Tak, chodzi o depilacje czterolatki, wiem, też do końca nie jestem przekonana, stąd taki wątek. Moja córcia - czteroletnia jest owłosiona jak małpka

. Czarna sierść na całych plecach, ramionach, nogach-szczególnie uda. Byłam z nią i u ginekologa dziecięcego i u endokrynologa, wszystkie badania są w porządku. Po prostu taka jej uroda - ciemna karnacja, grube, długie ciemne włosy, po tatusiu. Co mnie zdziwiło jedna i druga Pani zaleciły depilację woskiem. Na początku nie brałam tego pod uwagę w tym wieku, myślałam, że zacznę o tym myśleć jak dziecko pójdzie do szkoły. Tylko problem z dokuczanie zaczął się już teraz, wśród czterolatków. Dzieci zaglądają córce pod bluzkę, podchodzą z zaciekawieniem oglądają głupio komentując. Córka od paru dni niechętnid idzie do przedszkola, gdzie je wprost uwielbiała. Wczoraj powiedziała mi, że już chyba wie, dlaczego dzieci jej nie lubią: chyba przez te włosy... ostatnio stała przed półką w rossmanie z rzeczami do depilacji i prosiła mnie, że nam jej kupić coś na te włosy, bo chce mieć gładką skórę jak inne dzieci... jestem w szoku, wiedziałam, że problem będzie, ale nie sądziłam, że już w tym wieku i do tego stopnia. Poważnie zaczynam zastanawiać się nad tą depilacją. Czy któraś z mam ma jakieś doświadczenie w tym temacie? Endokrynolog polecił mi nawet gabinet, w którym pani kosmetyczka przeprowadzała już taki zabieg pięciolatce. Mówi, że te włosy nie powinny odrosnąć, że odrosną dopiero w okresie dojrzewania. Boję się, że włosy będą odrastać/wrastać i tylko narobię jeszcze większego kłopotu. Proszę o poradę i proszę mnie nie krytykować