05.12.05, 15:58
Witam

Patrząc na te forum widzę, że raczej udzielają się tutaj mamy, które mają jakieś "problemy" związane ze swoimi pociechami. Ponieważ spotkało mnie dzisiaj coś takiego, co mnie zszokowało i chciałbym się Was poradzić, co mam zrobić w mojej sytuacji. Mianowicie dzisiaj usłyszałem od kolegi, to co na mnie powiedziała do jego mamy, nasza wychowawczyni (na wywiadówce ostatniej). Powiedziała o mnie kilka bardzo/mocno nie kulturalnych rzeczy pod moim adresem (w dosyć ostrych słowach). Dziwie się, że pani wychowawczyni tak o mnie myśli, bo nie ma ze zmną żadnych problemów, jestem podobno kulturalny (znajomi tak mówią mojej mamie), nie przeklinam, nie palę itp.

Co ja mam w tej sytuacji zrobić ?? Wychowawczyni powiedziałą o mnie bardzo źle do obcej (jej i mi) osoby...
Obserwuj wątek
    • logped A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 05.12.05, 19:34
      A czy twoja mama była na tej wywiadówce ?
      • wampirek.wawa Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 05.12.05, 20:35
        Była ale co to ma do rzeczy ??
        Niezależnie czy była czy nie, nauczyciel nie powinien kogoś obgadywać za jego plecami...
        Jak ktoś kto mnie obgaduje i wymyśla niestworzone historie, może mnie uczyć "moralności" w życiu i mówić nam co jest dobre a co złe ??!
        • logped Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 05.12.05, 21:07
          A czy twojej mamie też mówił takie rzeczy o tobie ?
          • wampirek.wawa Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 05.12.05, 21:27
            Właśnie chodzi o to że jej tego nie powiedziała, powiedział co idzie dobrze,nad czym trzeba popracować i to wszystko...a tu się dowiaduje jakich przymiotników wychowawczyni użyła, by mnie określić...
            • logped Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 05.12.05, 21:39
              Wiesz, nie wiem, jesteś w trudnej sytuacji,
              czasem takie sytuacje po zastanowieniu okazują sie proste, czasem są bez
              wyjścia.
              Właściwie toi za mało napisałeś.
              Bo na sposób reakcji ma wpływ wiele czynników: jaki jesteś ty, jaka jest twoja
              mama, nauczycielka, kolega, jego mama, jaka jest wiarygodność słów kolegi, jego
              mamy itd.

              Być może celem mamy kolegi , jest byście się nie przyjaźnili, może jej właśnie
              podpadłeś ?
              A może jest wiele innych przyczyn ?

              Jak tu piszesz, to pewnie jesteś na tyle duży, że sam to rozgryziesz.
              • wampirek.wawa Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 06.12.05, 06:46
                Hmm...kolega a właściwie przyjcaiel, jestem pewien że nic nie przekręcił, jest osobą wiarygodną. Co do mamy kolegi, to ona już kiedyś słyszała podobne rzeczy na temat innej koleżanki z naszej klasy, słyszałą od innej mamy, że i na jej córkę też nagadywałą, więc to kompletnie olała co o mnie usłyszałą. Problem tkwi w tym, że jest to bardzo nie kulturalne a wręcz chamskie...
                Co mam zrobić, cały czas się zastanawiam, choć kłótnia mi nie w głowie ani mojej mamie, może przjdziemy się do wychowawczyni i porozmawiamy w trzy pary oczu...?
                • logped Re: A czy twoja mama była na tej wywiadówce ? 06.12.05, 15:48
                  > .. Problem tkwi
                  > w tym, że jest to bardzo nie kulturalne a wręcz chamskie...
                  Jeśli problem tkwił by tylko w tym, że to niekulturalne i chamskie, to się nie
                  przejmuj i idź pograj w piłkę, a w tę pogodę to może raczej pobaw sie komputere.

                  Problem polega na tym, że ktoś rozpowiada o tobie celowo nieprawdę,
                  i na 90% chce ci w ten sposób zaszkodzić, a na 1% pomóc.
                  Dobrze wiedzeieć kto i dlaczego.
                  Łatwiej ci się będzie bronić, czym wcześniej to rozgryziesz, kto to robi i
                  dlaczego tym lepiej dla ciebie.
                  Powodów mżę być wiele, np. gdy nauczycielka była głodna , akurat kończyłeś
                  kanapkę po dzwonku na lekcję, pozazdrościła... i masz babo placek smile.
                  Powodem może być, że np. nie uczęszczasz na prywatne płatne lekcje u niej lub
                  jej koleżanki- belferki, albo to, że np. twoja mama nie przepuściła tej twojej
                  wychowawczyni w kolejce.
                  Dzieciom trudno jest rozgryźć kto "ze starych" z kim się kuma,
                  jakie są między nimi awersje itp.
                  A ty na tym tracisz, taki jest świat,
                  a w rozgryzieniu forum ci raczej nie pomoże,
                  może pomóc juz szybciej zaufany kolega koleżanka itp.
                  Często zadawaj pytania kto kiedy dlaczego i wiele innych sprawdzając przy tym
                  prawdomówność.

                  Jednak zapamiętaj, są sytuacje , że lepiej nie wiedzieć, to rodzaj instynktu
                  samozachowawczego, a przynajmniej, lepiej nie przyznawać się , że wiesz kto co
                  i jak.



                  > ... może przjdziemy się do wychowawczyni i porozmawiamy w trzy pary oczu..?
                  Nie polecam. Nie masz szans wygrania bo jesteś dzieckiem.
                  Ale wiedzieć, na własny użytek to co innego.
                  Nauczyciel, to zwykle twój wróg, a nie przyjaciel.
                  Do akcji musieli by wkroczyć rodzice, ale nie zawsze to ma sens.
    • iwonesik Re: Uczeń 05.12.05, 20:41
      Bardzo dziwne, tak z niczego wzięły sie takie oskarżenia? Chyba nie??????
      • wampirek.wawa Re: Uczeń 05.12.05, 20:50
        Jejciu, no przecież móię że nic nie zrobiłem, nic nie przeskrobałem, z nikim się nie biłem...
        Nigdy się nie spotkaliście z osobą, która Was lub kogoś z waszych znajomych obgadywała ?? Gdyby miała prawdziwy powó by źle mówić o mnie, to nawet bym nie napisał tego wątku...
        • mammilaria Re: Uczeń 06.12.05, 11:37
          Ja osobiscie mam wrazenie, ze kolega nie jest z Toba szczery.
          Nie wiem jaki cel mialaby nauczycielka mowiac innym rodzicom o zachowaniu
          innych dzieci. Albo mowilaby to przy calej klasie, przy wszystkich rodzicach
          (wyjatkowo paskudne, a majace na celu pograzyc ucznia) alo do konkretnego
          rodzica, aby wplynal na wlasne dziecko.
          W opisanym przez Ciebie przypadku albo kolega zmysla i tak naprawde nie jest
          twoim prawdziwym kolega, albo tez mama kolegi Ciebie nie lubi i chce poroznic
          Twego kolege z Toba.
          Moim zdaniem porozmawiaj ze swoja mama i naklon ja aby porozmawiala z mama
          kolegi o co wlasciwie chodzi.
          • nooleczka Re: Uczeń 06.12.05, 17:59
            Ja tez uważam, wampirku, że to jednak twój kolega nie jest z Tobą szczery.
            Może Wasza wychowawczyni Ciebie lubi a jego nie i to mu bardzo doskwiera i
            dlatego uknuł taką małą intrygę by poróżnić Ciebie i twoją nauczycielkę.
            ta intryga jest mało prawdopodobna, bo gdyby rzeczywiscie wychowawczyni coś sie
            nie podobało, powiedziałaby o tym Tobie lub Twoim rodzicom.
            • logped Re: Uczeń 06.12.05, 19:52
              > ...gdyby rzeczywiscie wychowawczyni coś sie
              > nie podobało, powiedziałaby o tym Tobie lub Twoim rodzicom.
              Skąd ta pewność ?
              Idealizm i życie to dwie różne drogi.

              • mammilaria Re: Uczeń 07.12.05, 12:03
                gdyby rzeczywiscie wychowawczyni coś sie
                > nie podobało, powiedziałaby o tym Tobie lub Twoim rodzicom.
                Skąd ta pewność ?

                Do osiagniecia poprawy u ucznia raczej wikla sie osoby z nia powiazane a nie
                zupelnie'od czapy'

                • logped Re: Uczeń 07.12.05, 18:05
                  > Do osiagniecia poprawy u ucznia raczej wikla sie osoby z nia powiazane a nie
                  > zupelnie'od czapy'

                  Skąd pewność, że motywem działania nauczycielki jest dobro ucznia, a inne ,
                  niższe pobudki ?
    • roman.gawron Re: Uczeń 07.12.05, 19:37
      Czyli co konkretnie powiedziała?
      • wampirek.wawa Re: Uczeń 08.12.05, 21:00
        Czemu tak powiedziała ? Nie jestem w stanie tego wyjaśnić, może dlatego że jestem słabszy z historii której ona uczy, może faktycznie jak ktoś już wcześniej napisał, kończyłem kanapke kiedy zadzwonił dzwonek,a może jest jeszcze jakiś inny aspekt-którego nie znam, który się przyczynił do jej wypowiedzi. Co do kolegi i jego rodziców, to jestem pewien ich wypowiedzi w 100%, znamy się od dobrych 10lat nie ma możliwości by gadali tak specjalnie...
        • roman.gawron Re: Uczeń 09.12.05, 10:16
          wampirek.wawa napisał:

          > Czemu tak powiedziała?

          Pytałem, co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka