Dodaj do ulubionych

zielona szkoła

20.10.07, 23:48
czy III klasa to już odpowiedni moment na zieloną szkołę?
Obserwuj wątek
    • ania_pelka1 Re: zielona szkoła 21.10.07, 22:22
      W moim przypadku zielona szkoła w 3 klasie to była kompletna porażka. Pierwszy raz wyjechałam gdzieś bez mamy i to odrazu na 10dni. Dla mnie to było straszne przeżycie na dodatek na wycieczce w górach zdarłam sobie obie pięty do krwi i przez całą zieloną szkołe chodziłam na bosaka w klapkach, a w środku wyjazdu sie rozchorowałam i zupełnie straciłam głos. To był mój pierwszy wyjazd bez rodziców i strasznie to wspominam chociaż już teraz z lekkim uśmiechem na ustachbig_grin W 4 klasie nie pojechałam, ale w 5 i 6 już tak bo zielone szkoły organizowane w mojej szkole były świetnie zorganizowane i potem już bardzo mi się podobało.
    • loola_kr Re: zielona szkoła 22.10.07, 09:57
      A u nas w pierwszej klasie jadą w styczniu na narty... Na tydzień.
      Ja już się denerwuję ale córka nie może się doczekać!
      Moja koleżanka miała dzieci w przedszkolu, które organizowało
      zielone "przedszkola" juz dla 5-cio latków. I obie córkai posyłała...
    • nchyb Re: zielona szkoła 22.10.07, 10:50
      już czy dopiero?
      W klasie syna jeździli na zieloną szkołę pod koniec 1 klasy. Kilkoro
      uczniów nie pojechało, reszta pojechała i świetnie się bawiła, syn
      ma dobre wspomnienia, później jeździli co roku...
    • olusia19 Re: zielona szkoła 22.10.07, 12:06
      To zależy od zdrowia, stopnia samodzielności dziecka, związku z
      rodziną i doświadczeń. Także od umiejętnośći samoorganizacji.
      Zazwyczaj lepiej radzą sobie dzieci, które były na kolonii letniej.
      W młodszych klasach, szczególnie w zimnych miesiącach, taki wyjazd
      przeważnie owocuje: chorobą, zgubieniem kilku rzeczy, "odkryciem"
      publicznym cech normalnie niezauważanych. Wszak dziecko jest tam ok.
      tygodnia. Dla niektórych młodszych dochodzi do tego szok rozstania z
      domem. Generalnie w młodszych klasach byłam przeciwna, w starszych
      tego typu wyjazd prowokuje zachowania niepożądane i naganne, które w
      rezultacie rzutują na ocenę ze sprawowania. Czasem dochodzi do
      sytuacji, do których na forum szkoły nigdy by nie doszło, bo nie
      byłoby okazji. Moim zdaniem jednodniowa wycieczka szkolna, to jest
      szczyt możliwośći dobrej organizacji i uzyskania opieki oraz
      zadowolenia uczestników, na poziomie naszych szkół. Najczęściej
      dzieci w grupie zachowują się inaczej, niż w domu.
      • acorns Re: zielona szkoła 26.10.07, 11:38
        > Generalnie w młodszych klasach byłam przeciwna, w starszych
        > tego typu wyjazd prowokuje zachowania niepożądane i naganne, które
        > w rezultacie rzutują na ocenę ze sprawowania. Czasem dochodzi do
        > sytuacji, do których na forum szkoły nigdy by nie doszło, bo nie
        > byłoby okazji.

        Czyli co? Odmówić dzieciakom przyjemności w imię jakichś ideałów
        wychowawczych mających na celu zrobienie z dzieciaka potulnej,
        grzecznej, tresowanej małpki? Czy ocena ze sprawowania to wartość
        najwyższa? Ja na przykład jako rodzic wolałbym żeby moje dziecko
        miało ocenę nieodpowiednią, ale za to fajne wspomnienia z tej
        wycieczki. Tak się składa że najbardziej wspomina się nie zwiedzanie
        czy inne zajęcia zorganizowane, ale tę nieoficjalną część wycieczki
        kiedy nauczyciele śpią, a dzieciaki nie smile Kiedyś też byłaś
        uczennicą i powinnaś to wiedzieć. O ile oczywiście Twój świat nie
        kończył się na szkole, nauce w domu, rodzinnych obiadkach u cioci
        Wandy, chodzeniu do kościoła i śpiewaniu w kościelnym chórze. Po
        przeczytaniu kilku Twoich postów myślę że powinnaś trochę wyluzować.
      • kornelia111 Re: zielona szkoła 26.10.07, 14:41
        olusia19 napisała:

        > To zależy od zdrowia, stopnia samodzielności dziecka, związku z
        > rodziną i doświadczeń. Także od umiejętnośći samoorganizacji.

        Od zdrowia niewątpliwie tak. "Stopień samodzielności". Hm... dziecko
        w III klasie powinno się samo ubrać, uczesać, dobrać strój do
        pogody. Więc, o ile dziecko nie jest opóźnione w rozwoju, to ma
        osiągnięty konieczny stopień samodzielności. (to nie jest
        natrząsanie się z osób niepełnosprawnych, tylko raczej z mam, które
        uważają, że ich dziecko nie potrafi się samo o siebie zatroszczyć w
        najbardziej podstawowych sprawach). "Związek z rodziną". Właśnie
        poprzez takie wyjazdy dziecko się uczy, że nie zawsze mama będzie
        przy nim i musi sobie człowiek sam radzić. Nie wspomnę o tym, że
        takie wyjazdy bardzo podnoszą temperaurę uczuć na linii rodzic -
        dziecko i to w obie strony. Związek z rodziną tylko się umocni.

        > Zazwyczaj lepiej radzą sobie dzieci, które były na kolonii
        letniej.

        Milion razy wolę wysłać dziecko na wycieczkę z nauczycielkami ze
        szkoły i z koleżankami i kolegami z klasy, niż na kolonie z obcymi
        dziećmi i nie wiadomo jakimi ludźmi. Więc dla mnie zielona szkoła -
        tak, kolonie - nie.

        > W młodszych klasach, szczególnie w zimnych miesiącach, taki wyjazd
        > przeważnie owocuje: chorobą, zgubieniem kilku rzeczy,

        Większość miesięcy szkolnych to zimne miesiące. Moje dziecko było na
        zielonej szkole w maju, a zimno było jak w marcu. Żyje i ma się
        dobrze. Po prostu musi sie ciepło ubierać i już.
        Zgubienie rzeczy. Nie daj dziecku nic cennego. Żadnych aparatów
        cyfrowych, mp3 i innych tego typu cudeńkow. Nie musi imponować
        kolegom posiadanym sprzętem, a nie zgubi, czego nie ma.
        Komórka. Proponuję przekazać prosty sygnał. Zgubienie komórki
        spowoduje, że następną kupi sobie za własną pensję. Gwarantuję, że
        będzie pilnować jak oczka w głowie.

        "odkryciem"
        > publicznym cech normalnie niezauważanych. Wszak dziecko jest tam
        ok.
        > tygodnia.

        Moja córka była dwa tygodnie. Wcześniej od "zerówki" wyjeżdzała na
        3 - dniowe wycieczki. Jeżeli dziecko jest normalnie wychowane, to
        nie zostanie odkryte publicznie nic szokującego.

        Dla niektórych młodszych dochodzi do tego szok rozstania z
        > domem.
        Wyjazd dziecka jest większym szokiem dla rodziców niż dla malucha.
        Wiem, bo przerabiam to co rok. Dziecko może się wprawdzie rozbeczeć
        raz czy drugi na wycieczce, ale szybko mu to przechodzi. A jakie
        rozkoszne jest potem rzucenie sie w ramiona stęskionych rodziców po
        przyjeździe!!! Ha!

        Generalnie w młodszych klasach byłam przeciwna, w starszych
        > tego typu wyjazd prowokuje zachowania niepożądane i naganne, które
        w
        > rezultacie rzutują na ocenę ze sprawowania. Czasem dochodzi do
        > sytuacji, do których na forum szkoły nigdy by nie doszło, bo nie
        > byłoby okazji.
        Nie uchowasz człowieka pod kloszem do emerytury. Jeżeli ma wpojone
        pewne zasady, nie będzie robić głupstw, a przynajmniej w głupstwach
        bedzie znać granicę. Natomiast nie trzeba jechać na wycieczkę, żeby
        zrobić coś naprawdę głupiego (nie wdając sie w szczegóły, mam na
        myśli naprawdę rzeczy najgorsze, z zagrożeniem zdrowia i życia
        włącznie). Nie upilnujesz dzieciaka. Ty możesz go najwyżej nauczyć,
        jakie zachowania są pożądane, a jakie nie. Z tej wiedzy będzie już
        korzystać samo. Nie masz wpływu na wszystko. Dziecko nie przebywa
        tylko w domu i w szkole. Jest jeszcze droga do szkoły, rówieśnicy
        itp...

        Moim zdaniem jednodniowa wycieczka szkolna, to jest
        > szczyt możliwośći dobrej organizacji i uzyskania opieki oraz
        > zadowolenia uczestników, na poziomie naszych szkół. Najczęściej
        > dzieci w grupie zachowują się inaczej, niż w domu.

        Jeżeli pod pojęciem opieki rozumiesz sytuację, że nauczyciel 24/dobę
        nie spuszcza dosłownie oka z dziecka, to nawet jednodniowa wycieczka
        nie spełnia Twoich kryteriów dobrej organizacji i opieki. Twoja
        rodzicielska opieka zresztą też. Bo nawet gdyby był jeden opiekun na
        dziecko, to ten opiekun także musi patrzeć pod nogi w trakcie
        marszu, rozejrzeć się na ulicy itd. Zawsze gwarantem bezpieczństwa
        dziecka jest samo dziecko i zasady jakie mu wpoisz. I jeżeli dzieje
        się coś niepokojącego, to przede wszystkim ma zawiadomić opiekuna.

        Być może Twoje obawy wynikają z faktu, że znasz swoje dziecko i
        wiesz, że nie możesz mu ufać. Wtedy rzeczywiście lepiej niech
        zostanie w domu. Ale jeżeli to tylko Twoja nadwrażliwość (a wydaje
        mi się, ze tak jest w tym przypadku) to postaraj się odłożyć na bok
        swoje (najzupełniej naturalne) uczucia i pozwól dziecku jechać.

        Przepraszam za niektóre bardziej obcesowe sformułowania. Ale nie ma
        nic gorszego od nadopiekuńczej mamy, która całe życie chce trzymać
        dziecko przy spódnicy. W klasie mojej córki jest dziewczynka (12
        lat), która nawet na jednodniowe wycieczki nie jeździ, bo tęskni za
        mamą. No ludzie!!!
    • mama9 Re: zielona szkoła 22.10.07, 19:24
      chciałabym żeby mój synek pojechał, ale mam poważne obawy, zgadzam
      się całkowicie z ostatnią wypowiedzią
      syn koleżanki /szkoła katolicka/ pojechał pierwszy raz na zieloną
      szkołę właśnie w III klasie-zielona noc na zakończenie przebiegła w
      ten sposób, że starsi chłopcy ustawili młodszych w środku koła i po
      kolei uderzali ich w twarz, nikt z opiekunów nic nie zauważył.
      Koleżanka zabrała dziecko z tej szkoły, ale już iestety po fakcie.
      • paula_paulina_10 Re: zielona szkoła 26.10.07, 11:58
        Mój syn po raz pierwszy pojechał na zieloną szkołe w IV klasie (
        przedtem nie jeżdził, bo uwazalismy, że nie dorósł). Wrócił brudny,
        ale zadowolony.
        W gimnazjum i liceum nie opuścił żadnej - uważa, że to najfajniejsza
        rzecz jaka moze się przytrafić, choć zjeździł juz pół swiata ( z
        nami, dziadkami na obozy, do rozsianych po świecie przyjaciół).
        Moja rada: wysłać dziecko gdy ono samo będzie chciało. Nie ulegac
        presji innych rodziców, ze wychowasz maminsynka.
      • monikaprzybyla Re: zielona szkoła 26.10.07, 15:27
        Syn jest w I klasie i nie wyobrażam sobie jego wyjazdu na zieloną
        szkołę. Jestem w szoku, że dzieci juz wyjedżają w tym wieku.
    • gazunia Re: zielona szkoła 25.10.07, 01:10
      Moja córka po raz pierwszy na zieloną szkołę (a właściwie
      przedszkole) pojechała w zerówce przedszkolnej właśnie, w I klasie
      wyjechała na ferie w góry, potem kolonie, a teraz dwa tygodnie temu
      wróciła z tygodniowego pobytu na zielonej szkole. Z tego co się
      zorientowałam to dzieciaki żałowały, że tak krótko.
    • mama9 Re: zielona szkoła 25.11.07, 13:02
      a w jakich warunkach mieszkały Wasze dzieci /ilu osobowe pokoje itp./?
    • mama9 Re: zielona szkoła 27.11.07, 18:01
      ludzie, proszę, pomóżcie, mam trochę niepokoju w związku z tą
      zieloną szkołą- klasa nie jest idealna wychowawczo
      • harrypotter Re: zielona szkoła 27.11.07, 20:07
        no wiesz, chyba nauczyciele w szkole ktorzy sa przeciez pedagogami najlepiej
        wiedza jaki czas jest najlepszy dla wiekszosci klasy
        nie piszesz czy we wczesniejszych klasach byly orgnizowane wycieczki i czy syn
        chce jechac
        nie wiem czego sie boisz? syn nie umie sam jesc? zawiazac sobie sznurowadla? tongue_out
        jesli wszytskie dzieci z klasy jada to po co sie alienowac
      • harrypotter Re: zielona szkoła 27.11.07, 20:09
        pokoje sa zazwyczaj od 4 osobowe do nawet 8 osobowych,
        lazienki sa osobno na korytarzach
    • olkafasolka123 Re: zielona szkoła 27.11.07, 20:31
      Ja pojechałam w 3 klasie na zieloną szkołę
      ale zależy jakie dziecko
      ja tak wyłam codziennie za mamą
      i w dodatku miałam koleżanki które mnie straszyły
      nie było dnia bym nie zasnęła bez łez
      ale np. były tam dzieci z 2 klasy które
      nawet nie wypomniały że tęsknią i nawet opowiadały
      że były na zielonej szkole jak były w 1 klasie
      albo mój kolega był na zielonej szkole jak miał 6 lat
      Po za tym ja wyłam nawet jak spałam u babci
    • plepla Re: zielona szkoła 28.11.07, 09:50
      zależy na jak długo ta zielona szkoła. Mój syn juz we wrześniu w pierwszej klasie był na biwaku integracyjnym - dwa dni (1 noc). Od pierwszej klasy były też organizowane wiosną zielone szkoły, dla klas młodszych 3-4 dniowe "aż" do 7-8 dni dla kas starszych.
      Wiem jednak, że szczególnie dla dzieci np. ze śląska, organizowane są Zielone szkoły nawet 3 tygodniowe ... tyle dni zdala od rodziców chyba nie każdy 7-8 latek zniesie dzielnie
      • agatka_s Re: zielona szkoła 28.11.07, 13:46
        A mnie sie wydaje ze bardzo wiele zalezy od....nastawienia rodzicow
        (taka mam tez teorie apropos placzu w przedszkolu itp). Jesli
        rodzic juz kilka miesiecy przed wyjazdem zaczyna panikowac i
        zastanawiac sie czy aby na tej zielonej szkole cos zlego jego
        pociechy nie spotka, to nie ma sily aby dziecku ta panika sie nie
        udzielila. Katastrofa murowana

        To tak samo jak z pojsciem do dentysty, jeszcze dziecko nie poszlo
        ale juz wie ze ten dentysta to jakas straszna rzecz (bo rodzice
        nieswiadomie, ale jednak juz go ostrzegja ze nic nie bedzie bolec,
        no ale kazde dziecko od razu kuma ze jak mowia to znaczy ze pewnie
        bedzie...).

        Moim zdaniem najlepiej jak rodzic prezentuje wywazona ostroznosc,
        daleko posuniete zaufanie do wychowawcow i swojego dziecka i raczej
        nie zaklda wszelkich najgorszych scenariuszy, wtedy dziecko tez
        jakos magicznie tych scenariuszy nie realizuje, poprostu dobrze sie
        bawi.

        Pozdrwiam

        Mama 13 latka ktory zaliczyl pierwszy oboz w wieku 6 lat (i nie mial
        czasu z mama rozmawiac przez telefon bo tyle bylo innych ciekawszych
        rzeczy), dentyste przeszedl z usmiechem, a do przedszkola wedrowal z
        piesnia na ustach...
        • nchyb Re: zielona szkoła 28.11.07, 20:32
          > Mama 13 latka ktory zaliczyl pierwszy oboz w wieku 6 lat (i nie
          mial
          > czasu z mama rozmawiac przez telefon bo tyle bylo innych
          ciekawszych
          > rzeczy), dentyste przeszedl z usmiechem, a do przedszkola wedrowal
          z
          > piesnia na ustach...

          Agatka, dlaczego Ty piszesz o moim synu?... smile

          > A mnie sie wydaje ze bardzo wiele zalezy od....nastawienia rodzicow
          > (taka mam tez teorie apropos placzu w przedszkolu itp). Jesli
          > rodzic juz kilka miesiecy przed wyjazdem zaczyna panikowac i
          > zastanawiac sie czy aby na tej zielonej szkole cos zlego jego
          > pociechy nie spotka, to nie ma sily aby dziecku ta panika sie nie
          > udzielila. Katastrofa murowana
          AMEN!!!
          • agatka_s Re: zielona szkoła do nchyb 28.11.07, 21:19
            No wiesz nie wiem ? Jakos nic mi nie przychodzi do glowy jakim
            cudem mamy wspolnego syna ????


            A powaznie: ja naprawde mysle ze wiele fobii dzieci to de facto sa
            fobie rodzicow. Ja najzwyczajniej na swiecie nie mialam czasu ani
            mozliwosci roztkliwiac sie nad swoim dzieckiem (juz babcia
            wyczerpala limit i za mnie i za wszystkich krewnych razem wzietych),
            i mysle ze przez to jakos mi sie udalo uniknac wszystkich strachow,
            niecheci i bojazni u dziecka. Moje dziecko we wszystko wchodzi jak w
            maslo. Natomiast jesli na cos mowi nie, to ja wiem ze to jest
            autentycznie "nie", czyms waznym spowodowane i nie zmuszam(tzn teraz
            jestem taka madra, bo wczesniej nie bylam, ale teraz juz sie
            naumialam swojego dziecka)

            Konkludujac jesli dziecko chce jechac, niech jedzie a mama niech
            bedzie spokojna ze wszystko bedzie OK. Jesli nie chce jechac, nie
            zmuszac i nie robic z tego jakiejs kwestii, zeby nie wywolac u
            dziecka jakiegos poczucia winy itp. Pojedzie jak poczuje ze chce.
    • zena24 Re: zielona szkoła 28.11.07, 16:20
      Zapisałam właśnie córkę na zieloną szkołę,która też jest w III
      klasie i jedzie pierwszy raz,ponieważ dopiero teraz sama
      zadecydowała o tym.Wcześniej poprostu nie chciała.Jedzie nad
      morze,wydaje mi się to trochę daleko(mieszkamy w południowej części)
      ale wiem,że sobie poradzi.Nie będę ukrywać,że przeżycia związane z
      wyjazdem,dopadną i mnie(w końcu to I wypad córki na tak długi, czas
      poza dom)
      • zena24 Re: 28.11.07, 16:30
        Przepraszam jest w IV klasie.Ups!!!
        • 3xmama nie 28.11.07, 18:16
          • mama9 Re: nie 28.11.07, 20:30
            dlaczego nie?
            • magi104 Re: nie 29.11.07, 14:13
              W szkole mojej córki dzieci jeżdżą na zielona szkołę w trzeciej klasie. Uważam,
              że to super sprawasmile Taki sprawdzian, czy dobrze wychowaliśmy dziecko - bo
              według mnie miarę tego jest właśnie, czy nasze młode da sobie radę bez mamusi i
              tatusia w świecie zewnętrznym.
              Dzięki temu, że jedzie z kolegami z klasy i ukochaną panią łatwiej jest się
              dziecku zaaklimatyzować w nowym otoczeniu. Polecam smile
    • mama9 Re: zielona szkoła 30.11.07, 21:00
      wszystkie spostrzeżwnia są bardzo cenne, ale w wiszości to czysta
      teoria. A co z praktyką? Nic nigdy nie przydażyło się złego? Jakos
      trudno mi w to uwierzyć.
      • harrypotter Re: zielona szkoła 01.12.07, 12:55
        cos zlego moze byc wszedzie w domu tez

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka