Dodaj do ulubionych

Witam i o radę pytam:-)

26.05.08, 11:42
Witam serdeczniesmile
Jestem mamą dwójki dzieci (zerówka i I klasa). Ten rok szkolny
spędziliśmy na Wyspach. Chcemy jednak wrócić - do Warszawy. Nigdy
jeszcze tam nie mieszkaliśmy i stąd moje pytania.
Dużo słyszy się o podwyżkach cen w Polsce i domyślam się, że w
stolicy jest to zauważalne. Jak z perspektywy rodziny oceniacie
jakość życia teraz w Polsce? Czy zarobki rzędu 4 tys. netto dla
rodziny czteroosobowej wystarczą na w miarę normalne funkcjonowanie?

Jeszcze nie odzwyczaiłam się od polskiego sposobu gospodarowania,
nie zapomniałam o ciuchlandach i liczeniu każdej złotówki. Dlatego
jestem przygotowana na kolejne bojesmile
A chcemy wracać, bo w domu najlepiej, choć nie zawsze bogatosmile

Z góry dziękuję za opinie i pozdrawiam serdecznie wszystkich
Forumowiczówsmile
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Witam i o radę pytam:-) 26.05.08, 11:46
      Witaj,
      Mieszkam w Warszawie od zawsze. Jesli chodzi o pieniadze, to 4
      tsyiace wam spokojnie wystarcza pod warunkiem, ze nie bedziecie
      wynajmowac mieszkania a miec wlasne lub komunalne.
      Ja mieszkam na Mokotowie (dobra dzielnica, dobry punkt), place za
      mieszkanie ok 400zł + ciepla woda (ok. 100zł) + prad (ok. 90zł), do
      tego telefon, kablowka, internet (razem ok. 500zł)
      Mamy rodzine trzy osobowa + dwa koty, na reke mam miesiecznie ok.
      4,5 tys. Wystarczy na przezycie miesiaca wlaczajac w to zakupy
      ubraniowe, kino, knajpke itd.
    • sion2 Re: Witam i o radę pytam:-) 26.05.08, 13:58
      wiesz przez rok ceny ubran, zywnosci, biletow do kina to naprawde
      albo nie zdrozaly w ogole albo niezauwazalnie, nie wiem czy wiesz ze
      inflacja w Polsce jest na poziomie - zebym nie sklamala - jakis 2-3%

      oczywiscie nie wszystko nie drozeje, drozeje beznzyna bo na calym
      swiecie drozeje, zdrozala ziemia i mieszkania i owoce sezonowe tez
      moga byc drozsze bo zalezy czy jakis przymrozek nie wykosi 3/4
      zbiorow jak w zeszlym roku czy nie

      i zauwaz jak mocna jest zlotowka, naprawde czas przejrzec na oczy i
      spojrzec na Polske pozytywnie bo tak zle u nas nie jest
      • akaef Re: Witam i o radę pytam:-) 26.05.08, 20:44
        > wiesz przez rok ceny ubran, zywnosci, biletow do kina to naprawde
        > albo nie zdrozaly w ogole albo niezauwazalnie, nie wiem czy wiesz
        ze
        > inflacja w Polsce jest na poziomie - zebym nie sklamala - jakis 2-
        3%
        >

        No to chyba w różnych Polskach żyjemy bo w tej, w której ja mieszkam
        ceny w ciągu ostatniego roku podjechały o ok. 15% (mam na myśli
        głównie żywność i media). Paliwo kosztuje horrendalne pieniądze,
        dzisiaj tankowałam gorszą ropę na BP i płaciłam 4,65 za litr - mamy
        paliwo najdroższe w Europie. Nie wiem jak w Warszawie, ale w
        Krakowie 4-osobowa rodzina za 4 tysiące miesięcznie to tak na styk
        może przeżyć. No chyba, że żywi się mortadelą i kurczakami.
        • ika_jen Re: Witam i o radę pytam:-) 27.05.08, 21:37
          Tak mi się właśnie zdawało...
          Ja też jeszcze rok temu mieszkałam w Krakowie. Wtedy 3 tys. to
          był "styk" - nie jadaliśmy mortadeli, ale łososia też nie - czyli
          chyba średnia krajowasmile
          Akaef - Twoja opinia jest bardzo zbliżona do opinii moich znajomych.
          Dzięki za szczerość.
          Interesują mnie realia, a nie ideologia głosząca propagandę sukcesu.
          Co do "przeglądania na oczy", to chyba sam pomysł powrotu jest
          wystarczającym dowodem na pozytywne spojrzenie na Polskę. Sion2,
          ludzie nie wyjechali, bo są ślepi - raczej wręcz przeciwnie. Ale to
          już temat na osobny wątek.
          Pozdrawiam.
      • kerry_weaver Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 15:13
        Sion, gdzie Ty żyjesz?

        Mieszkam w Warszawie. Dwa lata temu na codziennych zakupach
        zostawiałam w osiedlowym sklepie 15-20 zł, teraz ok. 40. Nic
        wielkiego, chleb, wędlina, ser, mleko, napoje, gazety, luksusów nie
        kupuję.
        Zakupy w markecie na tydzień dla 4 osób - dwa lata temu 200 z
        pampersami, słoiczkami i Bebilonem, dziś rzadko udaje nam się
        zmieścić w 300, też bez luksusów i już bez pampersów. Ubrania,
        bilety do kina owszem, nie zdrożały ale żywność - bardzo. Oceniam
        podwyżki na jakieś 15-20% w skali ostatniego roku.

        Za 4 tys. już prawdopodobnie da się przeżyć w Wa-wie na przeciętnym
        poziomie, nie biedując. Zależy też gdzie (czynsze są przedziwne i
        nie wiem od czego zależą, moja mama na Ursynowie w starych blokach
        płaci ponad 200 zł więcej niż my, za mieszkanie o 15m2 mniejsze od
        naszego.) Na szczęście w Warszawie jest praca dla chętnych i są
        spore pensje.
      • mma_ramotswe sion 29.05.08, 20:04
        inflacja inflacją. Ale na jedzenie wydaję coraz więcej. jak mogłaś
        napisać, że przez rok ceny żywności nie zdrożały (btw ceny nie
        drożeją tylko towary), tego naprawdę nie wiem, zakupów nei robisz?
    • sion2 Re: Witam i o radę pytam:-) 26.05.08, 14:03
      Sie zmadrzylam - mamy inflacje teraz 4,5 % wiec sama sobie policz
      ile moglo zdrozec zycie
      na codzienne funkcjonowanie to powiem ci ze na zywnosci na pewno
      oszczedzac nie bedziecie musieli, wystarczy na wszystko (mam na
      mysli normalne zywienie a nie cotygodniowe wyprawy do najlepszej
      restauracji), na ubrania na pewno tez
      jesli masz chorowite dzieci to na leki duzo idzie i lekarzy - to
      fakt, i na benzyne
      • filimoni Re: Witam i o radę pytam:-) 27.05.08, 22:32
        Inflację zaniża taniejące AGD i ciuchy z Chin, jedzenie podrożało
        bardzo ,ja słyszałam o 20%.
        Pozdr.
      • allija Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 11:00
        Co za bzdury piszesz sion, naczytałaś sie jakis ekonomicznych gazet
        albo programów ekonomicznych, które posługuja sie cyferkami w skali
        kraju, co to ma wspólnego z codziennym życiem rodziny?
        Chodze do sklepu, w Warszawie właśnie, robie zakupy dla 4-osobowej
        rodziny i widze najlepiej jak to wygląda.
        4000 zł netto to tak rzeczywiście na styk. To zależy też jakie masz
        inne wydatki /np. opłaty mieszkaniowe/ no i jak małe, czy tez duże
        są dzieci. Mój syn potrafi zjeść dwa obiady /rośnie/, w dodatku moje
        dzieci sa w tym wieku, że juz niekoniecznie chcą zjeść np.
        zaplanowany przeze mnie twarożek na kolację. Jeśli nie chcę aby
        poszły głodne spać to musze w lodówce miec coś jeszcze oprócz
        przykładowego twarogu. Powiem szczerze, ze żeby nie oszczedzać na
        jedzeniu to musisz planować ok. 100 zł dziennie na zakupy /w tym
        chemia bo to trudno rozdzielić w wydatkch, a chemia droga,
        niestety/. Przypominam, 4-osobowa rodzina, żywienie w domu, obiady
        pełne, dwudaniowe. Do picia nie tylko woda ale i soki,
        napoje /drogie/, dobre jakosciowo nabiał, mieso, wedliny /w
        założeniu, oczywiście/ tzn. unanych na rymku firm itp czyli wszystko
        to co kryje sie pod hasłem "nie oszczędzać".
        Jeśli chcesz wydawać mniej to juz z przysłowiowym ołówkiem /ja juz
        zaczynam ostrzyć/ i najlepiej żebyś nie pracowała, gotując w domu.
        Ja pracuję i nie moge sobie pozwolić /z braku czasu/ na jakieś
        długie gotowania typu pierogi czy jakies wypieki.
        Dodam jeszcze, że ja zakupy robie głównie w tesco /bo jest obok/ a
        wiec teoretycznie taniej.
        A w dodatku wcale nie mozna zakładać, że nie bedzie drożej, kiedy
        wejdzie € to juz na pewno bo w każdym kraju tak było.
    • przeciwcialo Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 11:22
      Zalezy czy mieszkanie macie bez wynajmu i kredytów czy tez nie.
      Wynając mieszkanie i zyć za 4 tys troche cięzko byłoby ale da sie
      przezyc. Pewnie połowa poszłaby rachunki, bilety po mieście,
      samochód.
      Podrozało natomiast jedzenie i to widac.
      • zocha16 Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 11:38
        Witam,
        Wydaje mi się, że bardzo wiele zależy rzeczywiście przede wszystkim
        od tego czy posiadacie mieszkanie w Warszawie, bo jak nie, to dla 4
        osobowej rodziny musicie wynającx przy najmniej 3 pokoje, a dzisiaj
        w Warszawie to koszt w granicach 2500 - 3000 zł, do tego rachunki.
        Więc jesli nie macie lokum to 4 tyś starczy Wam praktycznie tylko na
        mieszkanie.
        Ja też mam 4-osobową rodzinę. Gotujemy normalne obiady na ogól dwu
        daniowe, nie oszczędzamy na napojach i wogóle na jedzeniu. Jest to
        jedyna rzecz na której nie potrafię i nie chce oszczedzać. Tak więc
        moje dzieci zawsze maja w domu i w lodówce to co lubią. Tak więc
        żywność+chemia+napoje+owoce to jakieś 2000 zł do tego dolicz
        mieszkanie i opłaty z nim związane, benzynę i chociażby 2 razy w
        miesiącu jakieś extra atrakcje dla dzieci.
        Powiem tak, ja spłacam kredyt za mieszkanie więc 4tyś. starczyłoby
        mi tylko na kredyt +opłaty +wyżywienie.
        • babapolska Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 12:10
          W powyższych kalkulacjach nie były brane pod uwagę takie koszty,
          jak wakacje, wycieczki, okazjonalne prezenty, nie mówiąc już o
          chorobach, czy tez odkładaniu na "czarną godzinę". Tak jedzenie
          sporo zdrożało. Zakładając, że będziecie mieć swoje mieszkanie za 4
          tys netto przeżyjecie, ale o dobrobycie zapomnijcie.
        • allija Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 14:16
          zocha ja chyba muszę iść do ciebie na koropetycje bo ja nie wiem jak
          ty utrzymujesz za 2 000zł rodzinę nie oszczędzając na jedzeniu.
          Przepraszam, że długi post ale inaczej sie nie da. Oto lista
          przykladowych moich jednorazowych zakupów
          -zgrzewka wody /6 butli 1.5l/ 9.84
          -marchew, pietruszka, por,seler 7.26
          -ziemniaki 9.00
          -banany 3.15
          -napój owocowy 1.5l 3.99
          -chipsy 5.99
          -mielone z szynki o.45kg 9.99
          -filety z kurczaka 1.3 kg 23
          -mleko x 4 8.76
          -napój 1.5l 4.49
          -jogurty owocowe x 6 17
          -cukier 2 kg 4.78
          -twaróg chudy 1 kg 10.80
          -masło 2 kostki 10.16
          -platki śniadaniowe 0.5 kg 8.99
          -kiełki 2.39
          -kasza gryczana 3.21
          -kabanosy 8.99
          -śmietana 18% 3.58
          -margaryna x2 7.98
          -dip serowy 5.59
          -chusteczki karton 1.89
          -mleko w tubie 4.76
          -bułki do hot-dogów 3.19
          -whiskas x4 4.69
          -kasza jeczmienna 1.70
          -ryż 3.29
          -groch 1.70
          -makaron krajanka 3.99
          -makaron nitki 4.99
          -pizza mrożona x2 12
          -dymka 1.29
          -ogórki kwaszone 1.5 kg 11.86
          -winogrona 1kg 7.03
          -ogórki 5 sztuk 4.95
          to daje razem ok. 240 złotych. Do tego dochodzi pieczywo kupione w
          innym sklepie. Zakupy głownie na kilka obiadów /ok.4/. Nie ma np.
          wedlin czy chemii, wtedy jest jeszcze wiecej. No, ja musze jednak
          patrzeć co kupuję, nie moge kupowac co tylko chcieliby
          ich "zjadacze". I te 2000 zł to jak dla mnie minimum a nie
          maksimum.

          • przeciwcialo Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 14:26
            Jakbym swój ostatni paragon czytała.
            Jedzenie bardzo podrozało.
          • zocha16 Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 16:29
            allija,
            Ja niestety nie robia żadnych zakupów, tak się ułozyło, ze mam
            wspaniałą opiekunkę do dzieci (prawie 3 latka i 8 lat) i to ona robi
            wszelkie zakupy oraz to ona gotuje. Kwota jaką mniej więcej wydaje
            na zakupy to własnie 2000 złotych. Fakt faktem, że bez wiekszej
            ilości napoi (kupuję całe zgrzewki) i bez większej chemii, no bo
            patrząc na to to fizycznie było by jej bardzo trudno. Obiady gotuje
            z 2 dań, bo raz jedno dziecko chce tylko zupę a drugie tylko drugie
            danie wiec maja wybór. W domu zawsze są owoce i jakieś słodkosci dla
            dzieci +np monte albo cos w tym stylu. Powiem szczerze że odkąd jest
            z nami to na życie wydajemy mnie, ona widocznie umie się lepiej
            gospodarzyć. Prawdą jest, ze jak pojadę do sklepu po większą chemię
            to za jednym razem potrafię wydać 400 do 500 zł ale to tylko w
            przypadku, gdzie nagle wszystko na raz sie skończyło. Od pasty do
            żebów po proszek do prania. Ja ta kwotę podałam orientacyjnie, bo
            tyle mniej więcej wydaje moja opiekunka na życie.
            • ika_jen Re: Witam i o radę pytam:-) 28.05.08, 17:09
              O coś takiego właśnie mi chodziło - o relację "od kuchni" - dziękismile
              Lista mówi sama za siebie.
              Najbardziej podstawowe produkty rzeczywiście są drogie - mają ceny
              europejskie. Masło, makaron, owoce - kosztują na Wyspach właściwie
              tyle samo...
              Mieszkanie mamy w Kraku i na razie będziemy wynajmować cos w
              Warszawie. Może uda nam się nie dopłacać do interesu, przeznaczając
              kwotę z wynajmu naszego mieszkania na mieszkanie w stolicy.
              Zobaczymy.
              Jeszcze raz dziękuję za info i pozdrawiam serdeczniesmile


          • babcia47 Re: Witam i o radę pytam:-) 29.05.08, 14:07
            nie wiem gdzie robiłaś te zakupy, bo ja podobne zakupy robię ale za
            cene conajmniej 20% nizszą..masło np. horendalnie drogie (chyba, że
            osełkowe..to wtedy raczej tanie..)podobnie makarony,kasze, smietana
            i warzywa..a nie kupuje tych "z najnizszej półki" co prawda nie
            mieszkam w W-wie, ale robie zakupy w ogólnopolskich sieciach gdzie
            ceny sa w miare jednakowe w całym kraju(jedynie ceny warzyw
            sezonowych mogą sie różnic)...no i jeszcze kwestia na ile te
            przytoczone przez Ciebie zakupy sa "podstawowe..bo ja np. ogórki
            kwaszone posiadam własne, pizzę i dipy robę sama..
            I jeszcze co do cen "chemii"(proszki, płyny do płukania, prania,
            czyszczenia itd.) i kosmetyków uzywanych przez rodzinę na codzień
            (mydła, szampony, płyny do kapieli, pasty do zębów itd), o których
            pisze inna dziewczyna..owszem droga, ale jednorazowe zakupy rzędu
            500,- wystarczają na kilka miesięcy..
            • babcia47 Re: Witam i o radę pytam:-) 29.05.08, 14:14
              no i ta margaryna za 3,49 od sztuki? chyba, że do smarowania...
            • sylwiam_m Re: Witam i o radę pytam:-) 29.05.08, 17:56
              Bo Tesco jest teraz drogie.Sporo droższe od Auchan i Lidla.
              • babcia47 Re: Witam i o radę pytam:-) 29.05.08, 19:47
                z Lidla nie korzystam bo nie można płacic kartą, a ja robiąc wieksze
                zakupy nie lubię przy kasie sie zastanawiać sarczy/nie starczy
                gotówki..i wybór mały..a "oszołoma" i tesco u nas nie ma...nawet w
                Lewiatanie czy Eko takie zakupy mozna zrobic taniej..ja ostatnio
                zazwyczaj kupuje w Lewiatanie (mniejsze zakupy)i Carrefourze..a o
                ile się orientuję żaden z nich nie jest najtańszy..np. w porównaniu
                z Realem czy Kauflandem ..o Lidlu, Plusie czy Biedronce juz nie
                wspominając..mięso i wędliny tez wole kupić w lokalnej sieci sklepów
                miesnych z przyczyn ogólnie znanych..bo świerze i szybko schodza,
                więc mniejsze niebezpieczeństwo trafienia na "odswierzane"..jednak
                ceny tez "przystojniejsze" niz te tutaj przytaczane powyżej..
                • allija Re: Witam i o radę pytam:-) 30.05.08, 02:25
                  pisałam, że zakupy robie w tesco przewaznie i tam sa takie ceny.
                  Zresztą w lidlu do ktorego tez czasami zagladam, głownie po chemie
                  bo stosunkowo tania, maja porównywalne ceny żywnosci.
                  Na razie staram sie nie kupować tych najtańszych artykułów bo one sa
                  po prostu tragicznej jakosci. Margaryna to Rama i tyle tam kosztuje.
                  A masło irlandzkie bo to jedyne, które po wyjeciu z lodowki da sie
                  rozsmarowac i smakuje jak masło. Makarony sa lubelli i tez tyle
                  kosztują, podobnie reszta, pisałam mając przed sobą jeden z
                  ostatnich paragonów. Warszawa jest strasznie droga a bazarki, ktore
                  zwyczajowo kojarza sie z tańszymi artykułami, w Warszawie z
                  założenia sa droższe od sklepów.
                  Wracając do chemii to ja sobie jak najbardziej wyobrazam wydatek 400-
                  500 zł. Byle butelka z czyms tam kosztuje kilkanascie i wiecej
                  złotych, kupisz 5 różnych i już jest 100 zł, proszek do prania 30 zł
                  i wiecej, wystarczy dorzucic wyposażenie zmywarki, mydła, żele,
                  pasty, papier toaletowy, ręczniki, chusteczki, odświeżacze, dla 4
                  osób spokojnie można tyle wydać.
                  Niestety, ja pracuję także zawodowo i nie mam zupełnie czasu na
                  robienie przetworów i pichcenie w domu dlatego jakieś kulinarne
                  wyskoki typu lasagne są u mnie od swięta, pizzę wole zamówic niz
                  stać przy kuchni. Staram się miec także troche czasu dla siebie,
                  wyjśc na basen czy rower, bo kto o mnie zadba jak nie ja sama?
                  • ika_jen Re: Witam i o radę pytam:-) 30.05.08, 12:01
                    Sądząc po ostatnich postach, trochę się w ojczyźnie pozmieniało,
                    albo każde miasto ma swoją specyfikę...
                    Ja zawsze robiłam większe zakupy w Tesco w Krakowie, bo Lewiatan,
                    który miałam pod nosem, miał o wiele wyższe ceny (swoją drogą, tam
                    właśnie w październiku 2007 kupowałam masło Łaciate po 5 zł z
                    groszami - pamiętam w jakim byłam szoku).
                    Podobnie jak Allija, makarony kupowałam Lubelli, tylko ten rok temu
                    takie ceny miała Malma (ciekawe, ile teraz kosztuje...).
                    W Lidlu też tutaj kupuję tylko chemię - jakoś do jedzenia nie mogę
                    się przekonać, choć ma atrakcyjne ceny (a może właśnie dlatego..) -
                    wolę zjeść mniej, ale dobrego - to recepta mojej babcismile
                    Pozdrawiam.
                  • babcia47 Re: Witam i o radę pytam:-) 30.05.08, 19:05
                    sorki nie czytałam Twojego poprzedniego wpisu (zrobiłam to dopiero
                    teraz)..ale jak tak, to Ty zmień to Tesco..w Carrefourze filety
                    drobiowe po 12,99/kg(najdrożej kupowałam po 14,50)..z tego co
                    widziałam Ty zapłaciłaś 23,- za 1,3 kg..to wychodzi 17,7 za
                    kg..masakra..najdrozsza śmietana 18-tka jaka widziała jest po
                    2,70..a identyczna jaką moge kupić w sklepiku obok domu(za
                    2,20)..tam kosztuje 1,70 za 400g..chemia droga faktycznie np 2x po 5
                    kg np.bryzy czy ariela(do koloru i białego) to wydatek rzędu 60,-
                    /80,-..ale z każdego opakowania (europak) jest 80 wsadów do
                    pralki...do tego mozna się często "załapać" na gratis w postaci
                    koncentratu do płukania dobrej marki, dobry koncentrat kosztuje
                    kilkanaście zł za litr..ale w sumie daje 4-5 litrów i
                    kilkadziesiąt "płukań"...ja na kometykach i chemii nie oszczędzam,
                    bo mam sporą chałupe i sprzatanie czy pranie w "bydle czym" mija sie
                    z celem..podobnie gdy chodzi o kosmetyki, tu chodzi juz nawet o
                    zdrowie rodziny..bryza w teście konsumenckim była porównywana z
                    Arielemi jedynie ustepowała persilowi..zreszta gdy "trafiam" ten
                    ostatni w promocji to biorę..ale trzeba znać ceny i
                    wiedzieć co jest "faktyczną" promocja a nie tylko doczepioną
                    karteczką..Na bazarki nie chodzę, ba u nas również często są
                    b.drogie, choć jakości i swierzości nie można odmówić..za to w
                    przypadku np. miesa, jeżeli na stoisku nie ma zaprzyjaźnionej
                    sprzedawczyni, która dyskretnie odradzi zakup jakiegos towaru..nie
                    kupuję..za to mamy w mieście i okolicy sprawdzona siec sklepów (mam
                    po drodze) w której jest tak duzy obrót, że nieświerze wyroby się
                    nie trafiają..sa co prawda nieco droższe..ale nawet w nich nie
                    widziałam filetów drobiowych powyzej 14,5 za kg. Ja również całe
                    lata pracowałam i to po kilkanaście godzin dziennie sad..starałam sie
                    układać jadłospis coby przygotowanie trwało "szybko, krótko i na
                    temat"..i żeby było jeszcze jadalne..a miałam dwóch synów, którzy
                    potrafili żarełko wciągać jak odkurzacze..gdybym nie kontrolowała
                    cen zakupów to samo ich karmienie puściłoby nas z torbami smile)).. no
                    tak, na zrobienie ogórków trzeba mieć czas..i darmowe produkty
                    dostarczone pod drzwi..i jeszcze musi sie chciec..ja nie mam wyboru,
                    bo nie wywale wiaderka ogórasów jak juz są..ale insze potrawy(dipy,
                    ciasto na pizze i sos do niej) wrzucam do melaksera..i robią się
                    prawie same..smile
                    • babcia47 Re: Witam i o radę pytam:-) 30.05.08, 19:20
                      sprawdziłam w szafce, najdroższy makaron lubelli mam za 3,85..ale
                      nie pamiętam juz w którym sklepie kupowałam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka