Dodaj do ulubionych

Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?)

IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.09.02, 22:44
Czy ktos nauczyl, w oparciu o metode z w/w ksiazki dziecko spac? Czy to w ogole dziala? Bo mnie sie to wydaje
strasznie okrutne (brak mi konsekwencji?), a z drugiej strony marze o samodzielnie zasyp[iajacych
dzieciach...Prosze o Wasze doswiadczenia!
Obserwuj wątek
    • Gość: magdusma Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: 217.153.47.* 03.09.02, 08:30
      witaj
      ja osobiście nie próbowałam uczyc małej w ten sposób, wiec nadal (14 miesiecy)
      spimy wczyscy razem
      ale chodząc na zajęcia w fundacji "początek" spotkałąm wiele mam, które po
      przeczytaniu tej ksiązeczki lub książeczki "Uśnij wreszcie"uczyły
      zaprezentowaną metodą maluchy spać. Wszystkie twierdziły ze metoda sie
      sprawdza.Metoda sprawdziła sie równiez u mojej przyjaciółki.
    • Gość: Insomnia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.09.02, 12:21
      Czy możecie po krótce powiedzieć o co chodzi w tej metodzie, bo troszkę się
      boję jak to będzie z usypianiem mojej małej kiedy już nie będzie cyca-
      usypiacza, a pomału myślę o odstawieniu.
      • Gość: magdusma Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: 217.153.47.* 03.09.02, 15:08
        metoda opisana w ksiączce "Uśnij wreszcie. Jak pomóc dziecku zasnąć" pokrótce
        i w uproszczeniu wygląda tak:
        po wieczornym rytuale(kąpanie, jedzenie , picie, ksiązeczka, mycie zębów)
        kładziemy dzieicko do łóżeczka dajemy zabawke która sami wybierzemy (my a
        dziecko)i tłumaczymy (nie dłuzej niz minute)ze: to jest np.Hipolit od dzis
        bedzie z tobą spasł itp.i wychodzimy nie zwazając na zadne protesty, prosby
        typu chce pic , spac czy przytul mnie . Dziecko płacze, wchodzimy po minucie,
        nie biorąc dziecka na rece tłumaczymy, ze jest noc, ze spi samo ze je kochamy
        itp.Jesli dalej płacze to wchoddzimy po bodajze 3 minutach i tłumaczymy potem
        wchodzimy po 5.Wg.autorów nalezy byc konsekwentym, nie zwazac na lamenty
        łacznie z wymiotami bo to szantaz (oczywiscie zmieniamy posciel i apiat z
        powrotem). Dzieci nigdy nie płacza dłuzej niz 2 godziny i nawet najorniejsze
        ucza sie wciągu 2 tygodni.
        A wazne jest a by zasypianiu towarzyszyły zawsze te same elementy.
        Jesli ktos z Was jest z Warszawy to moge oddac te książke, bo nie jest mi
        potrzebnasmile)))
        to tyle
        • Gość: Ewa Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: warspite.ch.u* 03.09.02, 17:23
          Rany, slyszalam o tej metodzie ale w zyciu bym jej nie mogla zastosowac zwlaszcza maluchowi. Moje corka ma juz
          prawie 6 lat i czasami wedruje jeszcze ze swojego lozka do mnie ale mi to jakos tak strasznie nieprzeszkadzawink). A
          zaczela spac sama w okolicach 3lat bo chciala miec wlasne lozko i lampke itd. i troszke porozmawialysmy ze bedzie
          jej wygodniej ale nic na sile, chociaz jak wspomnialam nam to jakos nieprzeszkadzalo bo strasznie duze lozko
          mamywink)
    • Gość: magdusma Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: 217.153.47.* 03.09.02, 18:15
      no i mnie ta metoda jakoś tak nie za bardzo.....nie wiem moze to głupie ale
      stwierdzilismy z mezem ze fajnie tak spac razem i ze kiedys jakos naturalnie
      zamieni nasze łożko na swoje smile)) no i kupiliśmy wielki materac i rano nas
      budzi usmierch od uch a do ucha smile
      • Gość: Insomnia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.09.02, 21:21
        Dzięki za odpowiedź, ale cała metoda brzmi okropnie. Moje 5,5 letnie dziecko do
        czwartego roku życia usypialiśmy z mężem na rączkach i to na wysokości, bo na
        siedząco się nie dawała. Mimo, że córcia była szczupła to i tak po 15 minutach
        ręce nam opadały, a czasem to i pół godziny trzeba ją było usypiać. Dopiero jak
        zaszłam w ciążę, a mąż miał na drugą zmianę wytłumaczyłam dziecku, że nie mogę
        jej nosić i od tego czasu usypialiśmy ją kładąc się obok jej łóżeczka. Od
        jakiegoś czasu usypia już sama. Nie bardzo mam ochotę nosić do 4 roku życia
        drugą córcię. Póki co mała usypia przy piersi więc szukam sposobu usypiania,
        ale ten książkowy nie podoba mi się wcale, jakoś nie miałabym serca. A dwa
        tygodnie to kupa czasu. Ciekawa jestem czy nie wpływa to jakoś na psychikę
        dziecka, czy dziecko nie odbiera w ten sposób sygnałów, że nie może liczyć na
        rodziców gdy mu źle, płacze, czy nawet wymiotuje. Zastanawiam, czy w ten sposób
        nie zostaje zachwiane dziecięce poczucie bezpieczeństwa. Wolałabym nie
        ryzykować.
        • Gość: Doki Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 03.09.02, 21:57
          Nie wiedzialem o tej metodzie, ale sami do niej doszlismy. To dziala! Klopot
          byl tylko, gdy odwiedzala nas babcia. Przejmowala sie wyciem dochodzacym z gory.
          Dzis nie ma wiekszych klopotow ze spaniem. No, chyba ze za oknem burza, to
          wtedy mala przychodzi.
          • myszka5 Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) 08.09.02, 23:54
            Ojej,
            toż wy sadystami jesteście.
            Wycie z góry?? To chyba było wasze dziecko, jeśli dobrze zrozumiałam, tak?
            To oczywiście żart, bo nie wierzę, aby ktoś odpowiedzialny pisał takie rzeczy.
            A przede wszystkim je robił!
            Dobry żart nie jest zły. Choć oczywiście jest rózne poczucie humoru.
            Pozdr...
            • Gość: Doki sadysta sie nie kaja IP: *.146-136-217.adsl.skynet.be 09.09.02, 07:19
              myszka5 napisała:

              > Ojej,
              > toż wy sadystami jesteście.
              > Wycie z góry?? To chyba było wasze dziecko, jeśli dobrze zrozumiałam, tak?
              > To oczywiście żart, bo nie wierzę, aby ktoś odpowiedzialny pisał takie rzeczy.
              > A przede wszystkim je robił!
              > Dobry żart nie jest zły. Choć oczywiście jest rózne poczucie humoru.
              > Pozdr...

              Jaki tam sadyzm. dzieci maja wrodzony dar manipulowania, z rozkosza tez manipuluja rodzicami. Jesli pozwolisz, beda cie wolac przez caly wieczor co 5 minut. Nam udalo sie oduczyc takiego zachowania. Wycie nie pomaga.
              • myszka5 Re: sadysta sie nie kaja 09.09.02, 09:52
                Ojej, faktycznie, jak masz t a k i e dziecko, to może nie miałeś wyjścia.
                A kaganiec i smyczka też jest??smile))) Bo dzieci też mają wrodzony dar uciekania,
                sypania piaskiem,zabierania łopatki.Pełno by tego wymieniać. Ciekawe jak sobie
                poradziłeś z tymi zachowaniami. Wierzę, że z sukcesem....
                • Gość: Doki Re: sadysta sie nie kaja IP: 195.13.26.* 09.09.02, 11:15
                  myszka5 napisała:

                  > A kaganiec i smyczka też jest??smile))) Bo dzieci też mają wrodzony dar uciekania,

                  Na razie jeszcze biegam szybciej od mojej malej, nawet jak ona jedzie rowerkiem. Trzeba czasem ruszyc dupe, to zreszta dobre i dla mojej kondycji smile

                  > sypania piaskiem,

                  A bylo, bylo. Miala w ogrodku piaskownice, w ciagu jednego sezonu wyniosla caly piasek. Teraz zamiast piaskownicy jest basen. Zabawa rownie dobra, a woda wsiaka bez sladu.

                  >zabierania łopatki.

                  Chcialbym, zeby moja mala byla na tyle asertywna, by innemu zabierac lopatke. Niestety, zwykle musze jej tlumaczyc, by sie nie dala i odebrala swoje zabawki.

                  Dzieci sa wazne. Ale nie moga stac sie calym swiatem, z roznych wzgledow. Nie bede tu teraz tego rozwijal.
                  • Gość: Saldo Re: Dzieki Doki! IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 11:24
                    Dzieki Doki!

                    Dzieci nie sa calym swiatem! Dziekuje Ci,ze odwazyles sie to tak dobitnie
                    powiedziec! To rowniez moje zdanie!Choc jestem szczesliwa Mama dwoch coreczek
                    dbam rowniez o mnie sama,nie tylko dobro dzieci.
                    Nie poswiecam sie,moze przez to jestem taka szczesliwa! A i moje dziewczyny nie
                    narzekaja! Wrecz przeciwnie!!!!!
        • Gość: awo Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.02, 21:35
          Gość portalu: Insomnia napisał(a):


          > ale ten książkowy nie podoba mi się wcale, jakoś nie
          miałabym serca. A dwa
          > tygodnie to kupa czasu. Ciekawa jestem czy nie wpływa
          to jakoś na psychikę
          > dziecka, czy dziecko nie odbiera w ten sposób sygnałów,
          że nie może liczyć na
          > rodziców gdy mu źle, płacze, czy nawet wymiotuje.
          Zastanawiam, czy w ten sposób
          >
          > nie zostaje zachwiane dziecięce poczucie
          bezpieczeństwa. Wolałabym nie
          > ryzykować.
          mam podobne podejrzenia...
    • Gość: mika Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.09.02, 20:50
      Moją Mysię od samego początku kładłam spać do Jej własnego łóżeczka, kiedy
      skończyła 4 miesiące i zaczęła przesypiać mi całą noc, przeniosłam łóżeczko do
      Jej pokoiku. Wprawdzie bujałam ja do ok. 7 miesiąca na rękach, ale kiedy to
      mnie zaczęło wykańczać, bo bujanie trwało z reguły godzinę, dałam jej smoczka.
      W moim przypadku to był ratunek, bo Misia nie używała wcześniej smoczka w
      ogóle. Teraz kładę ją spać o 20.00 daję smoczka i mam już czas dla siebie. Mała
      wstaje o 8.00 - 8.30. w dzień śpi od godziny do dwóch.
    • Gość: 5449813 ewolucja IP: *.shell.nl 09.09.02, 12:41
      nigdy tej metody nie stosowaliśmy (świadomie).

      Na samym początku usypialiśmy go w wózku i potem przenosiliśmy do łóżeczka (a
      niekiedy przesypiał w wózeczku całą noc). Kiedy zrobił się duży i ruchliwy
      skończyliśmy z wózeczkiem i usypialiśmy go siedząc/leżąc obok jego łóżeczka.
      Potem kupiliśmy mu normalne łóżko i kładliśmy spać razem z nim.

      Czasami usypiał po kwadransie, czasami po godzinie. Kiedy to się przedłużało,
      stosowaliśmy "konwejer" (ubecka metoda przesłuchań: delikwent był
      przesłuchiwany bez przerwy całymi dniami, śledczy zmieniali się co kilka
      godzin) - zmienialiśmy się tak co 15 minut.

      Teraz ma 3.5 roku i lubimy z nim zasypiać. Czasem opowiadam mu bajki tak
      skutecznie, że sam się usypiam. Już już prawię śpię, kiedy budzi mnie
      dociekliwe: "no i co było dalej?". Ale niekiedy traci się przez to cały
      wieczór, jedyny wolny czas w ciągu dnia (wyłączasz prąd o 21:30, zamiast jak
      zwykle około 24).

      Więc nauczamy go teraz spać samemu, stosując metodę perswazja + niewielkie
      światełko. Jak na razie działa bez specjalnych problemów. To raczej my jesteśmy
      problemem, bo zamiast powiedzieć "od dziś zasypiasz sam i już" czasami go
      zostawiamy, a czasami zasypiamy z nim (bo lubimy).
    • Gość: magda.k Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.gda.supermedia.pl 09.09.02, 15:38
      Opisaną metodę "wymyślił" mój mąż. Kiedy nasz synek miał 11 m-cy i męczył nas 2-
      3 godziny codziennie wieczorem zanim zasnął, jego tata postanowił być twardy i
      nie dać się. Ja pełna obaw, ale zmęczona psychicznie i fizycznie, uległam i nie
      żałuję. Pierwszej nocy Mały płakał kilka minut przed zaśnięciem, a po 3-4
      dniach zaczął zasypiać sam, bez najmniejszego protestu. Jest jeszcze troszkę za
      mały, żeby mu cokolwiek tłumaczyć, ale wie, że po kolacji i myciu zębów dostaje
      swoją ulubioną żabę do łóżka, nakręcamy mu pozytywkęi wychodzimy z pokoju
      gasząc światło. Czasem jeszcze nawet przez godzinę "rozmawia" z żabą, ale nie
      płacze i zasypia w dobrym nastroju.
      Metoda okazała się skuteczna i dzięki niej mamy z mężem choć te 2 godziny
      wieczorem dla siebie. A dziecko śpi spokojnie i mocno przez całą noc.
      Polecam, ale oczywiście w miarę rozsądku. Nie jestem w tej dziedzinie
      specjalistą, ale wydaj mi się, że im młodsze dziecko tym łatwiej.
      • Gość: Saldo Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.02, 08:19
        Mnie osobiscie tez sie wydaje,ze mlodsze dziecko jest latwiej nauczyc i
        przyzwyczaic do pewnych rytualow.Fakt samodzielnego zasypiania jest o tyle
        niesamowicie wazny,ze gwarantuje spokojna cala noc. Dzieci ktore sa usypiane
        przez rodzicow spia zazwyczaj bardzo niespokojnie,budza sie co chwilka chcac
        sprawdzic czy mama albo tatus jeszcze przy nich sa. W polsnie badaja czy
        wszystko jest tak,jak bylo przed zasnieciem,to daje im poczucie bezpieczenstwa!
        Biada,jesli czegos brakuje,patrz: Mama czy Tata zostawili malucha samego.....
        Dziecko zasypiajace samo przyzwyczaja sie do sytuacji ,ze ma w lozeczku tylko
        ulubionego pluszaka,do tego nocna lampke,przy lozeczku moze jeszcze cos do
        picia i nie wymaga czegos innego.Oczywiscie,ze tez moze sie obudzic,czegos
        przestraszyc ale wierzcie mi,zdarza sie to o wiele,wiele rzadziej....
        Jako mama dwojki dzieci wiem o czym mowie! Opisana wyzej metode zastosowalam
        rowniez i nigdy nie mialam swaidomosci ,ze krzywdze czy maltretuje moje dziecko!
        U nas wieczorem po kapieli sa jeszcze wspolne zabawy,masaz,sluchanie muzyki
        klasycznej,ksiazeczka.Potem duuuuuuuuzo przytulania i caluskow i dobranoc!
        Moje dziewczynki wiedza i czuja na kazdym kroku,ze mama ich kocha ale tez ze
        potrzebuje sama troche czasu dla siebie!
        Wazne jest by nasze dziecko widzialo w nas takze czlowieka,a nie tylko maszyne
        do spelniania jego zachcianek.
        • Gość: anma Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.02, 09:54
          Z moim synkiem zawsze zasypiamy, ale to wynika ze wspólnej chęci i potrzeby.
          Nie wiem czy nauczenie go samodzielnego zasypiania byłoby łatwe czy trudne, bo
          nigdy nie próbowalismy. Bardzo lubimy cały wieczorny schemat zasypiania. Czyli
          też kąpiel, czytanie, trochę wygłupów i...zasypianie. Oczywiście każdy ma
          swoje przyzwyczajenia i robi jak mu wygodnie. Z jednym nie moge się tylko
          zgodzić, że dzieci, z którymi zasypiają rodzice śpią niespokojnie. To
          nieprawda. A przynajmniej nie można generalizować. Mój synek (3 latka) śpi
          bardzo spokojnie, przesypia calą noc, czasem budzi się zeby się napić, ale
          również ma przygotowane picie koło łóżka i radzi sobie sam. Owszem zdarzy się
          czasem , że zawoła, ale naprawdę są to sporadyczne przypadki. Tylko rano jak
          się obudzi, a śpi do 8 a nawet 8.30 woła mnie do siebie zanim wstanie
          na "przytulanki".
          Pozdrawiam
        • Gość: Kasia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.09.02, 17:26
          Wszystko dobrze, ale co zrobic, gdy dziecko nie grymasi przez kilka minut, ale ryczy jak lew przez 2
          godziny? I budzi zasypiajace rodzenstwo? Kiedy nauczyc dziecko samodzielnego spania? Moj synek (4
          lata) w przedszkolu zasypia sam, bez problemow, w domu chce, zeby sie z nim polozyc. Coreczka (1.5
          roku) zdecydowanie sprawia wrazenie niedojrzalej psychicznie do odstawienia od piersi - zasypia
          wlasnie przy piersi i czasem w nocy budzi sie co kilkanascie minut. Oczywiscie, spi z nami w lozku, bo
          inaczej umarlabym z przemeczenia. Wsadzona do lozeczka placze tak rozpaczliwie, jakbysmy ja
          maltretowali.I nie widze, zeby dziecko spiace samotnie bylo spokojniejsze: moje, gdy budzi sie samo,
          placze przestraszona. Gdy budzi sie przy mnie, zawsze sie usmiecha,wyglada na szczesliwa.
          • Gość: s. Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.gda.supermedia.pl 13.09.02, 09:00
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Wszystko dobrze, ale co zrobic, gdy dziecko nie grymasi przez kilka minut,
            ale
            > ryczy jak lew przez 2
            > godziny? I budzi zasypiajace rodzenstwo? Kiedy nauczyc dziecko samodzielnego
            sp
            > ania? Moj synek (4
            > lata) w przedszkolu zasypia sam, bez problemow, w domu chce, zeby sie z nim
            p
            > olozyc. Coreczka (1.5
            > roku) zdecydowanie sprawia wrazenie niedojrzalej psychicznie do odstawienia
            od
            > piersi - zasypia
            > wlasnie przy piersi i czasem w nocy budzi sie co kilkanascie minut.
            Oczywiscie,
            > spi z nami w lozku, bo
            > inaczej umarlabym z przemeczenia. Wsadzona do lozeczka placze tak
            rozpaczliwie,
            > jakbysmy ja
            > maltretowali.I nie widze, zeby dziecko spiace samotnie bylo spokojniejsze:
            moje
            > , gdy budzi sie samo,
            > placze przestraszona. Gdy budzi sie przy mnie, zawsze sie usmiecha,wyglada na
            s
            > zczesliwa.

            Współczuję Ci, naprawdę. A synka (4 lata) odstawiłaś już od piersi? Pozwól
            dzieciom żeby nie dały Ci normalnie żyć, a kiedy podrosną, będziesz mogła im to
            codziennie wypominać. To, że synek zasypia sam w przedszkolu doskonale dowodzi
            tego, że jest już na to dostatecznie duży - a w domu "ryczy jak lew przez 2
            godz.", bo mu na to pozwalasz i wie, że to on rządzi i że w końcu mu ustąpisz.
            Wiem, wiem, wkładam kij w mrowisko, zaraz dostanę po łbie, ze jestem sadystką,
            itp. itd., ale mało się tym przejmę, bo wiem że to nieprawda. Natomiast widzę
            co się dzieje później z tak wychowywanymi dzieciakami: są niesamodzielne,
            marudne i nieustępliwe - i bardzo często sprawiają problemy swoim rodzicom i
            otoczeniu.
            • Gość: Agusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proszynski.pl 13.09.02, 14:03
              To jeszcze raz ja. Popieram autorkę listu w 100 procentach. Po za tym jak
              dziecko zaczyna płakać, to po prostu trzeba do niego podejść, uspokoić,
              powiedzieć, że mama bardzo kocha, ale musi np. uprasować ubrania na jutro, czy
              obejrzeć dziennik w TV,i wyjść. I tak do skutku. Pierwszego dnia chodziłam do
              mojej córeczki do 24 w nocy - nie wiem ile razy. Ale trzeciego dniarzyszłam już
              tylko 2 razy. A po miesiącu jest po prostu super. Mówię dziecku dobranoc,
              całuję , głaśzczę, macham przez drzwi i już . A ona mnie tylko pyta na
              odchodnym, co bedę teraz robić. i spokojna zasypia.
            • Gość: Kasia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.09.02, 20:21
              Sorry, prostuje niedomowienia: synek (4 lata) zasypia w swoim lozku, choc najchetniej przy kims z
              doroslych. Odpadl od piersi. To poltoraroczna corka dostaje histerii na sam widok lozeczka.
          • Gość: Saldo Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.02, 13:51
            Nie chodzilo mi o samodzielne spanie,ale o zasypianie!!! A to duza roznica!!!
            Jesli zasnelo samo ,nie bedzie mu przeszkadzala samotnosc gdy sie obudzi.
            Jesli natomiast mialo Cie przy boku gdy zaspialo,to moza sobie wyobrazic jak
            sie przestarszy gdy Cie nie zobaczy. Tak przynajmniej mowia tutejsi
            psychologowie.
            Sama musisz sobie zdac sprawe z tego ,czy chcesz by Wasza sytuacja sie
            zmienila.Ja czasami mam wrazenie,ze bardzo brakuje Ci konsekwencji,nie tylko w
            dzielaniu...jesli nie przeszkadza Ci obecnosc dzieci w lozku,godziny spedzane
            wieczorami z nimi nim zasna,a do tego wielka radosc sprawia Ci usmiech corci po
            przebudzeniu,to gdzie problem.....
        • Gość: Agusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proszynski.pl 13.09.02, 13:54
          Bardzo madry list.
          Moja corka w ciagu trzech dni zrozumiala ze musi zasypiac sama, chociaz
          wcześniej przez cztery lata siedziałam z nią codziennie po dwie, trzy godziny,
          żeby usnęła. Prowadziło to do kompletnego rozpadu małżenstwa, bo mogłam
          cokolwiek w domu zrobić dopiero po nocy, kiedy mąż kładł się spać. Nie
          rozmawialismy, bo nie bylo kiedy!!!! Nie mowiąc o reszciesmile Czy to dobre dla
          dziecka???? Mam wątpliwości. Nie dość, że teraz zasypia sama, to coraz
          wcześniej. Dawniej nie mogłam jej uśpić wcześniej niż o 11 w nocy, chociaż
          usypianie zaczynałam ok 21. teraz zaczęła zasypiać właśnie ok. 21!!! I rano to
          nie to samo dziecko.
          Ludzie!!! Zanim zaczniecie krytykować "metodę" przeczytajcie książkę "Uśnij
          wreszcie". Warto. Nauczenie dziecka zasypiania to obowiązek rodziców
          . Im bardziej kochacie swoje dziecko, tym szybciej to zróbcie!!!! To nie
          bestialsteo, to miłośc powinna wam kazać nauczyć dziecko spania. Pozdrawiam
          wszystkich rodziców.
    • Gość: mamusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proxy.aol.com 14.09.02, 18:20
      jak chodzilam na zajecia PEKIP to prowadzaca je terapeutka zdecydowanie ta
      metode odradzala, jako zbyt drastyczna.
      • Gość: agusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proszynski.pl 16.09.02, 15:11
        Ale co jest w tym drastycznego? Chyba dla matki koniecznośc kilkudniowego
        chodzenia non stop do dziecka!
        Mam wrażenie, że nieporozumienia i wątpliwości wynikają z tego, że niektóre z
        pań myslą o metodzie "niech ryczy aż się zmęczy". W ksiazce "Zaśnij wreszcie"
        jest opisana zupełnie inna metoda, naprawdę łagodna. Dziecku trzeba okazać
        bardzo dużo cierpliwości a przede wszystkim miłości. Ja przychodziłam do swojej
        czteroletniej córki przez pierwszy dzień od razu jak mnie zawołała, tzn w
        praktyce bez przerwy aż zasnęła, powtarzając :dobranoc, kocham cię bardzo,
        jestem obok, tylko muszę coś zrobić itd.. Drugiego dnia najpierw wołałam, że
        np. zmywam i że zaraz przyjdę, no i przychodziłam po chwili. Az się
        przyzwyczaiła i zrozumiała, ze mama ma też inne
        ważne zajęcia, które musi w domu zrobić. Bez zadnyh drastycznych posunięć.
        To tyle.
        • Gość: mamusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proxy.aol.com 16.09.02, 20:44
          no wiec to j(wg "zasnij wreszcie" jak piszesz) jest metoda zalecana przez
          wspominana przeze mnie terapeutke i zastosowana przeze mnie, z duzym sukcesem.
          miara sukcesu jest brak problemow spalniczych do dzisiaj (3 latka).
          w ksiazce "kazde dziecko moze nauczyc sie spac" jesli sie nie myle
          przedstawiona jest metoda - niech ryczy, pierwszego dnia 3 minuty, drugiego 5
          itd do /chyba/ 7 dni i ponad kwadransa. i to jest drastyczne - bo dziecko sie
          nie uczy zaufac sobie i rodzicom tylko po prostu rezygnuje. wg mnie.
    • Gość: Justyna Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.poznan.avc.com.pl / 192.168.2.* 23.09.02, 09:42
      Ta medoda naprawdę działa. W ten sposób nauczyliśmy naszą roczną córeczkę spać.
      Dzisiaj ma 22 miesiące i przesypia całe noce od 10 miesięcy. Może ta medoda
      jest okropna (przez pierwsze dwa dni siedziałam z poduszką na głowie, żeby nie
      słyszeć jak mała płacze), ale już po trzech dniach, sama usnęła!! Teraz
      wszystko jest ok. Mała śpi całą noc a rano wstaje wyspana i zadowolona, i my
      rodzice też!! Polecam.
      • Gość: Ania Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.ey.com.pl / 195.187.18.* 24.09.02, 10:45
        Ja uwazam podobnie jak kilka osob uprzednio, ze dziecko nie uczy sie zasypiac
        tylko uczy sie, ze i tak nic nie jest w stanie zrobic i rezygnuje. A to moze
        spowodowac, ze jako dorosly czlowiek bedzie bierny, bo ma gdzies zakodowane, ze
        jego dzialania i tak na nic sie zdaja. To oczywiscie dotyczy malutkich dzieci.
        Dzieciom starszym mozna juz wytlumaczyc o co chodzi i wtedy moze to jest i
        dobra metoda, ale na pewno nie dla maluszkow, dla ktorych niesamowicie wazne
        jest poczucie bezpieczenstwa i to, ze w kazdej chwili kiedy tego potrzebuja
        maja rodzicow kolo siebie. Na marginesie polecam inna ksiazke "Dobra Milosc".
        Pozdrawiam. Ania
        • Gość: Justyna Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.poznan.avc.com.pl / 192.168.2.* 24.09.02, 11:07
          A ja nadal twierdzę, że jest to dobrza metoda. Moja córka (ma 22 miesiące)
          przesypia całe noce, nie budzi się z płaczem gdy tylko poczuje, że któregoś z
          rodziców nie ma. Nasz wieczór wygląda tak: kąpiel, mleko, bajka a póżniej Zuza
          sama mówi, że chce spać, sama idzie(!) do łóżeczka, odwraca się do ściany i
          śpi. Naprawdę! Wiem, że nie wyrządziłam jej krzywdy ucząc ją samą spać.
          Pozdrawiam.
          • Gość: mamusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proxy.aol.com 24.09.02, 18:04
            a moja ma trzy lata, i nasz wieczor od 7 miesiaca wyglada podobnie jak justyny -
            kolacja, zeby, czytanie, spiewanie, calusy - koniec.

            tylko nasze wieczory ok. 7 miesiaca (3?)wygladaly inaczej - bralam mala
            natychmiast na rece, przytulalam , mogla byc pewna ze jestem i czuwam. az
            drugiej strony (bo tylko krotko i z powrotem do lozeczka)czula moje zaufanie,
            ze potrafi sama spac. nie siedzialam pod poduszka, nie trzeslam sie i nie
            pekalo mi serce a mala nie byla rozgoryczona. bardziej mi sie podobaja te moje
            wieczory niz justyny.

            oczywiscie jak kazde dziecko moja mala miala 1 tydzien budzenia sie w nocy bo
            cos przezywala (ale jednoznacznie nie miala koszmarow czy lekow, to tez dobry
            znak, wyplywa z zaufania; po prostu budzila ja intensywnosc snow), 1 tydzien
            jak chciala spac bez pieluchy i musiala uwazac, ostatnio pare tygodni zanim
            wpadlam na to, ze lozeczko juz za male i sniac intensywnie ciagle zalicza
            kuksance. zawsze do niej chodzilam na krotko.

            kazdy stosuje metode, z ktora moze zyc.
    • Gość: basia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 23:06
      przede wszystkim niemowleta nie potrafia same zasypiac
      potrzebuja albo mamy, albo kolysanki
      moja coreczka ma 3 latka i dalej ja usypiam bo tak sobie mysle, ze kiedy wroce
      do pracy bedzie to jedna z niewielu chwil dla niej i warto ja zachowac
      a drastyczne uczenie zasypiania samemu uwazam za okrutne
      male dzieci nie rozumieja jeszcze zwiazku skutkowo-przyczynowego wiec nie
      sa "podstepne"
      nie wiem w jakim wieku masz dziecko
      na moja mala dziala swietnie cieple mleko
      • Gość: mamusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.proxy.aol.com 25.09.02, 09:45
        jestem zwolennikiem metody lagodniejszej (tej z rytualem i uspokajaniem zawsze
        jak placze) ale o usypianiu (czyli wychodze dopiero jak mala spi) nie ma mowy.
        dzieci wprawdzie nie sa podstepne ale genetycznie zaprogramowane na
        absorbowanie calej uwagi rodzicow. to co noworodkowi/niemowleciu potrzebne jest
        do przezycia w pozniejszym wieku daje dziecku poczucie, ze nadal jest bezradnym
        noworodkiem. a to demotywacja conajmniej, zeby nie uzyc uzywanego przez specow
        slowka "upokorzenie". ja staralam sie moim zachowaniem potwierdzic jej zaufanie
        do mnie i dos SIEBIE SAMEJ.

        tylko, ze to zaufanie staralam sie jej okzac od ZAWSZE. zawsze mogla decydowac
        ile chce jesc (nie tylko piers), nie lapalam przy pierwszych popisach
        gimnastycznych - samodzielne spanie bylo tylko kolejnym kroczkiem a nie wielka
        przepascia.

        nie chce zapeszyc ale chyba mam samodzielne, swiadome soich mozliwosci dziecko -
        od tygodnia chodzi do przedszkola, bardzo chetnie (niechetnie to ona wraca do
        domu), podobno radzi sobie jak by tam byla od zawsze - lacznie z sytuacjami
        konfliktowymi ze starszymi dziecmi. nie demonizuje sprawy spania ale jestem
        przekonana, ze oplacila mi sie generalna konsekwencja.

        i ja tez uwielbiam wieczorny rytual i za nic go sobie nie dam odebrac (np
        babci!). ale po zakonczeniu go wieczor jest moj amala radzi sobie sama, nawet
        jesli nie od razu zasypia.
        • Gość: basia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 20:45
          i o to chodzi
          mowilam ze nie powinno sie wygonic do lozka i zostawic, a ile dziecko ma nie
          wiem
      • Gość: dodo Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: 209.226.65.* 25.09.02, 21:03
        Gość portalu: basia napisał(a):

        > przede wszystkim niemowleta nie potrafia same zasypiac
        > potrzebuja albo mamy, albo kolysanki

        to bardzo ciekawa teoria. moje lata doswiadczen i spostrzezen kompletnie jej
        przecza ale coz, czlowiek uczy sie cale zycie smile
        • Gość: gosiak Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.10.02, 12:41
          Poruszałam ten sam problem jakiś rok temu. Też czytałam tę książkę. Do nauki
          córki zasypiania samej skłonił mnie fakt drugiej ciąży oraz całkowity brak
          czasu dla siebie i męża.
          Metoda faktycznie wygląda drastycznie - ale tylko dlatego, że dziecko buntuje
          się przeciwko zmianom i temu, że traci władzę nad rodzicami ( w kwestii
          usypiania oczywiście). Na pewno nie łatwo jest znieść te ataki histerii. Należy
          sobie zadać pytanie co jest dla nas ważniejsze:
          - usypianie dziecka przez nas(po 2 godz. uwieńczone sukcesem), czujemy się
          dobrze, kochane maleństwo zasnęło i teraz już nie mamy na nic innego siły i
          także idziemy spać,
          - zasypianie dziecka samodzielnie - stały rytuał, po którym dziecko kładzie sie
          do swojego (lub rodziców ) łóżka i zasypia.
          Jeśli nie przeszkadza nam 2 godzinne usypianie swojego dziecka - to nie ma
          problemu.
          Po co się sprzeczać o metodę? Każdy postępuje tak jak uważa, ze dla niego i
          jego dziecka jest najlepiej i najwygodniej.
          Mnie po jakimś czasie naprawdę zaczęło przeszkadzać to kilkugodzinne leżenie
          lub siedzenie ze swoim dzieckiem wieczorem. Uważałam, ze jestem z nią przez
          cały dzień i naprawdę nie widziałam potrzeby usypiania jej w powyższy sposób.
          Potrzebowałam i pragnęłam czasu dla siebie - a to -jak ktoś ładnie ujął -tylko
          zdrowy egoizm, nic złego. Udało mi się córkę nauczyć zasypiania. Na szczęśćie
          obeszło się bez poważnych histerii, może dlatego, ze miała juz 2 lata. Trochę
          popłakała, ale zrozumiała, że tak jest wszystko o.k. Dużo z nią romawiałam na
          ten temat, tłumaczyłam. Teraz nie ma problemu - sama mówi, ze chce spać.
          Uważam, że małego człowieka należy uczyć szacunku do rodziców poprzez
          okazywanie jemu samemu szacunku. Dlatego tak ważne jest przytulanie, całowanie
          i mówienie do dziecka jeśli chcemy zastosować tę metodę.
          Nie trzymałam sie dokładnie planu - maiałam swój. Ola była bardzo ciężkim
          dzieckiem, jeśli chodzi o usypianie, więc myślę, że jeśli mnnie się udało, to
          uda się każdemu smile. Dziś wiem co jest wyznacznikem sukcesu w tej mierze:
          stanowczosć, konsekwencja i miłość. Dziecko musi czuć, że nie ulegniemy, ale
          również, ze je kochamy i chcemy dla niego dobrze.

          Pozdrawiam, gosiak
      • Gość: mamusia Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?)/cd IP: *.proxy.aol.com 26.09.02, 09:32
        koniec koncow dziecko zasnac musi samo - mama moze tylko rytualem
        pomoc "przejsc" od aktywnosci do wyciszenia.
        no i co do zwiazku przyczynowo-skutkowego : juz noworodki go znaja w
        postaci "jak wrzasne to dostane jesc". tylko chyba ten jeden jedyny pierwszy
        raz robia to wylacznie instynktownie. a potem juz leci, krzykiem zwraca sie
        uwage mamy na wszelkie niedogodnosci.
    • fnoll Kazdego czlowieka mozna wytresowac 26.09.02, 22:52
      to sie nazywa trenowanie "wyuczonej bezradnosci" - to juz moze lepiej dac
      dziecku lodygi makowe do zucia albo chlebek nasaczony bimbrem? bo i nasi
      przodkowie nie grzeszyli brakiem pomyslowosci jesli chodzi o uciszenie
      namolnego dzieciaka...
      • Gość: s. Re: Kazdego czlowieka mozna wytresowac IP: *.gda.supermedia.pl 27.09.02, 11:48
        fnoll napisał:

        > to sie nazywa trenowanie "wyuczonej bezradnosci" - to juz moze lepiej dac
        > dziecku lodygi makowe do zucia albo chlebek nasaczony bimbrem? bo i nasi
        > przodkowie nie grzeszyli brakiem pomyslowosci jesli chodzi o uciszenie
        > namolnego dzieciaka...

        Nie, to się nazywa trenowanie SAMODZIELNOŚCI. Jeśli Twoje dziecko jest NAMOLNE
        a Ty BEZRADNA/Y to hmmm... może spróbuj z tym bimbrem, może nawet pare pigułek
        nasennych zaaplikuj, ale to raczej mało rozsądne (moim skromnym zdaniem).
        • fnoll Re: Kazdego czlowieka mozna wytresowac 28.09.02, 21:14
          Gość portalu: s. napisał(a):

          > fnoll napisał:
          >
          > > to sie nazywa trenowanie "wyuczonej bezradnosci" - to juz moze lepiej dac
          > > dziecku lodygi makowe do zucia albo chlebek nasaczony bimbrem? bo i nasi
          > > przodkowie nie grzeszyli brakiem pomyslowosci jesli chodzi o uciszenie
          > > namolnego dzieciaka...
          >
          > Nie, to się nazywa trenowanie SAMODZIELNOŚCI. Jeśli Twoje dziecko jest
          NAMOLNE
          > a Ty BEZRADNA/Y to hmmm... może spróbuj z tym bimbrem, może nawet pare
          pigułek
          > nasennych zaaplikuj, ale to raczej mało rozsądne (moim skromnym zdaniem).

          w tym sęk, że tak bardzo ceniona "samodzielność" łatwo się przeradza w niezbyt
          już pozytywną "samotność" - jakoś łatwo pominąć gorzką cenę jaką się płaci za
          uparte dążenie do pełnej, nierealnej autonomii

          natomiast ocena "namolności" dziecka bywa bardzo subiektywna - bywa, że
          całkiem naturalne odruchy jak chęć przytulania, dzielenia sie odkryciami, czy
          nawet potrzeby fizjologiczne są postrzegane przez rodziców jako zbyt wybujałe,
          do przycięcia

          osobiście jestem sceptyczny wobec wszelkich "metod wychowawczych" pomijających
          głos dziecka, które lepiej od niego wiedzą co dla niego dobre, więc nie zadają
          zbędnych pytań...

          pzdr

          fnoll
          • Gość: dodo Re: Kazdego czlowieka mozna wytresowac IP: *.sympatico.ca 28.09.02, 22:19
            fnoll napisał:

            >
            > osobiście jestem sceptyczny wobec wszelkich "metod
            wychowawczych" pomijających
            > głos dziecka, które lepiej od niego wiedzą co dla niego
            dobre, więc nie zadają
            > zbędnych pytań...
            >
            > pzdr
            >
            > fnoll

            a ja jestem dosc sceptyczna wobec metod wychowawczych nie
            dajacych dziecku szansy zobaczenia w rodzicach ludzi
            takich samych jakim ono jest. ludzi, ktorzy moga byc
            zmeczeni, zmartwieni, chorzy, bezradni, przestraszeni,
            znudzeni , zniecheceni czy w ogole "j
            acys". jezeli zakladamy wzajemnosc uczuc i
            zainteresowania pomiedzy rodzicami i dziecmi, to trzeba
            dac dzieciom mozliwosc "zadbania" o rodzicow na ich
            wlasna miare.
            trudno od 3 miesiecznego niemowlecia wymagac by
            rozumialo zmeczenie mamy ale 3-latkowi mozna to juz
            wytlumaczyc. trudno od 3-latka oczekiwac pomocy w
            zakupach ale tez mozna mu juz wytlumaczyc jak sie ma
            zachowywac w sklepie itd. to samo dotyczy spania. sen
            jest tak samo swiety dla mamy jak i dla corki. jezeli
            corka jest niewyspana, mama ma urywanie glowy ale i corka
            musi zrozumiec, ze jezeli mama jest spiaca, to i jej
            dzien moze byc beznadziejny. naturalna zaleznosc malych
            od duzych i duzych od malych.
            na tym miedzy innymi polega wychowanie, ze dajemy naszym
            dzieciom posmakowac konsekwencji roznych dzialan
            aczkolwiek staramy sie to czynic w sposob kontrolowany by
            minimalizowc straty.
            • Gość: gosiak To nie tresura! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.10.02, 12:43
              Poruszałam ten sam problem jakiś rok temu. Też czytałam tę książkę. Do nauki
              córki zasypiania samej skłonił mnie fakt drugiej ciąży oraz całkowity brak
              czasu dla siebie i męża.
              Metoda faktycznie wygląda drastycznie - ale tylko dlatego, że dziecko buntuje
              się przeciwko zmianom i temu, że traci władzę nad rodzicami ( w kwestii
              usypiania oczywiście). Na pewno nie łatwo jest znieść te ataki histerii. Należy
              sobie zadać pytanie co jest dla nas ważniejsze:
              - usypianie dziecka przez nas(po 2 godz. uwieńczone sukcesem), czujemy się
              dobrze, kochane maleństwo zasnęło i teraz już nie mamy na nic innego siły i
              także idziemy spać,
              - zasypianie dziecka samodzielnie - stały rytuał, po którym dziecko kładzie sie
              do swojego (lub rodziców ) łóżka i zasypia.
              Jeśli nie przeszkadza nam 2 godzinne usypianie swojego dziecka - to nie ma
              problemu.
              Po co się sprzeczać o metodę? Każdy postępuje tak jak uważa, ze dla niego i
              jego dziecka jest najlepiej i najwygodniej.
              Mnie po jakimś czasie naprawdę zaczęło przeszkadzać to kilkugodzinne leżenie
              lub siedzenie ze swoim dzieckiem wieczorem. Uważałam, ze jestem z nią przez
              cały dzień i naprawdę nie widziałam potrzeby usypiania jej w powyższy sposób.
              Potrzebowałam i pragnęłam czasu dla siebie - a to -jak ktoś ładnie ujął -tylko
              zdrowy egoizm, nic złego. Udało mi się córkę nauczyć zasypiania. Na szczęśćie
              obeszło się bez poważnych histerii, może dlatego, ze miała juz 2 lata. Trochę
              popłakała, ale zrozumiała, że tak jest wszystko o.k. Dużo z nią romawiałam na
              ten temat, tłumaczyłam. Teraz nie ma problemu - sama mówi, ze chce spać.
              Uważam, że małego człowieka należy uczyć szacunku do rodziców poprzez
              okazywanie jemu samemu szacunku. Dlatego tak ważne jest przytulanie, całowanie
              i mówienie do dziecka jeśli chcemy zastosować tę metodę.
              Nie trzymałam sie dokładnie planu - maiałam swój. Ola była bardzo ciężkim
              dzieckiem, jeśli chodzi o usypianie, więc myślę, że jeśli mnnie się udało, to
              uda się każdemu smile. Dziś wiem co jest wyznacznikem sukcesu w tej mierze:
              stanowczosć, konsekwencja i miłość. Dziecko musi czuć, że nie ulegniemy, ale
              również, ze je kochamy i chcemy dla niego dobrze.

              Pozdrawiam, gosiak


    • ypsilon Re: Kazde dziecko moze nauczyc sie spac(?) 18.10.02, 08:48
      Ta metoda jest stara jak świat. Dobra dla dzieci, które popłaczą nie dłużej niż
      5 min. lub dla rodziców o sercach z kamienia. Ja wychowałam już dwoje dzieci.
      Pierwsze spało jak anioł, drugie wprost przeciwnie. Wynikała to chyba z
      charakteru i temperamentu, gdyż teraz jest to niezwykle ruchliwa i energiczna 8-
      letnia osoba. Ale przez 5 pierwszych lat nie przespałam ani jednej nocy w
      całości. Dziecko budziło się po kilka razy, wyło, chodziło po domu. Rodzina za
      to odchodzila od zmysłów. Każdy chciał być w formie (praca, szkoła). Ale nie
      stosowaliśmy żadnych metod książkowych. Zdalismy się na intuicję i serce. Skoro
      dziecię jest zdrowe, to należy je po prostu kochać i postepować z nim tak, by
      nie robić krzywdy. Jeśli chciało przyjść do nas spać-ok, spało u siebie-też
      dobrze. Teraz córka zasypia nawet przy świetle i grającej cicho muzyce (w tym
      czasie starsza się uczy), a jak nie może w nocy spać lub po prostu chce się do
      nas przytulić-to proszę bardzo. Trzeba tym się cieszyć. Jak będzie starsza, to
      juz nie zechce - pamiętajcie o tym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka