Dodaj do ulubionych

DOKI ? zagrozona ciaza

IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 16:46
sytuacja jest taka : ciaza rachunkowo 6+, wg USG 5+
od 48 godzin lekkie ale wyrazne krwawienie, ale embryon jest, serce bije ale
wolniej niz powinno (98).
krwawi krwiak - poniewaz od 3 lat regularnie biegam, to i teraz chcialam
chociaz maszerowac. sa takie co do 5 miesiaca graja ostro w tenisa.
kwestia : szanse, ze ciaza sie utrzyma sa, ale co to wolniejsze tetno oznacza
dla dalszego rozwoju ? niedotlenienie - pewnie tak, skoro przy 120 zrobili mi
cesarke ze strachu o mala ? ciezkie uposledzenie w zwiazku z powyzszym ? co
bys zrobil - podtrzymywal (urogest+magnez) czy zostawil decyzje naturze ?
pytam ciebie prywatnie, bo moi lekarze wszyscy sa zwiazani przepisami o
aborcji. dzieki
Obserwuj wątek
    • hogan Re: DOKI ? zagrozona ciaza 17.10.02, 19:09
      o rany... a możesz jaśniej?
      komu zrobili cesarkę ze strachu o małą?

      i jakiekolwiek maszerowanie [chyba, że do ginekologa i to co prędzej] wybij
      sobie z głowy. tuptanie również.
      pomóż ciąży, pewnie duphaston nie zaszkodzi, i leżenie też.
      a natura sama zadecyduje.
      można poronić nawet wspomagając. nie miałabyś pretensji do siebie, gdybyś coś
      zaniedbała?
    • Gość: Doki delikatna sprawa IP: *.223-200-80.adsl.skynet.be 17.10.02, 20:01
      Boje sie troche powieziec cos nie tak. Ani mam kwalifikacje, by wdawac sie w tak szczegolowe rozwazania, ani jestem na miejscu, ergo: nie mam wszystkich danych.
      Krwiak tak wczesnie w ciazy to rzeczywiscie powazna sprawa, skoro jeszcz w dodatku nadal trwa utrata krwi. To nie napawa optymizmem. Tetno 98 to jeszcze nie katastrofa, bo Twoja ciaza jest malutka i serduszko dopiero sie rozkreca. Typowe grafiki tetna zaleznie od wieku ciazy znajdziesz na przyklad pod:

      www.obgyn.net/english/pubs/features/dubose/ehr-age.htm
      Wynika z tego, ze nieco ponad 100 to norma, 98 pewnie jeszcze byloby do przyjecia, a juz na pewno nie mozna z tego wnoscic, ze dzieje sie jakas katastrofa.

      Nie musisz robic sobie wyrzutow z powodu biegania. Ostatnio znieczulalem chucherko (52 kg z donoszona ciaza!), ktore 5 godzin przed rozpoczeciem porodu mur z cegiel murowalo. Teraz jednak pewnie czeka Cie strict bed rest itd.
      PS: twoj ginekolog byl zwiazany przepisami, gdy zrobil ciecie cesarskie przy tetnie 120, nie teraz. Ginekolodzy reaguja coraz bardziej panicznie, bo rodzice bez cienia litosci wloka ich do sadu, jesli tylko z dzieckiem bedzie cos nie tak. Stad decyzja o cieciu zapada gdy tylko jest najmniejsza watpliwosc, ze dziecko jednak odczuwa trudy porodu.
      Odwagi! Nie jest dobrze, ale nie trac ducha. Daj wam obojgu szanse, jesli natura juz was skazala na przegrana, niewiele tracisz.
      • fanny Re: delikatna sprawa 17.10.02, 21:27
        Ja sie specjalnie na tym wszystkim nie znam, ale moge podzieli sie z Toba
        mamusiu swoim doswiadczeniem sprzed lat.

        Nasz synek mial wtedy 2.5 roku, a ja bylam w zaplanowanej ciazy. W 11 tygodniu
        pojawilo sie krwawienie i w szpitalu powiedziano, ze jest to poronienie
        zagrazajac, podano mi zastrzyk na podtrzymanie ciazy i zaczeto procedure
        przyjmowania mnie na oddzial patologii ciazy. Nienawidze szpitali, a w domu
        mialam bardzo zwiazanego ze mna synka. Zapytalam na czy ma polegac ich
        postepowanie ze mna w szpitalu. Okazalo sie, ze mam lezec i raz dziennie
        dostawac zastrzyki podtrzymujace i ze prawdopodobnie jest to krwiak, ktory ma
        szanse sie wchlonac. Powiedzialam, ze lezec to ja moge w domu, na zastrzyki
        bede przyjezdzac, a w domu czeka na mnie maly chlopczyk, dla ktorego wiadomosc,
        ze mamusia jest chora i musi byc w szpitalu, moze byc straszna!
        Myslalam, ze ta ciaza nie jest wazniejsza od dziecka, ktore juz mam i ktorego
        zdrowie jest dla mnie bardzo wazne. A z ta ciaza, w ktorej jestem, to nie
        wiadomo. Moze nie jest jej dane utrzymanie sie. Moze jest z nia cos nie tak i
        natura powinna zadecydowac? Wiem, ze gdybym o to drugie dziecko dlugo sie
        starala, to zrobilabym wszystko, aby zwiekszyc prawdopodobienstw jej
        powodzenia. Ale tak nie bylo. Balam sie tez, ze atmosfera szpitala tak na mnie
        podziala, ze bede nieszczesliwa, zestresowana, ze tym bardziej to dziecko
        strace.
        Nie zostalam w szpitalu. Wrocilam do domku, do moje wlasnego lozeczka i do
        moich bliskich. Jezdzilam na zastrzyki, krwawienie zaczelo ustepowac, a krwiak
        zaczal sie wchlaniac. Lezalam w domu przez 2 tygodnie, potem do 6 miesiac
        polegiwalam, zatrudnilismy do malego opiekunke, potem juz do konca ciazy
        wszystko bylo OK. Urodzila sie zdrowa dziewczynka. Teraz Lisia ma 7 lat, chodzi
        do drugiej klasy, jest super!!! I strasznie sie z bratem kochaja.

        Mysle, ze to byl jakis zloty srodek, nie machnelam na wszystko reka, nie
        odmowilam jakiejkolwiek ingerencjii medycznej, myslac sobie, co ma byc to
        bedzie. Walczylam o te ciaze, ale z drugiej strony, nie za wszelka cene i nie
        patrzac na wszystko inne.

        Mysle, ze na Twoim miejscu zgodzilabym sie polezec i bralabym te podtrzymujace
        srodki. Podobno co 4 wielorodka ma krwawienia w czasie ciazy, ale wiekszosc z
        nich konczy sie dobrze. Te marsze, o ktorych piszesz, to jak proszenie sie o
        poronienie. Naprawde tego chcesz? Tak jak napisal/a hogan, i z podtrzymywaniem
        daje sie szanse zadecydowania naturze! Wiec jesli tylko mozesz, odpusc sobie na
        razie aktywnosc, jeszcze zdazysz sie nachodzic.


        Pozdrawiam Cie cieplo
    • Gość: saldo Re: DOKI ? skad te krwiaki IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.02, 09:35
      Jestem mama dwojki dzieci, obie moje ciaze byly bezproblemowe i spokojne....
      Moja najlepsza przyjaciolka lezy obecnie w szpitalu,w 21 tygodniu ,pare dni
      temu zaczela tracic wody plodowe,a od 8 tygodnia pozbywala sie krwiaka...
      Stad moje pytanie: czy moglbys prosze wytlumaczyc skad sie owe krwiaki
      biora,jaka jest przyczyna ich powstawania,czy mozna tago jakos uniknac,czy mamy
      na to jakikolwiek wplyw....Bylabym Ci bardzo wdzieczny za Twoje zdanie!
      • Gość: Doki Re: DOKI ? skad te krwiaki IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 19.10.02, 10:52
        To trudne pytanie, mam tylko malo konkretna odpowiedz. Wiadomo, ze czynnikami ryzyka w powstawaniu krwiakow podkosmowkowych sa: (niekoniecznie uszeregowane w kolejnosci waznosci) nadcisnienie, palenie tytoniu, urazy w czasie ciazy (wypadki samochodowe, przemoc w domu) , uzywanie alkoholu i kokainy, wiek matki, choroby uszkadzajace naczynia krwionosne (np cukrzyca, ale takze cala grupa chorob autoimmunologicznych), anatomiczne odchylenia w macicy, np miesniaki, takze nakluwanie ciezarnej macicy (amniocenteza, biopsja kosmowki), a pozniej krotka pepowina.
        Na wiele z tych czynnikow mamy wplyw: rzucic palenie, nie czekac w nieskonczonosc z zajsciem w ciaze itp; na inne, niestety, nie zawsze.
        Calkiem znaczny odsetek kobiet ma krwawienia we wczesnej ciazy: co czwarta mniej wiecej. Jednak nie zawsze konczy sie to poronieniem. Najbardziej pesymistyczne szacunki mowia o 50% poronien.
      • Gość: mamusia Re: DOKI ? skad te krwiaki IP: *.proxy.aol.com 19.10.02, 12:24
        no wiec moj krwiak byl podobno z wysilku, ale nie sposob bylo przewidziec ze do
        niego dojdzie. biegam regularnie od trzech lat, chodzilam na szybkie spacery z
        aparatem mierzacym moje tetno - 130/140 to strefa aerobowa, oddychalam
        swobodnie, czulam sie swietnie. nie mialam szans wiedziec, ze sie przemeczam.
        w kazdym poradniku dla ciezarnych zalecaja sport.
        wiec sklonnosc do tego krwiaka musialam miec - albo w zwiazku z wiekiem (33),
        albo wczesniejsza cesarka.

        dziekuje za porady, smutno mi, bo sprawa sie negatywnie rozwiazala kilka godzin
        po moim poscie. podtrzymywalam sensownie. w dalszym ciagu uwazam, ze natura i
        moje cialo to moi sprzymierzency, a to co sie stalo to hamulec bezpieczenstwa.

        Doki : teoretycznie za 2-3 miesiecy mozemy sprobowac znowu, jak myslisz czy im
        dluzej pczekamy tym lepiej ?
        • Gość: magdusma do Mamusi IP: 217.153.47.* 19.10.02, 12:33
          mamusiu
          co prawdza pytanie do Dokiego, nie gnie waj sie wiec ze sie wtrącam
          ale po poronieniu, zaszłam w ciące po 1,5 miesiaca ( wiem wiem ze to głupie,
          nie bede opowiadac historii..) i mam teraz 16 miesięczną córke sliczną i zdrową
          byłam u trzech ginekologów po poronieniu i rady były takie:
          6 miesięcy
          3 miesiąxce
          bez znaczenia

          chciałabym Ci cos mądrego powiedziec ale nie umiem, wiec tylko trzymaj się
          mocnosmile)
          • Gość: mamusia Re: do Mamusi IP: *.proxy.aol.com 19.10.02, 19:18
            dzieki, trzymam sie dobrze bo mialam swietna opieke. poczekamy pare miesiecy,
            sprobujemy zapobiec jesli to mozliwe taki krwiakom w przyszlosci.
        • Gość: Doki =>mamusia IP: *.3-200-80.adsl.skynet.be 19.10.02, 13:30
          Gość portalu: mamusia napisał(a):

          > dziekuje za porady, smutno mi, bo sprawa sie negatywnie rozwiazala kilka godzin po moim poscie. podtrzymywalam sensownie. w dalszym ciagu uwazam, ze natura i moje cialo to moi sprzymierzency, a to co sie stalo to hamulec bezpieczenstwa.

          Rzeczywiscie smutno sad(( Ale nie daj sie!

          > Doki : teoretycznie za 2-3 miesiecy mozemy sprobowac znowu, jak myslisz czy im
          > dluzej pczekamy tym lepiej ?

          Stracilas troche krwi. Mysle, ze teraz najwazniejsze, zebys byla w formie, a jak tylko to nastapi, nie masz co odliczac dni do jakiejs wyznaczonej daty. Powodzenia smile
          • Gość: mamusia Re: =>mamusia IP: *.proxy.aol.com 19.10.02, 19:24
            DZIEKI SERDECZNE.
            przychodzi ci do glowy cos na przyszlosc - badania, prewencja (ze nie moge
            maszerowac to pewne). wiem, ze nie twoja dzialka ale jakies ziola? kamienie
            szlachetne do noszenia na ciele? nie wiem czy to ma zwiazek, ale zawsze
            mialam "delikatne cialko" (chociaz naleze do tych stabilnie zbudowanych) i
            wystarczylo mnie uszczypnac, zebym miala siniaka.
            dzieki jeszcze raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka