Pierwsze urodziny pieciolatka

06.10.08, 09:57
Potrzebuje rady smile
Pierwszy raz bede robic duze przyjecie urodzinowe dla synka - ma przyjsc okolo
10-12 dzieci z rodzicami. Macie jakies pomysly jak to urzadzic, bo ja jestem
kompletnie zielona? Czym zajac dzieciaki, zeby byly zadowolone i nie rozniosly
mi chalupy? Jak technicznie rozwiazac sprawe tortu - nie jestem w stanie
usadzic tylu osob przy stole... Nawet nie wiem o co pytac wink O czym jeszcze
powinnam pomyslec w przygotowaniach? Help!!!! smile
    • clas_sic Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:03
      ja bym nie przeżyła najazdu 10 dzieci i rodziców w domu (a dom mały nie jest)
      dlatego swojej 5-latce zrobiłam urodziny w centrum zabaw dziecięcych. A jeśli
      nie posadzisz wszystkich przy stole na tort to pewnie część dzieci będzie się
      czuła zawiedziona i "gorsza"...
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:09
        Chce zrobic w domu, nie podoba mi sie idea robienia urodzin w centrum zabaw.
        Moze jakos przezyjemy smile
        Szukam alternatywy dla sadzania przy stole, moze walnac duzo poduch na podloge i
        dzieciaki moga sie porozsiadac na tych poduchach? Najwyzej bedzie duzo prania...
        Co myslicie? Rodzice chyba sobie poradza, jest kilka kanap, foteli, z 10 krzesel...
    • lola211 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:13
      A rodzice po co?
      To bedzie istny chaos.
      Rodzice przyprowadzaja dzieci i wracaja po kilku godzinach- tak sie
      to robi.I odpada problem z nerwowym wymyslaniem lokalizacji dla
      kazdego goscia.
      Jestem zwolennikiem nieingerowania w zabawy dzieci- maja sie zajac
      same i same wymyslic zabawy.No chyba ze mialoby to polegac na
      demolowaniu chałupy, z czym ja osobiscie sie nie spotkalam.
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:21
        No ale jak mam to zrobic? Rodzice przyprowadza dzieci i powiem im w drzwiach:
        dziekuje, prosze przyjsc po corke za 3 godziny? Jakos tak dziwnie... wink
        Faktycznie tak sie robi? To by nie bylo glupie... A moze tak na zaproszeniu
        napisac? Jak to zgrabnie ujac, zeby nie bylo nieporozumien? Dziiiizas
        rzeczywiscie jestem zieloniutka smile
        • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:29
          wiesz - u nas zazwyczaj zostają nasi bliscy znajomi i przy okazji rodzice
          zaproszonych dzieci, te mamy z którymi słabo się znamy, np. tylko z przedszkola,
          same uciekają, zostawiają nr i umawiają na odbiór dziecka.... imprezę zawsze
          przygotowujemy pod dzieci, dla dorosłych, którzy zechcą zostać mamy ewentualnie
          sałatkę lub zamiennie bigos lub fasolkę po bretońskubig_grin
          zaproszenia... w zaproszeniu ujmij tylko dziecko i dopisz nr tel. do siebiesmile
          Zaproszenia dajesz osobiście, czy twój syn da dzieciom, a dzieci rodzicom... to
          nie zawsze się sprawdza, bo dzieci nie zawsze pamiętają, albo gubią...
          • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:33
            My jestesmy tu calkiem nowi - zapraszam tylko dieci z przedszkola i jednych
            sasiadow. Z przedszkola nie znam nikogo z rodzicow, wiec nie wiem czy beda
            chcieli sie zaprzyjazniac i zostac czy nie. To wypada w niedziele, wiec moze
            akurat nie beda mieli nic lepszego do roboty?...wink W przedszkolu funkcjonuje
            system specjalnych zeszytow dla rodzicow, ustalilam z pania ze wkleimy tam
            zaproszenia.
            • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:38
              supersmile wszystko będzie świetnie, nie stresuj się, może część zostanie, część
              nie, herbaty i kawy ci w domu dostatek... jak pisałaś masz miejsce, siedzenie
              przy stole nie jest tradycją, rozplanujesz to świetniesmile
              • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:55
                Wymyslilam, ze przy potwierdzaniu przyjscia po prostu zapytam, czy zamierzaja
                zostac czy tylko dziecie podrzucic. W koncu musze jakos ilosc zarcia zaplanowac.
                smile Jak zostana to tez nie bedzie zle, moze sie z kims zaprzyjaznie, po cichu na
                to licze, bo nikogo tu nie znam jeszcze poza sasiadka smile
                • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:58
                  pewnie, to bardzo dobra okazjasmile
        • e_r_i_n Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:32
          dee.angel napisała:

          > A moze tak na zaproszeniu napisac? Jak to zgrabnie ujac, zeby nie
          > bylo nieporozumien?

          Mozna napisac, ze zapraszamy np. na godzine 16 i ze do 19 dzieci
          maja zapewniona opieke.
          • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:34
            Ale to troche dziwnie, a po 19:00 co, wystawiam za drzwi? wink
            • koralik12 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:51
              Można napisać że dzieci będą miały zapewnioną opiekę, a przewidywany koniec
              imprezy urodzinowej o np. 19
        • esi1 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 07.10.08, 20:56
          Ja dla swojego synka robiłam urodziny z kolegami już dwa razy - 5 i 6.
          Za każdym razem w zaproszeniu podawałam godziny w jakich będą trwały urodziny.
          Rodzice przyprowadzali dzieci i przychodzili po nie o wyznaczonej porze.
          Rozumiało się to samo przez się wink Jakoś żaden rodzic nie wyraził chęci zostać wink
          Ja pozwalałam im się bawić samemu, ale nie przez cały czas, bo by mieszkanie
          roznieśli, choć nie było ich tylu co u Ciebie. Dlatego też organizowaam zabawy i
          konkursy.
    • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:20
      my jeden pokój zawsze "oczyszczamy" ze zbędnych krzeseł i przeszkód... i jest on
      przeznaczony do wariacji taneczno balonowychsmilena komódce kładziemy małe
      przekąski w tym pokoju zabaw, typu, paluszki, chrupki suszone owoce...
      niezawodne sa bański i mini nagrody typu naklejki, lizaki za wyłapanie
      największej ilości baniek, można też zorganizować dla chwili ciszy dużą kawałek
      papieru ( może być stara rolka tapety) i zorganizować wspólne rysowanie/
      obklejanie, obrysowywanie... na pamiątkę imprezy.... dzieciaki też dostają
      balony na gumkach, ale większość czasu organizują sobie same, zgarniają
      samochody z półek i bawią się...
      my mamy małe pokoje i dużą kuchnie, więc tort jest w kuchni i stół "główny", nie
      wszyscy (rodzice) siedzą wokół stołu, po prostu są porozsadzani na krzesłach
      przy ścianiesmile
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:25
        Z miejscem nie mam problemu - mam duzy pokoj do zabaw, w ktorym jest tylko
        wielka kanapa i regaly z zabawkami, wiec pasi.
    • karambol45 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:23
      u nas to wygląda tak:
      zapraszamy tylko dzieci więc rodzice przywożą np. na 14 i do 20-21
      zabawa, są momenty że trzeba im pomóc zorganizować zabawę , myslę że
      5-io latek nie jest sam jeszcze w stanie wymysleć zabawy dla tylu
      osób i na taki czas będa tylko wygłupy i latanie po ścianach
      jedzenie to już syn ustala bo to przecież dla dzieci , ostatnio była
      zdziwiona bo podczas imrezy chłopcy zażyczyli sobie kakao! a ja nie
      miałam tyle mleka dla tylu osób
      nie podjęłabym się takiej imperay i dla dzieci i ich rodziców po
      pierwsze dużo osób , jedzenie też trzeba inne , pozatym to dla
      dzieci frajda jak bez rodziców idą do kumpla smile
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:29
        No wlasnie wydaje mi sie, ze 2-3 zabawy trzeba by przygotowac, bo inaczej
        skonczy sie walka i bieganiem po domu (tym bardziej ze u mnie 3 chlopakow!).
        Macie jakies pomysly, poza wspolnym rysowaniem albo ciastolina? Jakis konkurs?
        Jedzeniem sie nie martwie - nie mieszkamy w Polsce, tu sie bardziej na luzie do
        przekasek podchodzi smile nawet dla doroslych. Jeszcze tylko tort mi spedza sen z
        oczu...
    • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:36
      abcgospodyni.pl/gry_i_zabawy_dla_dzieci.html
      www.edziecko.pl/czas_wolny/1,79585,2317861.html
      www.kuradomowa.com/dzieci/index_gry_zabawy.html
      • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 10:45
        babyonline.pl/maluch_kinderbale_planowanie_przyjecia_artykul,1813.html?ph_article_page_no=1
        www.abcgospodyni.pl/gry_i_zbawy_dla_dzieci_-_kids_.html
        www.inspirander.pl/przyjecie/urodziny-dziecka
        • dee.angel dzieki :-)) n/t 06.10.08, 11:12

    • rotera Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 12:36
      taki spęd będe robiła za rok
      tak jak moja kumpela wynajme salke na stadninie koni niedaleko.
      dzieci mają radoche z koniami, jazda wierzchem, na wozie
      drabiniastym, bujawki, trampolona, itp są tam na miejscu
      koszt 2 tyś, ale wchodzisz, wychodzisz...

      w mieszkaniu, to ja dziekuje,
      w domu, w lato przy grillu to i owszem

      odesłanie rodziców...jedni z chęcią pójdą, inni zostaną...
      a jak płaczek się któremuś włączy? nie...dla dzieci ale niech każdy
      ma swoje na oku
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 13:24
        Urodziny w stadninie to fajny pomysl smile Orygninalny.
      • agarem Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 07.10.08, 22:19
        rotera napisała:

        > koszt 2 tyś, ale wchodzisz, wychodzisz...

        Co za dekadencja! PRzykro ze nawet na urodziny wlasnego dziecko
        czlowiek nie moze sie wysilic i tylko rach ciach i za 2 tys isc na
        latwizne. Nawet jak by mnie bylo na to stac to bym na cos takiego
        nie poszla...
        • rotera Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 08.10.08, 09:37
          <PRzykro ze nawet na urodziny wlasnego dziecko czlowiek nie moze sie
          wysilic i tylko rach ciach i za 2 tys isc na latwizne.>


          przykro mi, że będąc na wózku lub o szwedkach lub na sterydach się
          nie wysile bardziej, tylko zapłace i 'skoro mnie stać' i pójde 'na
          łatwizne' żeby dziecku sprawić maximum przyjemności skoro regularnie
          słyszy, że mama nie może pobiegać bo...


          <Nawet jak by mnie bylo na to stac to bym na cos takiego nie
          poszla...>
          nie idz prosze...dziękuje.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 12:49
      U nas pisalismy zaproszenia z godziną rozpoczęcia i zakończenia.
      Przy rozdawaniu zaproszeń mówiłam, że impreza potrwa do np. 18 i o
      tej godz. można dziecko odebrać. Żaden rodzic nie pchał się na
      siedzenie w domu, niektórzy wyrzucali dzieciaka pod klatką z
      samochodu i tylko czekali aż wejdzie do klatki smile

      5-latkom trzeba zorganizować zabawy! W linkach masz sporo. Z
      doświadczenia wiem, że dzieci uwielbiaja balony (bitwy, rzucanie)
      one szybko pękają, więc kup sporo nie tylko do dekoracji. To samo z
      serpentynami.
      Przypomniała mi się taka zabawa z balonami:
      Dzielisz dzieciaki na 2 grupy. Każda grupa wybiera jedno dziecko,
      ktoremu zakładasz największą męską koszulkę. Pod tę koszulkę dzieci
      wpychają balony ile się zmieści. Zwycięża grupa której udało się
      upchnąć najwięcej balonów. Śmiechu dużo, dziecko w koszulce wygląda
      jak nadmuchane i zwykle reszta też tak chce, więc zabawa powtarza
      się kilka razy dla samego upychania i przeglądania w lustrze smile

      Odnośnie tortu: dzieciaki nie muszą siedzieć przy stole. Rozkładałam
      koce i poduszki na podłodze, każdemu dziecku talerzyk z tortem do
      łapki i już. Świetnie sobie radziły. Reszta poczęstunku to coś do
      wzięcia w rękę i zjedzenia bez uzycia sztućcy.
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 12:57
        Swietny pomysl z tymi balonami pod T-shirtem! smile) Zaraz zakupie jakies
        monstrualne smile)
    • spacey1 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 12:58
      Ćwiczyłam w taki sposób 6 urodziny córki. Dość duży hardcore. Kilkoro rodziców
      zostało, ale my jesteśmy zaprzyjaźnieni, więc było ok, nawet brali udział w
      zabawach. Z grubsza biorąc przygotowałam scenariusze kilku zabaw-konkursów.
      Zaopatrzyłam się w pomoce do tychże. Na tablicy były zapisywane wyniki. Potem
      ogólna klasyfikacja. Nie przewidziałam, że:
      a: dzieci w tym wieku bywają niestabilne i miałam ryki z powodu niewygranego
      konkursu
      B: bywają złośliwe i np. zdradzały "kto wyszedł z pokoju" podczas zabawy, która
      polegała właśnie na zgadnięciu tegoż
      c: klasyfikację generalną wygra ... dwójka moich dzieci (bo z zapałem brały we
      wszystkim udział, a niektóre dzieci nie chciały, ale chciały za to wygrać).

      Musiałam zatem szybko wymyślić kategorie, za które dzieci były wyróżniane i
      każde dostało 1 miejsce "za coś'. Na koniec każde dziecko wyniosło nagrodę, a
      były to drobiazgi (naklejki, zakładki do ksiażek, małe ksiażeczki - pracuję w
      branży księgarskiej)

      Tak więc przygotować zabawy jakieś trzeba, ale ostrożnie z klasyfikacją!
      Generalnie goście w końcu byli zachwyceni, nawet ci, którzy ryczeli smile
      • net79 Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 13:05
        Pod koszulę dałabym mniejsze balony, coby dzieci mogły jak najwięcej ich
        upchać... Większe do innych zabaw, u nas na każdej imprezie prawie mamy takie:
        moto.allegro.pl/item411558901_pilka_punch_ball_balony_z_gumka_balon_50szt.html
        służą do odbijania, balonowych wojen, tańców i ogólnych wariacjismile
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,947507,2,5.html
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 13:29
        Wszystkiego pewnie nie da sie przewidziec, ja chyba bede szczesliwa, jezeli nie
        bedzie uszczerbkow na ciele wink I przygod typu dziura w telewizorze (tfu tfu!).
        U malego w grupie w wiekszosci sa dziewczynki, moze z dziewczynkami jest latwiej
        (spokojniej)? Czy to tylko pobozne zyczenia matki 3 chlopakow?
    • karimea Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 14:54
      a po co rodzice, ktorych dodatkowo nie znacie ?
      same dzieci zaproscie.
      wystarczy, ze rodzice na wyznaczona godzine dzieci przywioza pod
      wskazany adres i za 2,3 godziny je odbiora.
      moj w sierpniu skonczyl 5 lat.
      sam zapraszal i byl zapraszany i w tym i w zeszlym roku.
      z opcja "z rodzicami" sie nie spotkalam jeszcze.
      • dee.angel Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 15:56
        No ale ja nigdzie nie napisalam, ze sie upieram przy tych rodzicach smile Jak
        przyprowadza dzieci i nie beda chcieli wyjsc, to ich przeciez nie wyrzuce wink
        Opcja z rodzicami, jezeli niektorzy zostana, nie jest dla mnie jakims koszmarem,
        bo moze przy okazji "upieke druga pieczen przy jednym ogniu". A na zaproszeniu
        bedzie napisane oczywiscie, ze Leon zaprasza Isabelle, a nie "Isabelle with
        parents" smile
        • m.i.n.e.s Re: Pierwsze urodziny pieciolatka 06.10.08, 17:09
          Ja w zaproszeniu napisalam, co, jak i kiedy i ze dzieci musza zostac
          przyprowadzone i odebrane przez rodzicow o danej godzinie (samo
          przez sie sie rozumie, ze to urodziny dziecka i rodziece nie
          potrzebni smile)

          Przygotowuje dodatkowo male torebeczki dla kazdego dzieciaka. W
          srodku beda slodycze, naklejki, jakies drobiazgi.

          Zeby dzieci Ci nie zdemowlowaly mieszkania, przygotuj jakies
          konkursy,np. rysunkowe, w nagrode kazde dziecko moze dostac
          drobiazg. Jezeli przewidujesz malowanie farbami, to zaznacz, zeby
          dzieci zabraly ze soba np. stary t-shert.

          U syna zeszlym roku,dzieci mogly zrobic swojego "wymarzonego loda".
          Dostaly miseczki, lody (trzy rodzaje do wyboru) bita smietane,
          kolorowe posypki, groszki, wafelki .. i mogly dzialac.

          Syn byl na urodzinach u kolezanki i tam dzieci robily samodzielnie
          pizze, podobno bylo duzo smiechu.
          • mijaczek urodziny, ktore zorganizowalam corce -mega dlugi 06.10.08, 20:30
            Ja jestem BARDZO swiezo po organizowaniu urodzin dla mojej corki i
            mimo tego, ze byla to imprezka dla dziewczynki 3 l3tniej mysle, ze
            moge sie wypowiedziec...

            Przede wszystkim - ile masz czasu do urodzin/ imprezki [nie musi byc
            ten sam dzien]... moim zdaniem powinnas zaczac sie przygotowywac
            minimum 2 tygodnie przed impreza... szczegolnie jesli pracujesz i
            mozesz poswiecic tylko weekendy na przygotowania...

            Musisz sie zastanowic nad tym jakie urodziny to maja byc... zapytaj
            • mijaczek Re: urodziny, ktore zorganizowalam corce -mega dl 06.10.08, 20:32
              Ja jestem BARDZO swiezo po organizowaniu urodzin dla mojej corki i
              mimo tego, ze byla to imprezka dla dziewczynki 3 l3tniej mysle, ze
              moge sie wypowiedziec...

              Przede wszystkim - ile masz czasu do urodzin/ imprezki [nie musi byc
              ten sam dzien]... moim zdaniem powinnas zaczac sie przygotowywac
              minimum 2 tygodnie przed impreza... szczegolnie jesli pracujesz i
              mozesz poswiecic tylko weekendy na przygotowania...

              Musisz sie zastanowic nad tym jakie urodziny to maja byc... zapytaj
              sie swojego syna czy chcialby miec urodziny np. z tematem przewdonim
              [ja robilam ksiezniczki/rycerze]... latwe motywy to - rycerze,
              kowboje, zwierzeta, podwodny swiat, ulubione postaci z
              bajek/kreskowek...

              Kiedy juz uzgodnicie z synkiem temat przewodni zabierz sie za
              zrobienie listy gosci - zapytaj synka ktorych kolegow/kolezanki
              chcialby zaprosic... nastepny etap to zaproszenia - mozesz je kupic,
              lub wykonac wlasnorecznie [np. z pomoca synka], to naprawde jest
              bajecznie proste! zalozmy, ze wybierzesz sobie temat rycerzy, wiec
              zaproszeniem moze byc zwykla kartka A4 z opalonymi brzegami zwinieta
              w rulon, w ktorej staropolskim jezykiem bedzie napisane cos w stylu

              "Mosci szanowni rycerze i ksiezniczki... jegomosc rycerz Krzysiu
              Takiowaki serdecznie zaprasza do swego zamku na rycerski bal, tkory
              odbedzie sie tego i tego dnia... Uroczystosci uswietniajace
              ukonczenie 5 roku zycia zaczna sie w zamku takiowaki o godz 13.00…
              twoja kareta moze po ciebie wrocic o godz. 16.00 kiedy to bal sie
              zakonczy… krolowa mama prosi wszystkie inne krolowe mamy aby te
              potwierdzily przyjazd rycerza lub ksiezniczki pod nr telefonu
              123456789 do dnia takiego I takiego w celu przygotowania zamku na
              przyjazd przeswietnych gosci . Wspanialy nadworny kucharz przygotuje
              lekkie przekaski oraz tort" [jesli bediesz serwowac konkretny
              posilek daj gosciom znac piszac np. Ze nadworny kucharz poda
              obiad/kolacje/pizza/etc]

              Zawijasz zaproszenie w rulonik, przewiazujesz fioletowa lub srebrna
              wstazka I na przyklad doreczasz osobiscie w przedszkolu lub ktoregos
              dnia p przedszkolu jedziesz z synkiem “po wszystkich domach” I
              doreczacie zaproszenie…

              Zapisujac, ze oczekujesz odpowiedzi [rsvp] nie narazasz sie na zawod
              gdy wszyscy goscie sie nie pokaza… piszac, ze dzieci maja byc
              odebrane o konkretnej godzinie dajesz rodzicom znac, ze po pierwsze –
              jest to zaproszenie tylko dla ich dzieci a po drugie, ze przyjecie
              nieodwolalnie konczy sie o konkretnej godziny I wszyscy maja sobie
              isc…

              Wierz mi, ze jest to najlepsze rozwiazanie…

              Gdy masz juz z glowy zaproszenia mozesz zaczac przygotowywac plan
              calej imprezki… ja mialam 3 godzinne przyjecie dla okolo 12 dzieci…
              wiadomo, dzieci nie pokaza sie w twoim domu wszystkie o tej samej
              godzinie wiec trzeba cos wymyslic, zeby dzieci sie nie nudzily
              czekajac na reszte uczestnikow urodzin… u mnie wygladalo to w ten
              sposob, ze mielismy przygtowane kilka miejsc dla dzieci… po
              przyjezdzie kazdy kladl present na wyznaczonym do tego stole [moze
              byc kosz, pudlo, krzeslo, cokowliek] I szedl do kuchni, gdzie na
              kuchennym stole czekaly na dzieci – kartki do kolorowania z motywami
              ksiezniczek, krolow, rycerzy, ksiazat, etc [do wydrukowania na
              necie, moge podac linki jak ktos chce] I pudelko kredek…kazde
              dziecko jesli mialo ochote moglo zrobic swoja wlasna zawieszke na
              drzwi [kupilam “czyste” zawieszki w sklepie hobbiarskim zrobione z
              gabki], do tego naklejki z gabki z motywami
              ksiezniczkowymi/rycerskimi… do tego klej z broaktem, flamastry I
              dzieciaki dekorowaly sobie co I jak chcialy… mielismy tez miec
              zmywalne tatuze dla chlopcow I makijaz dzieciecy dla dziewczynek,
              ale skonczylo sie na makijazu dla dziewczynek I nakljkach na
              paznokcie… w czasie gdy dzieci zajete byly dekorowaniem swoich
              zawieszek na drzwi I kolorowaniem kolorowanek wszyscy goscie sie
              zjechali… gdy kazdy skonczyl swoje artystyczne dokonania przeszlismy
              do duzego pokoju, gdzie sofy odsunelismy pod sciany, stolili
              wynieslilsmy do innego pokoju a srodek pomieszczenia zamienil sie w
              plac zabaw… I tak… w jednym miejscu dzieci graly w kregle [tanie
              plastikowe kregle], w innym mielismy dwie polegajace na celowaniu
              woreczkami wypelnionymi grochem do dziur w obrazkach – jeden
              przedstawial wesole smoki, a drugi jednorozca…. W tle leciala
              muzyka – skladanka piosenek ze wszystkich “ksiezniczkowych” bjek
              disney’a … za gry mozna dawac dzieciom nagrody w postaci np.
              Cukierkow, albo malych zabawek, my mielismy dla kazdego dziecka
              przygotowana mala torebke z drobnymi zabawkami I kilkoma cukierkami
              na do widzenia… kiedy dzieci mialy dosc zabawy zaprosilismy je na
              piknik… na podlodze w jednym z pokoi rozlozylismy ceratowy obrus,
              dzieci usiadly wokol niego I kazde dostalo przygotowany talerz z
              jedzeniem [na kazdym talerzu byla – kanapka z piersia indyka,
              kawalek sera zoltego, garsc winogron I chipsy warzywne], do tego
              kupilam jednorazowe plastikowe kieliszki do wina I zrobilam z nich
              puchary naklejac ksiezniczkowe najklejki na kazdy z nich I
              podpisujac imieniem dla kazdego dziecka… dziecie uwiebialy piknik…
              siedzialy grzeczniutko I zjadaly… po skonczonym jedzeniu wrocilismy
              do zabaw… niektore dzieci bawily sie balonami, ktore odczepilismy
              od “balonowej bramy” przez ktora rpzechodzili wszyscy goscie po
              przekroczeniu progu domu [aaaa, na schodach rozlozona byla czerwona
              tkanina, czyli czerwony dywan :o)], inne dzieci wrocily do
              kolorwania albo do robienia jeszcze jednej zawieszki na drzwi , albo
              do gier w duzym pokoju… po kolejnej serii zabaw przyszedl czas na
              tort [gdyby dzieciaki nie chcialy sie bawic to planowalismy
              przeczytac im kilka bajek o ksiezniczkach, ksiazki wypozyczylismy z
              biblioteki]… wszyscy zebrali sie wokol stolu [kto mogl to siedzial,
              kto nie mial krzesla to stal, udalo nam sie usadzic wszystkie
              dzieci, dorosli stali], odpalilismy swieczki na torcie w ksztalcie
              zamku, zaspiewalismy sto lat, emka zdmuchnela swieczki, kazdy dostal
              po kawalku torta I wrocilismy do zabaw…gdy wszyscy zebrali sie z
              powrotem w duzym pokoju posadzilismy emme na tronie [owinelam
              drewniane krzeslo z oparciami fioletowym tiulem a miedzy materialem
              byla owsza skora, wiec krzeslo wygladalo jak tron sredniowiecznej
              ksiezniczki]… kazde dziecko podchodzilo do emmy ze swoim prezentem,
              ona otwierala present dziekowala, a ja zapisywalam co nam kto dal,
              zeby moc wyslac podziekowania… gdy prezenty byly otwarte wszystkie
              dzieci usiadly na dywanie I bawily sie owymi zabawkami, gdy dzieci
              mialy dosc przyszedl czas na ostatnia zabawe, czyli “ksiezniczko
              pocaluj zabe a ta zamieni sie w ksiecia”… powiekszylam obrazek zaby
              z korona, wydrukowalam, przykleilam na karton, kazde dziecko dostalo
              wydrukowane czerwone usta z kawalkiem tasmy dwustronnej na jednej
              stronie I podpisane imieniem, zakrywalismy oczy, okrecalismy dwa
              razy I dziecko musialo przykleic usta najblizej ust zaby… swietnie
              sie dzieci bawily… po skonczonej grze okazalo sie, ze jest dokladnie
              17.00 I wszyscy pojechali do domu… aha, zapomnialam dodac, ze z
              dziecmi byli dorosli, dla ktorych mialam zorganizowane osobne
              jedzienie [nie wydzielone na talerzach] I napoje [oczywiscie
              bezalkoholowe] I oni mogli sobie spokojnie siedziec na kanapach
              kiedy ich dzieci sie bawily…. Potem na do widzenia kazde dziecko
              dostalo torebke, o ktorej pisalam wczesniej z drobnymi zabawkami I
              kilkoma cukierkami…

              Nie opisalam tutaj dekoracji, ktore zrobilam, zeby dom wygladal jak
              zamek ksiezniczki, ale moge opisac jesli ktos by potrzebowal
              inspiracji…
              Ja w ogole sie przekonuje, ze powinnam
              • mijaczek urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dlugie 06.10.08, 20:33
                Ja w ogole sie przekonuje, ze powinnam otworzyc biznes bo uwielbiam
                planowac takie przyjecia I mialam straszna radoche z tym wszystkim…
                jesli ktos ma jakies pytania to walcie smialo….
                • dee.angel Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 07.10.08, 08:56
                  Mijaczek, jestes wielka i chyba faktycznie moglabys kupe kasy na tym zrobic smile
                  Ja bym cie wynajela smile Fajne pomysly!
                  • mijaczek Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 07.10.08, 17:34
                    dzieki... to naprawde byl neizwykly dzien i serce roslo kiedy
                    widzialam, ze wszystkie dzieci bawily sie swietnie i bylo to cos
                    innego... bo ja strasznie nie chcialam zadnej sali zabaw, Mc
                    Donaldsa czy innego "organizowanego" balu w miejscu kompletnie do
                    tego nie przeznaczonym...
                    • dee.angel Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 08.10.08, 09:39
                      Bylismy kiedys na takich urodzinach w sali zabaw. Sprowadzilo sie to do tego, ze
                      dzieci zjadly razem tort i daly prezenty, ale atmosfery urodzin tam nie bylo, bo
                      kazdy szalal we wlasnym zakresie z wlasnymi rodzicami i wszystkimi dziecmi,
                      ktorem tam akurat byly... Nie roznilo sie to tak naprawde szczegolnie od wielu
                      innych wyjsc do sali zabaw i chce tego uniknac. O MC-Shicie nawet nie bede
                      wspominac bo to juz totalna zenada i w dodatku niezdrowa.
                      • mijaczek Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 08.10.08, 19:55
                        No wlasnie o to mi chodzi...
                        Bylam ostatnio na kilku imprezach urodzinowych i wyciagnelam
                        wnioski...niestety to, co okazuje sie latwe do zorganizowania i "za
                        kase" najczesciej jest albo malo atrakcyjne dla dzieci, albo jesli
                        jest bardzo atrakcyjne nie rozni sie niczym od zwyklego dnia...
                        a dla mnie urodziny dziecka to dzien szczegolny, gdzie niekoniecznie
                        trzeba wydac kupe kasy, ale jak sie samemu czlowiek zaangazuje i
                        zaplanuje dzieciom rozne atrakcje to potem az czlowiek samemu nie
                        chce sie przestac bawic...
                        • pade Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 09.10.08, 09:44
                          hmm, moja córa miała zorganizowane urodziny na basenie. Przyniosłam
                          tylko torta, za resztę-jedzenie, wystrój, zabawę-płaciłam. I o
                          zgrozosmile było cudownie. Po powrocie do domu z imprezy dostałam masę
                          smsów od mam przeszczęśliwych dzieci. One zresztą też się świetnie
                          bawiły plotkując i jednoczesnie obserwując swoje pociechy.
                          Więc nie zawsze za kasę = byle jak
                          • dee.angel Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 09.10.08, 10:08
                            Ale nikt nie twierdzi, ze za kase musi byc byle jak smile Ktos powyzej mial pomysl
                            wynajecia stadniny - tez fajny pomysl. Mnie sie nie podoba "odfajkowywanie"
                            urodzin w przybytkach typu McShit itp.
                            O basenowych urodzinach nie slyszalam, troche ryzykowne, bo moze nie wszystkie
                            dzieci lubia wode - ale ciesze sie, ze wam sie udalo smile Liczy sie pomysl!
                            • pade Re: urodziny,ktore zorganizowalam corce -mega dl 09.10.08, 10:11
                              u nas było pewne to, ze dzieci wodę uwielbiająsmile
                              w macshitach nikt już urodzin nie robi, to już passesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja