Dodaj do ulubionych

rozmawiają trzy mamusie...

IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 11:21
osoby: mama1(ok27lat)-matka 14 mies. Oli
Marzena(lat 23)-matka 2letniej Weroniki
Magda (lat 26)-matka 3letniego Michałka
narrator: Marta(24)-matka 4letniej Dorotki

mama1 (poi swoją córkę soczkiem-mała się krzywi):
Moja Ola to nie lubi soczków, za to lubi pepsi, a kawę uwielbia.
Marzena: Weronika za to strasznie lubi pianę z piwa. Czasem chce też dopijać resztkę z puszki. Ha,ha...
Magda: Mój też, i kawę też lubi...

I tak sobie rozmawiają. Narrator stoi niedaleko. Córka narratora nie lubi kawy, ani piwa, bo nawet nie zna ich smaku. Pepsi też nie lubi...
Kto jest nienormalny: narrator, czy trzy mamy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Migotka Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.acn.waw.pl 15.08.03, 12:47
      Czasami sie dobrze tak dowartosciowac, co?
      One nienormalne, ale ja... to ho ho wink
      • Gość: Marta Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 16:21
        Gość portalu: Migotka napisał(a):

        > Czasami sie dobrze tak dowartosciowac, co?
        > One nienormalne, ale ja... to ho ho wink
        Przepraszam. Przesadziłam oczywiście z tą nienormalnością. Zrobiłam to pod wpływem wzburzenia, ponieważ znam te dziewczyny i to one właśnie zawsze podkreślają jak to ktoś źle wychowuje swoje dzieci. Ale oczywiście nie usprawiedliwia mnie to... Chciałam po prostu poznać opinie innych na temat podawania dzieciom używek. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że czasem stanie się to przez przypadek. Pozdrawiam.
    • Gość: anma Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.03, 14:38
      Masz rację, chociaz nie używałabym tu słów "normalny" czy "nienormalny", bo to
      nie te słowa. Moje 4-letnie dziecko też nie zna smaku piwa, wina, szampana,
      napojów gazowanych, smak kawy ze śmietanką zna przez przypadek (pomyłka w
      kubkach - on miał w swoim kawę zbożową z mlekiem). Piwa, wina, szampana nie
      dajemy mu probować, bo po co? Wszak to alkohol do niczego dziecku
      niepotrzebny, a swoją droga u nas w domu i tak bywają te napoje niezwykle
      rzadko. Jakoś nie lubimy. Napojów gazowanych nie daję programowo, bo zdrowe
      nie są a dziecko się do nich nie garnie więc tym bardziej nie nalegamsmile Raz
      spróbował wody mineralnej gazowanej to pluł jak się dało daleko i mówił ze
      szczypie. A kawa? Moje dziecko jest i tak dość ruchliwe i pobudzone, żeby go
      jeszcze kawą pobudzaćsmile) Ale wiem, ze są rodzice, którzy uważają ze dzieci
      powinny wszystkiego spróbować. Ja myślę inaczej, podobnie jak Ty, ale byłabym
      ostrożna w posądzaniu o "nienormalność". Ot, inny punkt widzeniawink)
      Pozdrawiam
    • Gość: ela Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: 132.198.175.* 15.08.03, 17:16
      a ja mysle ze masz racje. Masz prawo do wlasnej opinii na ten temat Ja tez
      bylam swiadkiem i to na rodzinnym przyjeciu jak ogolna aprobate zdobyl 4 latek
      gdy dorwal sie do czyjegos piwa. nic sie z tym zrobic nie da sad
      jak tez z petami wrzucanymi przez mamusie do piaskownicy gdzie sie ich maluchy
      bawia
      • mam-darynka Re: rozmawiają trzy mamusie... 15.08.03, 18:29
        To, co dzieci probuja okazjonalnie nie bulwersuje mnie tak jak np. stale
        palenie przy dzieciach. Czesto widze jadac samochodem dzieci przepisowo
        przypiete w fotelikach a rodzicow kopcacych bez zadnego umiaru - normalnie
        komora gazowa. Uwazam, ze to czyni dzieciom bez porownania wieksza szkode niz
        probowanie wina, piwa czy szampana choc, oczywiscie, nie sadze aby byly to
        napoje odpowiednie dla maluchow. Mysle tez, ze podobnie wieksza szkode czyni
        dzieciom podawanie im slodyczy i slodkich napojow od wczesnych miesiecy ich
        zycia (widac to zreszta i na tym forum - ostatnio sporo watkow dentystycznych,
        z ktorych jasno widac kto i jakie bledy zywieniowe popelnia). Kazda z nas ma
        jakies grzeszki na sumieniu i naprawde trudno sadzic, ktore z nich sa
        powazniejsze.
        • Gość: Iza Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.introl.pl 19.08.03, 11:06
          mam-darynka napisała:


          Mysle tez, ze podobnie wieksza szkode czyni
          > dzieciom podawanie im slodyczy i slodkich napojow od wczesnych miesiecy ich
          > zycia (widac to zreszta i na tym forum - ostatnio sporo watkow
          dentystycznych,
          > z ktorych jasno widac kto i jakie bledy zywieniowe popelnia). Kazda z nas ma
          > jakies grzeszki na sumieniu i naprawde trudno sadzic, ktore z nich sa
          > powazniejsze.

          Tu też byłabym ostrożna, z rzucaniem oskarżeń. Moje dziecko nie je słodyczy w
          ogóle, nie jest nauczone i nie ciągnie do nich, nie pije w nocy soku, ani nic
          słodkiego, ząbki czyścimy od początku, a ma już dwa ząbki zacementowane. Gdyby
          nie to, że chciałam je zalakować tak jak pozostałe mleczne trzonowce (z
          wyglądu zdrowy ząb), nawet nie wiedziałabym, że w środku jest pusty. Nie
          uważam, że popełniłam jakiś błąd żywieniowy, a ząbki ma słabe genetycznie po
          nas, dlatego szczególnie o nie dbamy.
    • Gość: hania :o) Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 15.08.03, 21:19
      uwazam ze mozna powiedziec o tym jako nienormalnosc. nie normalnym jest podawac
      dziecku alkohol nie normalnym jest podawac dziecku kwasow (weglowego - woda
      sodowa) nie normalnym jest nie dac dziecku mozliwosci oddychania swiezym
      powietrzem. tak jak nie jest normalnym podawanie malym dzieciom grzybow,
      krewetek lub innych produktow mogacych spowodowac alergie. alkohol niszczy
      komorki wiec nie uwazam zeby mozna bylo o tym powiedziec jako inny punkt
      widzenia - albo moze jednak tak tylo jeston nienormalny.
      • wieczna-gosia Re: rozmawiają trzy mamusie... 15.08.03, 23:25
        tak jak nie jest normalnym podawanie malym dzieciom grzybow,
        krewetek lub innych produktow mogacych spowodowac alergie.

        alergie dostaje sie obecnie od wszystkiego wink)


        z reszta zasadniczo sie zgadzam,
      • antonina_74 Re: rozmawiają trzy mamusie... 15.08.03, 23:50
        Strasznie to wszystko kategoryczne... nienormalne podawanie dzieciom kawy,
        herbaty, grzybów, krewetek, napojów gazowanych... nie mówię żebym dawała synowi
        kawę czy piwo ale jeśli wypije łyka mojej kawy czy Coli, zje kanapkę z masłem
        orzechowym czy kawałek kraba to chyba nie znaczy że świat się zawali, no nie?
        Bo w końcu i tak pójdzie do szkoły i kupi w automacie Colę a w sklepiku chipsy
        albo lizaka, tym chętniej im bardziej mu tego będziemy zabraniać.
        Mnie z kolei śmieszą solenne zapewnienia matek że np. ich dzieci będą piły
        tylko wodę niegazowaną, żadnych soczków i napojów. Przegięcie w każdą stronę
        jest niezdrowe.
        jedyne z czym się mogę zgodzić to nie palenie przy dziecku, ale to chyba
        jasne...
        Antonina
        mama Kuby (3,10)
        i Zosi (33. tydzień)
        • Gość: anma Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.03, 09:23
          Oczywiscie, ze przegięcie w każdą stronę jest niezdrowe. Moje dziecko jada
          słodycze, oczywiscie w rozsądnych ilościach, ale staram się zeby nie jadało
          chipsów. Piszę staram się, bo uniknąć się tego całkiem nie da, choćby dlatego
          ze inne dzieci jedzą i moje widząc to podchodzi do dzieci i chce im podjadać.
          Czasem wtedy zagaduję go i udaje się odciągnąć go od tej "przekąski" a czasem
          po prostu kupuję mu małą paczuszkęsad Ale czynię to bardzo niechętnie....A ze
          jak pójdzie do szkoły to kupi sobie colę? Pewnie kupi, ale zawsze lepiej
          później niż wcześniejsmile Ale też nie sądzę, zeby tu działał
          mechanizm "zakazanego owocu", bo przeciez zakazujemy dzieciom róznych rzeczy,
          nie tylko jedzenia czy picia i dzieci te zakazy respektują uznając albo nasze
          argumenty, albo uznając ze mama czy tata ma rację (oczywiscie nie zawszesmile)
          Jeśli tłumaczę dziecku ze nie wolno rzucać kamieniem na podwórku, to przecież
          nie oznacza, ze jak się odwrócę to on zaraz rzuci, bo to "zakazany owoc".
          Kiedy ja byłam dzieckiem i tzw. młodziezą w domu moich rodziców też nie
          podawało się dzieciom alkoholu (piwa , wina, szampana, o wódce nie
          wspominając), moi rodzice nie palili w ogole papierosów. I jakoś nie rzuciłam
          się na te używki ani poza domem, ani jak skończyłam 18 latsmile Nie paliłam
          nigdy, alkohol traktuję jako coś co jest ale nie koniecznie być musi, owszem
          jakieś dobre wino od czasu do czasu.... Podobnie jest z moim bratem, nie pali
          i nie palił, czasem lubi wypić piwo i tyle.
          Rozpisałam się, ale myslę ze nalezy w tej sprawie zachować po prostu zdrowy
          rozsąsek. Łyk kawy na pewno nie jest tragedią, ale też nie mówmy, ze jak
          dziecko tej kawy nie spróbuje to się w dogodnym momencie na nia rzuci i wypije
          co najmniej wiadro tej kawysmile
          • Gość: hania :o) Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 16.08.03, 09:46
            Rany to w polskich szkolach mozna kupic slodycze chipsy i wode sodowa???????????
            • Gość: anma Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.03, 09:59
              Moje dziecko ma 4 lata więc do szkoły nie chodzi jeszcze, ale mam kuzynkę
              nauczycielkę i z tego co wiem to tak....Są w szkołach sklepiki i tam mozesz
              kupić to czego normalnie byś dziecku pewnie nie kupiła a w każdym razie nie
              codzienniesmileJakieś farbowane napoje, chipsy wszelkiego rodzaju, lizaki,
              batoniki, itd....
              • Gość: Migotka Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.acn.waw.pl 16.08.03, 11:10
                Ja rozwiazuje problem sklepiku nie dajac dzieciom pieniedzy. Dzieci jak to
                dzieci- buntuja sie. A ja tlumacze ze to wina szkoly. Po jaka cholere te
                sklepiki sa i w dodatku sprzedaja same chodliwe rzeczy czyli takie ktorych
                zadna matka dziecku nie kupi bo sa sztuczne, przeslodzone, farbowane i
                rakotworcze......
                • Gość: anma Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.03, 11:50
                  Ten problem jeszcze przede mną, ale myslę, ze Twoje rozwiązanie jest dobre z
                  jeszcze jednego powodu. Mówi się teraz o przemocy w szkole,
                  wymuszeniach...lepiej chyba jesli dziecko nie ma przy sobie pieniędzy w szkole
                  a zamiast tego dostaje z domu kartonik z sokiem i co tam mama uważa za
                  stosowane dać jeszcze. Tak sobie narazie teoretycznie rozważamsmile
            • Gość: dc Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.sika.com.pl / 10.168.16.* 22.08.03, 16:06
              Gość portalu: hania :o) napisał(a):

              > Rany to w polskich szkolach mozna kupic slodycze chipsy i wode
              sodowa??????????
              > ?
              taaak na saskiej kępie jednego cukierka za parę groszy już kupisz!
              to jest w tzw:szkolnych sklepikach"
    • mamalgosia Re: rozmawiają trzy mamusie... 16.08.03, 11:48
      Rozmawiają dwie mamusie dzieci, które niedawno skończyły roczek:
      Mamusia 1: idziemy na plac zabaw? Może tam będzie Hela.
      mamusia 2: eee, Hela wyjechała. Pójdziemy do "Delicji", wypijemy kawę i
      zapalimy sobie, tam obok jest trawa, to sobie chłocy posiedzą
      mamusia 1: kurde, wszystko trzeba robić tak jak pasuje dzieciom
      • Gość: anma Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.03, 11:51
        Dobresmile)
        Ale jesli prawdziwe to smutne....
    • monikamurray Re: rozmawiają trzy mamusie... 16.08.03, 12:51
      Moja Anita (2 latka) tez lubi wszystkie trzy napoje....co nie znaczy
      absolutnie, ze je dostaje!!!smile) Z wyjatkiem malej ilosci Pepsi raz na pare
      tygodni/miesiecy. Nie ma chyba na swiecie dziecka, ktore nie lubiloby
      coli...niestety.

      Co do kawy i piwa, to w jednym i drugim pozwolilam jej raz umoczyc palca i
      sprobowac, majac nadzieje, ze drogie dziecie skrzywi buzke i powie: beeeee...
      Niestety buzka sie szeroko usmiechnela, a mamusia(to zanczy ja), musiala sie
      niezle natlumaczyc, ze male dzieci nie pija wyzej wymienionych smile))).

      • Gość: hania :o) szkolne sklepiki IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 16.08.03, 14:28
        czy tego nie da sie wyplenic?
        mieszkam w dznii i w dunskich szkolach jest to wrecz zabronione
        jestem pewna dajac pieniadze dziecku na sniadanie ze kupi albo chleb , jogurt
        zwykly albo truskawkowy, owoce i warzywa np ogorek i marchewka.
        • Gość: Monika Re: szkolne sklepiki IP: *.3-131-66.nowhere.mc.videotron.ca 17.08.03, 03:56
          Moja corka (2.5 roku) tez lubi kawe, a stalo sie tak przez przypadek kiedy
          gotowalam dla meza, corka spala na sofie , a ja zostawilam polowe niedopitej
          kawy w pokoju gdzie spala corka. A pije kawe czarna bez mleka i cukru. Podzas
          gdy bylam w kuchni, corka obudzila sie i zobaczyla te kawe na stoliku. Miala
          wtedy 18 mc-y, wypila cala zawartosc i przyszla do kuchni z pusta filizanka
          proszac o jeszcze. Jesli ktos pije w jej obecnosci piwo albo wino to pokazuje
          jej palcem napis na butelce i mowie jej, ze tu pisze iz ten produkt nie jest
          dla dzieci i na razie jakos dziala.
    • byhanya Re: rozmawiają trzy mamusie... 17.08.03, 09:24
      jak sie tak bardziej zastanawiam to herbata wcale nie jest duzo lepsza od kawy
      a poimy nia nawet male dzieci ..... hmmm moze kawa wcale nie jest najgorsza????
      • Gość: Iza2 Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.k.mcnet.pl 19.08.03, 13:32
        Pojenie dzieci czarną herbatą jest wymysłem czysto
        polskim, niespotykanym na całym chyba świecie. Tak samo
        jak podawanie słodkiej herbaty w stołówkach, na
        koloniach, wczasach i nie wiadomo gdzie jeszcze. Za to na
        pytanie o zimne mleko lub wodę wszyscy robią szerokie
        oczy. No ale chyba już coraz mniej osób wpada na
        szatański pomysł pojenia niemowlaka herbatą!
        • Gość: paula Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.era.pl 19.08.03, 13:49
          Gość portalu: Iza2 napisał(a):

          > Pojenie dzieci czarną herbatą jest wymysłem czysto
          > polskim, niespotykanym na całym chyba świecie. Tak samo
          > jak podawanie słodkiej herbaty w stołówkach, na
          > koloniach, wczasach i nie wiadomo gdzie jeszcze. Za to na
          > pytanie o zimne mleko lub wodę wszyscy robią szerokie
          > oczy. No ale chyba już coraz mniej osób wpada na
          > szatański pomysł pojenia niemowlaka herbatą!

          no właśnie moja siostra wpadła na taki pomysł, jak jej synek miał ok 5 mies. !
          mówiła, że po to żeby dziecko znało smak. zaproponowałam, że może da mu piwa,
          niech pozna smak. herbata jest mu do niczego niepotrzebna.
        • antonina_74 Re: rozmawiają trzy mamusie... 19.08.03, 23:40
          Jak byłam mała jeździłam na kolonie do Niemiec i wszystkie dzieci obowiązkowo
          dostawały do śniadania... czarną kawę! Więc nie jest to jakiś specyficzny
          polski wynalazek smile
          swoją drogą było to rzadkie paskudztwo, do tego bez cukru, brrr!
    • Gość: judytka Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: 62.148.79.* 19.08.03, 10:27
      Popieram pogląd, że wszystko jest dla ludzi (dla dzieci), aby z głową i z
      umiarem. Jasne, że dzieci od najmłodszych lat (miesięcy!) chcieliby to, co tata
      czy mama. Jasne, że nie mogą. Ale są wniebowzięte, jeśli mogą zlizywać trochę
      bitej śmietany z kawy taty (od 0 do 2 lat). Czują się nobilitowane, jeśli
      dziadek przy okazji rodzinnego toastu pozwala umoczyć paluszek w swoim
      kieliszku z winem (nie z wódką! wiek ok. 5-6 lat). Czują się dowartościowane,
      kiedy na kinderbalu urodzinowego jest cola, która wogóle w domu jest
      wyznacznikiem "wielkiego święta". Itp.
      A co do szkolnych sklepików, moje dziecko, które ma 8 lat i swoje kieszonkowe,
      najczęściej kupuje andruty, takie suche wafle bez nadzienia, bo lubi. I gumę do
      żucia. Colę kupiła chyba trzy razy przez dwa lata (to duży wydatek w stosunku
      do kieszonkowego!)Czipsy dostaje, jak jadą na wycieczkę, bo kanapki przynosiła
      zawsze w całości, a coś jeść musi.
      A jak mamy żartobliwie opowiadają, że dziecko lubi kawę czy piwo, to nie należy
      wyciągać wniosków, że codziennie do śniadania dają dziecku kubek kawy, a do
      obiadu kufel piwa...
    • Gość: Iza Re: rozmawiają trzy mamusie... IP: *.introl.pl 19.08.03, 11:29
      Co normalne, a co nie wytyczają ludzie, społeczeństwo, tutaj rodzice. Każdy
      może powiedzieć co dla niego jest lub nie jest normalne w sensie do
      zaakceptowania lub nie.

      W mojej rodzinie nie akceptuje się, gdy
      - dziecko dostaje do picia alkohol, bo po co (nawet jeśli któraś mama uważa,
      że nie zaszkodzi, to nie jest ani odżywczy, ani dobry, ani konieczny do życia).
      - inne używki (kawa, cola - nawet mężowi "truję", żeby nie pił tego świństwa,
      które wypłukuje wapń i magnez z organizmu)
      - pali mama w ciąży lub przy dziecku (dotyczy to także innych osób palących,
      także naszych gości)
      - jedzie rodzina często super samochodem, a dzieci bez fotelików
      - ogląda się telewizję "jak leci"

      Ale to nasze zdanie i w tym duchu wychowujemy 3 letnią obecnie córkę, mając
      nadzieję, że jeśli nie będzie bezpośrednio pod naszą opieką (np. w szkole) to
      nasze wychowanie będzie procentowało.

      Pozdrawiam
      Iza
      • monikamurray Re: rozmawiają trzy mamusie... 19.08.03, 16:40
        Gość portalu: Iza napisał(a):

        >
        > W mojej rodzinie nie akceptuje się, gdy...

        > ...inne używki (kawa, cola - nawet mężowi "truję", żeby nie pił tego
        świństwa,


        > Ale to NASZE zdanie i w tym duchu wychowujemy 3 letnią obecnie córkę...


        Od razu widac Iza, kto w Twoim domu 'nosi spodnie'....Biedny maz, nawet kawki
        nie moze sie napic hihihihihihihihi
    • marghe_72 Re: rozmawiają trzy mamusie... 19.08.03, 15:19
      oho, czyżby kolejna dyskusja na temat "ja jestem lepsza mamą bo...."?
      Może rozmowa tych trzech mam była wyrwana z kontekstu?
      Gdybyście posłuchały ostatnio mojej rozmowy, tez byscie wyciągnęły pochopne
      wznioskismile)
      Ja jestem zdania, ze najbardziej szkodzą skrajności.. rowniez w ocenianiu
      ludzi.
      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka