malgosik
05.10.02, 12:16
Przeczytałam ten artykuł i tylko się zdenerwowałam.Obejrzałam
kilka przedszkoli w kwietniu, zanim zdecydowała sie złozyć
podanie, ale żadne w ogóle nie zblizało się do ideału opisanego
w artykule. Wybrałam, moim zdaniem, jeszcze nie takie najgorsze,
ale do ideału jeszcze mu daleko. Moi synowie zadebiutowali w
przedszkolu we wrzesniu i bardzo źle to znieśli. Na moją
propozycję, że może trochę z nimi zostanę, pani stwierdziła, że
inne dzieci będą płakać, jak zobacza, że jedne dzieci są z mamą,
a one nie i to jej będzie przeszkadzać w pracy. Zabierałam więc
ich wczesniej przez tydzień, po 2-3 godzinach, o co tez pani
miał pretensje, bo inne dzieci płaczą, jak widzą, że oni
wychodzą, a one muszą zostać i pani nic nie może już zrobić z
grupą, bo dzieci juz nic nie chcą robić, tylko czekają na
rodziców. Teraz moje dzieci były cały czas chore, ale cały czas
się zastanawiam, czy w ogóle ich jeszcze posłać do tego
przedszkola. Jednak znalezienie innego nie jest łatwe, dzwoniłam
do kilku i nie ma miejsc. Chyba, że w społecznych, ale na to
mnie nie stać. Dziwi mnie jeszcze jedno, dlaczego w społecznych
przedszkolach, które przewaznie mają gorsze warunki lokalowe,
można zabrac dziecko, które nie chce leżakować, do innej grupy
na czas leżakowania, a "naszym" przedszkolu jest to niemozliwe,
bo dezorganizuje zajęcia, jest ciasno ( a sale mają po 80m kw.,
osobna sala gimnastyczna, językowa, aula...)