nadka
08.07.02, 22:05
Witajcie. Nasz pięciomiesięczny synek to wulkan energii. Już raczkuje (do tyłu)
i skacze jak żaba (do przodu). I tak całe dnie. Wzięty na ręce natychmiast
zaczyna podskakiwać, albo stawać na nóżki. POzadzony w leżaczku obraca sie na
brzuszek i złazi w minutę, a jeśli już siedzi z zabawką to wali nia z taka
energią, że boję się by się nie skrzywidził. Dzieciaci znajomi twierdzą, że
mały rozwija sie za szybko i powinnismy go wyciszać. Ale jak? skoro on nie jest
w stanie uleżeć ani usiedzieć (nawet na przewijarce natychmiast zaczyna obracac
sie na brzuch i podskawiwać). Nawet w kapieli zajmuje go tylko jedna rzecz
walenie rekami i nogami aż woda idzie pod sufit. Nikt z bliskich znajomych nie
miał takiego temperamentnego dziecka, a my nie wiemy: pozwalać mu rozwijać się
tak jak chce czy jakoś go wyciszać. A jeśli tak to jak? Nam już nic nie
przychodzi do głowy. POzdrawiam.