Dodaj do ulubionych

pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ...

07.12.06, 09:01
Mieszakmy na jednym piętrze na przeciwko siebie. Jej syn chodzi z moja córką
do jednej klasy. Jak moje dziecko było chore to opowiadał w szkole,że moje
dziecko wagaruje. Ostatnio nakrzyczałam na dziecko a on powiedział ,że ją
biję. Więc zapukałam do nich aby wyjasnić całą sprawę. Oczywiście sąsiadka go
broni, nie on tak nie powiedział, zrobił to kto inny i takie tam.
Powiedziałam mu żeby zajął się czymś innym niż obgadywaniem mojej córki, a
jak nie ma innych tematów z kolegami to może powinien zmienić kolegów.
Powiedziałam mu również w złości ,że tak jak on gada na moją córkę to ona
również będzie go wyzywac od grubasów itp aby jemu było przykro.
Oczywiście poruszyłam również temat lekcji. Chciałam któregos dnia jak córka
była chora pożyczyc zeszyty aby uzupełniać na bieżąco lekcje. Zaczęła kręcic
że chyba nic nie pisali ,że zobaczy i do mnie puknie. Oczywiście nie
zadzwoniła, nie przyszła i nie przyniosła.Poradziłam sobie inaczej. Poszłam
do kolezanki córki i pożyczyłam. Przy okazji kłótni powiedziałam jej o tym a
ona bezczelna powiedziała bo twoja córka przepisze włącznie z pracami
domowymi. Ona jest jakaś nienormalna chyba. Moje dzeicko nigdy nie przepisuje
prac domowych, zawsze odrabia sama. Powiedziałam jej o tym, podziękowałam za
współpracę sąsiedzką, powiedziałam żeby również do nas nie przychodzili po
lekcje. W złości powiedziałam jej że jej syn jest nie lubiany w klasie, że
wszystkie dzieci śmieją się że lata po nauczycielach by wycuiągą c mu oceny
(bo jak można nazwac pójcie do nowego nauczyciela od angielskiego który miał
dopiero 1 lekcje. Po co chodzić a ona juz była. No tak u poprzedniego
nauczyciela ,który musiał odejśc jej dziecko miało 1 , 2 , 3 , a przeciez to
jest k.. geniusz ( tak chodzi i gada do znajomych po osiedlu.
Wkurza mnie ta kobieta na maksa a jej syn jest jeszcze bardziej wkurzający.
Acha powiedziałam jej rownież że by nauczyła syna mówic dzień dobry a nie
cześć do starszych osób, bo my czyli ja i mój mąz nie jesteśmy dla niego
kolegami, sasiedzi również.
wyładowałam sie. A co wy o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • scher Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 09:54
      monia323 napisała:

      > wyładowałam sie. A co wy o tym myslicie?

      Kiedyś ci ten syn sąsiadki w końcu ukradkiem narobi na wycieraczkę. Współczuję
      mu i jego matce. Takie mieć sąsiedztwo...

      Sz.
      • kamillla4 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 10:08
        Tak po części to cię rozumiem . Ale to nalezało delikatnie zwrócic uwagę mamie a
        nie zachowywać się jak dziecko ! Wyzywać od grubasów ! moja córeczka ma równiez
        nadwagę, jest nam bardzo przykro jesli jakies dziecko ja tak przezywa, ale
        dzieci są okrutne, okazuje sie że nie tylko dzieci są zdolne do takicjh
        zachowań. Powiem tylko że próbuję cię tłumaczyć tym że szybciej powiedziałaś niż
        pomyślałaś.Trzeba to załagodzić bo zostanie przeniesione na grunt szkolny, i
        dzieciom będzie głupio!Ze mamy kłócą się o pierdoły!
        • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 10:15
          nie zamierzam z nią rozmaiwac . Powiedziałm jej synowi ,że nie musi rozmawiać z
          moją córką jak nie chce, jak jej nie lubi nie musi się z ia zadawać. nawet
          lepiej, bo ani moja córka ani moja rodzina go nie lubimy.,
          Może faktycznie przesadziłam z tym grubasem ale byłam tak zła że chciałam mu
          dopiec. tak jak napisłas dzieic to wyłapują i w szkole od poczatku go
          przezywają a on reaguje siłą.
          • jakw Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 10.12.06, 15:33
            monia323 napisała:

            > nie zamierzam z nią rozmaiwac . Powiedziałm jej synowi ,że nie musi rozmawiać
            z
            >
            > moją córką jak nie chce, jak jej nie lubi nie musi się z ia zadawać. nawet
            > lepiej, bo ani moja córka ani moja rodzina go nie lubimy.,
            > Może faktycznie przesadziłam z tym grubasem ale byłam tak zła że chciałam mu
            > dopiec. tak jak napisłas dzieic to wyłapują i w szkole od poczatku go
            > przezywają a on reaguje siłą.
            no to się nie dziw, że chłopak "dopieka" Twojej córce. Ma prawo - sama mu je
            dajesz.
    • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 10:12
      a to niby dlaczego współczujesz,że w końcu wygarnęłam całąprawdę. Co ich
      obchodzi co się u nas dzieje, ja nie latam po nauczycielach i nie wyciągam ocen
      córce. Ma takie na jakie zasłuzy. A jemu nie pozwole na to by czepiał się
      mojego dziecka predzej ukręcę mu łeb. Jej syn to takli łobuziak, który jak coś
      zrobi to mamusia go broni. Jak dostał w łeb od kolegi to wina kolegi nie jego,
      juz pare razy inni rodzice zwracali jej uwagę na zachowanie jej syna a ona go
      wciąz broni, przecież on nie jest święty i zaden z niego geniusz jak mówi.
      Pozatym ostatnio miała miejsce taka scena. Przyszła na stołówke i, podeszła do
      dziewczyn i kazała im iść do P. dyrektor by naskarżyć na nauczyciela od języka
      angielskiego, no bo jej synuś ma złe oceny to znaczy że nauczyciel jest do d..
      ( ona tak uważa). A dzieci jak osiołki poszły. Oczywiscie opierniczył ją
      wychowaca za to.
      • kamillla4 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 10:28
        "prędzej ukręcę mu łeb" Przerażasz mnie. Nie wiem ile wasze dzieci mają lat,ale
        myślę że za mocno angażujesz się w układy dzieci,boję się że mnie zaatakujesz
        ale czy twoja córka jest taka idealna, i nie jest trochę winna temu konfliktowi.
        A my mamy mamy to do siebie że bronimy nasze dzieci tylko nie urywajmy innym
        dzieciom główek!Piszesz jak dostał w łeb od kolegi to wina kolegi nie jego to
        przecież oczywiste ja to tak rozumiem.
        • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 10:41
          dostał bo widocznie zasłużył.
          Moje dziecko tez nie jest bez winy ale stara sie go nie obrażać bo tłumaczę jej
          że jest mu przykro . Ale jezeli on sobie tak zagrywa to czas z tym skończyc
          używajac takiej samej broni jak on.
          • pal_ma Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 11:20
            Jeśli nie jesteś trollem, a trochę tak to wygląda, to jesteś wyjątkowym prymitywem.
            Na miejscu tych ludzi zmieniłabym mieszkanie i szkołę dla dziecka.
            • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 11:31
              a dlaczego tak uważasz czy nie ma racji?
              • pal_ma Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 12:14
                Po co pytasz? Przecież i tak nie zrozumiesz.
                Umysłowo jesteś trochę poniżej tego małego sąsiada.
                Współczuję tym ludziom, że trafili na kogoś takiego.
                Mam nadzieję, że ten dzieciak i jego rodzice znajdą na tyle siły, żeby się
                obronić przed krzywdą jaką mu wyrządziłaś.
                • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 12:19
                  Nie wyrzadziłam mu krzwdy, tylko powiedziałam czego sobie nie życzę.
                  Nie krzyczałam na niego tylko mu powiedziałam co myślę.
                  On i jego mamusia nie jest bez winy
                • acorns Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 12:53
                  > Mam nadzieję, że ten dzieciak i jego rodzice znajdą na tyle siły, żeby się
                  > obronić przed krzywdą jaką mu wyrządziłaś.

                  Czytałem po kolei wszystkie wpisy i naprawdę nie wiem skąd wzięłaś jakąś
                  krzywdę? To już nie można komuś powiedzieć co się o nim myśli?
                  • pal_ma Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 14:51
                    Tak można, a nawet trzeba będąc dorosłym mówić małym chłopcom, że są grubi, że
                    nikt ich nie lubi i że się wszyscy z nich śmieją.
          • jakw Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 09.12.06, 19:07
            monia323 napisała:

            > dostał bo widocznie zasłużył.
            > Moje dziecko tez nie jest bez winy ale stara sie go nie obrażać bo tłumaczę
            jej
            >
            > że jest mu przykro . Ale jezeli on sobie tak zagrywa to czas z tym skończyc
            > używajac takiej samej broni jak on.
            Za następnym razem, jak będziesz kłócić się z sąsiadką, weź córkę. Niech się
            uczy na "dobrych" przykładach jak się robi "maglową" awanturę.
    • mamooschka Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 11:39
      Jak na mój gust przegięłaś, i to dosyć mocno.
      • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 07.12.06, 11:51
        Wcale nie przegięłam, tylko powiedziałam w końcu prawdę po 2 latach trzymania
        tego w sobie.
    • monia323 Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 07.12.06, 15:43
      Siedzi przed moją córką i na lekcji obgadywał ja. wszystko słyszął wiec na
      przerwie powiedziała mu co o nim mysli. A on zaczał wyzywac nas rodziców od
      głupich i cos tam jeszcze. A więc dzisiaj nic nie powiemy mu i jego matce
      natomiast jutro mój mąż idzie najpierw do wychowawcy a tym samym zszarga mu
      opinię.
      • jola_ep Re: Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 07.12.06, 19:39
        > Siedzi przed moją córką i na lekcji obgadywał ja. wszystko słyszął wiec na
        > przerwie powiedziała mu co o nim mysli. A on zaczał wyzywac nas rodziców od
        > głupich i cos tam jeszcze. A więc dzisiaj nic nie powiemy mu i jego matce
        > natomiast jutro mój mąż idzie najpierw do wychowawcy a tym samym zszarga mu
        > opinię.

        Tak mi się przypomniało.

        Moja mama - mądra kobieta - uczyła mnie m.in. poprzez różne historyjki z życia.
        Jedna z nich opowiada, jak to mieszkali na wsi w trzy rodziny na jednym podwórku, w jednym domu - oddzielne mieszkania, tylko sień wspólna. Różnie tam bywało, różnie się działo. Dzieciaki się kłóciły - cóż, nie wszyscy byli aniołkami, a trochę tych dzieci w każdej rodzinie było. Czasem rodzice nie wytrzymywali i włączali się do sporu. A wtedy... no cóż. Po godzinie dzieci znowu bawiły się razem, ale rodzice jeszcze przez tydzień nie odzywali się do siebie.

        Piszę to, bo mam wrażenie, że konflikt, który zaczął się wśrod dzieci zatoczył większy krąg i bierzecie go bardzo do siebie, z całą masą emocji. Jak ktoś napisał: nie chodzi o to, co mówiłaś, ale jak. Twój mąż nie idzie do wychowaczyni, aby coś naprawić, ale aby "zszargać opinię", chcesz, aby Twoja córka "będzie go wyzywac od grubasów itp".

        Część rzeczy to drobiazgi, zastanów się, czy warto tak walczyć i je przeżywać. Bądź ponad to. Nie musisz przecież utrzymać z sąsiadką kontaktów. Myślisz, że ją zmienisz? Na pewno nie awanturami.

        Pozdrawiam
        Jola
        • acorns Re: Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 07.12.06, 20:19
          > Dzieciaki się kłóciły - cóż, nie wszyscy byli aniołkami, a trochę tych dzieci
          > w każdej rodzinie było. Czasem rodzice nie wytrzymywali i włączali się do
          > sporu. A wtedy... no cóż. Po godzinie dzieci znowu bawiły się razem, ale
          > rodzice jeszcze przez tydzień nie odzywali się do siebie.

          Dokładnie tak jest smile Dzieci pokłócą się, pobiją i za chwilę jest zgoda. Z
          dorosłymi już gorzej. Ogólnie dzieci są fajniejsze, sympatyczniejsze i znacznie
          mniej kłopotliwe od dorosłych. Tak zauważyłem.
          • mallard Re: Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 08.12.06, 08:46
            acorns napisał:

            > Ogólnie dzieci są fajniejsze, sympatyczniejsze i znacznie
            > mniej kłopotliwe od dorosłych. Tak zauważyłem.

            Ja bym powiedział tak:
            Dzieci w swej naturze zawsze są troszkę kłopotliwe (takie ich prawo - byle nie
            za bardzo...wink), potem zwykle z tego wyrastają. Jednakże czasem zdarza się, że
            nie wyrosną i zamieniają się w kłopotliwych dorosłych. Nooo i wtedy to już
            tragedia!

            Pozdr.
            • acorns Re: Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 08.12.06, 23:43
              W tym roku organizowałem komercyjnie kilka imprez dla dzieci - urodziny, zabawę
              andrzejkową, a także prywatnie - urodziny dla Młodej i dla rodzeństwa mojej
              dziewczyny. Organizowałem również imprezy integracyjne i okolicznościowe dla
              firm. Zapewniam Cię, że to nie dzieci upijały się i spały na schodach. To nie
              dzieci gasiły pety gdzie popadnie. To nie dzieci żygały gdzie popadnie a potem
              miały pretensje, że jest syf. To nie dzieci zostawiały puszki po piwie
              dosłownie wszędzie. To nie dzieci wydzierały się do 4 nad ranem. Dzieci były
              zawsze zadowolone i imprezę kończyły zmęczone, ale wesołe. Natomiast problemy
              mieli wyłącznie ich rodzice - a to kelnerka nie zabierała ze stołu tak często
              jak Jaśnie Panstwo sobie życzyli, a to przejażdżka zaprzęgiem była zbyt
              karkołomna, a to trawnik był zbyt mokry, a to dziecko gdzieś podarło spodnie.
              Żadne dziecko o nic pretensji nie miało. Podczas przejażdżki zaprzęgiem dzieci
              grzecznie siedziały na tyłkach. Podpici dorośli natomiast popisywali się stając
              buciorami na siedzeniu i łapiąc równowagę podczas jazdy polną drogą. Woźnica mi
              się zaczął buntować i powiedział, że on z idiotami jeździł nie będzie bo jak
              któryś sobie rozwali łeb to jeszcze jego bedą ciągać po sądach. To tak odnośnie
              kłopotliwości dzieci i dorosłych smile Wolę mieć u siebie grupę 30 dzieciaków niż
              10 dorosłych. Zdecydowanie mniej problemów. A i tak w przyszłym roku trzeba się
              nastawić na drecholi i karków wszelkich, bo to na dłuższą metę lepiej się
              opłaca.
      • jakw Re: Dzień przerwy i znowu powtórka w szkole. 09.12.06, 19:09
        monia323 napisała:

        > Siedzi przed moją córką i na lekcji obgadywał ja. wszystko słyszął wiec na
        > przerwie powiedziała mu co o nim mysli. A on zaczał wyzywac nas rodziców od
        > głupich i cos tam jeszcze. A więc dzisiaj nic nie powiemy mu i jego matce
        > natomiast jutro mój mąż idzie najpierw do wychowawcy a tym samym zszarga mu
        > opinię.
        No ja się chłopakowi przestaję dziwić. Ale jeśli Twój mąż ma taką samą zdolność
        do "rozładowywania" konfliktów jak ty, to przede wszystkim wy będziecie mieli
        zszarganą opinię.
    • mamooschka Moniu... 07.12.06, 18:48
      nie chodzi mi o to CO powiedziałaś, tylko JAK. Każdy może powiedzieć co mu na
      sercu leży. Ale mówić w złości, żeby dobić, wywrzeszczeć żeby zdołować drugą
      osobę to nie metoda według mnie.
    • ira.siad Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 08.12.06, 09:58
      Mein Gott !
      Po przeczytaniu Twojego postu odnoszę nieodparte wrażenie, że niczy nie
      różnisz się od swojej sąsiadki. Oko za oko, ząb za ząb.
      Właściwie to na co liczysz ? Że wszyscy będą Cię przepraszać, że żyją ?
    • mamooschka Do autorki wątku 09.12.06, 22:28
      No i co? Niezmiernie ciekawa jestem tongue_out
      • scher Re: Do autorki wątku 10.12.06, 09:00
        mamooschka napisała:

        > No i co? Niezmiernie ciekawa jestem

        Serio? Ciekawią cię opowieści z magla?

        Sz.
        • pal_ma Re: Do autorki wątku 10.12.06, 11:53
          A co tu ciekawego? Dresiarstwo robi rozpierdziawę.
          • monia323 Re: Do autorki wątku 10.12.06, 12:41
            Mój mąż poszedł do wychowawcy i wyjasni l całasprawę. Przy okaxji dowiedział
            się ,że ta mamusia chodzi po nauczycielach i o nas również nadaje. Wychowawca
            dał odczuć mojemu męzowiu że rónież ma dość tej toksycznej matki.
            Mój mąż stwierdził, że jeżeli się nic w zachowaniu tego dzieciaka nie zmieni to
            będziemy wnioskowali o przeniesienie do innej klsay.
            • monia323 Re: Do autorki wątku 10.12.06, 12:45
              a i obni zył mu zachowanie do poprawnego.
              w czwarte na zebraniu wychowawca poruszy jeszcze raz te sprawę.
              Podobno ten edzieciak pokazuje języki nauczycielom jak do niego mówią,
              nauczyciele też na niego się skarżą i wychowca ma go zabrac do pedagoga.
              Inne dzieci też się na niego skarżą. Jak go nie było w tej klasie to wszyscy
              żyli w zgodzie a jak on się pojawił to rozwala całą klasę.
              • jakw Re: Do autorki wątku 10.12.06, 15:44
                monia323 napisała:

                > tak jak napisłas dzieic to wyłapują i w szkole od poczatku go
                > przezywają a on reaguje siłą.

                > Inne dzieci też się na niego skarżą. Jak go nie było w tej klasie to wszyscy
                > żyli w zgodzie a jak on się pojawił to rozwala całą klasę.


                No dobra, dzieciaki chłopaka nie lubią i przezywają (imho to agresja
                psychiczna). Ma dodatkowo okropną matkę, rodzice innych dzieci i nauczyciele go
                nie lubią. Może ten chłopiec to typowa klasowa ciapa i ofiara. Nie cierpi
                swojej klasy i nauczycieli. A jedyny sposób, w jaki jest stanie zareagować to
                agresja fizyczna. Ale nie sądzę, żeby tylko on był winien.Myślę, że przy
                takich "kolegach" i "wychowawcy" lepiej mu będzie w innej klasie.
    • mamooschka Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 10.12.06, 22:43
      Ech, przeczytałam i stwierdziłam że już się w tym wątku udzielać nie będę...
    • monia323 nowe wiadomości 12.12.06, 09:05
      Wczoraj mamusia poszła do Pani od plastyki z awantura, że nie zaliczyła rysunku
      dziecka. Panie wyjaśniła że wie jak jej syn rysuje i że napewno nie on to
      narysowała a więc nie bedzie oceniac pracy rodzica tylko pracę dziecka.
      Postawiła mu kolejnego minusa. Boże czy ta matka musi latać codziennie do
      nauczycieli. Dzieci zaczynaja juz to dostrzegać i niedługo zaczną sie
      wyśmiewać. a wtedy będzie miała pretensje do dzieci i do rodziców.
      Ja nie chodzę po nauczycielach , jak musze to ide wtedy gdy są zebrania.
      A ona jest w szkole codziennie, już nawet wychowawca ma tego dość.
      ,chyba jej to powiem na zebraniu.
      • kalosze2 Re: nowe wiadomości 12.12.06, 09:38
        Ej, Monia, luz.
        Co Cię obchodzi, co robi czyjś synek i czyjaś matka? Że biega po nauczycielach?
        To jej sprawa i jej obciach. Nie Twój interes ich pouczać.
        Zerwałaś sąsiedzkie stosunki- ok, bardzo słusznie. Jak Ci tak dopiekli, to
        traktuj ich jak powietrze i tyle. Synuś gada chłopakom na Twoje dziecko?
        Choćbyś na głowie stawała, i tak będzie gadał, co chciał, a Ty najlepiej
        zrobisz, jak to zignorujesz.
        Wyjedź na weekend, pooddychaj przeponą i przestań o tym myśleć, bo to Cię,
        kobieto, zatruwa.
        • monia323 Re: nowe wiadomości 12.12.06, 09:45
          tak masz rację jestem podminowana i mam ochotę im wykrzyczeć co o nich myslę.
          W czwartek jeszcze zebranie i potem wszystko wróci do normy.
    • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 15.12.06, 15:29
      jestem po zebraniu w szkole. I moje przypuszczenia się sprawdziły. Sasiadka
      lata jak na sraczkę po nauczycielach. Wychowawca powiedział mi w tajemnicy ,że
      juz maja ja dość nauczyciele i nawet dyrektorka sie już w to wszystko wtrąciła.
      Powiedziałm wychowacy ,że o ile mamusia wychodzi mu oceny na swiadectwo z
      czerwonym paskiem o tyle ja nie dopuszczę by miał zachowanie wzorowe bo na nie
      nie zasługuje!!!!! wychowawca powiedział ,że on tez tak uważa.
      • blessyou1 Re: a więc jednak nie istniejesz naprawdę.... 15.12.06, 15:41
        Ach monia udało ci się nabrać tyle osób...Czy niejaka nioma (jedno z wcieleń
        trolla) to przypadkiem nie jakaś krewnawink
    • wwww_wwww Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 18.12.06, 13:09
      POrozmawiaj z wychowawczynią dziecka!
      • nchyb Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 18.12.06, 15:25
        raczej z dobrym psychologiem bądź psychoteraeytą...
        • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 19.12.06, 09:22
          rozmawiałam juz z wychowawcą ale nic to nie daje. On mu zwracxa uwage a ten
          gnój pokazuje mu język. Mamusia jest niereformowalna. ty jej powiesz twoje
          dziecko kopnęło moje a ona ci to zdanie odwróci.
          Wczoraj kopał moje dziecko, wykręcał jej koleżance rękę, popychał a po lekcjach
          rzucał w nie petardami pod szkołą.
          mój maz pofatygował sie wczoraj do sasiadki a ta jak zwykle powiedział ,że jej
          synus jest niewinny i zatrzasnęła mojemu męzowi drzwi przed nosem.
          Dzis dzwoniłam do Pani dyrektor bo nie powolę na to aby ten gnój dokuczał mojej
          córce i jej kolezankom. Jutro idę na rozmowę i będe prosic o przeniesienie jego
          do innej klasy.
          Rozmawiałam wczoraj z rodzicami dziewczynek i one mnie popierają.
          • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 21.12.06, 08:55
            Jestem juz po rozmowie. Pani dyr. stwierdziła ,że już od jakiegoś czasu
            wypatruje tę mamę bo musi z nią porozmawiać. Wie ,że ona jest codziennie w
            szkole ale ma wrażenie jakby unikała dyr.
            Powiedziałam wszystko co lezało mi na sercu .Prosiłam o przeniesienie go do
            innej klasy. Pani powieziała, że zajmie się tą sprawą. Wezwie synusia i matke
            na dywanik. Wzięła odemnie nr tel i zadzwoni.
            A dzieci( prawie cała klasa) poszły same do Pani pedagog i powieedziały ,że
            maja już dość tego chłopaka.
            • nchyb Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 21.12.06, 10:40
              jeszcze Ci się nie zudziło?
              • monia323 Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 21.12.06, 13:01
                A co mi się miało znudzić?
                Jestem wkurzona na maksa i doprowadzę tę sprawe do końca.
                • nchyb Re: pokłóciłam się z sąsiadką na dobre ,ponieważ. 21.12.06, 14:44
                  > A co mi się miało znudzić?
                  jątrzenie...

                  pieniactwo bywa czasem jednym z pierwszych objawów początków paranoi wink
                  Proponuję dobre leki uspokajające i nie zatruwaj życia sąsiadom i nauczycielom.
                  Pry okazji, ciekawe co też o Tobie szepcą po kątachnauczyciele w tej szkole,
                  he, he... wink

                  O ile to nie wymysł. Bo mam wrażenie że sama siebie nakrecasz, he, he...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka