Dodaj do ulubionych

Rocznica Komuni

06.05.08, 12:33
Mam pytanie,
czy rocznica I Komuni Św jest obowiązkowa?
Moje dziecko ma rocznice 11 maja.
Najlepsze to że dowiedziałam się o tym dopiero godzinę temu.
Czy to jest normalne że kościół powiadamia rodziców parę dni przed
rocznicą?
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Rocznica Komuni 06.05.08, 14:19
      No sorry, ale...
      Nie wiem jakżeś sie uchowala ale jestes pierwssza osoba ktora znam,
      ktora posylala dziecko do I Komunii, ktora nie wie ze w 3 klasie
      jest tzw rocznica I Komunii. Dziwne pytanie czy jest obowiazkowa.
      czy wiara jest obowiazkowa? czy przystepowanie do komunii i
      spowiedzi jest obowiazkowe? czy uczestniczenie we mszy niedzielnej
      jest obowiazkowe? odpwoiedz zalezy od tego kim jestes czy kim chcesz
      byc, bo jesli czlowiekiem wierzacym to dla niego pojecie "obowiazku"
      w stosunku do Pana Boga jest niepasujace co najmniej smile. Jesli
      chcesz byc w zwiazku z X to naturalne jest ze dbasz o ten zwiazek i
      pytanie "czy obowiazkowe jest pamietanie o rocznicy slubu?" bedzie
      dla ciebie dziwnym pytaniem...
      Terminy mszy sw rocznicowych są znane dzieciom w przewazajacej
      czesci parafii od wrzesnia podobnie jak terminy I Komunii, a we
      wszystkich gdzies od stycznia. I mowi sie o tym na lekcjii religii
      caly rok a dla rodzicow są zebrania.
      Przepraszam czy interesowalas sie wiara swojego dziecka przez
      ostatni rok?
      Z gory zaznaczam ze nie znam zupelnie kontekstu sytuacji wiec jesli
      moja wypowiedz jest nieadekwatna, przepraszam.
      • condor Re: Rocznica Komuni 06.05.08, 15:29
        W kościele katolickim nie ma Boga ! Są za to fałszywi kaznodzieje, sępy
        okradające wiernych, mieniący się pośrednikami z najwyższym. Na szczęście widać
        już powolny upadek tego zbrodniczego imperium. Ludzie zaczęli trochę myśleć,
        czytać biblię - i wyciągać własne logiczne wnioski.
      • jagoda_k Re: Rocznica Komuni 06.05.08, 16:33
        Przepraszam, ze nie do konca na temat, ale...

        > Jesli chcesz byc w zwiazku z X to naturalne jest ze dbasz o ten
        zwiazek i
        > pytanie "czy obowiazkowe jest pamietanie o rocznicy slubu?" bedzie
        > dla ciebie dziwnym pytaniem...

        Kurcze, a ja jestem mezatka od 10 lat i uwazam nasz zwiazek za
        udany, a jakos zadne z nas nigdy nie pamieta o rocznicy slubu. Po
        prostu nie jest dla nas wazne, zeby swietowac akurat wtedy. Mimo ze
        sie kochamy i generalnie o zwiazek dbamy. I obojgu nam z tym dobrze.
        Nasuwa mi sie takie pytanie, czy pamietanie (albo w ogole wiedza) o
        rocznicy komunii jest koniecznym elementem wiary? Czy Bogu, jako
        drugiej osobie w tym "zwiazku" (zeby pozostac przy przytoczonej
        przez Ciebie analogii) na pewno na tym tak bardzo zalezy? Czy raczej
        wazniejsze jest dla niego, zeby zyc wedlug jego nauki ("dbac o
        zwiazek") na codzien?
        • sion2 ojej :) 06.05.08, 19:19
          Hm... nie sądzilam że ktos moje porownanie do rocznicy slubu
          potraktuje doslownie, ale moze moja wina bo i tu i tu
          slowo "rocznica" padlo smile.

          Oczywiscie ze chodzi o wymiar relacji z Bogiem na co dzien, to
          wlasnie w codziennosci dokonujemy wyborow zgodnych z Jego nauka lub
          nie. Tylko ze jakos nie znam osoby ktora zyje w przyjazni z Bogiem,
          na serio przyjela przykazania oraz praktykuje sakramenty (bo w nich
          katolik spotyka sie z Bogiem choc oczywiscie NIE TYLKO) i ktora
          mialaby cos przeciwko uroczystemu swietowaniu rocznicy pierwszego
          pelnego uczestnictwa dziecka we Mszy św czyli przyjmowania Komunii
          św.
          Oczywiscie ze relacja z Bogiem dzieje w sercu i tu sie rozgrywa
          najwazniejsze. jednoczesnie wiara katolicka (do ktorej nikt zmuszony
          nie jest) dzieje sie zawsze we wspolnocie, w jednosci z bracmi w
          wierze. Temu takze sluzy uroczyste swietowanie Pierwszej Komunii sw
          a takze przezywanie rocznicy. To zewnetrzne przezywanie nie jest
          Bogu potrzebne ale wlasnie czlowiekowi. Angazuje jego cialo,
          psychike, emocje w sprawe Bożą a wiec w ten sposob pokazuje sie
          dziecku "spojrz jakie to wazne ze przyjelas Pierwsza Komunie, zobacz
          cala wspolnota cieszy i swietuje, to musi byc niezwykle czego ty
          dostepujesz" i dziecko uczy sie ze to takie wazne, ze trzeba sie
          przygotowac, ze trzeba ubrac sie odswietnie aby samemu sobie pokazac
          co jest dla mnie wazne. I tak moglabym duzo...

          Swietujemy roczek, imieniny, urodziny, Boze Narodzenie, ubieramy sie
          uroczyscie na wigilię i imieniny do cioci Basi a gdy przyjmujemy
          Boga do serca pod postacia Chleba - to wystarczy w dresach i bez
          przygotowania?
          • jagoda_k Re: ojej :) 07.05.08, 16:26
            Oczywiscie, ze potraktowalam Twoje porownanie do rocznicy slubu
            doslownie. A jak je mialam w takim razie potraktowac? Ja, jezeli nie
            chce, zeby dyskutant potraktowal moj argument doslownie, to go po
            prostu nie uzywam smile Na metafory, porownania, itp. odpowiedniejszym
            miejscem jest poezja np. wink

            Prawde mowiac, to w Twojej wypowiedzi widze troche niescislosci.
            Niby twierdzisz, ze na swietowaniu rocznicy komunii nie zalezy Bogu,
            tylko czlowiekowi, albo raczej wspolnocie, do ktorej czlowiek
            nalezy. A z drugiej strony wczesniej napisalas: "odpwoiedz zalezy od
            tego kim jestes czy kim chcesz byc, bo jesli czlowiekiem wierzacym
            to dla niego pojecie "obowiazku" w stosunku do Pana Boga jest
            niepasujace co najmniej smile" Ale skoro Bogu na tym nie zalezy, to
            czemu koniecznie trzeba swietowac? Nie kazdy lubi swietowanie
            rocznic wink Rozumiem, ze przystepowanie do komunii, czy nawet
            coniedzielna msza, to element wiary i uczestnictwa we wspolnocie.
            Ale moim zdaniem pomiedzy nimi, a uroczystym swietowaniem rocznicy
            jest istotna roznica. Bo komunia i msza to istotne elementy wiary
            wlasnie, a nie wymysl parafii, zreszta, jak wynika z postu ponizej,
            wcale nie praktykowany wszedzie.
            Piszesz, ze nie znasz prawdziwie wierzacej osoby, ktora by miala cos
            przeciwko swietowaniu tej rocznicy. Ale to nie znaczy, ze takich
            osob nie ma. Podobnie, jak istnieja osoby nie swietujace rocznicy
            slubu smile (ja nie swietuje takze imienin). To prawda, ze WIEKSZOSC
            ludzi nie ma nic przeciwko swietowaniu roczku, imienin, czy urodzin,
            ale jestem pewna, ze wielu z nich zaprotestowaloby, gdyby im
            narzucono z gory koniecznosc wyprawienia przyjecia konkretnego dnia
            i o konkretnej godzinie. I od razu wyjasniam, ze rozumiem, ze w
            przypadku uroczystej rocznicy komunii w parafii nie da sie inaczej,
            niz ustawic jedna wspolna date dla wszystkich. Ale nie traktowalabym
            tego jako obowiazku. Dlatego nie rozumiem Twojego oburzenia w
            reakcji na ten watek. Ot i tyle smile
            • sion2 Re: ojej :) 07.05.08, 16:43
              Przede wszystkim nie wiem skad wywnioskowalas ze jestem oburzona.
              Znaczki "smile" w moim przekonaniu nie swiadcza o czyims wzburzeniu a
              wrecz przeciwnie. I odrazu zastrzeglam ze nie znam szczegolow
              okolicznosci o jakich pisze autorka wątku i z gory przepraszam za
              ewentualna nieadekwatnosc wypowiedzi, wiec skad mialabym
              byc "oburzona"? tak sie sklada ze na co dzien spotykam sie ludzmi -
              dlatego ze jest ich wiekszosc w spoleczenstwie - ktorzy uwazaja sie
              za katolikow ale w rozumieniu Boga i Kosciola zatrzymali sie na
              poziomie 8-latka albo tez po prostu maja gdzies zasady wiary, choc
              twierdza ze sa wierzacy. Dlatego malo co juz mnie oburza, swiat jest
              jaki jest po prostu. I wcale nie uwazam zeby autorka wątku nalezala
              akurat do ignorantow - to bylo spostrzezenie ogolne.

              W moim rozumowaniu nie ma niescislosci ani sprzecznosci. Bog jest
              bytem doskonalym, samowystarczalnym i w pelni szczesliwym. Tak
              bardzo szczesliwym i milujacym ze zapragnal podzielic sie swym
              szczesciem i stworzyl swiat widzialny i niewidzialny, takze
              czlowieka aby mogl uczestniczyc w Jego szczesciu i czlowiek
              uczestniczyl w raju. Tak wiec Bog nie potrzebuje czlowieka. Nie
              potrzebuje jego milosci ani ofiar ani oddania zeby istniec i byc
              szczesliwym. To czlowiek potrzebuje Boga, jesli odcina sie od Niego -
              czy to w formie popelniania jakiegos grzechu czy przez ateizm
              (ktory wcale nie wyklucza czynienia dobra wiec trudno tak
              precyzyjnie powiedziec co to znaczy "odciac sie od Boga") to jakby
              odcina sie od Źródła z ktorego pochodzi. Dlatego czlowiek dzialajacy
              tak ze niszczy siebie lub bliznich jest czlowiekiem nieszczesliwym.
              Bo z natury jest ukierunkowany na dobro. Podobnie gdy czlowiek nie
              wierzy w Boga, badz nie dba o swoja relacje z Nim, nie przezywa
              jej "calym soba", nie uzewnetrznia wiary, odcina sie od wspolnoty -
              takze dziala przeciwko samemu sobie. W tym znaczeniu Bog nie
              potrzebuje garniturkow na rocznice I Komunii. Ale czlowiek
              potrzebuje. Bo gdy czlowiek nie dba o to co jest wazne w jego zyciu
              duchowym niszczy sam siebie. Mamy przykazania - dla kogo one są
              wedlug ciebie? czy Bog potrzebuje aby czlowiek "nie kradl, nie
              zabijał, nie cudzołożył i dzien swiety swiecil?" to czlowiek tego
              potrzebuje aby wytrwac w przyjazni z Bogiem, bo niszczenie siebie i
              bliznich jest jednoczesnie niszczeniem przyjazni z Bogiem. Nikt,
              nawet zatwardzialy ateista nie jest w stanie zmazac ze swej natury
              tego ukierunkowania na dobro, kazdy czlowiek na ziemi czyniacy zlo
              bedzie zawsze czlowiekiem nieszczesliwym bo dziala wbrew temu czego
              chcial dla niego Stworca.
              Rocznica I Komunii jest dziecku potrzeba aby uzmyslowic mu jeszcze
              raz i w taki wlasnie sposob uroczysty jak wazne jest przystepowanie
              do Komunii.
              • jagoda_k Re: ojej :) 07.05.08, 17:20
                Masz racje, zagalopowalam sie z tym oburzeniem smile Twoj post byl
                raczej w tonie mentorskim, troche tak, jakby w celu
                pouczenia "maluczkich" smile
                Masz racje, pelno takich "katolikow" wkolo, co to "wierza" tylko dla
                zasady. Ale, moim zdaniem, niechec do wyznaczonej w ostatniej chwili
                daty uroczystej rocznicy nie znaczy automatycznie, ze jest sie takim
                wlasnie pseudo katolikiem. Tak, przykazania tez sa dla ludzi, nie
                Boga, ale pomiedzy przykazaniami a koniecznoscia swietowania
                rocznicy komunii jest OGROMNA roznica. Dziwie sie, ze zdajesz sie
                tego nie zauwazac. No i sorry, ale argumumenty o czynieniu dobra i
                odcinaniu sie od wiary to chyba lekka przesada w tym konkretnym
                kontekscie. To tak jak szykowanie sali operacyjnej, bo ktos obtarl
                sobie kolano smile
                • sion2 Re: ojej :) 08.05.08, 14:08
                  Wiesz ja nie mam nic przeciw ludziom ktorzy maja inne poglady niz
                  ja i je wyrazaja - nawet w dyskusji ze mną smile. NIe cierpie
                  natomiast gdy sie przeinacza moje slowa, dopisuje obce mi intencje
                  i łapie za słowka zamiast normalnie rozmawiac. Dlatego nie widze
                  sensu dalej wymieniac z toba posty w tym wątku.
                  • jagoda_k Re: ojej :) 08.05.08, 17:29
                    Tak, nawet wiem, czemu sadzisz, ze przeinaczam Twoje slowa.
                    Napisalas przeciez wyraznie, ze nie sadzisz, ze autorka watku jest
                    taka ignorantka, niby katoliczka. Ciekawe tylko czemu czulas
                    potrzebe pisania o takich ludziach w jej watku. I o odchodzeniu od
                    wiary i odcinaniu sie od wspolnoty. Ale to przeciez byly tylko
                    ogolne spostrzezenia.
                    Nie masz nic przeciwko ludziom o innych pogladach, ale jednak
                    uwazasz sie od nich lepsza. To daje sie wyczuc.
                    Smieszy mnie, gdy ktos uzywa eufemizmow i uogolnien, a potem jest
                    urazony krytyka, bo przeciez nie mial na mysli nic zlego.
                    Ja tez nie widze sensu dyskusji z Toba, bo Twoje argumenty sa pelne
                    patosu, za to brak w nich logiki. Jestesmy zbyt rozne, zeby moc sie
                    dogadac smile
                    • sion2 Re: ojej :) 08.05.08, 18:45
                      Mylisz sie moja droga, chetnie przyjmuje krytyjke swoich pogladow.
                      nie widze natomiast sensu dyskutowania z czyimis wyobrazeniami o
                      moich pogladach, nie majacymi nic wspolnego z nimi naprawde.
                      Zaczelas mi przyklejac "łatki" co charakteryzuje zawsze rozmowce nie
                      znajacego argumentow merytorycznych w dyskusji. Nie jestem nikim
                      lepszym od X czy Y tylko dlatego ze posiadam wiedze (z dosc dawno
                      ukonczonego i nie jedynego wyksztalcenia po studiach teologicznych)
                      ktore nie ma X czy Y. Ja sie nie znam na bardzo wielu rzeczach w
                      zyciu i gdy ktos mi je tlumaczy to po prostu slucham a nie
                      przyklejam mu "łatke" ze poucza maluczkich. Przyzwyczajona jestem ze
                      gdy tylko sie cos wspomni o ignorancji religijnej powszechnej w
                      naszych czasach - zaraz jest wrzask i lament oraz epitety w
                      stylu "ty moherze". A ja napisalam o ignorancji jako o zjawisku,
                      wystepuje przeciez a to normalne ze lepiej widza ją ci co akurat sie
                      ksztalcili w danym kierunku. Tak samo lekarz bedzie widzial wiecej
                      ignoracji w zakresie higieny albo profilaktyki. Nie jestem kim
                      lepszym od nikogo bo cos "wiem". Tego Bóg nie ocenia. A że ty mi
                      przypisujesz coś co nie ma miejsca - co ja na to poradzę? rozmawiaj
                      sama ze soba, albo ze mną rzeczywistą.
                      • jagoda_k Re: ojej :) 08.05.08, 20:23
                        Nie pisalam o pouczaniu maluczkich w odniesieniu do Twoich postow do
                        mnie. W ich przypadku nie odnioslam takiego wrazenia. Tlumaczylas mi
                        cierpliwie i chwala Ci za to. Chociaz, jak na moj gust za duzo w
                        Twoich wypowiedziach egzaltacji i to sprawia, ze ciezko mi sie
                        skupic na ich merytoryce. Tak juz mam smile Moze dlatego, ze umysl mam
                        scisly.
                        Pisalam, ze Twoj pierwszy post w tym watku, ten do jego autorki, byl
                        taki wlasnie w stylu pouczania maluczkich. Dlatego w ogole sie tu
                        wpisalam, mimo ze ani nie znam autorki, ani problem mnie nie
                        dotyczy. Jesli nadal twierdzisz, ze nie mialas takich intencji, to
                        Cie zacytuje:
                        "No sorry, ale...
                        Nie wiem jakżeś sie uchowala"
                        "Przepraszam czy interesowalas sie wiara swojego dziecka przez
                        ostatni rok?"
                        Po czym stwierdzasz, ze nie znasz kontekstu sytuacji i przepraszasz,
                        jesli Twoja wypowiedz jest nieadekwatna. Podczas gdy autorka
                        wyraznie napisala, ze parafia poinformowala ja w ostatniej chwili.
                        Czemu od razu zalozylas, ze to malo prawdopodobne? I czy to moralne,
                        najpierw kogos zbesztac, a dopiero potem pytac o szczegoly?
                        • 0golone_jajka [...] 15.05.08, 10:47
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • 0golone_jajka cenzura? 15.05.08, 22:03
                            Cieakwe - dewotka to określenie negatywne?
                            swo.pwn.pl/haslo.php?id=5729
                            A słowo stara w sensie "zagorzała" też?

                            Ktoś tu jest nadgorliwy
      • budyniowatowe Re: Rocznica Komuni 07.05.08, 14:44
        sion2 napisała:

        > No sorry, ale...
        > Nie wiem jakżeś sie uchowala ale jestes pierwssza osoba ktora
        znam,
        > ktora posylala dziecko do I Komunii, ktora nie wie ze w 3 klasie
        > jest tzw rocznica I Komunii.

        Nie wszedzie to celebruja i organizuja msze z tej okazji. U mnie nic
        takiego nie bylo i u moich dzieci tez nie bylo.
        Takze nie wszyscy musza wiedziec, ze w niektorych parafiach
        organizuje sie obchodzenie rocznicy I Komunii Sw.

        W sumie to nie wiem po czemu to ma sluzyc. Ci co naprawde wierza i
        tak chodza co tydzien do kosciola i zadne rocznice chrztow, komuni,
        bierzmowania itd. do niczegonie nie sa im potrzebne.
        • 0golone_jajka Re: Rocznica Komuni 15.05.08, 21:21
          Ja tez niczego takiego nie pamiętam
    • gabrysia_s Re: Rocznica Komuni 06.05.08, 17:37
      Mój syn miał komunię w ubiegłym roku 3 maja (w czwartek). W tej parafii zawsze tak jest, więc nie było zdziwienia.
      Natomiast rocznice "zafundowano' nam 1 maja, dowiedzieliśmy się o tym 2 tygodnie wcześniej (tu zazwyczaj data była ruchoma w ubiegłych latach, poniewaz zwykle w tym terminie wypadała zielona szkoła). Większość rodziców miało już zaplanowany, zapłacony wyjazd, więc dzieci było 18 na 42 przystępujące do I komunii w ubiegłym roku.
      To tyle na temat "obowiązku" rocznicy.
      Moim zdaniem, data powinna być określona znacznie wcześniej niż na 2 tygodnie przed.
    • beata985 Re: Rocznica Komuni 06.05.08, 21:16
      nie no sorry, do 11go to jeszcze kupa czasu i nie widzę nic
      oburzającego w tym, że Kosciól powiadomił-zapewne powiedziane było w
      ogłoszeniach parafialnych w niedzielę- a jeżeli Twoje dziecko było u
      Komunii rok temu to chyba orientacyjną datę znasz.
      A CZY JEST OBOWIĄZKOWE??? to juz zależy od Twojego osobistego
      podejscia do tematu.
      • skrzynka3 Re: Rocznica Komuni 07.05.08, 13:49
        Ale w czym problem??
        Wersja pierwsza:
        Wyjmujesz komunijna kreacje z szafy i patrzysz czy pasuje,
        przepierasz, prasujesz czy co tam jeszcze i wieszasz w szafie a w
        dniu rocznicy ubierasz dziecie i idziecie po prostu na inna godzine
        Mszy niz zwykle.Mozesz zaprosic Dziadkow i Chrzestnych na lody po
        albo i niekoniecznie.

        Wersja druga
        stroju komunijnego nie ma /lub nie pasuje -ubierasz dziecko jak na
        galowo do szkoly i juz.

        Wersja trzecia
        macie juz szczegolowe i nie do odwolania plany na tego 11 maja(nie
        wiem -slub w rodzinie, inna Komunie, oplacony lot na Hawaje) nie
        idziecie na rocznice a jesli Ci zalezy na rozwoju wiary Twojego
        dziecka staracie sie ta rocznice uczcic sami-rozmowa, wspolnym
        wyjsciem na jakas Msze z zaznaczeniem ze bedziecie na niej
        dziekowac za rocznice Komunii.

        Wersja czwarta
        temat w ogole Cie nie specjalnie interesuje, dziecko poszlo do
        Komunii "bo tak" - tym bardziej nie ma sensu czegos udawac i isc na
        rocznice.

        Wybierasz teraz pasujaca do Twojej sytuaci wersje i juz.
        Bez przesady rocznica nie wymaga jakis ekstra przygotowan.

        Dziwne tylko bo u nas i w znanych mi Parafiach temat pojawia sie
        jednak duzo wczesniej, sa spotkania (nie tyle co przed Komunia ale
        tak ze 2-3)
        • bas1213 Re: Rocznica Komuni 08.05.08, 08:22
          do szkrzynki3- tak zgadzam się z Tobą.Wybiorę wersję drugą.
          Właśnie zakupiłam nowe spodnie z kamizelką.
          Komunijna kreacja została sprzedana bo już dziecko wyrosło.
          A tak naprawdę o rocznicy dowiedziałam się 5 dni przed.,a nie tak
          jak należy powiadomiać przynajmniej dwa tygodnie wcześniej.

          Dziecko pójdzie gdyż sumienie mi nie pozwala aby sobie to olać.
          • agatka_s Re: Rocznica Komuni 08.05.08, 09:13
            o ile pamietam (bo nasza rocznica to juz byla 3 lata temu), to byla
            zwykla niedzielna msza (troche inna godzina, bo ze wzgledu na
            komunie to godziny mszy sa calkiem w maju poprzestawiane). Oprocz
            bytnosci na mszy nic innego w sensie logistycznym od rodzicow
            wymagane nie bylo. stroj, nawet nie pamietam....stroj to naprawde
            jakis pieciorzedny szczegol (szczegolnie z perspektywy lat ktore
            mijaja).

            • kurczak1 Re: Rocznica Komuni 08.05.08, 10:40
              Niby tak, ale w przyszła niedziele moj syn ma impreze urodzinowa.
              Data jest juz dawno ustalona, no i zaprosił na nia sasiadke z ktora
              sie przyjaznia. aproszenia wysłane, a tu sie okazuje ze dziewczynka
              nie bedzie bo ma rocznice. Trudno, tylko tak sie zastanawiam, ze
              imprzea jest po poludniu a ta mala ma caly dzien ponoc zajety. Moj
              syn pojdzie do komunii, w przyszlym roku, ale juz w dziecinstwie
              uwazalam rocznice komunii za bzdurny wymysl Kosciola
              • agatka_s Re: Rocznica Komuni 08.05.08, 11:11
                obawiam sie ze to "wina" rodzicow, moze zaprosili gosci na
                popoludnie....

                A jeszcze jedno, pamietam ze w 3 klasie dzieci pojechaly na
                wycieczke do Czestochowy (ale pojechaly tez dzieci nie uczeszczajace
                na lekcje religii)-wycieczke (bo to byla wycieczka, nie pielgrzymka)
                organizowal ksiadz. To tez bylo pod haslem rocznicy, ale dzieciaki
                byly zachwycone, bo to byla jedna z pierwszych takich poza Warszawe
                wycieczek, no i trwala dlugo, wrocili kolo polnocy.....
    • jamajka1612 Re: Rocznica Komuni 15.05.08, 13:24
      U nas rocznica Komunii za 10 dni. Z całą oprawą. Rodzice są już po
      zebraniu z Proboszczem, celem którego było zebranie składki
      pieniężnej. Przed nami próba do uroczystości, do tego spowiedź,
      oczywiście z karteczkami do podpisu przez Księdza, gdyż jak twierdzi
      Proboszcz, musi mieć kontrolę nad dziećmi.
      • 0golone_jajka Re: Rocznica Komuni 15.05.08, 15:48
        Po ile sie skladaliscie i na jaki cel?
        • jamajka1612 Re: Rocznica Komuni 15.05.08, 19:12
          25 zł , na dary, które dzieci mają nieść na Mszy ( notabene mają to
          być puszki na ofiary ). Dzieci ponad 100, trochę się więc uzbiera.
          • 0golone_jajka Re: Rocznica Komuni 15.05.08, 21:21
            25 na puszki na ofiary? Dzieci mają kupić puszki na ofiary po 25 zł sztuka i nosić je na mszy? Bo tak wynika z tego co napisałaś, ale wydaje mi się jakieś dziwne.
    • mma_ramotswe Re: Rocznica Komunii 15.05.08, 18:01
      Ale o cyzm tu powiadamiać?smile Nie pamiętasz??
      • mma_ramotswe PS 15.05.08, 18:03
        O rocznicy ślubu też sobie nie wyobrażam zapomnieć
        • 0golone_jajka Re: PS 15.05.08, 21:23
          A ja nie wyobrażam sobie pamiętać smile Ja tylko datę swoich urodzin pamiętam, reszty nie smile
        • jagoda_k Re: PS 15.05.08, 22:26
          Ty sobie nie wyobrazasz, a ja jak najbardziej. I dobrze mi z tym.
          Mojemu mezowi tez. A ze to nasze malzenstwo, to Twoje wyobrazenia na
          ten temat nie sa raczej istotne ;P Istotne moga byc w Twoim zwiazku,
          ale nie w kazdym innym.
          Dla scislosci, to ja pamietam date naszego slubu, ale nie czuje
          potrzeby swietowania tego akurat dnia. Moze miedzy innymi dlatego,
          ze slub nie byl dla mnie jakims szczegolnie waznym wydarzeniem. Nic
          miedzy nami nie zmienil. Ot formalnosc, czasem ulatwiajaca zycie. I
          tak juz wczesniej bylismy razem, kochalismy sie, razem mieszkalismy
          i mielismy wspolne dziecko. Dla mnie osobiscie bylo w naszym zyciu
          wiele wazniejszych dni, na czele z tym dniem, w ktorym wyznalismy
          sobie milosc smile Wazny tez byl dzien, kiedy sie poznalismy, dzien,
          gdy zamieszkalismy razem, dni, kiedy urodzily sie nasze dzieci. Te
          dni zmienily radykalnie nasze zycie, a dzien slubu jakos nie.
          Tak poza tym, to ja zdecydowanie wole dostac kwiatki czy prezent od
          meza bez okazji, bo wtedy wiem, ze kupil je dlatego, ze jestem dla
          niego kims waznym zawsze i codziennie. Kwiatki z okazji rocznicy
          slubu to czesto rowniez wyraz milosci, ale czasem dawane sa tylko
          dlatego, ze tak wypada, albo "bo sie zona obrazi, ze
          zapomnialem" wink, nie z autentycznej potrzeby obdarowania bliskiej
          osoby.
      • jagoda_k Re: Rocznica Komunii 15.05.08, 22:09
        Powiadamiac o dacie uroczystej mszy z tej okazji, ktora, jak widac
        wcale nie odbywa sie dokladnie tego samego dnia, co komunia rok
        wczesniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka