Gość: modee Nastolatki i seks IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 10:14 Ja pierwsza swoją przygode z sexem miałem juz pare lat temu, chciałem powiedzieć ze byłem do niejkompletnie nie przygotowany. Chodząc do liceum miałem przedmiot przygotowanie do życia w rodzinie z wychowawcą (matematykiem zresztą) niewątpie ze doświadczenie miał w tych sprawach ale nie umiał przekazać. Sześć lat temu został wprowadzony ten przedmiot i z przykrością stwierdzam po przeczytaniu tego artykułu, że nic sie nie zmieniło do tej pory. Uważam, że uświadamianie nastolatkom co to jest współzycie, miłość, sex itd. jest rzeczą niezbędną, przy dzisiejszym dostępie do internetu, tv i gazet, gdyz to wszystko co kazdy nastolatek moze znależć w sieci może skrzywic psychikę. Poza tym nadal jest brak rzetelnej informacji nt antykoncepcji i zakaz aborcji powodują męczarnie młodych dziewczyn, które zaszły w ciążę maja 17-19lat wiele by chciały zrobić jeszcze w życiu a tu stoi klecha i jego wysłannicy z partii prawicowych i mówią to grzech, to niezgodne z prawem. Klecha nie kuma tego, że nie wszyscy są utrzmywani w dostatku z datków wiernych, ślepych starszych ludzi. Mają ogromny wpływ na starsze osoby, tak więc podczas referendum jeśli kiedykolwiek odbędzie się nt. antykoncepcji możemy spodziewać sie rzeszy starszych osób zmotywowanych podczas niedzielnej mszy do głosowania przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s-koolap Nastolatki i seks IP: 170.252.80.* 12.03.03, 12:06 W zasadzie to odpowiadam na wypowiedz <Nastolatki>, pare listow wczesniej, poniekad bardzo interesujaca - "zamiast isc do kościoła to wole napić sie czegos na rozgrzanie" (sic!) - no sam mniut, po prostu! LOL!!! Do rzeczy jednak. Zastanawia mnie dlaczego wiekszosc z Was (nastolatkow, bo co mnie obchodza zgredy ;>) ma taki ogromny problem z wiedza teoretyczna na temat seksu. Nie mowie tu o wiedzy praktycznej, bo to idzie w parze z doswiadczeniem, a w przypadku nastolatkow trudno o tym mowic (zreszta sami to pewnie przyznacie...) - wiedze praktyczna mozna zdobyc TYLKO praktycznie, choc rodzice mogliby przysluzyc sie tu niejakim wprowadzeniem PRZED FAKTEM... gdyby tylko mieli czym sie pochwalic, a co gorsza, gdyby zdolali przecisnac przez wlasne, zaklamane gardla niektore tematy i pojecia! (Z gory przepraszam za te generalizacje wyjatkowe osoby, ktorych wypowiedzi tu przeczytalem - <Mama>, kto- tam-jeszcze :>). Wracajac do tematu - dlaczego <Nastolatka> pisze tu, ze nic nie wie na temat seksu, antykoncepcji (ze taka roznorodnosc proszkow, gumek, etc.)? Dziecko drogie, dlaczego nie siegniesz po literature? Czy myslisz, ze Ci udani, fajni i wyrozumiali rodzice (jak <Mama> - respect! ;>) wiedza to wszystko, bo ktos im to przekazal? Otoz nie! Pelne napiecia chwile spedzone nad lektura Lwa-Starowicza, Wislockiej, hehe - Mastertona (;>!) - oto wspaniale zrodlo teoretycznej wiedzy seksualnej. Niestety dzis zastapione McKultura, BigBrotherem, Amazonkami i Gladiatorami (samo to brzmi jak tytul pornola...), Bravo, Dziewczyna i tego typu "instruktarzami". Ktore, pamietac trzeba, sa produktem komercyjnym, takim samym jak McJadlo. Kogo z producentow obchodzi sieczka, ktora sie laduje do srodka, skoro sie sprzedaje? No wlasnie. Dlatego wszystkim nastolatkom polecam wycieczke do ksiegarni, zakup lub przejrzenie paru dostepnych na rynku ksiazek o wychowaniu seksualnym. Zasada wyboru: im dalej od ideologii koscielnej, a im blizej medycyny i psychologii, tym lepiej. Jesli chodzi o proszki i inne srodki anty, polecam rozne gazetki kolorowe (z braku laku... - z pewnoscia o klase wyzej, niz Bravo/Dziewczyna, choc Cosmo czasem mnie zadziwia...;>). Mniej wiecej co pol roku pojawia sie w nich artykul o antykoncepcji. Poza tym duzo artykulow mniej lub bardziej zwiazanych z seksem i zwiazkami damsko-meskimi. Panom odradzam w tym temacie pisma typu CKM, Maxim, czy (o zgrozo!) Forma. Niestety, malo w nich rzetelnosci w sprawach seksu, choc zdarzaja sie chlubne wyjatki (Maxim). Oprocz tego, literatura - wydawnictwo Jacka Santorskiego ("Zwiazki i Rozwiazki", opowiadania Hanny Samson) - przeciez tyle jest rzeczy do przeczytania! Jak ktos ma problem z czytaniem, ksiegarnia, nie-wiem-czym-tam-jeszcze, to prosze: www.wab.com.pl/katalog.nsf/ksiazka/isbn8388221213 www.google.com -> "wychowanie seksualne" (radze omijac linki z haslami typu 'opoka', 'mateusz' [i inne imiona apostolskie ;>], 'katolik', etc.) www.google.com -> "antykoncepcja" ... dalej chyba sami rozumiecie, hm? Jeszcze dla <Nastolatki>: jesli chodzi o gumki, ktore wybrac, jakie sa roznice, etc. to polecam wizyte w sklepie i poogladanie opakowan. Mam tu na mysli markowe wyroby (LifeStyles, RFSU, Durex, Unimil), a nie "NewCaress" i tego typu arcydziela "z gola baba"... Niestety, jakie, komu i dlaczego, to juz trzeba sie samemu zorientowac metoda prob i ... nieco mniej udanych prob ;>. W temacie porady antykoncepcyjne jeszcze: polecam wizyte u ginekologa Paniom (ale nie u pierwszego lepszego, przeciez mozna go/ja wyczuc prostym pytaniem o chec rozpoczecia wspolzycia - gdy uslyszycie klatwy, uciekac i ponowic probe gdzie indziej, gdy uslyszycie rzeczowa wypowiedz, zapamietac jak najwiecej ;>), Panom niestety znacznie trudniej. Z pewnoscia odradzam ogladanie pornoli - mozna zalapac kompleks malego czlonka, a i to najmniejsza faza przy dlugotrwalej ekspozycji na te "produkcje". Poza tym - NIESTETY - wspolczesne spoleczenstwo nadal uwaza antykoncepcje za obowiazek przede wszystkim kobiety, ponadto nie oferuje mezczyznom wiecej, niz gumki, albo wazektomie. Z oczywistych tutaj powodow polecam raczej gumki...;>. I to podniesione do funkcji chusteczki do nosa - zawsze przy sobie i zawsze swieza. Pozdrawiam i wybaczcie, ze musieliscie tyle sie naczytac ;>. ... MAKE LOVE, NOT WAR ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała Re: Nastolatki i seks IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 12:32 Według mnie to nic złego że młodzi ludzie współżyją ze sobą, jeśli wiedzą co może z tego wyniknąć. jeżeli wiedzą jak sie zabezpieczać to nic złego nie widze w tym że ze sobą współżyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alunia Re: Nastolatki i seks IP: 157.88.149.* 13.03.03, 10:34 Zdecydowanie zgadzami sie z prof, w naszym spoleczenstwie mowi sie za malo na temat seksu, mysle ze jest to jeszcze temat tabu, ktory powinien jak najszybciej wkroczyc miedzy mlodych i bardziej doswiadczonych. Potrzebujemy edukacji seksualnej, zdecydowanie. I to nie tylko w szkole ale przede wszystkim w domu. Problem w tym, ze rodzice, ktorym ten temat rowniez byl obcy czest borykaja sie z przekazaniem go swiom dzieciom i tak toczy sie bledne kolo. Najwyzszy czas to zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Terry Re: Nastolatki i tabliczka mnożenia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 01:42 Seks jest oczywiście częścią składową życia człowieka, tak samo jak czynności fizjologiczne czy inne. Niemniej nie nalezy uczyć techniki odbywania stosunków seksualnych ani też reklamować środków antykoncepcyjnych (chyba, że reklamujący coś z tego ma). Trzeba mówić, że współżycie seksualne u człowieka - w odróżnieniu od innych ssaków - związane jest z uczuciem, poczuciem odpowiedzialności, godnością, a nie tylko z kampanią jakiegoś szmatławego piśmidła zajmującego się promocją bananów i prezerwatyw. Pewnie każdy chciałby mieć stabilną rodzinę, porządnych rodziców, współmałżonka godnego szacunku. Tego się nie osiągnie organizując ogólnopaństwowy dom publiczny czy to się komuś podoba czy nie. Naprawdę orgazm nie jest najważniejszą sprawa w życiu człowieka. Pewnie, że to ważne ale jak się ma 14 lat to ważniejsze wydaje się znac dobrze tabliczke mnożenia niż zaliczanie kolejnej koleżanki z klasy. Najwięcej szkody robią publikacje "analizujące" co tez zrobić aby można sie zabawić bez obawy o ciążę. A o AIDS się nie boicie ? A o choroby W ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSIA 21 Re: Nastolatki i seks IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.03, 20:40 Moim zdaniem te całe wychowanie w rodzinie,które prowadzone jest w szkołach jest smieszne.Młodziez popiera je tylko dlatego ze w tym czasie nie ma lekcji.Dowiaduja sie o sprawach o ktorych doskonale wiedza,poza tym czesto prowadzaca takie spotkania osoba próbuje narzucic młodziezy swoje poglady, które czesto sa przerazajace jak np.propagowanie naturalnych metod zapobiegania ciazy,jako metody antykoncepcji,bo to po "bozemu".Nasuwa mi sie w zwiazku z tym pewne pytanie czy wielodzietne rodziny katolickie to efekt takiej metody? Zacznijcie w koncu przedstawiac realia wspólzycia i konsekwencje a nie je komentowac.Kazdy ma własny rozum i potrafi ocenic co jest dla niego dobre a co złe.Z drugiej strony wiedomo-odpowiedni poziom zajec do wieku młodziezy,bo spotkałam sie tez z takim przypadkiem kiedy zajecia były prowadzone zbiorowo dla całej szkoły za jednym razem,wiadomo koszty biora góre! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: butters akurat jestem na swiezo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 22:55 jestem w trzeciej klasie liceum. dzis wlasnie mialem przysposobienie do zycia w rodzinie. lekcje drowadzila seksuolozka, matka kolegi z naszego rocznika. musze powiedziec ze jestem pod wrazeniem sposobu w jaki lekcja byla poprowadzona. ta mila pani na oko 40-45 zeczowo i zrozumiale, ale bez zadnej hipokryzji, rozmawiala z nami o zabezpieczaniu sie przed ciaza, o zapewnianiu sobie i partnerowi komfortu psyhicznego i bezstresowym i rozsondnym "wejsciu w doroslosc". nie wmawiala nam ze od masturbacji nam uschnal rece, albo ze jezeli nie bedziemy czekac do slubu to sploniemy w ogniu piekielnym, jak bylo w szkole do ktorej chodzi znajomy. przypominala nam o tym ze jezeli pierwszy raz z jakichs powodow bedzie dlanas dyskomfortem to zostanie nam mniejsza lub wieksza skaza do konca zycia. powiedziala nam to wszystko czego oczekiwalem. uwazam ze takie lekcje jak nasza niewatpliwie pomogly by ludziom w moim wieku podejmowac rozsadne i przemyslane decyzje. ale jest jeden maly haczyk. ja chodze do szkoly spolecznej. niespecjalnie widze szanse na takie lekcje w "normalnej" szkole. i nawet nie dlatego ze katecheetka wlasna piersia bronila by szkoly przed zepsuciem w osobie seksuologa, ale komu by sie chcialo szukac kompetentnej i delikatnej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s-koolap Re: akurat jestem na swiezo IP: 170.252.80.* 18.03.03, 10:27 <butters> gdzie znalazles taka szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: akurat jestem na swiezo IP: *.dabrowska.waw.pl 18.03.03, 13:07 Nie trzeba dlugo szukac. Prowadze takie zajecia w panstwowej szkole co prawda w gimnazjum. Nie strasze mlodziezy ogniem piekielnym ani usychaniem rak. Inna sprawa o czym powinien mowic nauczyciel. Oczekujecie tematow o antykoncepcji i w porzadku. Ale to nie wszystko. Staram sie rozmawiac z uczniami o odpowiedzialnosci za podejmowane decyzje i o konsekwencjach seksu traktowanego jako rozrywka. Czesto spotykam sie z przekonaniem mlodych ludzi ze wspolzycie podejmowac mozna wtedy kiedy ma sie na to ochote i bez ograniczen "bo wszyscy tak robia".Jedyne antidotum na konsekwencje to prezerwatywa. Mam nadzieje ze po trzech latach choc czesc udaje mi sie przekonac, ze to nieprawda.Staram sie mowic o etyce seksualnosci i o ogolnie przyjetych wartosciach. "Staram sie" bo nie wszyscy chca sluchac. Mlodziez oficjalnie domaga sie takich zajec a potem traktuje je jak czas wolny. Chyba dopiero trzecie klasy gimnazjum dorastaja do takich tematow. Znam kilka osob ktore konczyly ze mna ten sam kurs (moze nie koscielny ale zblizony do) i wspaniale potrafia rozmawiac z mlodzieza. Rzecz nie w tym jaki kurs sie konczylo tylko jakie ma sie podejscie do zycia i do mlodziezy i czy potrafi sie rozmawiac otwarcie i bez skrepowania. Jestem za programami, ktore stawiaja sobie za cel nauczyc dzieciaki myslec, podejmowac wlasciwe decyzje a co za tym idzie opoznic wiek inicjacji seksualnej. Seks jest dla ludzi ale nie dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś