Dodaj do ulubionych

bezradność

22.11.07, 18:15
Mój 11-letni syn jest strasznie leniwy jesli chodzi o nauke. Po
ostatniej wywiadówce załamałam sie! Kiedy pytam go po kilka razy czy
ma jakies sprawdziany on twierdzi ze nie a okazuje sie potem ze
były. Nie wiem jak mam go zmobilizowac do nauki, jak wytłumaczyc ze
trzeba sie uczyc zeby byc kims. Jakiej uzyc motywacjii? Przeciez nie
bede stała nad nim z batem.
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: bezradność 22.11.07, 18:32
      z przyjemnościa tez skorzystam z rad, tyle że mój w IV klasie a
      nauki wg mnie sporo.Żeby wszystkiego nauczyc się dobrze , potrzeba
      jesdak poświęcić dużo czasu.Wychodzi na to że nie mam jak na razie
      spokojnego weekendu.
      pzdr
    • agatka_s Re: bezradność 22.11.07, 18:54
      A czy to dotyczy w rownym stopniu wszystkich przedmiotow ? Taka
      ogolna olewka ? A zdrowy jest ? W domu wszystko OK ?

      Ja nie mam tego problemu, bo moj syn dobrze sie uczy i sam
      kontroluje wszystko i bardzo dba o szkole. Ja nie bardzo nawet
      wiem, co i jak tam w tych lekcjach siedzi.

      Niemniej tak instynktownie czuje ze gdyby moje dziecko olewalo
      nauke, to staralabym sie z nim zawiazac jakas umowe, cos w rodzaju
      kontraktu gdzie obie strony cos deklaruja. Np taka: 3-4 przedmioty
      ktore lubi obsluguje na maksa i stara sie, a reszta tak zeby bylo
      przyzwoicie, czyli na trojke. Ja w zamian Obiecalabym
      zero "czepiania" sie dopoki z umowy sie wywiazuje.

      Potraktowalabym to bardziej jako dowod jego dojrzalosci i np
      umowilabym sie ze jak bedzie szkole kontrolowal i bedzie w porzadku
      przez np caly semestr albo rok to zgodze sie na x,y,z (tu jakies cos
      co syn uznaje za przejaw mojego zaufania i dowod ze jest juz
      dorosly, u nas jest to np zgoda na jazde skuterem).

      To tak instynktownie co ja bym zrobila, cos bym w strone zagrania na
      poczuciu odpowiedzialnosci i pokazaniu mojego zaufania. Nie
      wyobrazam sobie kontrolowania dziecka w tym wieku, to juz chyba za
      pozno. Jak bedzie chcial olewac szkole to i tak oleje.
      • verdana Re: bezradność 22.11.07, 19:30
        Olewa to znaczy co? Ma jedynki i dwójki, czy trojki i czwórki?
        mało chłopców w tym wieku uczy sie dobrze - w zeszłym roku, na zakończeniu
        szóstej klasy na ok. 45 czerwonych pasków, 5 świadectw z paskami dostali chłopcy.
        W szkole stosunkowo często oceniana jest w większym stopniu sumienność i
        staranność, dokładne wypełnianie poleceń, odrobione wszystkie lekcje, grzeczne
        zachowanie, nie dyskutowanie z nauczycielem, niż pasja i tzw. wiedza
        pozalekcyjna. Ja nie martwiłabym sie, o ile nie ma zupełnie złych stopni , a
        przede wszystkim jeżeli dziecko czymś się interesuje, coś umie, w czymś jest dobre.
        czas na chłopakow przychodzi później.
        • kasiaa_27 Re: bezradność 22.11.07, 19:55
          Otóż syn bardzo sie pogorszył w stosunku do poprzedniej klasy. Ma
          bardzo duzo jedynek. Jedyna pociecha to taka ze to nie jest koniec
          drugiegio półrocza tylko pierwszego bo inaczej został by w piątej
          klasiesad Jest jeszcze szansa poprawy. Wychowuje go sama i zdaje
          sobie sprawe z tego ze to moze miec wpływ na wszystko. Ale zeby az
          tak na niczym mu nie zależało?? On jak chce to potrafi ale żeby
          chciał.....
    • agatka_s Re: bezradność 22.11.07, 20:17
      Czy to jest 4 klasa ?

      Wiem ze w 4 klasie czesc dzieci przezywa szok, bo sporo sie
      zmienia.

      A jaki system "robienia lekcji" ma syn ? Moze warto wprowadzic jaks
      dyscypline, rutyne ? (choc w zasadzie to juz powinno sie wycwiczyc
      wczesniej).

      Ja nie wiem co moj syn ma w lekcjaxh, co ma zadane, jakie klasowki,
      ale u nas jest zelazna zasada (wyjatki dla jakis extremalnych
      sytuacji) ze lekcje sa na pierwszym miejscu. Czyli nie ma mowy o
      zajmowaniu sie czyms innym poki lekcje nie sa zrobione. Ja zawsze
      zadaje sekramentalne pytanie "wszystko zrobione ?", ale i tak nie
      musze bo w sumie to juz jest nawyk.
      • ania1500 Re: bezradność 22.11.07, 21:34
        a dlaczego sadzisz ,ze on to olewa moze problem tkwi w czyms
        innym,moze przyszedl ten moment kiedy nie daje poprostu rady,wie o
        tym i nie mowi ci o sprawdzianach,bo czuje ,ze i tak nic z tego nie
        bedzie.a jak wogole wyglada u was to odrabianie lekcji?moja bratowa
        tak pilnowala ,krzyczala na syna ,ze on wogole sie przestal uczyc i
        oblal 6 klase.nic nie pomoglo.dopiero jak zaczol przychodzic do mnie
        z tymi swoimi lekcjami a przyznam,ze bylo ich sporo,spokojnie przy
        ciastkach i coli je odrabialismy okazalo sie,ze chlopak chce i umie
        sie uczyc.a swoja droga to nauczyciele chyba troche
        przesadzaja,odrabianie tych lekcji czesto trwalo 3 godziny.
        teraz sam siada do lekcji i nawet nie trzeba go pilnowac.
      • kasiaa_27 Re: bezradność 23.11.07, 15:05
        Mój syna jest w V klasie więc IV ma juz za sobą i jest gorzej teraz
        jak było w IV. Lekcje zawsze robie z nim, pomagam mu jak moge ale on
        czasem i przy tym jest zniechecony. Nie chce nawet pomyslec tylko
        czesto ja za niego to robie. A "sakaramentalne pytanie czy wszystko
        zrobione" zadaje do znudzenia. Nie bylo by nic w tym zlego gdzyby
        odpowiadal mi szczerze... I oczywiscie lekcje na pierwszym planie a
        potem przyjemnosci...
        • ania1500 Re: bezradność 23.11.07, 19:11
          kasiaa_27 napisała:

          > Mój syna jest w V klasie więc IV ma juz za sobą i jest gorzej
          teraz
          > jak było w IV. Lekcje zawsze robie z nim, pomagam mu jak moge ale
          on
          > czasem i przy tym jest zniechecony. Nie chce nawet pomyslec tylko
          > czesto ja za niego to robie. A "sakaramentalne pytanie czy
          wszystko
          > zrobione" zadaje do znudzenia. Nie bylo by nic w tym zlego gdzyby
          > odpowiadal mi szczerze... I oczywiscie lekcje na pierwszym planie
          a
          > potem przyjemnosci...



          jezeli odrazu po szkole ma odrabiac te lekcje to ja sie nie
          dziwie ,ze jest zniechecony.niech najpierw zajmie sie czyms innym a
          dopiero potem odrabia lekcje oczywiscie nie mowie ,ze ma zaczac o 20.
          • harrypotter Re: bezradność 23.11.07, 22:04
            Jesli jest mu teraz trudno to co bedzie za rok, za dwa lata?
            Moze USWIADOM mu ze powtarzanie klasy to nic milego i napewno tego nie
            chce.Wczesnije jest jeszcze zdawanie komisyjne ale na pewno tez by nie chcial.
            Uswiadom mu poprostu niemile konsekwencje
    • kalendarzowa_wiosna Re: bezradność 24.11.07, 02:35
      Tak mi się przypomniało... Opowiadał mi znajomy, że kiedy jego syn
      był w szóstej klasie, kompletnie przestał się uczyć. Generalnie
      chłopak nie miał jakichś problemów w domu, czy w szkole, tylko
      zwyczajnie zaczął olewać szkolne obowiązki. Spędzał większość czasu
      na grach komputerowych i prezentował podejście typu "A po co mi
      szkoła?"
      Znajomy najpierw zabrał syna do najlepszej restauracji w mieście na
      kolację, a prosto z kolacji do najgorszej speluny na osiedlu gdzie
      większość klientów to zapluci pijaczkowie. Podobno znajomy kupił
      sobie piwo, synowi coca-colę i usiedli przy lepiącym się od brudu
      stoliku. Podobno widok bełkoczących pijaczków w zestawieniu z
      kłaniajacym się w pas, wyglancownym kelnerem był niesamowity smile
      No i trochę sobie pogadali, że każdy sam decyduje co zrobi ze swoim
      życiem, że o wiele łatwiej w życiu ludziom, którzy mają
      wykształcenie, itd.
      Co ciekawe, podobno to nie była pierwsza taka rozmowa, ale dopiero
      przeprowadzona w tych szczególnych okolicznościach dała chłopakowi
      do myślenia smile)
      • lina37 Re: bezradność 24.11.07, 15:49
        ....SWIETNY POMYSL...-uklony dla znajomego!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka