kasiaa_27 18.11.07, 19:37 Jak ustrzec dziecko od "brania"? Jakie są objawy "brania" poszczególnych narkotyków? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ania1500 Re: narkotyki 18.11.07, 21:06 chyba nie da sie ustrzec,nigdy nie ma pewnosci,ale mysle ze trzeba tlumaczyc ,ze to najgorsza rzecz na swiecie,prowadzi do smierci itp. jednak czesto bywa tak,ze te tlumaczenia niewiele daja i dziecko bierze,bo wpada w takie srodowisko a nie inne,a rodzice przewaznie nie maja na to wplywu. to jest dol tragiczny,tu nikt juz nie pomoze,jesli osoba zazywajaca narkotyki sama nie bedzie chciala przestac.ogolnie moge powiedziec,ze na poczatku te objawy jest trudno dostrzec,rozszezone zrenice, czesto bezsennosc, z uplywem czasu bierze sie twardsze narkotyki,niszcza caly organizm,moze pojawic sie agresja ,dziecko traci zupelnie kontakt z rodzicami,a oni sa bezsilni.napisalam to na przykladzie,ktory obserwowalam z bliska,niestety historia tej osoby zakonczyla sie tragicznie. tej i wielu innych ,ktorzy czest zaczynali dla zabawy od tak bo kolega to i ja.a jednak to nie papierosy niby szkodliwe ale bez wiekszych konsekwencji przynajmniej w wieku nastu czy dwudziestu lat .tak naprawde nie boje sie ,ze moje dziecko bedzie palic niech pali,nie boje sie imprez z alkoholem,po tym co zobaczylam boje sie tylko prochow,z tego bardzo trudno wyjsc.i zalezy mi na tym aby problem ten nigdy nie dotyczyl mojej corki. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: narkotyki 20.11.07, 13:21 Rozne narkotyki daja rozne objawy, wiec Twoj opis ma sie nijak do problemu. Dziecko nie traci kontaktu z rodzicami dlatego, ze bierze narkotyki - raczej bierze narkotyki, bo ten kontakt stracilo. Dziecko, ktore nie umie mowic NIE i zle radzi sobie z odmowa, zawsze pojdzie za przykladem kolegi. Trzeba je uczyc, ze odmawia sie takich propozycji i juz. Chyba, ze dziecko ma sklonnosci autodestrukcyjne, ale to juz glebsze bledy wychowawcze rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: narkotyki 21.11.07, 09:20 ania1500 napisała: > chyba nie da sie ustrzec,nigdy nie ma pewnosci,ale mysle ze trzeba > tlumaczyc ,ze to najgorsza rzecz na swiecie,prowadzi do smierci itp. wiesz co? mnie by to kompletnie nie przekonalo. po pierwsze, dzieci, a nawet nastolatki sa srednio swiadome zagrozen, tzn. moga o nich wiedziec, ale brak im wyobrazni, by odniesc ta wiedze do rzeczywistosci. po drugie, w wieku lat -nastu zmiany fizyczne przekaladaja sie na charakterologiczne, ktore miedzy innymi skutkuja tendencja do poszukiwania silnych wrazen, w tym sytuacji niebezpiecznych, nadmiernego ryzyka - niebezpieczenstwo zwiazane z narkotykami moze byc wrecz atrakcyjne... po trzecie, latwo udowodnic nieprawdziwosc tego twierdzenia. nie wszystkie narkotyki prowadza do smierci. poza tym, nawet jesli prowadza, to nie od razu, wiec dziecko znajdzie mnostwo przypadkow typu "kolega cpa od pieciu lat i jeszcze zyje". Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: narkotyki 21.11.07, 17:06 Ale dobrze dziecku, im młodsze tym lepiej, pokazać kogoś, kto osiagnąl narkotykowe dno - i powiedzieć, co doprowadziło go do tej sytuacji. Małe dziecko zapamieta, ale musi byc jeszcze na tyle małe, by nie negować z definicji wszystkiego, co mowia dorosli, a zwłaszcza rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
condor Re: narkotyki 22.11.07, 22:43 Jeśli to jest nastoletnie dziecko a lubi czytać - kup mu "Dzieci z dworca ZOO". Odpowiedz Link Zgłoś
lina37 Re: narkotyki 22.11.07, 23:07 ale Napewno NIE-to jest najwieksza bzdura dzisiejszego wieczoru .Niech rodzic najpierw sam przeczyta ta okropna ksiazke i sami zadecyduja czy moga cos takiego dawac dzieciom do czytania - uwazam ze ta ksiazke powinno sie najwczesniej w wieku 17 lat proponowac condor napisał: > Jeśli to jest nastoletnie dziecko a lubi czytać - kup mu "Dzieci z dworca ZOO". Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: narkotyki 23.11.07, 01:47 lina37 napisała: > ale Napewno NIE-to jest najwieksza bzdura dzisiejszego > wieczoru .Niech rodzic najpierw sam przeczyta ta okropna ksiazke i > sami zadecyduja czy moga cos takiego dawac dzieciom do czytania - > uwazam ze ta ksiazke powinno sie najwczesniej w wieku 17 lat > proponowac > condor napisał: > > > Jeśli to jest nastoletnie dziecko a lubi czytać - kup mu "Dzieci z > dworca ZOO". ksiazka jest super,pokazuje caly ten smietnik to dno do ktorego prowadza prochy,i nie w wieku 17 lat tylko wczesniej,teraz narkotyki biora dzieci duzo mlodsze.w podstawowkach je sprzedaja, w wieku 17 lat moze byc juz nie potrzebna taka lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
condor Re: narkotyki 23.11.07, 10:33 Na pewno nie jest bzdurą to co napisałem,ponieważ nic tak nie pomaga w zrozumieniu problemu jak wstrząsające i działające na wyobraźnię opisy skutków i przyczyny brania narkotyków - to po pierwsze. Po drugie, jeśli starasz się krytycznie oceniać jakiś pomysł to podaj racjonalne powody tej krytyki, uzasadnij dlaczego się mylę. Ty napisałaś jedynie że to "okropna książka" i ma być proponowana młodzieży od siedemnastego roku życia. Czy szesnastolatek zarazi się przeczytawszy tę lekturę ? Nie wydaje mi się ! Aby skutecznie zniechęcić do brania - dzieciaki powinny mieć dobry kontakt z rodzicami i odpowiednio wcześnie "wyświetloną projekcję". Ja swojemu dziecku pokazywałem na ulicach narkomanów, wyglądających jak żywe trupy i to był dla sześciolatka szok. Pojawiło się mnóstwo pytań i okazja do wyjaśnienia mechanizmu, bo świadome dziecko to bezpieczne dziecko. Podobny mechanizm okazał się bardzo skuteczny w momencie fascynacji fast food'ami. Tato zabierz mnie na hamburgera i coś tam jeszcze. Proszę bardzo - tylko że w trakcie jedzenia zwróciłem jego uwagę na wszechobecny smród panujący w "lokalu" a potem długo rozmawialiśmy o zdrowiu i tłustych dzieciakach "wychowanych" w barach szybkiej obsługi. Wiem z doświadczenia że wykład na temat że coś jest złe, nie poparty mocniejszymi argumentami trafia w próżnię, ale to chyba wie każdy z nas bo wszyscy byliśmy kiedyś dziećmi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: narkotyki 20.11.07, 14:58 proponuje wpisz w google nie ma jednej odpowiedzi jak działają i jakie efekty powodują narkotyki. Narkotyki to szeroka grupa związków chemicznych jedne pobudzają drugie wręcz przeciwnie. Proponuje wpisz w google te najbardziej znane, na pojawiających sie stronach na pewno znajdziesz też informacje o nowych. Niestety w necie znajdziesz też informacje jak je zrobić . Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: narkotyki 21.11.07, 17:25 Trzeba też zwrócić uwagę, jeśli dziecko mówi dużo o innych biorących, o samych narkotykach lub podsuwa książki o narkotykach- nawet jeśli robiąc to, mówi, że to głupie, że ono to by nigdy itd.... Odpowiedz Link Zgłoś
ania1500 Re: narkotyki 21.11.07, 20:56 nie wszystkie prowadza do smierci ,ale nawet ja bym w ten sposob nie tlumaczyla tego dziecku,narkotyki to cos w czym jeden nie taki ruch i nie zyjesz,tu granica jest bardzo cienka.jasne mozna brac i 10 lat i zyc,ale roznie to sie konczy bo prochy przez te 10 lat swoje robily z organizmem,przypadek ktory opisalam wczesniej dotyczy mojego kolegi nie przedawkowal nic z tych rzeczy po trzech latach brania mial tak poprzewracane w glowie ,ze nie szlo sie z nim dogadac w zaden sposob,ani koledzy ani rodzice,nikt nie mogl sie z nim porozumiec i to nawet w tych zwyklych sprawach.niestety popelnil samobojstwo.takich przykladow jest wiele ,wiec ja bym nie tlumaczyla dziecku ,ze nie wszystkie prochy prowadza do smierci,predzej czy pozniej prowadza,a zreszta jak wyglada zycie narkomana,ciagla mysl aby znowusz wziasc,kiedys w wawie doskonaly przyklad takiego zycia narkomana mozna bylo obejrzec za obecna galeria centrum,siedzialy tam moje kolezanki widok straszny,zero kontaktu ,nawet nie wiedzialy czesto gdzie sa,a jednak nie byl zbyt przekonujacy nawet dla tych ktorzy wtedy jeszcze nie brali a obracali sie wsrod tych ludzi,dzisiaj wiekszosc z tych za galeria i z tych co tylko napoczatku sie temu przygladali nie zyje,wiec nie mow ,ze nie prowadza do smierci,odwyk moze uratowac,ale trzeba najpierw chciec sie leczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: narkotyki 22.11.07, 09:32 ania1500 napisała: > nie wszystkie prowadza do smierci ,ale nawet ja bym w ten sposob nie > tlumaczyla tego dziecku a kto ci radzi, zebys TLUMACZYLA dziecku, ze nie wszystkie narkotyki prowadza do smierci? ja w kazdym razie nie, chodzi tylko o to, ze faktycznie nie wszystkie prowadza, i stwierdzenie "narkotyki prowadza do smierci" jest klamstwem. ale musialabym na glowe upasc, zeby specjalnie mowic dziecku "wiesz kochanie, narkotyki wcale nie prowadza do smierci" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: narkotyki 22.11.07, 08:35 > Trzeba też zwrócić uwagę, jeśli dziecko mówi dużo o innych > biorących, o samych narkotykach lub podsuwa książki o narkotykach- > nawet jeśli robiąc to, mówi, że to głupie, że ono to by nigdy itd.... Nie zgodzę sie z tobą, ja swego czasu lubiłam czytać książki oraz oglądać filmy o tej tematyce jednak nie miało to żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistym zainteresowaniu narkotykami. Nie popadajmy w paranoję. Odpowiedz Link Zgłoś
helga1970 Re: narkotyki 23.11.07, 09:57 narkotyki na ogół sa rodzajem "skoku w bok" w wykonaniu dziecka. Trudno wiec oczekiwac ze powie nam o tym. jedyna drogą eliminacji takiego ryzyka jest dobry kontakt z wlasnym dzieckiem. Kontakt polegajacy na akceptowaniu jego osoby. Przestrzegam mamy przed myśleniem schematycznym, ze jak dobrze sie uczy to możemy spać spokojnie itp, przed wymądrzaniem sie na kazdym kroku, chęcią dominacji nad dzieckiem. Trudnośc polega też na tym, ze ciezko jest dostrzec poczatki eksperymentowania z używkami. Diler, który zaproponuje Waszemu dziecku pierwsza działke bedzie ją reklamował jako świetną zabawę, w zaleznosci od tego jaka rolę używka ma spełnić. Dlatego warto rozmawiac z dziećmi, nie uciekac od tematu, nie straszyć ich, ze od tego sie umiera( bo dzieci nie śa głupie i raczej Wam tego nie powiedzą ale pomysla, ze sami sie nie znacie). Rozmawiac, ze narkotyki to nie tylko szereg substancji uzależniających ale wybór na całe zycie. Że ktos kto bedzie starał sie nam je sprzedac badz poczestowac nas nimi nie jest przyjacielem. Ja mysle, ze jesli nauczymy dzieci wybierac póki sa małe i kieruja sie naszymi sugestiami kim jest w istocie przyjaciel to nie bedziemy miec problemu z wytłumaczenierm dzieciom, ze kolega działa na naszą szkodę i we własnym intersie. Wazne tez zeby te rozmowy mialy charakter otwrty, ciagły a nie od wielkiego dzwonu i ze starannym scenariuszem. narkotyki sa i beda w naszych szkolach. Dilerem moze byc najlepszy uczeń, najlblizszy kolega naszego dziecka a moze sąsiad z podwórka. starajmy sie miec oczy szerko otwarte i raczej otwierac sie na krąg znajomych naszego dziecka a nie zamykac, bo ten to be a ten to z patologicznej rodziny. Tyle ode mnie. temat rzeka Odpowiedz Link Zgłoś