Histeria u 10 latka

22.05.07, 13:22
Zastanawiam sie czy zachowanie mojego syna jest powodem do wizyty u
psychologa. Ma 10 lat i generalnie jest ułozonym dzieckiem. Problemem sa
ataki histerii. Przykladowo: swego czasu był problem z łaknienim. Każe mu
jeść raz drugi, piąty w końcu zdenerwowana krzyknę,a on wpada w histerię że
cała klatka schodowa słyszy. Na co ja wpadam w szał, bo kto to widział u
takiego dużego chłopaka. Ma troche olewatorski stosunek do zadań mu
powierzonych tj do odrabiania lekcji. Jak nie dopilnuję to nie jest zrobione
jak nalezy. Ja się denerwuję on wpada w histerię i kółko się zamyka. Jak
podejść do chłopca w jego wieku. Może ktos mógłby zaproponować jakąs
literaturę w tej kwesti.
    • 5_monika Re: Histeria u 10 latka 22.05.07, 13:59
      chętnie też poczytam, może u nas nie ma histerii ale zachowanie i to co mówi
      jest nieodpowiednie.A sąsiedzi to chyba w tym wypadku mnie słyszą.
      pzdr
    • nchyb co robić? uspokoić się samej... 22.05.07, 20:10
      Proponuję jakieś łagodne środki ziołowe, bądź meliskę na uspokojenie...
      Skoro sama jesteś nerwus i reagujesz dość histerycznie na drobiazgi,nic
      dziwnego, że dziecko nauczyło się podobnych reakcji. A że jest młodszy i nie do
      końca jeszcze panuje nad emocjami, to i te emocje silniej okazuje niż Ty...

      czyli:
      > Problemem sa
      > ataki histerii. Przykladowo: swego czasu był problem z łaknienim. Każe mu
      > jeść raz drugi, piąty w końcu zdenerwowana krzyknę,a on wpada w histerię że
      > cała klatka schodowa słyszy.
      Problemy z łaknieniem miał, a Ty nadal namawiasz do jedzenia? Świętgo by
      zamęczało. Mi kazali jeść jak nie chciaam, to też się wściekałam. Albo chowałam
      jedzenie. Jeżeli dziecko zrowe t nie namawiaj kilkanaście razy, samanakręcając
      swoją histerię, tylko wrzuć na luz i daj dziecku zjeść wtedy, gdy sam
      zgłodnieje. To że Ty jesteś głodna, nie musi oznaczać, że on też...

      > takiego dużego chłopaka. Ma troche olewatorski stosunek do zadań mu
      > powierzonych tj do odrabiania lekcji. Jak nie dopilnuję to nie jest zrobione
      > jak nalezy.
      Normalka dla chyba z 90% chłopców w tym wieku.

      >>Ja się denerwuję on wpada w histerię i kółko się zamyka
      normalka. Wekszości dzieci trucie ichmatek sływa jak po kaczce, kilka
      wrażliwych dzieciaczków przyżywa i się przejmuje i w zależności od nastroju,
      albo jest znerwicowana, albo wpada w depresję...

      > Jak
      > podejść do chłopca w jego wieku. Może ktos mógłby zaproponować jakąs
      > literaturę w tej kwesti.
      Naprawdę, obie nie lektura jest potrzebna, ale odrobinę luzu w podejściu do
      dzieckai jkaś łagodna herbatka na uspokojenie. Jeżeli jednak Twoje problemy z
      nerwami się nasilą, uważam że powinnaś zasięgnąć porady specjalisty. Przy kazji
      wspomnisz secjaliście o histerycznych zachowaniach dziecka i on po rozmowie z
      Tobą będzie wiedzia, czydziecku również potrzebnapomoc
      Pozdrawiam
    • kazekkazek Re: Histeria u 10 latka 23.05.07, 10:02
      Masz sporo racji. Meliske juz sama pijam a synowi też daje czasami, aby sie
      wyciszył. Chciałam tylko wiedziec czy takim spokojniejszym podejściem i jak to
      powiedziałaś:wez na luz, "wyleczę" go? A zdrugiej strony zauważyłam, że gdy mu
      popuszczam, to zachowuje się jak zwierzak spuszczony ze sznura. Te moje tzw.
      żelazne zasady np. odnosnie jedzenia doprowadziły do tego że dziecko nie ma np.
      anemii. Spróbowałam kiedyś nie dawać jeść. Nie chcesz to nie. Nie jadł cały
      dzień. A na drugi dzień był głodny ale po zjedzeniu roviło mu sie niedobrze.
      Dlatego go po prostu do jedzenia musiałam zmuszać. Wiesz oglądam czasami ten
      program na tvn o superniani. I zauważyłam jedną zależnośc. W każdym przypadku i
      w każdym pojawiającym się problemie dotyczącym dzieci,jest brak konsekwencji u
      rodziców. Sama dla świętego spokoju machne ręką a dzieci to wykorzystują.
      Ciężko jest sie zmobilizować, ale może to jest jedyne wyjście. Dziecko uczy się
      wtedy odpowiedzialności i dyscypliny. Nie wiem.
      • nchyb Re: Histeria u 10 latka 23.05.07, 12:03
        > powiedziałaś:wez na luz, "wyleczę" go
        jeżeli nie jest chory, to nie ma potrzeby leczyć. Być może sam wyrośie z
        nadmiernego okazywania emocji. Cóż, to jest dziecko krzyczącej mamy, sam może
        reagować podobnie.

        Co do jedzenia:
        > popuszczam, to zachowuje się jak zwierzak spuszczony ze sznura. Te moje tzw.
        > żelazne zasady np. odnosnie jedzenia doprowadziły do tego że dziecko nie ma
        np.> anemii. Spróbowałam kiedyś nie dawać jeść. Nie chcesz to nie. Nie jadł cały
        > dzień. A na drugi dzień był głodny ale po zjedzeniu roviło mu sie niedobrze.

        Jako autentyczny niejadek z niedoborem soków żołądkowych i jako matka niejadka
        uważam, że przesadzasz. Co to jest - nie jeść jeden dzień? Toż to nic. Moje
        dziecko pytane, czy coś zje, odpowiadało, że przecież ze dwa dni temu jadło
        kolację...
        Ja naprawdę mówie o niejedzeniu prawdziwym, tak z tydzien czasu, tylko picie
        wody lub hrbaty w międzyczasie...
        Anemii brak.
        Czyli jednak to Twoje zuszanie jest nadmierne. Jak zgłodnieje, to zje. Chyba,że
        jest chory, ale masz to udokumentowane wynikami lekarskimi. Bo inaczej, to po
        prostu za bardzo się w to jedzenie moim zdaniem angażujesz, i późniejsze ze
        samopoczucie po jedzeniu może (nie musi) u syna mieć podloże psychologiczne, a
        nie związane z problemem żołądkowym...

        Co do superniani, o programie mam nienajleszą opinię, więc się iewypowiadam
        nie komentuję. Co do konsekwencji, największym błedem jest mom zdaniem -
        konsekwencja zawsze i za wszelką cenę. Od zasad muszą być wyjątki, inaczej ie
        warto wcale się do zasad stosować...

        Czyli tak na serio, może warto, żebyś o swoich spostrzeżeniach pogadała jakimś
        psychologiem, ale sama też postaraj się wyciszyć. i mimo wszystko pamiętaj,
        dziecko bardzo kochaj i okazuj mu to. Nie każ mu być ideałem, bo to nierealne.
        Stawiaj wymagania i domagaj się wykonywania poleceń. le jeżeli nie wszystko
        wyjdzie jak chcesz, nie krzycz od razu, policz do 10 ypij coś na uspokojenie i
        spokojnie potem z synemporozmawiaj. Przekaż swoje uwagi i ewentualnie
        konsekwentnie ukaraj w sposób adekwatny do przewinienia - np. nie odrobi lekcji
        przed filmem niema filmu itp...

        > Ciężko jest sie zmobilizować, ale może to jest jedyne wyjście. Dziecko uczy
        się
        >> wtedy odpowiedzialności i dyscypliny. Nie wiem.

        Niekoniecznie. Powtórzę raz jeszcze, nadmierna konsekwencja jest męcząca, nie
        możnaprzeginać w żadną stronę. Można złamać dziecku charakter i ono dla świtego
        spokoju będzie postępować wg oczekiwań, ale tylko do czasu, do czasu, gdy już
        wyrwie się spod nakazowo-oczekującego ramienia rodzica...
        I to niebędzie akurat ani odpowiedzialność, ani dyscyplina...
        Tak przynamniej myślę, i tak obserwuję smile
        Pozdrawiam
        • jola_ep Re: Histeria u 10 latka 23.05.07, 17:30
          > Co do konsekwencji, największym błedem jest mom zdaniem -
          > konsekwencja zawsze i za wszelką cenę. Od zasad muszą być wyjątki, inaczej ie
          > warto wcale się do zasad stosować...

          Też tak myślę smile))

          Pozdrawiam
          Jola
    • jola_ep Re: Histeria u 10 latka 23.05.07, 17:26
      Miałam trochę podobną sytuację. U nas histerie zaczęły się, gdy córa miała jakieś 9 lat. Przez pewien czas schemat był podobny do tego co opisujesz (ona wrzeszczy, ja wrzeszczę, ona histeryzuje itd.). Jak burza mijała, to ani ja, ani córa nie wiedziałyśmy, dlaczego aż tak nerowowo reagowałyśmy.

      Co nam pomogło?
      Po pierwsze fajny program na BBC o dojrzewaniu. Zanim dziecko wejdzie w ten etap, hormony są produkowane "rzutowo" co parę dni. Stąd pewna chwiejność dziecka, raz spokojne, raz byle co jest przyczyną wybuchu. Uknułyśmy więc termin "wyrzut hormonków" - czym dało się wiele rzeczy niewytłumaczalnych wytłumaczyć wink

      Pod drugie zaczęłam się zastanawiać, dlaczego ze spokojem podchodziłam do buntów i histerii dwulatka, czterolatka, a teraz nie umiem?
      Doszłam do wniosku, że być może dlatego, że zaczęłam moją córę traktować nie jak dziecko (którym przecież była), ale jak taką prawie dorosłą osobę, która powinna być już mądra, zrównoważona, powinna wykonywać swoje obowiązki bez szemrania (z ochotą) itd. itp.
      A to dziecko jeszcze.

      Więc dałam jej moje wewnętrzne przyzwolenie na błędy, na zły humor (bo hormonki, albo zły dzień w szkole, albo bardzo trudna praca domowa).
      Jak zaczynało mnie "nosić" - wychodziłam, albo ona wychodziła. Generalnie umówiłyśmy się, że się rozdzielamy na 5-10 minut. Jak pierwsze emocje opadały, mogłyśmy spkojnie porozmawiać.

      Proponuję - też pozwól swojemu dziecko na błędy. Ty wpadasz w szał, a on nie może??? wink
      Jak czujesz, że atmosfera się zagęszcza - daj sobie czas. Oddziel się fizycznie (choćby drzwiami), możesz zaparzyć sobie herbatkę, poczytać lekką lekturkę itp. a to sprawy wróć trochę później - na spokojnie.

      Jeśli chodzi o jedzenie, to Cię nie pocieszę. Mam dwójkę niejadków (teraz już w zasadzie "byłych") i wiem, jak ważne jest zachowanie mechanizmu jestem głodny -> jem. Nawet jeśli naszym zdaniem je stanowczo za mało i w dodatku chudnie.
      U mnie ta strategia bardzo się sprawdziła. Jakby moje nie jadło cały dzień, a potem je mdliło, to co najwyżej mruknęłabym, że niedobrze tak na pusty żołądek i może zaczęłoby od jabłka wink

      Olewatorski stosunek do zadań? Nie wiem, jak wielki. Moja córa też ma. Ale dopóki ma 4-5 (czasem 3) nie mieszam się. Co najwyżej sobie dyskutujemy, jak ważne jest to, aby dobrze wykonywać swoje obowiązki wink Resztę załatwia szkoła - bo moje dziecię mimo wszystko lubi być docenione dobrymi ocenami smile
      Pomagam, gdy mnie o to prosi.

      >Może ktos mógłby zaproponować jakąs
      > literaturę w tej kwesti.

      Ja czytałam "Jak mówić, aby dzieci słuchały, jak słuchać, aby dzieci mówiły"
      Innych lektur nie znam

      Pozdrawiam
      Jola
    • kazekkazek Re: Histeria u 10 latka 24.05.07, 08:44
      Dobrze jest usłyszeć konstruktywna krytykę. Przede wszystkim spokój, który
      zaczne egzekwowac przede wszystkim od siebie. A lekturę, postaram sie nabyć i
      przeczytac. Wiecie co mnie martwi,że człowiek, który ma dzieci i je bardzo
      kocha, nie potrafi sobie poradzić z problemami, które nie tak dawno sam
      przezywał jako dziecko. A ja chciałabym tylko aby mój syn wyrósł na
      odpowiedzialnego i dobrego człowieka. Cóż, przemyślę wasze spostrzeżenia -
      sczególnie to że jestem "krzyczącą mamą" i zweryfikuje swoją postawę.Dziękuję
      • nchyb Re: Histeria u 10 latka 24.05.07, 12:06
        > Wiecie co mnie martwi,że człowiek, który ma dzieci i je bardzo
        > kocha, nie potrafi sobie poradzić z problemami, które nie tak dawno sam
        > przezywał jako dziecko.
        To jest niestety prawda. Przyznaję bez bicia zdarzami się z akiegoś powodu
        wściekać na syna (13 lat). Pokrzyczę, chcę karać, ale naglegdzieś pika,
        przeciez lat tmu ze 20ja miałam podobne zachowania. I wtedy, po
        takimprzypomnieniu, probuję sobie przypomieć, jak reagowali moi rodzice. Moja
        mama zazwyczaj rozsądnie reagowała, więc dość często (nie zawsze) staram się
        podobnie zareagować. W końcudobrzemnie wychowala... wink

        > Cóż, przemyślę wasze spostrzeżenia -
        > sczególnie to że jestem "krzyczącą mamą"
        Kazekkazek, może wcale taka ie jesteś, może akurat ostatnio masz nerwowe
        chwile. Będzie lepiej. Trzymammocno kciuki i życzę powodzenia.
        Pozdrawiam
Pełna wersja