Dodaj do ulubionych

Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze o rad

19.01.06, 19:07
Wygląda na to że pisze tylko wtedy kiedy mam problem... Syn (11 lat) z
kolegami trafili śnieżką w samochód, mimo polubownego załatwienia sprawy
(zwrot kosztów naprawy) właściciel auta poszedł na policję. Syn jest
oskarżony z pargrafu 124 "uszkodzenie mienia" będzie sprawa w sądzie dla
nieletnich. Pomóżcie nie wiem co mam robić, jak się zachować. Przecież
załatwiliśmy wszystko polubownie.
Obserwuj wątek
    • matkatrojgadzieci Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 19.01.06, 19:36
      Wziąć dobrego obrońcę i spróbować stanąć w skórze właściciela samochodu.
      Zostało uszkodzone mienie, syn jest sprawcą. Właściciel miał prawo, aczkolwiek
      nie musiał tego robić, powiadomić policję.
      Może nie jest tak po prostu mściwym człowiekiem, który chce pokazać kto jest
      górą.
      Może zniszczono mu samochód nie pierwszy raz i skończyła się jego cierpliwość.
      Może straty są na tyle duże , że naprawiony samochód straci na wartości ( czy
      aby napewno była to tylko śnieżka a nie bryła lodu).
      Może bawiący się chłopcy wyskoczyli mu pod koła i omal ich nie potrącił.
      Może sprawcy pyskowali albo walnęli właściciela auta śniegiem.
      Gdybać można długo.
      Jeżeli policja nie próbowała załagodzić syn musiał nieźle uszkodzić samochód.
      Dla nikogo nie jest to miłe. Rozumiem Ciebie, ale rozumiem także właściciela
      pojazdu.
      • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 19.01.06, 19:55
        ależ ja nie mówię że syn jest niewinny, nie przewidzał tylko (wraz z kolegami)
        skutków swego postępowania) Jako jedyna (!) z matki 4 chłopców starałam się
        jakoś zadośćuczynić, syn także został odpowiednio ukarany. Teraz zastanawiam
        się jakie moga być konsekwencje i dlaczego skoro doszliśmy do porozumienia poza
        salą sądową i policją (mam zaświadczenie że właściciel auta nie rości wobec nas
        pretensji) sprawa syna trafiła na policję. tak naprawdę chodzi o reszte dzieci
        i ich rodziców - oni wszystkiego się wyparli dlatego sprawa trafiła na policję -
        ale co ze mną i moim synem dlaczego jest traktowany jak pozostali? Może ktoś z
        Pąństwa miał podobne doświadczenia ..... lub jest prawnikiem . Sama sobie nie
        dam z tym rady.
        • matkatrojgadzieci Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 19.01.06, 20:19
          Należy udać się do sądu z zaświadczeniem od właściciela, że nie rości sobie
          pretensji. Najlepiej jednak, aby reprezentował Was adwokat.
          Bardzo możliwe, że sąd będzie próbował ustalić kto jest naprawdę winny ( warto
          poszukać świadków).
          W polskim prawie jest zapis, że nie wolno karać dwa razy za to samo
          przewinienie - skoro więc właściciel podpisał stosowne oświadczenie, to nie
          powinien dawać znać na policję, ale z takich czy innych względów postąpił
          inaczej.
          Sądy rodzinne to nie potworzy w ludzkich skórach. Na pewno kontakt z wymiarem
          sprawiedliwości jest traumą.
          Jestem córką adwokata. Wierz mi, że w takiej sytuacji nie porady gazetowe, ale
          obecność prawnika na sali sądowej może mieć zasadnicze znaczenie. Oskarżony ma
          prawo do obrony - także tej z urzędu.
          • zosiasamosia6 Re: porada prawna 20.01.06, 10:47
            na tak ale może zmiast prawnika skorzystać z porady prawnej sadzę że to bedzie
            mniejszy koszt -jesli dla kogos(pieniadze) jest przeszkodą zatrudnic prawnika ,
            podpowiem że jesli chodzi o porady prawne czy prawnik na sali sadowej to moja
            kolezanka miała przykrą sytuację bo pies z którym syn był na spacerze podarł
            spodnie mężczyznie (pod wpł.alkoholu -tenże człowiek drażnił psa i tamten
            ugryzł),skonczyło się tym ze zapłacili koszty sądowe +inne razem ponad tysiąc a
            mozna było zawrzeć ugodę -koszt spodni 150 zł.na pierwszej sprawie ale oni nie
            byli swiadomi co ich czeka ,
          • roman.gawron Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 30.01.06, 12:46
            matkatrojgadzieci napisała:

            > W polskim prawie jest zapis, że nie wolno karać dwa razy za to samo
            > przewinienie - skoro więc właściciel podpisał stosowne oświadczenie, to nie
            > powinien dawać znać na policję, ale z takich czy innych względów postąpił
            > inaczej.

            Nie ma takiego zapisu.
            • solido72 Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 30.01.06, 16:14
              > > W polskim prawie jest zapis, że nie wolno karać dwa razy za to samo
              > > przewinienie

              > Nie ma takiego zapisu.

              Panie Romanie:
              Owszem w szkole można być karanym za jedno przewinienie wielokrotnie,
              nieskończenie, aż do zakończenia edukacji,

              jednak prawo zabrania dwukrotnego karania za jedno przewinienie.
              A to, że zwyczaje szkolne nie spełniają podstwowych przepisów prawa,
              to wina pana , pana filozofii, i głoszonych przez pana tez.
    • roztropny1 Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 20.01.06, 11:03
      Jeśli szkoda została naprawiona, a on podpisał że już nie do pani/syna nie ma,
      to wygląda po prostu na chęć wyłudzenia od pani pieniędzy za wycofanie sprawy
      karnej.
      Niech pani sprawdzi, o ile ma pani takie możliwości, czy ten kto syna namówił
      to tej głupiej zabawy, nie ma powiązań z właścicielem samochodu.
      • roman.gawron Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 26.01.06, 08:44
        roztropny1 napisała:

        > Niech pani sprawdzi, o ile ma pani takie możliwości, czy ten kto syna
        > namówił to tej głupiej zabawy, nie ma powiązań z właścicielem samochodu.

        I z żydomasonerią! wink
    • bemari Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 20.01.06, 16:34
      Jeśli tylko cię stać, poradź się adwokata.Niestety, prawo jest zbyt zagmatwane
      dla przeciętnego człowieka.Można powiedzieć niewinną rzecz i narobić sobie
      kłopotów.Adwokat wie co i jak mówić.Ja niedawno zetknęłam się z sądem jako
      świadek(sprawa błaha, zakończona umorzeniem) i przyznam, że choć mam wyższe
      wykształcenie, wielu spraw nie pojmowałam zupełnie.Trauma ogromna.Wiem jedno -
      w przyszłości jakby co, tylko adwokat.W przypadku dziecka wazna jest dobra
      opinia ze szkoły - tak słyszałam i opinia kuratora.Pewnie w wypadku syna
      skończy się na pouczeniu, ale....wolałabym nie ryzykować.
      • zosiasamosia6 Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 20.01.06, 22:08
        jeśli chodzi o prawo to nalezy się liczyć z tym że sąd moze o niczym nie
        informować stronę bo nie ma takiego obowiazku -czyli jesli nie znasz się na
        czymś to twoja strata -jesli sie myle to proszę poprawić .
        • tane1 Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 22.01.06, 23:07
          a ja nie rozumiem dlaczego sprawa w sadzie ma byc taka tragedia.
          Mały dostanie pouczenie i nauczy sie, ze za durne pomysły groza powazne
          konsekwencje.
          Uwazam, ze wszelakie kombinowanie jest niepedagogiczne. Okaze sie, ze dzieciak
          jest ofiara a poszkodowany kierowca psycholem, który nie wiedziec czemu nie
          lubi jak mu dzieciaki niszcza samochod.
          • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 23.01.06, 22:19
            Nie usprawiedliwiam swojego dziecka. Zanim jednak znajdę sie na sali sadowej
            (pierwszy raz)chciałabym coś więcej wiedzieć jak to wygląda i ...jak się może
            potoczyć. Lepszy wróg znany niż nieznany.
            • miracll Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 23.01.06, 22:32
              Jestem kuratorem sądowym dla nieletnich. Sprawa bedzie wygladała następująco.
              Przyjdzie do domu powiadmienie o wszczeciu sprawy. Zostanie zlecony wywiad
              kuratorowi sądowemi i Sedzia zwróci sie do szkoły o opinię o nieletnim ( twoim
              synu). Kurator przyjdzie na wywiad nie umówiony. Będzie pytał o sprawy dotycące
              rozowoju i osobowści nieletniego, waszych relacji rodzinnych, warunków
              mieszkaniowych i tp. wg kwestionarusza wywiadu. Z tej rozmowy do akt zostanie
              dołczone sprawozdanie. Sad wysłucha nieletniego i Was na okoliczność
              popełnionego czyny. Prawdopodobnie na nastepnym posiedzeniu wyda postanowienie.
              Być może nie będzie wobec syna stosował żadnych środków lub zastosuje
              upomnienie. Sam pobyt na sali nie jest przyjemny, ale sędziowei rodzinni to nie
              karniści i nikt nie będzie syna dręczył pytaniami. Poszkodowany może wystepować
              jako oskarżyciel posiłkowy lub ubiegać sie o zwrot kosztów poniesionych strat,
              może również zaskarżyć postanowienie sądu. Są może zobowiązać Was jako rodziców
              do pokrycia kostów postepowania i poniesionych strat przez poszkodowanego lub
              zobowiązać nieletniego do pracy na rzecz wyrównania szkód. To chyba tyle.
              Trzymaj się i wspieraj swoje dziecko.
              • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 24.01.06, 09:19
                Droga Miracll bardzo Ci dziękuję za te kilka słów, nawet nie wiesz ile one dla
                mnie znaczą. Uspokoiłam się trochę, jeżeli zechciałabyś mi odpowiedzieć na
                jeszcze jedno pytanie: czy okolicznością łagodzącą jest to że pokryliśmy już
                częściowo straty właściciela pojazdu i mam jego oświadczenie? I jeszcze jedno
                syn bardzo dobrze sie uczy i ma bardzo dobre zachowanie, liczy na to że zda z
                czerwonym paskiem (bardzo mu na tym zależy) czy w takiej sytuacji jest to
                możliwe ? Czy wyrok idzie do szkoły? Jeżeli możesz odpowiedz, będę wdzięczna.
                Pozdrawiam serdecznie
                • miracll Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 24.01.06, 19:10
                  Sąd na pewno weźmie pod uwagę pokrycie przez Was części kosztów, przedłóżcie do
                  Sądu kopię dowodu przekazanej kwoty z pismem przewodnim z sygnaturą akt sprawy,
                  najlepiej jeszcze przed rozprawą. Są d zwraca sie do szkoły o opinię, ale nie
                  informuje o końcowym postanowieniu dyrekcji szkoły. Sprawy w Sądzie rodzinnym
                  koNczą sie postanowieniem, a nie wyrokiem,Twoje dziecko nie będzie karane. To
                  czy dostanie świadectwo z paskiem zależy od niego i dyrekcji szkoły (czasami
                  dyrektorzy różnie sie zachowują na wieść o toczącej sie sprawie), najczęśicej
                  jednak taka jednorazowa sprawa nie ma wpływu na opinię ucznia w szkole.Mam
                  nadzieję, że Ci pomogłam. Pozdrawiam.
                  • verdana Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 25.01.06, 14:07
                    A 11-latek odpowiada już sądownie? Myślałam, że od 13 lat?
                    • nchyb Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 25.01.06, 14:35
                      a oto tekst, a raczje fragment:

                      Regulacje prawne wobec nieletnich
                      Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich przewiduje pięć grup wiekowych
                      nieletnich sprawców czynów karalnych:
                      1. Dzieci do lat 13 - w stosunku do tej grupy odpowiedzialność karna jest
                      wyłączona całkowicie. Rozumie się przez to, że jeżeli dziecko, które nie
                      ukończyło lat 13, dopuści się czynu zabronionego zagrożonego karą, to i tak w
                      efekcie nie ma przestępstwa. Jest to sytuacja, w której jedynie częściowo
                      zostały wyczerpane znamiona przestępstwa takie jak:
                      • społeczne niebezpieczeństwo
                      • bezprawność
                      Brak winy w takim przypadku oznacza, że nie ma przestępstwa. Sąd może
                      jedynie zastosować wobec tych osób środki wychowawcze.

                      za: www.podngarwolin.pl/aktualnosci.html
                      • miracll Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 25.01.06, 19:46
                        Może to co dla mnie jest oczywiste, nie jest jasne dla osób postronnych. Sądy
                        rodzinne nie prowadza postepowań karnych. W omawianym wypadku Sąd może wszcząć
                        sprawę nieprocesową nieletniego i badać jego stopien demoralizacji i sytuacje
                        rodzinna ( pod kątem ewentualnej patologii i zanidbań wychowawczych). Po
                        wyjaśnieniu, ze takowych nie ma, Sąd powinien umorzyć postepowanie. Przykro mi,
                        ale to prawda, że w tak błahej sprawie uruchamiana jest taka machina urzędniczo
                        prawna. Ja strasznie nie lubię takich spraw.
                        • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 25.01.06, 20:05
                          Droga Miracll jako znawce spytam jeszcze (jeśli mogę): jakie są średnie koszty
                          postępowania sądowego? I czy jeżeli to jest paragraf "uszkodzenie mienia do 250
                          zł" to kwota zadośćuczynienia może przewyższać tą sumę? Będę wdzięczna za
                          odpowiedź (nie wiem czy już brać kredyt, czy poczekaćsmile)
                  • roman.gawron Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 30.01.06, 08:17
                    miracll napisała:

                    > Sąd zwraca sie do szkoły o opinię, ale nie informuje o końcowym postanowieniu
                    > dyrekcji szkoły.

                    Może informować. Zależy od decyzji sądu.
    • mrs_robinson Re: Beato..tak sie zastanawiam... 29.01.06, 21:04
      ...czy Ty istniejesz,czy chcesz prowokowac dyskusje.W obu przypadkach -ciesze
      sie,ze jestes,bo nad Twoimi problemami warto sie poochylic,zastanowic,Twoje
      problemy dotykaja tak bardzo wanych kwestii dla mam 11 latkow...
      Jesli Twoj syn jest wirtualny to bardzo Ci dziekuje,ze prowokujesz te
      dyskusje.Ale jesli jestes Mama -nie watpie-uroczego chlopca,ktory niczym
      Koszmarny KArolek popada ciagle w tarapaty i jesli on rzeczywiscie jest
      narazony na traume sadu(!!!) i byl faszerowany przez Ciebie alkoholem to
      APELUJE DO CIEBIE-daj swojemu synowi mnostwo wsparcia, wiecej z nim
      rozmawiaj,powtarzaj mu czesto,ze po prostu go bardzo kochasz,ja widze z Twoich
      postow,ze to jest po prostu bardzo inteligentny chlopak.I polecam Ci watek
      niegdys walkowany gdzies na forum "Czy wyjdzie na ludzi" o roznych rozrabiakch
      z perspektywy ich doroslego zycia.Ja tez trzymam kciuki za Ciebie,rady o
      adwokacie i psychologu sa bardzo dobre.Mam namiary na fantastyczego psychologa,
      ktory przyjmuje za darmo w ramch organizacji pozarzadowej-jak chcesz-napisz na
      priv.
      Moze nie trzeba brac kredytu-moze zwroc sie do jakis innych tez organizacji
      pozarzadowych-zwroc sie o pomoc,zadzwon do dziennikow i dziennikarzy
      interwencyjnych-ich telefony sa codziennie publikowane, w ogole trzymam kciuki
      i serdecznie pozdrawiam.Mama Nielatwego 11 latka
      • beata_polska Re: Beato..tak sie zastanawiam... 29.01.06, 22:00
        no cóż droga mrs_robinson niejestem niestety mamą wyimaginowanego 11 latka, ale
        niestety chłopca z krwi i kości którego rozpiera energia. Wychodzę z założenia
        że jeżeli popełniło się jakiś czyn przewidziany karą to trzeba tą karę ponieść
        dlatego też nie szukam pomocy w programach interwencyjnych-mój syn naprawdę to
        zrobił i poniesie karę (chociaż wyszło na to że my jako rodzice podwójną)

        Dziękuję za ofertę pomocy, napisze na pewno.

        PS. Nie faszeruję syna alkoholem a jedynie dałam mu spróbować, myślałam że to
        mu pozwoli nie pić z kolegami (z ciekawości) cóż to miało być dobre wychowawczo-
        nie wyszło
        Pozdrawiam
    • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 07.02.06, 23:36
      Piszę bo należą Wam się (tzn. tym którzy mnie wspierali i udzielali pomocnych
      rad) kilka słów podsumowania. Jestem już po... Sprawa odbyła się zaocznie
      wyrok - "sąd postanowił-nie wszczynać postępowania albowiem nieletni nie mają
      ukończonych 13 lat" I tu konkluzja (nie wiem jak w piśmie zaakcentować sarkazm:
      jeśli wasze dzieci mają być na bakier z prawem niech robią to do 13 roku zycia
      i nie daj Boże żeby jakiś nieletni coś wam uszkodził zniszczył poczynił jakiś
      czyn karalny nie będzie postępowania..... dziwne to nasze prawo jak już pisałam
      nie uchylałam się nigdy od odpowiedzialności za czyny swego dziecka (stąd
      zadośćuczynienie) dlatego wyrok mnie zaskoczył TYLKO CO JA TERAZ MAM POWIEDZIEĆ
      SYNOWI - np. SYNU DO 13 ROKU ŻYCIA RÓB CO CHCESZ POTEM SIĘ ZASTANÓW doprawdy
      dziwne to nasze prawo.... pozdrawiam
      • mrs_robinson Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 00:19
        Beata-Ty wez go przytul Go po prostu.Powiedz,ze tak i tak,Nie rob ze sniezki
        hitlera.Ja sie ciesze,ze tak sie zakonczylo.Przestan z tym nadpobudliwym
        poczuciem -zadoscuczynienia,kary.Mzoe na jakies lody pojdziemy z 11 latkami?
        Ciskam Cie i syna
        • verdana Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 09:43
          Twój syn nic nie zrobił - nawet ja 48 letnia baba nie pomyślałbym, ze rzucenie
          śnieżką w samochód może być karalne i myślę, że spokojnie mogłabym coś takiego
          zrobić. To nie był kamień - to była śnieżka, którą się rzuca w kolegów- rzecz
          niewinna.
          Powiedz synowi "Są jeszcze sprawiedliwe sądy" i zabierz go do kina. Należy mu
          się, za całe te nerwy. Dziecię, rzucające śniezkami to nie przestępca, ani
          człek zdemoralizowany, ani nawet nie na drodze do demoralizacji. Nawet trudno
          mi powiedzieć, ze postąpił głupio - miał pecha i tyle.
          Gdyby miał 18 lat, tez nie widze tu znamion przestępstwa.
          • regata7 Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 11:23
            jeśli chłopcy faktycznie rzucali w siebie nawzajem i śnieżka niechcący
            poleciała w auto - to rzeczywiście po prostu pech i cała ta sprawa była
            nieporozumieniem, ale jeśli celowo rzucali w samochody, to wnioski beaty są
            słuszne i bardzo dobrze, że wytłumaczyła dziecku, że zrobiło źle.
            • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 20:07
              dzięki za zrozumienie
          • kasiapfk Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 13:32
            Verdana, poza tym jest kwestia szkody w samochodzie! Pisanie,ze nic się nie
            stało, jeśli ktoś poniósł jakąkolwiek materialną stratę jest
            nieodpowiedzialne. Zakładam, że gdyby mój syn był uprzejmy zbić ci niechcący
            szybę śnieżką, którą ulepił z bryłką lodu, nie byłabyś zapewne tak
            wyrozumiała...
            Stało się. Na szczęście nic tak wielkiego, że wymagało to sądu. Poszkodowanego
            poniosło. Głupio poniosło. Ale młody dostał nauczkę, że trzeba się trochę
            rozglądać jak się człowiek bawi. Jak to pisałaś kiedyś?? konsekwencje jego
            postępowania????


            • verdana Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 13:43
              Nie, ale rozumiałabym, ze to wypadek - dziecko naprawdę nie liczy się ze
              szkodą. Mozna też wybić komuś oko snieżką, a rzucania śniezkami w kolegów nikt
              nie zabrania - dziecku wiec wydaje się to całkowicie bezpieczne. Nie może mieć
              świadomosci, że może wyrzadzić szkodę, bo wówczas tym groźniejsze byłoby
              rzucanie w człowieka - to logiczne. Zreztą dzieci rzucały sniezkami, a nie
              kamieniami czy brylami lodu, o których wiedzą, ze moga wyrzadzić szkody.
              Wystarczy zwrot kosztów, jest to najwyraźniej szkoda zrobiona nieumyślnie - a
              podawanie do sądu jest absurdem.
          • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 19:57
            droga verdeno zawsze Cię podziwiałam za zrównoważone sądy ale tym razem zgodzić
            się nie mogę (chociaż to mój syn) Krzysztof wykazał się skrajną głupotą, rzucał
            celowo a nie przy okazji, jak sie później okazało to nie był niewinny śnieg,
            ale zlodowaciała bryła-kulka nie uszkodziłaby samochodu. Dobrze że tak się
            skończyło następnym razem może przewidzi konsekwencje
        • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 19:53
          brak czasu powoduje że rzadko się udzielam na tym forum - ale często tu
          zaglądam, mnóstwo fajnych osób tu spotkałam, już kiedyś sie zastanawiałm czy by
          nie spróbować zorganizować jakiegoś spotkania rodzice+dzieciaki. Ja nie mam
          wśród swojej rodziny ani koleżanek nikogo z rodziców w wieku mojego syna i
          jestem sama z jego problemami. Na forum okazało się że on nie odbiega od normy
          (bałagan, pyskowanie) takie wymiany myśli i rozterek uspokajają. co o tym
          myślicie?
          • verdana Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 20:01
            Ja z moim 11-latkiem - z przyjemnoscią! Skąd jestes?
            Nie uwazam, zeby Twój syn był całkowicie niewinny - ale sądzę , ze zgrzeszył
            jedynie głupotą i brakiem wyobraźni, a nie złą wolą - a to na pewno nie
            przestępstwo. Kara była naprawdę nieadekwatna do wykroczenia.
            Wybaczcie, ale chłopcy od wieków wybijali szyby w oknach niewinnym ludziom -
            piłka, gałęzią, śnieżką. To jedno z najbardziej typowych zachowań chłopaków w
            tym wieku! Musieli płacić, przepraszać i pogodzić się z nieuchronną awanturą -
            ale żeby zgłaszać sprawę do sądu? Bzdura.
            • beata_polska Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 20:14
              centralna Polska, Żyrardów ale uwielbiam "nie siedzieć w domu" taka latawica ze
              mnie (w dobrym tego słowa znaczeniu) tak że możemy coś zorganizować w dowolnym
              miejscu w kraju Ale fakt do centrum każdemu najblizej

              Pozdrawiam Cię serdecznie - a może założyć nowy wątek z tym spotkaniem - Ty
              masz większe doświadczenie co proponujesz?
              • verdana Re: Śnieżką w samochód ....i PO SPRAWIE 08.02.06, 22:45
                Cos w Warszawie może... Jak by tak do ZOO, jak będzie cieplej? Albo w Powsinie,
                do ogrodu botanicznego?
                • mrs_robinson Re: Spotkanie 09.02.06, 04:42
                  Nie spie,bo czuwam przy maluchu z goraczka...

                  RE:spotkanie z 11 latkami..Z checia sie dolacze z moim 11 latkiem.Do wiosny
                  daleko..mozemy tez zima.Np.kregle,sala deskorolkowa,kino,lody???Albo propozycja
                  specjalna w niemal kazda niedziele w Zachecie sa fantastyczne zajecia-
                  zwiedzanie danej wystawy z dziecmi i rodzicami i tworcze warsztaty na ten
                  temat..A potem ciacho?
                  • nchyb Re: Spotkanie 09.02.06, 07:40
                    z chęcią dojechałabym z synem do Was, ale na drugi koniec Polski - to ja za
                    leniwa jestem, może prędzej latem...
                  • beata_polska Re: Spotkanie 09.02.06, 08:32
                    hm dziwna sprawa, dwa odzewy i dwa z Wawy tylko ja z prowincji?smile
                    Jestem jak najbardziej za!!! Wreszcze będę mogła pogadać!
                    • regata7 Re: Spotkanie 09.02.06, 10:54
                      a czy 10-latek z mamą mógłby się załapać? smile
                      • mrs_robinson Re: Spotkanie 09.02.06, 12:18
                        No jasne,ze 10ciolatek tez!
                        • beata_polska Re: Spotkanie 09.02.06, 13:01
                          popieram
                    • nchyb Re: Spotkanie 09.02.06, 11:11
                      > hm dziwna sprawa, dwa odzewy i dwa z Wawy tylko ja z prowincji?smile
                      Ej, ja nie z Warszawy, ale i nie z prowincji. Czyżbym bezklasowa była?... smile
                      • mrs_robinson Re: Spotkanie 09.02.06, 12:17
                        nchyb napisała:

                        > > hm dziwna sprawa, dwa odzewy i dwa z Wawy tylko ja z prowincji?smile
                        > Ej, ja nie z Warszawy, ale i nie z prowincji. Czyżbym bezklasowa była?... smile

                        Beacie chodzilo o mnie i o Verdane-a afjnie by bylo jakbys i Ty dolaczyla
                        kiedys,a moze my wybierzemy sie w Twe strony???
                      • beata_polska Re: Spotkanie 09.02.06, 13:00
                        tak naprawde to i ja prowincjuszką sie nie czuję, ale wielkiego świata tylko w
                        Wawie moge dotknąć
    • zonaniezona1 Re: Śnieżką w samochód ....i na policję - prosze 25.02.06, 20:19
      W kaczkę strzelac z armaty.... Dzieciak powinien miec w domu awanturę, facetowi
      nalezy się zadośuczynienie. Ale... Powiem szczerze. Szkoda moich pieniędzy z
      podatków na sprawę sądowa o głupią zabawę dzieci śniezkami... Swoja droga jak
      z dobrego dzieciaka zrobic przestępce .... Po prostu z nor,malnego zachowania
      dziecka (często nacechowanego przecież brakiem przewidywania skutków swoich
      zachowań) zacząć go ciągac po policjach , sądach. Szkoda mi Twojego
      dzieciaka....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka