Dodaj do ulubionych

Lekcje przez internet

16.05.08, 09:45
Witam! Do tej pory czytałam dziś mam pytanie: Co sądzicie o przesyłaniu
nieobecnemu koledze lekcji przez internet? Czy według Was nieoebecny (jego
rodzice) może wymagać tego od ucznia uczęszczającego na zajęcia?
Obserwuj wątek
      • prologica Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:29
        velunka napisała:

        > I czy obecny ma obowiązek te lekcje mu przesłać?

        nie ma zadnych obowiazkow nt przesylania czy przepisywania lekcji
        przeciez...
        a pomysl z internetem niezly jesli akceptuje go jedna i druga
        strona - proscie, latwiej no i szybciej w taki sposob....
        • velunka Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:40
          Dzięki. Jasne, że prościej zwłaszcza dla nieobecnego, ale dlaczego obecne
          dziecko ma poświęcać swój wolny czas na wklepywanie lekcji do kompa? A w
          sytuacji kiedy nie chce tego zrobić jest straszone 1 z zachowania. To, że nie
          chce przez internet nie oznacza, że nie udostępni tych lekcji w formie
          tradycyjnej czyli w postaci zeszytów.
          • prologica Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:42
            ale jest straszone przez nauczyciela czy ucznia? to zasadnicza
            roznica. uczen moze gadac sobie, natomiast jesli mowi to nauczyciel
            to jest glebokie naduzycie jak dla mnie....

            a moze zeskanowac? myslalam raczej o takim sposobie przesylania
            przez internet, a nie poswiecanie mnostwa wolnego czasu na
            wklepywanie do kompa
            • agatka_s Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:52
              Hmmm

              Chodzi o to aby dziecko przepisywalo lekcje z zeszytu i wysylalao
              mailem do kolegi ?

              O rany to przeciez jakas strata czasu. Nie ma zadnego problemu zeby
              odmowic-wystarczy powiedziec: nie chce mi sie, przyjdz i sobie wez
              zeszyt.

              Moj syn uzupelnia lekcje jednodniowe poprzez telefon, a w zasadzie
              smsy, a kilkudniowe pozyczajac zeszyty (zawsze dokladnie ustalajac
              kiedy pozyczajacy zyczy sobie miec zeszyt z powrotem). Zdarzalo mi
              sie kserowac , czy synowi , zeszyty, jak syna nie bylo w szkole
              ponad 2 tygodnie, bo poprostu nie bylo sily aby wszystko uzupelnic.

              Mailem tez czasem cos sobie wysylaja ale to sa SKANY, np jakis
              cwiczen na pojedynczych kartkach ktorych nie ma w podreczniku (duzo
              takich jest z jezykow).

              Nauczyciele wymagaja uzupelniania lekcji na ktorych sie nie bylo, za
              brak mozna dostac jedynke-wiec jest to oczywiste ze zadne dziecko
              nie odmawia drugiemu.
            • velunka Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:56
              Nauczyciel powiedział, że jeśli ktoś nie będzie chciał dać lekcji nieobecnemu
              dostanie 1. Moim zdaniem jest spora różnica między nie chcę w ogóle, a nie chcę
              w ten sposób, co nie oznacza, że dziecko poczuło się winne. Swoją drogą
              skanowanie lekcji z tygodnia nieobecności też zajmuje sporo czasu, tym bardziej,
              że dziecko w tygodniu szkolnym rzadko korzysta z komputera (mamy taki układ)...
              • agatka_s Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 10:59
                ale czemu nieobecny nie moze sobie przyjsc po te zeszyty ? Nozki mu
                obcielo ?

                Ze tak powiem po dzieciecemu: Sklep do pana, czy pan do sklepu ?

                Przeciez to jest obowiazek nieobecnego uzupelnic lekcje i jest to
                jego interes, a dobra wola kolegi ze zeszyt pozyczy.
                • agatka_s Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:04
                  a jesli dziecko nie umie pisac na komputerze ?

                  Moj np mimo 13 lat, i codziennego kontaktu z komputerem pisze bardzo
                  kiepsko (nad czym ubolewam, bo chcialabym a by go szkola nauczyla
                  pisac bezwzrokowo na komputerze, ale ucza go robic strony
                  internetowe, ale piusania nie...)

                  To jest jakis absurd. Az mi sie nie chce wierzyc.

                  Dlaczego nieobecny nie mogl sie pofatygowac osobiscie ? Mial ku
                  temu jakies bardzo istotne powody ? No zalozmy ze jest wciaz
                  obloznie chory i nie moze wychodzic....to moze mama nieobecnego, w
                  ostatecznosci mogla wziac te zeszyty i jak taka chetna do pisania
                  na kompurerze te lekcje przepisac.
                  • velunka Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:12
                    Wcześniej zdarzało się, że były przesyłane do tego dziecka mailem lekcje z
                    jednego czy 2 dni, ewentualnie co jest zadane. Dziwi mnie fakt, że się tego od
                    dziecka wymaga, nie prosi, ale wymaga. A kiedy ma się poparcie nauczyciela
                    dręczy telefonami i wysyła sms'y o treści "lekcje", tak jakby moje dziecko nie
                    miało swoich zajęć tylko czas na to żeby dbać o czyjeś interesy.
                • prologica Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:09
                  velunka napisała:

                  > Dodam jeszcze, że kiedy dziecko odmówiło przesłania lekcji, mama
                  nieobecnego
                  > dziecka poszła na skargę do nauczyciela, stąd cała afera...

                  twardo porozmawialabym z nauczycielka i wyjasnila caly problem...
        • velunka Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:15
          Rozmowa z nauczycielką skończyła się na tym, ze musi przesyłać tematy lekcji
          wraz z opisem co jest zadane, czyli trzeba wklepywać, bo jak inaczej. Mało tego,
          że z poprzedniego tygodnia, to jeszcze na bieżąco.
          • agatka_s Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:19
            velunka napisała:

            > Rozmowa z nauczycielką skończyła się na tym, ze musi przesyłać
            tematy lekcji
            > wraz z opisem co jest zadane, czyli trzeba wklepywać, bo jak
            inaczej. Mało tego
            > ,
            > że z poprzedniego tygodnia, to jeszcze na bieżąco.

            Ja jako rodzic, poprosilabym aby Pani nauczycielka przedstawila mi
            swoje zadanie na pismie, z podpisem, zebym mogla oficjalnie odmowic
            ze nie zgadzam sie, na udostepnienia komputera dziecku w tym celu.

            Sprawa powinna sie zakonczyc, bo zaden nauczyciel nie podpisze sie
            pod takim zadaniem.


            • velunka Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:26
              wiesz, to jest jakiś pomysł, dzięki. Bo niby dlaczego moje dziecko ma dbać o
              czyjeś interesy, ja rozumiem pożyczyć zeszyty, bardzo chętnie, ale wpisywać
              lekcje zamiast np. czytać książkę, tym bardziej, ze plan dnia ma raczej napięty
              i czasem nie wystarczająco wolnego czasu dla siebie.

              Dzięki dziewczyny.
              • agatka_s Re: Lekcje przez internet 16.05.08, 11:31
                Poproszenie o cos na pismie, i wystapienie z imienia i nazwiska,
                zazwyczaj bardzo studzi rozne glupie zagrywki.

                Nauczyciel nie ma zadnego prawa zadac aby dziecko cos pisalo koledze
                na komputerze. jesli nauczyciel tak lubi pisac na komputerze to
                zaproponuj aby to nauczyciel wysylal maile do tego dziecka. W koncu
                to jest tysiac razy bardziej obowiazek nauczyciela, niz ucznia. To
                ze ktos pozycza zeszyty JEST JEGO DOBRA WOLA-jasne ze jest przyjete
                i normalne ze tak sie robi i jasne ze to jest kolezenskie itp itd,
                ale to NIE JEST OBOWIAZEK UCZNIA zadbac aby inny uczen mial
                uzupelnione lekcje.
          • prologica nie zostawiaj tego tak ... 16.05.08, 11:26
            velunka napisała:

            > Rozmowa z nauczycielką skończyła się na tym, ze musi przesyłać
            tematy lekcji
            > wraz z opisem co jest zadane, czyli trzeba wklepywać, bo jak
            inaczej. Mało tego
            > ,
            > że z poprzedniego tygodnia, to jeszcze na bieżąco.

            ja bym nie zostawila tego tak. powiedzialabym ze moje dziecko nie
            bedzie poswiecalo swojego wolnego czasu przez czyjes lenistwo - tak
            lenistwo, bo inaczej tego nazwac nie mozna!!! zgodzilabym sie na
            podrzucenie zeszytu do domu, na podanie informacji przez telefon na
            przyklad ostatecznie tez. ale nie na to zeby przymuszac dzieciaka do
            sleczenia przed komputerem i klepania w klawiature !!!
    • podyanty Re: Lekcje przez internet 17.05.08, 16:13
      U nas lekcje sa albo na stronie szkoly, a konkretnie na "my classes",
      do ktorych ma dostep (z domowego komputera) kazdy uczen, albo rodzice
      kontaktuja sie z wychowawca, ktory z kolei wysyla mail (na adres
      firmowy, rzecz jasna) do wszystkich nauczycieli ucznia z prosba o
      pozostawienie w recepcji szkoly materialow /pracy/zadan do zrobienia.
      Zadaniem rodzicow jest odebranie koperty z recepcji miedzy 8.30 a
      16.30.
      • velunka Re: Lekcje przez internet 19.05.08, 13:39
        Żeby było ciekawiej, to napiszę, że okazało się, że to nie 1 z zachowania grozi
        dziecku, ale z przedmiotu, z którego uczeń nieobecny zgłosi nieprzygotowanie z
        winy nieotrzymania lekcji. Wszystko ma miejsce w szkole społecznej, ale czy mimo
        wszystko nie jest to nadużycie?
        • ibulka Re: Lekcje przez internet 20.05.08, 23:39
          czekaj, bo nie rozumiem postu smile
          jeszcze raz. bania grozi nie z zachowania, tylko z przedmiotu, ok. ale któremu
          dziecku? temu, które nie uzupełniło lekcji, czy temu, które odmówiło przesłania
          notatek przez internet czy jakoś inaczej?

          poza tym ktoś wspomniał już o aparacie fotograficznym - to dobry pomysł. robisz
          zdjęcia zeszytu, ćwiczeń itd, i przesyłasz mailem - szybko, łatwo i przyjemnie.
          zajmuje nie dużo czasu.
          • mama_kotula Re: Lekcje przez internet 20.05.08, 23:48
            ibulka napisała:

            > poza tym ktoś wspomniał już o aparacie fotograficznym - to dobry pomysł. robisz zdjęcia zeszytu, ćwiczeń itd, i przesyłasz mailem - szybko, łatwo i przyjemnie. zajmuje nie dużo czasu.

            Tak, to jest szybkie i przyjemne, tylko, że problemu nie rozwiązuje.
            A problem nazywa się "przymuszanie do pomocy pod groźbą sankcji pt. pała z przedmiotu". Normalne to to nie jest ani wychowawcze. Trzeba zlikwidować źródło problemu, a nie zastanawiać się, w jaki sposób się prześlizgnąć po nim.

            Nota bene nie każdy ma cyfrówkę. Ja np. nie mam. Musiałabym robić zdjęcia komórką (powalająca rozdzielczość 640x480, o jakości nie wspomnę) a potem wysyłać je MMSem na maila (bo taki idiotyczny typ telefonu mam, że kabla do niego niet, bluetooth też nie, generalnie z kompem go nie połączę).
            Przesyłanie treści zajęć mailem jest bardzo wygodne i fajne. Pod warunkiem, że nikt nie jest do tego zmuszany.
            • ibulka Re: Lekcje przez internet 21.05.08, 17:08
              mama_kotula napisała:

              > Tak, to jest szybkie i przyjemne, tylko, że problemu nie rozwiązuje.
              > A problem nazywa się "przymuszanie do pomocy pod groźbą sankcji pt. pała z prze
              > dmiotu". Normalne to to nie jest ani wychowawcze. Trzeba zlikwidować źródło pro
              > blemu, a nie zastanawiać się, w jaki sposób się prześlizgnąć po nim.


              tak, wiem. moja rada dotyczyła bardziej osób, które zgadzają się przesłać lekcje
              choremu koledze, co NIE JEST OBOWIAZKIEM, wiem o tym wink ot, takie ułatwienie
              sobie życia smile
    • velunka Re: Lekcje przez internet 21.05.08, 09:14
      Bania grozi temu dziecku, które nie przekazało lekcji. Generalnie nie chodzi o
      sposób w jaki lekcje zostaną przekazane, tylko o zmuszanie dziecka do
      poświęcania swojego wolnego czasu na coś, co moim zdaniem, jest obowiązkiem
      dziecka nieobecnego. Wydaje mi się, że skanowanie czy robienie zdjęć czy też
      wklepywanie lekcji w komputer, a nawet pożyczenie zeszytów, to tylko i wyłącznie
      dobra wola dziecka i nikt nie powinien tego od dziecka wymagać, jeśli dziecko
      nie ma na to ochoty czy czasu, a tym bardziej grozić 1.
    • 5_monika Re: Lekcje przez internet 21.05.08, 09:22
      nie ma żadnego obowiązku, żeby ktoś przkazał nieobecnemu lekcje, to
      raczej kwestia grzecznościowa.Jak ktoś nie chce to nie pozyczy i
      koniec.Wytłumaczenie może być różne.
      Mój syn akurat nie opuszcza lekcji, choć czasem się zdarzyło i na
      pewno nie każdy chciał pozyczyc zeszyt.
      Najcześciej było tak,że przekazywaliśmy telefonicznie numery zadań
      na lekcji i do zrobienia jako pracę domową.Jeśli coś było więcej
      pisane na lekcji to ja akurat skanowałam i wysyłałam na maila(dla
      mnie to prostsze rozwiązanie niz pozyczanie zeszytu).
      pzdr
    • velunka Re: Lekcje przez internet 21.05.08, 10:10
      To nie o to chodzi czy pożyczy czy nie. Ja też do tej pory skanowałam, powiem
      szczerze, że tak jest szybciej niż robienie np. zdjęć. Chodzi o to, że w tym
      przypadku zapomniał. Kolega go poprosił, on obiecał i zapomniał, bo akurat tego
      dnia miał sporo zadanych lekcji, a nie ze złej woli. Do tej pory zawsze mu
      pomagał i te lekcje przesyłał, teraz zapomniał. Po 2 dniach u pani zjawiła się
      mama tego kolegi. Nie wiem o czym rozmawiały, wiem, że pytały syna dlaczego tego
      nie zrobił i czy to zrobi. Myślę, że w tej sytuacji nawet jakby nie chciał tego
      zrobić, a podkreślam raz jeszcze, że tak nie było, to nie miał wyjścia. Później
      była rozmowa na godzinie wychowawczej na temat nieprzekazywania lekcji i
      sankcjach z tego wynikających, którą odebrał osobiście. Syn przyszedł do domu z
      ogromnym poczuciem winy, stąd moja reakcja i wątpliwości.
      Generalnie podobno w tej szkole jest problem z przekazywaniem lekcji, a ponieważ
      jest to szkoła społeczna i dzieci mieszkają w rożnych dzielnicach miasta, szkoła
      wymyśliła coś takiego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka