Dodaj do ulubionych

Mały tyran - jak postępować ?

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.01.03, 22:09
Mój 14-miesięczny synek zaczyna nas - rodziców tyranizować. Metodą jest
głośny krzyko-płacz, który wybucha ilekroć zabraniamy mu tego, co bardzo chce
zrobić (a czego robić ze względów oczywistych robić nie powinien, np.
przekręcanie kurków w kuchence gazowej, czy wrzucanie do ubikacji tego, co
akurat się nawinie pod rękę). Staramy się zachować w takich sytuacjach spokój
i być konsekwentni, ale synek pozostaje "głuchy" na te metody. Problemem też
jest wieczorne usypanie - myślę, że wszyscy sąsiedzi wiedzą, kiedy synek
trafia do łóżeczka. I w tym przypadku synuś jest niestety górą, bo tak
strasznie krzyczy, że trzeba go po kilka razy wyjmować i kłaść ponownie, itd.
Co radzicie, jak postepować ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Maryla Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 22:54
      sądzę ,ze "zagadywać" szybko odwracac jego uwagę pokazując cos
      ciekawszego,a co do usypiania to niestety nie znam żadnej metody u
      nas był hamak, piosenki, a córka co chwilke wychylała sie z hamaka i
      wołała ,że chce inną piosenkę trwało to czasem godzinami , a póxniej
      zasypiała na dwie godzinki i polka od nowa smile.Dopiero kiedy
      dostała "nowe" łózko bez szczebli , z którego jak mówiła "sama moze
      wysiąść" kłopot sie skonczył, ale była starsza, miała ok 3 lat smile
      tak wiec życzę wytrwałości z małym "tyranem".Pozdrawiam
    • Gość: Renata Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 31.01.03, 07:55
      Nie przejmuj sie wcale tym krzykiem. Kazdy krzyk musi sie kiedys skonczyc. Im
      wiecej widzi w was frustracji i reakcji aby ten krzyk uciszyc tym wiecej
      krzyczy.To jest jego bron. Spokoj i konsekwencja to odpowiedz na wymuszanie.
      Oczywiscie musi byc czasami rowniez i pewna elastycznosc, odwrocenie uwagi.
      Sasiadami sie nie przejmuj. Napewno niejeden z nich mial czy ma dzieci, wiec
      to rozumie. Nie wkladajcie i nie wyjmujcie dziecka po kilka razy z lozeczka bo
      w ten sposob dajecie mu znac ze jego taktyka dziala. Wprowadzcie rutyne w
      kladzeniu go do spania. Dokladnie o tej samej porze mycie , kolacja,
      przebieranie do snu, bajeczka, przytulenie i calusek na sen. Codziennie tak
      samo , wowczas maly bedzie wiedzial co go czeka.A nastepnie do lozka i nie
      wyjmujcie go z niego pod zadnym pozorem. Gwarantuje ze w pierwszy dzien krzyk
      bedzie nie do zniesienia( wlozyc korki do uszu i obserwowac z daleka czy nie
      robi sobie jakiejs krzywdy). Na drugi dzien bedzie rowniez probowal swoich
      sil. Jesli jednak nie bedzie widzial rezultatow w postaci wyjmowania go z
      lozeczka to spasuje. Mysle, ze sprawa moze byc rozwiazana w ciagu kilku dni.
      Dajcie jemu i sobie tydzien. Zostawcie w pokoju male swiatelko aby dziecko sie
      nie balo.
    • ismena7 Re: Mały tyran - jak postępować ? 31.01.03, 15:16
      Moja Weronka tez lubi krzyczec, gdy nie dostaje tego, co chce. Ja wtedy czekam,
      az sie wykrzyczy, a gdy juz jest spokojna, bawimy sie razem. Ale tego, czego
      nie chcialam jej dac poczatkowo, nie daje.
      Jesli chodzi o usypianie, to poszlam na latwizne. Nie wiem, czy to dobra
      metoda, ale od dawna juz nie mialam placzow z powodu zasypiania. Pytam Werona,
      czy jest spiaca. Jezeli jest, to prowadze ja do lozeczka. Jezeli mowi, ze nie
      jest spiaca, pozwalam jej sie bawic dalej. W ostatecznosci pojdzie spac wtedy,
      kiedy polozymy sie z mezem. Nastepnego dnia bedzie rano nieprzytomna i pojdzie
      spac wieczorem wczesniej.
      Weronika ma 2 lata i 5 miesiecy. A z tym spaniem to robie od dawna. Zreszta
      Weronika od zawsze decydowala, kiedy pojdzie spac. Nie bylo mozliwe uspienie
      jej wbrew jej woli.
    • kulka_ Re: Mały tyran - jak postępować ? 31.01.03, 16:38
      Ja również mam w domu małego tyrana. Córka ma roczek i kiedy waracam z
      pracy "wymaga" noszenia jej na rękach. Kiedy tylko na chwilkę posadzę ją na
      podłodze, żeby np. pokroić coś do zupy, ona drze się w niebogłosy. Nie mogę iść
      sama do ubikacji, umyć się, przebrać itp. Ostatnio gotuję obiad z małą w
      niosidełku, jest to bardzo niewygodne, ale przecież musimy coś zjeść. A co wy
      robiłybyście w takiej sytuacji?
      • Gość: Doki Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: 195.13.26.* 31.01.03, 17:01
        Niech sie drze, nie zwracaj uwagi. W koncu w tym darciu wlasnie o to chodzi: o zwrocenie na siebie uwagi. Jak corka pojmie, ze to nie dziala, to da spokoj, w koncu wydzieranie sie meczy.
        Ja pare razy przy takich napadach po prostu wynioslem szkraba do kuchni i zamknalem drzwi za soba. Proby wejscia z krzykiem z powrotem do pokoju konczyly sie ponownym wyrzuceniem do kuchni. I spokoj.
        • ariana_ Re: Mały tyran - jak postępować ? 31.01.03, 17:43
          A serce ci się nie krajało z żalu? smile
          • Gość: Doki Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 31.01.03, 20:23
            Nie. Zanim do tego doszlo, mala doprowadzila mnie do bezsilnego gniewu. Paranoja podpowiadala mi, ze dzieciak robi to celowo, zeby mnie wkurzyc, to znaczy sprawdzic gdzie leza granice mojej wytrzymalosci.
            Wychowanie nie polega na robieniu samych milych rzeczy. Czasem trzeba zrobic cos przykrego. Wychowanie bezstresowe to glupota.
            • Gość: dodo Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: 209.226.65.* 31.01.03, 20:38
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Nie. Zanim do tego doszlo, mala doprowadzila mnie do bezsilnego gniewu.
              Paranoj
              > a podpowiadala mi, ze dzieciak robi to celowo, zeby mnie wkurzyc, to znaczy
              spr
              > awdzic gdzie leza granice mojej wytrzymalosci.
              > Wychowanie nie polega na robieniu samych milych rzeczy. Czasem trzeba zrobic
              co
              > s przykrego. Wychowanie bezstresowe to glupota.

              z cala pewnoscia aczkolwiek wciaz lepsza metoda jest nakaz niz zakaz. totez
              lepiej skupic sie na "nakazywaniu" dziecku, co ma robic (np. teraz jest czas na
              sen a zanim zasniesz pomysl sobie po cichutku, co jutro bedziemy robic i rano
              mi to opowiesz) zamiast "zakazywaniu" czego mu robic nie wolno (nie wolno ci
              teraz wyjsc z kuchni, bo byles niegrzeczny).
              zakaz budzi natychmiastowy sprzeciw (u doroslych zreszta tez) natomiast nakaz,
              szczegolnie podany jako propozycja (wiadomo, ze najczesciej nie do odrzucenia,
              ale to inna sprawa) jest pewnego rodzaju forma dialogu lub takiej hmmm...
              sterowanej demokracji.
              juz sam fakt "zdiagnozowania" wlasnego dziecka jako tyrana to dobry poczatek by
              przemyslec zarowno swoje z dzieckiem postepowanie jak i zadac sobie po raz
              kolejny pytanie "jakiego czlowieka chce wychowac".
              bo to jest w koncu podstawowa sprawa - kogo chcemy spotkac za tych 20-25 lat.
              tyrana? leniucha? samoluba? buntownika bez powodu? tchorza? konformiste?
              brudasa? marude? egoiste/egocentryka? zarozumialca? chama? klamczucha?
              zapewne nie. no wiec kogo? smile
              • Gość: Doki Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 31.01.03, 22:26
                W zasadzie mysle, ze masz slusznosc, ale nie do konca. Dorosle zycie to ciagle godzenie sie z zakazami, z ktorych wiele nie ma sensu. Moze warto dziecko przygotowac do tego, najlepiej w ten sposob, ze zlamanie zakazu pociaga za soba natychmiastowe konsekwencje.
                • Gość: Maryla Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 31.01.03, 22:36
                  No to miałam szcześciesmile ja nosiłam, śpiewałam, nie odchodziłam na krok,
                  zabierałam ze soba dosłownie wszędzie, ustepowałam, i doczekałam sie
                  najnormalniejszego dorosłego człowieka. Córka przeszła przez swoje 20 lat
                  bez wiekszych problemów, uczy sie super, ma swoje zasady i to bardzo
                  słuszne których sie trzyma, a co pozostało jej z dzieciństwa? hm... no
                  chyba troche uporu, ale podobno dobrze ukierunkowany to zaleta. Mnie i
                  jej udało sie. Wszystkim tego życzę . POzdrawiam
                  • Gość: Doki Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.2-200-80.adsl.skynet.be 31.01.03, 22:57
                    No to gratulujemy. Tylko ze nie zrozumialas. ja np nie twierdze, ze ustepowanie i noszenie prowadzi do zwyrodnien u dziecka, tylko ze prowadzi do depresji i innych zaburzen u niektorych rodzicow, np u mnie. Dziecko to nie pepek swiata! Bylem na tym swiecie pierwszy i chociazby dlatego JA narzucam reguly gry. Lepiej sie do tego przyzwyczaic, bo pozniej spotyka sie takich, co byli jeszcze wczesniej.
                    Jest jeszcze zycie oprocz bycia rodzicem.
                    • Gość: Maryla Do Doki IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 11:52
                      Zrozumiałam, zrozumiałam, tylko ,że poprostu byłam bardzo młoda i miałam
                      baaaardzo miękkie serce smile i żartując sobie troche, naprawde uwazam ,że
                      miałam wiele szcześcia. Oczywiscie ,że zawsze znajdzie się ktoś kto był
                      pierwszy , a nawet drugi i po Tobie kto umięjetnie potrafi
                      manewrować.Dałam sie wrobić i tyle, ale ważne ze nie żałuje. Co do
                      jednego masz rację Doki ,po za byciem rodzicem istnieje jeszcze coś,
                      ja o tym zapomniałam ,ale cóz.... jestem matkąsmile
              • Gość: Paola Do Dodo IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.02.03, 00:28
                Dodo, myslę, że troszkę jednak przesadziłeś z komentarzem na temat okreslenia w
                tytule wątku. To tylko tytuł, który ma być przede wszystkim komunikatywny i
                krótki, a skoro proszę o radę, to znaczy że zależy mi na właściwych relacjach z
                dzieckiem i myslę, co zrobić, żeby go nie skrzywdzić.
      • Gość: kaja Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: 212.76.37.* 01.02.03, 23:01
        Jeśli chodzi o domaganie się noszenia, to u naszego
        14-miesięcznego malucha objaw ten występuje w
        następujących sytuacjach:
        1. chce mu się pić
        2. chce mu się jeść
        3. jest znudzony długą zabawą z dziadkiem w swoim pokoju
        4. zainteresowało go coś, co zobaczył z dołu i chce
        popatrzeć z góry
        5. stęsknił się za tatusiem, który cały dzień był w pracy.

        Krzyki po włożeniu do łóżka oznaczają w przypadku naszego
        dziecka, że:
        1. przez cały dzień nie miał okazji bawić się z mamą ani tatą
        2. nie stał jeszcze wieczorem na parapecie i nie
        podziwiał latarni ulicznych, gwiazd na niebie, samolotów
        migających światełkami i okien naprzeciwko
        3. mamusia nie pogilgotała go przed zaśnięciem
        4. nie dostał do picia rozwodnionego soku.
        Kiedy te wszystkie warunki zostaną spełnione (plus trzy
        kołysanki w wykonaniu mamy)zasypia jak aniołek.
    • mami27 Re: Mały tyran - jak postępować ? 31.01.03, 22:59
      Hej,
      Julka ma 15 miesięcy. Mogę sobie wyobrazić, co czujesz. Teraz też ma taki
      okres. Myślę, że jest to coś naturalnego w ich rozwoju, po prostu chcą pokazać,
      że mają własną wolę. Staramy się nie ulegać jej kaprysom, i najlepszym sposobem
      jest odwracanie uwagi, np. włączenie jej ulubionej płyty, śpiew, albo coś
      takiego.
      Pozdrowienia
      ewa
      • Gość: Gosia Re: Mały tyran - jak postępować ? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 23:17
        Ja także radzę: nie ulegać. Odwracać uwagę, zabawiać inną zabawką, a jeśli nie
        skutkuje wyraźnie stawiać na swoim nawet kosztem krzyku i płaczu.
        Jeśli chodzi o usypianie to miałam z moim synem identyczny problem. Nauczony
        był że ktoś go "usypia" i czasem to trwało godzianami.
        W pewnym momencie (synek miał około roku) powiedziałam dość. Zaczęłam robić to
        co napisała Renata. Stały rytuał wieczorem: zawsze o tej samej porze mycie,
        kolacja, bajeczka, buziaczek, włączenie światełka nocnego i zamknięcie drzwi od
        pokoju.
        Pierwszego dnia gdy zamknęłam drzwi i zostawiłam syna samego rozległ się wrzask
        który trwał z niewielkimi przerwami dokładnie 35 minut. To było najgorsze 35
        minut w moim matczynym życiu, jak ktoś to wczesniej okreslił serce mi się
        krajało. W ciągu tych 35 minut weszłam do pokoju 2 razy żeby pokazać synkowi że
        jestem, pogłaskałam go po główce, powiedziałam kilka czułych słów i wyszłam. Na
        drugi dzień ten sam scenariusz. Płacz trwał o wiele krócej. Trzeciego dnia
        synek płakał kilka minut, czwartego trochę pomarudził a piątego sam zasnął.
        Jaka byłam z siebie dumna! O tej pory nigdy już nie musiałam synka usypiać,
        skończyło się też nocne wstawanie. Mało tego, czasami jak miałam bardziej
        wyczerpujący dzień specjalnie przyśpieszałam wieczorny rytuał np. o godzinę,
        nie o 20 tylko o 19 mycie itd., specjalnie po to by mieć wcześniej troche
        spokoju. Mały tę godzinę przeleżał w łóżeczku, bawił się sam, gaworzył aż
        wreszcie usypiał o normalnej dla siebie porze.
        Wiem że nie jest łatwo nie reagować na płacz dziecka, ale wydaje mi się że
        jednak ten sposób, mimo że dość radykalny jest naprawdę skuteczny. Zauwazyłam
        to także wśród znajomych. Chociaż mam koleżanki, których dzieci w wieku 3 czy 4
        lat nadal są usypiane przez rodziców i teraz to naprawdę trudno to zmienić.
        Aha, jeszcze jedno, wiadomo że dzieci są różne i czasami taka nauka musi być
        bardziej rozłożona w czasie, np. moja koleżanka "męczyła się" trzy tygodnie, aż
        dziecko pojęło że płacz nic nie zmieni.
        Życzę cierpliwości i konsekwencji w działaniu smile Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka