a w zasadzie w malutkim miasteczku. Zamierzamy wyprowadzić się na wieś,
dowożenie do Warszawy będzie zbyt kłopotliwe, przeniesiemy więc pewnie dzieci
do szkoły w pobliskim miasteczku, ewentualnie możemy dowozić do większego
miasteczka (takiego, w którym szkół kilka). Nie chcę wyjść na wielkomiejską
paniusię, wcale się do tego nie poczuwam, ale nie mam z innymi szkołami niż
warszawskie do czynienia i trochę się tych przenosin obawiam. Córka szłaby do
zerówki, syn do czwartej klasy, co i tak wiązałoby się dla nich z dużą
odmianą.
Jak to jest Waszym zdaniem - czy miejskie i wiejskie szkoły bardzo się
różnią? jakie zalety, jakie wady, na co być przygotowanym. Spotkałam się z
opinią, że wywożę dzieci w dzicz, pozbawiam szerszych możliwości rozwoju,
ograniczam, ciągnę w dół. Intuicyjnie się z tym nie zgadzam, ale popytać nie
zawadzi u źródeł

))
pozdrawiam
elanar