor sprawiał wrazenie ciepłego,
      kompetentnego profesjonalisty i jeśli będziemy jeszcze mieli dzieci, to na
      pewno pójdziemy do niego, bez względu na to, dokąd ta ekipa gruboskurnych SLD-
      owskich troglodytów go wygna.
    • Gość: AGA Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: 217.153.35.* 19.04.02, 14:52
      Moim zdaniem osoba o tak ideologicznych i wręcz fanatycznych poglądach nie
      powinna być ani konultatntem krajowym, ani tym bardziej szefem kliniki. Swoją
      niechęc wobec wykonywania badań prenatalnych czy wykonywania aborcji w sytuacji
      zagrożenia życia lub zdrowia kobiety i dziecka prof. Chazan wielkorotnie
      prezentował - ideolog, łamiący prawo nie może być szefem kliniki, bo cała
      klinika postępuje wg narzuconych przez niego zasad (ta klinika nie jest jego
      prywatną własnością), a to jest nie tylko łamanie podstawowych praw pacjenta,
      ale ingerencja w jego prywatne decyzje. Jestem pewna, że prof. Chazan jest
      doskonałym ginekologiem i położnikiem, i wszystkie kobiety, które nie mają
      najmniejszych problemów z ciążą i porodem są profesjonalnie przez niego
      prowadzone, gorzej jednak, jeśli okażą się jakieś powikłania - wtedy w grę może
      wchodzić ideologia, a do takiego lekarza nigdy nie miałabym zaufania.
      • Gość: ala Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 19.04.02, 15:39
        to twoje wlasne przemyslenia, czy kolezanek feministek?
        bo nie ma tu nic nowego, powtarzasz ten znany juz i powtarzany refren.jak
        fanatyk zupelnie. smile
        • Gość: AGA Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: 217.153.35.* 19.04.02, 15:42
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > to twoje wlasne przemyslenia, czy kolezanek feministek?
          > bo nie ma tu nic nowego, powtarzasz ten znany juz i powtarzany refren.jak
          > fanatyk zupelnie. smile

          Moje własne i właściwie nie wiem o co ci chodzi. Twój atak na mnie jest zupełnie
          nie zrozumiały.

          • Gość: ala Re: Chazan już nie jest szefem IMiD! IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 19.04.02, 17:08
            a dla mnie niezrozumialy jest twoj atak na prof. chazana.
        • Gość: anka68 no proszę, jakie kwiatki... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.04.02, 17:08
          tak ni z tego, ni z owego... jak chcę przeżyć mocne wrażenia idę na takie fora
          jak "wiadomości dnia" czy "kraj", tam jest tego towaru dosyć...do tej pory to
          było na ogół miłym, niszowym forum...

          rodziłam na Kasprzaka dwa lata temu i mam raczej nieprzyjemne wspomnienia, tak
          dotyczące Chazana osobiście jak całego miejsca. I co ciekawe, te moje znajome
          które też tam rodziły mają podobne opinie... Cesarkę robiono mi w trybie
          awaryjnym, jak tętno dziecka spadło do 50 i spadało nadal, a przedtem
          wyleżałam się 2 dni na porodówce (i dwa tygodnie po terminie), bo przecież
          rodzimy naturalnie... W czasie jednego czy dwu spotkań Chazan (nie był moim
          prowadzącym) był dla mnie niezbyt przyjemny, pielęgniarki i położne średnio
          pomocne, a atmosfera w IMiD była generalnie taka sobie. Na przykład po udanym
          porodzie położono mnie w jednym pokoju z dziewczyną, która straciła dziecko...
          Jezu, co za koszmar, tak dla mnie jak dla niej...
          • Gość: ala Re: no proszę, jakie kwiatki... IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 19.04.02, 17:24
            tendencja do naturalnego porodu to nie tylko specyfika tego miejsca, obawiam
            sie.....przyjrzyj sie zelaznej. z ta roznica,ze jak sie cos powaznego dzieje to
            odsylaja na kapsrzaka-bo tam jest najlepszed zaplecze do trudnych porodow, i
            opieki nad dzieckiem.
            co do obslugi , glownie przez polozne, to zgadzam sie,ze jest FATALNIE, ale tak
            jak w calej polsce. takie mamy polozne i nie ma mozliwosci zatrudnic lepszych,
            bo nie przyjda za takie pensje. ale to juz nie jest wina prof. chazana.
            choc mysle,ze teraz bedzie lepiej, a po nastepnych wyborach , gdy u wladzy
            bedzie andrzej l. mozemy spodziewac sie jeszcze lepszych porodow.wink
            • Gość: macias Re: no proszę, jakie kwiatki... IP: *.dostep.pl 20.04.02, 22:14
              dobrze że go wywalili, chazan nie ma kwalifikacji moralnych zeby być lekarzem
              • Gość: ala Re: no proszę, jakie kwiatki... IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 21.04.02, 12:26
                tak, tak proponuje poslac go do gazu...
                i to morale jest akurat w tej sutuacji bardzo a propos
                coz za blyskotliwosc-uklony
                • Gość: Aga Do fanatycznej ali IP: 217.153.35.* 22.04.02, 08:47
                  Gość portalu: ala napisał(a):

                  > tak, tak proponuje poslac go do gazu...
                  > i to morale jest akurat w tej sutuacji bardzo a propos
                  > coz za blyskotliwosc-uklony

                  Rozumiem, że jesteś fanką CHazana, ale pozwól się wypowiadać i innym na tym
                  forum. Temat wątku nie sugeruje, że będziemy tutaj rozmawiać o tym czy jest
                  profesjonalistą w swoim zawodzie czy nie, bo aby sprawować funkcję i obowiązki
                  szefa kliniki trzeba mieć zdecydowanie bardziej rozwinięte kwalifikacje i
                  predyspozycje. To tak jak w każdym innym zawodzie – nie każdy super-specjalista
                  będzie dobrym dyrektorem. Jeśli Chazan jest takim super-specjalistą z pewnością
                  nadal będzie leczył, a kobiety będą walić do niego drzwiami i oknami, ale jego
                  postawa i ideologia nie pozostawiają złudzeń, że nie ma on odpowiednich
                  kwalifikacji aby kierować kliniką. Zresztą może macie ze sobą coś wspólnego, bo
                  tak jak on pozostaje nieprzejednany w swoich poglądach, tak i Ty bronisz go do
                  upadłego. Chyba za dużo naoglądałaś się serialu „Na dobre i na złe”. Pozdrawiam.

                  • Gość: ala Re:do agi-histeryczki IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 22.04.02, 10:18
                    jak na razie to nikomu nie zabraniam glosic swoich pogladow. moze tobie trudno
                    zrozumiec,ze sa ludzie, ktorzy maja odmienne od twoich i nie wszyscy musza
                    ryczec jak stado.
                    ja w przeciwienstwie do ciebie, do tego, aby skrytykowac lekarza i odmowic mu
                    podstaw do wykownywania zawodu czy funkcji musialabym miec powazne powody.a ty
                    mieszasz z blotem kogos tylko dlatego,ze nie pozwalal łamac prawa (stanowionego)
                    zreszta mieszanie z blotem lekarzy to w polsce norma i kazdy, kto tego nie robi
                    jest uznawany za wariata.
                    calkie niedawno odmowiono kwalifikacji moralnych wszystkim lekarzom z
                    pogotowia. a dzisiaj co???cichutko.
                    gratuluje tobie idoli-sojusz lewicy demokratycznej i slowo moralnosc pasuja
                    wprawdzie jak pięść do oka i sa oksymoronami ale widocznie nie dla ciebie-
                    nizszy poziom abstrakcji.
                    serialu nie ogladam, przykro mi, czy prof. ch. gra w nim?bo nie rozumiem
                    dlaczego przywolalas go?
                    proponuje zaprzyjaźnic sie ze slownikiem jezyka polskiego. zwlaszcza wyraz
                    fanatyk-dobrze, abys uzywala go w konetkscie prawdziwym. i zacznij mowic swoim
                    jezykiem a nie wyjętym zywcem z agitek pań (czy oby na pewno) feministek
                    walczacych.wiem ze to moze byc trudne, trzeba włożyc sporo wysiłku umysłowego,
                    ale moze sie uda. zycze ci tego serdecznie.
                    • Gość: Aga Po raz ostatni - do ali IP: 217.153.35.* 22.04.02, 11:03
                      Twoja riposta jest żałosna - nic z tego nie rozumiem. Jedyne co mogło mnie
                      wzburzyć w twoim kazaniu, to zarzucenie mi sympatii wobec SLD. Ale tak juz
                      jest, że w kwestiach dotyczących rodziny i macierzyństwa osoby radykalne, takie
                      jak ty, rozpoznają tylko poglądy SLD oraz LPR-owców - a jest jeszcze środek,
                      zdrowy rozsądek i prawo każdego człowieka do indywidualnego decydowania o
                      sobie.
                      • Gość: ala Re: Po raz ostatni - do ali IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 22.04.02, 12:02
                        zdaję sobie sobie sprawę,ze nic nie rozumiesz.
                        radykalna to ty jestes. a to co powtarzasz to mantra sldowek.niestety z lpr nie
                        laczy mnie nic rownie bliskiego jak ciebie z sld.
                        zdrowy rozsadek. dobrze abys go uzywala.
    • Gość: 65321192 ranking polskich oddziałów położniczych IP: *.shell.nl 26.04.02, 10:11
      zamieszcza bieżący Newsweek.

      IMiD nie mieści się nawet w pierwszej trójce warszawskich oddziałów
      połozniczych.
      • jasmintea troche o swoich doswiadczeniach 26.04.02, 16:01
        Witamsmile
        Moze ja tez podziele sie swoimi wrazeniami po spotkaniu
        z prof. Chazanem.
        Coreczke urodzilam w zeszle wakacje. W 8.mies z
        przedwczesnymi skurczami i spadkiem tetna dziecka
        znalazlam sie na Kasprzaka na oddziale patologii ciazy.
        I baaardzo milo wspominam swoj tam pobyt - tak milo -
        ze chcialam w koncu tam urodzic. Do czasu. Do momentu
        spotkania z prof. Chazanem. Bylo to juz podczas mojej
        kolejnej wizyty i kolejnego pobytu na odziale - z tym
        ,.ze wtedy przygotowywano mnie juz do porodu - skurcze
        byly slabe ale co 5 minut.

        A teraz najwazniejsze - przez cale zycie - wiedzialm
        z,e bede rodzila przez cc - mam bardzo duza
        krotkowzrocznosc- zabroniony jakikolwiek wiekszy
        wysilek - zagrozenie odklejeniem siatkowki i calkowita
        slepota. POza tym - w ciazy doszly zmiany
        zwyrodnieniowe siatkowki.
        Wszyscy okulisci (z mojego rodzinnego Radomia jak i
        warszawscy) zawsze mowili o tej cesarce - i przed ciaza
        i w trakcie niej - bylam nastawiona psychicznie na
        PLANOWE cc.
        I dlatego bardzo zdziwilo mnie , gdy moja dr prowadzac
        ciaze poradzila mi duzo wczesniej poszukac szpitala w
        Warszawie ktory przeprowadzi cesarke - bo moga byc z
        tym problemy..

        Tak wiec chodzilam sobie z pelnym kompletem badan - i
        gdy trafilam na Kasprzaka - lekarze , ktorym
        pokazywalam wyniki - mowili ,ze oki - zrobi sie cc.
        Tej nocy - gdy lezalam juz na porodowce -
        przygotowywano mnie do operacji - lekarz czekal tylko
        na wieksze rozwarcie- zeby nie zaczynac za wczesnie.
        I tak czekalismy sobie do rana - az zmienil sie sklad
        lekarzy na dyzuze - i przybyl prof. Chazan .

        I wtedy spedzono mnie z lozka - a prof. wladczym tonem
        stwierdzil - ze mialam omamy - ze ne bylo zadnych
        skurczy ( dlaczego w taki razie mialam p[odawane
        kroplowki - w tym antybiotyki????), ze wymylasm sobie
        nie wiadomo co - i ze moge isc do domu.
        A gdy powiedzialam o cc i oczach - dowiedzialam sie ,
        ze " cc z powodu krotkowzrocznosci to wymysl
        malomiasteczkowych mazowieckich konowalow" i ze u NIEGO
        na oddziale nie bedzie robione. Ze moge urodzic
        NATURALNIE, przy pomocy kleszczy albo proznociagu!!!
        Ze grozba utraty wzroku to bzdura.
        I ze u NIEGO nie robi sie cesarek - bo tak rodzaca
        sobie wymyslila.

        Siedzialam w szpitalnej koszuli, po calej nocy nerwow i
        przygotowywania sie do operacji.. i po prostu mnie
        zatkalo.

        BYla to moja ostatnia wizyta w IMiD.

        Nastepnego dnia pojechalismy z mezem do innego
        warszawsciego szpitala. W ktorym - poproszone o
        konsultacj szefostwo oddzialu ginekologiczno -
        polozniczego - zawyrokowalo ,ze sa bezwzgledne
        wskazania do cesarskiego ciecia z powodu zmian
        zwyrodnieniowych w siatkowce i wysokiej
        krotkowzrocznosci.
        I tam wlasnie - na poczatki sierpnia - urodzilam zdrowa
        coreczke. Przez cc w znieczuleniu podpajeczynkowym. Bez
        stresu, nerwow i strachu ( no troche przesadzam - tetno
        przy kontrolnym ktg bylo nitkowate - wiec porod przed
        terminem ).

        I wszystkim zycze tak sprawnie i milo przebiegajacego
        porodu. Nie byl NATURALNY, ale przynajmniej nadal
        widze.

        Pozdrawiam

        JasminTea
      • Gość: anka68 super kompetencje vs miła atmosfera IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.04.02, 16:47
        nie wiem jak Wy, ale ja mając do wyboru poród w klinice gdzie pracują wybitni
        specjaliści w zawodzie a atmosfera jest marna, oraz poród w klinice gdzie
        kompetencyjnie jest tylko dobrze, ale wszyscy są mili i dbają o dziewczyny,
        wybrałabym to drugie (oczywiście jeśli nie oczekuję komplikacji).

        Dlatego jeśli będę rodzić drugi raz, to na Żelaznej, a nie w IMiD. U św. Zofii
        na pierwszym miejscu jest pacjent, nie Pan Profesor.
      • beatrix25 Re: ranking DO DANUSI LEO-NKI 26.04.02, 17:33
        Ranking jw.
        Danusiu, o 13.30 dzisiaj przeslalam na Twoj email bardzo wazna wiadomosc.
        Beata
        • Gość: magdusma Re: ranking DO DANUSI LEO-NKI IP: 217.153.110.* 26.04.02, 18:44
          ja też rodziłam na zelaznej, uprzednio przeleżawszy 10 dni na patologii ciązy z
          powodu nadciśnienia tętniczego. I było rewelacyjnie, przemiły personel, można
          było powypłakiwać sie w mankiety zarówno pielęgniarek jak i lekarzy. Pełna
          informacja o stanie miom i dziecka. Tam naprawde liczył sie pacjent
    • Gość: 763312 odgrzebuję dla kasiawk [bez tekstu] IP: *.shell.nl 04.07.02, 12:16
      • Gość: 7639914 forum "aktualności"... IP: *.shell.nl 04.07.02, 12:24
        ...wątek "promocja wielodzietności". Też trochę na temat, tyle że brzydko
        pachnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka