Dodaj do ulubionych

Problemy z synem i z bylym mezem

04.09.08, 12:56
Od lat mieszkam zagranica
Miesiac temu moj starszy syn 15 lat pojechal na wakacje do Polski do
moich rodzicow a faktycznie ulokowal sie u swojego Taty. U moich
rodzicow tylko je , myje sie, zmienia ubrania i czasami spi.
Moj byly maz to taki jakby to okreslic roczny Tatus czasami nawet
dwuletni .Widzi syna w wakacje kiedy go posylam do Polski a w ciagu
roku nawet nie zadzwoni aby sie spytac co u syna slychac.
Nie mowiac ,ze nie placi i nie placil nigdy na dziecko .Dawno temu
przestalam sie z nim o te pieniadze wyklocac ( smieszna suma 160 zl)
W pierwszych latach naklanialam syna do dzwonienia, pamietalam o
urodzinach , swietach pozniej syn sam zaczal sie buntowac i czekal
az Tata odzwoni.
Te negatywne uczucia okazywal tylko przy mnie do ojca nie mial nigdy
zadnych pretensji a po kazdym nawet glupim tlumaczeniu zapominal o
wszystkim.
Moj maz 40 obecnie mezczyzna to taki wolny duch ale bardziej w tym
negatywnym znaczeniu bez pracy , pieniedzy mieszkajacy z mama.
Zawsze mnie potrafil zdenerwowac (dlatego tez ja osobiscie unikam
kontaktow ) teraz za to przeszedl samego siebie .
Dawno temu kiedy bylismy jeszcze malzenstwem ale juz nie bylismy
razem ( mieszkalam wtedy w Polsce) on zmyl sie na 1,5 roku .
Po powrocie okazalo sie ,ze przez ten czas zwiazal sie z Ukrainka i
uznal jej dziecko, ktore faktycznie nie bylo jego ( zrobil to aby ta
kobieta i jej corka otrzymaly dokumenty).Potem oni sie rozstali i
stracili kontakt.
Od tego czasu minelo jedenascie lat.
Teraz dziewczynka ma 11 lat i pojawila sie znowu w zyciu mojego
bylego meza.
Wie ,ze on nie jest jej biologicznym ojcem ale chce z nim utrzymywac
kontakt ,widywac sie z nim.
Nic by mnie to nie obeszlo ale niestety on wciagnal w ta cala
historie mojego syna .
No i sie zaczelo.
Najpierw moj syn chcial koniecznie pojechac na weekend do tej
dziewczynki i jej Mamy ok 70 km od Warszawy ( moi rodzice i moj ex
mieszkaja w Warszawie)
Zgodzilam sie chociaz sie balam bo nie wiem co to za ludzie a do
mojego ex nie mam zaufania.
Pozniej chcial aby moi rodzice zaprosili dziewczynke do siebie.
Babcia od strony ojca , Mama mojego ex nie chce nic wiedziec o tej
histori i nie zgodzila sie zaprosic dziewczynki do siebie( moj ex
mieszka ze swoja mama)
No to dawaj moj syn przekonuje moich rodzicow.
Moi rodzice , dobrzy ludzie zgodzili sie i na to .Dziewczynka
przyjechala, wyjechala.
Dziekuje od mojego ex nie uslyszeli , wogole go nie widzieli bo
dzwonil tylko po dzieci a oni schodzili i tyle.
To bylo w zeszlym tygodniu.
W poniedzialek w tym tygodniu okazalo sie ,ze Mama dziewczynki
twierdzi ,ze do niej dzwonilam straszac ja i wyzywajac< zdziwiona>
Mialo to byc w niedziele kiedy to dziewczynka byla u moich rodzicow.
Poniewaz telefonu takowego nie wykonywalam dzwonie do mamy
dziewczynki aby wyjasnic sytuacje.
Pani rzuca sluchawka mowiac ,zebym wiecej nie dzwonila.
Nie ma jak udowodnic ,ze to nie bylam ja, musze sie tlumaczyc.
Jestem wsciekla i rozzalona bo sama przekonywalam moich rodzicow aby
przyjeli dziewczynke a teraz wszyscy mamy takie nieprzyjemnosci.

Na koniec podejrzenie przesuwaja sie w strone Babci ( mamy mojego
ex)
Pani dzwoni z awantura do moich rodzicow dlaczego podali jej
numer telefonu drugiej Babci.Moi rodzice nawet telefonu Pani nie
mieli.Moj byly maz mieszka z matka jesli jej zalezalo ( Babci) mogla
spokojnie ten numer wyszukac w jego komorce.
Na koniec nic sie nie wyjasnilo nie widomo kto klamie .
Czy Pani wymyslila sobie te rozmowe ,czy tamta Babcia faktycznie
zadzwonila .
Ani ja ani moi rodzice slowa przepraszam nie uslyszelismy.

Wczoraj mialam bardzo nieprzyjemna rozmowe z moim starszym synem ,
ktory kompletnie zbzikowal na punkcie swojego taty i tej dziewczynki
( jego siostry nie siostry)

Dzis za to ma jechac na lotnisko samolot ma o 12.00 wiec trzeba byc
kol 10.00.
On ze swoim Tata wymyslili ,ze pojada na lotnisko o 7.30 zeby pobyc
z dziewczynka , ktora przyjechala dzis .
No i znowu cala awantura bo moi rodzice sie nie zgadzaja .Nie chca
siedziec na lotnisku 4 godziny. Rano do mnie telefon ja tlumacze
mojemu synowi ,ze nie moga wszyscy podporzadkowywac sie jego
zachcianka ,ze Dziadkowie maja swoje lata i nie maja sily na takie
nerwy.
Dzis wraca a ja nie wiem juz jak z nim rozmawiac. Schudlam 2 kg
przez te 4 tygodnie z nerwow .Wydaje mi sie ,ze lata , ktore
probowalam go czegas nauczyc przekazac pewne wzorce na nic sie zdaly
dla niego wazne jest to co ma do powiedzenia jego Tata.
Niewazne ,ze znajoma Taty mnie obraza , obraza jego Dziadkow on nie
ma zamiaru reagowac bo wtedy nie zobaczy sie z dziewczynka.Jest jak
opetany.
Koncze dlugie wyszlo mam nadzieje,ze ktos doczyta.
A ja sobie sama winna jestem bo w mlodosci zwiazalam sie z takim
dupkiem


Obserwuj wątek
    • kania_kania Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 13:22
      Ja wiem, ajk to zabrzmi... ale moze Twoj syn sie zakochal? 4 lata to
      nie roznica smile A to ten wiek, ze hormony mysla za czlowieka.

      zeby nie bylo, nie mam nic zdroznego na mysli, ale jak czlowiek wpada
      w taki oczarowanie, to bez tej drugiej osoby zyc nie moze...

      Daj chlopakowi troche czasu, moze sam przyjdzie do Ciebie pogadac. I
      na przyszlosc nie godz sie tak na jego zachcianki. Dlaczego to Ty
      masz wszystko robic?

      Kania
      • bi_scotti Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 16:30
        Ja wysylalam moje dzieci do Polski na wakacje przez kilka ladnych
        lat pod rzad. I staralismy sie z mezem kontrolowac sytuacje w Polsce
        w sposob jak najbardziej umiarkowany. Jesli sie tam mlodzi czasem
        posprzeczali z babciami, dziadkami, ciociami czy kuzynami,
        umywalismy rece twierdzac, ze na odleglosc zadnych wasni godzic nie
        bedziemy i niech sie sami ze soba bujaja. Dzieki temu zachowalismy
        wszyscy jako-tako zdrowie psychiczne i w miare dobre stosunki z
        rodzina smile Ty sie chyba za bardzo angazujesz w to, co sie dzieje w
        Polsce gdy Twoj syn tam jest. Albo jakos tam ufasz swojemu ex i
        swoim rodzicom i powierzasz Im syna na lato, albo nie ufasz i
        wycieczki do Polski nie ma. A gdy On tam juz jest to czy sie spotka
        z dziewczynka, czy nie, czy beda na lotnisku wczesniej, czy pozniej
        to sprawa pomiedzy tymi ludzmi tam, a nie Twoja. Co zas do telefonow
        to wydaje mi sie, ze powinnas takie rzeczy w ogole olewac, kontakty
        miec wylacznie ze swoimi rodzicami i synem, wtedy nie byloby zadnych
        idiotycznych podejrzen, ze dzwonilas i wymyslalas gdy nie dzwonilas
        i nie wymyslalas. Wez troche na spokoj. Mlody wraca, pewnie pelen
        wrazen, wysluchaj uprzejmie, podpytaj o zdrowie babci i dziadka, co
        widzial w Polsce a reszte jak bedzie chcial to sam zaraportuje.
        Teraz czeka Go kolejny rok w szkole wiec i kontakty z tata lub
        ewentualnie z ta dziewczynka zaczna szybko blednac, bo beda nowe
        sprawy, nowi ludzie.
        • renata.4 Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 16:48
          bi_scotti napisała:

          > Ja wysylalam moje dzieci do Polski na wakacje przez kilka ladnych
          > lat pod rzad. I staralismy sie z mezem kontrolowac sytuacje w
          Polsce
          > w sposob jak najbardziej umiarkowany. Jesli sie tam mlodzi czasem
          > posprzeczali z babciami, dziadkami, ciociami czy kuzynami,
          > umywalismy rece twierdzac, ze na odleglosc zadnych wasni godzic
          nie
          > bedziemy i niech sie sami ze soba bujaja. Dzieki temu zachowalismy
          > wszyscy jako-tako zdrowie psychiczne i w miare dobre stosunki z
          > rodzina smile Ty sie chyba za bardzo angazujesz w to, co sie dzieje w
          > Polsce gdy Twoj syn tam jest. Albo jakos tam ufasz swojemu ex i
          > swoim rodzicom i powierzasz Im syna na lato, albo nie ufasz i
          > wycieczki do Polski nie ma.

          Ja ufam moim rodzicom i moj syn mial byc pod ich opieka a niestety
          wyszlo inaczej.
          Dom Dziadkow traktowal jak hotel.
          Mojego ex w planach wakacyjnych mojego syna nie uwzgledniam bo raz
          jest , raz go nie ma, raz wraca ostatnie dwa dni pobytu dziecka.No i
          wogole malo sie udziela.
          Do mojego ex nie mam zaufania i miec nie bede.Ma za soba niechlubna
          przeszlosc wyrok w zawieszeniu, sklonnosci do bojek no taki
          nieciekawy typ.
          Tylko niestety nie ma odebranych praw i syn jest bardzo za nim moze
          wlasnie dlatego ,ze jest to Tata , za ktorym sie teskni Tata na
          odleglosc.
          Nie moge wiec zabronic im kontaktow ( jesli juz do nich dojdzie)
          dodatkowo moj ex mieszka 200m od domu moich rodzicow
          f A gdy On tam juz jest to czy sie spotka
          > z dziewczynka, czy nie, czy beda na lotnisku wczesniej, czy
          pozniej
          > to sprawa pomiedzy tymi ludzmi tam, a nie Twoja.

          Owszem byloby tak gdyby nie obudzono mnie telefonem o 7.00 i
          oczekiwano interwencji .Moja mam zaplakana bo syn sie awanturuje i
          probuje ich zmusic do wyjazdu na lotnisko bo on sie tak umowil (
          tylko nikogo nie poinformowal i stawia ich przed faktem dokonanym)
          Co zas do telefonow
          > to wydaje mi sie, ze powinnas takie rzeczy w ogole olewac,
          kontakty
          > miec wylacznie ze swoimi rodzicami i synem, wtedy nie byloby
          zadnych
          > idiotycznych podejrzen, ze dzwonilas i wymyslalas gdy nie
          dzwonilas
          > i nie wymyslalas.
          Telefon do mamy dziewczynki mialam tylko dlatego ,ze goscila ona w
          swoim domu mojego syna.Poniewaz bylo to kilka dni chcialam miec z
          nim kontakt telefoniczny.
    • jakw Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 18:48
      w sumie strasznie zaplątana historia i nie byłam w stanie śledzić
      wątku do końca. Ale jeśli chodzi o jakieś telefony, to pamiętaj że
      są bilingi.
      Co do syna - być może dla niego odkrycie, że ma siostrę (choćby taką
      przyszywaną) jest ważniejsze niż wszystko inne. Musisz z nim
      poważnie pogadać (w końcu to już młody facet)- ale proponuję bez
      nacisków typu: "zrywaj wszystkie kontakty". Na pewno masz prawo
      wymagać, żeby nie angażował w to osób postronnych typu babcia,
      dziadek i ty.
    • acorns Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 19:34
      Obstawiam że Twój syn kręci z tą małolatą. A Ukrainki to potrafią nieźle
      zakręcić smile Daj spokój niech chłopak trochę podziała w tym temacie.
      • verdana Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 19:37
        Jako, ze malolata jest jego siostra, rada co najmniej średnia.
        Twoj syn chce byc z ojcem i poznać własna siostrę. nawet, jesli
        uwazasz męza za gnojka, a siostry nie uznajesz, to w gruncie rzeczy
        jest to zachowanie najzupełniej normalne, wiecej - godne pochwały.
        Kontakt z rodzicami jest raczej czyms dobrym, niz zlym, podobnie jak
        poznanie rodzenstwa.
        • bi_scotti Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 19:52
          Jakos nie widze tego jako romansu 15-latka z 11-latka na dodatek
          przyszywana siostra - Acorns masz chyba nadmiar wyobrazni smile Jest to
          pewnie troche ciekawosc a troche robienie mamie na zlosc, bo chlopak
          na pewno wyczuwa Twoja co najmniej chlodna postawe wobec Ukrainki i
          Jej corki. A tacie w Polsce chce pokazac, ze nie jest maminsynkiem,
          swoj rozum ma i jesli chce sie widywac z siostra to bedzie
          niezaleznie od zdania mamy na ten temat.
          Nie do konca rozumiem w tym wszystkim postawe Twoich rodzicow,
          ktorzy wydaja sie byc totalnie bierni i umywajacy rece. Skoro
          chlopiec pojechal do Nich na wakacje i z tata mial sie widywac tylko
          sporadycznie to Oni winni byli Mu te wakacje tak zorganizowac zeby
          atrakcyjnosc sklonnego do bojek nieroba nie byla az tak wielka.
          Najwyrazniej czegos tam zabraklo w planie i skutek byl taki, ze czas
          z tata i siostra byl fajniejszy niz z babcia i dziadkiem. I tak
          bywa.
          Telefon o 7:00 rano nalezalo potraktowac krotko - "syn ma 15 lat i
          ma sie dostosowac do babci i dziadka, bo w cywilizowanym
          spoleczenstwie mlodsi dostosowuja sie do starszych i to wlasciwie
          koniec dyskusji". Jesli Twoj syn do tej pory nie doswiadczyl tego,
          ze fanaberie nieletnich ucinane sa bezpardonowo to to byl dobry
          moment na pierwsza lekcje.
          Tak w ogole to wydaje mi sie, ze Twoi rodzice nie za bardzo sie w
          tym wszystkim czuli odpowiedzialni za Twojego syna. I opisane przez
          Ciebie historie sa tylko tego naturalna konsekwencja.
          • 3xmama Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 21:26
            Dziadkowie - bierni, syn - zmanipulował wszystkich, ojciec chłopca -
            wykorzystał obecnośc dziecka i zbliżył się do niego. To moje zdanie.
            A dziewczynka w tym galimatiasie jest tylko "zasłoną" do poczynań
            Twojego syna. Z Twojej wypowiedzi wynika, że chłopak gra, a reszta
            tańczy. Na odległość mogłaś niewiele, ale po powrocie porozmawiaj z
            synem, bo być może rzeczywiście czas spędzany z ojcem (dla Ciebie
            dupkiem, dla niego niekoniecznie) był o wiele atrakcyjniejszy niż
            czas spędzany z dziadkami. Mam w domu 14 latka i każdą chwilę z
            ojcem (też jesteśmy po rozwodzie i mój ex miga się poważnie od
            obowiązków ojcowskich) przedkłada nad czas spędzany z dziadkami,
            czasem nawet kumplami. Nie dedukuj jak matka - ex żona, tylko postaw
            się w jego sytuacji. Odpowiedź przyjdzie szybkowink)
            • renata.4 Re: Problemy z synem i z bylym mezem 05.09.08, 12:19
              3xmama napisała:

              > Dziadkowie - bierni, syn - zmanipulował wszystkich, ojciec
              chłopca -
              > wykorzystał obecnośc dziecka i zbliżył się do niego. To moje
              zdanie.
              > A dziewczynka w tym galimatiasie jest tylko "zasłoną" do poczynań
              > Twojego syna. Z Twojej wypowiedzi wynika, że chłopak gra, a reszta
              > tańczy. Na odległość mogłaś niewiele, ale po powrocie porozmawiaj
              z
              > synem, bo być może rzeczywiście czas spędzany z ojcem (dla Ciebie
              > dupkiem, dla niego niekoniecznie) był o wiele atrakcyjniejszy niż
              > czas spędzany z dziadkami. Mam w domu 14 latka i każdą chwilę z
              > ojcem (też jesteśmy po rozwodzie i mój ex miga się poważnie od
              > obowiązków ojcowskich) przedkłada nad czas spędzany z dziadkami,
              > czasem nawet kumplami. Nie dedukuj jak matka - ex żona, tylko
              postaw
              > się w jego sytuacji. Odpowiedź przyjdzie szybkowink)

              Ale ja wierze ,ze towarzystwo taty moze byc o wiele atrakcyjniejsze
              od towarzystwa dziadkow , ktorych sie widuje dosc czesto.
              Bardziej mnie i moich rodzicow denerwowalo na jakich zasadach sie to
              wszystko odbywalo.
              Latanie miedzy jednym domem a drugim.
              Umawianie sie na konkretna godzinne z moimi rodzicami i nie
              przychodzenie( w sumie moi rodzice nie maja obowiazku siedziec
              uwiazni w domu , przyjezdzali specjalnie bo wnuk mial przyjsc a wnuk
              nie przychodzil)
              Znikanie na kilka dni bez informowania ,ze nie ma sie zamiaru
              nocowac i inne tego typu szopki.
              MIal pomoc moim rodzicom w drobnych pracach domowo remontowych (moj
              tata jest po 70 z pewnymi rzeczami nie daje sobie rady).
              Pomogl ale ile sie przy tym nasluchali w sumie nic dziwnego ,ze sie
              im odechcialo.

              Jesli moj ex chcial sie zajmowac synem niech sie zajmuje z
              wszystkimi tego konsekwencjami i nie zawraca glowy dziadkom.,mniej
              stresu dla innych .
              On jednak nie chce ponosic konsekwencji, czyli Dziadkowie cala
              obsluga a on przyjemnosci i to wlasnie nie odpowiadalo moim rodzicom.

          • acorns Re: Problemy z synem i z bylym mezem 04.09.08, 21:38
            > Jakos nie widze tego jako romansu 15-latka z 11-latka na dodatek
            > przyszywana siostra - Acorns masz chyba nadmiar wyobrazni smile

            Mój znajomy podczas jakiegoś tam grilla kiedy rozmowa zeszła na tego typu tematy
            rzucił hasło "co to za rodzina jak brat siostry nie wydyma" smile A wiesz jak to z
            małolatami jest. Niektóre dziewczynki wcześniej dojrzewają, wcześnie zaczynają i
            lubią ten sport. A jak chłopak nie jest palcem robiony to wie o co chodzi i
            sobie korzysta. Ja sam pamiętam jak jeździłem jako dzieciak do mojej rodziny na
            wieś i co było jak z młodszymi kuzynkami spaliśmy na jednym posłaniu na podłodze
            albo zabawy różne w stodole na sianie smile Też chciałem tam jeździć jak
            najczęściej stąd moje wnioski.
          • renata.4 Re: Problemy z synem i z bylym mezem 05.09.08, 11:59
            bi_scotti napisała:

            > Jakos nie widze tego jako romansu 15-latka z 11-latka na dodatek
            > przyszywana siostra - Acorns masz chyba nadmiar wyobrazni smile

            W romans nie wierze. W tym wieku nawet rok roznicy to duzo a co
            dopiero 4 lata.
            Poza tym ze zdjec i opisow dziewczynka jest raczej malutka ,
            drobniutka jeszcze bardziej dziecko niz kobieta.
            Za to moj syn ma 180 cm , wysportowany juz bardziej mezczyzna niz
            dziecko
            Jest to
            > pewnie troche ciekawosc a troche robienie mamie na zlosc, bo
            chlopak
            > na pewno wyczuwa Twoja co najmniej chlodna postawe wobec Ukrainki
            i
            > Jej corki.


            A gdzie ja napisalam ,ze nie jestem przychylnie nastawieniona.
            Owszem do Matki dziewczynki po jej wymyslach nie palam cieplymi
            uczuciami ale do dziecka nic nie mam.
            Byly nawet plany zaproszenia jej do nas ,z ktorych po ostatnich
            wydarzeniach narazie zrezygnowalismy.
            A tacie w Polsce chce pokazac, ze nie jest maminsynkiem,
            > swoj rozum ma i jesli chce sie widywac z siostra to bedzie
            > niezaleznie od zdania mamy na ten temat.
            > Nie do konca rozumiem w tym wszystkim postawe Twoich rodzicow,
            > ktorzy wydaja sie byc totalnie bierni i umywajacy rece. Skoro
            > chlopiec pojechal do Nich na wakacje i z tata mial sie widywac
            tylko
            > sporadycznie to Oni winni byli Mu te wakacje tak zorganizowac zeby
            > atrakcyjnosc sklonnego do bojek nieroba nie byla az tak wielka.


            Mozliwe ,tylko ,ze ja bardziej mysle ,ze chodzi o czestotliwosc
            widywania.
            Dziadkowie czesto bywaja u nas wiec nie sa kims za kim sie teskni
            tylko " chlebem powszednim " Tata za to jest odlegly i nieosiagalny.
            Byl czas kiedy moj ex pracowala nawet w kraju , w ktorym mieszkam
            obecnie.
            Nie pofatygowala sie jednak nigdy odwiedzic syna a my do konca nie
            wiedzielismy gdzie przebywa bo metnie sie tlumaczyl
            > Najwyrazniej czegos tam zabraklo w planie i skutek byl taki, ze
            czas
            > z tata i siostra byl fajniejszy niz z babcia i dziadkiem. I tak
            > bywa.
            > Telefon o 7:00 rano nalezalo potraktowac krotko - "syn ma 15 lat i
            > ma sie dostosowac do babci i dziadka, bo w cywilizowanym
            > spoleczenstwie mlodsi dostosowuja sie do starszych i to wlasciwie
            > koniec dyskusji".
            Tak tez zrobilam ale zdazylam sie wkurzyc
            Jesli Twoj syn do tej pory nie doswiadczyl tego,
            > ze fanaberie nieletnich ucinane sa bezpardonowo to to byl dobry
            > moment na pierwsza lekcje.
            > Tak w ogole to wydaje mi sie, ze Twoi rodzice nie za bardzo sie w
            > tym wszystkim czuli odpowiedzialni za Twojego syna. I opisane
            przez
            > Ciebie historie sa tylko tego naturalna konsekwencja.
            Czuli sie odpowiedzialni tylko niestety nie potrafia egzekwowac .Moj
            syn jest teraz w trudnym wieku a oni nie przyzwyczaieni do pewnych
            zachowan i taki byl rezultat tego wszystkiego.
    • noipoco Re: Problemy z synem i z bylym mezem 05.09.08, 23:43
      masz racje-związalas sie z dupkiem i to do potęgi!! tez jestem po
      rozwodzie i wiem co to znaczy,a ci debile myslą sobie ze po kilku
      latach jak sie odezwą do dziecka to Bog wie co sie stanie...cale
      zycie nic,zlamanego grosza a jak im sie spodoba to potrafią udawac
      kochanych pokrzywdzonych tatusiów..frajerzy i tyle!!!i nie myslcie
      sobie ze to solidarnosc jajnikow-to czysta prawda!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka