7,5 latek a przytulanki

22.02.06, 14:07
Mój 7,5 latek bardzo lubi bawić się przytulankami. Małymi i dużymi
maskotkami. Ulubiona zabawa to wojna przytulanek...... Potrafi tak bawić się
z młodszą siostrą przez godzinę, dwie.
Zawsze zayspia też z przytulankami. Czasem mówi do nich......
Wczoraj było przyjęcie u przytulanek. Dzieci elegancko się ubtały, była
balowa suknia, krawat, koszula, eleganckie buty......
Nie wiem, czy powinnam się niepokoić?? Czy takie uwielbienie i
zainteresowanie dla przytulanek w wieku prawie 8 lat jest Waszym zdaniem ok?
O czymś świadczy?
Maciek nie lubi „niestety” typowych zabawek dla tego wieku. Nie interesują
go „potwory” z klocków lego i inne podobne, modne zabawki.
Zbiera kapsle, interesuje się przyrodą, zwierzętami. No i te
przytulanki.....................................
    • verdana Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 14:47
      Oczywiście, że OK!
      Ja mam jeszcze ciągle swojego misia. Przestałam z nim sypiać, kiedy zaczęłam
      sypiać z mężem.
      Przytulankami bawiłam się sporadycznie jeszcze w liceum. A mąż do dzisiaj
      pamięta jako życiową tragedię zgubienie przytulanki - miał z 10 lat.
      Mam nadzieję, ze nie rozumujesz tak - jak chodzi do szkoły, to jest zbyt
      dorosły na zabawki i zabawę?
      • zoska_el Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 14:56
        Oczywiście,że nie uważam, że szkoła = koniec zabawy i zabawek smile
        Tylko te przytulanki takie trochę infantylne mi się wydają...
        Poza tym moja mama wierci mi cały czas dziurę w brzuchu, że to nie jest dobrze,
        że Maciek bawi się przytulankami i że trzeba coś z tym zrobić!?
        • hankam Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:04
          Nie przejmować się mamą.
          Ja czasami śpię z ulubioną przytulanką mojej 7.5 letniej corki, teraz trochę
          odstawioną na bok, żeby jej nie było przykro (przytulance).
          Na usprawiedliwienie dodam, że nie mam męża.
        • nchyb Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:07
          > Poza tym moja mama wierci mi cały czas dziurę w brzuchu, że to nie jest
          dobrze,
          > > że Maciek bawi się przytulankami i że trzeba coś z tym zrobić!?

          ale co zrobić? Wyrzucić na śmietnik? To okrutne. Mój dwunastolatek ma swoją
          ulubioną przytulankę, która z nim śpi, i dopóki przytulanka rozpychać się nie
          będzie, synnie pozwoli jej wyrzucić.

          Tobie wydają się infantylne przytulanki, innemu różowe spódniczki u dorosłych
          kobiet. Kwestia gustu.
          Naprawdę nie rozumiem Twojej mamy, co jej się w tych przytulankach nie podoba?
          I czy musisz koniecznie kierować się jej opinią - jeżeli może to być ze szkodą
          dla Twojego dziecka, bo przecież 7-8 latek to ciągle małe dziecko.
        • agatka_s Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:08
          Poza tym moja mama wierci mi cały czas dziurę w brzuchu, że to nie jest dobrze,
          >
          > że Maciek bawi się przytulankami i że trzeba coś z tym zrobić!?


          ze niby niedobrze ze co ? ze gejem bedzie ?

          Jeszcze o tym nie slyszalam aby ktos gejem mial zostac od zabawek. A jak ma
          zostac to i tak zostanie, nawet jak mu sie te przytulanki odbierze i kaze bawic
          olowianymi zolnierzykami i innymi strzelankami.


          Przepraszam, jesli jestem zbyt ostra, ale co moze byc niedobrego w tym ze maly
          chlopiec bawi sie miskami ?

          Moj 11-latek 3 tygodnie temu siedzial w domu chory i przez caly dzien bawil sie
          miskami i innymi krokodylami ( a jakze ma cala kolekcje na parapecie) w
          szkole. Nawet mi do glowy nie przyszlo ze to cos "niedobrego" (raczej
          pociesznego, tak pozytywnie)
          • verdana Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:13
            Niedobrze, bo chłopak to chłopak. Ma nie byc czuły, nie zajmowac się misiem,
            tylko urządzać wyścigi samochodowe, kopać piłkę i prać kolegów po pysku. Twardy
            ma być, nie baba.
            A potem jako mąż ma powiedzieć "Dzieci - to nie moja sprawa, to babskie
            zajęcie, nie mam zamiaru zajmować się dzieciakiem".
            I wypić kolejne piwo.
          • zoska_el Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:15
            Dzięki WAM bardzo!
            Również nie widziałam nic dziwnego w zabawie przytulankami. Nawet mi to do
            głowy nie przyszło!
            Dopóki moja "doświadczona przez życie" mama nie zaczęła codziennie mnie
            niepokoić swoimi myslamisad
            • baba_ta_sama Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:32
              Fajne masz dziecko smile
              Moj ma prawie 11 lat i 28 (!) przytulanek - ledwo sie w lozku mieszcza wink
              Oprocz tego cwiczy kung-fu i zdarza mu sie pozowac na twardziela wink Ale
              przytulanek nie wolno ruszyc smile))))
            • agatka_s Re: 7,5 latek a przytulanki 22.02.06, 15:33
              zoska_el napisała:

              > Dzięki WAM bardzo!
              > Również nie widziałam nic dziwnego w zabawie przytulankami. Nawet mi to do
              > głowy nie przyszło!
              > Dopóki moja "doświadczona przez życie" mama nie zaczęła codziennie mnie
              > niepokoić swoimi myslamisad



              Wiesz Zosiu, ale naprawde mnie to zaintrygowalo !

              dlaczego mama uwaza ze to niedobrze ze 7-latek bawi sie misiami ? tak z
              ciekawosci, jakie argumenty mama przedstawila ?
              • zoska_el Re: do Agatki 22.02.06, 15:44
                Wiesz Agatko, to jest dobre pytanie. Właściwie to argumentów żadnych nie
                przedstawiła (a ja gapa nie zapytałam).....
                Było to na zasadzie: to niedobrze, tak nie powinno być, dzieci w jego wieku
                bawią się czym innym itp.
                Zapytam mamę przy okazji wink
                • agatka_s Re: do Agatki 22.02.06, 15:58
                  no wlasnie....

                  ja to znam bo ja tez mam najkochansza mame pod sloncem (wiele jej ja i moj syn
                  zawdzieczamy wiec zlego slowa o niej nie powiem), ale ona czasem tez mi serwuje
                  jakies takie gadki i moraly...wtedy zazwyczaj sprowadzenie rzeczy do parteru,
                  zadanie zwyklego pytania, a dlaczego ? pomaga.

                  Bo czesto to tylko jakies stereotypy, i niczym w sumie nie potwierdzone obawy i
                  prawdy objawione. Z moja mama jest jeszcze o tyle trudne ze ona przez cale
                  zycie rzadzila (jest ordynatorem i do tego psychiatra...) okolo 60 osobowym
                  zespolem. Zazwyczaj wyglaszajac prawdy objawione, ktore sa wykonywane bez
                  slowa sprzeciwu...

                  No tyle ze ja wiem ze mama robi to z milosci, a ja sama jestem "krytyko-
                  odporna" wiec tak bardzo tym sie nie przejmuje.


                  pozdrawiam
                  • delll Re: do Agatki 22.02.06, 19:09
                    Bawi się wspólnie z siostrą przez dwie godziny ? Strasznie ci zazdroszczę. Mój
                    ośmiolatek do wspólnej zabawy z bratem ( czymkolwiek ) w ogóle się nie nadaje.
                    Najwyżej na złośc mu zrobi albo coś zabierze. I ja nad tym strasznie ubolewam.
Pełna wersja