Dodaj do ulubionych

"Obowiązkowe"donosy

24.03.06, 19:41
Witam wszystkich. Mój syn chodzi do 5 klasy . W zasadzie nie mam z nim
większych problemów wychowawczych, uczy się dobrze. Ale ostatnio zaczęły się
pojawiać sygnały,że w jego klasie nie dzieje sie najlepiej.Jest to dosyć
specyficzna klasa. W małej szkole klasa 12 osobowa 11 chłopców i jedna
dziewczynka. Nie ma tam bójek ,ale trudno im się jakoś ze sobą
dogadać.Wychowawczynią jest młoda osoba, bez doświadczenia jako wychowawca
natomiast bardzo zapracowana / poza szkołą / i w zasadzie na zebraniach nigdy
nie ma nic do powiedzenia. Ostatnio jedna z mam zasygnalizowała jej, że
stosunki w tej klasie nie są najlepsze i następstwem tego na godzinie
wychowawczej pani kazała anonimowo odpowiedzieć na parę pytań, między innymi
kogo lubią, kogo nie ,co by zmienili w klasie itp. Już wtedy wydało mi się to
trochę dziwne, no ale myślę sobie chce od nich trochę wyciągnąć. Ale dzisiaj
dowiedziałam się kolejnej rzeczy a mianowicie pani wychowawczyni powiedziała
im, że jeżeli zauważą czyjeś niestosowne zachowanie to powinni napisać to na
kartce/anonimowo/ i zostawić jej na biurku pod szybą. I wręcz dodała ,że to
jest ich obowiązek. Ja zdębiałam ,jak to usłyszałam. Pani jest młoda ,ale
chyba nie trzeba dużego doświadczenia ,żeby stwiewrdzić ,że to niesmaczne,
nawet dzieci w klasie uznały, że im się to nie podoba.
Czy powinnam jakoś zareagować ? Oczywiście rozwiązaniem , jest powiedzeniu
dziecku "nie rób tego" , ale jakie sygnały ono otrzymuje. Nie dość ,że
nauczyciel pokazuje, że anonimowe donosy na kolegów , to coś normalnego ,
etycznego i wręcz mają się poczuwać w obowiązku robienia tego, to jeszcze ja
odradzając mu robienie tego, podważam autorytet nauczyciela. A może to ja
czegoś tu nie rozumiem. Co sądzicie o tej sprawie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ibulka Re: "Obowiązkowe"donosy 24.03.06, 19:49
      Moim zdaniem to dobry pomysł. Anonimowo dziecko czuje się bezpieczne i łatwiej
      jest mu zgłosić pani, że nie odpowiada mu czyjeś zachowanie. Piszesz, że
      kobieta jest młoda i bez doświadczenia - może też dlatego ucieka się do
      anonimowości.

      Nie zrozumiałe jest dla mnie jednak to, że w klasie jest tylko jedna jedyna
      dziewczynka...
      • ibulka Re: p.s. 24.03.06, 19:49
        A to, czy dziecko doniesie na kolegę czy nie, to tylko jego indywidualna
        sprawa - a nie obowiązek wink)
    • roseanne Re: "Obowiązkowe"donosy 24.03.06, 20:45
      anonimowe zgloszenie problemu jest jednym ze sposobow rozwiazywania konfliktow
      w grupie
      nauczyciel /ka/ moze nie potrafic wylapac zgrzytow w grupie, zwlaszcza jesli
      niedoswiadczona jeszcze, ale robienie z tego obowiazku jest moim zdaniem duzym
      nieporozumieniem
    • zebra12 Re: "Obowiązkowe"donosy 25.03.06, 07:18
      Nie widzę w tym nic złego! Chyba dobrze, że uczeń w razie potrzeby może
      poinformowac nauczyciela co się dzieje w klasie. Szkoda, że anonimowo. Nie
      chodzi tu o donoszenie! Jeśli są jakieś problemy, to dobrze do nich dotrzeć! Co
      nazywasz donosem? To, że jakiś uczeń okrada innych, czy wymusza pieniądze, czy
      znęca się nad młodszymi lub słabszymi... to należy kryć? Trochę to dziwne! Co
      to za donos! To przecież normalna reakcja na przemoc. Wątpię, żeby ktos napisał
      nauczycielowi, że ktoś ściąga od kogoś, czy moczy się w nocy! Uważam, że rakcja
      nauczyciela i podjęta działania są właściwe. Szkoda, że dzieci nie mają tyle
      zaufania do pani, żeby jej powiedzieć o wszystkim wprost. Czy ona ich uczyła w
      zeszłym roku?
    • acorns Może ta pani miała tatusia w SB? 25.03.06, 10:21
      Może pani miała tatusia w SB albo dziadka i mentalność jej pozostała.
      Obowiązkowe donosicielstwo prawdopodobnie popsuje i tak już nie najlepszą
      atmosferę w klasie bo każdy na każdego będzie podejrzliwie patrzył.

      Gdyby taka sytuacja miała miejsce w klasie u Młodej to bym jej wytłumaczył,
      że "po prostu pani chce wiedzieć o was więcej niż wy sami o sobie wiecie i jest
      to sytuacja niekorzystna, ponieważ im więcej o was wiedzą tym gorzej dla was. I
      taka metoda jest dowodem bezsilności nauczycielki, która nie potrafi w inny
      sposób zdobyć informacji. Łyknie więc to co jej napiszecie, więc w tym momencie
      faktyczną władzę macie wy. Trzeba trochę pomanipulować informacją"
    • folka2 Re: "Obowiązkowe"donosy 25.03.06, 14:04
      Porozmawiać z dzieckiem, w szkole z nauczycielką raczej nie bo tylko dziecko
      podpadnie, chyba, że nie jest pani sama. Jeśli inni też będą za jawnością, a
      nie za donosicielstwem, to wtedy można spróbować coś zmienić.
    • cynta Re: "Obowiązkowe"donosy 25.03.06, 15:12
      Wydaje mi sieze to jest niezly pomysl aby zlokalizowac problem. Moze jeszcze
      moglaby sprobowac porozmawiac z dziecmi indywidualnie, jedno po drugim.
      Faktycznie to dziwne ze jest w tej klasie tylko jedna dziewczynka..
      A ze szkola uczy donosicielstwa to inna sprawa. Pamietam jak dawno temu
      odbiralam moja najstrasza ze szkoly a ona nagle zobaczywszy jakiegos kolege w
      miejscu w ktorym nie powinien byc wyrwala sie aby biec do szkoly i doniesc o tym
      nauczycielce. Tlumaczyla mi wlasnie ze tak nie wolno i trzeba o tym powiadomic
      bo pani tak kazala. Sytuacja nie byla niebezpieczna tylko niezgodna z
      przepisami. Wtedy wlasnie moje dziecko dowiedzialo sie od mamy ze nauczyciele
      sie sa swieci a donosic to brzydko choc ona wlasnie myslala ze to b. dobrze.
      Ja bym wytlumaczyla synowi o co chodzi w danej sytuacji a nauczycielka na
      autorytet musi sobie zapracowac i ty nie powinnas sie tym przejmowac.
      • carlafehr Re: "Obowiązkowe"donosy 26.03.06, 15:47
        cynta napisała:
        >Wtedy wlasnie moje dziecko dowiedzialo sie od mamy ze nauczyciele
        > sie sa swieci a donosic to brzydko choc ona wlasnie myslala ze to b. dobrze.

        Reakcję na niezgodne z prawem bądż zasadami współżycia zachowanie można nazwać
        donoszeniem. Kojarzy nam sie to zle, bo przypomina historier wieloletniego oporu
        przeciwko różnym formom zniewolenia: przez okupantów, przez władzę ludowa itd.
        Wtedy to rzeczywiście było złe. Teraz jednak czasy sie zmieniły i nie powinniśmy
        wrzucać do jednego worka dawngo donoszenia od dzisiejszego donoszenia. Dzieki
        takiemu zrównaniu bowiem mamy fale przemocy w szkole, narkotyki, maltretowanie
        dzieci w rodzinach itp, itd. Większości z tych rzeczy dałoby sie uniknąć lub
        chociaŻ zmniejszyć skalę zjawiska, gdybysmy nie wychowywali dzieci w etosie
        "broń Boże donosić" i sami temi nie hołdowali. Czy myślicie, że zjawisko fali np
        w szkołach dzieje się wtedy, gdy nikt nie widzi? Widzi to połowa uczniów, tyle
        że ich rodzice (oraz lektury) tłuka im do głowy, że to be donosić. Wynika z
        tego, że lepiej udawać, że nie widzi sie krzywdy innych niż donieść na
        krzywdzicieli. To samo dotyczy dealerów narkotyków w szkołach czy "honorowych"
        sąsiadów rodzin, w których maltretuje sie dzieci lub innych członków rodziny. A
        ja uważam, że należy zmienić troche mentalność i postawić tych co widzą i nie
        reagują w jednym rzędzie z tymi, co krzywdzą.
    • aleksandrynka Re: "Obowiązkowe"donosy 25.03.06, 23:53
      Hmm, ja bym chyba powiedziała, że jeśli dziecko czuje, że stało się coś na
      prawdę groźnego, niebezpiecznego, to niech to zgłosi nauczycielce. Forma
      anonimu jet tu o tyle pożyteczna, że dziecko "donoszące" nie jest z góry
      skazane na ostracyzm. Zakodowane jest w naszej kulturze, że donoszenie jest
      czymś złym. Słowo "kabel" było u mnie w szkole jednym z najgorszych epitetów.
      Wiem, wiem, inne czasy smile W każdym razie lepiej "donieść" anonimowo niż
      pozwolić na przykład na przemoc. I tu kłania się sytuacja z mediów, jakże
      aktualna: lepiej anonimowo zgłosić przestępstwo, na przykład maltretowanie
      dzieci, niż czekać, co będzie dalej...
      W przypadku dzieci donoszenie nie jest obowiąkiem i nie może być, nie można
      kłaść na ich barki tak dużej odpowiedzialności. Jeśli chodzi o dorosłych -
      uważam, że to już obowiązkiem jest, tak chyba nawet stanowi prawo. W każdym
      razie dobrze jest edukować dziecko w tym temacie.
      • verdana Re: "Obowiązkowe"donosy 26.03.06, 16:54
        To nie jest dobry pomysł. Gdyby nauczycielka powiedziała, ze anonimowo mozna
        donieść, gdy ktoś zagraza dziecku czy koledze - trudno. To jeszcze rozumiem.
        Ale donoszenie anonimowo na kolegów, którzy coś złego zrobili (wagary, palenie
        papierosa, brzydkie słowa), to krzywda dla obojga dzieci. Donosiciela uczy, że
        nie trzeba mieć odwagi cywilnej. Można napisac o każdym wszystko, bez żadnych
        konsekwencji, a przykrości bedzie miał tylko oskarżony. Donosiciel moze
        popatrzeć z satysfakcją, jak nauczycielka wzywa rodziców, prowadzi
        przesluchanie - winnego albo i niewinnego. jak latwo zemścić się na nielubianym
        koledze!
        Dla oskarzonych dzieci forma donosu uniemozliwia obronę.

        W ten sposób wykształcimy społeczeństwo, w ktorym nie będzie wstydem wysłac
        anonimowy donosik na sasiada, który nam się naraził. No i nikt nie będzie
        odpowiadał za fałszywe oskarżenia.
    • oneway9 Re: "Obowiązkowe"donosy 27.03.06, 11:13
      ktos napisal, ze trzeba w Polsce zmienic stosunek do donoszenia i donosicieli..
      autorce polecam zmienic kraj -Szwajcaria...tak ksztaltuje sie tchorzy; w tym
      przypadku i innych podobnych jest to ewidentna wina nauczycielki, ktora nie wie
      czym jest 'wychowawstwo' to trudu wymaga i madrosci, ktora fakt, mozna zglebic
      rowniez z doswiadczeniem, ktorego jej najwidoczniej brak. W tak malej klasie
      powinna wszystko wiedziec o uczniach, co robia w szkole, po szkole, czym sie
      interesuja itd. to co ona uprawia to sie nazywa lenistwo, latwizna itp. Ta pani
      pewnie jak rzesze innych zostala nauczycielka przez przypadek lub skonczyla
      biologie lub inny wydzial 'tako'
      • lara_36 Re: "Obowiązkowe"donosy 27.03.06, 18:22
        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi i chciałabym uzupełnić parę informacji. Jest
        to niewielka szkoła /100 dzieci/ i klasy też są stounkowo małe /stąd jedna
        dziewczynka po prostu w okolicy nie ma dziewczynek z tego rocznika/. Szkoła
        znajduje się na wsi, ale blisko Warszawy, więc coraz więcej zarówno
        dzieci ,jak i nauczycieli jest tzw. napływowych / uprzedzając skojarzenia z
        ciemnogrodem/. Też mi się wydawało, że nauczyciel powinien dotrzeć do uczniów
        bardziej przez rozmowę i obserwację ,niż iść na łatwiznę i stwierdzić "czujcie
        się w obowiązku mi donieść o wszystkim co się dzieje niestosownego" dalej
        nasuwa się tylko stwierdzenie" donoście mi bo ja nie mam czasu was obserwować a
        muszę coś rodzicom na zebraniu powiedzieć". Jak wspomniałam szkoła jest mała
        wszyscy nauczyciele znają wszystkich uczniów z imienia i nazwiska. Mnie
        wystarczyło pojechać kilka razy z klasą na basen i z boku poobserwować ,żeby
        się przekonać , jaki jest układ sił , kto gra pierwsze skrzypce, kto komu
        nadskakuje, a nauczyciel jest z nimi prawie codziennie, prowadzi lekcje
        wychowawcze, ma możliwość poobserwowania ich na przerwach. To nie jest szkoła
        gdzie jest 1000 uczniów i pewne zachowania giną w tłumie.
        Nie twierdzę ,że nauczycielowi nie wolno nic mówić bo to donosicielstwo, ale
        mówiąc otwarcie bierze się odpowiedzialność za swoje słowa , jak ktoś już chyba
        to napisał.
        Ja swojemu synowi odradziłam ten sposób komunikowania z nauczycielem, tylko
        pytanie ile donosów na jego temat znajdzie sie na pani biurku. Pozdrawiam
    • mamusia1999 Re: "Obowiązkowe"donosy 28.03.06, 19:17
      ja bym na miejscu pani moze uzyla innego slowa niz "niestosowne". moze
      chcialabym wiedziec, jesli czyjes zachowanie sprawilo dziecku pryzkrosc. pewnie
      bym nalegala, zeby kazdy pisal tylko od siebie (dalej anonimowo), o swojej
      przykrosci a nie o konfliktach innych kolegow. i wtedy uzylabym byc moze
      pojecia "obowiazek", jako obowiazek wobec siebie.

      w koncu dla atmosfery w klasie jest nieistotne, kto napisal DUPA w kibelku,
      chociaz to z wielu wzgledow "niestosowne".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka