akinlley 23.04.03, 14:05 poszukuję, proszę o kontakt na maila Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frisky2 Re: niechciana ciąża 23.04.03, 14:31 akinlley napisała: > poszukuję, proszę o kontakt na maila Chcesz zajsc w niechciana ciaze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: niechciana ciąża IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.03, 16:58 Nie poszukuj prosze. Daj jemu badz jej szanse. Zawsze mozesz oddac dziecko do adopcji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oka Re: niechciana ciąża IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 11:32 Anna ma rację! Nie zabijaj swojego dziecka! Jego malutkie serduszko już bije i chce być kochane! Jeżeli Ty nie potrafisz Mu dać miłości to, uwierz jest wiele małżeństw, które na nie czekają. Nie pozwól żeby ktoś wyrwał je z Twojego ciała, żeby Jego zmiażdżone rączki i nóżki wylądowały na śmietniku. Nie moralizuję i nie oceniam Ciebie, wiem po części co czujesz. Sama przeżyłam niechcianą ciążę, skutek krótkiego, głupiego romansu, było ciężko, ale jak patrzę w oczy swojego rocznego dziecka to widzę miłość i oddanie, widzę wnętrze kKogoś dla kogo jestem wszystkim. Trzymaj się oka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natka Re: niechciana ciąża IP: *.chello.pl 27.04.03, 17:17 ... albo popatrz na to z innej strony... kiedy bardzo pragniesz ciąży, najbardziej na świecie - a dziecko umiera w Twoim brzuchu z własnej woli - samo tą decyzje podejmuje... role się odwracają - to Ty jesteś niechcianą matką... ono cie odrzuca, nie chce być Twoim dzieckiem... pluje na ciebie... jak byś się wtedy czuła? Anna strony.wp.pl/wp/republikadzieci/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: niechciana ciąża IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 28.04.03, 00:44 Kiedy ja zaszlam w ciaze, tez nie byla to ciaza ani planowana ani chciana, z poczatku uwazalam, ze wszystkie moje plany sie pokomplikowaly i teraz bede musiala odczekac pare lat zanim zaczne studiowac to, co chcialam i w ogole nie czulam sie ani gotowa na bycie matka ani dostatecznie dojrzala emocjonalnie do tego, a teraz, kiedy moja coreczka ma juz dwa latka, uwazam, ze moje zycie zmienilo sie na lepsze, szkole ktora chcialam zrobic- skoncze we wrzesniu,coreczka zmotywowala nas do powziecia pewnych decyzji zyciowych, ktore odkaldalismy z mezem na pozniej, a teraz jest tak wspaniale. Pomysl o tym, moze to dziecko jest Twoja wielka szansa na odmiane zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: niechciana ciąża IP: *.proxy.aol.com 03.05.03, 09:47 SUPER! ty tez popatrz na to z innej strony - ze przeczytalam twoj post ja - po dwoch poronieniach i siedze i placze. odrzucona, opluta, niechciana matka. dziekuje. a tak w ogole - wiem z jakich pobudek ale nakrecacie sie bezpodstawnie. bo na prawde nie wiadomo o co chodzilo autorce postu. nawet jesli jest w niechcianej ciazy to fakt, ze szuka kontaktu z dziewczynami w podobnej sytuacji bynajmniej nie oznacza, ze zdecydowala sie na radykalne rozwiazanie. chociaz jest to dosc prawdopodobne, skoro w PL nie tak latwo o skrobanke. a dla mnie (moze po tych dwoch poronieniach) ten post raczej pachnie niespelniona mama, ktora szuka dziewczyny sklonnej do oddania swojego malca do adopcji. obym miala racje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninka Re: niechciana ciąża IP: *.acn.waw.pl 02.05.03, 15:10 Jeśli sama jesteś w niechcianej ciąży - nie krzywdź dziecka, to przecież mały człowieczek, który tak bardzo chce żyć. Jeśli nie będziesz potrafiła go pokochać po urodzeniu - daj szansę, by pokochali go inni, ale nie zabijaj go. Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: niechciana ciąża 02.05.03, 22:53 Nie jestem ani za, ani przeciw usuwaniu ciąży. Jestem ojcem cudownej dziwczynki, na punkcie której mam świra. Ale straszenie że istota która jeszcze chyba nie jest dzieckiem chce żyć itd. trąci demagogią. Kiedy zaczyna się ten mały człowieczek - dziecko? W monencie zapłodnienia? Czy w którymś tygodniu, gdy widać rączki, nóżki? Czy ma większą świadomość niż krowa i świnia które większość z nas zjada? I nie piszcie że bluźnię porównując dziecko do zwierzęcia! Chyba, że macie konkretne NAUKOWE argumenty. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Poczatek naszego zycia. Tempus IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.05.03, 05:06 Masz racje czlowiek , swinia i krowa naleza do tej samej rodziny czyli do ssakow.Ale raczej czlowiek nie zjada czlowieka. Co do powstania czlowieka to wedlug ciebie kiedy ty miales swoj poczatek? Wtedy kiedy sie urodziles? Chociaz i wowczas chyba za bardzo swojej checi do zycia nie umiales wyrazic.Musiales chyba wiec dorosnac i czegos sie nauczyc i przemyslec co to jest zycie aby zdecydowac ze chcesz zyc? A do tego momentu mozna bylo bezkarnie cie zabic? Wedlug ciebie pojawienie sie raczek i nozek jest faktorem kiedy zostaje sie czlowiekiem? A co z ludzmi ktorzy ich nie maja? Nie sa dla ciebie ludzmi? To musi byc straszna mysl ze zabilo sie czlowieka, w dodatku noszacego te same geny co my sami, dlatego chyba ludzie na swoj wlasny uzytek, aby poczuc psychicznie lepiej mowia ze czlowiek na poczatku swojego zycia nie jest czlowiekiem tylko czyms tam blizej nieokreslonym. Kazdy z nas jest na poczatku kims nieokreslonym i zabicie nas na tym etapie daloby ten sam efekt jak zabicie nas teraz: przestalibysmy istniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Poczatek naszego zycia. Tempus IP: *.proxy.aol.com 04.05.03, 09:59 mysle, ze decyzja o aborcji to najbardziej bolesna w zyciu tych, ktorzy ja podejmuja. a decyzja o tym kiedy zaczyna sie zycie czlowieka to jedna z najtrudniejszych na tym swiecie. gdybysmy jednak zdecydowali, ze zycie zaczyna sie od polaczenia jaj z plemnikiem, to musielibysmy odmowic potomstwa wszystkim tym, dla ktorych ostatnia szansa jest sztuczne zaplodnienie - bo nie wszystkie "wyprodukowane" embriony trafiaja z powrotem do macicy. sama do niedawna bylam goraca przeciwniczka aborcji - w zasadzie jedynym dopuszczalnym przypadkiem byla dla mnie ciaza w wyniku gwaltu nieletniej dziewczyny. bo dojrzala kobieta ma szanse sobie z tym poradzic. mialam niedawno moje 2. poronienie. bardzo wczesne wiec byc moze dlatego mam inny oglad sprawy. pragnelam tych dzieci, wymarzylam sobie te ciaze, odczuwam wielkie rozczarowanie, smutek, strate. ale nie mam uczucia, ze umarl czlowiek. umarla nadzieja na czlowieka. i dlatego uwazam aktualnie, ze w trudnych sytuacjach zyciowych po odrzuceniu innych rozwiazan nie jest to zbrodnia. niestety oddanie dziecka do adopcji w niektorych warunkach niewiele zmienia - donoszenie ciazy przez "panienke" na polskiej wsi juz wystwawia ja na pogarde otoczenia, odrzucenie przez rodzine etc. ale w dalszym ciagu uwazam, ze o te dzieci trzeba walczyc - budowac osrodki, gdzie dziewczyny moga sie schronic na czas ciazy np. Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: Poczatek naszego zycia. Tempus 04.05.03, 11:07 Gość portalu: mamusia napisał(a): > ...ale w dalszym ciagu uwazam, ze o te dzieci trzeba walczyc - budowac osrodki, > gdzie dziewczyny moga sie schronic na czas ciazy np. Zgadzam się z Tobą i jeszcze dodałbym ułatwienia w załatwianiu adopcji. Tyle jest nieszczęśliwych, niekochanych dzieci w domach dziecka. Czy to nie jakiś paradoks, że ludzie produkują nowe dzieci w takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Poczatek naszego zycia. Tempus IP: *.proxy.aol.com 05.05.03, 10:43 zgadzam sie, ze chec "wlasnych" dzieci to jakis atawizm, ale nie do przeskoczenia chyba. sama musze sie akt. zastanowic czy adopcja dla nas wchodzi w gre - zawsze "na sucho" uwazalam, ze powinno sie adoptowac dzieci bez mrugniecia okiem. ale ja (na teraz) chce byc w ciazy, chce urodzic. to zupelnie inny zwiazek z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: Poczatek naszego zycia. Tempus 05.05.03, 15:33 Gość portalu: mamusia napisał(a): > zgadzam sie, ze chec "wlasnych" dzieci to jakis atawizm, ale nie do > przeskoczenia chyba. sama musze sie akt. zastanowic czy adopcja dla nas wchodzi > > w gre - zawsze "na sucho" uwazalam, ze powinno sie adoptowac dzieci bez > mrugniecia okiem. ale ja (na teraz) chce byc w ciazy, chce urodzic. to zupelnie > > inny zwiazek z dzieckiem. Sądzę, że masz rację. I w przypadku problemów z dziećmi, być może inaczej podchodzioby się do własnych, a inaczej do adoptowanych... Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: Poczatek naszego zycia. Tempus 04.05.03, 11:01 Gość portalu: Anna napisał(a): > Masz racje czlowiek , swinia i krowa naleza do tej samej rodziny czyli do > ssakow.Ale raczej czlowiek nie zjada czlowieka. Co do powstania czlowieka to > wedlug ciebie kiedy ty miales swoj poczatek? Wtedy kiedy sie urodziles? > Chociaz i wowczas chyba za bardzo swojej checi do zycia nie umiales > wyrazic.Musiales chyba wiec dorosnac i czegos sie nauczyc i przemyslec co to > jest zycie aby zdecydowac ze chcesz zyc? A do tego momentu mozna bylo > bezkarnie cie zabic? Wedlug ciebie pojawienie sie raczek i nozek jest faktorem > kiedy zostaje sie czlowiekiem? A co z ludzmi ktorzy ich nie maja? Nie sa dla > ciebie ludzmi? To musi byc straszna mysl ze zabilo sie czlowieka, w dodatku > noszacego te same geny co my sami, dlatego chyba ludzie na swoj wlasny uzytek, > aby poczuc psychicznie lepiej mowia ze czlowiek na poczatku swojego zycia nie > jest czlowiekiem tylko czyms tam blizej nieokreslonym. Kazdy z nas jest na > poczatku kims nieokreslonym i zabicie nas na tym etapie daloby ten sam efekt > jak zabicie nas teraz: przestalibysmy istniec. Przeczytałem z uwagą Twój post, ale nie rozwiał moich wątpliwości. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moboj Re: niechciana ciąża IP: 62.233.250.* 04.05.03, 14:17 tak sobie tu wszyscy piszecie i moralizujecie, a nawet dokładnie nie wiadomo, o co chodzilo autorce posu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: niechciana ciąża IP: *.proxy.aol.com 05.05.03, 10:45 no i skoro nie wiadmo, to trudno odpowiedzeic na temat a moze sama z uwaga przeczyta ta dyskusje. a nam wolno sobie pogadac. Odpowiedz Link Zgłoś