Dodaj do ulubionych

Ucieczka z domu

20.04.08, 15:09
Nie wiem jak zaczac wiec zaczna najprosciej.
W sobote moj 15 latek wyszedl z domu do szkoly ( tak myslelismy) a
zaplanowal sobie ucieczke.
Kolo godziny 9.00 zadzwonil do nas z budki telefonicznej
powiedzil ,ze zostawil listy zebysmy przeczytali i ,ze nie wroci.
Po rozmowie przez telefon,( ja w szoku bo nie bardzo moglam
zrozumiec o co chodzi) w koncu jakos udalo mi sie go przekonac ,zeby
powiedzil gdzie jest i pojechalam po niego.
Powodem ucieczki, tak przynajmniej twierdzi , byla uwaga
nauczycielki za podrobienie moich podpisow na klasowkach.
W sumie jestem zszokowana bo wydawalo mi sie ,ze mam dobry kontakt z
moim synem.
Oczywiscie jest troche mrukliwy i czasami zamyka sie w swoim pokoju,
slucha muzyki ale sama pamietam ,ze taka bylam wiec na przejmowalam
sie zbytnio ta zmiennoscia nastrojow.
W szkole byl zawsze dobrym uczniem .Teraz od jakiegos czasu
twierdzi ,ze nie chce mu sie uczyc ,ze nie widzi sensu, wiec i oceny
nie sa juz takie jak byly choc nie ma problemow z nie zdaniem do
nastepnej klasy.Od przyszlego roku ma isc do liceum.
Nie wiem co sie stalo ani nie jestem przesadnie sroga jesli chodzi o
szkole wiec nie rozumiem dlaczego bal sie mi pokazac te klasowki z
dwojami ( on twierdzi ,ze tez nie wie dlaczego mi nie pokazal).
Cala ta sytuacja zaskoczyla mnie i czuje sie rowniez zawiedziona bo
myslalam ,ze mozna miec do niego wieksze zaufanie i jest
rozsadniejszy. Wybaczcie za nieskladny post ale trudno mi pozbierac
mysli.
Jego zachowanie ( ucieczka) moim zdaniem byla nieadekwatna do
sytuacji (problemu).
Zastanawiam sie nad wizyta u psychologa.


Obserwuj wątek
    • dlania Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:26
      Tobie wizyta u psychologa na pewno sie przyda.
      Jeśli czujesz się zawiedziona swoim dzieckiem, to co on czuje, widząc to? Że
      jest Twoją zabawką do realizowania planów i ambicji? I że nie sprostał nadziejom
      w nim pokładanych?
      Może ja mam jeszcze zbyt wyidealizowane pojęcie o relacjach rodzic - dziecko, bo
      moja najstarsza ma 6 lat i nie mam co do jej przyszłości jeszcze żadnych
      planów(wink), ale moim zdaniem rodzic powienien akceptować dziecko, jakiekolwiek
      by ono nie było. Co z tego, że ma dwóje i tróje - może nie to jest teraz dla
      niego ważne? Skoro Ci nie pokazał tych klasówek, tzn. że sie obawiał to zrobić?
      Czy nie miał racji?
      • owianka Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:36
        Dlania, czy Ty przeczytałaś dokładnie post annamariamuff? Przecież ona pisze, że
        nie jest sroga jeśli chodzi o szkołę; odniosłam wrażenie, że wcale nie ma
        wygórowanych oczekiwań wobec syna. A już na pewno nie jest zawiedziona. Jest
        zszokowana - każdy by był.

        Autorko wątku - podejrzewam, że nie tylko bał się pokazać Ci te klasówki, co
        raczej wstydził. Uważam, że wizyta u psychologa jest dobrym pomysłem w takiej
        sytuacji. Jeśli nie uda Ci się namówić syna, to idź sama. Nawet wtedy na pewno
        rozjaśni Ci się w głowie.
        • dlania Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:41
          Przeczytałam dokładnie.
          mama chłopaka napisała, że nie jest sroga jeśli chodzi o sprawy szkolne, ale też:
          "Cala ta sytuacja zaskoczyla mnie i czuje sie rowniez zawiedziona bo
          myslalam ,ze mozna miec do niego wieksze zaufanie i jest
          rozsadniejszy".
          15-latek to jeszcze jednak dziecko, w dodatku w takim wieku, kiedy to nie
          rozsądek rządzi jego zachowaniem. Może własnie dlatego nie pokazał tych
          klasówek, że wiedział, że zawiedzie mamę - która na pewno jest świetna mamą,
          absolutnie tego nie kwestionuję. Ale może traktuje swoje dziecko zbyt "dorosło".
      • demonii.larua Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:37
        > rodzic powinien akceptować dziecko
        czyli co? podrabia podpis, nie uczy sie bo nie chce ale głaskać po główce?
        Akceptacja dziecka tak, ale nie złego postępowania w wykonaniu dziecka.
      • annamariamuff Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:42
        dlania napisała:

        > Tobie wizyta u psychologa na pewno sie przyda.
        > Jeśli czujesz się zawiedziona swoim dzieckiem, to co on czuje,
        widząc to? Że
        > jest Twoją zabawką do realizowania planów i ambicji? I że nie
        sprostał nadziejo
        > m
        > w nim pokładanych?
        Nie jestem zawiedzona dwojami czy trojami izmuszam syna do nie
        realizacja planow i ambicji moich bo takowych nie mam w stosunku do
        mojego syna.Pozwalam mu samodzielnie dokonywac wyborow.
        Jestem zawiedzona jego reakcja, ucieczka zawiodl moje zaufanie.
        Oczywiscie nie okazuje mu tego ale zadra zostala.



        > Może ja mam jeszcze zbyt wyidealizowane pojęcie o relacjach
        rodzic - dziecko, b
        > o
        > moja najstarsza ma 6 lat i nie mam co do jej przyszłości jeszcze
        żadnych
        > planów(wink), ale moim zdaniem rodzic powienien akceptować dziecko,
        jakiekolwiek
        > by ono nie było. Co z tego, że ma dwóje i tróje - może nie to jest
        teraz dla
        > niego ważne? Skoro Ci nie pokazał tych klasówek, tzn. że sie
        obawiał to zrobić?
        > Czy nie miał racji?

        No ale ja sie z tym zgadzam .Nie mam pretensji o dwoja czy troje i
        on o tym wie tzn nie jestem zbyt szczesliwa ale przyjmuje ,ze moga
        sie zdarzyc.
        Wlasnie to mnie zdziwilo bo moje reakcje na zle oceny sa spokojne i
        syn sam przyznaje ,ze nie wie dlaczego nie dal mi ich do podpisania.
        Dlatego zaczelam myslec ,ze moze to wymowka .Moze chodzic o cos
        wiecej .Wszystko jest bardzo swieze wiec tak troche pisze
        nieskladnie bo sama nie potrafie pozbierac mysli.
        A o psychologu myslalam dla nas nie tylko dla synawink
        • dlania Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:49
          Z tego co piszesz, wynika że jesteś mądrą i zrównoważona osobą, która ma dużą
          samoświadomośc i zdolnośc obiektywnej oceny swoich działań. I myślę, że w takim
          wypadku to przede wszystkim rozmowa Tobie i synowi sie przyda - co nie zawsze
          jest łatwe pewniewink Może on sam nie wie do końca, o co mu chodzi, może ruszają
          do boju hormony, jak napisała Kalipso? Może czuje, że jego świat sie zmienia i
          nie potrafi tego pogodzić z Twoimi oczekiwaniami i z własnym dotychczasowym życiem?
          Tak myślę, pamiętając co się ze mną działo w tym wieku.
          Własnie, a co było w liście?wink
    • woman_in_love a moze ty masz EMOdziecko? 20.04.08, 15:32
      nonsensopedia.wikia.com/wiki/Emo_(ludzie)
      • demonii.larua Re: a moze ty masz EMOdziecko? 20.04.08, 15:39
        Ta... mojemu synowi się uwidziało, że zostanie emolem... proszę bardzo - jak
        będzie pełnoletni big_grin
      • semijo Re: a moze ty masz EMOdziecko? 20.04.08, 15:41
        Chyba nie zrozumiałas Dlania. Autorka nie jest zawidziona dwójami,
        ale tym że jej nie ufa. Miała inny obraz ich kontaktów i teraz czuje
        zawód, co nie jest dziwne.
        Spróbuj z nim pogdac o co tak na prawde mu chodzi. Bo pewne jest że
        chciał uciekac nie z powodu dwój, a co byl w liscie?
        • blanka_32 Gdyby moja córka została emo 20.04.08, 16:05
          Gdyby moja córka została emo, to by dostała takie lanie, że na
          tydzień by zapomniała, jak ma na imie.
    • kali_pso Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:38
      To jeszcze nie jest koniec świata.
      Dzieciaki w wieku Twojego syna przezywają wszystko co sie wokół nich
      dzieje ze zwielokrotnioną intensywnością. Wiele spraw traktują zbyt
      poważnie, nie dostrzegają niuansów, świat postrzegaja biegunowo-
      skoro do tej pory był dobrym uczniem założył sobie( być może z
      pomocą bazy w postaci Twoich zawoalowanych wymagań), że będzie to
      dramat w rodzinie. W takiej sytuacji czyn jego może byc rozpatrywany
      w kategoriach czysto emocjonalnych- i rzeczywiście może on nie
      wiedzieć do końca dlaczego to zrobił..hormony górą...

      Jednak przyjarzałabym się naszym relacjom, czy gdzieś tam jednak
      nie "sprowokowałam" tej decyzji o ucieczce......
    • demonii.larua Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:45
      Gdyby chciał zwiać tak naprawdę, to pewnie by zwiał... nie dzwoniłby smile
      Pewnie zwyczajnie się bał - ta uwaga za podrobiony podpis smile
      Mój ma 12 lat ale zaczynam zauważać jak się zmienia i też ostatnio mi wyciął
      numer uncertain Wiem już, że nie będzie łatwo, ale wiem też że młody musi czuć nad sobą
      kontrolę. Mieć nastolatka w domu to naprawdę trudna robota, a jeszcze jak sobie
      przypomnę jaką ja byłam nastolatką to mnie ten... lekki strach ogarnia smile
      Pogadałabym z synem na spokojnie (przynajmniej bym się starała), z
      wychowawczynią w szkole i pewnie wspólnie doszlibyśmy do jakiegoś porozumienia.
      • kali_pso Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:53
        Jasne, że nie chciał uciecwinkp
        Chciał pomocy, jak większość ludzi wykonujących takie pozorowane
        ruchy..list, telefon....może to wołanie o zainteresowanie?
    • demarta Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 15:58
      syn zazdwonił do WAS. ale całą sytuacją martwisz się TY. TY po niego
      pojechałaś i pytasz o to w SWOIM tylko imieniu...

      brakuje mi tu relacji syn-ojciec, ojciec i mama razem wobec syna.
      może na tych kanałach komunikacyjnych coś nie gra?
      • demarta Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 16:06
        ty nie jesteś sroga, ty nie wymagasz od syna nadmiernie, ty jesteś
        zawiedziona jego ucieczką, tobie powiedział, że nie wie dlaczego bał
        się pokazać te klasówki....

        jego tato w ogóle z nim rozmawia? jak zareagował na to? a może ma
        wszystko w nosie, a ty pełnisz jednoosobowo funkcję obydwu rodziców
        naraz...?
      • annamariamuff Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 16:37
        demarta napisała:

        > syn zazdwonił do WAS. ale całą sytuacją martwisz się TY. TY po
        niego
        > pojechałaś i pytasz o to w SWOIM tylko imieniu...
        Pojechalam ja bo maz zostal z dwojka mlodszych dzieci.Mielismy sie w
        piatke pakowac do samochodu?
        Pisze w swoim imienu bo jest mi tak latwiej i tak trudno jest na
        papier przelac swoje mysli.
        Mam w kazdym zdaniu podkreslac "ja i maz "

        >
        > brakuje mi tu relacji syn-ojciec, ojciec i mama razem wobec syna.
        > może na tych kanałach komunikacyjnych coś nie gra?

        Maz twierdzi ,ze byla to proba zwrocenia na siebie uwagi.
        Twierdzi ,ze zalatani w codziennym zyciu i zaabsorbowani mlodszym
        rodzenstwem dalismy zbyt wiele swobody starszemu.
        Moze ma racje.
        Tylko ,ze starszy te swobode sobie wywalczyl negocjuje ze mna
        popoludniowe wyjscia ( w tygodniu rzadko sie zgadzam bo ma sporo
        zajec poza szkolnych) i wieczorne wyjscia w soboty.
        Tak naprawde kiedy chce ma mnie do dypozycji i moze przyjsc pogadac
        i przychodzi ale jak wynika nie zawsze mowi o tym co go naprawde
        gryzie.sad((
        Z mezem ma kontakt mniej konfliktowy oni glownie dyskutuja na rozne
        ciekawe tematy i sie dogaduja, milo spedzaja razem czas.
        To ja jestem od znoszenia zlych humorow i jego docinkow to ja
        wymagam, maz lagodzi.Taki jest u nas uklad rol.
        • demarta Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 17:00
          no tak sobie właśnie pomyślałam, że skoro mówisz tylko o sobie, to
          mąż się nie angażuje i tez mi przyszedł do głowy pomysł, że może
          uwagę taty chciał na siebie zwrócić, nawet twoim kosztem. ale skoro
          uważasz, że to nie powinno być problemem, to przynajmniej drogą
          eliminacji może dojdziecie do sedna sprawy. a psycholog napewno moze
          tylko pomóc.
    • annamariamuff Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 16:15
      W liscie napisal: ,ze nie ucieka ze wzgledu na uwage to byla tylko
      dopelnienie.
      Nawet jesli nam sie nie wydaje on ma mnostwo problemow.
      Nienawidzi szkoly.
      Nie chce zebym byla smutna ,ze odszedl i bedzie do mnie dzwonic
      czesto ale zebym go nie szukala.
      Chce mi powiedziec,ze ja nie mam nic z tym wspolnego,ze dla niego
      mimo ,ze nieczesto mi to okazuje jestem jak aniol.
      Odchodzi bo budzi sie co rano i sie soba brzydzi, ze chce znalezc
      prace.Kocha nas itp.

      Po rozmowie kiedy juz wrocil dorzuci ,ze ma klopoty z
      wychowawczynia , ktora sporo wymaga .Wychowawczyni jest nauczycielka
      geografi , historii i jezyka i kobieta angazujaca sie.
      Ma dobry kontakt z mlodzieza ale z tego co zrozumialam czasami
      pozwala sobie na zlosliwe docinki a poniewaz przewyzsza elokwencja
      mlodziez czasami trudno ja przegadac.
      Mowi wprawdzie im, ze jesli przekorczy granice ,zeby jej powiedziec
      ale oni rzadko kiedy maj odwage.
      Jeszcze tego samego dnia pojechalismy do szkoly aby porozmawiac z
      dyrektorem i nauczycielka o zaistnialej sytuacji( syn napisal
      rowniez list nauczycielce)ale niestety nauczycielki nie bylo( smierc
      w rodzinie)
      Mamy czekac do przyszlego tygodnia.

      WIem ,ze okres dojrzewania to trudny okres.Moj syn ma bardzo
      rozbudzone poczucie sprawiedliwosci.
      Kiedy w szkole ktos jest obrazany , osmieszany przez nauczyciela on
      bardzo to przezywa.
      Czesto mowi ,ze nie maja prawa tak robic.
      Pytalam sie co to sa te "inne problemy" ale nie chce mi powiedziec.
      Widze ,ze czesto az sie w nim buzuje , jest zly i jakby mogl to by
      rozniosl wszystko ( to pewnie te hormony) .
      Mysli i rozmawia ze mna i pewnie z kolegami o seksie ( to pewnie tez
      jest problemem testosteron robi swoje)
      W sumie zawsze byl takiem ukladnym ,grzecznym chlopcem a od 2 lat
      zmiany nastapily , jakby mi dziecko podmieniliwink)
      • demonii.larua Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 16:33
        Życzę powodzenia smile
        • verdana Re: Ucieczka z domu 20.04.08, 17:08
          Ależ nie przejmuj się tak bardzo. Nic dramatycznego sie nie stalo.
          Gdyby uciekł z domu - ale przecież tak naprawde nie uciekł. Wiecej -
          nawet zwierzył Ci się z problemow, co oznacza, ze macie z nim nadal
          dobry kontakt.
          Wydaje mi się, ze syn czuje, ze nie "dorasta" do Waszych oczekiwań,
          co absolutnie nie musi byc Wasza winą. Chce Wam - w idiotyczny
          sposób, fakt - oszczędzić zmartwień - moze jako najstarszy czuje się
          za bardzo odpowiedzialny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka